ewa553
26.05.06, 12:33
deszczyk pada, znowu nie moge plewic. jestem skazana na comp. i to mnie
meczy. jestem nietolerancyjna - stwierdzam. nie toleruje ludzi u ktorych
tolerancja konczy sie za drzwiami wlasnego domu. nie lubie rozdawania razow w
te i wewte. nie lubie jak ktos nie szanuje moich uczuc. ja staram sie czyjes
uczucia szanowac, moge wiec oczekiwac tego samego od rozmowcow? Wydawaloby
sie. jak latwo szafuje sie "Polaczkami" "Zydkami", "katolami". Czy musze sie
z tym godzic? Nie sadze. Zmienic niczego nie moge, ale moge okazac swoje
niezadowolenie, dezaprobate. coraz trudniej mi sie pogodzic z lekcewazeniem
osob, ktore najczesciej nie maja pojecia o czym mowia. Czyli jestem
nietolerancyjna? No chyba tak. przepraszam.