Dodaj do ulubionych

A gdy juz wszyscy wszystkich

07.06.06, 15:44
na tym forum ,beda znali osobiscie ( juz duzo nie brakuje) To czy forum
bedzie jak forum ? Czy to nie zamienia sie juz w cos takiego jak taki klub
mieszkancow bloku,gdzie zagladamy ,gdyz zawsze tak robilismy . Ani to
specjalnie ciekawe lub atrakcyjne,bo wszystko co mielismy do powiedzenia lub
omowienia ,robimy w innym miejscu.
Obserwuj wątek
    • xurek Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 15:52
      Nawet blokowisko znajace sie wzdluz i wszerz jak lyse konie nie jest w stanie
      wyzwolic sie z fascynacji takiej np. klotni z sasiadem. Juz tysiac razy
      poklocili sie o to samo a w klotni nr. 1001 emocje ani o jote nie sa mniejsze i
      atrakcyjnosc rowniez nie maleje :). Mam nawet takie podejrzenie, ze z osoba
      nowo poznana kloci sie znacznie nudniej i trudniej niz z takim dobrym, starym
      sasiadem.

      A poza tym ilosc uczestnikow zupelnie nie implikuje ilosci pogladow jak rowniez
      stworzonych przez to nowych konstelacji. Mozna, szczegolnie na forum, zupelnie
      zmienic postawe, poglady, styl wypowiedzi i stac sie nowym czlowiekiem pod
      starym nickiem. To zupelnie zaburza stara rownowage i kazdy sto razy juz
      omowiony temat mozna rozpoczac z nowa werwa od nowa.

      Krotko mowiac nie obawiam sie o przetrwanie forum. Forum jest jak blok –
      niezaleznie od zmieniajacych sie lokatorow pozostaje soba: blokiem z konkretna
      iloscia mieszkan i zdeterminowana tym ograniczona pojemnoscia lokatorow :). I
      zawsze znajda sie tacy, co mieszkaja od 30 lat i zamierzaja nastepne 30 jak i
      tacy, co pomieszkali tak krotko, ze nawet nie zdazyli nabrudzic.

      PS: mnie do pozania wszystkich brakuje jeszcze bardzo wielu.
      • maria421 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 16:08
        Nie znam nikogo osobiscie, mam zamiar poznac kiedys jedna osobe.

        Na podstawie forumowych rozmow wyrobilam sobie jednak profil wiekszosci tego
        blokowiska.
    • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 16:18
      To, ze Ciebie Donie znam osobiscie nie znaczy, ze cokolwiek z Toba (czy innymi
      nickami, ktore znam) omawiam osobiscie "w innym miejscu", nieprawdaz?
      Wyobraz sobie, jak spedzilam z Xurkiem 5 godzin ostatnio, to najjebliwsze forum
      zajelo w rozmowie nie wiem.. 5 minut?

      Poznalam wiele osob, i jesli chodzi o forum to nic to nie zmienia.
      Niech bedzie blok, ale z sasiadem z bloku tez lubie pogadac, a i czasem sie pokloce.
      • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 16:32
        Sorry,a co ja mam z tym wspolnego? Ja tylko przelozylem na klawiature moja
        mysl.Ani nie mialem Ciebie ad personam na mysli i tez nie jest wazne ile minut
        poswiecasz na rozmowe o forum.
        Wyobraz sobie, jak spedzilam z Xurkiem 5 godzin ostatnio, to najjebliwsze forum
        > zajelo w rozmowie nie wiem.. 5 minut?

        mnie sie pytasz? mnie przy tym nie bylo :)))
        • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 16:43
          Wcale tego nie przyjelam ad personam, tylko odpowiedzialam na Twoje pytanie w
          sposob, przyznaje, personalny. Jedynie gwoli przykladu :-)

          Chcialam powiedziec, ze jesli sie kogos zna w "realu", to nie znaczy, ze na
          forum nie ma o czym rozmawiac, bo niby wszystko jest juz "przegadane". Nie jest
          przegadane.
      • maria421 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 16:34
        jutka1 napisała:

        > To, ze Ciebie Donie znam

        Jutus, Ty znasz Dona osobiscie?
        Opowiedz no mi na ucho, jaki on w realu jest? :-)
        • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 16:42
          Jutus, Ty znasz Dona osobiscie?
          Opowiedz no mi na ucho, jaki on w realu jest? :-)

          ale nie dluzej jak 5 minut :))
        • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 16:44
          maria421 napisała:

          > Jutus, Ty znasz Dona osobiscie?
          > Opowiedz no mi na ucho, jaki on w realu jest? :-)
          ************
          Pod warunkiem, ze dopiszesz mnie do listy osob, ktore ewentualnie poznasz :-)))
          I nie dluzej niz 5 minut :-))))
          • maria421 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 16:55
            jutka1 napisała:


            > Pod warunkiem, ze dopiszesz mnie do listy osob, ktore ewentualnie poznasz :-
            )))

            Oj, Jutus, nie liczylam, ze Ty bys chciala mnie poznac...
            Juz Cie na liste dwuosobowa wpisalam.

            > I nie dluzej niz 5 minut :-))))

            Cala sie zamieniam w sluch.
            • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 17:16
              No wiesz Mario?
              Przeciez wiesz, jak Cie lubie.
              Jestesmy chyba typowym przykladem, ze dwa przeciwlegle bieguny swiatopogladowe
              potrafia ze soba rozmawiac bez problemu i z szacunkiem?
              :-))))

              No to... Don jest b. OK, a jak przegina, to trza torepkom bezlep i juz ;-))))
              • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich Pi Es 07.06.06, 17:25
                I jest szalenie meski, przystojny, potrafi byc bardzo cieply, inteligentny ze az
                strach, no i ma ten szarm... ;-))))))))))))))))
                O wadach nie bede.
                Bo oczywiscie ich nie znam.
                ;-))))))))))))))))))
                • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich Pi Es 07.06.06, 17:44
                  OK ,wiedzialem,ze Jutka jest zlosliwa..ale ,zeby az taaaak !
                  • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich Pi Es 07.06.06, 18:01
                    Don, znowu sie nabzdyczasz, przeca sama prawde pisze kurdebalans!
                    :-)
                • maria421 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich Pi Es 07.06.06, 17:54
                  jutka1 napisała:

                  > I jest szalenie meski, przystojny, potrafi byc bardzo cieply, inteligentny ze
                  a
                  > z
                  > strach, no i ma ten szarm... ;-))))))))))))))))
                  > O wadach nie bede.
                  > Bo oczywiscie ich nie znam.

                  Jednym slowem wart grzechu? :-)
                  > ;-))))))))))))))))))
                  >
                  • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich Pi Es 07.06.06, 18:02
                    Jesne, ze wart grzechu :-)
                    (zaraz Don bedzie zbieral razy od swojej kobity ;-)))))))))))
              • maria421 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 17:58
                jutka1 napisała:

                > No wiesz Mario?
                > Przeciez wiesz, jak Cie lubie.
                > Jestesmy chyba typowym przykladem, ze dwa przeciwlegle bieguny swiatopogladowe
                > potrafia ze soba rozmawiac bez problemu i z szacunkiem?
                > :-))))

                Znow takie bieguny to nie jestesmy, ja Romka tez "szczelalam":-)

                > No to... Don jest b. OK, a jak przegina, to trza torepkom bezlep i juz ;-))))
                >
                • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 07.06.06, 18:05
                  W sprawie Romka sie zgadzalysmy, fakt. :-)))
                • ewa553 Mario, 07.06.06, 20:57
                  nie znam Dona osobiscie, ale widzialam jego zdjecie. Obiektywnie rzecz biorac
                  jest pewnie przystojny, choc niezupelnie w moim typie: nie lubie takich
                  wychudzonych blondynow na dlugich cienkich nogach. Wybacz Donie, ale wiem ze Ci
                  na moim zachwycie nie zalezy, wiec pozwolilam sobie byc szczera.
                  • don2 Re: Ewo 07.06.06, 21:25
                    Wcale sie nie dziwie i wybaczam ! I nie zalezy mi nie tylko na Twoim zachwycie
                    jak i na niczyim.Zmeczylo mnie to juz calkowicie, byc od dziecka obiektem
                    zachwytow i adoracji.Ani chwili spokoju ! Ale definitywnie z tym skonczylem !
                    Usunelem sie w cien i w zycie prywatne.Co do mojej chudosci i dlugich cienkich
                    nog ...To normalne dzialanie czasu,z wysokiego postawnego blondyna z
                    niebieskimi oczami,zostalo tylko wspomnienie.Ale unikam chodzenia w szortach w
                    miejscach publicznych.Nosze tez raczej obszerne koszule w poprzeczne paski a na
                    pomarszczonej szyi apaszke lub taki gustowny fularek.Zauwazylas ,ze zawsze mam
                    ciemne okulary...to z 2 powodow : zaslaniaja moje wodniste calkiem wyblakle ex
                    niebieskie oczy ( wplyw wodki ) oraz nie przepuszczaja promieni slonecznych-
                    uczulenie powstale w wyniku wiecznego przebywania w barach i kasynach,ktore to
                    wyposazone sa w szkodliwe dla wzroku lampy oraz zmrok nocnych klubow,dolozyl
                    swoje.Coz taki jest los podeszlego wiekiem macho :(
                    • jutka1 Re: Ewo 07.06.06, 22:02
                      Nie gadaj glupot, jestes boski jak nikt, i cichobyc! :-))))
                      (zaraz dostaniesz bezlep hehehe)
                  • maria421 Re: Mario, 07.06.06, 23:41
                    ewa553 napisała:

                    > nie znam Dona osobiscie, ale widzialam jego zdjecie. Obiektywnie rzecz biorac
                    > jest pewnie przystojny, choc niezupelnie w moim typie: nie lubie takich
                    > wychudzonych blondynow na dlugich cienkich nogach. Wybacz Donie, ale wiem ze
                    Ci
                    >
                    > na moim zachwycie nie zalezy, wiec pozwolilam sobie byc szczera.

                    Don wychudzony? W moich snach jest to dobrze zbudowany pan z lekko zarysowanym
                    brzuszkiem (wiadomo, na kuchni sie zna), w okularach od ciaglego sleczenia
                    przed kompem, no i nie blond, tylko szron na glowie, jak w tym wieku przystalo.

                    Ewa, czy te dlugie nogi to nie od Ertesa?
    • ewa553 cholerny swiat, 07.06.06, 19:35
      przestancie rozmawiac szyfrem: kto to jest Romek?????
      A swoja droga Mario "za moich czasow" szczelac kogos znaczylo.....
      • don2 Re: cholerny swiat, 07.06.06, 19:48
        Ewa ,"Twoje czasy " dzieci poznaja na lekcjach historii starozytnej :))
        • ewa553 jasne, Donie. 07.06.06, 20:44
          dlatego nie oczekuje ze ktos poza mna siega tak daleko pamiecia:))))
      • jutka1 Re: cholerny swiat, 07.06.06, 20:57
        Jak to kto?
        Kon ktory mowi, czyli Mr. Ed, czyli Romek Giertych ;-)))
        • ewa553 i tego szczelalas, Jutencjo????????? ntxt 07.06.06, 21:16

          • jutka1 Re: i tego szczelalas, Jutencjo????????? ntxt 07.06.06, 22:00
            Szczelac nie, bo bym chyba zwymiotowala ;-)))
            Ale strzelalam, owszem, do niego na necie (razem z Maria zreszta) :-))))
      • maria421 Re: cholerny swiat, 07.06.06, 23:36
        ewa553 napisała:

        > przestancie rozmawiac szyfrem: kto to jest Romek?????
        > A swoja droga Mario "za moich czasow" szczelac kogos znaczylo.....

        Chcialam Ci podeslac linka, zebys tez sobie mogla szczelic Romka w ryj, ale
        strona juz nie dziala. Tylko to znalazlam:

        www.giertych-stop.kom.pl/news.php?readmore=63
    • luiza-w-ogrodzie Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 00:53
      Nie przesadzaj, Donie. Blokowisko ma tez swoje zalety - wiadomo jak sie
      zachowaja uczestnicy rozmow. A co do osobistych znajomosci, Jutka chyba wiedzie
      tu prym, ale po niej dlugo, dlugo nic.... Sama znam tylko Jutke i kilkoro
      australijskich forumowiczow wiec do globalnej wioski jeszcze nam daleko.
      • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 00:54
        Prym wiedzie Szfedka.
        :-)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 01:02
          jutka1 napisała:

          > Prym wiedzie Szfedka.
          > :-)))

          Naprawde? Ja myslalam, ze to Ty znasz wiecej osob piszacych na forach GW.
          Czekaj, czekaj, jak przyjade w przyszlym roku, to nadrobie zaleglosci i pobije
          rekordy :o) Szwedka, drzyj!

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
        • szfedka Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 09:37
          jutka1 napisała:

          > Prym wiedzie Szfedka.
          > :-)))
          >

          Chyba jednak mylisz sie skarbie, juz nie. Ty chyba spotkalas wiecej.
          Plany na ten rok to Kan...
          A na nastepny Luiza ale jednak w Polsce albo Szwecji. Jakos nie dane mi ujrzec
          Australie :)
    • ewa553 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 08:06
      Ile nas wlasciwie jest? Znam 6 osob osobiscie. Reszta sie wymigala:))))
      • morsa Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 23:13
        Znam (poznalam, spotkalam) dwie osoby z forum.
        Trzecia osobe znam ze slyszenia (Skype;-))
        • chris-joe Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 23:31
          to tez wymieniam: jutka (duh! :), maly ksiaze, roseanne i -zdaje sie- swiatlo
          (czyli sztuk:4). Szykuje sie xurek.
        • szfedka Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 23:43
          Morsa...tego spotkania w Paryzu nigdy nie zapomne...z Jutkiem opowiadamy
          wszystkim jak Cie w konia zrobilysmy. No i oczywiscie o naszym slawetnym lunczu
          gdzie wlasciciel grappe przyniosl wesolym Polkom.

          Oczywiscie nigdy nie zapomne tego wysmienitego obiadu u Ciebie w domu,
          niezapomnianego wieczoru z Twoja rodzina. Bylo cudownie.
          • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 23:55
            To nie byla grappa jeno wloski bimber domowej roboty :-)))
            Wlasciciel dal nam na stol butelke, bo myslal, ze sobie do kawy wlejemy, a mysmy
            butelke oproznily :-))))))

            Potem wielka estyma sie w tej knajpie cieszylam :-D
            Na pozegnanie wypisali mi od nowa carte des consommations, z cenami i ze
            wszystkim, wisi w mojej kuchni :-)))
            • morsa Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 00:01
              Grappa czy bimber - bylo to paskudne w smaku...
              Czy oproznilysmy butelke? Chyba nie....
              • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 00:30
                Oproznilysmy!!!
                Na tej reputacji jechalam bezwstydnie do konca pobytu w Paryzu, i zawsze za
                darmo dawali mi _lampke_ (malpy, butelke zabierali!) ;-))))))))
              • szfedka Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 00:40
                A co to wazne co zesmy oproznily czy nie...
                Jedno jest fakt...poznalam kupe ludzi, przezylam wiele ...moze zbyt wiele
                Nie chcialabym byc bez tego. Spotkanie w ZD czy w Mannheim
                Wszysko bylo great...
                Niczego nie zaluje...
                • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 00:43
                  Ja tez nie, niczego absolutnie :-)))

                  Nawet jesli po dupie dostalam, to odebralam lekcje, wybaczylam, i ide dalej, po
                  prostu :-)))
                  • szfedka Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 00:53
                    jutka1 napisała:
                    > Nawet jesli po dupie dostalam, to odebralam lekcje, wybaczylam, i ide dalej,
                    po

                    wybaczylas...
                    Skopana totanie nie wiem co to wybaczenie...
                    A niech tam...zapomnialam...
                    Zapomnialam i juz...
          • morsa Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 00:05
            Dzieki za cieple slowa, szfedka;-))
            Buzka dla Ciebie i zapraszam...
      • szfedka Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 08.06.06, 23:44
        Ja cosik naliczyla 25 albo 26. Juz niepamietam.
      • triskell Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 00:54
        ewa553 napisała:
        > Ile nas wlasciwie jest? Znam 6 osob osobiscie. Reszta sie wymigala:))))

        Piszę tu dość rzadko, więc nawet nie wiem, czy i do mnie było skierowane to
        pytanie, ale wtrącę się :-). Oprócz również nieczęsto się udzielającej na forum
        Ani2000 nie znam stąd osobiście nikogo. Natomiast gdyby ktoś w grudniu miał się
        ochotę spotkać we Wrocławiu, to ja bardzo chętnie :-).
        • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 01:02
          Triskell, z przyjemnoscia! :-)))
        • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 15:02
          luiza-w-ogrodzie 08.06.06, 00:53 + odpowiedz


          Nie przesadzaj, Donie. Blokowisko ma tez swoje zalety - wiadomo jak sie
          zachowaja uczestnicy rozmow

          Dobrze,wpisujacy sie uwazaja ,ze nie ma grozby ,by to cos zmienilo itp.
          Zalozmy ,ze ktos nagle i niespodziewanie bedac zlym na kogos,zacznie wypisywac
          rzeczy dotyczace,tego kogos-o czym ten ktos nigdy nie wspomnial na forum i bez
          pytania ,czy ten ktos sobie tego zyczy. I jak to potraktowac? Ja nie tylko bym
          sie wsciekl ale publicznie opieprzyl tego kogos i bym ostrzegal przed tym
          kims ,jako osoba niegodna prywatnej znajomosci. To tylko moje zdanie.
          • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich 09.06.06, 15:23
            Mysle, ze kazda myslaca i inteligentna osoba wie, ze wiedzy pozaforumowej na
            forum sie nie zamieszcza bez zgody osoby, ktorej to dotyczy, i z poszanowaniem
            prywatnosci.
            Na przyklad imie/nazwisko/adres, imie matki/zony/meza, pracodawce, etc.
            • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 15:25
              Bylam czasem wsciekla na kogos, ale to mi nie dalo impetu, zeby na forumie takie
              rzeczy pisac.

              A jesli ktos cos takiego zrobi, to jest nie tylko "skreslony" forumowo, ale tez
              mozna do prokuratury podac.
              • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 15:47
                A jesli ktos cos takiego zrobi, to jest nie tylko "skreslony" forumowo, ale tez
                mozna do prokuratury podac.

                Nie mozna podac do prokuratury-virtualne i anonimowe.Ale,zaloze sie ,ze na tym
                forum nawet by nikt nie zwrocil uwage na takie zachowanie.A jezeli juz ,to
                udaje sie ,ze nic sie nie stalo.I to jest motyw mojego watku .Nigdy bym nie
                chcial znac osobiscie nikogo z Forum .Nie cierpie na brak kontaktow i dla mnie
                znajomosc 2-dniowa + pisanina na necie,nie sa warte pozbycia sie anonimowosci i
                swobodnego pisania w sposob jaki chce ,bez brania pod uwage elementu osobistej
                znajomosci,ktory niestety nie tylko ,ze moze okazac sie zawodem i uczuciem
                popelnionej glupoty,ale jest niepotrzebna !Liczne opowiesci na necie ,ze spotkan
                wszelkiego rodzaju znajomych z forum lub czatu,mowia o tym ,ze najczesciej
                pozostawia uczucie zawodu i bycia oszukanym.Pozytywnym mozna powiedziec
                elementem ,jest np rozwiniecie virtualnego romansu w realny-co jak mowia legendy
                zakonczylo sie w kilku przypadkach malzenstwem,lub rozwodem z dotychczasowym
                partnerem.Czytalem kiedys na necie i ogladalem zdjecia z takiego spotkania
                czatowiczow w realu.Wg mnie najsmieszniejsze byly osoby w polaczeniu z nikiem
                np herkules,okazal sie drobnym lysym facetem.Zwiewny Cien Nocy -matrona o 120
                kg posturze i wspanialych wasach.I tego tam bylo do usmiania sie!
                • jutka1 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 16:03
                  Jesli mowa o kims, kogo sie zna w realu a potem on/a wypisuje rzeczy na forum,
                  ktore zna pozaforumowo (bo tak pisales w swoim wczesniejszym wpisie), to w
                  przypadku P2 przynajmniej te osoby to juz nie anonimowe nicki.
                  Odnosilam sie do tego forum, a nie do jakichs anonimowych spotkan czatow itp.,
                  bo w takich nigdy nie uczestniczylam, i uczestniczyc nie bede.

                  Tutaj praktycznie w 100% wszyscy szanuja to rozroznienie miedzy forum a danymi
                  osobowymi etc. Czasem sie zdarza lapsusy, np. imie matki nespa, mnie sie raz czy
                  dwa zdarzyly niegrozne, ale sie pokajalam natychmiast i szybko poprosilam
                  adminow o wyciecie, i juz. Trza po prostu myslec, jak sie pisze, i pamietac, co
                  sie stad, a co skadinad.

                  A ze trzeba dobrze dobierac zawierane w realu znajomosci, to tez fakt. Mnie sie
                  zdarzyly dwa przypadki kompletnych niewypalow - ale z drugiej strony, jesli
                  kogos spotykasz na imprezie i fajnie sie wam gada, i wymieniacie sie numerami
                  telefonow, spotykacie pare razy, a potem sie okazuje ze to szuja? Zawsze jest w
                  zyciu takie ryzyko.


                  I to by bylo tyle na ten temat.
                  • szfedka Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 16:31
                    Jak do tej pory to mnie nie hamuje sie w pisaniu jak chce i co chce to ze znam
                    forumowiczow ale raczej to ze zostaje zbluzgana, opluta, okreslona jako idiotka
                    ktora pisze bzdury albo debilne posty i nigdy nic nie wie.
                    Za kazde slowo, za kazdy post tylko kopniecia, szturchniecia od forumowych
                    geniuszy.
                    Juz duzo osob zniknelo z P2 wlasnie z tego powodu.
                • xurek Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 16:43
                  Anonimowosc:

                  Zanim znalazlam portal gazety i tutejsze fora poslugiwalam sie wylacznie
                  wlasnym imieniem jako nikiem. Nie mialam tez zadnych problemow z „publicznym“
                  podaniem nazwiska badz adresu, jezeli bylo do czegos potrzebne (jakas
                  przesylka, zdarza sie niezwykle rzadko).

                  Owa „anonimowoscia“ zarazilam sie tutaj i prawde mowiac nie wiem czemu mnie ten
                  owczy ped ogarnal, bo na innych forach nadal uzywam imienia i nie boje sie
                  zostac „odtajniona“. Jak sie nad tym zastanowie, to ta cala anonimowosc jest
                  zjawiskiem dziwnym, bo wiekszosc ludzi usilujacych sie w necie zupelnie utajnic
                  nie ma problemu podac swoich danych w takim np. ebayu badz numeru telefonu
                  sympatycznemu czlowiekowi poznanemu np. w czasie dluzszej jazdy pociagiem.

                  Znajomosci:

                  I tutaj forum nie rozni sie dla mnie specjalnie od realu. Lubie zawierac nowe
                  znajomosci doskonale wiedzac, iz wiekszosc z nich nie przezyje dluzej niz kilka
                  spotkan i skonczy sie czyms na ksztalt rozczarowania. Lubie jednak glownie
                  poznawac ludzi, ktorzy geograficznie sa dla mnie dostepni, czyli realnie w
                  zasiegu spotkan a wirtualnie wtedy, kiedy przypadkowo taka geograficzna
                  korelacja sie nadarzy. Nigdy jeszcze nie wybralam sie na jakiekolwiek forumowe
                  spotkanie dla niego samego, jezeli jednak znajduje sie w zasiegu chetnego do
                  spotkania forumowicza, to czemu nie?

                  Osobista znajomosc nie odbija sie rowniez na moim podejsciu do forumowiczow w
                  zyciu wirtualnym. Jako ze nie zachowuje sie inaczej w realu niz w necie, nie
                  kreuje siebie na kogos, kim zupelnie nie jestem wrazenia osobiste odbiegaja od
                  rzeczywistosci tylko na tyle, na ile indywidualna wyobraznia pozwala, co jak
                  dotad okazywalo byc sie niewielkim marginesem. Nie spotkalam rowniez zadnego
                  forumowicza, ktory w realu zupelnie odbiegalby od mojego wirtualnego o nim
                  wyobrazenia. Mysle, ze ludzie wymyslajacy sobie niestworzone obrazy nigdy nie
                  zechca sie spotkac (co nie znaczy, ze tylko tacy nie chca sie spotkac), wiec
                  niebezpieczenstwo poznania starego hipopotama piszacego pod nickiem mloda
                  gazela nie jest jest tak wielkie.

                  „Przecieki“:

                  Ja prawie w ogole nie mam zadnych tajemnic a tych niewiele, ktore mam, nie
                  dziele albo z nikim albo tylko z latami wyprobowanymi przyjaciolmi. Dlatego tez
                  kolportowanie prywatnych informacji na moj temat w necie uznalabym co prawda za
                  duzy nietakt ze strony takiego forumowicza, nie zmieniloby to jednak mojej
                  forumowej sytuacji w zaden sposob, nie wplynelo na moje ogolne forumowe
                  samopoczucie. Sa i owszem rzeczy, ktore nie z kazdym i nie w kazdym miejscu
                  pragne omawiac, ale nawet gdyby znalazly sie w tym niewlasciwym, to swiat by
                  sie nie zawalil.

                  Reasumujac nadal jestem zdania, ze forum nie jest zagrozone poprzez powstawanie
                  prywatnych znajomosci. Pisanie o nich, tworzenie sie „klubow pospotkaniowych“ z
                  pewnoscia w pewien sposob wywoluje uczucie niejakiego wyizolowania forumowiczow
                  tym nie objetych, ale mysle, ze nie jest to zaden specjalnie wielki problem,
                  tym bardziej, ze znakomita wiekszosc dyskusji nie krazy wokol takich spotkan.

                  Trwalosc netowych znajomosci:

                  Jak dotad poznalam szesc osob z tego forum i z jakies 20 z innych, niepolskich
                  forow. Rozczarowania w sensie niesmaku badz zalu nie przezylam zadnego,
                  wiekszosc z tych znajomosci nie rozwinela sie dalej, udalo mi sie jednak poznac
                  jedna Szwajcarke, z ktora utrzymuje czeste i regularne kontakty, Niemke, z
                  ktora odwiedzamy sie dwa razy w roku (byly nawet krotkie wspolne wakacje z
                  dziecmi), Sabbe, ktora spotkalam juz wiele razy i zawsze z wielka przyjemnoscia
                  i Jutke, ktora z wielka przyjemnoscia widuje, gdy geograficznie sie zejdzie.
                  Rownie chetnie spotkam sie z (prawie ;)) kazdym forumowiczem, jezeli akturat
                  jemu/jej badz mnie bedzie po drodze – jak juz wspomniano zaplanowane (po raz
                  drugi, odpukac w niemalowane) jest spotkanie z C-J tego lata.

                  „real do virtualu“:

                  Z tym mam znacznie wiekszy problem, niz na odwrot. Juz wiele razy zastanawialam
                  sie nad wciagnieciem w te fora mojej siostry i za kazdym razem „tchorzylam“.
                  Czesto zastanawiam sie dlaczego i tak naprawde nie wiem, bo przeciez nawet jej
                  tu nie obgadalam :).
                  • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 17:08
                    Co sie stalo z moim wpisem? zadam wyjasnienia !!!
                    • xurek Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 17:09
                      ode mnie :)))?
                      • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 17:10
                        :)))))))))))))))))))))))))))))))) nie,nie od Ciebie
                        • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 17:52
                          Jezeli wpis nie wroci na miejsce,napisze powtornie.Tym razem nie mam zamiaru
                          poblazac takim metodom.Wpis nawet skierowany przeciwko adminowi itp jezeli nie
                          zawiera obrazliwej tresci lub nieprawdy nie powinien byc usuniety ! Jezeli osoba
                          o ktorej jest mowa w wpisie,uwaza ,ze to nieprawda.powinna tego dowiesc a nie
                          usuwac wpis !!! Oskarzenie widocznie bylo umotywowane i prawdziwe w
                          tresci ,innaczej by nie zostalo usuniete.
                          • szfedka Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 18:27
                            Twoj wpis nie zawieral obrazliwych tresci? Czyzby?
                            Niby czego bym miala dowodzic? Czy ja gdzies na forum pisalam o kims czego sie
                            prywatnie dowiedzialam?
                            Czego chcesz? Napierdalanke na forum kto o kim co powiedzial? Napewno mnie do
                            tego nie sprowokujesz.
                            Chcesz za wszelka cene mi dowalic za to ze osmielilam sie cos przeciwko Tobie
                            napisac. Przeginasz pale po prostu.
                            • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 19:11
                              Ty jednak jestes prymitywna.
                              • szfedka Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 19:39
                                don2 napisał:

                                > Ty jednak jestes prymitywna.

                                To nie odstaje specjalnie od innych tutaj. Kazdy juz chyba dostal taka lub
                                podobna diagnoze.

                                Adjö
                                • don2 Re: A gdy juz wszyscy wszystkich P.S. 09.06.06, 20:25
                                  Chyba generalizujesz tutaj Mario, choc przyznam, nie znam niemieckiej mlodziezy.

                                  Oj odstajesz i to duzo.Tu masz przyklad Twojego intelektu.Ten nie zauwazono a
                                  inne usunieto.I mow o sobie a nie o innych ,to jest jeszcze glupsze "zbieranie
                                  grupy"
    • luiza-w-ogrodzie Wyszedl z tego watek umawiajacy :oD 09.06.06, 02:20
      To ja sie bede umawiac z chetnymi na spotkanie na kwiecien przyszlego roku.
      Bede miala dwa tygodnie wolnego i dwa tygodnie pracy (w godzinach 6-14). Nie
      wiem jeszcze jak bede leciec do Poznania, moze przez Warszawe a moze przez
      Frankfurt i stamtad prosto do Poznania.

      Slabo wychodze w konkurencji punktowanej znajomosci z roznych forow GW.
      Spotkalam osobiscie szescioro Australijczykow: Kan, Ozpola, Lombata, Dundee
      Girl, Waldka i Larsona oraz Jutke i Melbe z Polski. Ale wszystko przede mna a
      licznik bije...
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • triskell Re: Wyszedl z tego watek umawiajacy :oD 09.06.06, 02:32
        E, skoro inne fora gazety też się liczą, to i stan mojego licznika jest niezły,
        spotkałam jeszcze 7 innych osób z Kobiecej Polonii :-).

        Jutko, jak będę znała jakieś szczegóły, to dam znać.
        • jutka1 Re: Wyszedl z tego watek umawiajacy :oD 09.06.06, 10:23
          Triskell, daj znac jak sie beda Twoje plany krystalizowac.
          :-)
      • ertes Re: Wyszedl z tego watek umawiajacy :oD 09.06.06, 03:30
        Ja dwie osoby: Jutka i Tortugo.

        Luiza jak polecisz przez LA to zapraszam.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wyszedl z tego watek umawiajacy :oD 09.06.06, 04:07
          ertes napisał:

          > Ja dwie osoby: Jutka i Tortugo.
          >
          > Luiza jak polecisz przez LA to zapraszam.

          Dzieki za zaproszenie, ale krocej trwa latanie do Europy przez Azje i zawsze
          tamtedy podrozuje. Swego czasu latalam dwa-trzy razy w roku do Washington State
          przez LA albo Frisco, szkoda zesmy sie wowczas nie zgadali.

          Ameryke mam w planie w styczniu, tyle ze poludniowa :o)
          Na liscie jest tez Kanada i Skandynawia, moze wtedy wpadne na kawke.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • kan_z_oz Re: Wyszedl z tego watek umawiajacy :oD 09.06.06, 04:38
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Dzieki za zaproszenie, ale krocej trwa latanie do Europy przez Azje i zawsze
            > tamtedy podrozuje. Swego czasu latalam dwa-trzy razy w roku do Washington
            State
            >
            > przez LA albo Frisco, szkoda zesmy sie wowczas nie zgadali.
            >
            > Ameryke mam w planie w styczniu, tyle ze poludniowa :o)
            > Na liscie jest tez Kanada i Skandynawia, moze wtedy wpadne na kawke.
            >
            ODP: Luizo ale zes sie rozlatala!

            Kan
            • luiza-w-ogrodzie Re: Wyszedl z tego watek umawiajacy :oD 09.06.06, 05:14
              kan_z_oz napisała:

              > ODP: Luizo ale zes sie rozlatala!

              Za kazdym razem wysiadajac z samolotu przysiegam sobie ze nigdzie przez co
              najmniej rok nie lece a potem zobacz co sie robi... Moze gdybym miala pol roku
              urlopu rocznie tobym plywala statkami a w granicach Australii nawet jechala
              rowerem, ale tak jak jest, nie da sie podrozowac bez pomocy samolotu :o(

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • kan_z_oz Re: Wyszedl z tego watek umawiajacy :oD 09.06.06, 06:09
                Wracajac do watku - aby zupelnie na psy nie zeszlo;

                Wracajac do pytania Dona o ewentualne poznanie sie wszystkich forumowiczow;
                pomyslec tylko, ze sam wynalazek internetu kilka lat temu byl z serii SF.
                Co wiec zostanie wymyslone za pare lat?
                Moze wiec powstanie jakis nowy srodek komunikowania sie, ktorego w tej chwili
                nawet nie mozemy sobie wyobrazic?
                W ten sposob ewentualny problem 'mentalnego skazenie' P2 oraz 'blokowiska' sam
                sie rozwiaze.

                Ja mam zamiar uzywac ile wlezie, i nie mam zamiaru sie martwiec na zapas.

                Ktos kiedys podobno obliczyl, ze przecietny czlowiek w obliczu problemow traci;
                90% czasu na martwienie sie i tylko 10% poswieca na rzeczywiste dzialanie w
                kierunku rozwiazania.
                Staram sie jak moge odwrocic te proporcje - idzie mi opornie i wolno, ale
                powoli posuwam sie w pozadanym kierunku.
                Wyglada na to, ze mam przeciwko albo 'cholerna genetyka' przekazana
                dziedzicznie lub 'przekazane poprzez wychowanie' martwienie sie na przyszlosc.

                Zgadzam sie ze Swiatlo; Ktos naprawde powinnien porzadnie przemyslec spis
                szkolnych lektur i ich wplyw na poziom ogolnego przygnebienia i marazmu w
                spoleczenstwie.

                Kan
    • ewa553 Luiza, 09.06.06, 08:10
      absolutnie polecam lot przez Frankfurt, z krotkim pobytem na wypicie kawy ze
      mna:))))) Czy przylecisz w Zoltej Sukience?
      • luiza-w-ogrodzie Re: Luiza, 09.06.06, 12:22
        Ewuniu, zobacze kto da mi lepsza cene - Lufthansa, BA, Austrian Airlines czy
        jeszcze ktos inny - od tego bedzie zalezala trasa lotu. Ale w zoltej sukience w
        kwietniu?? Zeby mi kobiece atrybuty odmarzly??? Tak chyba sie nie poswiece...
    • bella-donna Re: samotni ???? 11.06.06, 13:38
      don2 napisał:

      > na tym forum ,beda znali osobiscie ( juz duzo nie brakuje) To czy forum
      > bedzie jak forum ?

      no tak, to juz wiemy kto z kim, kiedy i dlaczego...:))))

      Odpowiedz na twoje pytanie jest jedna NIE, nie bedzie, zreszta od dawna
      juz nie jest, za duzo osob sie zna i jak to wsrod znajomych bywa,
      nie zawsze kazdego darzymy jednakowa sympatia. Czy ze wszystkimi
      na rowni dzielimy sie swoimi secretami, radosciami i smutkami ?
      czy wlasnie tak zachowujemy sie w realu ? Czy np. Don musi znac
      wszystkie secrety jutki, tak jak zna juz je triskell ??? :))))
      Pomimo tych wszystkich waszych zapewnien po prostu w to nie wierze...
      Osobiscie, porozdawalam adres forum duzo znajomym, niech tez sie bawia,
      czy chcialabym ich tutaj wszystkich spotkac ???? NIE , NIE , NIE ...:))))))
      uczciwie dodam, nie wszystkich.

      a co zrobic z takim fantem, jesli rozpoznalo sie nick ?!

      • jutka1 Re: samotni ???? 11.06.06, 13:39
        Gwoli wyjasnienia, Bella-Donno.
        Nie znam Triskell, i nie mam nawet mailowych kontaktow.
        Czytaj uwazniej.

        Jutka
        • bella-donna Re: samotni ???? 11.06.06, 13:57
          ale fajna i szybka reakcja :)))))) i oto mi wlasnie chodzilo.
          Dlaczego az tak sie oburzylas ???? potrafisz to chociaz wyjasnic ????
          czy jesli z nia sie juz spotkasz , czy z kimkolwiek innym
          bedziesz nadal pisala o wszystkim co cie gryzie i raduje ?
          Nie probuj mnie nawet przekonac, ze tak bedzie, bo jest to
          po prostu niemozliwe.

          • jutka1 Re: samotni ???? 11.06.06, 14:12
            Ciekawam wielce, gdzie w tym, co napisalam znalazlas oburzenie, bo ja nie widze.

            Wpisalam to, bo nazwalas mnie "po nicku" w swoim wpisie, i tyle.

            Odpowiadajac na pytanie (na ktore za mnie odpowiedzialas, nota bene) - nie bede
            przekonywac. Ktos kogo znam moze miec nie tyle wiekszy margines tolerancji z
            mojej strony, ile moze bardziej rozumiem intencje wpisow.

            Biorac pod uwage, ze to forum jest forum otwartym w sensie, ze kazdy moze je
            czytac, pisze tyle ile uwazam za stosowne vis-a-vis zachowanie pewnej anonimowosci.

            J.
            • bella-donna Re: samotni ???? 11.06.06, 14:36
              jutka1 napisała:
              >Biorac pod uwage, ze to forum jest forum otwartym w sensie, ze kazdy moze je
              >czytac, pisze tyle ile uwazam za stosowne vis-a-vis zachowanie pewnej anonimowo


              lub...
              jesli juz poznalas w realu dana osobe, post pominiesz milczeniem,
              aby nie urazic uczuc tej osoby , nie wyrazajac swojego zdania
              co naprawde o tym myslisz. To bardzo jest juz widoczne i o tym wlasnie
              traktuje ten watek.

              myslalam ze sie oburzylas, poniewaz tak szybko pospieszylas z wyjasnieniem,
              wyjasniem , to byl tylko taki nic nieznaczacy przyklad.

              Xurek rowniez zastanawia sie, czy siostrze podac forumowy adres
              czy jednak to sobie darowac, dziwne, prawda ? zdaje sobie przeciez doskonale
              sprawe ze na forum istnieje takie cudo jak wyszukiwarka, z ktorego kazdy
              juz wie jak korzystac i do czego sluzy ... tylko czy tak naprawde
              chcielibysmy aby wszyscy wszystko o nas wiedzieli z rodzina wlacznie ?
              • jutka1 Jacy samotni i o co chodzi? 11.06.06, 16:27
                Dla mnie interesujace jest to, ze nie rozumiem tezy za Twoimi pytaniami.
                Moze jasniej sprobujesz?

                A à propos pomijania milczeniem, to pudlo. Na przyklad Twoje niektore wpisy
                pomijam milczeniem, a przeciez sie w zaden sposob nie znamy. Z innej manki, na
                przyklad ostatnio dosc ostro scielam sie z Donem i Ertesem, mimo ze sie znamy.
                Jak widzisz, w moim przypadku Twoja argumentacja sie nie sprawdza.

                Co do wprowadzania "realu do wirtualu", jak przywolalas na przykladzie Xurka.
                Paru osobom z realu (najlepszej przyjaciolce, siostrze, parze przyjaciol)
                powiedzialam gdzie i pod jakim nickiem pisze (to ostatnie nie do konca
                potrzebne, bo rodzina i najblizsi od zawsze mowia do mnie Jutka). Czy to mnie
                hamuje w pisaniu tego a nie tamtego? Nie. Jesli mnie czytaja, to ich nie zdziwi,
                bo poglady moje znaja. Jesli czyta moj nick ktos, kto zna mnie batdziej
                powierzchownie, to i tak sie nie domysli kto-zacz, bo jak juz napisalam
                wczesniej - nie pisze tu o rzeczach, ktore pozwola mnie zidentyfikowac.
                A o sprawach intymnych, milosciach, partnerach etc. po prostu na forach
                otwartych nie pisze.
              • jutka1 Re: samotni ???? 11.06.06, 23:25
                Jak tam Bella-Donno?
                Zapomnialas jezyka na klawiaturze?
                :-D
                • bella-donna Re: samotni ???? 24.06.06, 19:56
                  watek juz zdechly, ale co tam, odpowiadam.

                  sorry, ale znowu, polYCJANTY ciagaja mnie po jakichs sadach i kaza placic,
                  wychodza bowiem z zalozenia, ze nie nalezy sie spieszyc bo to i tamto.
                  Wlasnie wczoraj mialam kolejna rozprawe. Odetchnelam z ulga , kiedy mi
                  wine i kare zredukowano i wyszla z tego juz calkiem przyzwoita sumka
                  do zaplacenia. Ciesze sie, ze jest nareszcie over, nie lubie, zbednego
                  balastu, Oczywiscie przyrzeklam sobie, ze nigdy, nigdy wiecej, ale czas
                  pokaze.

                  Pisze z wlasnego doswiadczenia, znajomych dziele na dalszych, blizszych,
                  przyjaciol i NIEZNAJOMYCH, gdzie z kazda grupa rozmawia mi sie INACZEJ.
                  Jesli masz inny podzial , Twoja sprawa, ale to nie ja zakladalam ten watek i
                  nie moja ciekawosc. Donowi chodzilo wylacznie o anonimowosc, kiedy mozna
                  bez zadnego skrepowania porozmawiac np. o milosci...:)))))))

                  Jesli chodzi o kwestie samotnosci, to tak tylko zasugerowalam, poniewaz mnie
                  nie starcza czasu nawet dla tych wszystkich osob w realu z ktorymi
                  chcialabym pozostawac w blizszym kontakcie, kontakty musze rowniez
                  ograniczyc ze wzgledu na odleglosci..., ale sobie przyrzekam, przyrzekam,
                  ze jesli nie znajde to w koncu kupie :)))))) a taka sztuka dla sztuki o
                  ktorej wspominala ani-ta, rowniez mnie nie interesuje.


                  jutka ??? oryginalne, nigdy co prawda nie slyszalam.
                  zdrobnienie/kalendarzowe ?
                  • jutka1 Re: samotni ???? 24.06.06, 20:48
                    Bella,

                    Judyta jestem.
                    6 maja mam imieniny.

                    :-)))
          • szfedka Re: samotni ???? 11.06.06, 14:32
            bella-donna napisała:

            > czy jesli z nia sie juz spotkasz , czy z kimkolwiek innym
            > bedziesz nadal pisala o wszystkim co cie gryzie i raduje ?
            > Nie probuj mnie nawet przekonac, ze tak bedzie, bo jest to
            > po prostu niemozliwe.
            >

            Nikt chyba nie chce Cie do tego przekonywac Bella gdyz faktem jest ze ani Jutka
            ani nikt inny nie pisze o WSZYSTKIM co go gryzie. Nawet jezeli ktos pisze
            bardzo duzo to nie znaczy ze wszystko...I skad ktokolwiek moze powiedziec ze to
            jest wlasnie wszystko?
            I to nie zalezy od tego czy sie kogos osobiscie zna czy nie...kazdy ma jakies
            wlasne granice o czym i ile pisze na otwartym forum.
            • bella-donna Re: samotni ???? 11.06.06, 15:07
              szfedka napisała:
              > I to nie zalezy od tego czy sie kogos osobiscie zna czy nie...kazdy ma jakies
              > wlasne granice o czym i ile pisze na otwartym forum.


              czy rzeczywiscie jestes tego taka pewna ? Dlaczego na poczatku bylas
              bardziej otwarta, jak wszyscy zreszta , a teraz tylko tak sie udzielasz
              aby forum nie umarlo ??? ;)))))
              a czyz nie latwiej nam jest pisac zapominajac wlasnie o tych granicach
              jesli jestemy anonimowi ?
              kto sie z tym nie zgadza/zgadza ???



              • a.polonia Re: samotni ???? 11.06.06, 15:25
                > a czyz nie latwiej nam jest pisac zapominajac wlasnie o tych granicach
                > jesli jestemy anonimowi ?
                > kto sie z tym nie zgadza/zgadza ???


                -----ja sie z tym nie zgadzam, wiecej napisze wiedzac, ze czyta mnie osoba,
                ktora znam osobiscie i ktorej opowiedzialabym o tym przez telefon czy
                spotykajac sie z nia. Oczywiscie inaczej jest, jesli po spotkaniu okazuje sie
                jednak, ze to byl niewypal i ta osoba nam nie odpowiada jako "realna"
                znajomosc. Na szczescie mi sie cos takiego jeszcze nie przytrafilo ;-).
                A z tego forum osobiscie znam szfedke i z Anita chyba sie kiedys spotkalam, a
                moze mi sie tak tylko wydawalo? ;-)
                • bella-donna Re: samotni ???? 11.06.06, 15:59
                  a.polonia napisała:
                  > -----ja sie z tym nie zgadzam, ... Oczywiscie inaczej jest, jesli po
                  spotkaniu okazuje sie
                  > jednak, ze to byl niewypal i ta osoba nam nie odpowiada jako "realna"
                  > znajomosc. Na szczescie mi sie cos takiego jeszcze nie przytrafilo ;-).

                  nawet nie zauwazylas jak zaprzeczylas sama sobie...:)))))
                  Jezeli ty je polubilas, nie znaczy ze one ciebie w takim samym
                  stopniu, sa przeciez tak rozne...i jesli nie przypadlas ktorej
                  do gustu, bedzie zachowany oczywiscie wtedy tylko uprzejmy
                  dystans, a co z tym sie wiaze, nie potrzeba tlumaczyc,
                  po forum mozna wyczuc no i to znikniecie czatu jest tez
                  takie wymowne...prawda ???


                  • a.polonia Re: samotni ???? 11.06.06, 18:11
                    > nawet nie zauwazylas jak zaprzeczylas sama sobie...:)))))
                    -----------w takim razie rozwine....
                    Dla mnie osoby na forum nie roznia sie od tych, jak te, ktore poznalam
                    osobiscie, czyli nick=osoba z krwi i kosci. Tak, jak w zyciu realnym, tak i
                    wirtualnym istnieja sympatie, jak i antypatie. Jesli na forum sa osoby, ktorych
                    towarzystwo z jakichs powodow mi nie odpowiada, to bede na tym forum pisac
                    mniej, lub w ogole sie usune (lata praktyki na forum nauczyly mnie, ze nie
                    warto walczyc z wiatrakami:P),
                    wniosek:
                    To, czy dane osoby znam w realu, czy tylko wirtualnie, nie ma dla mnie
                    znaczenia. Sa osoby, z ktorymi spedzilam godziny na rozmowach przez chat, czy
                    emailowaniu i mam do nich takie samo forumowe podejscie, jak do tych, ktore
                    poznalam osobiscie.
                    Nie wiem, czy teraz wyrazilam sie jasno, czy tez znowu sobie zaprzeczylam. Uff,
                    to pewnie wina tych upalow :P
                    Hm, to o czym byl ten watek, bo juz sie pogubilam? :)
                    • bella-donna Re: samotni ???? 24.06.06, 20:05
                      a moze jeszcze wiesz jaka idea przyswiecala w wymyslaniu jakichs nickow ?
                • ani-ta Re: samotni ???? 11.06.06, 17:40
                  tez mi sie wydaje, ze Cie Polu skads znam?:)
                  i dosc sporo innych osob z tego forum tez...
                  zadnego spotkania nie zaluje! i jakos na kazdym wychodzilo na to, ze nick
                  forumowy to dokladnie ta sama osoba w realu:)
                  ale tez kazde spotkanie bylo przemyslane i nie pozwolilam sobie na zaden
                  przypadek - celem "zaliczenia" twarzy.
                  :PPP
              • szfedka Re: samotni ???? 11.06.06, 17:28
                bella-donna napisała:

                > czy rzeczywiscie jestes tego taka pewna ? Dlaczego na poczatku bylas
                > bardziej otwarta, jak wszyscy zreszta , a teraz tylko tak sie udzielasz
                > aby forum nie umarlo ??? ;)))))

                Dlatego ze to nie to samo forum. Gdyby nie te kilka osob ktore bardzo lubie i
                zaliczam do moich przyjaciol rowniez w realu to bym wogole juz tu nie pisala.

                > a czyz nie latwiej nam jest pisac zapominajac wlasnie o tych granicach
                > jesli jestemy anonimowi ?
                > kto sie z tym nie zgadza/zgadza ???

                Nie, nie latwiej. Jest jedno forum zupelnie zamkniete i tam jestem bardziej
                otwarta. Ale, do ludzi tam mam totalne zaufanie.
                • kan_z_oz Re: samotni ???? 12.06.06, 13:56
                  Bella napisala; a czyz nie latwiej nam jest pisac zapominajac wlasnie o tych
                  granicach jesli jestemy anonimowi ? kto sie z tym nie zgadza/zgadza ???

                  ODP: W sumie w moim akurat przypadku sie to nie bardzo zgadza. W momencie gdy
                  zaczelam pisac na forach GW, znalam kilka osob. Pozniej poznalam Luize i Jutke.
                  Moja prywatnosc dziele na; sprawy, ktore sa tylko pomiedzy mna a Goralem oraz
                  cala reszte, ktora jesli wychodzi w jakiejkolwiek formie do ktoregokolwiek z
                  naszych znajomych - prywatna juz nie jest.
                  Sprawia mi taka sama trudnosc rozmawiac na wiele tematow tutaj poruszanych jak
                  w 'realu'.
                  Forum uwazam za najciekawsza grupe ludzi jacy zeszli sie razem.
                  Jestem pelna podziwu dla wszystkich, ktorzy dziela sie ze mna swoimi losami,
                  przygodami i problemami.
                  Traktuje to jako ogromny dar, aby byc w Waszych sercach, podrozach, kloptach i
                  myslach na pozimie, gdzie zazwyczaj takie konwersacje sie nie odbywaja.
                  Nie ma dla mnie znaczenie czy spotkalam wszystkich osobiscie - traktuje Was z
                  tym samym respektem i cieplem co ta mala grupke, ktora znam.
                  Jesli sie spotkamy - bede sie bardzo cieszyla. Jesli nie - respektuje, ze jest
                  to anonimowa forma komunikacji i nie chce aby byl przymus.

                  Kan
                • bella-donna Re: samotni ???? 24.06.06, 19:57
                  szfedka napisała:
                  > Nie, nie latwiej. Jest jedno forum zupelnie zamkniete i tam jestem bardziej
                  > otwarta. Ale, do ludzi tam mam totalne zaufanie.

                  czy znasz kogos z tego prywatnego forum osobiscie ? pytam tylko dlatego,
                  poniewaz o tym traktuje ten watek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka