Dodaj do ulubionych

polski naukowiec udowodnil istnienie Boga

27.06.06, 16:29
Dobra wiadomosc dla wszystkich niezbyt przekonanych katolikow oraz innych
ateistow, agnostykow, muzulmynow, buddystow, eskimosow oraz wyznawcow innych
religii - pewien naukowiec polskiego pochodzenia mieszkajacy obecnie w
N.Zelandii udowodnil naukowo istnienie BOGA..
podaje link:

god.20m.com/god_pl.htm
No i jak tu nie wierzyc naukowcom..
Cholera..jedyne z czego teraz moge byc dumny to jest fakt ze ja nie po tej
samej politechnice..

Polska nauka ma jak widac wspaniala przyszlosc.. nie rozumiem zupelnie skad
te lamenty..
pozdrawiam
ptak

PS.warto poswiecic troche czasu i poczytac sobie troche z jego strony:

www.jan-pajak.com/index.htm
a juz zupelnie fajne sa strony w innych jezykach (osobiscie moge tylko mowic
o poziomie niemieckiego) :-))))
Obserwuj wątek
    • xurek sorry, Birdman, 27.06.06, 17:20
      ale to jest zajecie na co najmniej cala jedna zime na emeryturze. Dipolarna
      grawitacja, Kirlianowska fotografia, zwierza - geniusze i 18 (do tego numeru
      dotarlam czytajac) rozdzialow w Manuskrypcie !!!!!.

      Ja juz teraz wiem, dlaczego jestem watpiaca: nie mam czasu i jestem za glupia,
      by te dowody pojac. Mam nadzieje, ze uda mi sie przed zejsciem z tego padolu, o
      ile strona bedzie wtedy jeszcze istniala. Czy mozna ja jakos w calosci i z
      funkcjonalnoscia zapamietac?

      Xurek
      • bird_man2 Re: sorry, Birdman, 27.06.06, 17:29
        xurek napisała:

        > ale to jest zajecie na co najmniej cala jedna zime na emeryturze. Dipolarna
        > grawitacja, Kirlianowska fotografia, zwierza - geniusze i 18 (do tego numeru
        > dotarlam czytajac) rozdzialow w Manuskrypcie !!!!!.
        >
        > Ja juz teraz wiem, dlaczego jestem watpiaca: nie mam czasu i jestem za
        glupia, by te dowody pojac. Mam nadzieje, ze uda mi sie przed zejsciem z tego
        padolu, o ile strona bedzie wtedy jeszcze istniala. Czy mozna ja jakos w
        calosci i z funkcjonalnoscia zapamietac?
        >
        > Xurek
        ***********************
        drogi Xurku, na pocieche przyznam sie ze wstydem, ze ja tez nic nie rozumiem..
        rzeczywiscie lektura jest potezna (no w koncu jest on bezrobotny i ma duzo
        czasu), ale przyznac musisz ze mozna sie obsmiac jak mewa smieszka..:-))
        pozdrawiam
        ptak
        • kan_z_oz Re: sorry, Birdman, 28.06.06, 10:54
          Z perspektywy kogos kogo istnienie Boga interesuje mnie tak samo jak nie
          isntnienie, moge stwierdzic jedno;

          1; dlaczego moj chlop mowi w starozytnym arameik?
          2; dlaczego ja czuje rzeczy, ktore nie sa moje? (dluuugi wyklad na ten temat)
          3; dlaczego rozumiem rzeczy, ktorych teoretycznie nie powinam, jako, ze mam
          gowniana wiedze na ten temat?
          4; dlaczego moj stary, przestal tolerowac, wiekszosc normalnych rzeczy do
          jedzenia z ktorymi nigdy nie mial problemow?
          4; dlaczego piszemy w jezyku, gdzie potrzebuje tlumaczyc to co slyszymy?
          5; dlaczego moze mowic w jezakach, ktorych nie znamy?
          6; dlaczego kazdego ranka i wieczora musi sie 'doladowc' aby normalnie
          funkcjonawac?

          Mam jeszcze chyba ze sto podobnych; zadne uzasadnione ale w 100% zmuszajace
          mnie do zastanowienia.

          Kan
          • ewa553 Re: sorry, Birdman, 28.06.06, 11:07
            pozwole sobie przypomniec roznice miedzy "wiem" i "wierze". Jesli mowimy o
            wierze katolickiej, to nie musimy tu niczego udawadniac. Albo wierze albo nie i
            basta. Gdyby to mozna bylo udowodnic, bylaby to wiedza katolicka. Jednym slowem
            wiary nie trzeba udawadniac.
            • maria421 Re: sorry, Birdman, 29.06.06, 10:27
              ewa553 napisała:

              > pozwole sobie przypomniec roznice miedzy "wiem" i "wierze". Jesli mowimy o
              > wierze katolickiej, to nie musimy tu niczego udawadniac. Albo wierze albo nie
              i
              >
              > basta. Gdyby to mozna bylo udowodnic, bylaby to wiedza katolicka. Jednym
              slowem
              >
              > wiary nie trzeba udawadniac.

              Dokladnie.

              Chociaz silna wiara jest w jakims sensie wiedza. Ktos, kto mocno wierzy w Boga
              moze powiedziec, ze WIE, ze on istnieje.
          • xurek Re: sorry, Birdman, 03.07.06, 13:10
            A ja moge niestety tylko stwierdzic, iz to, co udalo mi sie przeczytac i
            zrozumiec (z tego, co pisze ten facet) daloby sie udowodnic rowniez w inny
            sposob i bez udzialu Boga, wiec jest dla mnie dokladnie tak, jak bylo przed
            zajrzeniem w ten link.

            Dodatkowo stwierdzic moge, iz gleboka wiara w cokolwiek nie zostala mi dana –
            wszystko musze sobie udowodnic, by moc w to uwierzyc. Mysle, ze ma to swoje
            zrodlo w mojej przyrodzonej naturze, bo wychowana we wszechwatpiacej niewierze
            nie zostalam. Jezeli taka natura powstala niejako przez „ewolucyjny przypadek“,
            to nie ma sie co dalej nad tym glowic, jezeli by zas przyjac teze, ze to Bog
            mnie taka stworzyl, to sie pytam, dlaczego. Osobiscie wolalabym byc „wierzaca w
            cokolwiek“, coby temat moc odhaczyc i zajac sie czyms innym albo przynajmniej
            mniec jakas „linie“, ktorej mozna by sie trzymac. A tak to raz mi sie wydaje,
            ze jest, potem znow, ze nie ma, potem znow, ze jest i tak w kolo macjeja.

            Kan, czy w Waszych rozmowach sila wyzsza nie wypowiedziala sie przypadkiem na
            temat tego, do czego potrzebne jej sa tak „wiarowo labilne“ jednostki? Tudziez
            czym zasluzyly sobie na taki ciezki los :)?

            Co rozumiesz przez to, ze musi sie dolowac, by normalnie funkcjonowac? Jak
            funkcjonowalby "nienormalnie i bez dolowania"? I dlaczego nie dokonal takiego
            wyboru? (jezeli nie sa to pytania zbyt osobiste)
            • jutka1 Re: sorry, Birdman, 03.07.06, 13:29
              Przepraszam Xurku, ze sie wtrace - Kan Ci nie odpowie, bo jest w Nowej Zelandii
              na nartach.
              • xurek Re: sorry, Birdman, 03.07.06, 13:34
                kiedys chyba wroci i wtedy moze odpowie :))). Takie pytania dotyczace
                wiecznosci nie wymagaja pilnych odpowiedzi :))). No i przyjemnego zjezdzania
                Kanowi zycze, jezeli sie z nia skontaktujesz :))

                Xurek
    • ghotir Re: polski naukowiec udowodnil istnienie Boga 03.07.06, 13:43
      :)))))))
      bird_man2 napisał: "jedyne z czego teraz moge byc dumny to jest fakt ze ja nie
      po tej samej politechnice.."

      Przynajmniej nie musisz sie wstydzic za swoja bude.

      Rozumiem, ze ten facio nadaje z odpowiednika wroclawskiej Kleczkowskiej. To
      wesole, ze pacjentom udostepnia sie internet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka