jutka1 22.08.06, 22:15 Yello-hello? Co je? Ja rozumiem, ze ja cierpie na przedjesienny spleen, bo moje bocki odlecialy, ale reszta swiebliwego forum? Nad powaznymi tematami sie zamysliliscie, czy jak? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 22:50 Kto powiedzial, ze tylko niektorzy? :-))) (Ja nie, ja mam fajrant i urlop ;-))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 22:58 Hmmm, zapomnialam dodac, ze urlop bezplatny... ;-))) Odpowiedz Link
ertes Re: Yellow? 22.08.06, 22:59 Ja pracuje bardzo ciezko rozpoznajac najlepsze miejsca i najlepsze sklepy oferujace nurkowanie na rafie Los Arcos w Puerto Vallarta. Jak rowniez probuje odwiesc kumpla od pomyslu wyjazdu na Jamajke w listopadzie jednoczesnie namawiajac na wyskok do Belize na rafe. Niestety jestem w dosc przegranej sytuacji gdyz nasze babes chca sie poprazyc na plazy. Choc tak naprawde to i tak wiem ze im wszystkim chodzi o ziola. Pozostanie mi w takim razie zaglebic sie w opary kanabisa i poddac sie rytmowi "Dżamajkaaa man". Rowniez do dzis przezywam niedzielne nurkowanie na lokalnej rafie. Plywanie wsrod korali i kolorowych rybek to tak jakby raptem znalezc sie akwarium. Juz nie moge doczekac sie weekendu i kolejnego pojscia na dno. I tak leci prosze paniom. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 23:04 Zazdraszczam. Zapodam sobie taki kurs etc., jak tylko sie zlozy. :-))) Odpowiedz Link
ertes Re: Yellow? 22.08.06, 23:13 To jest chyba najlepsze co do tej pory robilem. Cisza i spokoj pod woda i to poczucie niewazkosci sa po prostu obledne. Wyplywasz kilkadziesiat metrow od plazy lezac na plecach. Chwila odpoczynku, maska na pysk, regulator w gebe i wypuszczasz powietrze z pluc. Idziesz na dno i raptem robi sie cicho, tylko slychac syk wciaganego powietrza i gdy wydychane bable leca w gore. A potem juz tylko rozgladasz sie w podziwie wokol. :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 23:17 Ach..... Dokladnie z tych powodow chce pojsc na kurs. Odpowiedz Link
ertes Re: Yellow? 22.08.06, 23:29 Jedno tylko na co sie przygotuj a z czego ja sobie nie zdawalem sprawy to koszt sprzetu. Jest to cholernie drogie. Przeszedl moje wyobrazenia jakies 5-6 razy. Z tym ze doszedlem do wniosku skoro to jest Life Support to trzeba miec porzadny sprzet zeby nie bylo niespodzianek 80 stop pod woda... Druga sprawa ktora mnie troche zaskoczyla to ciezar ekwipunku. W wodzie to nie ma zadnego znaczenia ale jak sie wychodzi z plazy i trzeba isc pod gore w Laguna Beach to trzeba miec kondycje. Ale tak czy inaczej nie jest to lekkie tym bardziej ze trzeba dodac sobie olowiu. Poniewaz tu gdzie nurkujemy konieczny jest 7mm wetsuit to ja mam dodatkowo 20 lbs olowiu. W sumie mam na sobie ze 40kg .A wiec trzeba dobrze plywac i miec dobra kondycje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 23:33 Zdaje sobie sprawe z potrzeb kondycyjnych. Pocwicze. :-) Co do sprzetu - biorac pod uwage moje miejsce zamieszkania, to wetsuit wlasny musi wystarczyc, reszta z wypozyczalni. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nurki 22.08.06, 23:57 OK, wetsuit i regulator. :-))) Masz racje. Dobranoc. Moze mi sie jakies rafy przysnia :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sprzet 23.08.06, 00:59 Sprzet jest drogi, ale mozna obnizyc koszty kupujac uzywane ciuchy (buty do nurkowania, czapeczke, rekawice), maske na oczy, pletwy i odwazniki. To co sie liczy to butle, rury i zawory i to trzeba kupowac nowe. W Australii mozna darowac sobie ciuchy i plywac nago z butla, oczywiscie uwazajac na ostre korale, male rekiny i mureny :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ertes Re: Sprzet 23.08.06, 02:24 Buty, rekawiczki to nie jest duzy wydatek. Maska uwazam ze warto kupic wlasna gdyz bedzie ci ciezko trafic z dopasowaniem do twarzy a niechcesz zeby ci sie woda lala albo zeby bylo niewygodnie. Najdrozsze to regulator, kamizelka wypornosciowa, komputer: 60+ % wydatkow. Butle mozna spokojnie pozyczac. Dobre letwy nie sa tanie ale to oczywiscie mozna kupic uzywane. Ciuchy sa w zasadzie konieczne wszedzie z powodow ktore podalas ale jak z powodu zimna. Powiedzmy ze nasze cialo ma temperature 98 stopni a woda pod powierchnia 70 czy 65 a woda jest doskonalym przewodnkiem ciepla wiec wychladzasz organizm dosc szybko. Dlatego tez warto miec 3mm wetsuit. To kosztuje niewiele, wazy nieduzo a trzyma cieplo. Tyle ze to wydatek na poczatku a potem kilka lat tylko nabija sie butle :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sprzet 23.08.06, 02:47 ertes napisał: > Buty, rekawiczki to nie jest duzy wydatek. > Maska uwazam ze warto kupic wlasna gdyz bedzie ci ciezko trafic z dopasowaniem > do twarzy a niechcesz zeby ci sie woda lala albo zeby bylo niewygodnie. > Najdrozsze to regulator, kamizelka wypornosciowa, komputer: 60+ % wydatkow. > Butle mozna spokojnie pozyczac. Dobre letwy nie sa tanie ale to oczywiscie mozna kupic uzywane. Ciuchy sa w zasadzie konieczne wszedzie z powodow ktore podalas ale jak z powodu zimna. Powiedzmy ze nasze cialo ma temperature 98 stopni a woda pod powierchnia 70 czy 65 a woda jest doskonalym przewodnkiem ciepla wiec wychladzasz organizm dosc szybko. Dlatego tez warto miec 3mm wetsuit. To kosztuje niewiele, wazy nieduzo a trzyma cieplo. > Tyle ze to wydatek na poczatku a potem kilka lat tylko nabija sie butle :) Oczywiscie masz racje, a z tym plywaniem nago oczywiscie zartowalam :o) Nawet w trzydziestostopniowej wodzie tropikow po godzinie czy dwoch zanurzenia, gdy nie rozgrzewasz sie ruchem, robi sie zimno. Wlasnie odkrylam, ze na moim basenie robia kursy dla poczatkujacych. Chyba wiem, co sobie kupie na Gwiazdke :o) Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ertes Re: Sprzet 23.08.06, 03:11 Tutaj mozesz sobie poszperac w sprzecie. Calkiem niezly sklep tylko niestety sklepy internetowe maja sprzet scuba bez gwarancji. leisurepro.com Na poczatek musisz zrobic OWD - Open Water Diver. Najwiecej jest chyba PADI, NAUI. padi.com, naui.com Ja zrobilem SDI certyfikat gdyz akurat taki ma moj lokalny sklep. To pewnie ci powiedza na kursie ale powinno sie miec to ubezpieczenie: dan.org Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nurkowanie w Sydney 23.08.06, 03:32 U nas sklepow i kursow jest od groma, i troche, to jest Sydney przeciez :o) Najczesciej spotykany standart to PADI. W samym Sydney nurkowac mozna z wiekszosci plaz gdzie sa skaly i wodorosty, zeby zobaczyc ciekawe ryby. Blisko Sydney (niecale 200 km) jest plytka i ciepla zatoka Jervis Bay, gdzie sa podwodne jaskinie, wraki, delfiny, pingwiny, rekiny i tropikalne rybki. Oczywiscie nic to w porownaniu z rafa Ningaloo albo Barierowa czy wspanialymi glebokimi podwodnymi jaskiniami Tasmanii, ale na poczatek wystarczy (sama siebie przekonuje, ze trzeba ruszyc tylek i zabrac sie za zalatwianie kursu, ale chetnie przekonam innych forumowiczow do nurkowania w Australii). Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ertes Re: Nurkowanie w Sydney 23.08.06, 03:43 Z iloscia miejsc do nurkowania w poblizu AU to chyba niewiele miejsc na swiecie moze konkurowac. Kurs ciut drozszy jak u nas ale niewiele. Ja nurkuje tutaj: lagunaseasports.com/ Dobra widocznosc to 10-15 stop... niewiele :( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Nurkowanie w Sydney 23.08.06, 03:50 ertes napisał: > Z iloscia miejsc do nurkowania w poblizu AU to chyba niewiele miejsc na swiecie moze konkurowac. Wrzuc do wyszukiwarki "top dives", okaze sie ze nie tylko Australia... > Kurs ciut drozszy jak u nas ale niewiele. Bo dalam Tobie link do sydnejskiego kursu, nastawionego na lupienie turystow z Japonii i Stanow :o) > Ja nurkuje tutaj: lagunaseasports.com/ > Dobra widocznosc to 10-15 stop... niewiele :( Moze zabieraj lornetke? :o) Co do widocznosci, u nas robia tez nocne nurkowania, podobno powalajace na kolana jest takie nurkowanie przy Navy Pier w Exmouth (rafa Ningaloo, Australia Zachodnia). Nurkuje sie z silnymi reflektorami. Bylam tam w kwietniu, ale moglam poogladac sobie tylko powierzchnie wody, bo nie mialam uprawnien do nurkowania :o( Musze zabrac sie do roboty, bo za pol godziny wychodze na joge, wiec na razie znikam Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
xurek Nurek wysoce nieprofesionalny 23.08.06, 13:56 Nurkuje od ponad dziesieciu lat, choc po urodzeniu Piranhii znacznie mniej i rzadziej. Neopren „tropikalny“ (czyli shorty) sobie kupilam i pare razy nawe uzylam, zawsze z tym samym wynikiem: poce sie, jest mi za goraco, nawet po godzinie nurkowania. Taki „mors“ jak ja ma w tropikach wystaraczajaca warstwe ochronna :). Dlatego wole w stroju kapielowym, ale mam rekawiczki i „buciki“, chociaz te drugie tez mnie denerwuja, tyle tylko, ze pletwy zapinane na buty sa wieszke i efektywniejsze. Nie mam ani wlasnego regulatora, ani wlasnego komputera ani wlasnej kamizelki (ani nawet olowiu :) i jak dotad nigdy nic mi sie z tymi wypozyczonymi nie przydazylo, nie zdarzylo sie rowniez, by byly niesprawne. Mam wlasna maske, rurke, pletwy i ubranko, bo nie lubie uzywac czegos, co czego ktos inny naplul / nasikal itp. Maske tez dlatego, ze jestem slepowron i musze miec swoje dioptrie, by cokolwiek mniejszego w ogole zauwazyc. Jezeli cokolwiek moge z mojej dyletancko – nieprofesjonalnej perspektywy polecic, to wakacje z nurkowaniem z dala od „diving resort“. Nigdzie nie spotkalam bardziej „szpanersko-nudno-napuszonych“ ludzi niz w takich bazach. Lepiej mieszkac sobie gdzie indziej i przychodzic co dzien tylko nurkowac, niz musiec sluchac caly wieczor opowiesci o najnowszym sprzecie i przygladac sie rozkladaniu na czynniki pierwsze i czysczeniu tysiacem przeroznych pedzelkow i szmatek podwodnych aparatow, ktorymi zdostalo zrobione jedno nieudane zdjecie :). PS: nigdy nie nurkowalam wchodzac z plazy – zawsze z lodki, gdzie kondycja nie jest potrzebna, bo te pare schodkow to nawet ja z obciazeniem wleze. Przejscie z tym calym ekwipunkiem wiekszej odleglosci wymaga chyba calkiem niezlej kondycji. Dlatego pozostane przy lodkach :). Chociaz z drugiej strony to musi byc super uczucie, mieszkac w takim miejscu, ze mozna sobie po prostu pojsc spacerkiem z domu na rafe. Ogolnie uwazam, ze latwiej jest nurkowac / plywac z rurka niz plywac bez niczego, co zdaje sie potwierdzac w nauce plywania Piranhii. Snorkling wychodzi mu sto razy lepiej niz plywanie z koniecznoscia oddychania nad woda. Ale w sumie obojetnie, czy porzadnie czy tak dyletancko jak ja – nurkowanie to naprawde fajna rzecz. Nie lubie specjalnie nurkowac w jeziorach (probowalam u nas, byla to wycieczka do “zatopionej wsi”), bo widocznosc bardzo niewielka a roznice temperatur nawet przy malej roznicy glebokosci duze, wiec naprawde nawet w neoprenie szybko robi sie zimno. No i nie ma zbyt wiele do poogladania. Odpowiedz Link
ertes Re: Nurek wysoce nieprofesionalny 23.08.06, 17:46 Heh ja jestem przy tobie zielony :) z moimi 6-cioma nurkowaniami :) Swoja droga nie ma to jak wlasna pianka. Ja coprawda ostatnio jej sie pozbywam gdyz po zlamaniu zebre rok temu i niemoznosci ruszania sie przez kilka miesiecy z bolu oraz lezeniu na kanapie doprowadzilem sie do stanu prosiecia. W lutym gdy trzeba bylo mnie zwazyc na lot helikopterem okazalo sie ze jestem dokladnie na dozwolonej granicy czyli 250 lbs a wiec 113 kg. Przerazilo mnie to na tyle ze od tamtej pory pozbywam sie tej "pianki" i dzis jest mnie mniej o 15kg. W zwiazku z tym morsem nie jestem i potrzebuje sztuczna pianke :) . Odpowiedz Link
xurek Re: Nurek wysoce nieprofesionalny 23.08.06, 18:10 Z ta pianka to bylo tak samo, jak jej nie mialam :). Ostatnio stwierdzilysmy z siostra, ze moja gospodarka temperaturowa jest co najmniej dziwna. W przedziale 15-25 jest mi „wciaz tak samo“ i to w lekkim ubraniu. Natomiast wszystko powyzej 30 i ponizej 5 doprowadza mnie do rozpaczy :). Nawet wazac 53 Kilo w neoprenie bylo mi tak goraco, ze wciaz parowala mi maska. Bez neoprenu nie mialam tych problemow. Ale faktem jest, ze oprocz paru tubylczych Divemasters jestem zazwyczaj jedyna, ktora ma na sobie tylko stroj kapielowy. Ostatnio babka w shopie mi powiedziala, zebym sprobowala skafander z lycry – ponoc nie ociepla, a chroni przed odarciami skory. Ale jest czarny i sie boje, ze mnie w tym stroju rekin na 100% pomyli z foka :)))). Moj neoprenik jest rozowo – zolty – ohydny, to fakt, ale takiego zestawu kolorow chyba nic nie zre :)). Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Krotkie kursy nurkowania 23.08.06, 01:09 Krotkie kursy nurkowania (tzw tasters) sa dobre do sprawdzenia czy sie nadajesz do tego sportu. Sa oferowane przez wiekszosc firm wozacych turystow na Wielka Rafe Barierowa z Cairns. W koszt wycieczki wliczony jest polgodzinny pobyt pod woda za raczke z instruktorem (ja tak zeszlam do kilkunastu metrow w dol). Mozna sie wtedy przekonac, czy fizycznie i psychicznie jest sie zdolnym nurkowac. Najczestsze przypadlosci to krwawienia z nosa, bole uszu (spowodowane nieumiejetnoscia lub niemoznoscia wyrownania cisnienia, tzw equalizing), uczucie dusznosci i klaustrofobicznego zamkniecia pod woda (wyrazajace sie dzikim biciem serca, checia zrzucenia sprzetu i ucieczka w gore) albo przeciwnie - lek przestrzeni, gdy jest sie zawieszonym w wielkiej przestrzeni wodnej. Dla zupelnie poczatkujacych polecam najpierw nauke snorklowania z maska i twarza w wodzie i oddychaniem przez rurke. Ludzie, ktorzy sobie z tym nie radza, tym bardziej beda mieli problemy z akwalungiem. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
kan_z_oz Witaj 23.08.06, 17:09 Manny. A tak w ogole to nalezy do Ciebie mowic Manny czy Ramirez? A mozna Maniek? Kan Odpowiedz Link
manny_ramirez Czesc! 23.08.06, 17:12 Maniek jest cudo:) Manny tez. Ramirez nawet na forum i nicka zbyt formalnie:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czesc! 23.08.06, 22:16 Manny, wyjasnienie: Przez "JUTKI Maniek" na forum rozumie sie mojego przyjaciela od lat XXXX, mistrza blacharskiego, osobe o niezwyklej inteligencji, oczytaniu i poczuciu humoru, i autora wielu popularnych powiedzonek. :-)))) Odpowiedz Link
manny_ramirez Re: Czesc! 23.08.06, 22:29 jutka1 napisała: osobe o niezwyklej inteligencji, oczytaniu i poczuciu > humoru, ======================= Co do tego to sie zgadza:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czesc! 23.08.06, 22:40 Zapomnialam dodac, o niezwyklej skromnosci ;-)))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czesc! 23.08.06, 22:44 Hahahaha, toz mowie, ze nie jestes MOIM Mankiem :-))))))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Yellow? 23.08.06, 00:57 ertes napisał: >Niestety jestem w dosc > przegranej sytuacji gdyz nasze babes chca sie poprazyc na plazy. Tego zupelnie nie moge zrozumiec - takie cuda w wodzie, a one beda lezec na plazy??? Odpowiedz Link
ertes Re: Yellow? 23.08.06, 02:25 Moja Gruba zona jakby weszla do wody to by zalalo opere w Sydney. Niech wiec lepiej siedzi na plazy. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Yellow? 23.08.06, 02:49 ertes napisał: > Moja Gruba zona jakby weszla do wody to by zalalo opere w Sydney. > Niech wiec lepiej siedzi na plazy. Nie wierze - cale tony tluszczu, tzn amerykanskich turystow wchodza do wody na Manly i Bondi a Opera stoi bezpiecznie. A moze ich wpuszczaja tylko w czasie odplywu? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ertes Re: Yellow? 23.08.06, 03:18 Wyslalem ci zdjecie mojej strasznie tlustej Grubej zony wiec ocen sama ze nie moze wejsc do wody bo wychlapie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Yellow? 23.08.06, 03:37 Moze sprobujesz ja odchudzic? Daj dziewczynie szanse sprobowac nurkowania... ;o[+] Odpowiedz Link
ertes Re: Yellow? 23.08.06, 03:51 Sama wiec widzisz ze pozytek bedzie lepszy z lezenia na piasku i wysmazania ton tluszczu na sloncu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Yellow? 23.08.06, 01:00 jutka1 napisała: > Yello-hello? > Co je? > > Ja rozumiem, ze ja cierpie na przedjesienny spleen, bo moje bocki odlecialy, > ale reszta swiebliwego forum? > > Nad powaznymi tematami sie zamysliliscie, czy jak? To ostatnie. Sens zycia i tym podobne klimaty. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
pani-i-toto ditto 23.08.06, 16:42 sens życia oraz cygańskie tańce, suszenie ziół, zbieranie pieczarek przyblokowych, czytanie Miłosza a w nocy śnienie snów. Dywagacje nad życia sensem przebiegają mniej więcej po następującej lini oporu. Swiat nasz współczesny, kultura zachodu wyprodukowała pewne zjawiska nie wiem czy zbyt korzystne. Na przykład pojęcie płatnej pracy, którą nie tylko że wszyscy powinni wykonywać (inaczej są pasożytami zbokami i w ogóle poderzani) to jeszcze znajdywać w tym swą pasję, przyjemność i się realizować. Onegdaj praca nie była niczym poszanowania godnym, wręcz kto musiał pracować dla pieniędzy, wstydem okrywał siebie i całą okolicę. Pieniądze się miało. Miało się też pasje, na przykład polowania, podróże, pisanie pamiętników (o kurde, wszystko na pe...). Przyjemnosci dostarczało powiedzmy ucztowanie, tańce, muzykowanie. Realizował się człek duchowo przez działalnośc chartytatywną, religię, filozofię czycuś. Czyli jakaś X rzeczy do wyboru, do koloru, a teraz zastąpione ma być przez jedno - płatna praca, zwykle biurowa - dla wsiech. Bab, facetów, młodych, starych, mądrych, czynie, grubych, chudych, porywczych, łysych, zażywnich, milczących, białych, żółtych i zielonych. Jakaś totalna uniformizacja i tak jakby wszyscy do kubika, pod kreskę, rozmiarów ubrań dostępnych jest powiedzmy 10 i mają pasować na każdego,czyli tak naprawdę na nikogo. I niby pozornie wszystkiego jest bardzo dużo i wybór ogromny - w rzeczywistości tak naprawdę - bardzo bardzo ograniczony, wręcz żaden. Wasza Stokrotka Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: ditto 23.08.06, 17:02 Stokrotko - smutno Ci? czy to tylko refleksyjne nadganianie w poscigu za bardziej intektualnymi watkami. Tak czy inaczej - napisalas pieknie i prawdziwie. A ja qurdebalans, wstaje w srodku nocy bo mi sie czasowo poprzestawialo. Kan Odpowiedz Link
pani-i-toto Re: ditto 23.08.06, 17:06 nie smutno jeno mi się ckni Kanie. Za lepszym światem. Odpowiedz Link
tortugo do ertesa - puerto vallarta 23.08.06, 19:37 yo, mam 3 nurkowe doswiadczenia z p.v., wiec sie podziele, moze ci to ulatwi poszukiwania i wybor. raz, w club med Playa Blanca, ok 1,5 godz powolnym autobusem na poludnie od p.v. Z clubu lodzia ok 1 godz na polnoc. w sumie wiec, w zasiegu lodki z p.v. woda 85F, widocznosc 60 stop, rafy, i krajobrazy jak w akwarium scrippsa: lawice, chmury kolorowych rybek, roslinnosc na dnie rownie spektakularna. zeszlismy do ok 100 stop, dalej kolory zaczynaja blednac. Wiec co do miejsca, polecam to. nie wiem czy ma nazwe, bo tam na brzegu dzungla, ale miejscowi na pewno znajo. Dwa, to zalapalem sie na taka calodzienno wycieczke przez swoj hotel (Cristal). bylo nas z 10 + 3 miejscowych, na skiffie, czyli szalupowatej lodzi rybackiej - nie na bialym plastikowym cacku z opuszczanymi schodkami, nurkowalismy 2 razy w ladnych (ale blednacych w porownaniu z playa blanca) miejscach, byla tez wycieczka w glab ladu do wodospadu, no i posilek, ktorego niestety nie pamietam (pewnie dlatego, ze byl forgettable). sprzet srednio zuzyty, ale ok. kosztowalo to chyba z $60/per. trzecia wyprawa byla najlepsza. zagadal mnie facio w barze hotelowym, spytal czy nie zechcialbym sie wybrac na nurkowanie. czyli prywaciarz. 2 pary nas + on. O ile pamietam, zyczyl $25 od osoby. zabral samochodem do odleglej o kilka km wioski rybackiej, zaladowal na skiffa i wio na wysepki nieopodal. sprzet mial tez zuzyty ale safe. nurkowanie - ile chcesz, bardzo fajne, wokol tych wysepek. w miedzyczasie plazowanie, kokosy prosto z palmy, zwiedzanie jaskin opatrzone tutejsza legenda o piratach i skarbach ;) gniazdowiska kormoranow, jaja pod nogami doslownie (i smrod guana). Widzielismy wielkie zolwie i raje opalajace sie na powierzchni oceanu. Facio nalowil w miedzyczasie rybek na obiad, nie wiem w sumie kiedy i jak, ale nalowil. Pelna kontrola nad tym kiedy, gdzie i co robimy. Po powrocie do wioski cudowny obiad u niego w domu przygotowany przez senorite z tych rybek + tradycyjne mex "trimmings" i zimne piwo ile chcesz :))))) mala siesta w hamaku? -no problemo. czulismy sie jak u rodziny, to jeden z najwiekszych plusow tego przedsiewziecia. gdybym tam jechal znowu, bez namyslu wybralbym te trzecia opcje. Najwiekszy problem chyba w znalezieniu prywaciarza, ale te rzeczy podrozuja z ust do ust i kto pyta, znajduje. niestety, nie mam kontaktu na niego. Sa tez typowo komercyjne wyprawy, ale z te polecam tylko jako ostatnia alternatywe. Przeplacasz, z tlumem nieznajomych, i wlasciwie jedyna przyjemnoscia jest samo nurkowanie - a i to tez kontrolowane do najnizszego wspolnego mianownika, czyli nawet doswiadczonych traktuja jak neofitow i dzieci. I rzecz ostatnia: nie martw sie o robienie rezerwacji na przod. Skonczy sie na jednej z tych komercyjnych wycieczek, a w p.v. nigdy nie zabraknie okazji. Kazdy hotel oferuje, a w barze chyba kazdy barman podsunie prywatna okazje. Zycze wspanialych wakacji i przezyc :)) ~:O:=o Odpowiedz Link
ertes Re: do ertesa - puerto vallarta 24.08.06, 01:04 O dobry czlowieku dziekuje, dziekuje bardzo :) Odpowiedz Link
ertes Re: do ertesa - puerto vallarta 29.08.06, 21:20 Zdaje sie ze sobie juz pojechalem :( today.reuters.com/news/articlenews.aspx?type=worldNews&storyID=2006-08-29T165214Z_01_N29433050_RTRUKOC_0_US-WEATHER-MEXICO.xml&WTmodLoc=NewsHome-C3-worldNews-3 John is expected to pound Acapulco with wind and rain from Tuesday and then batter other coastal resorts like Puerto Vallarta and Los Cabos in the Baja California peninsula in coming days. Odpowiedz Link
tortugo Re: do ertesa - puerto vallarta 29.08.06, 22:10 e tam, Little Johnny nie straszny, wiadomo. Najwyzej lodem w oko da ;) Jedz stary. A poza tym wiesz, inner space zaden huragan nie zakloci ;) A moi znajomi opowiadali jak sie strachu najedli w P.V. jak walnelo trzesienie ziemi (juz dobre kilka, jesli nie kilkanascie, lat temu to bylo, wiec moze dojrzalo do nastepnego?). Wiec jedz stary, wrazenia bedo niecodzienne :)) ~:O:=o Odpowiedz Link
ertes Re: do ertesa - puerto vallarta 29.08.06, 22:12 Jak samolot byndzie lecio i jo tyz. Alaska Airlines w piatek rano. Odpowiedz Link
ertes Little Johny ma isc tak 29.08.06, 22:13 www.wunderground.com/tropical/tracking/ep200611.html Odpowiedz Link
jutka1 Re: Yellow? 30.08.06, 22:03 Caly dzien pisalam, potem bylam na spotkaniu p.o.p. ;-)))) Wchodze, i cisza. NB, Ertesie, znow mi sie filmik nie chcial otworzyc. Ech. Odpowiedz Link
tortugo Re: Yellow? 30.08.06, 23:36 no to juz po Jasiu w p.v. Bedzie duzo kokosow na plazach :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Yellow? 01.09.06, 00:05 Kokosy kokosami, ale jak jeszcze jeden dzien bedzie padac, to bede miec na glowie alarm powodziowy, kurde :-( Odpowiedz Link