22.08.06, 22:15
Yello-hello?
Co je?

Ja rozumiem, ze ja cierpie na przedjesienny spleen, bo moje bocki odlecialy,
ale reszta swiebliwego forum?

Nad powaznymi tematami sie zamysliliscie, czy jak?
Obserwuj wątek
    • manny_ramirez Re: Yellow? 22.08.06, 22:48
      niektorzy z nas ciezko pracuja:)))
      • jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 22:50
        Kto powiedzial, ze tylko niektorzy? :-)))

        (Ja nie, ja mam fajrant i urlop ;-)))))
      • ertes Re: Yellow? 22.08.06, 22:50
        To dobrze i jak najdluzej.
        • jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 22:58
          Hmmm, zapomnialam dodac, ze urlop bezplatny... ;-)))
    • ertes Re: Yellow? 22.08.06, 22:59
      Ja pracuje bardzo ciezko rozpoznajac najlepsze miejsca i najlepsze sklepy
      oferujace nurkowanie na rafie Los Arcos w Puerto Vallarta.

      Jak rowniez probuje odwiesc kumpla od pomyslu wyjazdu na Jamajke w listopadzie
      jednoczesnie namawiajac na wyskok do Belize na rafe. Niestety jestem w dosc
      przegranej sytuacji gdyz nasze babes chca sie poprazyc na plazy.
      Choc tak naprawde to i tak wiem ze im wszystkim chodzi o ziola.
      Pozostanie mi w takim razie zaglebic sie w opary kanabisa i poddac sie rytmowi
      "Dżamajkaaa man".

      Rowniez do dzis przezywam niedzielne nurkowanie na lokalnej rafie.
      Plywanie wsrod korali i kolorowych rybek to tak jakby raptem znalezc sie
      akwarium. Juz nie moge doczekac sie weekendu i kolejnego pojscia na dno.

      I tak leci prosze paniom.
      • jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 23:04
        Zazdraszczam.
        Zapodam sobie taki kurs etc., jak tylko sie zlozy.
        :-)))
        • ertes Re: Yellow? 22.08.06, 23:13
          To jest chyba najlepsze co do tej pory robilem.
          Cisza i spokoj pod woda i to poczucie niewazkosci sa po prostu obledne.
          Wyplywasz kilkadziesiat metrow od plazy lezac na plecach. Chwila odpoczynku,
          maska na pysk, regulator w gebe i wypuszczasz powietrze z pluc. Idziesz na dno i
          raptem robi sie cicho, tylko slychac syk wciaganego powietrza i gdy wydychane
          bable leca w gore.
          A potem juz tylko rozgladasz sie w podziwie wokol.
          :)
          • jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 23:17
            Ach.....

            Dokladnie z tych powodow chce pojsc na kurs.
            • ertes Re: Yellow? 22.08.06, 23:29
              Jedno tylko na co sie przygotuj a z czego ja sobie nie zdawalem sprawy to koszt
              sprzetu. Jest to cholernie drogie. Przeszedl moje wyobrazenia jakies 5-6 razy.
              Z tym ze doszedlem do wniosku skoro to jest Life Support to trzeba miec porzadny
              sprzet zeby nie bylo niespodzianek 80 stop pod woda...

              Druga sprawa ktora mnie troche zaskoczyla to ciezar ekwipunku. W wodzie to nie
              ma zadnego znaczenia ale jak sie wychodzi z plazy i trzeba isc pod gore w Laguna
              Beach to trzeba miec kondycje. Ale tak czy inaczej nie jest to lekkie tym
              bardziej ze trzeba dodac sobie olowiu. Poniewaz tu gdzie nurkujemy konieczny
              jest 7mm wetsuit to ja mam dodatkowo 20 lbs olowiu. W sumie mam na sobie ze 40kg
              .A wiec trzeba dobrze plywac i miec dobra kondycje.
              • jutka1 Re: Yellow? 22.08.06, 23:33
                Zdaje sobie sprawe z potrzeb kondycyjnych. Pocwicze. :-)

                Co do sprzetu - biorac pod uwage moje miejsce zamieszkania, to wetsuit wlasny
                musi wystarczyc, reszta z wypozyczalni.
                :-)
                • ertes Nurki 22.08.06, 23:42
                  Pamietaj ze regulator wkladasz do ust...
                  • jutka1 Re: Nurki 22.08.06, 23:57
                    OK, wetsuit i regulator.
                    :-)))

                    Masz racje.
                    Dobranoc.
                    Moze mi sie jakies rafy przysnia :-)
              • luiza-w-ogrodzie Sprzet 23.08.06, 00:59
                Sprzet jest drogi, ale mozna obnizyc koszty kupujac uzywane ciuchy (buty do
                nurkowania, czapeczke, rekawice), maske na oczy, pletwy i odwazniki.
                To co sie liczy to butle, rury i zawory i to trzeba kupowac nowe.
                W Australii mozna darowac sobie ciuchy i plywac nago z butla, oczywiscie
                uwazajac na ostre korale, male rekiny i mureny :o)
                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • ertes Re: Sprzet 23.08.06, 02:24
                  Buty, rekawiczki to nie jest duzy wydatek.
                  Maska uwazam ze warto kupic wlasna gdyz bedzie ci ciezko trafic z dopasowaniem
                  do twarzy a niechcesz zeby ci sie woda lala albo zeby bylo niewygodnie.
                  Najdrozsze to regulator, kamizelka wypornosciowa, komputer: 60+ % wydatkow.
                  Butle mozna spokojnie pozyczac. Dobre letwy nie sa tanie ale to oczywiscie mozna
                  kupic uzywane.
                  Ciuchy sa w zasadzie konieczne wszedzie z powodow ktore podalas ale jak z powodu
                  zimna. Powiedzmy ze nasze cialo ma temperature 98 stopni a woda pod powierchnia
                  70 czy 65 a woda jest doskonalym przewodnkiem ciepla wiec wychladzasz organizm
                  dosc szybko. Dlatego tez warto miec 3mm wetsuit. To kosztuje niewiele, wazy
                  nieduzo a trzyma cieplo.
                  Tyle ze to wydatek na poczatku a potem kilka lat tylko nabija sie butle :)
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Sprzet 23.08.06, 02:47
                    ertes napisał:

                    > Buty, rekawiczki to nie jest duzy wydatek.
                    > Maska uwazam ze warto kupic wlasna gdyz bedzie ci ciezko trafic z dopasowaniem
                    > do twarzy a niechcesz zeby ci sie woda lala albo zeby bylo niewygodnie.
                    > Najdrozsze to regulator, kamizelka wypornosciowa, komputer: 60+ % wydatkow.
                    > Butle mozna spokojnie pozyczac. Dobre letwy nie sa tanie ale to oczywiscie
                    mozna kupic uzywane. Ciuchy sa w zasadzie konieczne wszedzie z powodow ktore
                    podalas ale jak z powodu zimna. Powiedzmy ze nasze cialo ma temperature 98
                    stopni a woda pod powierchnia 70 czy 65 a woda jest doskonalym przewodnkiem
                    ciepla wiec wychladzasz organizm dosc szybko. Dlatego tez warto miec 3mm
                    wetsuit. To kosztuje niewiele, wazy nieduzo a trzyma cieplo.
                    > Tyle ze to wydatek na poczatku a potem kilka lat tylko nabija sie butle :)

                    Oczywiscie masz racje, a z tym plywaniem nago oczywiscie zartowalam :o)
                    Nawet w trzydziestostopniowej wodzie tropikow po godzinie czy dwoch zanurzenia,
                    gdy nie rozgrzewasz sie ruchem, robi sie zimno.
                    Wlasnie odkrylam, ze na moim basenie robia kursy dla poczatkujacych. Chyba
                    wiem, co sobie kupie na Gwiazdke :o)

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                    • ertes Re: Sprzet 23.08.06, 03:11
                      Tutaj mozesz sobie poszperac w sprzecie.
                      Calkiem niezly sklep tylko niestety sklepy internetowe maja sprzet scuba bez
                      gwarancji.
                      leisurepro.com

                      Na poczatek musisz zrobic OWD - Open Water Diver.
                      Najwiecej jest chyba PADI, NAUI. padi.com, naui.com
                      Ja zrobilem SDI certyfikat gdyz akurat taki ma moj lokalny sklep.
                      To pewnie ci powiedza na kursie ale powinno sie miec to ubezpieczenie:
                      dan.org
                      • luiza-w-ogrodzie Nurkowanie w Sydney 23.08.06, 03:32
                        U nas sklepow i kursow jest od groma, i troche, to jest Sydney przeciez :o)
                        Najczesciej spotykany standart to PADI.

                        W samym Sydney nurkowac mozna z wiekszosci plaz gdzie sa skaly i wodorosty, zeby zobaczyc ciekawe
                        ryby. Blisko Sydney (niecale 200 km) jest plytka i ciepla zatoka Jervis Bay,
                        gdzie sa podwodne jaskinie, wraki, delfiny, pingwiny, rekiny i tropikalne
                        rybki. Oczywiscie nic to w porownaniu z rafa Ningaloo albo Barierowa czy
                        wspanialymi glebokimi podwodnymi jaskiniami Tasmanii, ale na poczatek wystarczy
                        (sama siebie przekonuje, ze trzeba ruszyc tylek i zabrac sie za zalatwianie
                        kursu, ale chetnie przekonam innych forumowiczow do nurkowania w Australii).

                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                        Australia-uzyteczne linki
                        • ertes Re: Nurkowanie w Sydney 23.08.06, 03:43
                          Z iloscia miejsc do nurkowania w poblizu AU to chyba niewiele miejsc na swiecie
                          moze konkurowac.
                          Kurs ciut drozszy jak u nas ale niewiele.
                          Ja nurkuje tutaj: lagunaseasports.com/
                          Dobra widocznosc to 10-15 stop... niewiele :(
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Nurkowanie w Sydney 23.08.06, 03:50
                            ertes napisał:

                            > Z iloscia miejsc do nurkowania w poblizu AU to chyba niewiele miejsc na
                            swiecie moze konkurowac.

                            Wrzuc do wyszukiwarki "top dives", okaze sie ze nie tylko Australia...

                            > Kurs ciut drozszy jak u nas ale niewiele.

                            Bo dalam Tobie link do sydnejskiego kursu, nastawionego na lupienie turystow z
                            Japonii i Stanow :o)

                            > Ja nurkuje tutaj: lagunaseasports.com/
                            > Dobra widocznosc to 10-15 stop... niewiele :(

                            Moze zabieraj lornetke? :o)

                            Co do widocznosci, u nas robia tez nocne nurkowania, podobno powalajace na
                            kolana jest takie nurkowanie przy Navy Pier w Exmouth (rafa Ningaloo, Australia
                            Zachodnia). Nurkuje sie z silnymi reflektorami. Bylam tam w kwietniu, ale
                            moglam poogladac sobie tylko powierzchnie wody, bo nie mialam uprawnien do
                            nurkowania :o(

                            Musze zabrac sie do roboty, bo za pol godziny wychodze na joge, wiec na razie
                            znikam
                            Luiza-w-Ogrodzie
                            ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                            Australia-uzyteczne linki
                            • xurek Nurek wysoce nieprofesionalny 23.08.06, 13:56
                              Nurkuje od ponad dziesieciu lat, choc po urodzeniu Piranhii znacznie mniej i
                              rzadziej. Neopren „tropikalny“ (czyli shorty) sobie kupilam i pare razy nawe
                              uzylam, zawsze z tym samym wynikiem: poce sie, jest mi za goraco, nawet po
                              godzinie nurkowania. Taki „mors“ jak ja ma w tropikach wystaraczajaca warstwe
                              ochronna :). Dlatego wole w stroju kapielowym, ale mam rekawiczki i „buciki“,
                              chociaz te drugie tez mnie denerwuja, tyle tylko, ze pletwy zapinane na buty sa
                              wieszke i efektywniejsze.
                              Nie mam ani wlasnego regulatora, ani wlasnego komputera ani wlasnej kamizelki
                              (ani nawet olowiu :) i jak dotad nigdy nic mi sie z tymi wypozyczonymi nie
                              przydazylo, nie zdarzylo sie rowniez, by byly niesprawne. Mam wlasna maske,
                              rurke, pletwy i ubranko, bo nie lubie uzywac czegos, co czego ktos inny
                              naplul / nasikal itp. Maske tez dlatego, ze jestem slepowron i musze miec swoje
                              dioptrie, by cokolwiek mniejszego w ogole zauwazyc.

                              Jezeli cokolwiek moge z mojej dyletancko – nieprofesjonalnej perspektywy
                              polecic, to wakacje z nurkowaniem z dala od „diving resort“. Nigdzie nie
                              spotkalam bardziej „szpanersko-nudno-napuszonych“ ludzi niz w takich bazach.
                              Lepiej mieszkac sobie gdzie indziej i przychodzic co dzien tylko nurkowac, niz
                              musiec sluchac caly wieczor opowiesci o najnowszym sprzecie i przygladac sie
                              rozkladaniu na czynniki pierwsze i czysczeniu tysiacem przeroznych pedzelkow i
                              szmatek podwodnych aparatow, ktorymi zdostalo zrobione jedno nieudane
                              zdjecie :).

                              PS: nigdy nie nurkowalam wchodzac z plazy – zawsze z lodki, gdzie kondycja nie
                              jest potrzebna, bo te pare schodkow to nawet ja z obciazeniem wleze. Przejscie
                              z tym calym ekwipunkiem wiekszej odleglosci wymaga chyba calkiem niezlej
                              kondycji. Dlatego pozostane przy lodkach :). Chociaz z drugiej strony to musi
                              byc super uczucie, mieszkac w takim miejscu, ze mozna sobie po prostu pojsc
                              spacerkiem z domu na rafe.

                              Ogolnie uwazam, ze latwiej jest nurkowac / plywac z rurka niz plywac bez
                              niczego, co zdaje sie potwierdzac w nauce plywania Piranhii. Snorkling wychodzi
                              mu sto razy lepiej niz plywanie z koniecznoscia oddychania nad woda.

                              Ale w sumie obojetnie, czy porzadnie czy tak dyletancko jak ja – nurkowanie to
                              naprawde fajna rzecz. Nie lubie specjalnie nurkowac w jeziorach (probowalam u
                              nas, byla to wycieczka do “zatopionej wsi”), bo widocznosc bardzo niewielka a
                              roznice temperatur nawet przy malej roznicy glebokosci duze, wiec naprawde
                              nawet w neoprenie szybko robi sie zimno. No i nie ma zbyt wiele do poogladania.
                              • ertes Re: Nurek wysoce nieprofesionalny 23.08.06, 17:46
                                Heh ja jestem przy tobie zielony :) z moimi 6-cioma nurkowaniami :)
                                Swoja droga nie ma to jak wlasna pianka. Ja coprawda ostatnio jej sie pozbywam
                                gdyz po zlamaniu zebre rok temu i niemoznosci ruszania sie przez kilka miesiecy
                                z bolu oraz lezeniu na kanapie doprowadzilem sie do stanu prosiecia.
                                W lutym gdy trzeba bylo mnie zwazyc na lot helikopterem okazalo sie ze jestem
                                dokladnie na dozwolonej granicy czyli 250 lbs a wiec 113 kg. Przerazilo mnie to
                                na tyle ze od tamtej pory pozbywam sie tej "pianki" i dzis jest mnie mniej o 15kg.
                                W zwiazku z tym morsem nie jestem i potrzebuje sztuczna pianke :) .
                                • xurek Re: Nurek wysoce nieprofesionalny 23.08.06, 18:10
                                  Z ta pianka to bylo tak samo, jak jej nie mialam :). Ostatnio stwierdzilysmy z
                                  siostra, ze moja gospodarka temperaturowa jest co najmniej dziwna. W przedziale
                                  15-25 jest mi „wciaz tak samo“ i to w lekkim ubraniu. Natomiast wszystko
                                  powyzej 30 i ponizej 5 doprowadza mnie do rozpaczy :). Nawet wazac 53 Kilo w
                                  neoprenie bylo mi tak goraco, ze wciaz parowala mi maska. Bez neoprenu nie
                                  mialam tych problemow. Ale faktem jest, ze oprocz paru tubylczych Divemasters
                                  jestem zazwyczaj jedyna, ktora ma na sobie tylko stroj kapielowy. Ostatnio
                                  babka w shopie mi powiedziala, zebym sprobowala skafander z lycry – ponoc nie
                                  ociepla, a chroni przed odarciami skory. Ale jest czarny i sie boje, ze mnie w
                                  tym stroju rekin na 100% pomyli z foka :)))). Moj neoprenik jest rozowo –
                                  zolty – ohydny, to fakt, ale takiego zestawu kolorow chyba nic nie zre :)).
            • luiza-w-ogrodzie Krotkie kursy nurkowania 23.08.06, 01:09
              Krotkie kursy nurkowania (tzw tasters) sa dobre do sprawdzenia czy sie nadajesz
              do tego sportu. Sa oferowane przez wiekszosc firm wozacych turystow na Wielka
              Rafe Barierowa z Cairns. W koszt wycieczki wliczony jest polgodzinny pobyt pod
              woda za raczke z instruktorem (ja tak zeszlam do kilkunastu metrow w dol).
              Mozna sie wtedy przekonac, czy fizycznie i psychicznie jest sie zdolnym
              nurkowac. Najczestsze przypadlosci to krwawienia z nosa, bole uszu (spowodowane
              nieumiejetnoscia lub niemoznoscia wyrownania cisnienia, tzw equalizing),
              uczucie dusznosci i klaustrofobicznego zamkniecia pod woda (wyrazajace sie
              dzikim biciem serca, checia zrzucenia sprzetu i ucieczka w gore) albo
              przeciwnie - lek przestrzeni, gdy jest sie zawieszonym w wielkiej przestrzeni
              wodnej.

              Dla zupelnie poczatkujacych polecam najpierw nauke snorklowania z maska i
              twarza w wodzie i oddychaniem przez rurke. Ludzie, ktorzy sobie z tym nie
              radza, tym bardziej beda mieli problemy z akwalungiem.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
      • manny_ramirez Re: Yellow? 23.08.06, 00:07
        Eh, Puerto Vallarta... Chcialby czlowiek...
        • kan_z_oz Witaj 23.08.06, 17:09
          Manny.
          A tak w ogole to nalezy do Ciebie mowic Manny czy Ramirez? A mozna Maniek?

          Kan
          • manny_ramirez Czesc! 23.08.06, 17:12
            Maniek jest cudo:) Manny tez. Ramirez nawet na forum i nicka zbyt formalnie:))))
            • ewa553 Re: Czesc! 23.08.06, 17:16
              ale Ty chyba nie jestes TEN Maniek od Jutki, co?
              • manny_ramirez Re: Czesc! 23.08.06, 18:35
                chyba nie:)
              • jutka1 Re: Czesc! 23.08.06, 19:17
                Nie, to nie jest TEN Maniek od Jutki :-)))
                • manny_ramirez Re: Czesc! 23.08.06, 19:58
                  Rozumiem ze TWOJ to MANIEK tak?:))))
                  • jutka1 Re: Czesc! 23.08.06, 22:16
                    Manny, wyjasnienie:
                    Przez "JUTKI Maniek" na forum rozumie sie mojego przyjaciela od lat XXXX,
                    mistrza blacharskiego, osobe o niezwyklej inteligencji, oczytaniu i poczuciu
                    humoru, i autora wielu popularnych powiedzonek.
                    :-))))
                    • manny_ramirez Re: Czesc! 23.08.06, 22:29
                      jutka1 napisała:

                      osobe o niezwyklej inteligencji, oczytaniu i poczuciu
                      > humoru, =======================

                      Co do tego to sie zgadza:)))
                      • jutka1 Re: Czesc! 23.08.06, 22:40
                        Zapomnialam dodac, o niezwyklej skromnosci ;-))))))))
                        • manny_ramirez Re: Czesc! 23.08.06, 22:41
                          oooooooooo, to juz nie:(((
                          • jutka1 Re: Czesc! 23.08.06, 22:44
                            Hahahaha, toz mowie, ze nie jestes MOIM Mankiem :-)))))))
                            • manny_ramirez Re: Czesc! 23.08.06, 22:49
                              ;)
      • luiza-w-ogrodzie Re: Yellow? 23.08.06, 00:57
        ertes napisał:
        >Niestety jestem w dosc
        > przegranej sytuacji gdyz nasze babes chca sie poprazyc na plazy.

        Tego zupelnie nie moge zrozumiec - takie cuda w wodzie, a one beda lezec na
        plazy???
        • ertes Re: Yellow? 23.08.06, 02:25
          Moja Gruba zona jakby weszla do wody to by zalalo opere w Sydney.
          Niech wiec lepiej siedzi na plazy.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Yellow? 23.08.06, 02:49
            ertes napisał:

            > Moja Gruba zona jakby weszla do wody to by zalalo opere w Sydney.
            > Niech wiec lepiej siedzi na plazy.

            Nie wierze - cale tony tluszczu, tzn amerykanskich turystow wchodza do wody na
            Manly i Bondi a Opera stoi bezpiecznie. A moze ich wpuszczaja tylko w czasie
            odplywu?

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • ertes Re: Yellow? 23.08.06, 03:18
              Wyslalem ci zdjecie mojej strasznie tlustej Grubej zony wiec ocen sama ze nie
              moze wejsc do wody bo wychlapie.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Yellow? 23.08.06, 03:37
                Moze sprobujesz ja odchudzic? Daj dziewczynie szanse sprobowac nurkowania...
                ;o[+]
                • ertes Re: Yellow? 23.08.06, 03:51
                  Sama wiec widzisz ze pozytek bedzie lepszy z lezenia na piasku i wysmazania ton
                  tluszczu na sloncu.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Yellow? 23.08.06, 01:00
      jutka1 napisała:

      > Yello-hello?
      > Co je?
      >
      > Ja rozumiem, ze ja cierpie na przedjesienny spleen, bo moje bocki odlecialy,
      > ale reszta swiebliwego forum?
      >
      > Nad powaznymi tematami sie zamysliliscie, czy jak?

      To ostatnie. Sens zycia i tym podobne klimaty.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • pani-i-toto ditto 23.08.06, 16:42
        sens życia oraz cygańskie tańce, suszenie ziół, zbieranie pieczarek
        przyblokowych, czytanie Miłosza a w nocy śnienie snów.
        Dywagacje nad życia sensem przebiegają mniej więcej po następującej lini oporu.
        Swiat nasz współczesny, kultura zachodu wyprodukowała pewne zjawiska nie wiem
        czy zbyt korzystne.
        Na przykład pojęcie płatnej pracy, którą nie tylko że wszyscy powinni wykonywać
        (inaczej są pasożytami zbokami i w ogóle poderzani) to jeszcze znajdywać w tym
        swą pasję, przyjemność i się realizować. Onegdaj praca nie była niczym
        poszanowania godnym, wręcz kto musiał pracować dla pieniędzy, wstydem okrywał
        siebie i całą okolicę. Pieniądze się miało. Miało się też pasje, na przykład
        polowania, podróże, pisanie pamiętników (o kurde, wszystko na pe...).
        Przyjemnosci dostarczało powiedzmy ucztowanie, tańce, muzykowanie. Realizował
        się człek duchowo przez działalnośc chartytatywną, religię, filozofię czycuś.
        Czyli jakaś X rzeczy do wyboru, do koloru, a teraz zastąpione ma być przez
        jedno - płatna praca, zwykle biurowa - dla wsiech. Bab, facetów, młodych,
        starych, mądrych, czynie, grubych, chudych, porywczych, łysych, zażywnich,
        milczących, białych, żółtych i zielonych.
        Jakaś totalna uniformizacja i tak jakby wszyscy do kubika, pod kreskę,
        rozmiarów ubrań dostępnych jest powiedzmy 10 i mają pasować na każdego,czyli
        tak naprawdę na nikogo. I niby pozornie wszystkiego jest bardzo dużo i wybór
        ogromny - w rzeczywistości tak naprawdę - bardzo bardzo ograniczony, wręcz
        żaden.

        Wasza Stokrotka
        • kan_z_oz Re: ditto 23.08.06, 17:02
          Stokrotko - smutno Ci? czy to tylko refleksyjne nadganianie w poscigu za
          bardziej intektualnymi watkami.

          Tak czy inaczej - napisalas pieknie i prawdziwie.
          A ja qurdebalans, wstaje w srodku nocy bo mi sie czasowo poprzestawialo.

          Kan
          • pani-i-toto Re: ditto 23.08.06, 17:06
            nie smutno jeno mi się ckni Kanie. Za lepszym światem.
        • jutka1 Re: ditto --- endejmeeeen ntxt 23.08.06, 19:19

    • tortugo do ertesa - puerto vallarta 23.08.06, 19:37
      yo,

      mam 3 nurkowe doswiadczenia z p.v., wiec sie podziele, moze ci to ulatwi
      poszukiwania i wybor.

      raz, w club med Playa Blanca, ok 1,5 godz powolnym autobusem na poludnie od
      p.v. Z clubu lodzia ok 1 godz na polnoc. w sumie wiec, w zasiegu lodki z p.v.
      woda 85F, widocznosc 60 stop, rafy, i krajobrazy jak w akwarium scrippsa:
      lawice, chmury kolorowych rybek, roslinnosc na dnie rownie spektakularna.
      zeszlismy do ok 100 stop, dalej kolory zaczynaja blednac. Wiec co do miejsca,
      polecam to. nie wiem czy ma nazwe, bo tam na brzegu dzungla, ale miejscowi na
      pewno znajo.

      Dwa, to zalapalem sie na taka calodzienno wycieczke przez swoj hotel (Cristal).
      bylo nas z 10 + 3 miejscowych, na skiffie, czyli szalupowatej lodzi rybackiej -
      nie na bialym plastikowym cacku z opuszczanymi schodkami, nurkowalismy 2 razy w
      ladnych (ale blednacych w porownaniu z playa blanca) miejscach, byla tez
      wycieczka w glab ladu do wodospadu, no i posilek, ktorego niestety nie pamietam
      (pewnie dlatego, ze byl forgettable). sprzet srednio zuzyty, ale ok. kosztowalo
      to chyba z $60/per.

      trzecia wyprawa byla najlepsza. zagadal mnie facio w barze hotelowym, spytal
      czy nie zechcialbym sie wybrac na nurkowanie. czyli prywaciarz. 2 pary nas +
      on. O ile pamietam, zyczyl $25 od osoby. zabral samochodem do odleglej o kilka
      km wioski rybackiej, zaladowal na skiffa i wio na wysepki nieopodal. sprzet
      mial tez zuzyty ale safe. nurkowanie - ile chcesz, bardzo fajne, wokol tych
      wysepek. w miedzyczasie plazowanie, kokosy prosto z palmy, zwiedzanie jaskin
      opatrzone tutejsza legenda o piratach i skarbach ;) gniazdowiska kormoranow,
      jaja pod nogami doslownie (i smrod guana). Widzielismy wielkie zolwie i raje
      opalajace sie na powierzchni oceanu. Facio nalowil w miedzyczasie rybek na
      obiad, nie wiem w sumie kiedy i jak, ale nalowil. Pelna kontrola nad tym kiedy,
      gdzie i co robimy. Po powrocie do wioski cudowny obiad u niego w domu
      przygotowany przez senorite z tych rybek + tradycyjne mex "trimmings" i zimne
      piwo ile chcesz :))))) mala siesta w hamaku? -no problemo. czulismy sie jak u
      rodziny, to jeden z najwiekszych plusow tego przedsiewziecia.

      gdybym tam jechal znowu, bez namyslu wybralbym te trzecia opcje. Najwiekszy
      problem chyba w znalezieniu prywaciarza, ale te rzeczy podrozuja z ust do ust i
      kto pyta, znajduje. niestety, nie mam kontaktu na niego.

      Sa tez typowo komercyjne wyprawy, ale z te polecam tylko jako ostatnia
      alternatywe. Przeplacasz, z tlumem nieznajomych, i wlasciwie jedyna
      przyjemnoscia jest samo nurkowanie - a i to tez kontrolowane do najnizszego
      wspolnego mianownika, czyli nawet doswiadczonych traktuja jak neofitow i dzieci.

      I rzecz ostatnia: nie martw sie o robienie rezerwacji na przod. Skonczy sie na
      jednej z tych komercyjnych wycieczek, a w p.v. nigdy nie zabraknie okazji.
      Kazdy hotel oferuje, a w barze chyba kazdy barman podsunie prywatna okazje.

      Zycze wspanialych wakacji i przezyc :))
      ~:O:=o

      • ertes Re: do ertesa - puerto vallarta 24.08.06, 01:04
        O dobry czlowieku dziekuje, dziekuje bardzo :)
      • ertes Re: do ertesa - puerto vallarta 29.08.06, 21:20
        Zdaje sie ze sobie juz pojechalem :(

        today.reuters.com/news/articlenews.aspx?type=worldNews&storyID=2006-08-29T165214Z_01_N29433050_RTRUKOC_0_US-WEATHER-MEXICO.xml&WTmodLoc=NewsHome-C3-worldNews-3
        John is expected to pound Acapulco with wind and rain from Tuesday and then
        batter other coastal resorts like Puerto Vallarta and Los Cabos in the Baja
        California peninsula in coming days.
        • jutka1 Re: do ertesa - puerto vallarta 29.08.06, 21:25
          Sorry, Dude. :-(
          • tortugo Re: do ertesa - puerto vallarta 29.08.06, 22:10
            e tam, Little Johnny nie straszny, wiadomo. Najwyzej lodem w oko da ;) Jedz
            stary. A poza tym wiesz, inner space zaden huragan nie zakloci ;)
            A moi znajomi opowiadali jak sie strachu najedli w P.V. jak walnelo trzesienie
            ziemi (juz dobre kilka, jesli nie kilkanascie, lat temu to bylo, wiec moze
            dojrzalo do nastepnego?). Wiec jedz stary, wrazenia bedo niecodzienne :))

            ~:O:=o
            • ertes Re: do ertesa - puerto vallarta 29.08.06, 22:12
              Jak samolot byndzie lecio i jo tyz.
              Alaska Airlines w piatek rano.
            • ertes Little Johny ma isc tak 29.08.06, 22:13
              www.wunderground.com/tropical/tracking/ep200611.html
    • jutka1 Re: Yellow? 30.08.06, 22:03
      Caly dzien pisalam,
      potem bylam na spotkaniu p.o.p. ;-))))

      Wchodze, i cisza.

      NB, Ertesie, znow mi sie filmik nie chcial otworzyc. Ech.
      • tortugo Re: Yellow? 30.08.06, 23:36
        no to juz po Jasiu w p.v. Bedzie duzo kokosow na plazach :)
        • jutka1 Re: Yellow? 01.09.06, 00:05
          Kokosy kokosami, ale jak jeszcze jeden dzien bedzie padac, to bede miec na
          glowie alarm powodziowy, kurde :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka