Dodaj do ulubionych

Raport z Meksyku

05.09.06, 21:00
Jako ze ostatnio moda na raporty z roznych miejsc wiec ja dorzuce swoja cegielke.
Raport jest z 4-dniowego pobytu w meksykanskiej miejscowosci Puerto Vallarta
na wybrzezu Pacyfiku. Bylismy tam wybitnie nie w sezonie czego dobra strona
byl brak tlumow ktore podobno najezdzaja poczynajac od grudnia. Zla strona to
potworny, wilgotny upal.
Miejsce typowo turystyczne, wszystko co dla turystow jest ladne, czyste itp.
Gdy odejsc w glab ladu od razu widac roznice. Miasto polozone w pieknym
miejscu, zielone gory wokol. A ludzie sa fantastyczni.
Zwlaszcza gdy sie dowiedza ze nie jestesmy Americanos a Polacos. Oczywiscie
pierwsze co mowia to "Papa!" wiec stad jestesmy najbardziej znani.
Nurkowanie jak pisal Tortugo bylo fantastyczne. Woda az sie niechce wierzyc na
powierzchni 32 stopnie a 20 metrow pod woda 30C. Widocznosc pod woda po prostu
super. Acha, i rozumiem co Xurek pisala o nurkowaniu z lodzi. To jest
nieporownywalnie przyjemniejsze niz z plazy. Swiat pod woda zatyka dech w
piersiach. To jak plywanie w akwarium. Szkoda ze jednak niebezpieczne przez co
stracilismy Steve'a :(

Natomiast wieczorne zycie zaczyna sie po sjescie i popoludniowej burzy.
Centrum PV wrecz kipi zyciem. Knajpa przy knajpie, muzyka, tance i swawole.
Nasi poznani podczas nurkowania znajomi polecili na kubansku klub z live music
i tancami. Muzyka byla super, a po wypiciu odpowiedniej ilosci mojitos, cuba
libres i innych dolaczylismy do parkietu tanczacych.
Wieczorny i nocny ruch jest po prostu niesamowity. Policja jezdzi nieustannie
z wlaczonymi kogutami chyba dla lepszego efektu bo i tak co drugi kierowca
jest w stanie wskazujacym. Niestety okolo 2 rano musielismy konczyc zabawe
trzeba bylo choc troche wytrzezwiec i pospac przed kolejnym nurkowaniem :)
Nasi localsi zabrali nas rowniez do porzadnej, prawdziwej meksykanskiej
knajpy. Ach, palce lizac jakie to smaczne.

I tyle, w domu czekala niespodzianka gdyz wyladowalo razem znami 6 Jumbo.
Kolejka do Immigration byla na poltorej godziny.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Raport z Meksyku 05.09.06, 21:44
      Brzmi cudnie, i zazdroszcze...
      Fajnie ze sie dobrze bawiliscie! :-)))
    • swiatlo Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 22:00
      Dobrze że piszesz bo sam się kiedyś tam wybierałem, i chociaż w końcu nie
      dotarłem, to wciąż jest to liście moich celów w przyszłości.

      Jeżeli chodzi o nurkowanie, to kiedyś próbowałem i o mało się nie utopiłem. Po
      prostu nie potrafię oddychać wyłącznie ustami. Instynktownie próbuję oddychać
      nosem i gdy nie mogę to wpadam w panikę. Napiłem się wtedy tyle słonej wody że
      potem rzygałem przez parę godzin.
      Za stary pryk ze mnie. Może kiedyś jeszcze raz spróbuję, ale przedtem będę
      musiał potrenować w basenie.

      Jak żeś znalazł hotel? Czy możesz polecić jakieś miejsce niedrogie a ładne? Ja
      z moim time sharing mam prawie wyłącznie All Inclusives, co kosztuje tyle że
      mnie po prostu nie stać. Jak masz jakieś przyjemne miejsce to daj namiar.

      Czy toplesy są w Puerto Vallarta? Taki niby niestotny drobiazg, ale jednak
      umila życie... :)
      • jutka1 Re: Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 22:14
        to co chcesz to zdjecie czy nie?? ;-))))
        (joke alert!)
        :-))))
        • swiatlo Re: Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 22:16
          jutka1 napisała:

          > to co chcesz to zdjecie czy nie?? ;-))))
          > (joke alert!)
          > :-))))

          Zdjęcie instruktażowe jak nurkować?
          • jutka1 Re: Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 22:17
            Nie czytasz wlasnych watkow? ;-)))
            Chyba na Barcelonie to jest :-)))
            • swiatlo Re: Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 22:19
              jutka1 napisała:

              > Nie czytasz wlasnych watkow? ;-)))
              > Chyba na Barcelonie to jest :-)))

              A ty się nie spostrzegłaś, że celowo zmieniłem temat :)))
              • jutka1 Re: Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 22:21
                Przeciez wiem :-)))

                Dlatego sie tak "smialam" :-)))
                • tortugo Re: Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 22:34
                  a mnie tam sie cos innego kojarzy jak czytam w jednym zdaniu o toplessach i
                  nurkowaniu... ale to pewnie tylko mnie, staremu zbokowi ;)

                  ~:O:=o
                  • jutka1 Re: Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 23:01
                    'tam od razu "zbok"! :-)))
                    I wcale nie stary :-)))
      • ertes Re: Nurkowanie i jak zwykle toplesy 05.09.06, 23:01
        Swiatlo, z reguly szukam wycieczek przez Travelocity albo Expedia.
        Tym razem to bylo Travelocity. Hotel w ktorym bylem to Fiesta Americana.
        Moge go szczerze polecic. Calkiem przyjemny, duze pokoje, dobry bar, dobre i
        wcale niedrogie zarcie. Dosc daleko do centrum PV gdzie dzieje sie nocne zycie
        ale taksowka za piatke zabierze cie tam bardzo szybko :)

        Toplesy sa zakazane w PV.

        Nurkowania trzeba sie nauczyc na porzadnym kursie, wtedy jest to dosc proste.
        Ja tez myslalem ze bede mial problemy z oddychaniem ustami ale okazalo sie ze to
        nic takiego. Po prostu wkladasz regulator w pysk, maska na nosie i bez problemu.
        Dla mnie najwiekszym problemem jest nauka oddychania tak zeby zuzywac jak
        najmniej powietrza. Powoli sie tego ucze. Ostatnie, 4-rte nurkowanie w
        niedziele, bylem 55 minut pod woda.
        Ze wszystkich roznych rzeczy jakie w zyciu robilem to jest najbardziej zajebiste :)
    • tortugo son of Raport z Meksyku 05.09.06, 22:49
      czyli raport mniejszy.

      Weekend spedzilismy w Meksyku na plazy, kilkanascie (czy kilkadziescia) mil na
      poludnie od Ensenady. Kolo wioski zwanej Cantu rozpoczyna sie mierzeja, po
      zachodniej stronie plaza i Pacyfik, a po wschodniej laguna. Wynajelismy sobie
      maly domeczek na samej plazy. Totalny spokoj, wlasciwie pustki (o dziwo), cala
      plaza nasza. Nie nurkowalismy, lapalismy za to ryby i kraby oraz byly "wykopki"
      po malze. Dojadalismy w knajpkach w Cantu, tez tylko miejscowe, swiezusienkie
      seafood. Margarity tanie i pyszne (chyba zaczne kupowac najpodlejsza tequile,
      bo to skandal jak duzo gorzej smakuja te, co robie na dobrej...)

      Wycieczka do La Bufadora (blowhole; po polsku nawet nie wiem... odbyt? ;)
      nieudana, tlok, nie ma parkingu, ocean zbyt cichy na porzadne efekty. Chlopcy
      podsumowali: Booooring!

      Niestety, jak zwykle 2 godz w korku przed przejsciem granicznym spowrotem do
      USA, ale nic to
      • jutka1 Re: son of Raport z Meksyku 05.09.06, 22:53
        I tez zazdroszcze :-))))
      • ertes Re: son of Raport z Meksyku 05.09.06, 23:10
        Podejrzewam ze mnostwo ludzi przestraszylo sie John'a.
        W PV tez bylo pustawo: bialego czlowieka prawie wogole nie uwidzial ;)
        • kan_z_oz Re: son of Raport z Meksyku 06.09.06, 04:29
          Czytam z przyjemnoscia te opisy...
          Ertesie zainspirowales mnie tym nurkowaniem.
          W sobote wybralismy sie z Goralem na plaze poza Sydeny. Upal 30C pomimo zimy i
          dziesiatki kapicych sie w oceanie plazowiczow.
          Usiedlismy w restauracji z nieograniczonym widokiem na zatoke i
          zaczelam 'urabiac' Goral do nurkowania. Roztoczylam mu wszystkie mozliwe
          przyjemnosci. Zapalil sie, chociaz boi sie rekinow - tak jakby te rzucaly sie
          na ludzi. Zgodzil sie, ze zrobimy kurs, a pozniej zobaczymy.

          Kurka wodna - dwa dni pozniej Steva zalatwila 'stingray'. Przy okazji tez
          zalatwila moje plany urobienia Gorala do nurkowania.
          Bitch.

          Kan
    • ewa553 Re: Raport z Meksyku 06.09.06, 09:46
      dziekuje Wam Chlopcy za godne zazdrosci opisy. Wam to dobrze. Skaczecie sobie
      do Meksyku jak ja do miasta na zakupy:)))) Ertesie, podrzuc pare zdjec!
      • ertes Zdjecia 06.09.06, 17:53
        Prosze Ewa, kilka zdjec:

        picasaweb.google.com/as12d4/PuertoVallarta
        • ewa553 Re: Zdjecia 06.09.06, 19:09
          dzieki ertesie. sliczna plaza, oj wskoczylabym do wody! u nas znowu upaly, a
          morza ani widu ani slychu:))))
        • jutka1 Re: Zdjecia 07.09.06, 09:08
          Ech. Pojechalabym nad jakis ocean...

          NB., jak oceniasz picasaweb?
          • ertes Re: Zdjecia 07.09.06, 18:20
            Szczerze mowiac to nie wiem.
            WOle pbase ale znajac google to polepsza.

            Swoja droga to Google robi sie jak osmiornica i wycaiaga macki w kazda strone.
            Teraz maja zamiar sluchac przez mikrofon w komputerze co ogladasz w TV tzn jakie
            reklamy i odpowiednio wyswietlac na twoim ekranie podobne...
    • ertes A ja sie ciesze z Freedom 07.09.06, 15:46
      Za kazdym razem gdy wracam z wakacji z jakiegokolwiek miejsca i widze tych
      wszystkich milych i usmiechnietych ludzi na lotnicku to wiem ze jestem w tym
      najlepszym z miejsc na swiecie ktore swiadomie wybralem.

      Dlaczego na przyklad w takiej Europie nie moze byc po prostu czysto? A w tym
      "kulturalnym" Paryzu psie kupy leza na ulicach? Dlaczego w Hiszpanii na okraglo
      ostrzegaja o zlodziejach? Ze w Meksyku jest brod to jasne, ostatecznie 3ci Swiat!
      Dziekuje ci Ameryko! Jestes The Best!
      • swiatlo The Star-Spangled Banner 07.09.06, 18:10
        ertes napisał:

        > Dziekuje ci Ameryko! Jestes The Best!

        Ertes stoi na baczność z ręką na sercu patrząc przed siebie wysoko, z tyłu
        łopocze star-spangled banner, a w górze krąży orzeł.
        A na to wszystko spogląda sam Jezus w towarzystwie Ojców Założycieli
        błogosławiąc the Land of the Free and Brave.

        Aż słowa się same na usta cisną:
        "O long may it wave O'er the land of the free... !"
        • ertes Re: The Star-Spangled Banner 07.09.06, 18:17
          Stary, dobrze ze sie odzywasz bo to pastisz na twoje pierdoly i narzekactwo.
          Wiesz, bo to kurna smieszne jest co piszesz wracajac z dwoch najbardziej
          katolicko-konserwatywnych krajow Europy.

          Man, Ty masz wyaraznie zajebisty kryzys skoro po kilkutygodniowych wakacjach w
          pieknych miejscach wracasz do domu tak negatywnie nastawiony do tego co cie
          otacza. Chlopie, wez ty spojrz pozytywnie na zycie.
          Jak cie polityka tak dobija to sie nia nie zajmyj, po co? Sa tysiace innych
          rzeczy, spraw ktorymi mozesz sie zajac.
          I pamietaj ze grass zawsze wydaje sie greener on the other side co z reguly jest
          nieprawda.
          • swiatlo Freedom 07.09.06, 18:32
            I am very happy to live in the land of the free.
            Jak tylko przekroczyłem granicę to nagle poczułem tą freedom.
            Freedom której cały świat nam zazdrości. Freedom wyboru małpy na prezydenta,
            freedom zbombardowania każdego miejsca na ziemi bo mamy taki kaprys, freedom
            zamykania programów szkół bo nauczają przeciwko jedynie słusznej Biblii,
            freedom zamykania do więzienia za pokazanie biustu, freedom analfabetyzmu w
            szkołach, freedom umierania z powodu braku ubezpieczenia medycznego, freedom
            dla korporacji w niszczeniu małego biznesu i indywidualnego farmerstwa. W ogóle
            cała masa przeróżnych freedomów różnej maści i kolorów.
            Cieszę się z mojego freedom jak jeszcze nigdy przedtem.
            • ertes Re: Freedom 07.09.06, 18:47
              Tak mysli czlowiek o negatywnym podejsciu do zycia jakie Ty masz.
              To co napisales mozna odniesc praktycznie do kazdego miejsca na ziemi.

              Wszystko zalezy od nastawienia. Jak cie tak bardzo bola tutejsze to rzuc
              wszystko w diably, zapisz do jakis zielonych i posiwec zycia dla dobra swiata
              zyjac na przyklad w Afryce wsrod aidsiakow.

              Widzisz, ja w poniedzialek przekroczylem granice i po prostu poczulem sie w domu
              bedac nadal w super humorze mimo ponad 3 godzinnego opoznienia samolotu i
              poltoragodzinnego stania w kolejce.
              Stary, ty albo sie wyglupiasz z tym co piszesz albo maz zajebiscie ogromny
              problem ze swoim zyciem.
              • swiatlo Re: Freedom 07.09.06, 19:05
                Nie jestem przeciwnym temu krajowi. Daje mi w końcu pracę i jakieś tam
                opportunities.
                Jest to jednak kraj jak każdy inny. W niczym lepszy czy gorszy. Amerykanie
                stanowią 5% ziemskiej populacji i zatem powinni się zachowywać jak 5% populacji.
                Więcej pokory i zainteresowania tym co poza granicami.
                I nie chlastać się czy onanizować z tym swoim freedomem, bo ja nie widzę nic w
                tym freedomie czego bym nie miał w większości innych krajów.
                • ertes Re: Freedom 07.09.06, 19:23
                  Well, teraz piszesz co innego.
                  Jesli chodzi o Amerykanow to zapewne masz racje. Wiekszosc niestety obnosi sie
                  tym swoim freedomem, brakiem pokory itp. Wyzej chyba pisalem cos na temn temat.
                  My po nurkowaniu poszlismy oczywiscie z naszymi przewodnikami do knajpy zlopac
                  piwsko i drinki. Mielismy siwtena zabawe na lodzi, pod woda wiec
                  kontunuowalismy. Okazalo sie ze bylismy pierwszymi ktorzy bawili sie razem z
                  lokalnymi Maksykanami. Bo wlasnie Amerykanie (glownie) traktuja ich jako
                  przynies, podaj, pozamiataj.
                  A z drugiej strony to szkoda ze to tereny nie naleza do USA bo wtedy dopiero
                  byloby super.

                  > I nie chlastać się czy onanizować z tym swoim freedomem, bo ja nie widzę nic w
                  > tym freedomie czego bym nie miał w większości innych krajów.

                  Chlastac sie nie musisz bo i po co? Badz soba i olej innych. Czasy mlodzienczych
                  nasiadowek i dyskusji do rana na temat zmiany swiata mamy poza soba.
                  Teraz, po 40-stce, jest najlepszy czas zeby korzystac z tego co osiagnales.
                  To najlepszy wiek na to zeby cieszyc sie zyciem a nie zalamywac sie bo ci raptem
                  nie stad ni zowad Ameryka sie nie podoba.
                  No i wybacz, ale tylu freedomow jak tutaj nie ma nigdzie indziej.

                  Podczas gdy ty sie zalamujesz ja sie zastanawiam czy wziac ten kurs:
                  www.beachcitiesscuba.com/classes/adventurediver.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka