Dodaj do ulubionych

Brigitte Mohnhaupt

12.02.07, 16:49
Brigitte Mohnhaupt, terrorystka RAF, oskarzona i skazana za 9-cio krotne
morderstwo na 5 x dozywocie plus 15 lat zostanie po 24 latach wiezienia
wypuszczona. Uzasandnienie sadu: nie istnieja zadne podstawy by uwazac, iz
Mohnhaupt stanowi dla spoleczenstwa jakiekolwiek niebezpieczenstwo.

A ja sie pytam: to ona siedziala w ramach kary za popelnione czyny czy tez w
ramach prewencji, by nie popelnic nastepnych. i co warte sa tego typu kary,
jezeli koncza sie na odsiadce 24 lat?

A co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 17:05
      Pozwolę sobie wkleić moją pierwszą reakcję sprzed chwili...
      post na sąsiednim forum:

      ------------------> Brigitte Monhaupt opuści wkrótce więzienie.
      Poproszę Pana Brezlyego * o śledzenie jej losów powięziennych.
      Jak zacznie robić medialną karierę i wystąpi w jakimś tok szoku albo na
      stronach tabloidów z wywiadami:
      Ja i RAF.
      Moje życie z Andreasem.
      24 lata więzienia i co dalej...
      ... to ja sobie poszukam w necie jak się robi kotajl Mołotowa i pojadę do DE.
      Jestem wściekła. Osoba która niszczyła państwo demokratyczne , pałała do
      niego nienawiścią i zabiła wielu niewinnych ludzi teraz korzysta z praw
      panujących w tym państwie.
      Ona nie prosiła o uwolnienie. Prawo niemieckie , to którego była zaciętym
      wrogiem ją uwolniło.
      Gdyby miał odrobinę honoru odrzuciłaby możliwość opuszczenia więzienia



      * Pan Brezly to mój osobisty netowy korespondent z DE:)) Forum publiczne więc
      cytować mogę bo i tak każdy może czytać:)
      Kran
    • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 17:14
      Jeden z ostatnich numerow Spiegla wyszedl z okladka "Gnade für die Gnadenlosen"
      i tez rozwazal czy panstwo ma prawo ulaskawiac po jakims czasie wiezienia osoby
      skazane na dozywocie.

      Moim zdaniem, nawet jezeli ma takie prawo, to nie powinno z niego w tym wypadku
      korzystac.
    • ertes Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 17:37
      Tutaj nie tak dawno zlapano terrorystke ktora ukrywala sie od 70-tych lat i tez
      ja lagodnie potraktowano. Wlasciwie to duzo lagodniej niz ta z RAF gdyz posiedzi
      bodajze z 5 lat zaledwie.
      CZy uwazasz ze 24 lata to nie jest wystarczajaca kara?
    • ewa553 Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 19:19
      ertesie, na te 5 x dozywocie naprawde ciezko zapracowala. Jej zwolnienie jest
      dla mnie szokiem. przeciez ona siedziala za kare, a nie prewencyjnie, jak juz
      Xurek zauwazyla. Pamietam lata 70-te, bylam juz tutaj i pamietam ze mi sie
      wydawalo, ze dosc bezwzglednie obchodza sie z terrorystami RAFu. Widze ze
      zmienil sie kurs. Niesamowite. I ja czekam zaniepokojona, na czym bedzie teraz
      zarabiac pieniadze.
    • chris-joe Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 21:58
      Cos mrukneli w radio, wiec poszukalem jeszcze w sieci:
      -BM miala 25-28 lat, gdy w goracych latach 70. podkladala bomby; dzis to pani
      blisko 60 letnia.
      Z natury msciwy nie jestem i wierze, ze niekiedy nalezy dac czlowiekowi druga
      szanse. Zwlaszcza, ze 27-o letnia dziewczyna i 58-o letnia pani to pewnie juz
      zupelnie inne osoby.
      -BM dostala "dozywocie Z MINIMUM 24 LATY ODSIADKI"- taki dostala wyrok. Ufam,
      ze gdy dzis owe przepisowe 24 lata uplynely, grono decydentow rozpatrzylo prosbe
      Brigitki badajac i analizujac okolicznosci doglebnie- zachowanie w mamrze,
      opinie psychologow i innych bieglych itp. itd.
      -Antje Vollmer, dzialaczka Zielonych (przepraszam!), byla ksiadz i nauczycielka
      powiedziala o BM, ze "odsiedziala w mamrze dluzej, niz ktorykolwiek z nazistow"
      (no, chyba z wyjatkiem Rudolfa Hessa).
      • jan.kran Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 22:27
        Ona nie prosiła o ułaskawienie. Była to rutyna której demokratyczne państwo
        musiało dokonać.
        Cytat z dzisiejszego szpiegla:

        *** Sie selbst schweigt, hat nie Interviews gegeben, hat nicht - wie ihr
        einstiger RAF-Genosse Christian Klar - ein Gnadengesuch gestellt. Sie ist zu
        stolz, öffentlich Abbitte zu leisten; die RAF war und ist ihr Leben.
      • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 22:35
        chris-joe napisał:


        > -BM dostala "dozywocie Z MINIMUM 24 LATY ODSIADKI"- taki dostala wyrok. Ufam,
        > ze gdy dzis owe przepisowe 24 lata uplynely, grono decydentow rozpatrzylo prosb
        > e
        > Brigitki badajac i analizujac okolicznosci doglebnie- zachowanie w mamrze,
        > opinie psychologow i innych bieglych itp. itd.
        > -Antje Vollmer, dzialaczka Zielonych (przepraszam!), byla ksiadz i nauczycielka
        > powiedziala o BM, ze "odsiedziala w mamrze dluzej, niz ktorykolwiek z nazistow"
        > (no, chyba z wyjatkiem Rudolfa Hessa).

        Zaden ze skazanych na wiezienie nazistow nie byl taki mlody jak Brygida.

        Poza tym, Chris, czy uwazasz ze ona juz jest za stara, zeby podjac ponownie
        dzialalnosc? No moze nie jako bezposredni wykonawca, ale jako ideolog.

        • chris-joe Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 22:57
          Wiki gada, ze sama zlozyla wniosek. Ale to duperel.

          "Zaden ze skazanych na wiezienie nazistow nie byl taki mlody jak Brygida."
          Zaden tez nie byl tak mlody, gdy zbrodnie popelnial. Wlasnie dlatego
          ulitowalbym sie nad "grzechami mlodosci" Brigitty.

          Na machniecie molotowem za stara nie jest. Stad pozostaje mi wiec jedynie ufac
          -i zaufalem- niemieckim bieglym.
          • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 12.02.07, 23:43
            Jesli mialabym zyc w kraju ktory skazuje ludzi na 5X dozywocie to albo kraj ten
            bym chciala rozpieprzyc, albo natychmiast opuscic!
            5X dozywocie, hehehehehe
            • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 10:16
              lucja7 napisała:

              > Jesli mialabym zyc w kraju ktory skazuje ludzi na 5X dozywocie to albo kraj ten
              >
              > bym chciala rozpieprzyc, albo natychmiast opuscic!
              > 5X dozywocie, hehehehehe

              Lucjo, jak dlugo jestes juz we Francji? Bo tam ostatni raz scieto glowe gilotyna
              jesienia 1977 roku. Niecale 30 lat temu.
              • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 13:12
                lucja7 napisała:
                "Jesli mialabym zyc w kraju ktory skazuje ludzi na 5X dozywocie to albo kraj ten
                bym chciala rozpieprzyc, albo natychmiast opuscic!
                5X dozywocie, hehehehehe"

                Maria odpisuje:
                "Lucjo, jak dlugo jestes juz we Francji? Bo tam ostatni raz scieto glowe
                gilotyna jesienia 1977 roku. Niecale 30 lat temu."

                Jakby sie tu ustosunkowac, zeby bylo na temat...
                Np: gdyby ucinano glowe 5 razy moznaby wtedy ponownie bawic sie w mecz kto
                lepiej...
                Albo: czy w prawach spadkowych przewiduje sie w Niemczech kary dozywocia od
                drugiej do ktorejs? (skoro pierwszy juz trzepnal? pierwszy raz?)

                Niezaleznie od tego, dziekuje za informacje skrupulatnie sprawdzona.
                Ostatnia publiczna egzekucja byla w ktorym?
                • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 13:17
                  Zaden mecz, Lucjo. Chcialam tylko wiedziec, czy pojechalas do Francji po to, aby
                  "rozpieprzyc ten kraj", ktory jeszcze w 1977 roku ludziom w imieniu prawa glowy
                  scinal.
          • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 10:11
            chris-joe napisał:

            > Wiki gada, ze sama zlozyla wniosek. Ale to duperel.
            >
            > "Zaden ze skazanych na wiezienie nazistow nie byl taki mlody jak Brygida."
            > Zaden tez nie byl tak mlody, gdy zbrodnie popelnial. Wlasnie dlatego
            > ulitowalbym sie nad "grzechami mlodosci" Brigitty.

            W czasie popelniania zbrodni byla dorosla w sensie prawnym.
            Poza tym , czy 9 zabojstw (WYROKOW) dokonywanych w imie wlasnej ideologii to
            "grzechy mlodosci"?

            > Na machniecie molotowem za stara nie jest. Stad pozostaje mi wiec jedynie ufac
            > -i zaufalem- niemieckim bieglym.

            Problem w tym, ze ona sama nigdy sie nie zdystansowala do wlasnej przeszlosci.
            Nie wiadomo wlasciwie, czy sie przez te 24 lata zresocjalizowala, zmienila, czy
            tez tylko zestarzala.
    • jan.kran Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 00:01
      Lucjo , podziękuj Bogu CODZIENNIE że nie musisz mieszkać w tym ohydnym kraju z
      jego chorym system prawnym , grubymi Niemcami w spodenkach oraz wonią kiełbasek
      na całej połaci:))))
      Jak mądra i wykształcona kobieta może być tak podatna na stereotypy i do tego
      głosić je z uporem godnym lepszej sprawy?
      Znasz niemiecki, mieszkałaś tam , masz niemieckich przyjaciół?
      Zeby o czymś mówić trzeba to znać ,moja droga.
      I schowaj ten odstający paluszek bo mi oko wydłubiesz:PPPPPPPPPPPPPPPPP
      K
      • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 00:12
        Nie mam za co dziekowac bogu, sama potrafie wybrac.
        Paluszek ci sie nie znudzil? Niektorzy oskarzaja mnie ze zadaje sie z
        dorozkarzami i faktem jest ze ich zapach mnie dosc podnieca. Paluszki, srebra i
        krysztaly to wynalazki tutejszych panius bez wyobrazni. Ja pisalam jedynie o
        bialych obrusach, rzeczy swietej dla bycia przy stole.
        Zapomnialas napisac ze nie znosze tez zaczarowanej fujary. Ale to raczej
        antystereotyp;-))
        • jan.kran Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 00:19
          Lucjo możemy dalej prowadzić dyskusję w tym tonie. Ale mi się nie chce.
          Tylko Ci na koniec napiszę i to całkiem serio że jesteś super nietaktowna
          pisząc w ten sposób o DE i wiedząc że są tu osoby które tam mieszkają od lat ,
          dobrze się czują i znają ten kraj w przeciwieństwie do Ciebie.
          Rzym też Ci się nie podoba...
          Niestety nie wszyscy dostąpili zaszczytu mieszkania w Paryżu. Ja tam mieszkałam
          akurat ale wcale nie uważam żeby to były AŻ takie mecyje:PPPPPPP
          I przestań epatować tym że nie lubisz fujary bo śmieszne. Każdy ma prawo mieć
          swoje gusty i to że Ty fujary nie lubisz to akurat Twoja sprawa , nie sil się na
          oryginalność.
          Idę sobie i proszę kontynuować wątek na temat:))))
          K.
          • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 00:29
            Skoro idziesz to nie masz o co prosic. Jesli jade do Rzymu (okazuje sie ze to
            temat, hehehe) to po to by tam zyc, dzien, dwa, iles. Nie po to by robic
            fotografie ganiajac od zabytku do zabytku. A Rzym dzis jest miastem zatkanym!
            Niestety. I trudnym do zycia, moja pani.
        • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 10:50
          lucja7 napisała:

          > Ja pisalam jedynie o
          > bialych obrusach, rzeczy swietej dla bycia przy stole.

          Rozumiem ze z tego wzgledu japonskie restauracje omijasz wielkim lukiem.

          > Zapomnialas napisac ze nie znosze tez zaczarowanej fujary. Ale to raczej
          > antystereotyp;-))

          To raczej oznaka muzycznego analfabetyzmu albo- jak Kran powiedziala- silenia
          sie na oryginalnosc.
          • jutka1 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 11:03
            maria421 napisała:

            > lucja7 napisała:
            > > Zapomnialas napisac ze nie znosze tez zaczarowanej fujary. Ale to raczej
            > > antystereotyp;-))
            >
            > To raczej oznaka muzycznego analfabetyzmu albo- jak Kran powiedziala- silenia
            > sie na oryginalnosc.
            ************

            Hej hej, chwila moment!
            Kazdy ma swoje gusta, i o nich sie nie dyskutuje, gusta muzyczne wlaczajac.
            Kazdy ma prawo cos lubic badz czegos nie lubic,
            a przykladanie latek typu "muzyczny analfabetyzm" nie przystoi, Mario. Tez nie
            lubie Zaczarowanego Fletu, i co? Jestem muzyczna analfabetka? Sile sie na
            oryginalnosc?
            Really...
            :-(((
            • jutka1 "Czarodziejskiego" mialo byc oczywiscie :-) ntxt 13.02.07, 11:07

            • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 11:17
              jutka1 napisała:

              > Hej hej, chwila moment!
              > Kazdy ma swoje gusta, i o nich sie nie dyskutuje, gusta muzyczne wlaczajac.
              > Kazdy ma prawo cos lubic badz czegos nie lubic,
              > a przykladanie latek typu "muzyczny analfabetyzm" nie przystoi, Mario. Tez nie
              > lubie Zaczarowanego Fletu, i co? Jestem muzyczna analfabetka? Sile sie na
              > oryginalnosc?
              > Really...
              > :-(((

              Jutus, wytlumacz to Lucji, ona Ciebie lubi, to moze to do niej dotrze:-)
              Wytlumacz jej, ze mozna lubic czarodziejski flet, zupe pomidorowa z ryzem,
              kielbaski z grilla i ich zapach, obiad na obrusie w kratke, secesje, kiszona
              kapuste oraz wycieczki turystyczne do Rzymu.

              Poza tym, dlaczego mi nie przystoi mowic o "analfabetyzmie muzycznym" Lucji, a
              jej przystoi mowic do mnie "Ty juz kompletnie zidiocialas"?





              • jutka1 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 11:44
                Lucja sama rozumie, wydaje mi sie. I sie drazni, wydaje mi sie. :-)))

                Marysiu, sluszne pytanie, tylko ja w ten sposob nie rozumuje. :-D
                A zareagowalam tylko dlatego, ze sama Czarodziejskiego Fletu nie lubie - egoizm,
                pure and simple :-)))))
                • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 12:03
                  jutka1 napisała:

                  > Lucja sama rozumie, wydaje mi sie. I sie drazni, wydaje mi sie. :-)))

                  No wlasnie. A podraznieni draznia sie z Lucja.

                  > Marysiu, sluszne pytanie, tylko ja w ten sposob nie rozumuje. :-D
                  > A zareagowalam tylko dlatego, ze sama Czarodziejskiego Fletu nie lubie - egoizm
                  > ,
                  > pure and simple :-)))))

                  To dobrze ze dlatego zareagowalas, bo juz juz chcialam Cie o stronniczosc
                  podejrzewac;-)
                  Joke alert, jak to tu sie mawia...

                  A Lucja nie tylko "Czarodziejskiego Fletu" nie lubi, ale caly Mozart ja o bol
                  glowy przyprawia.
                  Mam nadzieje, ze Ciebie nie:-)
                  • jutka1 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 12:07
                    Caly Mozart nie. :-D
              • ertes Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 16:17
                Maria,

                Nie przejmuj sie Lucja. Ten typ tak juz ma. Jak jeszcze do tego dolozysz Francje
                i Paryz i podniesiony paluszek itp itd to masz juz pelny obrazek.
                Lucja dobra dziewczyny tylko ze mieszka we Francji.
                Zobacz co ten kraj robi z ludzi: Jutka pojechala do Polski zamiast do Kalifornii :(
                • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 16:51
                  ertes napisał:

                  > Maria,
                  >
                  > Nie przejmuj sie Lucja. Ten typ tak juz ma. Jak jeszcze do tego dolozysz Francj
                  > e
                  > i Paryz i podniesiony paluszek itp itd to masz juz pelny obrazek.
                  > Lucja dobra dziewczyny tylko ze mieszka we Francji.

                  Alez ja bardzo lubie Francje! I Paryz tez!
                  Mam tylko troche problemow z polubieniem pewnych manier...

                  > Zobacz co ten kraj robi z ludzi: Jutka pojechala do Polski zamiast do Kaliforni
                  > i :(

                  :-))))
                • jutka1 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 18:30
                  ertes napisał:
                  > Zobacz co ten kraj robi z ludzi: Jutka pojechala do Polski zamiast do
                  Kalifornii :(
                  **********

                  Widac nie bylo mi pisane, Ertesie :-)))
                  Zajrze do Was na chwile w drodze do Oz. :-)
    • jan.kran Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 00:11
      Ja uważam ze trauma na temat RAF - u jest na tyle duża że BM nie masz szans
      znaleźć zbyt wielu zainteresowanych jej zwierzeniami i ideologią.
      Dla mnie problemem jest to że żyją do dziś rodziny ludzi którzy zostali
      zamordowani.I nie tylko tych z pierwszych stron gazet jak Herrenhausen ,
      Schleyer czy Ponti którzy zostali zabici bo służyli państwu i byli jego symbolem.
      Zginęli kierowcy , policjanci , 37 - letni pilot Lufthansy Jürgen Schumann.
      Zostały ludzie tragedie, wspomnienia które ciążą do dziś.
      Jeżeli teroryści walczyli przeciwko państwu i chcieli je zniszczyć to nie
      powinni korzystać z prawnych przywilejów tego państwa, powinni siedzieć w
      więzieniu do końca świata i jeden dzień.
      Kran
      • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 00:13
        Co zapewni ci szczescie dozgonne i jeden dzien :-)))
        • kan_z_oz Re: Brigitte Mohnhaupt 13.02.07, 03:15
          Xurek napisała;...A ja sie pytam: to ona siedziala w ramach kary za popelnione
          czyny czy tez w ramach prewencji, by nie popelnic nastepnych. i co warte sa
          tego typu kary, jezeli koncza sie na odsiadce 24 lat?

          A co Wy na to?

          ODP: Wg mnie odsiadka w więzieniu to tylko prewencja.
          Ludzie mordujący innych są dla mnie zupełnie nienormalni w każdym tego słowa
          znaczeniu. Nie ma też dla mnie znaczenia w imię czego czy pod jakim sztandarem
          to robią.

          Kan
          • lucja7 po japonsku 13.02.07, 13:23
            lucja7 napisała:
            "Ja pisalam jedynie o bialych obrusach, rzeczy swietej dla bycia przy stole."

            Maria odpowiada:
            "Rozumiem ze z tego wzgledu japonskie restauracje omijasz wielkim lukiem."

            Omijam wylacznie zle, w tym japonskie.
            • fedorczyk4 Trochę jest to przerażające 13.02.07, 14:11
              Oczywiście mówię o wypuszczeniu skazanej, nie o Waszym ping pongu, choć jak by
              się tak zastanowić.... Wracając do rzeczy to jako osoba przyziemna nie bardzo
              wyobrażam sobie posiadanie takiej pani jako sąsiadki, współpracownicy,
              szefowej. Podobnie jak Kan uważam świadome zabijanie za formę choroby
              psychicznej. Nie mówiąc już o informacji jaką takie zwolnienie niesie. Zabijaj
              sobie, psiedzisz ale wyjdziesz sobie i pewnie jeszcze na tym zarobisz, a jak
              nie na tym to i tak utrzyma Cię państwo i społeczeństwo które próbowałes
              rozwalić. Mało to jest konsekwentne.
              • maria421 Re: Trochę jest to przerażające 13.02.07, 14:43
                fedorczyk4 napisała:

                > Oczywiście mówię o wypuszczeniu skazanej, nie o Waszym ping pongu, choć jak by
                > się tak zastanowić.... Wracając do rzeczy to jako osoba przyziemna nie bardzo
                > wyobrażam sobie posiadanie takiej pani jako sąsiadki, współpracownicy,
                > szefowej.

                Ja oprocz tego nie wyobrazam sobie, ze niedlugo moze jej byc pelno w roznych
                telewizyjnych talk-shows.
              • jan.kran Re: Trochę jest to przerażające 13.02.07, 14:58
                Zabijaj
                sobie, posiedzisz ale wyjdziesz sobie i pewnie jeszcze na tym zarobisz, a jak
                nie na tym to i tak utrzyma Cię państwo i społeczeństwo które próbowałeś
                rozwalić.

                --------------> Dla mnie to zdanie Fedorczyk to podsumowanie dyskusji.
                Kran
              • ertes Co takiego przerazajacego? 13.02.07, 16:13
                To zanczy jakie masz inne rozwiazanie? Kazdego kto zabije zabic? Wsadzic do
                wiezienia na 200 lat? Co jest malo konsekwetne? Ze nie mamy kodeksu Hammurabiego?


                Maria,

                To czy ta pani bedzie w talk shows itp zalezy tylko i wylacznie od
                zapotrzebowania gawiedzi. Jak beda TV ratings to pokaza prawie wszystko. Zreszta
                TV ratings sa najlepszym probiezem spoleczentswa. PO tym co sie oglada wiadomo
                kim sie jest.
                • maria421 Re: Co takiego przerazajacego? 13.02.07, 16:46
                  ertes napisał:

                  > Maria,
                  >
                  > To czy ta pani bedzie w talk shows itp zalezy tylko i wylacznie od
                  > zapotrzebowania gawiedzi. Jak beda TV ratings to pokaza prawie wszystko. Zreszt
                  > a
                  > TV ratings sa najlepszym probiezem spoleczentswa. PO tym co sie oglada wiadomo
                  > kim sie jest.

                  Ertesie, widzac, ze znowu jest u nas ktoras tam z kolei edycja "Big Brother", to
                  ja juz naprawde nie robie sobie zadnych iluzji do poziomu przecietnego telewidza.
                • fedorczyk4 Re: Co takiego przerazajacego? do Ertesa 14.02.07, 09:00
                  Nie tęsknię za kodeksem Hammurabiego, ale dożywocie dla mnie powinno być
                  dożywotnie, a nie uznaniowe.
                  • lucja7 odzyskanie czlowieka 14.02.07, 09:11
                    Wszystko zalezy od tego jaka role nadaje sie karze.
                    W koncu celem swiata cywilizowanego jest ukaranie, ale i "odzyskanie" czlowieka
                    dla spoleczenstwa. Wtedy ta kara ma sens. Zostalem ukarany, kare odbylem,
                    rozumiem i wracam.
                    Jaki sens ma gnicie czlowieka do smierci w celi? Niezaleznie od tego co
                    popelnil. Ja nie wiem. Natomiast jest to dla mnie porazka spoleczna.

                    A strach posiadania jako sasiada bylego wieznia traktuje jako postawe
                    aspoleczna.
                    • fedorczyk4 Re: odzyskanie czlowieka 14.02.07, 11:00
                      lucja7 napisała:

                      > A strach posiadania jako sasiada bylego wieznia traktuje jako postawe
                      > aspoleczna.
                      >
                      Strach? ktos o nim pisal? Sa rozni byli wiezniowie bo sa rozne przestepstwa i
                      kary za nie. Nie boje sie bylego wieznia jako takiego, ale czemus nie bardzo
                      wierze w resocjlizacje wiezienna en masse. Uwazam ze jezeli kobieta dostala
                      dozywocie za kilka popelnionych wlasnorecznie morderstw, to powinna byc jako
                      jednostka "aspoleczna" odizolowana od spoleczenstwa raz na zawsze. A byly
                      defraudant, wlamywacz, gwalciciel lub pedofil jako sasiad, czemu nie prosze
                      bardzo moge byc prospoleczna!
                  • chris-joe Re: Co takiego przerazajacego? do Ertesa 14.02.07, 11:39
                    No i jest. W przypadkach szczegolnych daje sie "dozywocie bez mozliwosci
                    wczesniejszego zwolnienia". Ale baba dostala "dozywocie z mozliwoscia
                    zwolnienia po 24 latach".
                    • fedorczyk4 Re: Co takiego przerazajacego? do Ertesa 14.02.07, 16:01
                      Z mozliwoscia, a nie z obowiazkiem. No ale skoro sad uznal ze juz swoje
                      odsiedziala i wine zmazala, to pewnie mial jakies po temu przeslanki o ktorych
                      nie wspomina tekst.
                      • kan_z_oz Re: Co takiego przerazajacego? do Ertesa 15.02.07, 01:29
                        Pisałam jakiś czas temu na ten temat; czytałam dosyć dawno temu książkę
                        (niestety nie pamiętam już ani tytułu, ani autora)na temat tzw 'psychopatów'.
                        Psychiatra zajmował się badaniem (profilowaniem?) takowych dla potrzeb policji.
                        Po 20 latach znudził się tym i zaczął przyglądać się tzw 'normalnym' ludziom,
                        pracującym na stanowiskach kierowniczych w korporacjach.
                        Stwierdził, że profil sporej części pasuje jak ulał do tego patologicznego.
                        Różnica była tylko w tym ,że Ci ostatni nie strzelali. Ich metody
                        natomiast 'znęcania' się nad pracownikami są z punktu widzenia psychitrii były
                        tak samo chore jak tych co strzelają.
                        Znęcenie się słowne, wymuszanie wykonywania pewnych zadań w sposób wyjątkowo
                        złośliwy i upokarzający. Stwierdził też, że podobnie jak 'psychopaci'
                        strzelający, Ci z korporacji nie mogą być w większości zrehabilitowani.
                        Wysyłanie ich na kursy dawało im tylko nową amunicję i większą wiedzę jak się
                        pastwić nad ofiarami, aby nie ponieść konsekwencji.
                        Główne zaburzenie u tych ludzi to całkowity brak empatii i sympatii czyli
                        zrozumienia drugiego człowieka. Ludzie Ci będąc pozbawieni części emocji są
                        niesłychanie precyzyjni w podejmowaniu decyzji, gdyż w każdej sytuacji czują to
                        samo - czyli niewiele.
                        Są poszukiwanymi i cenionymi bossami. Nie wchodzą w związku partnerskie, lub są
                        tylko w bardzo przelotnych. Nie są zresztą w stanie lub powinnam powiedzieć
                        nikt nie jest w stanie wytrzymać z nimi na dłuższą metę.
                        Czały czas poświęcają też więc tylko i wyłącznie firmie, tego samego zresztą
                        oczekując od innych.
                        Różnica wg tego autora jest tylko taka, że nie strzelają.

                        Piszę o tym, bo ktoś powiedział, że życzyłby sobie, czy nie życzyłby sobie
                        takiego czy innego sąsiada.
                        Tak naprawdę to do nie końca nie wiemy kto jest naszym sąsiadem.
                        Psychopata, który podnosi broń i zaczyna na oślep strzelać w tłum też gdzieś
                        mieszka i ktoś jest jego rodzicem czy kumplem.
                        Nikt też nie spodziewa się, że to właśnie jego syn, córka, brat, kuzyn czy
                        przyjaciel będzie psychopatą.
                        Nikt nie spodziewa się psychopatów na wysokich stanowiskach w korporacjach.

                        A jednak mamy cały ten kram...
                        Izolowanie w więziniach działa tylko na część w ramach tzw rehabilitacji. Do
                        końca też nie wiemy, kto jest zrehabilitowany a kto nie jest. Działamy więc na
                        oślep; najpierw wsadzając do więzienia a później wypuszczając.
                        Co mnie osobiście doprowadza do pytania dlaczego tak naprawdę nikt nie zajął
                        się system więziennictwa, które w niezmiennej formie przetrwało od stuleci?

                        Odpowiedź jest oczywiście znana; nie ma w tym pieniędzy, więc nie ma potrzeby
                        nic zmianiać.
                        Ci strzelający ludzie są dla mnie odbiciem lustrzanym naszego społeczeństwa.
                        Podobnie jak posiadanie szefa o wyżej wymienionej charakterystyce.
                        Sami się powinniśmy zastanawiać nad sobą; dlaczego jesteśmy chorzy, ewentualnie
                        dlaczego cywilizacje zachodnie będąc podobno tak szczęśliwymi i udanymi
                        produkują tylu psychopatów?
                        Czas na zmiany, a te zaczynają się od naszego własnego myślenia - dokładnie
                        tego jak nazywamy i co mówimy np; o ww terorystce. Na podstawie czego oceniamy
                        ją osobiście? Kto z Nas, zna ją osobiście? Kto z Nas był na sali w czasie gdy
                        zredukowano Jej karę do 24 lat? Kto z Nas naprawdę może powiedzieć, że
                        zasłużyła czy nie? na jakiej podstwie Ją oceniamy????Oceniona ją raz i
                        odsiedziała. Zredukowano Jej karę, też Ją oceniono.
                        A teraz jeszcze będzie oceniana przez Forum, przez sąsiada, przez media, prasę.
                        Kodeks Hammurabiego był najbardziej etyczną formą kary; zostałaby raz zabita i
                        byłby spokój. A teraz będziemy Ją karać 100 razy albo 500 razy. Tyle samo razy
                        będziemy sprawdzać i obserwować. Oczywiście każdy z Nas uważa, że ma do tego
                        pełne prawo...

                        Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz wypranie mózgu przez religie, media,
                        wychowanie, polityków, itp, itd.
                        Myślcie ludzie, bo jest czas.

                        Kan
                        • jan.kran Re: Co takiego przerazajacego? do Ertesa 15.02.07, 07:53
                          Ja myślę Kan i to sporo.
                          I nadal uważam że abstrahując od systemu więziennictwa , naszego ewentualnie
                          chorego zachodniego społeczeństwa itp. to terroryzm jest rzeczą karalną i osoby
                          wybierające tę drogę powinny ponosić konsekwencje.
                          Może ona jest zabita 500x i 100x ukarana ale za co są ukarane jej ofiary a
                          przede wszystkim ich rodziny?
                          A porównanie kilkukrotnej morderczyni do bosów korporacji jest ciekawą woltą
                          intelektualną.
                          Kran
                          • fedorczyk4 Re: Co takiego przerazajacego? do Ertesa 15.02.07, 08:45
                            To akurat nie jest wolta intelektualna, to są wyniki naukowych badań, ale nadal
                            myślę prywatnie i na własny użytek że, jeśli jednostka patologiczna nie potrafi
                            wpisać się w minimum reguł rządzących społeczeństwem, to powinna być od niego
                            izolowana. Nie wmnikam w spory o społeczeństwo jako takie, ani w system
                            więziennictwa. Zawsze nawet w prawie najprymitywniejszym trybalnym
                            społeczeństwie istniały formy ochrony klanu przd niebezpieczeństwem. Nie czuję
                            się jakoś specjalnie upoważniona do osądzania, ale żyjąc w takim a nie innym
                            społeczeństwie wolałabym nie zostać położona trupem za sam fakt przynależności
                            do niego. Mniej lub więcej przypadkowej zresztą.
                        • lucja7 Wszyscy jestesmy psychopatami 15.02.07, 08:58
                          Nie musze chyba precyzowac ze zgadzam sie z kanem w calosci jej tekstu.
                          I dodaje to co w tytule.
                          • iamhotep Re: Wszyscy jestesmy psychopatami 15.02.07, 11:34
                            ODP: Wg mnie odsiadka w więzieniu to tylko prewencja.
                            Ludzie mordujący innych są dla mnie zupełnie nienormalni w każdym tego słowa
                            znaczeniu. Nie ma też dla mnie znaczenia w imię czego czy pod jakim sztandarem
                            to robią.

                            Kan
                            ---

                            Otoz to, otoz to. Jak to sie mowi - you heat the nail on the head.

                            Bo czymze rozni sie mord w wykonaniu pani Brigitty od mordow popelnianych przez
                            zolnierzy na okupowanej ludnosci, strzelajacych do dzieciakow czy nieuzbrojonej
                            ludnosci cywilnej. Mord jest mordem, i ten "dziki" (jak pani Brigitty) i ten
                            unsankcjonwany przez okupujace panstwo.



                            • ertes Moja rada 15.02.07, 15:53
                              > you heat the nail on the head.

                              Jak juz chcesz sie popisywac znajomoscia angielskich powiedzonek to przynajmniej
                              naucz sie angielskiego.
                              • jan.kran Re: Bey komentarza 15.02.07, 19:25
                                www.spiegel.de/kultur/gesellschaft/0,1518,462686,00.html
                                _____________________ BM po wyjściu z więzienia jest chętnie widzianym gościem w
                                kilku czołowych niemieckich talk show:(((((
                                Może razem z rodzinami ofiar?
                                • maria421 Re: Bey komentarza 15.02.07, 20:11
                                  jan.kran napisała:

                                  > www.spiegel.de/kultur/gesellschaft/0,1518,462686,00.html
                                  > _____________________ BM po wyjściu z więzienia jest chętnie widzianym gościem
                                  > w
                                  > kilku czołowych niemieckich talk show:(((((
                                  > Może razem z rodzinami ofiar?


                                  No, zupelnie jak przypuszczalam. Jeszcze forse na tym zbije.
                                  >
                                  >
                              • iamhotep Re: Moja rada 16.02.07, 04:34
                                OK, you can spell check. Good for you.
                                Ja sie nie pilnuje, jak widzisz.
                                A do morodu niewinnych ludzi jaki masz sotsunek?
                                • ertes Re: Moja rada 16.02.07, 06:59
                                  > A do morodu niewinnych ludzi jaki masz sotsunek?

                                  A morodujesz niewinnych czy sotsunkujesz?
                        • maria421 Re: Co takiego przerazajacego? do Ertesa 15.02.07, 10:42
                          kan_z_oz napisała:

                          > Co mnie osobiście doprowadza do pytania dlaczego tak naprawdę nikt nie zajął
                          > się system więziennictwa, które w niezmiennej formie przetrwało od stuleci?

                          Kanie, gdyby to co powyzej piszesz bylo prawda, to B.M. najprawdopodoniej nie
                          przezylaby 24 lat w wiezieniu.
                          Gdyby wieziennictwo naprawde pozostalo w niezmienionej od STULECI formie, to
                          B.M. zostalaby wrzucona do lochu, gdzie spalaby na slomie w towarzystwie
                          szczurow i robakow, zywila sie chlebem i woda i slepla z braku swiatla dziennego.
                          To oczywiscie, jezeliby jej nie skazali na powieszenie, spalenie albo sciecie.

                          Ale poniewaz jednak wieziennictwo (jak i system karania) sie zmienilo, to B.M.
                          dostala dozywocie z mozliwoscia laski po 24 latach, i zostala zakwaterowana w
                          cieplej, jasnej celi, gdzie zmieniano jej posciel raz w tygodniu, gdzie
                          dostawala 3 pelne posilki dziennie, gdzie miala sale rekreacyjna, obowiazkowe
                          godziny na swiezym powietrzu, opieke lekarska, pomoc psychologiczna, dostep do
                          ksiazek, a moze nawet mozliwosc zarobienia sobie paru groszy w roznych warsztatach.

                          To wszystko od panstwa, ktore zwalczala.

                          Co do psychopatow wsrod nas, coz, najwyrazniej sa rozni psychopaci. Jedni, u
                          ktorych psychopatia objawia sie niemozliwoscia przezywania uczuc a wiec i
                          niemozliwoscia wchodzenia w zwiazki uczuciowe, lecz ktorzy pomimo tego posiadaja
                          jeszcze hamulce ktore powstrzymuja ich od strzelania i ci, ktorzy tych hamulcow
                          nie posiadaja.
                          Prawo nie karze nikogo za jego stan psychiczny, lecz wylacznie za czyny.

                          Ktos, kto pracuje dla bossa-psychopaty moze zawsze od niego odejsc, zwolnic sie,
                          poszukac innej pracy. Dlatego moc bossa-psychopaty nad jego podwladnym jest
                          ograniczona wolnoscia podwladnego.
                          Ofiary terrorysty-psychopaty nie maja zadnej wolnosci, sa zdane na laske i
                          nielaske psychopaty pozbawionego wszelkich hamulcow.





    • ewa553 Re: Brigitte Mohnhaupt 15.02.07, 09:56
      chce jeszcze przypomniec, ze B.M. jako jedyna do konca nie odciela sie od RAFu
      i ich dzialalnosci, nigdy nie wykazala skruchy, czy choc slowa przeprosin w
      stosunku do rodzin ofiar. I jak ktos juz napisal: ona jest moze BYLA
      terrorystka, ale jej ofiary nie sa BYLYMI ofiarami. Rodziny tych ofiar,
      pokrzywdzeni, zyja i musza z tym jej ulaskawieniem zyc dalej. Czy sie z tym
      pogodza - to juz inna sprawa.
      • kan_z_oz Systemy więzienne 16.02.07, 03:58
        W czasie ostatniej podróży po Tasmanii miałam właśnie okazję zwiedzić kilka
        więzień z czasów 'konkwiktów'. Ciekawe doświadczenie. Opiszę, bo Marysia
        zaczęła coś na ten temat.
        Port Arthur. Jedno z największych więzień w pierwszej połowie 19-go wieku.
        Przywożono więźniów z UK, US, Irlandii w sumie całego świata, oczywiście
        brytyjskiego świata.
        W początkowym okresie system więziennictwa był oparty na karach cielesnych. Za
        przewinienia więzień dostawał baty, a ten który dostał zbyt wiele natychmiast
        był odnoszony do szpitala.
        Więźniowie byli towarem, który pracował i wytwarzał. Z tego względu był to
        towar w cenie. Port Arthur więził tylko towar najwyższej jakości; głównie w
        wieku od 19-24 roku życia i męższczyzn.
        Kary cielesne zostały szybko zaniechane. Doświadczenie wskazywało, że towar raz
        uszkodzony, później nadawał się już tylko do 'domu dla lunatyków'. W tymże domu
        (też na terenie więzienia), leczono wszystkich, a właściwie przetrzymywano,
        tych, którzy nie wytrzymali.
        Nie wytrzymywali i więźniowie, i żołnierze ich pilnujący. Więc siedzieli razem.

        Następny etap to izolatki, czyli brak bicia. Leczono odosobnieniem.
        Niestety też się nie udało. W efekcie Port Arthur zamknięto, a cały eksperyment
        zaklasyfikowano jako nieudany.
        I tak właśnie powstał system więżiennictwa. Przynajmniej w Australii. Kopia
        tego oficjalnie zamkniętego ponad 200 lat temu.

        Na marginesie. Wszyscy więźniowie mieli swoje osobne cele. Ci dobrze się
        zachowujący mieli przywileje. Szczytem byl dostęp do biblioteki i spacerów.
        Brzmi podobnie do obecnego?
        Klawisze, czyli wojsko natomiast nie wytrzymywało. Dostawali kota, czyli kuku
        nagminnie. Wkrótce było więcej kłopotów z nimi niż więźniami.
        Mieli też gorsze warunki, bo w jednej celi spało po kilku a 10 żon musiało prać
        i gotować dla wszystkich.

        Izolujemy, bo nie wymyśliliśmy nic innego. Nie dlatego, że to działa tylko
        dlatego, że Nasza skąplikowana i zaawansowana cywilizacja nie ma bladego
        pojęcia co robić z tym problemem.
        Zmieniło sie więziennictwo? pomalowano ściany i sienniki słomiane zatąpiono
        gąbką? naprawdę? możemy sobie pogratulować, zaiste są zmiany godne świętowania.

        Port Arthur też było miejscem największej masakry w historii nie tylko Tasmanii
        ale całej Australii. 'Szaleniec'wyciągnął spluwę i zastrzelił 18 osób. Stało
        się to 10 lat temu. Z tej masakry, przeczytałam i widziałam kilka wywiadów, z
        tymi co przeżyli ale stracili najbliższych. W głowie utkwił mi jeden;
        męższczyzna w wieku 70+, który stracił żonę.
        Powiedział coś w tym rodzaju;
        "wybaczam mordercy i muszę to zrobić, gdyż nienawiść jaką do niego żywiłem
        przez parę lat niszczy mnie i moje życie. Jest czas aby zapomnieć i w ten
        sposób uwolnić się. Przyszedł mój czas aby znowu być szczęśliwym i radosnym, i
        dopóki nie wybaczę, to się nie stanie. Wiem, że nic nie przywróci życia mojej
        żonie ale fakt wybaczenia czyni, że ten, który zniszczył ważną jego część, nie
        ma już więcej nademną kontroli..

        Na ile ma wciąż kontrolę BM?? pozostawiam każdemu z osobna do przemyślenia.

        Emocjonalnie czuję do BM tylko empatię i to nie ma nic wspólnego z faktem, że
        jeśli powinna być odizolowana wg naszych zasad, to niech będzie. Ja nie mam
        zamiaru na niej 'wieszać psów' ani życzyć jej źle. Gorzej niż Ona nie wyobrażam
        sobie.
        Z tego co wiem, to koniec życia fizycznego nie oznacza jeszcze końca.
        Rzeczy których dokonaliśmy i ludzie, których skrzywdziliśmy nie 'rozpływają'
        się. Każdy dług musi być spłacony ale to wykracza daleko poza Nas. Wykracza też
        poza nasze systemy karania/nagradzania.
        Wiedząc to mogę czuć tylko do BM współczucie, nie tego co jej zrobią nasze
        systemy. Nasze nie działają na Nią.
        Działają nastomiast inne. To jest najlepsze wytłumaczenie dla tych, którzy chcą
        tzw. 'sprawiedliwości'. Istnieje, tylko nie zawsze my musimy ją widzieć.

        Pozdrawiam
        Kan


        • iamhotep Re: Systemy więzienne 16.02.07, 04:55
          Madre slowa kanie. Slowa, ktorych ani z ambony, ani na szpaltach popularnych
          pism nie uwidzisz. No, moze za wyjatkiem tym mniej popularnych, ktore rabid
          howler monkeys zwykle okreslaja in short, dismissively declarative sentences
          jako LEWACKIE. Az strach pokazywac, ze ma sie sumienie, empatie bo nuz jakas
          ludza szkarada wezmie na swoj celownik twoje czlowieczenstwo, napietuje cie zes
          LEWAK sympatyzujacy z terrorystami. Zdrajca.
          • kan_z_oz Re: Systemy więzienne 18.02.07, 12:03
            iamhotep napisała:

            > Madre slowa kanie. Slowa, ktorych ani z ambony, ani na szpaltach popularnych
            > pism nie uwidzisz. No, moze za wyjatkiem tym mniej popularnych, ktore rabid
            > howler monkeys zwykle okreslaja in short, dismissively declarative sentences
            > jako LEWACKIE. Az strach pokazywac, ze ma sie sumienie, empatie bo nuz jakas
            > ludza szkarada wezmie na swoj celownik twoje czlowieczenstwo, napietuje cie
            zes
            >
            > LEWAK sympatyzujacy z terrorystami. Zdrajca.

            ODP: Od początku, gdy zaczęły się informację płynące przez Mojego 'Starego' a
            później moje własne odczuczucia, wiedziałam, że nie mogę liczyć na poparcie z
            żadnej strony.
            Wiedziałam też, że w głębi wiem jak Nas 'urządzić'. Każdy kościół dałby Nam
            swoje błogosławieństwo w zamian za to co wiemy/widzimy/mówimy.
            To nie jest na sprzedaż. Nie było wtedy, nie będzie jutro, ani pojutrze.
            Jest to Naszą decyzją i f...k system, który rozpoznaje lub uznaje wyższość,
            względnie niższość. Są to dla mnie krótkowzroczne rozwiązania. Jestem ponad
            nimi od lat i nie widzę powodu dlaczego miałabym nagle to zmienić???

            Pozycja 'nawiedzonej' wzglednie 'głupiego' Górala, rani od czasu do czasu ale w
            sumie to co dostajemy rekompensuje w zupełności.
            Jesteśmy więc bardzo Ok.
            Patrzę na BM, tak jak patrzę na siebie samą. Patrzę na Forum i widzę same
            piękne rzeczy, które mogą być, i które są w głębi każdego z Nas.
            Fakt, że to nie jest jeszcze ogólnie przyjęte jest mało istotnym szczegółem....
            Każdy ma swoje tempo i czas...

            Pozdrawiam
            Kan


        • maria421 Re: Systemy więzienne 16.02.07, 09:32
          Kanie , piszesz ze:

          "Izolujemy, bo nie wymyśliliśmy nic innego. Nie dlatego, że to działa tylko
          dlatego, że Nasza skąplikowana i zaawansowana cywilizacja nie ma bladego
          pojęcia co robić z tym problemem.
          Zmieniło sie więziennictwo? pomalowano ściany i sienniki słomiane zatąpiono
          gąbką? naprawdę? możemy sobie pogratulować, zaiste są zmiany godne świętowania."

          Masz jakis pomysl na inne, lepsze rozwiazania niz izolowanie przestepcow, o
          ktorym sama piszesz, ze dziala?

          • kan_z_oz Re: Systemy więzienne 18.02.07, 11:18
            maria421 napisała:

            > Kanie , piszesz ze:
            >
            > "Izolujemy, bo nie wymyśliliśmy nic innego. Nie dlatego, że to działa tylko
            > dlatego, że Nasza skąplikowana i zaawansowana cywilizacja nie ma bladego
            > pojęcia co robić z tym problemem.
            > Zmieniło sie więziennictwo? pomalowano ściany i sienniki słomiane zatąpiono
            > gąbką? naprawdę? możemy sobie pogratulować, zaiste są zmiany godne
            świętowania.
            > "
            >
            > Masz jakis pomysl na inne, lepsze rozwiazania niz izolowanie przestepcow, o
            > ktorym sama piszesz, ze dziala?
            >
            ODP: Marysiu, pomysł jest ten sam od tysiącleci. Problem w tym, że teoria jest
            ale mąło kto ją stosuje.
            Nie muszę Ci przypominać, tego co wiesz; 'nie sądźcie innych jeśli nie chcecie
            być sądzonymi' lub ' kochaj bliźniego swego...itp.
            Ja nie wymysliłam nic nowego - poprostu robię to o czym mówię, praktycznie i
            codziennie, bez względu na to czy ktoś mnie widzi czy nie.
            Oczywiście na miarę moich możliwości, czyli wciąż z błędami.

            Mam pomysł i praktyczne obserwacje. Leczenie spirytualne pomaga. Nie da się
            natomiast tego narzucić ani wymusić. Nie da się też zastosować jeśli ogólnie
            odrzuca się, że taka możliwość może istnieć.
            Stosujemy więc tylko tam gdzie można i w zakresie na jaki ogólne wartości
            społeczne pozwalają Nam. Mam nadzieję, że kiedyś będzie można więcej ale do
            tego jest potrzebna zmiana myślenia.

            Pozdrawiam
            Kan


    • lucja7 Xurek 18.02.07, 13:42

      • lucja7 Re: Xurek 18.02.07, 13:44
        Zalozylas temat, wszystkich sprowokowalas, niektorzy sie tu goraczkowo
        wypowiedzieli, a ty?
        czas na twoja wypowiedz,
        co o tym myslisz?
        • xurek Re: Xurek 20.02.07, 12:29
          No przeciez napisalam, co o tym mysle :).

          Przede wszstkim mysle, ze jurysdykcja, ktora wydaje wyroki niebotycznie wieksze
          od tych, ktore de facto egzekwuje przestaje byc wiarygodna.

          Po drugie wydaje mi sie, ze caly system stoi na glowie: Monhaupt ani nie
          zlozyla petycji o ulaskawienie ani (z tego, co sie doczytalam i doslyszalam)
          aktywnie nie starala sie o umorzenie reszty kary – to owa jurysdykcja SAMA Z
          SIEBIE zabrala sie za rozpatrzenie sprawy, bo ponoc takie przepisy maja…. Nie
          wiem, czy to smieszne czy tez tragiczne.

          Co do samej Monhaupt: o ile uwazam, ze potrojne dozywocie jest smieszne samo w
          sobie, o tyle uwazam, ze jezeli sie dozywocie dostalo, to powinno sie dozywocie
          odsiedziec. W przeciwnym wypadku mozemy spokojnie zlikwidowac kare dozywocia.


          Poza tym to mam malo czasu na pisanie, bo pracuje, dzieckiem sie samotnie
          zajmuje, “ksiazke redaguje” :)) i na dodatek chora jestem. Spokojnie mozecie
          sie nade mna pouzalac :).
          • maria421 Re: Xurek 20.02.07, 13:39
          • maria421 Wielokrotne dozywocie 20.02.07, 13:49
            wcale nie oznacza, ze sad skazal kogos na dozywocie razy X, tylko ze skazal na
            dozywocie w X przypadkach.

            Kazda zbrodnia musi byc rozpatrzona osobno. Moze zdarzyc sie, ze ktos kto
            popelnil dwie zbrodnie, za jedna zostaje skazany na 15 lat, za druga na
            dozywocie. Co wcele jednak nie oznacza, ze dostal wyrok "dozywocie plus 15 lat",
            lecz ze za jedna zbrodnie zostal skazany na dozywocie, za druga na 15 lat.

            Kiedy slyszy sie ze jakis amerykanski sad skazuje kogos na 120 lat wiezienia, to
            wcale nie znaczy ze amerykanski sad jest glupi i przypuszcza, ze oskarzony jest
            Matuzalemem, lecz tylko ze SUMA kar za rozne zbrodnie wynosi 120 lat.

            P.S. Xurku, uzalam sie nad Toba, wracaj do zdrowia.
          • jutka1 Re: Xurek 20.02.07, 14:52
            Pouzalam sie.

            Wtrace tylko, ze wyrok dozywocia wyrokowi dozywocia nierowny. Jesli ta pani
            dostala w wyrok "z mozliwoscia skrocenia kary", lub taka mozliwosc jest z
            definicji wpisana w niemieckie prawo, to nie widze w czym rzecz.

            Jesli szanujemy (i przyklaskujemy), ze panstwo prawo ja skazalo, to trzeba
            szanowac, jesli prawo tego panstwa zezwala/umozliwia/nakazuje wypuszczenie przed
            czasem.
            Nie mozna byc troche w ciazy.

            Kuruj sie Xurku. :-)
            • maria421 Re: Xurek 20.02.07, 16:00
              jutka1 napisała:

              > Pouzalam sie.
              >
              > Wtrace tylko, ze wyrok dozywocia wyrokowi dozywocia nierowny. Jesli ta pani
              > dostala w wyrok "z mozliwoscia skrocenia kary", lub taka mozliwosc jest z
              > definicji wpisana w niemieckie prawo, to nie widze w czym rzecz.

              Moim zdaniem rzecz w tym, ze to nie powinno byc uznawane za prawo przyslugujace
              skazanemu niejako "z automatu".
              Skazany powinien przez wszystkie lata strac sie o to, aby moc skorzystac z tego
              prawa, aby bylo ono wobec niego zastosowane.
              B.M. nie zrobila w tym kierunku wlasciwie nic.
              Dlatego uwazam, ze panstwo wykazalo wobec niej nadmiar laski.
              • jutka1 Re: Xurek 20.02.07, 16:13
                Ale czy w prawie niemieckim jest taki wymog, ze skazany musi sie "starac"?
                Zle mi gdzies mignelo, ze wypuszcza sie w DE przedterminowo niejako z automatu
                (gdzies dzwoni, ale nie wiem gdzie)?
                • maria421 Re: Xurek 20.02.07, 17:53
                  jutka1 napisała:

                  > Ale czy w prawie niemieckim jest taki wymog, ze skazany musi sie "starac"?
                  > Zle mi gdzies mignelo, ze wypuszcza sie w DE przedterminowo niejako z automatu
                  > (gdzies dzwoni, ale nie wiem gdzie)?

                  Oczywiscie ze nie ma takowego wymogu.
                  I prawda jest, ze w DE dozywocie oznacza wlasciwie srednio ok 20 lat wiezienia,
                  bo po jakims tam ustawowym czasie wiezien sklada wniosek (B.M. tez musiala
                  zlozyc) do rozpatrzenia komisji bieglych. W razie odmowy, skazany moze po 2
                  latach zlozyc nowy wniosek.
                  Prawnie wszystko jest OK.

                  Ale, jezeli wiezienie ma sluzyc resocjalizacji, to spoleczenstwo powinno miec
                  pewnosc ze osoba zwalniana jest w pelni zresocjalizowana. Na temat
                  resocjalizacji B.M. nic nie wiadomo.
                  Gdyby chodzilo o zwyklego morderce tez bym powiedziala, ze nalezy zaufac
                  bieglym. W przypadku B.M. oczekiwalabym dowodow na to, ze odciela sie od
                  ideologii w imie ktorej mordowala.
                  • jutka1 Re: Xurek 20.02.07, 23:25
                    Tu wchodzimy na dluga jak Droga Mleczna dyskusje "czym ma byc osadzenie w
                    wiezieniu". :-)
                    • maria421 Re: Xurek 20.02.07, 23:40
                      jutka1 napisała:

                      > Tu wchodzimy na dluga jak Droga Mleczna dyskusje "czym ma byc osadzenie w
                      > wiezieniu". :-)
                      >
                      Wg. mnie powinno byc:
                      -kara
                      -zapewnieniem bezpieczenstwa spoleczenstwu przez izolacje niebezpiecznych jednostek
                      -proba resocjalizacji przestepcow
                      • jutka1 Wiezienie 21.02.07, 08:25
                        Zgadzam sie, jak pewnie wiekszosc osob. W trzecim punkcie diable tkwi w
                        szczegolach - i zdania sa podzielone, czy osadzenie w wiezieniu naprawde ten cel
                        wypelnia. Jesli znajde dzis chwile w przerwach w pisaniu, to znajde moze cos
                        ciekawego.
                        :-)
                        • maria421 Re: Wiezienie 21.02.07, 09:39
                          jutka1 napisała:

                          > Zgadzam sie, jak pewnie wiekszosc osob. W trzecim punkcie diable tkwi w
                          > szczegolach - i zdania sa podzielone, czy osadzenie w wiezieniu naprawde ten ce
                          > l
                          > wypelnia. Jesli znajde dzis chwile w przerwach w pisaniu, to znajde moze cos
                          > ciekawego.
                          > :-)

                          Samo osadzenie w wiezieniu z pewnoscia nie resocjalizuje, a moze nawet prowadzic
                          do jeszcze wiekszej degeneracji.
                          Uwazam jednak ze w probach resocjalizacji bardzo duzo zalezy tez od samego
                          skazanego, od tego na co on sam jest podatny, czego on sam chce itd.

                          • chris-joe Re: Wiezienie 24.02.07, 15:50
                            Ponadto, orzeczenie o resocjalizacji skazanego winno byc oparte o opinie
                            bieglych, a nie koniecznie o publiczne kajanie sie rzeczonego i prosby o
                            przebaczenie.
                            Takie akty to raczej figura stylistyczna, a nie koniecznie tresc.
                            • maria421 Re: Wiezienie 24.02.07, 17:36
                              chris-joe napisał:

                              > Ponadto, orzeczenie o resocjalizacji skazanego winno byc oparte o opinie
                              > bieglych, a nie koniecznie o publiczne kajanie sie rzeczonego i prosby o
                              > przebaczenie.
                              > Takie akty to raczej figura stylistyczna, a nie koniecznie tresc.

                              A biegli na czym powinni opierac swoja opinie?
                              Bo moim zdaniem na danych swiadczacych o tym, ze resocjalizowany uznal wlasne
                              winy, zaluje za nie i odcina sie od wlasnej przeszlosci. Czyli ze resocjalizacja
                              zmienila go, z przestepcy uczynila czlowieka ktory chce przestrzegac prawo.
                              W wypadku B.M. opinia publiczna ma prawo, moim zdaniem, poznac motywacje opinii
                              bieglych.
                              • chris-joe Re: Wiezienie 24.02.07, 18:29
                                Biegli niech orzekaja na podstawie wypracowanych kryteriow. Publiczne
                                przeprosiny i skrucha moga byc jednym -wcale nie najwazniejszym i decydujacym- z
                                wielu takich kryteriow.

                                Czy opinia pub. ma prawo je znac? Moze i ma. Jednak upublicznienie portretu
                                psychologicznego, historii osobowej itd. obywatela (chocby i skazanego) nie
                                powinno byc wymogiem.
                                Jesli ufam memu panstwu i jego wymiarowi sprawiedliwosci, moge takze zaufac
                                orzeczeniu jego bieglych.
                                • maria421 Re: Wiezienie 24.02.07, 19:19
                                  chris-joe napisał:

                                  > Biegli niech orzekaja na podstawie wypracowanych kryteriow. Publiczne
                                  > przeprosiny i skrucha moga byc jednym -wcale nie najwazniejszym i decydujacym-
                                  > z
                                  > wielu takich kryteriow.
                                  >
                                  > Czy opinia pub. ma prawo je znac? Moze i ma. Jednak upublicznienie portretu
                                  > psychologicznego, historii osobowej itd. obywatela (chocby i skazanego) nie
                                  > powinno byc wymogiem.
                                  > Jesli ufam memu panstwu i jego wymiarowi sprawiedliwosci, moge takze zaufac
                                  > orzeczeniu jego bieglych.
                                  >
                                  Wyrok jest orzekany w imieniu ludu. Przedwczesne zwolnienie jest orzekane na
                                  podstawie orzeczenia bieglych, do ktorego lud nie ma wgladu.
                                  • chris-joe Re: Wiezienie 24.02.07, 20:00
                                    Nie wiem, jakich formulek uzywa sie w sadach niemieckich. U nas np. wyroki
                                    zapadaja w imieniu Krolowej. Nie sadze, by Elzbieta wertowala akta spraw :)
    • bella-donna Re: Brigitte Mohnhaupt 18.02.07, 17:34

      jak dla mnie, tak szybkie zbagatelizowanie/odpuszczenie win
      jest tylko zacheta do popelniania kolejnych roznorakich przestepstw.
      • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 19.02.07, 09:26
        "Szybkie zbagatelizowanie"
        Ani szybkie, ani zbagatelizowanie, ani odpuszczenie. Nikt nie wymazuje tego co
        sie stalo. 25 lat to polowa zycia czlowieka produkcyjnego (poza wiekiem
        niedojrzalym i wiekiem starczym). Wypuszczenie kogos po 25ciu latach jest chyba
        ostatnim momentem by ten ktos pozostal czlowiekiem.

        "..jest..zacheta do popelniania kolejnych roznorakich przestepstw".
        Dali jej Kalasznikowa wypuszczajac? Instrukcje jak ma zadzierac spodnice albo
        pokazywac jezyk w miejscach publicznych i obrazac tym katachetyczne spojrzenie
        na swiat? Nic z tego nie bylo. Wlasnie te "roznorakie kolejne" mnie draznia, bo
        nalezaloby kogos zamknac zeby cos nieokreslonego sie nie stalo. Wg tej logiki
        nalezaloby zamknac wszystkich, co zreszta jest w drodze.

        Osobiscie uwazam ze w tym wypadku decyzja niemieckiej sprawiedliwosci jest
        decyzja sprawiedliwosci godnej najwyzszego uznania: sprawiedliwosci ktora nie
        zabija. Sprawiedliwosci ktora pozostawia nawet w wypadkach krancowych iskre
        nadziei skazanemu. Bez minimum nadziei nie ma zycia.
        • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 19.02.07, 11:05
          Niemieckie prawo moze skazac rowniez na dozywocie "mit Sicherheitsverwahrung",
          czyli na dozgonne przebywanie w wiezieniu.

          Cwierc wieku w wiezieniu to z pewnoscia wystarczajaco dlugo,aby czlowiek mogl
          sie zmienic. B.M. tez miala wystarczajaco duzo czasu aby sie zastanowic nad
          wlasna przeszlscia, aby sie odcac od ideologii w imie ktorej mordowala, aby
          prosic rodziny ofiar o wybaczenie. Nic z tego nie zrobila.
          Walczyla z panstwem dla dobra (jak to sobie wyobrazala) proletariatu.
          Teraz zostaje zwolniona z wiezienia przez panstwo, z ktorym walczyla. Wbrew woli
          "proletariatu".

          Przy okazji- kto pamieta Karle Tucker? Wykonano na niej kare smierci w 15 lat po
          wyroku. G.W. Bush- owczesny gubernator Texasu odmowil jej ulaskawienia, czyli
          zamiany kary smierci na dozywocie. Brrr..
          • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 19.02.07, 11:17
            A, przepraszam za wyrazenie, kto to pan i pani proletariat?
            Niemieckie prawo moze duzo, dlatego w tym konkretnym wypadku bije mu brawo.
            • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 19.02.07, 11:30
              lucja7 napisała:

              > A, przepraszam za wyrazenie, kto to pan i pani proletariat?

              A o to trzeba by B.M.zapytac.

              • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 19.02.07, 11:41
                "Teraz zostaje zwolniona z wiezienia przez panstwo, z ktorym walczyla. Wbrew
                woli "proletariatu"."

                Przeciez to twoje zdanie, wiec ciebie pytam.
                • maria421 Re: Brigitte Mohnhaupt 19.02.07, 12:02
                  lucja7 napisała:

                  > "Teraz zostaje zwolniona z wiezienia przez panstwo, z ktorym walczyla. Wbrew
                  > woli "proletariatu"."
                  >
                  > Przeciez to twoje zdanie, wiec ciebie pytam.

                  W moim zdaniu wzielam slowo "proletariat" w cudzyslow. Co oznacza moj dystans do
                  tego slowa i definiowanie go w tym przypadku go na podstawie przypuszczen "co
                  autor (pani B.M.) mial na mysli".

                  Tak wiec, na Twoje pytanie moge odpowiedziec tylko ze przypuszczam, ze
                  proletariatem wedlug pani B.M. jest kazdy, ktory sie jej wydaje wyzyskiwanym
                  przez panstwo bedace na uslugach krwiopijczego kapitalizmu.
                  • iamhotep Re: Brigitte Mohnhaupt 19.02.07, 23:46
                    Ooookeeey. Wychodzi wiec na to, ze kto za wypuszczeniem pani Brigitty sie
                    opowiada, jest w duchu pro-terryzmowi. (sarkazm)


                    • lucja7 Re: Brigitte Mohnhaupt 20.02.07, 07:20
                      Z pewnoscia wielu tak tlumaczy. (serio)
                      :-)
    • jan.kran Re: Brigitte Mohnhaupt 21.02.07, 01:36
      Ja nie na temat bo co mialam powiedziec to powiedzialam.

      Wpadam na ten watek jedynie w celu podtrzymania Xurka na duchu i pouzalania sie
      nad Nia:))
      Kran

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka