Jeden watek perfumeryjny juz jest, to ja dorzuce swoj
L'Air du Désert Marocain- znacie?
Jest zaskoczeniem dla mnie, ze wlasnie ten zapach mnie nakrecil. Zupelnie nie ja, nie moj klimat, ale jednak chwilami dla niego szaleje. To cos jak seks na godziny

Sa wiec brzeczace bransolety, cyganska spódnica, duszna noc. Chyba odrobine za duzo alkoholu, bo puszczaja hamulce i robi sie niebezpiecznie. No, dzieje sie w rej nocy.
Rano wraca sie potulnie do swojej pracy, ogrodka i bezpiecznych Hermesow.
Znacie ten deser?