jutka1 08.03.07, 10:16 Otwieram :-) Pierwsza wiadomosc: kolega dla Daisy bedzie tu w drugiej polowie kwietnia. :-) Jest sliczny. Mru mru. ;-) Oglaszam plebiscyt na imie dla kota. Mam ochote go nazwac George, ale jestem otwarta na inne pomysly. :-) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 10:22 To ona umie mowic? ;-))))) Proponuje wiec Dablju. Albo Prezydent. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 10:37 Hahahaha, dobre! :-D Mnie sie George kojarzyl z Clooney'm ;-))) PS. Rasa Maine Coon jest jedna z najbardziej gadatliwych ras kocich, wiec strzal w dziesiatke. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 10:39 czy kolega bedzie kastratem, czy zamierzasz otworzyc hodowle kociakow? Pomysl z drugim kotem jest genialny. Przy Twoich czestych podrozach bedztie miala ksiezniczka towarzystwo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 10:45 Ksiezniczka w przyszlym tygodniu bedzie miec operacje, a kolega tez bedzie kastratem. Ja sie nie nadaje sie do hodowli, ani nie mam na to ochoty. :-) Pomysl z drugim kotem zrodzil sie dokladnie z tego powodu. Kiedy wyjezdzam, to ona bidula nie chce jesc i jest smutna. A tak - bedzie miec towarzystwo. Chyba mi wleza na glowe.... :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 10:50 "..czy kolega bedzie kastratem, czy zamierzasz otworzyc hodowle kociakow?" Co z wami dzisiaj? Ona rozgadana, a on ma cienko spiewac? A nie beda sie gryzc i drapac, jak przystalo na towarzystwo ktore nie dobralo sie naturalnie lecz zostalo narzucone? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 10:58 lucja7 napisała: > A nie beda sie gryzc i drapac, jak przystalo na towarzystwo ktore nie dobralo > sie naturalnie lecz zostalo narzucone? *********** Rozmawialam o tym wczoraj z hodowczynia. U kotow najsilniej dzialajacym zmyslem jest wech. Przy wprowadzaniu nowego kogos do domu zamyka sie go (z jedzeniem i kuweta) w (mojej) sypialni, zeby przeszedl zapachem domu i moim. Potem kotka bedzie zdziwiona, co to takiego nowego sie po domu paleta, ale po zapachu uzna, ze toto ma prawo tu byc. To minimalizuje konflikty. No i trzeba zapewnic, ze kotka bedzie miec pozycje "szefa". Jej dawac pierwszej jesc, z nia najpierw sie witac, etc. Potem juz bedzie dobrze, uloza sobie wzajemne stosunki. :-) Odpowiedz Link
ewa553 alez Lucjo 08.03.07, 12:07 czyzbys zapomniala, ze przez setki lat malzenstwa byly aranzowane i nie konczylo sie to awanturami, biciem czy - ojejojej! - rozwodami. Co do drugiego kota: zadnych cyrkow nie robilam z zamykaniem w sypialni itd. Jak mi wytlumaczyla kolezanka w pracy, posiadaczka dwoch kotow: one to miedzy soba zalatwia. I tak jest. Znakomicie sie bawia, ale i walcza z soba, szczegolnie kiedy Karola najda chucie. Ale ogolnie rzecz biorac, sa bardzo zgrane. Ja uwielbiam takie wieczorne scenki: ide do kuchni i wolam: Bombel, Charly, Kolacja!! Wtedy nadbiega Bombel jako pierwsza, a jesli Karol sie spoznia, to ona wychyla lebek za rog wygladajac gdzie ten guzdrala sie podziewa. Moze byc najsmaczniejsza kolacja, ale ona zanim zacznie jesc, to go wyglada. Slodkie to. Odpowiedz Link
lucja7 Re: alez Lucjo 08.03.07, 17:05 No dobrze, ale ja nie wiedzialam ze te koty maja majatki i ze Jutka wplatana jest w ich machloje kapitalowe. A oprocz tego wydaje mi sie ze ich nie obchodzi mozliwosc formalizacji oficjalnych zwiazkow pozamalzenskich. No ale skoro wedlug ciebie tak jest...... Odpowiedz Link
jutka1 Re: alez Lucjo 08.03.07, 18:21 hahahahaha..... oficjalne zwiazki pozamalzenskie, kupuje! ;-))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 18:29 Ertesie, nie moglabym... czasem sie nieladnie do kota zwracam, typu spadowa albo cos. No nie moglabym. :-) Dalsze glosy prosze ... :-) Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 18:46 Ech takie piekne imie... hehe Druga propozycja: Stefan Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 18:49 :-( Stefan juz jest w rodzinie - kotka mojej siostry, o ktorej myslano z poczatku, ze jest kotem. :-) A moze Kurdebalans? ;-D Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 18:53 Odradzam imiona które się ciężko wymawia w pijanym widzie. Coś się samo narzuci jak go poobserwujesz. Moje do mnie dotarły juz nazwane i ni priczom do nich te imiona nie przylegały. I tak z Ducha zrobiło się Proszę Pana Kota (sama prostota), a z Kajah, Toulouza, w skrócie zwana Kotem Ranyboskie:-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 18:53 P.S. Do żłoba woła się Koty, Koty i problema nie ma. Odpowiedz Link
tortugo Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 19:17 skoro o pierdulach, to witamn szanowne jebliwosci forumowe ;))) Przed laty, moj przyjaciel (Gdynianin zreszto, choc nie Kaszeb - rzecz brzemienna w skutki) chcial sobie kupic pieska rasy Gordon Terrier, mial to byc "chlopczyk". Kupil go od jakiegos gorala w Zakopanem (z przyczyn losowych tak sie stalo), 7 tygodni mialo szczeniatko i bylo sliczne. Nazwal go - jak inaczej? - Gordon. Stosunkowo szybko okazalo sie jednak, ze to "dziewczynka" (pol biedy) i ze nie zaden terier tylko kundel vulgaris (drugie pol). Oczywiscie, do tego czasu pies byl juz nalezycie ukochany i imie jego zakorzenione, pozostala wiec tylko ta anekdotka i nauczka o robieniu interesow z Goralami ;) (Kaszeb by sie tak nie dal.) Takowyz, proponuje kolege ochrzcic imieniem Gordon, na wszelki wypadek ;)) ~:O:=o Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 19:29 Ło matko, to on jest moim kolegą po fachu ten Gdynianin nie Kaszub. Przywiozło mi do oddania w dobre ręce, taką skórę i kości z Bukowiny tatrzańskiej. Jeszcze musiałam za zdechlaka zapłacić, ale że zostałam grzecznie powiadomiona że jak nie zapłacę to psinę na smierć zmęczą, to rzecz jasna uiściłam 3 stówki. Wpudle z pociągu na Centralnym wysiadło. Oczy wielkie i nieszczęśliwe miało i kupę blond kłaków. Mać ma pisnęła ależ to jest Puszek. No i jest, ale Puszka i na dzień dzisiejszy waży 65 kg. chudego psa. Chudego bo musi być chuda jako że, jest właścicielką ciężkiej nieoperowalnej dysplazji. Oczywiści najlepsze okazały się moje ręce i jest miłością mojego życia. Zołza jedna:-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 19:53 Przypomina mi sie natychmiast stokrotki opowiadanie o facecie z USA ktory pojechal do Zakopanego i kupil sobie szczenie pudla pod Gubalowka. Ciut byl zdziwiony gdy z pudla wyroslo wielkie bydle ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 20:06 kurde, o pieskach kupowanych pod Gubalowka to slysze od polowy znajomych. Kazdy dal sie nabrac na malenstwo, ktore po jakims czasie stawalo sie olbrzymim psiskiem. Gorale tak maja. Odpowiedz Link
tortugo Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 20:32 nie mialem pojecia, ze to az tak czeste zjawisko... choc i nie dziwie sie! W przypadku Gordona, dwie rzeczy odbiegaja od normy. Raz, kundel wyrosl rzeczywiscie do rozmiarow terriera. Dwa, ow przyjaciel moj ma ( i ondy mial) za zone... rodowita Goralke z Zakopanego! HAAAAAHAAAAAAAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!! (ale obciach, co?) :))))))))) jak mowilem, Kaszeb by sie nie dal ;) ~:O:=o Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 20:40 Czesc Sznycel! Wielce sie ciesze, ze Cie widze! :-) Napisz cholero mailem co slychac, co? :-) Gordon mi sie podoba. :-) Do Ertesa: Babes, Kuba to moj siostrzeniec, a na forum obok jestem nazywana Gucia (Guciom), wiec sam rozumiesz... :-))) Odpowiedz Link
tortugo Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 22:26 Czesc Jutka! It's good to be here! Sprawdz poczte. ~:O:=o Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 08.03.07, 22:50 Sprawdzilam. :-))))))) Jutro odpisze :-D Cmok. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Daj mu na imie Helmut, Paszkot albo Rymbaba 08.03.07, 23:18 Daj mu na imie Helmut, Paszkot albo Rymbaba. Skoro juz jestesmy przy zwierzach, to informuje ze dziecku przedwczoraj padla ostatnia myszka a dzis rano ostatni ptaszek (ona jeszcze spi wiec o tym nie wie). Od tygodnia chodzi za mna i rzuca ciezkie aluzje do posiadania psa. I co ja mam robic? Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Daj mu na imie Helmut, Paszkot albo Rymbaba 08.03.07, 23:26 Wziąć dingo ze schroniska, jakbyś nie była tak daleko to bym Ci sama naraiła bydlątko z przytuliska w którym pracuję. A tak poważnie, to generalnie polecam schroniskowe kundle, ale młode, bez traumy, bo te z traumą wymagają pirońskiego samozaparcia i umiejętności. Oczywizda wypowiadam się w imieniu ochroniarzy kundlów. Jak chcesz rasowca to ja się nie czepiam. Jedynie nie polecam psów do polowania i pociągowych, bo są mało rodzinnie ułatwiające życie. Za to Pony (polskie owczarki nizinne) sam miod, ale za włochate na Oz Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Daj mu na imie Helmut, Paszkot albo Rymbaba 08.03.07, 23:58 Dingo maja dzikie nawyki, to nie sa psy, z ktorymi mozna sie czuc bezpiecznie. Kundle nie maja az tylu dziedzicznych chorob, ktore obciazaja rasowe psy. Australijskie psy to kelpie i blue heeler, inteligentne, uzywane do pasania owiec, potrzebuja codziennie duzo biegania. Popularne sa tu tez labradory i golden retriever, pittbulle a z drugiej strony wszelkie male wlochate slodkosci: maltanczyki, pekinczyki, shih-tzu, pudelki. O czym ja gadam - ZADNEGO PSA! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Daj mu na imie Helmut, Paszkot albo Rymbaba 09.03.07, 09:21 Co to znaczy "rymbaba"? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie "Rymbaba" to rym do baby, czyli Daisy 12.03.07, 13:32 "Rymbaba" to rym do baby, czyli Daisy, czyli chlop. Koci chlop :o) Odpowiedz Link
jutka1 Re: "Rymbaba" to rym do baby, czyli Daisy 12.03.07, 14:35 O kurde, nigdy bym nie zgadla! :-))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: "Rymbaba" to rym do baby, czyli Daisy 12.03.07, 23:33 jutka1 napisała: > O kurde, nigdy bym nie zgadla! :-))) Niezbadane sa krete sciezki skojarzen mojej jazni :o) A na powaznie, Rymbaba to przydomek raubrittera ze slaskiej trylogii Sapkowskiego. pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: "Rymbaba" to rym do baby, czyli Daisy 13.03.07, 08:08 Nie czytalam Sapkowskiego :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 9 09.03.07, 10:17 alez Luizo, tak jak teraz mieszkasz, to po prostu grzech nie wziasc psa!!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 9 10.03.07, 11:31 moze to i nie pierdula, ale w Niemczech postanowiono, ze granica wieku emerytalnego, to 67 lat. I dopiero to postanowiono, a juz sie mowi, ze trzeba bedzie przesunac jeszcze dalej, na 70. Co o tym sadzicie? Ja sie temu moge wygodnie przygladac z mojego emerytalnego fotela. Ale jak sobie pomysle o tych wartosciach, o ktore bylabym okradziona pracujac jeszcze, to mi tych ludzi zal. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 10.03.07, 13:23 Wcale nie pierdula, Ewciu. Demografia i gospodarka ida reka w reke. U Was przynajmniej nie ma masowej emigracji. Strach sie bac, kto w Polsce bedzie zarabiac na moja emeryture. :-( OK, OK, mialo nie byc narzekania na Polske ;-))))))))))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach -- Odc. 9 10.03.07, 13:24 We Francji i Polsce trwa debata,o ile się nie mylę co do Francji jeśli mylę to niech mi Lucja ściągnie cugle, na ten sam temat. Niemcy i Francja płacą za socjalne państo i emerytury funkcjonariuszy państwowych i tzw. Regimes speciales czyli np. kolejarzy, którzy odchodzą bardzo wcześnie na emeryturę i jeszcze jest im naliczana z ostatniego półrocza (chyba półrocza)a nie ze wszystkich przpracowanych lat, czyli że średnia im wychodzi w sumie bardzo wysoka. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach -- Odc. 9 10.03.07, 13:27 Jutka nie rób sobie jaj z pogrzebu, nikt nie będzie pracował na Twoją emeryturę, bo wolne zawody mają takie niskie że, pracują do grobowej deski, albo jeszcze dłużej:-( Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 9 10.03.07, 14:22 Jak slysze ze czlowiek ma pracowac do 67 albo 70 lat, to przypomina mi sie moja kolezanka z pracy, a bylo to ponad 25 lat temu w Polsce. Siedzi, czyta przepis na babke wielkanocna i mowi " Pisza ze mam wziac 6 jaj, a nie pisza skad". Ciesze sie bardzo, ze mnie ten temat nie dotyczy. Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 9 10.03.07, 16:05 We francji, zeby dostac pelna emeryture, nalezy pracowac 42 lata. Tylko w takim wypadku mozna ja wziac przed 65tym rokiem zycia. Jesli wiec ktos zaczal majac lat 16scie, ma do niej prawo w wieku lat 58. Skladki na emeryture sa obowiazkowe, ludzie wplacaja je do wspolnej kasy, nie "dla siebie", lecz placac tworza fundusz dla tych ktorzy emeryture juz dostaja. Skladki te placi i pracownik pracujacy na pensji w polowie, i pracodawca, w drugiej polowie. Jest to tzw rezym Ubezpieczenia Spolecznego, niezaleznie od tego czy jest to sektor panstwowy (funkcjonariusze edukacji, policja...), czy prywatny, od ktorego zaleza wszyscy ludzie pracujacy "u kogos". Zawody wolne, artystyczne, rzemieslnicze, handlowe, maja swoje osobne "kasy". Kazdy czlonek danej korporacj zawodowej placi obowiazkowe skladki minimalne w funkcji sum pieniedzy przerobinych, z mozliwoscia placenia wiecej, podwyzszajac sobie w ten sposob przyszla emeryture. Ta relacja nie jest jednak korzystna i wszyscy ktorych znam wola placic skladki minimalne, inwestujac tam gdzie relacje inwestycji do zysku sa duzo korzystniejsze: nieruchomosci, akcje, ubezpieczenia...Wiek dla emerytury tych kategorii jest minimum 65 lat, a wysokosc zalezy od dlugosci placenia skladek i ich wysokosci. Oczywiscie istnieja mozliwosci zakontraktowania ubezpieczen dodatkowych, placac sumy dowolne, w umowach z bankami i ubezpieczeniami, dla wszystkich, i wolnych i "pensyjnych". Problem o ktorym mowila Fedorczyk wynika z innych przyczyn. Otoz ten system we Francji zostal stworzony w latach tuz powojennych, kiedy ludzie zyli krocej i bezrobocia praktycznie nie bylo. Dzisiaj, proporcja ludzi pracujacych do ludzi pobierajacych emerytury sie zmienila i zeby zapewnic emerytury ludzie w wieku produkcyjnym musza placic wiecej, co wielu uwaza za niesprawiedliwe. Stad dyskusje o wydluzeniu wieku pracy, co ja osobiscie uwazam za jaknajbardziej sluszne. Fedorczyk pisala rowniez o zawodach uprzywilejowanych z punktu widzenia emerytury: wojsko, nauczyciele, policja...ktorych minimalny czas pracy jest krotszy, ale nie wiem dokladnie jak dlugi. Kolejarze dostaja jakis tam stary zatechly dodatek finansowy. Kiedys, wiek temu dostawali iles workow wegla rocznie jako premie, dzis dostaja ten dodatek, ktorego za nic nie chca odpuscic :-))))) Ale to nie to chwieje rownowage. Sa to te proporcje ktore sie zmienily. Ja osobiscie czasu do emerytury nie licze, poniewaz nie przewiduje korzystac z tego "przywileju". Przynajmniej taka mam nadzieje. ;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 11.03.07, 10:50 A u nas slonce i wiosna. Niestety pracuje, ale moze uda sie wykroic z godzine na spacer w ramach przerwy w pracy. Przypomnialo mi sie, ze musze kupic rower. :-) Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
chris-joe Wreszcie odwilz. 11.03.07, 14:37 Jestesmy na zerze i tak z grubsza ma pozostac. Ladnie, slonecznie. Z nart niestety goovno, bo Braz sie przeziebil. Skonczy sie pewnie na wiekszym sprzataniu. Chyba powinienem pojsc pod watek "Ktos sie wkurzyl?"... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 9 11.03.07, 17:59 Corcia dzisiaj odleciala do Parmy. Tzn do Mediolanu, stamtad do Parmy. Znow jestem sama:( Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdulach -- Odc. 9 15.03.07, 00:13 Lece do W-wy w kwietniu, kupilam bilet. Tanio jak barszcz, tylko 100 euro (!) Jeszcze nigdy tak tanio nie lecialam. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 9 15.03.07, 14:22 Zawiozlam moja podopieczna z jej 8 letnia corka do szpitala. Bylo podejrzenie o zapalenie wyrostka , ale sie okazalo ze to infekcja. Musze powiedziec, ze dziewuszka bardzo dzielna. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 9 15.03.07, 17:41 ktora z nich Mario byla "podejrzana"? I co to za podopieczna? Z urzedu czy prywatnie? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 9 15.03.07, 18:24 ewa553 napisała: > ktora z nich Mario byla "podejrzana"? I co to za podopieczna? Z urzedu czy > prywatnie? Podejrzana byla corka. Podopieczna prywatna, maz ja zostawil z dwojgiem malych dzieci jak jedno mialo 3 lata a drugie 6 miesiecy, ona bezrobotna. Odpowiedz Link
ani-ta Re: O pierdulach -- Odc. 9 15.03.07, 21:21 osmiolatki to juz calkiem rozsadne stworzonka:) jezeli nikt dorosly nie panikuje, one zwykle potrafia rowniez rownowage utrzymac:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 16.03.07, 12:01 Odmeldowuje sie. Moze jutro rano do Was zajrze. PS. Jednak nie bedzie czerwonego kostiumu. Wybralam czarno-grafitowe i czarno-czekoladowe autfity. ;-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach -- Odc. 9 16.03.07, 16:00 A to się Krowisia na te czernie ucieszy:-))Oblezie na nie z rozkoszą. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 9 16.03.07, 19:06 hehe, pare dni temu byl u mnie oficjalnie obcy pan, "lacznik" z firma berlinska, dla ktorej robie drobny job. Ani sie nie obejrzalam, jak usiadl na....kocim fotelu! Rany, mial brazowy garnitur w paseczki. Po "posiedzeniu" mial brazowy garnitur z futrzanymi aplikacjami:)))) Myslalam, ze skonam.... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: O pierdulach -- Odc. 9 16.03.07, 19:57 tez hehe:) Moje kocie przyjaciolki zabraniaja przychodzic w czarnym i jak na zlosc wszyscy goscie przybywaja w czarnym. Widocznie tak ma byc. Ja raz wybralam sie cala na rozowo i bardzo zle ten wieczor sie skonczyl. Wrocilam do domu, do meza w obcych spodniach i obcej bieliznie. Teraz w kocie domy zawsze ubieram sie na czarno. Ps. Jutko, szkoda ze zrezygnowalas z czerwonego kostiumu. W oczach mi stoi jak sie w nim wsrod ludzi skradasz na czworaka - skromnie i cicho :))))))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 17.03.07, 01:34 Powinnam byla, Asiu. Zapomnialam o Monsterze czyli Krowisi czyli 65 kg. zywej wagi, ktora mnie uwielbia nie wiedziec czemu. Jutro niech sie wlascicielka wypowie. :-))) Na czerwonym by bylo mniej widac :-D Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdulach -- Odc. 9 17.03.07, 01:55 Przebiegam po wielu forach (forumach?), m.in. Edukacja i napotkalam na watek religii w szkolach. Ciekawe.... Czy ktos moglby mi wyjasnic krotko i wezlowato, co to sa rekolekcje? Mowie powaznie - jade niedlugo do Polski i nie chce oberwac czyms bezlep:-)) Mieszkam przecie od ponad cwierc wieku w kraju Sodomy i Gomory i nie jestem na biezaco.... Odpowiedz Link
ozpol Sprawdz go dobrze!! 17.03.07, 03:51 Czy jestes pewna ze on to jest on. Moze napierw sprawdz to zanim wybierzesz imie. U mnie w pracy dziewczyna zafundowala sobie dwa persy czy jakies tam. Miala byc para on i ona i czly cyrk z wybraniem imion. Stanelo na greckich imionach Zeus i Lea. Pieknie bylo ale cos nie gralo w duecie. Zeus jakis maly i wystraszony a Lea jakas agresywna i zarla jak wsciekla. No i po 3 miesiacach kolezanka udala sie do weterynarza na operacje Zeusa zeby mu sie niechcialo. No i sie okazalo ze Zeus to Zeusowa i zadnej operacji nie musi przechodzic. No i kolezanka ma dwie one ale znowu dramat zmiany Zeusa na cos damskiego. Wesole to ale czy do smiechu.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sprawdz go dobrze!! 17.03.07, 09:03 Czesc, Oz. :-) Sprawdze! :-D PS. odpisze jak wroce ze stolycy Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sprawdz go dobrze!! 17.03.07, 09:47 Oj, lubi Krowisia, Jutkę lubi. Już czarne spodnie czarne nie są. Miłości Krowisi są dosyć nękające dla obiektu uczuć. No i tak ma Jutylda szczęście, że nie całuję jej w usta na powitanie. Jak stanie na tylnych łapach ma ponad 2 metry i najtęższy chłop chwieje się jak brzoza:-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sprawdz go dobrze!! 17.03.07, 15:35 Donoszę że dzisiaj rano, późnawym rankiem, obudziło mnie stukanie, najpierw lekkie, potem co raz silniejsze, a w końcu płaczliwa prośba: proszę mnie wypuścić. Podlazłam do okna, a za oknem, na balkonie zmoknięta, dygocząca letko Jutka. Le mąż zamknął ją na balkonie i sobie poszedł do łazienki:-((. Zobaczył otwarte drzwi na zalany deszczem taras i kota łażącego po nim kota, zawołał kota i źle o nas wczorajszyo-wieczornych myśląc zamknął drzwi. Do głowy mu nie przyszło że w końciku siedzi sobie paląca Jutylda:-)))))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sprawdz go dobrze!! 17.03.07, 16:00 Cholera! Palaczom zawsze wiatr w oczy i deszcz na leb. Jutka, wczoraj po Kapuscinskim, po raz pierwszy od wprowadzenia w Mtl zakazu palenia, poszlismy do knajpy na piwo. Jako niepalacy. Za to dziennie zzeram ze dwa funty baby carrots. Tymczasem lecem do silowni, a tantot Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sprawdz go dobrze!! 17.03.07, 16:16 O Boże, "do siłowni". U nasz to już nawet w prasie i TV chodzi sie "na stołówkę". O Polonio jedyna ostojo poprawnej polszczyzny!!! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Sprawdz go dobrze!! 17.03.07, 16:39 Jesli Krowisia nie jest kotem to dlaczego ja ja jako kota zobaczylam w wyobrazni. Wyraznie kot Jutke oblazil a nie pies. No ale okazalo sie ze i kot jest tez. Jak sie wabi? Bo mnie ta Krowisia wyraznie zbajerowala. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sprawdz go dobrze!! 17.03.07, 16:54 Asiu, Krowisia jest mieszancem Bernardyna z Podhalanem. Koloru gold. Koty sa dwa i oczywiscie tez linieja. Zwa sie Duch i Tula. W rodzinie nazywamy je Pan Kot i Kot Ranyboskie. A ze cale towarzystwo chowa sie razem od zaranie dziejow, wiec Krowisia czasem zachowuje sie po kociemu, a Pan Kot mialczy pod drzwiami kiedy ktos za nimi stoi, przychodzi na wezwanie i gwizdanie, i czasem warczy:-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 P.S. 17.03.07, 16:59 Nie Ciebie jedna Krowisia zbajerowala. Ma w sobie cos takiego ze pokochac ja i umrzec. Jestem straszna psiara, bez psa przezylam raptem w sumie ze cztery lata w zyciu. Wszystkie moje zwierzaki byly charakterne i z osobowoscia, wszystkie kochalam nieprzytomnie, ale to psychicznie porobione bydlatko, jest psem mego zycia, pomimo ze wyrwala mi bark z zawiasow:-) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: P.S. 17.03.07, 17:26 No to juz wszystko wiem ! Dzieki za wprowadzenie w tajniki. Fajny masz zwierzyniec. A ten bark ci na miejsce nie wroci ? Powinien wrocic jesli z milosci wyrwany ;) A teraz mam zastrzezenia do warszawskiej pogody. Jutka zziebla na balkonie uwieziona, a moje dziecko pojechalo na weekend wiosny posmakowac no i wywolal wilka z lasu. Podobno bura szmate zamiast nieba macie. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: P.S. 17.03.07, 17:55 U kogo nastepnym razem ladna pogode zamawiac? Za moich czasow byla Chmurka i Wicherek, a teraz kto za pogode odpowiada ? Odpowiedz Link
jutka1 Re: P.S. 18.03.07, 10:48 Tez bym zamowila. Pogoda do bani. :-( Poza tym wszystko gra. Dzisiaj wracam na wies, odezwe sie wieczorem. Milej niedzieli. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Ze wsi do miasta i odwrotnie 18.03.07, 12:44 Zrobilac zakupy w miescie, buty, palto, czesci do traktora? Zawiozlas jajka, kurczaka, slonine, samogon i inne ogorki kiszone dla tych z miasta co juz nie wiedza co jedza? Jak cie znam to mysle ze o niczym nie zapomnialas :-))) A kto to krowisia? i dlaczego? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ze wsi do miasta i odwrotnie 18.03.07, 12:55 Zapomnialam o sloninie i czesciach do traktora ;-))) Tak powaznie, chcialam wczoraj kupic prosta, czarna, skorzana torebke. Nimo. Moda w tym sezonie (nity, marszczenia, aplikacje, etc.) przyprawia mnie o odruch wymiotny. Nie wspominajac, ze nie widzialam ani jednej torebki ze skory, a wiekszosc byla made in China. No coz. Trudno. Krowisia to pies gospodyni czyli Fedorczyk. Waga: 65 kilo i rzeczywiscie gabaryty prawie krowie. Ow zwierz od dawna pala do mnie miloscia od pierwszego wejrzenia, i tak jak potrafi przegryzc na pol kto sie nawinie, tak w stosunku do mnie wykazuje jedynie oznaki uczuc pozytywnych. Biorac pod uwage rozmiary Krowisi, jej okazywanie milosci bywa uciazliwe, w doslownym sensie. :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Ze wsi do miasta i odwrotnie 18.03.07, 14:10 A ty jestes zupelnie niewrazliwa na jego wdzieki? Pamietaj ze kobietom samotnym bywa ciezko ;-)))) Bisous, Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ze wsi do miasta i odwrotnie 18.03.07, 14:23 Jutka jest bardzo wrażliwa na Krowisi wdzięki, ale Krowisia to po primo suka, po drugo Jutylda za często podróżuje na takie bydlątko. Zresztą jej Kota jak na kota to ma wymiary całkiem nie kocie. Jest weilkości prawie średniego psa:-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Ze wsi do miasta i odwrotnie 18.03.07, 14:41 Ten swiat schodzi na psy, mowie wam ;-)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ze wsi do miasta i odwrotnie 18.03.07, 22:02 Hahahaha.... :-))) Lucjo, wykonalas skok i skrot myslowy, jesli chodzi o charakteryzowanie mej skromnej osoby... Jesli o czyms/kims nie pisze, to nie znaczy, ze tego nie ma ;-))))) No a Krowisia to dziewczynka, i zbyt ostra jak na moj gust - dzisiaj widzialam jak wtryniala gicz cieleca tylna, i slyszalam trzaskanie miazdzonej kosci... i - non, merci. :-)))) Jesli juz kobiety to preferuje kobiece. ;-))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 19.03.07, 09:39 Witam sie poniedzialkowo. Koncze druga kawe i probuje w glowie poukladac rozklad dnia. Troche to skomplikowane, ale juz sie wylania najbardziej efektywna opcja. No i gryplan na tydzien. Operacja Koty, naprawa samochodu (cos mi elektronika siada, nie pokazuje poziomu paliwa) - na szczescie samochod jeszcze jest na gwarancji. Poza tym mnostwo spotkan bynajmniej nie towarzyskich. Wypelnienie PITow i zlozenie w Urzedzie Skarbowym. Takie tam, pierduly. Milego poniedzialku i calego tygodnia. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 9 19.03.07, 17:45 Jutka: "Lucjo, wykonalas skok i skrot myslowy, jesli chodzi o charakteryzowanie mej skromnej osoby... Jesli o czyms/kims nie pisze, to nie znaczy, ze tego nie ma ;-))))) " Nie trzymaj mnie w nieznosnym stanie niepewnosci. To co to jest to cos lub ktos? Zycie intymne wsi zawsze bylo dla mnie zagadka. Przewodniczacy kolka rolniczego? Proboszcz? Zwierzeta wykluczam kategorycznie. ;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 19.03.07, 18:13 :-))))))))) Chlop, niekoniecznie w sensie rolniczym. :-D I do tego z miasta, a fuj! ;-D Z proboszczami i zonatymi sie nie zadaje. Tutejszy proboszcz poza tym jest wybitnie nieponetny. ;-)))) Odpowiedz Link
jutka1 A propos Krowisi, le Meza i nicka.... :-) Lucjo 19.03.07, 19:44 Lucjo, Ty to docenisz. :-) Kolezanka Fedorczyk dyskutowala ze swoim Le Mezem ( chyba w czasie mojego spozywania le lunchu ze Stokrotka ;-) ) fenomen mielosci Zwierza do mojej osoby. Z tego co rozumiem, bardzo niewiele osob spoza waskiego kregu rodziny Krowisia rozpoznaje przez zamkniete drzwi, wita przyjaznie etc. Jedna z tych osob jest pani przychodzaca ogarnac dom i zagrode, ktora zawsze Zwierzowi przynosi cos do zezarcia (poczatkowo w ramach wkupiania sie w laski, potem z przyzwyczajenia). I Le Maz stwierdzil: "Jutka est comme Madame Mariola, mais sans saucisses". I zostalam "Madame sans saucisse"... ;-))))) Wlasnie stworzylam sobie odpowiedni nick. Poprosze o wpuszczenie. Hehehehehe :-)))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: A propos Krowisi, le Meza i nicka.... :-) 20.03.07, 00:46 Przypomnialo mi sie ze dawno, dawno temu, wypadla z torby kolezance, w barze na Krakowskim kielbasa wystajaca z papierowego opakowania. Niedaleko stojacy czlowiek, po nie wiem ilu piwach, ale ciagle z piwem w reku, zakomunikowal glosnym glosem: prosze pani, kielbasa pani wypadla. Wszyscy co to uslyszeli zwrocili glowy na biedna Hanie, czerwona jak burak :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: A propos Krowisi, le Meza i nicka.... :-) 20.03.07, 08:16 :-))) Bycie skrzyzowaniem Madame Sans-Gêne i Madame Sanssouci rozbawilo mnie wielce. Szczegolnie wlasnie w kontekscie owego braku kielbasy. ;-))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Zima :-( 20.03.07, 09:06 Od wczesnych godzin porannych sypie snieg. Wielkie, ciezkie platy. Trawnik juz zupelnie bialy, galezie iglakow uginaja sie pod ciezarem. A wczoraj zauwazylam, ze zonkile maja paki. Pewnie juz po ptakach... :-/ I musze w taka pogode pojechac "do miasta". Kurcze. Tak czy siak milego dnia, ze sniegiem czy tez bez. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated nazwy własne 20.03.07, 09:58 Tu też popaduje Pytonijo, a co do imienia zwierza domowego to ja preferuję płodozmian. Moje że tak powiem zwierzęciem jest wabione na sposobów wiele, w zależności od dnia, nastroju oraz wzajemnych relacji. Więc, gdy jest sielanka to jest Typtusiem (od typek + tuptek) lub Śmątusiem (od niewiadomo czego), gdy jest gorzej to jest Beferem (skrót od Belfegora, od czego jest czasownik beferować czyli być upierdliwym i dokuczliwym), natomiast gdy jest naprawdę paskudny to jest Fekalią odmienianą przez przypadki czyli od kto co? Fekalia do o! Fekalio! Więc nie ma się co ograniczać ani zwierzęciu żałować, imiona są jeszcze za darmo i korzystać trza po zaraz przyjdzie walec i opodatkuje. Odpowiedz Link
madame_sans_saucisse Re: nazwy własne 20.03.07, 13:43 Stokrotko, moje Zwierze jest nazywane Kota, Kicia, Daisy, Ksiezniczka, Daisybubem (kiedy sie zachowuje nie tak), Bubem, lub Malpa. W ramach plodozmianu zalozylam nowy nick, i kiedy bede sie czuc odpowiednio do nicka, bede go uzywac. To tak gwoli transparentnosci. :-)))) Czirz. MSS :-D Odpowiedz Link
ani-ta Re: Zima :-( 20.03.07, 10:03 i ludzie maja racje, mowiac, ze internet to zguba!:( zylam sobie w slodkiej nieswiadomosci pogodowej, a tu trzeba zakasac rekawy, do roboty sie wziac, a to wszystko gdzies w dziczy 100lecznych ulic, gaszczu szybkich i wscieklych... z jedna mala nadziej, ze wanna bedzie rownie cudna w mojej lazience co w wystawowej:) Odpowiedz Link
lucja7 MSS 21.03.07, 10:50 Chère Sansaucisse, Oprocz Sansouci i Sans-Gêne, o ktorych pisalas, masz jeszcze siostre w osobie pani Sans-Façon. Bisous, :-))) Odpowiedz Link
madame_sans_saucisse Re: MSS 21.03.07, 11:09 Slusznie. I nie zapominajmy o Madame sans chaînes. ;-D Bisous, MSS :-)))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: MSS 21.03.07, 12:27 Skoro juz tak, to moznaby jeszcze: Sans-Culotte, Sans-Coeur, Sans-Logis. :-))) Odpowiedz Link
madame_sans_saucisse Re: MSS 21.03.07, 13:19 lucja7 napisała: > Skoro juz tak, to moznaby jeszcze: Sans-Culotte, Sans-Coeur, Sans-Logis. ********* Sans culotte bywam; sans coeur - rzadko, sans logis - juz nie ;-))))))) To samo z sans domicile fixe. :-D Odpowiedz Link
lucja7 Re: MSS 21.03.07, 16:55 Sans-patrie, Sans-parti, Sans-papiers :-), Sans-abri. Duzo tego, okazuje sie. Odpowiedz Link
madame_sans_saucisse Re: MSS 21.03.07, 18:17 Wiele tych "siostr", rzeczywiscie... Dorzuce jeszcze Madame sans âme, i Madame sans zen. :-))) Odpowiedz Link
madame_sans_saucisse Re: MSS 21.03.07, 22:48 lucja7 napisała: > Sans Pitié! ********* C'est moi! ;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Skad sie biora dzieci, A.D. 1977 :-))) 23.03.07, 13:11 www.joemonster.org/filmy/3610/skad-sie-biora-dzieci-cz.-ii Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 09:12 Chyba zaczyna sie wiosna. Jakies slonce swieci, breja wyschla, ptaki sie dra. Ide dzis po raz pierwszy w gosci we wsi - na kolacje do znajomego rolnika i jego zony. Maja byc wedliny domowego wyrobu, mniam. :-) Rolnik mieszka tu od 3 pokolen, i okrutnie lubi bajdurzyc, wiec na pewno dowiem sie ciekawych rzeczy o wsi. :-))) Milej soboty :-D Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 09:58 "Maja byc wedliny domowego wyrobu, mniam. :-)" To musieli tez sami zamordowac swinie ktora pewno darla sie na cala wies i okolice, z echem po gorach ;-)))) Przyjemnego dnia MSS avec saucisse w buzi wyjatkowo dzisiaj :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 10:32 lucja7 napisała: > "Maja byc wedliny domowego wyrobu, mniam. :-)" > > To musieli tez sami zamordowac swinie ktora pewno darla sie na cala wies i > okolice, z echem po gorach ;-)))) ********* Pewnie tak bylo... Do mnie te dzwieki nie dotarly. :-D > Przyjemnego dnia MSS avec saucisse w buzi wyjatkowo dzisiaj :-))) ********* Swintucha! ;-)))))))))) Bisous, MSSASDLB :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 14:20 Musze cie chyba przeprosic, Pitou, za moj poprzedni tekst, ale zdarzylo mi sie w moim zyciu wydarzenie niezwykle przykre: bylam, jak ty dzisiaj, zaproszona dawno temu, jeszcze w Polsce, przez pseudo wiesniakow "rewolucyjnych", bardziej podnieconych zyciem na wsi niz naprawde (historyczny wybor, hehehe) na wlasnie "prywatna kielbase", na dokladke "jeszcze ciepla" bylo w zaproszeniu. I ja, jak ta glupia, zeby byc mila i zeby nie bylo, zjadlam, ale moj problem polegal na tym ze zwrocilam dokladnie wszystko i przy wszystkich. Bylo nieprzyjemnie, byl wstyd. A moze to przez musztarde ze sklepu gminnego ktorej zjadlam w koncu wiecej niz tej "jeszcze cieplej", zeby "zabic" smak? Nigdy tego nie bede wiedziala, ale tak bylo! Od tego czasu mam na pienku z kielbasa wogole. Smacznego, Pitou ;-)))) Jaka wodke bedziecie do tej swininy w jej jelicie wlasnym popijac? Co to kielbasa? To swinia ktora weszla we wlasne jelito! Brrrrrrr MSSASDLB troche za trudne :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 14:31 Mam w pamieci wiele szczerych wiejskich zaproszen na posilki. Pamietam, tez w Polsce, kiedy wszyscy sie znakomicie bawili, a ja walczylam z pchlami ktore mnie praktycznie pozarly pod stolem, kiedy mnie pytali "co ty sie tak bez przerwy drapiesz?", pchli koszmar! kiedy mowilam ze pchly mnie gryza, opowiadali mi historie o niedoskonalosci mojego kochanka..... Albo, nie tak dawno, w Normandii, "wlasciciel ziemski" zaproponowal nam jego osobista produkcje "naturalna" Calvadosu, zdrowa, w odroznieniu od produkcji przemyslowo-seryjno-skazonej ktora wam tam proponuja w waszych Paryzach ;-))) To cos tak smierdzialo wychodkiem, ze nie moglam sie pozbyc tego smrodu przez kilka tygodni! No i mowie: wies mnie nie lubi ;-))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 14:43 Znam ten bol i wspolczuje szczerze...Dostaje wymiotow natychmiast gdy mi proponuja, zmuszaja wrecz aby sprobowac tzw. swojskiego "wina" ktory ma byc lepszy niz moje ukochane czerwone wino. Najczesciej jest to jakis slodkawo-cieply sfermentowany sok porzeczkowy lub malinowy ktory kolo wina nawt nie stal... brrrrr...ohida... Odpowiedz Link
lucja7 JUTKA! NIE CZYTAC PRZED JUTRO RANO! 24.03.07, 15:04 Ale mowie ci Szfedziu: nie ma nic obrzydliwszego od osobistej kielbasy "jeszcze cieplej". Slysze jeszcze kwik swini! (tak naprawde to slyszalam tylko w tv, przez towarzystwa obroncow zwierzat czy cos takiego). Wiec oszukuje, przyznaje. ;-)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 16:05 Loulou, mnie sie to skojarzylo jedynie z seksem ;-))))))) Przykre, ze mialas takie doswiadczenia. :-( Na stole nie bedzie tylko kielbasa na cieplo w jelicie, wrecz przeciwnie: beda balerony, szynki wedzone, sucha kielbasa i inne takie. MSS Avec Saucisse Dans La Bouche - MSSASDLB :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 16:08 Co do wodki - nie wiem. Boje sie, ze niestety nie bedzie wina. Wodki nie bardzo moge, wiec bede musiala sie ograniczac, inaczej jutro bedzie niedobrze. PS. Tamto przeczytalam, i wcale mnie nie zbrzydzilo :-))) Odpowiedz Link
a.polonia Re: O pierdulach -- Odc. 9 24.03.07, 20:06 Jutus, dopiero doczytalam, ze bedziesz dokocona, gratulacje :))), b. dobra decyzja, zobaczysz jak jest wesolo, cyrk za darmo :). Masz juz jakies fotki malej futrzastej kulki? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 9 25.03.07, 12:50 Polu, jeszcze nie mam, ale miec bede niedlugo. Wrzuce link. :-) Odpowiedz Link