Dodaj do ulubionych

Zycie w Polsce po odkrywczych tulaczkach

02.04.07, 15:30
Nie rozumiem.
Po kilku wymianach zdan na kilku watkach zaczynam watpic powaznie w tzw
gatunek ludzki.

Zdziwilam sie tu ze nasze "Polki": Jutka i Fedorczyk dziwia sie ze Polska
jest taka a nie inna. Jutka pisze dokladnie: "Qrva gdzie ja mieszkam",
Fedorczyk: po pobycie za granica"chodze ze swoimi pomyslami na zycie jak z
szyldem...Z rodzina jest...znacznie gorzej...a przez lata emigranckie
wlasciwie wcale i teraz znosze ich cichutko".

Nie akceptuje tez propozycji Jutki ktora mowi ze ona wrocila kiedy "Polska
byla coraz bardziej otwarta", a pozniej co? Dupa? Nie rozumiem Fedorczyk
ktora mowi ze ani Polska ani rodzina jej nie rozumieja. Przeciez zapewniacie
nas ze jestescie osobami inteligentnymi, wyksztalconymi, tymi ktore "tworza"
dobro, nie tylko konsumuja. Gdzie i w czym lezy problem? Blagam, nie mowcie
mi ze to Kaczynski, czy Kaczor, jak tu sie zwyklo mowic.
Nie rozumiem waszej linii zycia, krotkiego zycia, nie rozumiem
waszych "POWROTOW", waszych "EMIGRACJI", waszego przelatywania przez swiat.
Co udalo wam sie stworzyc podczas waszej emigracji, zmienic, zaproponowac.
Czytajac, rozumialam ze w Polsce byla mozliwosc otworzenia wlasnych
przedsiebiorstw.... Zabraniano wam tu je stworzyc? Mowic?
Nie, wolalyscie tworzyc i mowic w Polsce! Doskonale! No i co?
Polska przestala byc "coraz bardziej otwarta"? Co sie stalo? Nie znalyscie
Polski? Zabraklo wam przedsiebiorczosci? Wyksztalcenia do tworzenia nowych
wartosci? Czego wam kurcze pioro brak???????

Wiec, czy zamiast zrzedzenia ze jest Dupa i Kaczor, potraficie powiedziec cos
wiecej?
Macie przynajmniej chalupy z ogrodami na ktore zaoszczedzilyscie w ciezkich
latach poswiecen, cieszcie sie kurwa mac! Wiem ze scinanie trawy moze byc
uciazliwe, ale naprawde, oszczedzcie sobie niesmacznego zrzedzenia, tworzcie!

Zrozumcie tez mnie dobrze. To nie jest jakis atak darmowy, ale zaproszenie o
bycie bardziej konkretnym, konstruktywnym, pozytywnym. Wyobrazcie sobie ze ja
tez mam trudnosci, jak zreszta wszyscy ktorzy tu pisza. Staram sie je
rozwiazywac, w czesci mi sie udaje, w czesci nie.

I niestety, obraz emigracji powracajacej, ten jakim jestescie, mnie
autentycznie wkurwia. Jak wyjechalyscie, tak wrocilyscie. Nie macie poczucia
straconego czasu?

Panie goraco caluje i zapraszam do kupienia sobie nowych wiosennych butow. Sa
obecnie naprawde przepiekne.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Zycie w Polsce po odkrywczych tulaczkach 02.04.07, 16:03
      Ulzylo?

      Napisalam na watku obok cos o percepcjach.

      Teraz tylko dodam.
      Nie zycze Ci Lucjo, zebys nagle sie obudzila we Francji, ktora rzadzi Le Pen.
      Gdzie Le Pen tworzy prawo, nagina je i przegina wg. swojego widzimisie i
      _swojego_ swiatopogladu; gdzie Francuzi nagle przestaja byc dumni z ruchu oporu
      a zaczynaja z duma nawiazywac do Vichy; gdzie Konstytucja jest jedynie kawalkiem
      papieru ktory ma sluzyc Le Penowi i jego totumfackim.
      Gdzie Francuzi znowu na siebie donosza, pisza anonimy, i gdzie wiekszosc chowa
      glowe w piasek.

      Bys sie chyba troche zadziwila?

      Nie chce sie klocic.

      Ale uwazam, ze Twoje pytania i komentarze, cytuje: "Nie rozumiem waszej linii
      zycia, krotkiego zycia, nie rozumiem waszych "POWROTOW", waszych "EMIGRACJI",
      waszego przelatywania przez swiat. Co udalo wam sie stworzyc podczas waszej
      emigracji, zmienic, zaproponowac. Czytajac, rozumialam ze w Polsce byla
      mozliwosc otworzenia wlasnych przedsiebiorstw.... Zabraniano wam tu je stworzyc?
      Mowic? Nie, wolalyscie tworzyc i mowic w Polsce! Doskonale! No i co? Polska
      przestala byc "coraz bardziej otwarta"? Co sie stalo? Nie znalyscie Polski?
      Zabraklo wam przedsiebiorczosci? Wyksztalcenia do tworzenia nowych wartosci?
      Czego wam kurcze pioro brak???????
      Wiec, czy zamiast zrzedzenia ze jest Dupa i Kaczor, potraficie powiedziec cos
      wiecej?" uwazam za co najmniej impertynenckie.

      Te same pytania, te sama ciekawosc moich czy Fedorczyk opinii/mysli/dzialan
      mozna ujac w slowa, ktore nie sa obrazliwe, agresywne, i protekcjonalne. Umiesz
      pisac, piszesz dobrze i jestes wrazliwa na subtelnosci jezykowe.

      Jestem wiec zadziwiona.
      Znowu zadziwienie.

      Tak. Jestem gatunkiem ludzkim. Mozesz we mnie watpic jako przedstawicielke
      gatunku ludzkiego. Masz oczywiscie prawo do myslenia (o mnie tez) co Ci sie
      zywnie podoba.

      Ja z kolei mam prawo sie zgodzic lub nie.
      Odpisac lub nie.
      Zasmiac sie lub nie.
      Zamyslic lub nie.
      Zasmucic lub nie.
      • lucja7 Re: Zycie w Polsce po odkrywczych tulaczkach 02.04.07, 16:39
        Ulzylo albo nie ulzylo, moja sprawa. Znam pytanie idiotyczne tu zadawane,
        wlasnie takie.

        "Nie zycze Ci Lucjo, zebys nagle sie obudzila we Francji, ktora rzadzi Le Pen."
        - Tez sobie tego nie zycze, ale jest jakas ciaglosc i logika rozwoju sytuacji
        politycznej kraju. Znam te ciaglosc, wiem cos o niej. Nie spada na mnie jak
        grom z jasnej czestochowskiej. Oszczedz sobie komentarzy na temat z czego beda
        albo nie beda dumni Francuzi, dalas juz dowod nieznajomosci twojego kraju,
        Polski, nie staraj sie opowiadac bajek o Francji.

        "Nie chce sie klocic".
        - Mozesz sie klocic albo nie, ale z pewnoscia nie chodzi o to by sie klocic.
        Wkurwia mnie zrzedzenie.

        "Te same pytania, te sama ciekawosc moich czy Fedorczyk opinii/mysli/dzialan
        mozna ujac w slowa, ktore nie sa obrazliwe, agresywne, i protekcjonalne. Umiesz
        pisac, piszesz dobrze i jestes wrazliwa na subtelnosci jezykowe."
        - Slowa mozna odebrac jako obrazliwe, ale niekoniecznie. Badz wiec wrazliwsza
        na "subtelnosci jezaykowe".

        "Ja z kolei mam prawo sie zgodzic lub nie.
        Odpisac lub nie.
        Zasmiac sie lub nie.
        Zamyslic lub nie.
        Zasmucic lub nie."
        Owszem, masz prawo. Polska kraj otwarty, tylko tez nie o tym mowie.
        • jutka1 Re: Zycie w Polsce po odkrywczych tulaczkach 02.04.07, 17:07
          Dziekuje.
          • fedorczyk4 Lucjo 02.04.07, 17:19
            Chyba Cię kompletnie pogieło, co mi tu wpieprzasz cytaty wypowiedzi odnoszących
            się do unikania niewłaściwych dla mnie znajomości, albo tego że się cieszę że
            mam pod ręką własną rodzinę? To nie ma nic do reczy w tym co mnie dziwi albo
            wkurwia w Polsce. Chyba że robisz sobie kompilacje z wypowiedzi i cytujesz jak
            Ci podejdzie. Oczywiście przyjmuję że o Francji z Tobą nie podyskutuję bo Ty
            masz monopol na wiedzę o niej i wiesz jak działają mechanizmy przypływów i
            odpływów we francuskim życiu politycznym. Arogancja taka Ci wypływa zpod
            klawiatury ze aż bolą zęby. Nieszkodzi dawno nie byłam u mojej ulubionej pani
            dentystki. Od początku byłam i jestem szczęśliwa z powodu powrotu. Wrócilam z
            własnej i męza woli i ciekawości, chęci przezycia czegoś innego,a nie dlatego
            że jemu, albo mi coś tam nie wyszło. Tęskniłam za rodzicami i tymi
            najważniejszymi przyjaciółmi, na codziennym podorędziu. A jak mam ochotę na coś
            pomarudzić to będę to robić czy Ci się to podoba czy nie, więcej, wręcz w
            głebokim poważaniu mam Twoją opinię na temat moich wpisów i mój.Stara zasada,
            nudzi Cię to, to nie czytaj.
    • pawel_z_melb coz... 02.04.07, 21:02
      wpadam tu tylko od czasu do czasu i nie czytam wszystkiego,
      wiec nawet nie wiem skad sie wziely cytowane refleksje czy narzekania.

      Ale mysle sobie, ze cenne jest, jesli mozemy sie szczerze dzielic tym co czujemy
      - radosciami i smutkami, zachwytami i tym co nas wqu..

      Mysle, ze bede mogl znowu odzyc w Polsce, ale przeraza (z z kropka czy rz?) mnie
      lekko moherowa polityka...

      Coz - zawsze sa plusy i minusy i nie ma powodu by na cokolwiek oczy zamykac.

      Ciekaw jestem spostrzezen i refleksji tych co wrocili.
      • fedorczyk4 Re: coz... 02.04.07, 21:40
        Pocieszyłeś mnie zdecydowanie, a jeśli tu będziesz chciał znowu pomieszkać, to
        napewno polubisz w sumie tutejsze życie. Poza politycznym. Chwilowo trynd jest
        jak napisałeś moherowy, ale robimy wszystko co możemy żeby go owrocić:-) Skoro
        tu jesteśmy i nie chcemy "krakać jak i ony" to równiez dlatego ze obie z Jutką
        wierzymy ze, to się w końcu uda. Tyle ze teraz jest dołek i dno od którego
        trzeba będzie jakos sie odbić. W krajach z "młodą" demokracją w ktorych
        społeczeństwo nie ma wyrobionych odruchów i wierzy w każde plewy, sytuacja
        czasami wymyka się z pod kontroli i przez jakis czas w mętnej wodzie populizmu
        rybacy polujacy na władzę potrafią wyciągac największe sztuki. Ja tam ciągle
        jestem przekonna że to jest sprawa czasu i wymiany pokoleń. Jako darwinistka
        wierzę w pozytywną ewolucję gatunku. Nawet jeśli czsami odmawia mi się
        przynależnosci. Nasze narzeknia biorą sie troche faktu że przeżyłysmy spoy
        kawałek czasu w innej kulturowo rzeczywistości, łatwo jet przywyczaić sie do
        lepszego, trudniej zaakceptować gorsze.
        • kielbie_we_lbie_30 Lucjo...przestan zrzedzic wciaz... 02.04.07, 21:47
          I narzekaj sobie fedko, jutka tyz moze a nawet stokrokotka
          a jak bendem chciala ponarzekac to bendem i basta i co mi tam jakies lucje czy
          inne narzekajace na narzekajace...
        • ertes Re: coz... 02.04.07, 22:11
          > rybacy polujacy na władzę potrafią wyciągac największe sztuki. Ja tam ciągle
          > jestem przekonna że to jest sprawa czasu i wymiany pokoleń.

          Marzycielka...
          To nie jest zadna kwestia wymiany pokolen. Tak bylo od zawsze.
          I nigdy nic sie nie zmieni.

          > czasami wymyka się z pod kontroli i przez jakis czas w mętnej wodzie populizmu
          > rybacy polujacy na władzę potrafią wyciągac największe sztuki.

          hmm ta woda jakby coraz berdziej metna.

          • fedorczyk4 Re: coz... 02.04.07, 22:16
            Nie prawda, bo gdyby to byla prawda to dalej zylibysmy w zgrzebnej komunie, a
            nie żyjemy. Tylko to sie musi przekitłasić. Do cholery, to nie jest naród
            cyborgow ktore po 60 latach komuny przeprogramują sie malym palcem lewej ręki.
            To musi potrwać i już. Nie jestem marzycielka, jestem cyniczną pragmatyczka i
            wiem ze w obliczu zagrożenia gatunku wykształcą nam sie te odruchy
            samozachowawcze, jak niby nozki u ameby.
            • ertes Re: coz... 03.04.07, 00:02
              Ten tego, komuna padla bo ZSRR padlo a nie dlatego ze Polska raptem sama sie
              uwolnila.

              nie żyjemy. Tylko to sie musi przekitłasić. Do cholery, to nie jest naród
              > cyborgow ktore po 60 latach komuny przeprogramują sie malym palcem lewej ręki.
              > To musi potrwać i już.

              A co bylo przedtem? Pasmo sukcesow?


              > wiem ze w obliczu zagrożenia gatunku wykształcą nam sie te odruchy
              > samozachowawcze, jak niby nozki u ameby.

              Nic sie nie wyksztalci. 18 lat po odyzkaniu niepodleglosci i caly czas sie czeka
              na cos nastepnego. Przychodzi nastepne i znow sie czeka.
              • fedorczyk4 Re: coz... 03.04.07, 10:55
                Ertes, przesadzasz i to mocno, gdyby to Twoja wizja odpowiadała rzeczywistości
                to już dawno nie istniało by takie coś jak państwo i naród, polskie. I to nie
                komuna padła bo padł ZSRR, tylko na odwyrtkę. ZSSR zdechł, bo komunizm padł. A
                w popychaniu mumii w przepaść miał duży wklad polski ruch dysydencki. Kropla
                wydrążyła skałę. Co do pasma sukcesów, to mieliśmy w historii okresy wzlotów i
                upadków, ale nie należy zapominać o wzlotach i wszystkiego sprowadzać
                do "sejmików i liberum veto", bo był i Kościuszko i konstytucja 3 Maja, i
                dwudziestolecie między wojenne i, i, i.. Naprawdę nie jesteśmy gorsi niż inni.
                Tylko czasu nam trza i rację Kan ma że, my możemy wcale nie dożyć zmian. I nie
                wiem co rozumiesz przez że, sie czeka. Czekanie jest postawą bierną której nie
                wszyscu hołdują, w tym niżej podpisana. Już pisałam ze, z mojego punktu
                widzenia kazda zmiana jest dobra, bo prowadzi do ewolucji.
                • ertes Re: coz... 03.04.07, 15:41
                  Komune rozwalil po pierwsze zachod a po drugie sama sie rozpadla. Wklad jakis
                  tam dysydentow jest prawie zaden. A zwlaszcza polskich biorac pod uwage to co
                  potrafia robic w wolnej Polsce od 18 lat. Bo przeciez to wlasnie ci dysydenci
                  rzadza.
                  I co sie okazuje? Najlepszym politykiem jest Kwasniewski.
                  Wiec te twoje i innych zachwyty nad polska opozycja sa funta klakow warte.

                  Konstytucja 3 Maja to mily acz zupelnie nic, ZERO, znaczacy przerywnik w
                  historii klesk i zaprzepaszczonych szans ktora jest historia Polski. Koscuiszko
                  wiecej dobrego zdzialal jako najemnik w USA. POlska mimo jego armii kosiarzy i
                  tak stracila niepodleglosc gdyz takich ludzi jak On bylo zaledwie kilku. Reszta
                  to warholstwo dokladnie takie samo jakie jest teraz.

                  >Naprawdę nie jesteśmy gorsi niż inni.

                  Naprawde jestesmy gorsi niz 26 panstw Unii Europejskiej a polski rzad jest
                  posmiewiskiem Europy.
            • kan_z_oz Re: coz... 03.04.07, 03:49
              fedorczyk4 napisała:

              > Nie prawda, bo gdyby to byla prawda to dalej zylibysmy w zgrzebnej komunie, a
              > nie żyjemy. Tylko to sie musi przekitłasić. Do cholery, to nie jest naród
              > cyborgow ktore po 60 latach komuny przeprogramują sie malym palcem lewej
              ręki.
              > To musi potrwać i już. Nie jestem marzycielka, jestem cyniczną pragmatyczka i
              > wiem ze w obliczu zagrożenia gatunku wykształcą nam sie te odruchy
              > samozachowawcze, jak niby nozki u ameby.

              ODP: Uśmiałam się z tych nóżek...wyobrażam sobie taką niby-nóżkę i mnie samą
              próbującą nią trzymać kieliszek z winem...

              Kan
    • iwannabesedated wyrwij murom zęby krat 02.04.07, 21:23
      Lucifere, po wnikliwym zastanowieniu, muszę zrewidować moje poglądy na Twój
      temat. Onegdaj bowiem uważałam iż jesteś albo kolejnym trollowym wcieleniem
      ertesa czyteż drapa, czy coś, lub może marii zażywających grzesznych rozrywek
      pisania pod innym nikiem, lub też może szarym polskim profesorkiem któren dla
      dodania pikanterii stworzył sobie takiego otoż wyuzdanego paryskiego vampa i się
      nim podnieca używając tu, na tym forum.
      Ale nie.
      Jakiś czas temu zjebałaś pewną ilość osób mieszkających poza granicami Polandii
      za krytyczne uwagi kraju macierzystego. Jedynie prawo takie przyznając
      zamieszkalcom. Dziś zaś się okazuje, że nawet mieszkając w Polandi prawa jojczać
      nie mamy. Bo, Twoim zdaniem, nie działamy wystarczająco obficie na rzecz i w
      kierunku zmiany.
      Na boku zostawiam kwestię, Tego czy działamy czy nie. I na boku także, kwestię,
      czemuż to akurat Tobie oceniać nasze działania, i na jakiej właściwie podstawie.
      Skoro nikgo z nas nie znasz osobiście. Na bok też kwestia, czemu? tak namiętnie
      tych kontaktów z nami unikasz. Może masz jakiś defekt, dużą łysą głowę na
      przykład lub trzy ręce.
      Frontem zaś stwierdzam co następuje. Nie chcesz słuchać żadnej krytyki Polandii
      od nikogo bo żre Cię nostalgia i/lub snujesz plany (których oczywiście nie
      zamierzasz realizować) powrotu do macierzy, a to co Twoje niebiańskie rojenia o
      kraju szczęśliwym depoetyzuje, no to Ci po prostu bruździ i przeszkadza.
      Lucyfere! Porzuć rojeń omamy! Rusz chudę dupę! Courage! Nie wymiękaj. Wyrwij
      murom zęby krat. Przyjadź ;) Czkamy Cię jak małpy dżdżu :)
      • kan_z_oz Czas na relaks 03.04.07, 04:10
        spokojnie Panie/Panowie.

        Opowiem historyjkę; pod koniec lat 80-tych, po studiach, Góral starał się za
        wszelką cenę 'załapać' do milicji na instruktora sportu. Chodziło oczywiście o
        odroczenie z wojska. Chodziło również o to, że właśnie urodziło Nam się
        dziecko...

        No więc nie dało się. Za żadne skarby nie chcieli Go przyjąć. Nie dało się po
        znajomości, ani bez. Ni kuta.
        Było to dosyć nieprzyjemne dla Nas doświadczenie - widmo naszej
        dwójki 'głodującej' podczas gdy Góral w kamaszach maszeruje w najbardziej
        odległym zakątku Polski.
        Z persektywy czasu, odrzucenie Go z milicji było najlepszym wydarzeniem naszego
        życia, które dało początek naszej całej przygodzie australijskiej...
        Oczywiście wtedy o tym nawet nie myśleliśmy.

        Tak też patrzę na wydarzenie w RP. Z perspektywy, że można się tym naprawdę
        bardzo stresować lub wkurzać, oceniając wszystko negatywnie...Rozumiem też
        emocje, oraz skąd płyną.
        Tak naprawdę to rzeczy tam wydarzające nie mają emocjonalnego bagażu. Ten
        nadajemy my sami, poprzez ocenę.

        'Polandia' będzie więc w efekcie tych zmian OK. Nie koniecznie musimy tego
        doczekać. Pozostaje więc tylko; czy Nam to pasuje? oraz co zrobimy?
        Jeśli nie pasuje należy dokonać innego wyboru - cokolwiek to znaczy
        indywidualnie dla każdego z Nas.

        Tkwienie w czymś lub wraźenie, że się tkwi powoduje frustracje. I nie jest to
        krytyka!! Nie ma nic złego 'w tkwieniu' w jednym punkcie, o ile Nas to nie
        frustruje. Jesli zaczyna, jest to znak, że pora się ruszyć lub zacząć myśleć o
        ruszeniu. Może też być pora na działanie?? Przyjdzie i przychodzi do każdego
        wtedy gdy jest na to pora.

        Tak więc zrelaksujcie się.
        Całe wybrzeże wschodnie Australii wczoraj miało ostrzeżenie o tsunami. Świat
        się tutaj zmienił i myślenie z niedzieli na poniedziałek...

        Pozdrawiam
        Kan

        • ertes Re: Czas na relaks 03.04.07, 15:51
          > Opowiem historyjkę; pod koniec lat 80-tych, po studiach, Góral starał się za
          > wszelką cenę 'załapać' do milicji na instruktora sportu.

          Nawet po 20 latach to ja bym raczej schowal takie rewelacje gleboko w siennik i
          nigdy nie wyjal.
          • kan_z_oz Re: Czas na relaks 04.04.07, 05:05
            ertes napisał:

            > > Opowiem historyjkę; pod koniec lat 80-tych, po studiach, Góral starał się
            > za
            > > wszelką cenę 'załapać' do milicji na instruktora sportu.
            >
            > Nawet po 20 latach to ja bym raczej schowal takie rewelacje gleboko w siennik
            i
            > nigdy nie wyjal.

            ODP A dlaczego? Uważasz, że lepiej nie mówić bo niewypada? czy też, że
            powinniśmy się wstydzić?

            Kan
            >
            • ertes Re: Czas na relaks 04.04.07, 05:45
              To wstyd.
              • kan_z_oz Re: Czas na relaks/Wstyd Ertesa 05.04.07, 05:28
                ertes napisał:

                > To wstyd.

                ODP: Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, że wyszło nareszcie z Ciebie to słowo.
                WSTYD.
                No więc wstydzimy; gdy komuś wyrwie się bąk w towarzystwie - wstyd przeokrótny.
                Wstydzimy się oczywiście za Polaków, no bo Czesi już dalej i wyżej albo
                szybciej i sprawniej pedałują w wyścigu szczurów.
                Wstydzimy się masturbacji - no może nie na tym forum.
                Wstydzimy się bo nie chodzimy do kościoła lub wstydzmy się, że chodzimy.
                Wstydzmy się, przynależności do milicji lub policji. Dlaczego nie wstydzimy się
                pracy dla korporacji - też należałoby się wstydzić, gdyby tak dokładniej
                przyjrzeć się coponiektórym.?
                Krótko mówiąc aby tak dokładnie i sumiennie uniknąć tego wstydu, należałoby
                sobie w łeb strzelić już przy urodzeniu, chociaż też nie wiem jak to zrobić bo
                wstyd zaczyna się już wg niektórych źródeł przy spotkaniu plemnika z komórką
                jajową.

                To jest właśnie wpływ religii na życie człowieka współczesnego, który z całych
                sił i całą piersią zapiera się, że to nie ON. No ale niestety ten wstyd i tak
                wychodzi.
                Należy się wstydzić, bo nie ma to gdy człowiek czuje się jak sh.t, wtedy wie,
                że żyje.
                Ewentualnie pomocną dłonią można drugiemu przypomnieć czego ma się wstydzić, bo
                ten pierwszy mógłby przecież sam na to nie wpaść?.

                Oj Ertesie, jesteś bardziej katolicki niż katolicy.

                Pozostawiam Ci więc kwestie wstydu za Nas do 'wstydzenia', oraz życzę Ci przy
                okazji udanych świąt. Niestety, wstyd mi się chwilowo zapodział...

                Kan
                • ertes Re: Czas na relaks/Wstyd Ertesa 05.04.07, 05:34
                  > Wstydzmy się, przynależności do milicji lub policji.

                  O nie. Policjant to honorowy i godny zawod.
                  Powod do dumy.
                  • kan_z_oz Re: Czas na relaks/Wstyd Ertesa 05.04.07, 05:44
                    ertes napisał:

                    > > Wstydzmy się, przynależności do milicji lub policji.
                    >
                    > O nie. Policjant to honorowy i godny zawod.
                    > Powod do dumy.
                    >
                    ODP: A wojskowy PRL-u?
                    Kan
      • lucja7 Re: wyrwij murom zęby krat 03.04.07, 09:25
        Praca kompletna:

        - wnikliwa analiza,
        - wnikliwe hipotezy portretu,
        - konkluzje.

        I na dokladke smieszna.

        Ale, nie zabraniam nikomu kochac osobistych ciotek (albo innej rodziny), nie
        zabraniam nikomu sie czegokolwiek wyrzekac, nie oskarzam nikogo za
        niedostatecznosc akcji politycznych, czy byloby to wszystko w Polsce czy nie.

        W koncu fakt, ciagle zrzedzenie ze w Polsce nie tak jak trzeba jest moze kreska
        charakteru ludzi ktorzy wrocili do Polski i patrza na Polske innym spojrzeniem
        po zyciach obcych i kropka. Niepotrzebnie wiec apelowalam o obrazy "z Polski" a
        nie "obrazy Polski" widziane oczyma "zewnetrznymi". Okazuje sie to po prostu
        niemozliwe, albo raczej trudne.
        A jak nam wszystkim tu wiadomo, zaproszenie "jak sie nie podoba to nie czytaj",
        jest nie do przyjecia. Skojarzenia sa zbyt jasne.

        Wiec lysa nie lysa, trojreczna albo nie, prosze: walcie o Kaczynskim ile sie
        da, gdzie sie da i kiedy sie da. Moze wtedy ten dzdz nareszcie spadnie...

        ;-)))
    • luiza-w-ogrodzie Lucjo, przesadzilas 03.04.07, 09:34
      Jesli to miala byc prowokacja, to jest niesmaczna i ponizej Twojego poziomu.
      Na tym forum pisalismy i bedziemy pisac o wszystkim, o czym nam sie podoba,
      wlaczajac narzekanie i wyrazy zdziwienia polska rzeczywistoscia.

      Przy okazji tez ponarzekam. Otoz dziwi mnie, ze Polska poszla w te strone (choc
      moze nie powinnam sie dziwic znajac Polakow). Wyjezdzalam 15 lat temu, wlasnie
      rozkwital dziki kapitalizm, wszyscy radosnie patrzeli w przyszlosc i sadzilam,
      ze Polska sie rozwinie, pojdzie do przodu, dolaczy do Europy. Niestety to sie
      nie potwierdzilo, ku mojemu zdumieniu narod wybral sobie kilka razy takich
      rzadzacych, ze teraz Polska moralnie i intelektualnie jest za przyslowiowymi
      Murzynami. Szczescie, ze chociaz gospodarka jako tako przedzie.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • kan_z_oz Oczekiwania 03.04.07, 11:29
        Nie mam żadnych oczekiwań od uczestników, tego Forum. Wobec czego nie mogę być
        rozczarowana. Pisanie tutaj sprawia mi sporą przyjemność. Lubię czytać
        wypowiedzi innych, nawet jeśli diametralinie się z nimi nie zgadzam.
        Nie mam zamiaru natomiast komentować rzeczy, które są wyznawane w sferze
        osobistej, czyli odczuć na różne tematy.

        Sama pisuję o 'zielonych' czyli Bogu, o dupie maryni i o wszystkich innych
        rzeczach, które przychodzą mi do głowy. Zakładam, że inni działają na podobnej
        zasadzie.

        Może więc Lucjo, zamiast analizować, dziwić się czy wydziwiać na temat innych
        wypowiedzi czy odczuć czas zacząć pisać co sama czujesz?
        Ewentualnie pozwolić ludziom aby sami rozwijali się i przeżywali rzeczy we
        własnym tempie - nie Łucji ani Kana.
        O to chyba chodzi???

        Pozdrawiam
        Kan

        • iwannabesedated Re: Oczekiwania 03.04.07, 12:03
          A ja tam z dziką ekscytacją i podnieceniem witam to co się dzieje obecnie w
          Polandii. Bo najgorsze ze wszystkiego jest moim zdaniem przyklepywanie gówna i
          udawanie że go nie ma. I sory, Pyton, ale nie pierdol że przyjechałaś do
          Polandii otwierającej a się obudziłaś w Ciemnogrodzie. Od zarania tak zwanej
          wolności konsekwentnie raz dużymi raz małymi krokami Ciemnogród anektuje i
          zawłaszcza kolejne strefy naszego życia. Wchodzi nam do głowy, dupy, pracy,
          wiesza się krzyżami na ścianach urzędów, zieje z gąb polityków wszelkiej maści.
          A my udajemy że dyszcz pada. Że jest równość, tolerancja i swoboda.
          Teraz przynajmniej mamy jasność. Król się obudził, wyszedł z zamku, a tu nie
          dośc że ciemnogród syf i brud to jeszcze i on sam jest nagi.
          I to jest akurat dobry początek. Mnie się to podoba.
      • lucja7 Re: Lucjo, przesadzilas 03.04.07, 11:56
        To nie miala byc zadna prowokacja, a jeszcze mniej niesmaczna i ponizej...
        To nie ma byc zadziwienie ze ktos wrocil (bo niby dlaczego mialabym sie dziwic).

        To jest reakcja na zdziwienie tych ktorzy wrocili, powtarzam po raz nie wiem
        ktory. Sa to bowiem (dla mnie przynajmniej) spostrzezenia ludzi obcych w Polsce
        i ja tego nie rozumiem. Sa to spostrzezenia ludzi zyjacych za granicami Polski,
        czytajacych ta sama prase co ja.
        A znakomita ilustracja tego o czym mowie jest wlasnie to ogolne spostrzezenie
        ze sie pogorszylo nagle. Sadze ze tak moze powiedziec tylko ktos komu w pewnym
        momencie film polski sie przerwal i uwazam ze wyobraznia odgrywa wieksza role w
        uksztaltowaniu obrazu niz polskie realia.

        A gdy Pawel pisze grzecznie ze on w odroznieniu ode mnie lubi czytac ludzi z
        Polski, odpowiadam: ja tez. Wolalabym jednak zeby byly to informacje inne niz
        te ktore czytam tu, w prasie zagranicznej.

        A czy Polska jest krajem murzynow czy malp? uczucia mam mieszane.
        Twierdze ze nie i dlatego obraz niepelny mnie drazni. No i wiem rowniez ze moge
        sie spotkac z opiniami typu ze jestem prokaczynski albo ze Polska mi sie sni
        nocami. I wlasnie takie opinie uznaje za prowokacje.
        • iwannabesedated pierdoły 03.04.07, 12:11
          Lucyfer, nie pierdol. Dobrze wiesz, że wszystkie opinie osób trzecich są
          subiektywne i zawsze będą. Nie wymagaj od konia żeby latał. Chcesz mieć obraz
          pełen - no to wiesz jaka jest moja rada.
          I dodam jeszcze, że Twoja pokracznośc, to faktycznie żart i prowokacja, i wierz
          mi, że trójręczność raziłaby mnie znacznie mniej niż tchórzostwo które tutaj
          prezentujesz.
          Bo większość tutaj dużo o sobie pisze, o sobie, o swoich bliskich, o swoich
          sprawach. Ty nie piszesz absolutnie NIC. Za to z upodobaniem dopierdalasz
          wszystkim naokoło, oceniasz, wymagasz, zabraniasz i nakazujesz. Jesteś tchórz. I
          to nie jest prowokacja. To moje szczere o Tobie zdanie.
          • lucja7 Re: pierdoły 03.04.07, 16:30
            "Lucyfer, nie pierdol.
            Twoja pokracznośc, to faktycznie żart i prowokacja...
            ...trójręczność raziłaby mnie znacznie mniej niż tchórzostwo które tutaj
            prezentujesz.
            ...z upodobaniem dopierdalasz...
            ...oceniasz, wymagasz, zabraniasz i nakazujesz.Ty nie piszesz absolutnie NIC.
            Jesteś tchórz."

            Z 10ciu linijek wybralam tylko siedem.
            Kwiatuszku, zabraklo ci nieco dystansu, ale jeszcze bardziej chyba troche
            ironii ktorej sobie zwykle nie oszczedzasz.

            Ale w koncepcie tchorzostwa cos jest!

            Poczekajmy na dzdz.
            • ertes Re: pierdoły 03.04.07, 17:12
              Widzisz Lucja, przez ciebie jeszcze i mnie sie dostalo.
              I to dlaczego? Bo nie lubie wulgarnych bab.
              • fedorczyk4 Ertes, 03.04.07, 17:57
                Nie mam tu wystarczajaco miejsca ani ja czasu żeby przeprowadzić analię
                historycznopolitycznospołeczna udowadniająą Ci że nie masz racji i że Zachód
                nie kiwnął by nawet palcem bez dysydentów wszelakiej maści z krajów pod butem
                Wielkiego Brata, ale po Świętach postaram sie dostarczyć Ci tytuły publikacji
                na ten temat> Ja Cię, nie biję:-)
                • ertes Re: Ertes, 03.04.07, 19:33
                  Sny o potedze. Nic wiecej.
                  Zimna wojna rozgrywala sie powmiedzy NATO a ZSRR.
                  PZPR, SB etc byly sponsorowane politycznie i finansowo przez jedna strone a
                  opozycja przez druga. Pionki w grze albo raczej zolnierze w okopach.
                  Dlatego Zachod kiwal palcem gdyz priorytetem bylo wygranie tej wojny.
                  Niepodleglosc Europy Wschodniej byla efektem ubocznym acz ladnie brzmiacym.
                  Przypomnij sobie gdy "zachod" mial inne priorytety bez mrugniecia okiem oddal
                  miliony ludzi we wladanie Sovietow. I zadni dysydenci, powstania ba! nawet rzady
                  nie pomogly.
                  • fedorczyk4 Re: Ertes, 03.04.07, 20:27
                    ertes napisał:
                    Przypomnij sobie gdy "zachod" mial inne priorytety bez mrugniecia okiem oddal
                    > miliony ludzi we wladanie Sovietow. I zadni dysydenci, powstania ba! nawet
                    rzad
                    > y
                    > nie pomogly.

                    Czasami pomogły. Głosy Nowaka-Jeziorańskiego, prof. Bartoszewskiego i Havla nie
                    były nieme, a oni mogli mówić, bo to oczym mówili to były fakty i akty których
                    dostarczała opozycja. Jak ona teraz jako już niedysydencja się zachowuje to
                    jest osobny rozdział.
                    • ertes Re: Ertes, 03.04.07, 22:03
                      > dostarczała opozycja. Jak ona teraz jako już niedysydencja się zachowuje to
                      > jest osobny rozdział.

                      nie zgadzam sie. To nie jest osobny rozdzial. To wlasnie pokazuje jaka ta
                      opozycja byla. po 18 latach jest dosc jasne ze glownym celem bylo przejecie
                      wladzy (o to chodzilo Zachodowi ) a nie mieli i nadal nie maja pomyslu na
                      Polske. Zreszta to najwyrazniej nie bylo i nie jest celem samym w sobie.
                      Wspomnialas tu Konstytucje 3-go Maja, to wlasnie byl akt rozpaczy tych kilku
                      osob ktore wykorzystaly podstepem okazje. W ogolnym rozrachunku nic to nie
                      zmienilo ael jak zwykle udowodnilo ze wiekszosci Polakow zdecydowanie bardziej
                      zalezy na samych sobie niz na Polsce.
                      Po raz kolejny mamy do czynienia z tym samym.
                      • fedorczyk4 Re: Ertes, 03.04.07, 22:17
                        Jak by Ci tu powiedzieć. Znałam dość dobrze środowisko dysydencke. Skladało się
                        w większości z ludzi przeciętnych i normalnych. Oni po prostu nie zgadzali się
                        z tym co było. Nie byli politykami, nie mieli wizji na "po", żyli i walczyli z
                        rzeczywistością. Zdecydowana większość z moich znajomych z "wtedy" nadal sobie
                        rzepkę skrobie i pcha taczkę cogdziennego życia. Tylko kilkanaście osób jest
                        teraz na wyżynach z jednej, lub drugiej, a czasem trzeciej, strony. Nie mieli
                        nic wspólnego z rządzą władzy i dusz. Chcieli demokracji i o nią walczyli.
                        Przykro mi jest że, tak kompletnie eliminujesz ich wkład w fakt odzyskania tego
                        i owego. Większości ludzi na świecie zależy na nich samych, ale istnieja
                        wyjatki i zaręczm Ci że miałam tę niezwykłą radość że mogłam kilka metrów
                        ścieżki pokonać razem z nimi. Howgh. Myśl żę nie warto dłużej na ten temat
                        dyskutować. Ani ja Ciebie, ani Ty mnie nie przekonasz.
                        • ertes Re: Ertes, 04.04.07, 01:04
                          Znalas czy nie znalas nie ma zadnego znaczenia.
                          Eliminuje? Taka jest bolesna prawda w swietle tego co sie dzieje w Polsce a ty
                          niejako potwierdzasz piszac ze walczyli o demokracje i tyle. A ja caly czas
                          powtarzam ze najwazniejsza jest polska jako calosc. Co z tego ze jest
                          demokracja? My zawsze walczymy o cos zapominajac o tym najwazniejszym.

                          Warto rozejrzec sie po naszych sasiadach zwlaszcza tych z plnocnego wschodu
                          ktorzy nie mieli zadnych albo prawie zadnych tradycji niepodleglosciowych.
                          Dysydentow tam nie bylo a jak byli to umierali na Syberii. I prosze jak potrafia
                          sobie poradzic z ta dana im znienacka niepodlegloscia!
                          Ekonomicznie zostawili Polske (ztradycjami i dysydentami) juz dawno i sie nie
                          ogladaja. Stopa zycia narodu rosnie w takim tempie w jakim Polakom sie nawet nie
                          sni. To samo bedzie z Rumunia. Blyskawicznie przegoni Polske.
                          Dlaczego? A bo Polak sobie rzepke skrobie i ma dokladnie w dupie Polske.
                          I tak bylo zawsze wiec nie widze zeby cos sie mialo zmienic.

                          > Przykro mi jest że, tak kompletnie eliminujesz ich wkład w fakt odzyskania tego
                          >
                          > i owego.

                          I co z tego ze odzyskalimy niepodleglosc? Bo poza tym to co odzyskalismy? Pelne
                          polki? Jest cos wiecej niz "to i owo" a mianowicie 38 milionow Polakow z ktorych
                          czesc i to calkiem spora ucieka drzwiami i oknami a prezydenci skamla pod
                          drzwiami Bialego Domu o zniesienie wiz zeby mozna bylo pracowac.
                          teraz znowu wiekszosc tylko powtarza ze "kiedys" sie zmieni. Tylko to "kiedys"
                          niechce nigdy nadejsc bo wszyscy spoczywaja na laurach...
              • iwannabesedated wulgarne baby 04.04.07, 12:00
                Nieprawda. Uwielbiasz wulgarne, obficie wymalowane, ufarbowane na blond baby,
                możliwie jak najgrubsze, opięte w poliestery i żeby robiły Ci schabowe, tłukły
                wałkiem i krzyczały 'Ty zatracona moczymordo'. Dostajesz wtedy drgawek i
                ekstazy, Ty zboku, Ty;)
            • iwannabesedated Re: pierdoły 03.04.07, 22:38
              Kurwa, nie cytuj mi mną, bo, jak powiedział niedawno mój znajomy, 'my member is
              good' i co ja pisze to ja wiem, bo ja to potem czytam. I czego mnie brakuje, to
              też nie Ty będziesz rozstrzygać, mianowicie mnie obecnie brakuje kasy. A tam w
              dupie z dystansem i aronią.
        • fedorczyk4 Re: Lucjo, przesadzilas 03.04.07, 12:11
          Może przeczytaj swój pierwszy post. Agresywny, pogardliwy i manipulancki.
          Poddający pod watpliwość nasze wykształcenie, dotychczasowe zycie i odsyłający
          do kupowania butów. Jutce zakazałaś np.opowiadania bajek o Francji. Teraz
          wijesz sie jak owsik, twierdząc że, powiedziałas coś czego nie powiedziałas i
          że powiedziałaś coś o czym nawet nie wspomniałaś. Nie mam zamiaru polemizować
          już więcej na temat merytorycznego sensu który wyadaje Ci się że zawarłaś w
          poście. Wkurzyłaś mnie nieziemsko, nie ukrywam. Zgadzam się ze Stokrotką, Ty
          byś się nie zdziwiła, bo Ty wiesz co tu się dzieje i znasz realia codzienności.
          Chapaux bas dla Twojej wiedzy. Pełny jej obraz masz w czytanej we Francji
          prasie, więc nie oczekuj go od nas. My mamy każda swoje poletko ktore uprawiamy
          i w mniejszym lub większym stopniu opisujemy. Co do hasła na które się
          obruszyłaś to dla mnie jest to tak. Jeśli Ty uważasz że masz prawo obrażać mnie
          i krytykować, to ja nie widzę powodu żeby nie zwrócić Ci uwagi że, naprawdę nie
          zmuszam Cię do męki czytania czegoś co Cię wkurza. Robisz to z własnej i nie
          przymuszonej woli. Nie lubię wykręcania kota ogonem za kazdym razem jak coś
          się chlapnie.
          • jan.kran Re: Lucjo, przesadzilas 03.04.07, 12:59
            Tez z ciekawoscia czytam te wymiane zdan. Dlatego ze czytajac polska prase, dyskusje na roznych forach widze jeden trend : wyemigrowac.
            Smutno mi z tego powodu bo Polske na dzis opusczaja ludzie mlodzi,
            przebojowi ,wyksztalceni.
            I daja sobie bardzo dobrze rade na emigracji.
            Tym bardziej trzeba szanowac tych ktorzy mimo wielu lat na emigracji i sporych szans jakie tam mieli wracaja i chca cos dzialac.
            Moze to bedzie wzor dla tych ktorzy tak gremialnie opuszczaja kraj w ktorym nie widza przyszlosci ?
            Kran
      • ertes Re: Lucjo, przesadzilas 03.04.07, 17:09
        >. Szczescie, ze chociaz gospodarka jako tako przedzie.

        A na podstawie czego tak piszesz? Wedleg wszelikich wskaznikow komisji UE Polska
        jest na ostatnim miejscu jesli chodzi o rozwoj gospodarki, inwestycje i
        competitiveness.
        Z 10 krajow ktore weszly do Unii POlska ma najnizszy wskaznik wzrostu
        gospodarczego wiec to "jako tako" to jest na wyrost.
        • luiza-w-ogrodzie Gospodarka jako tako przedzie 04.04.07, 09:14
          ertes napisał:

          > >. Szczescie, ze chociaz gospodarka jako tako przedzie.
          >
          > A na podstawie czego tak piszesz? Wedleg wszelikich wskaznikow komisji UE
          Polsk
          > a
          > jest na ostatnim miejscu jesli chodzi o rozwoj gospodarki, inwestycje i
          > competitiveness.
          > Z 10 krajow ktore weszly do Unii POlska ma najnizszy wskaznik wzrostu
          > gospodarczego wiec to "jako tako" to jest na wyrost.

          Ertes, w porownaniu z rozwojem zycia politycznego, ktory idzie wstecz, polska
          gospodarka prezentuje sie wrecz kwitnaco. I tylko tyle chcialam powiedziec.
    • xurek Re: Zycie w Polsce po odkrywczych tulaczkach 04.04.07, 10:32
      Trzymajac sie starej dobrej tradycji scurviam. Zupelnie nie na temat watku, ale
      na temat Darwinizmu.

      Wiec mnie sie wydaje, ze przyroda to taki model, w ktorym sa funkcje niezbedne
      do funkcjonowania i jak na ktorejs jest wakant (tak to sie mowi?) to natura
      zatroszczy sie o to, by ktos funkcje przejal i biotop rownowage odzyskal.

      Dlatego tez wyrazam glebokie podzieki dla Lucji, ze zdecydowala sie przejac
      paleczke nieocenionego Dona i wprowadzic na forumie swojska rownowage. Donowi
      wychodzilo moim zdaniem lepiej, ale w koncu nie swieci garnki lepia, wiec Lucji
      potrzeba treningu.

      A Stokrotka niech sie nie robi zbyt „powaznie – szczera“, bo tez rownowage
      zakloci nam tutaj, a kandydata na przejecie tej niezwyklej roli na horyzoncie
      nie widze.
      • lucja7 Re: Zycie w Polsce po odkrywczych tulaczkach 04.04.07, 11:12
        No prosze jak wszystko zaczyna sie wyjasniac.
        Nareszcie mozna rozdac karty.

        ;-))
      • lucja7 A propos 04.04.07, 11:33
        Co z Donem?
        Wie cos ktos?
        • iwannabesedated Re: A propos 04.04.07, 11:50
          Hm, przyszedł xurek i wszystkich obsadził. Gdzie są kartki z moją rolą, bo kurwa
          nie wiem co mam mówić teraz.
          • lucja7 Role operetki 04.04.07, 12:55
            Dam ci rade pierwsza: nie zmieniaj sie,
            druga: nie przejmij sie za bardzo rola ktora sobie stworzylas, gramy tylko w
            operetke ;-)
            • iwannabesedated Re: Role operetki 04.04.07, 15:35
              Wiesz, chciałabym bardzo albo nie zmieniać się wcale, alboteż w jakiś sposób
              równomierny, spójny i harmonijny. Tymczasem mam wrażenie, że rola się jakby sama
              pisze raz mniej raz bardziej udanie, ja oczywiście mogę ją grać lub nie, ale
              interpretacja i tak leży po stronie interpretatora.
              • kan_z_oz Re: Role operetki 05.04.07, 06:58
                iwannabesedated napisała:

                Wiesz, chciałabym bardzo albo nie zmieniać się wcale, alboteż w jakiś sposób
                równomierny, spójny i harmonijny. Tymczasem mam wrażenie, że rola się jakby
                sama pisze raz mniej raz bardziej udanie, ja oczywiście mogę ją grać lub nie,
                ale interpretacja i tak leży po stronie interpretatora.

                ODP: Rola została nie tylko już napisana ale została też już odegrana. Oglądasz
                tylko re-play, który można oczami widza z widowni lub można wskoczyć na scenę i
                wygiąć parę 'chopstosów'. Zakończenia nie zmienisz. O tym przypominał Nam Don.
                Po nim przejęła pałeczkę Marysia, potem Łucja...
                Jeśli zejdziemy z tego Forum pałeczkę przejmie motorniczy w tramwaju lub
                sklepowa w delikatesach. A jak zabarykadujesz się w domu, to do drzwi zapuka
                gazowownia lub z TV, zaskrzeczy zaspany głos...

                Harmonijnie i spokojnie się nie da. Można tylko kontrolować sinusoidę.

                Pozdrawiam
                Kan



                • lucja7 Re: Role operetki 05.04.07, 08:20
                  Kan:
                  "Zakończenia nie zmienisz. O tym przypominał Nam Don.
                  Po nim przejęła pałeczkę Marysia, potem Łucja...
                  Jeśli zejdziemy z tego Forum pałeczkę przejmie motorniczy w tramwaju lub
                  sklepowa w delikatesach. A jak zabarykadujesz się w domu, to do drzwi zapuka
                  gazowownia lub z TV, zaskrzeczy zaspany głos..."

                  Jaka paleczke?
                  Jest jakas sztafeta w operetce?
                  • kan_z_oz Re: Role operetki 07.04.07, 09:32
                    Lucja; Jaka paleczke?
                    Jest jakas sztafeta w operetce?

                    ODP:Sztafeta w operetce? Jaka sztafeta - myślałam raczej o dyrygencie.
                    Reszta była do Stokrotki i zawiera mnóstwo skrótów myślowych.

                    Kan
        • ertes Re: A propos 04.04.07, 15:33
          Obrazil sie tak ja ty ale on juz rok.
          A wlasciwie zostal przepedzony. Szkoda bo mial 100 razy wiecej i ciekawiej do
          powiedzenia niz te co go przepedzily.
          • lucja7 Tandemy 05.04.07, 08:30
            Obserwuje na tutejszym forum, w tutejszej operetce, widoczne funkcjonowanie
            tandemow. Wypowiedzi tandemow sa tak zgrane, praktycznie rezyserowane, sie
            kompletujace, moznaby powiedziec ze to jedna osoba pokazujaca swoje dwie rozne
            twarze, podpisujaca roznymi imionami.
            • xurek a ja nic nie rozumiem 05.04.07, 08:54
              ani do mnie nie dociera, co Kan ma na mysli mowiac, ze tylko ogladamy to, co
              juz bylo grane i ze jest to niezmienialne ani nie czaje koncepcji Lucyjnych
              tandemow i nie widze, ktore nicki zawsze wystepuja w tandemie.

              Mozecie mnie oswiecic?

              PS: no i zgadzam sie z Ertesem, ze szkoda ze Don sobie poszedl.
              • ewa553 Re: a ja nic nie rozumiem 05.04.07, 09:00
                najsmieszniejszym tandemem ostatnich miesiecy byla Lucja z Jutka. To
                nienaturalne dziubdziusianie slodkie musialo sie skonczyc krachem, jak
                sobie Lucja przypomniala o swoim pielegnowanym od lat tutaj "imedrzu"
                No i skonczylo sie jak sie skonczyc musialo.
                PS I ja tesknie okrutnie za Donem.... On nawet jak walil bezlep, to bylo fajnie.
                • lucja7 Tandemy 05.04.07, 10:38
                  Zaiste, watek okazuje sie coraz bardziej podniecajacy.....

                  Ewa pisze:
                  "To nienaturalne dziubdziusianie slodkie musialo sie skonczyc krachem, jak
                  sobie Lucja przypomniala o swoim pielegnowanym od lat tutaj "imedrzu"
                  No i skonczylo sie jak sie skonczyc musialo."

                  Musialo sie skonczyc i sie skonczyc musialo. Niech ci pan bog da.

                  Ale mam cztery pytania:
                  - co to znaczy nienaturalne dziubdziusianie?,
                  - skad wiesz ze sie skonczylo? (do tej pory listu poleconego nie dostalam),
                  - co sobie Lucja przypomniala?,
                  - co to imedrz? imedrzu?

                  Przyznaje rowniez ze nie rozumiem jak moglo ci byc fajnie gdy Don walil cie po
                  glowie.
            • iwannabesedated Re: Tandemy 05.04.07, 10:12
              A to już dawno doszliśmy, że jesteśmy wszyscy heteronimami trolla który tu pisze
              sam ze sobą.
              Natomiast w kwestii dona to moim zdaniem był to nadęty półgłówek z pełną gębą
              nic nie znaczących frazesów, powtarzanych do znudzenia, choć na wiele sposobów.
              Dobrze że zniknął, niech nie wraca i ogólnie ciszej tam nad tą trumną. Czego ja
              bym sobie tutaj na jebliwym forum życzyła to trochę świeżej krwi, bo faktycznie
              popadamy w redundancję, stetryczenie i kazirodztwo.
              • go.ga Re: Tandemy 05.04.07, 11:36
                > Dobrze że zniknął, niech nie wraca i ogólnie ciszej tam nad tą trumną. Czego
                ja
                > bym sobie tutaj na jebliwym forum życzyła to trochę świeżej krwi, bo
                faktycznie
                > popadamy w redundancję, stetryczenie i kazirodztwo.

                Wiecej takich watkow jak ten na pewno zacheci "swieza krew" do czestego
                udzielania sie na tym forum ;-)
              • ertes Re: Tandemy 05.04.07, 16:12
                Czym i kim don byl/jest, idiota, pollowkiem itp na forum nie ma znaczenia. Co ma
                znaczenie to ze potrafil napisac w taki sposob aby poruszyc duzo wiecej osob niz
                na przyklad ty ktora uwazasz sie za inteligentna, blyskotliwa itp a w sumie
                produkujesz posty na jedno kopyto ktore na pewno siwezej krwi nie przyciagna tak
                samo jak nie przyciagnely swizej krwi te ktore tu najwiecej bluzgaly na dona.
                A same produkuja zupelne infantylne miernoty a nie posty.
                Czy chcesz czy niechcesz to don byl postacia numer 1 na tym forum.
                • pawel_z_melb Re: Tandemy 05.04.07, 19:46
                  ertes napisał:

                  > Czym i kim don byl/jest, idiota, pollowkiem itp na forum nie ma znaczenia. Co ma
                  > znaczenie to ze potrafil napisac w taki sposob aby poruszyc duzo wiecej osob

                  Coz - kwestia gustu.

                  Ja tam wole inteligentna dyskusje w malym gronie, niz chamowate przykopywanie
                  ktore rusza wszyskich.
                  • ertes Re: Tandemy 05.04.07, 20:31
                    Coz kwestia oceny.
                    Bo jak ocenie niektore twoje posty to dokladnie podpadaja pod kategorie:
                    "niz chamowate przykopywanie".
                    • pawel_z_melb Re: Tandemy 06.04.07, 01:58
                      ertes napisał:

                      > Coz kwestia oceny.
                      > Bo jak ocenie niektore twoje posty to dokladnie podpadaja pod kategorie:
                      > "niz chamowate przykopywanie".

                      jesli takie mi sie trafiaja, to nie jestem z nich dumny.
                • iwannabesedated time to reap time to sow 06.04.07, 11:00
                  No niestety, produkuję posty na jedno kopyto, bo nie każdy ma tak bujną
                  osobowość by trollować dziesięć forów jako sto ników.
                  Jest czas aby być spokojnym, jest czas na adorację numerów jeden różnych oraz
                  jest czas na bluzgi Canad. Każdy w swoim czasie, prawda?
                  • ertes Re: time to reap time to sow 06.04.07, 16:18
                    hehe no prosze, jednak nie jest taka cool na jaka chcesz sie zrobic.
                    No juz nie placz, nie placz Mala. Ertes nie bedzie cie szczypal w posladki.
                    • iwannabesedated Re: time to reap time to sow 06.04.07, 21:47
                      Ertes, ja nie mam pośladek, co mnie zasmuca bo wiem że w związku z tym nie mam u
                      Ciebie szans.
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Tandemy 05.04.07, 16:31
                iwannabesedated napisała:

                > Natomiast w kwestii dona to moim zdaniem był to nadęty półgłówek z pełną gębą
                > nic nie znaczących frazesów, powtarzanych do znudzenia, choć na wiele sposobów.
                > Dobrze że zniknął, niech nie wraca i ogólnie ciszej tam nad tą trumną.

                Podpisuje siem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka