27.12.07, 22:43
Bardzo zla wiadomosc z Pakistanu. Moze dojdzie tylko do krajowych
zamieszek a nie rozleja sie to poza granice. Znow cokolwiek Ameryka
nie zrobi, to bedzie potepione. Jesli nic nie zrobi - tak samo, no
bo izolacjonizm.
Moze teraz UE przejmie paleczke i bedzie straznikiem swiata, a na
poczatek negocjatorem, zbierze swoja rade bezpieczenstwa, ustali
wytyczne dla sluzb specjalnych i dla europejskiej pani Rice,
przemowi w tej sprawie prezydent Europy, lub w imieniu Europy
chociaz prezydent Francji, opowie sie, za kim ta Europa. Bardzo
bym tego chciala.
Szkoda pani Bhutto, wielkiej klasy i odwagi kobieta. Sily
umiarkowane nigdzie w swiecie muzulmanskim nie maja obecnie szans. A
kiedys bylo jednak inaczej.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Pakistan 27.12.07, 23:43
      Nie mowic zle o zmarlych etc. ...

      Nie zapominajmy o korupcji, heh?

      Sorry.
      R.I.P.

      I Kawalerowicz dzis umarl.
      R.I.P.
      • zyta2003 Re: Pakistan 28.12.07, 03:27
        Nie chodzilo mi o zalobe po p. Bhutto, ale o destabilizacje w tym
        regionie i dalej. przeciez o tym pisalam. Korupcja, ktora malo
        komu w tych krajach nie mozna nie zarzucic nie przeslania faktu, ze
        nie byla nawiedziona fanatyczka muzulmanka i wykopano ja nie za
        korupcje a za szersze horyzonty. Zamachowiec zapewne to nie byl
        przeciwnik korupcji, tylko fanatyk religijny. Trzeba byc wielce
        odwaznym i miec jakies poczucie misji, zeby wrocic w takiej sytuacji
        do kraju i probowac wygrac wybory. Przeciez mogla zyc dostatnio z
        zebranych pieniedzy za korupcje.
        • lucja7 Re: Pakistan 28.12.07, 07:11
          Zyta, mozesz byc jasniejsza i wylozyc twoje propozycje dla Europy i
          Francji? W jakich celach?
          I ofiarnej, jak zwykle Ameryki?

          Piszesz tez:
          "Trzeba byc wielce odwaznym i miec jakies poczucie misji, zeby
          wrocic w takiej sytuacji do kraju i probowac wygrac wybory. Przeciez
          mogla zyc dostatnio z zebranych pieniedzy za korupcje."

          Kilka dni przed powrotem oswiadczyla ze nie moze zyc bez wladzy.

          Ale widze ze z latwoscia osoby dobrze poinformowanej osadzilas juz
          proces w sposob bez odwolania.
          "wykopana za szersze horyzonty",
          "fanatyk religijny".
          Nareszcie wszystko jasne.
          • zyta2003 Re: Pakistan 28.12.07, 08:22
            Lucjo, zapewne oprocz mojego postu poogladalas i poczytalas juz w
            gazetach o wydarzeniu. Ton oceniajacych osobe Bhutto jest podobny
            do mojego, a nawet bardziej chwalacy, nikt nie wspomina o
            domniemanej korupcji. Tez w czesci obaw co do spokoju w tym rejonie
            i dalej jednakowo mowia media. Obawy podzielaja wszyscy, a nie tylko
            wszechwiedzaca zyta2003. Prezydenci, ONZ, politolodzy. komentatorzy,
            specjalisci od tego rejonu.
            A nawet jesli by okazalo sie, ze tylko ja uwazam, ze jest to
            zagrozenie, to dlaczego od razu tyle jadu w stosunku do mnie?
            Czyzbys podzielala kompleksy Francji (tez w stosunku do Ameryki -
            chociazby to przesmieszne prawo majace karac za uzywanie
            amerykanizmow w jezyku), ze z dawnej swietnosci zostalo bardzo
            niewiele i wyladowujesz sie na tym forum? Ty lubisz Francje, a ja
            lubie Ameryke, bo Ameryka to nie tylko Busch, ale wielka idea, ktora
            mi kilkaset lat, tysiace ksiazek o tym napisano. Nawet jak
            wspominalam, ostatnio czytalam dwoch francuskich autorow, ktorzy
            maja jednak szerszy oglad Ameryki niz ty. Moge ci podac tytuly i
            autorow.
            A co do propozycji, zebym powiedziala jak ma zadzialac Europa to
            wlasnie o to pytam, czy juz ustalila jak? Te tysiace urzednikow od
            bezpieczenstwa cos powinny robic, a Ty Lucjo mnie polecasz dac
            rozwiazanie. Jedno co podpowiem. Wasz przezydent - kabotyn powinien
            wrocic z wczasow, przekaz to ode mnie do palacu, prosze. Tylko nie
            mow, zem z Ameryki, bo nie posluchaja.
            • jutka1 Re: Pakistan 28.12.07, 08:59
              zyta2003 napisała:

              > Czyzbys podzielala kompleksy Francji (tez w stosunku do Ameryki -
              > chociazby to przesmieszne prawo majace karac za uzywanie
              > amerykanizmow w jezyku), ze z dawnej swietnosci zostalo bardzo
              > niewiele i wyladowujesz sie na tym forum?
              **********
              Wiem, ze pytanie bylo nie do mnie, ale pozwolisz, ze na ten tekst zareaguje.
              W jednym zdaniu zawarlas mocne zalozenia, koloryzujace cala wypowiedz: a) ze
              Francja ma kompleksy wobec Ameryki (dyskusyjne); b) ze Lucja ma kompleksy tak
              jak Francja (ibid.);, ze c) "z dawnej swietnosci zostalo bardzo niewiele"
              (ibid.), d) ze prawo dotyczace czystosci jezyka jest "przesmieszne" (w Polsce
              tez istnieje, wiedzialas o tym?), i wreszcie e) ze Lucja na forum "sie wyladowuje".

              A`wracajac do tematu, pani Bhutto wrocila, powodowana pedem do wladzy. Pure and
              simple. Nie ma co teraz dorabiac aureoli.

              To byl jej wybor, wiedziala, ze ryzykuje i wraca do niestabilnego kraju.
              • maria421 Re: Pakistan 28.12.07, 09:43
                jutka1 napisała:

                > To byl jej wybor, wiedziala, ze ryzykuje i wraca do niestabilnego kraju.

                "Glupis, niedzwiedziu. Gdybys w mateczniku siedzial, nigdy by sie o tobie Wojski
                nie dowiedzial".

                ???
                • jutka1 Re: Pakistan 28.12.07, 09:57
                  Nie, Mario, nie o to mi chodzi. I nie mowie tez, ze "sama sobie winna".
                  Chodzi o to, ze kazdy z nas dokonuje w kazdej minucie jakichs wyborow, i kazdy z
                  tych wyborow niesie za soba jakies konsekwencje: male, wieksze, oczekiwane,
                  nieoczekiwane.

                  Tylko tyle, i az tyle.
                  • maria421 Re: Pakistan 28.12.07, 10:04
                    jutka1 napisała:

                    > Nie, Mario, nie o to mi chodzi. I nie mowie tez, ze "sama sobie winna".

                    To dobrze.

                    > Chodzi o to, ze kazdy z nas dokonuje w kazdej minucie jakichs wyborow, i kazdy
                    > z
                    > tych wyborow niesie za soba jakies konsekwencje: male, wieksze, oczekiwane,
                    > nieoczekiwane.

                    A my, wiedzac to, mozemy tylko dokonac oceny tych wyborow. Ja oceniam wybor pani
                    Bhutto jako akt odwagi.

                    >
                    • jutka1 Re: Pakistan 28.12.07, 10:12
                      A ja staram sie nie oceniac. :-)))))))))
                      • maria421 Re: Pakistan 28.12.07, 10:31
                        jutka1 napisała:

                        > A ja staram sie nie oceniac. :-)))))))))

                        Dlaczego nie?
                        Zreszta, wybory naszych rodzimych politykow ocenialas. I slusznie :-)
                        • jutka1 Re: Pakistan - ocenianie 28.12.07, 10:50
                          Staram sie od jakiegos czasu nauczyc sie dystansu do wielu rzeczy. :-)

                          Zdalam sobie sprawe, ze Ty mialas na mysli "ocenianie", a ja "osadzanie". To nie
                          do konca to samo. :-)
                          • maria421 Re: Pakistan - ocenianie 28.12.07, 11:25
                            jutka1 napisała:

                            > Staram sie od jakiegos czasu nauczyc sie dystansu do wielu rzeczy. :-)

                            Czyli jestes w fazie post-"wiek meski-wiek kleski" i pre-"madrosci siwych
                            wlosow" :-)

                            > Zdalam sobie sprawe, ze Ty mialas na mysli "ocenianie", a ja "osadzanie". To ni
                            > e
                            > do konca to samo. :-)

                            No wlasnie.
                            • fedorczyk4 Re: Pakistan - ocenianie 28.12.07, 16:17
                              Mnie interesujaca wydaje sie ta metoda eliminowania politycznych
                              wrogow. O pani Bhutto, wiem jedynie tyle ile przekazaly mi
                              komunikatory, czyli nic pewnego poza tym ze byla, ze miala
                              zwolennikow i pewne propozycje polityczne. Nigdy nie bylam na
                              Bliskim Wschodzie i nie znam sie na specyfice jego poliyki. Ale
                              glownie zauwazam te ktorej ofiara padla pani Bhutto i kilkanascie
                              osob majacych niefart ze stalu nieopodal mordercy. Ze nie wspomne o
                              jej ojcu i braciach. Nie mam pojecia kto powinien i w imie czego
                              mieszac sie do wewnetrznej polityki Pakistanu, ale jakos tak mi sie
                              placze po glowie ze jesli "dojrzale demokracje" nie znajda sposobu
                              na eksportowanie, bardziej parlamentarnych metod walki politycznej,
                              to w koncu moze uchodzcy pakistanscy i nie tylko, zaczna przemycac
                              swoje do nas do nas;-)
                              • maria421 Re: Pakistan - ocenianie 28.12.07, 16:35
                                fedorczyk4 napisała:

                                m pojecia kto powinien i w imie czego
                                > mieszac sie do wewnetrznej polityki Pakistanu, ale jakos tak mi sie
                                > placze po glowie ze jesli "dojrzale demokracje" nie znajda sposobu
                                > na eksportowanie, bardziej parlamentarnych metod walki politycznej,
                                > to w koncu moze uchodzcy pakistanscy i nie tylko, zaczna przemycac
                                > swoje do nas do nas;-)

                                ... a my je przyjmiemy w imie tolerancji , szacunku dla innych i w ogole zeby
                                pokazac jacy to jestesmy otwarci i jakie mamy szerokie horyzonty :-)
      • amaroola Re: Pakistan 28.12.07, 09:48
        jutka1 napisała:

        > Nie mowic zle o zmarlych etc. ...
        >
        > Nie zapominajmy o korupcji, heh?
        >

        nie wszystko jest takie jak nam sie wydaje (lub 'wydawac sie
        powinno')

        pare cytatow z wiarygodnych, moim zdaniem, zrodel:


        "During both her stints in power, the role of Ms Bhutto's husband,
        Asif Zardari, proved highly controversial.

        He played a prominent role in both her administrations, and has been
        accused by various Pakistani governments of stealing millions of
        dollars from state coffers - charges he denies, as did Ms Bhutto
        herself. "



        "None of about 18 corruption and criminal cases against Mr Zardari
        has been proved in court after 10 years. But he served at least
        eight years in jail"

        sic!

        news.bbc.co.uk/2/hi/south_asia/2228796.stm

        moze nalezaloby sie tez przyjzec postaci ge, Musharraf'a
        kiedy i jak doszedl do wladzy i jak (i dlaczego)jego przewrot byl
        traktowany przez "zachod".

        ja w swoim zyciu widzialam polityczne manipulacje niszczace zycie
        porzadnych ludzi, kiedy gra szla o wiele mniejsze 'stakes' niz
        rzadzenie panstwem... wiec oskarzenie o kporupcje w tym przypadku
        trzeba chyba o kant .. rozbic

        ludzie naprawde skorumpowani nie podejmuja takiego ryzyka jakie
        podjela Bhutto, wracajac do Pakistanu

        a swoja droga te wszystkie puzzle z Bliskiego Wschodu sa dosc
        zatanawiajace ;)

        Dla posadzajaceych mnie o prezentowanie teorii spiskowych: tak,
        wierze ze prowokacje i manipulacje polityczne nie skonczyly sie na
        Hitlerze i Stalinie
        Podobnie z propaganda - nie wydaje mi sie,by byla to jadyna
        dziedzina zycia, ktora zatrzymala sie w rozwoju na skutek po-
        Goebelsowkiego szoku ;)
        • jutka1 Re: Pakistan 28.12.07, 10:01
          Kto to wie, jak to bylo.
          Przyklad oskarzen o korupcje obojga panstwa (chyba obojga, o ile pamiec mnie nie
          myli?) dalam po to, zeby zasygnalizowac, ze nic nie jest czarne albo biale, i
          zeby nie wpadac w pulapke "wybielania" po smierci.
          • maria421 Re: Pakistan 28.12.07, 10:11
            Zyta, ewentualne zwyciestwo pani Bhutto w wyborach w Pakistanie , moim zdaniem,
            prowadziloby do jeszcze wiekszej destabilizacji.
          • blues28 Re: Pakistan 28.12.07, 10:14
            jutka1 napisała:

            "nic nie jest czarne albo biale, i zeby nie wpadac w
            pulapke "wybielania" po smierci."

            Nie sadze, zeby tu chodzilo o wybielanie po smierci. I tak, to byl
            jej wybor i ona wiedziala co ryzykuje. Nie zmienia to faktu, ze ten
            zamach jest tragedia dla Pakistanu.
            Swoja droga, znacie politykow, ktorzy staneli w szranki wyborcze nie
            powodowani owym pedem do wladzy? Naprawde wierzycie, ze jakikolwiek
            przywodca nie jest zadny wladzy, a podejmujej sie jej
            kierowany "miloscia do ojczyzny"? Doprawdy?
            Moze to zabrzmi cynicznie, ale uwazam, ze motorem dzialania
            politykow jest przede wszystkim silna potrzeba wladzy (u Mahatmy
            Ghandi tez).

            Natomiast temat zaczety przez Zyte zdryfowal nieco. Nie bardzo wiem
            dlaczego Francja ma podejmowac jakiekolwiek kroki. Francja jest
            jednym z wiekszych krajow Europy, ale ani najwiekszym, ani
            najsilniejszym, ani najbogatszym. Nalezy do Unii Europejskiej i jako
            czlonek ma okreslona liczbe glosow. I kropka.
            I tez jestem ciekawa decyzji (jesli takowa bedzie) Unii
            Europejskiej.
            To, ze nie popieram interwencjonizmu amerykanskiego nie zmieni
            faktu, ze biernosc Europy wobec tragedii na swiecie (np. na
            Balkanach - neutralnie przygladalismy sie jak tuz za plotem sasiedzi
            wyzynaja sie, latami) nie jest chwalebna.



          • amaroola Re: Pakistan 28.12.07, 10:18
            jutka1 napisała:

            > Kto to wie, jak to bylo.
            > Przyklad oskarzen o korupcje obojga panstwa (chyba obojga, o ile
            pamiec mnie ni
            > e
            > myli?)

            rzucanie oskarzen jest latwa alternatywa 'ustawiania' przeciwnikow
            politycznych w watpliwym swietle - i o to chodzi, Ludzie nie lubieja
            prominentnych nieskazitelnych postaci - rzucajac oskarzenia, tworzac
            atmosfere pelna podejrzen latwo manipulowac opinia publiczna - nic
            nie podnosi nas na duchu tak jak swiadomosc, ze 'ideal dosiegnal
            bruku' - ze nasze autorytety sa tak samo poddatne slabosciom, jak my
            sami - to latwo sie sprzedaje ... jak widac na przykladzie pani
            Bhutto...

            nie interesowalam sie zbytnio polityka Blizszego idalszego Wschodu,
            ale pamietam komentarze o tym kto i dlaczego wsadzil Musharrafa tam
            gdzie jest teraz - ogladam od czasu do czasu mape tego regionu i
            pewne rzeczy zaczynaja 'make sense'

            >dalam po to, zeby zasygnalizowac, ze nic nie jest czarne albo
            biale, i
            > zeby nie wpadac w pulapke "wybielania" po smierci.
            >


            a moze byloby lepiej gdyby nie wpadac w pulapke 'oczerniania za
            zycia' - i to tylko dlatego ze jest nam z tym wygodniej ...>>>
            patrz poprzedni paragraf
            • jutka1 Re: Pakistan 28.12.07, 10:51
              Zgadzam sie, Amaroolo. Zarowno oczernic za zycia jest latwo, jak i wybielac po
              smierci.

              Napisalam jednak w pierwszym zdaniu "Kto to wie jak to bylo", nespa? :-)
            • lucja7 Re: Pakistan 28.12.07, 11:08
              Wracam do postu Zyty, w odpowiedzi na moj gdzie prosilam by
              sprecyzowala jej propozycje "misji" dla Europy, a szczegolnie
              Francji. Pytanie normalne, lecz dowiedzialam sie ze Sarkozy to
              kabotyn, ze ma krzywe nogi, ze ja mam kompleksy, ze Francja ma
              kompleksy, ze ja sie wyladowuje, ze lakier popekal i wyszlo.......i
              inne temu podobne ciekawostki. Braklo wprawdzie malp i nawolywan do
              wylewania wina, ale zapisuje to na strone postepu. Jest wiec dobrze,
              jest postep w ocenach i mniej niepotrzebnej zadyszki.

              Bedac osoba skrupulatna, odpowiadam pani Zycie, ktora napisala:

              "Lucjo, zapewne oprocz mojego postu poogladalas i poczytalas juz w
              gazetach o wydarzeniu. Ton oceniajacych osobe Bhutto jest podobny
              do mojego, a nawet bardziej chwalacy, nikt nie wspomina o
              domniemanej korupcji. Tez w czesci obaw co do spokoju w tym rejonie
              i dalej jednakowo mowia media. Obawy podzielaja wszyscy, a nie tylko
              wszechwiedzaca zyta2003. Prezydenci, ONZ, politolodzy. komentatorzy,
              specjalisci od tego rejonu.
              A nawet jesli by okazalo sie, ze tylko ja uwazam, ze jest to
              zagrozenie, to dlaczego od razu tyle jadu w stosunku do mnie?"

              Od kiedy zagrozenie istnieje? Od wczoraj? Kto grozi? Komu?
              Czego ty, konkretnie ty sie boisz i gdzie to zagrozenie widzisz?
              Interesowalyby mnie twoje odpowiedzi na te pytania, a nie
              odpowiedzi, jak piszesz "prezydentow", oraz powielanie dretwej
              prasowej polakierowanej mowy.
              Ja jad w stosunku do ciebie? Gdzie i kiedy?

              Daruje sobie odpowiedz na paragraf traktujacy o "kompleksach".
              Podziekuje jedynie za informacje ze Ameryka to nie tylko Bush, no
              ale przeciez o tym wiadomo, sa tez Zyty,ludzie inteligentni oraz
              bardzo inteligentni, wiec nie rozumiem, doceniam rowniez ze Zyta
              czytala ostatnio az "dwu francuskich pisarzy".
              I pytam co Zyta wie o moim "ogladzie", jak pisze, Ameryki? I na
              jakiej podstawie juz osadza?

              A propos, czyzbys ty byla z Ameryki? Jakos tego nie widac.
              Polecam przy okazji nauke chinskiego ;-))))

              A co do sedna twej wypowiedzi, jak wspomnialam na poczatku, postaraj
              sie zdefiniowac ("wlasnymi slowami", jak to sie mowi)
              niebezpieczenstwo zrodzone wg ciebie w Pakistanie po zamachu na
              Bhutto (a istniejace juz od dawna), pozniej porozmawiamy co z tym
              ewentualnym niebezpieczenstwem zrobic.

              A tak na marginesie, nie wiem czy w kraju w ktorym zyjesz mowi sie o
              tym ze polityka aktualnego prezydenta Pakistanu, przyjaciela Ameryki
              i prawdziwego liska chytruska, jest skandaliczna wobec Ameryki? Robi
              co chce, przeciaga strune, a gdy Ameryka wyraza zniecierpliwienie,
              paf! okazuje sie ze czarna policja Musharafa wlasnie dzisiaj zlapala
              kolejnego terroryste Alkuadziste i ofiaruje go w prezencie czarnej
              policji Amerykanskiej. I problem w ten sposob jest zalatwiany od
              lat, ciagle tak samo. A tych terrorystow jest coraz wiecej, wiec
              relacja ta ma przed soba jeszcze dlugie perspektywy.

              Ale naprawde trudno mi uwierzyc ze zyjesz w Ameryce!
              Zmylilo mnie to ze masz tak wlasne i oryginalne opinie na wydarzenia
              spektakularne a planetarne :-)))))
              • amaroola Re: Pakistan 28.12.07, 11:22
                > A tak na marginesie, nie wiem czy w kraju w ktorym zyjesz mowi sie
                o
                > tym ze polityka aktualnego prezydenta Pakistanu, przyjaciela
                Ameryki
                > i prawdziwego liska chytruska, jest skandaliczna wobec Ameryki?
                Robi
                > co chce, przeciaga strune, a gdy Ameryka wyraza zniecierpliwienie,
                > paf! okazuje sie ze czarna policja Musharafa wlasnie dzisiaj
                zlapala
                > kolejnego terroryste Alkuadziste i ofiaruje go w prezencie czarnej
                > policji Amerykanskiej. I problem w ten sposob jest zalatwiany od
                > lat, ciagle tak samo. A tych terrorystow jest coraz wiecej, wiec
                > relacja ta ma przed soba jeszcze dlugie perspektywy.


                miec pojecie to za malo...miec 'wit' - to jest to ;DDDDDDDDDDDDDDD
                • zyta2003 Re: Pakistan 28.12.07, 16:29
                  Napisalam inny post, ale mi sie wykasowal. Widocznie moj aniol
                  stroz poprowadzil mi reke. Tam bylo o Pakistanie, a teraz bedzie
                  o ....niczym.
                  W Ameryce nie tylko specjalne sluzby i pani Rice, ale nawet ja
                  wiedza, jak "godny zaufania" jest prezydent Pakistanu. To co maja
                  robic, obrazic sie? Jednak uproszczeniem jest twierdzenie, ze
                  Pakistan, to tylko pokazowka dla durnych Amerykanow, a nie
                  wylegarnia terroryzmu. Polityke marchewki (nawet bez kija niekiedy)
                  Ameryka stosuje rowniez do innych. Belka w oku swiata sa miliardy
                  przekazywane Izraelowi, a nikt nie pamieta, ze jeszcze wieksze
                  miliardy, za siedzenie cicho, przekazywane sa Egiptowi. Tam jakos to
                  zdaje egzamin. Jak dlugo bedzie zdawalo np. w Turcji, gdzie laduje
                  sie pieniadze w panstwo, ktore ma ciagle przewroty wojskowe,
                  najwieksza w stosunku do ludnosci armie na swiecie i ktore i tak
                  robi coraz bardziej co chce. Bo tam sa bazy wojskowe i jednak
                  jednak jeszcze nie fundamentalistyczny rzad i o ironio to ta armia
                  jak na razie jest gwarantem swieckosci panstwa. Nawet Kuba, piewca
                  nienawisci do Ameryki i kapitalizmu nie gardzi pieniazkami za cene
                  baz na swoim terenie. Dobrze ugryzc troszeczke tej marcheweczki.
                  Literatura faktu, programy historyczne i dokumentalne, to jedna z
                  mocniejszych stron zycia umyslowego w Ameryce. Zreszta omal zawsze
                  taki temat konczy sie filmem. Tak wlasnie jest chociazby z tematem
                  afrykanskim. To filmy o tym kontynencie obudzily spolecznosc. Nie
                  wszedzie, nie wszedzie. Ostatni film o Afganistanie, tym z lat 80-
                  tych - nie oszczedza amerykanskich wladz. Pokrywa sie zreszta z
                  ogladanym wlasnie dokumentem z tych lat.
                  A co do meandrow tego watku, np. jaka jest roznica miedzy
                  ocenianiem, a osadzaniem, czy tez kompleksach francuskich, to wzorem
                  Lucyny, ktora niedawno zalozyla watek "Nazwijmy to francuskim
                  antyamerykanizmem" trzeba by osobno zalozyc watki np. "nazwijmy to
                  francuskim kompleksem", bo to tematy rzeki.
                  Kompleksy Francji dot. nie tylko tego, ze jak by nie patrzec w
                  polityce licza sie obecnie dwa kraje Europejskie - Niemcy i UK. No i
                  inne potegi. Gdyby teraz byla Jalta, czy Poczdam nie byloby juz
                  wsrod aliantow Francji, a to boli. A w innych dziedzinach? Potega
                  gospodarcza przesuwa sie na Daleki Wschod (zreszta Francja nigdy nie
                  byla taka potega), nie mowie o amerykanskiej potedze militarnej. W
                  zastosowanie nauki w techonologii, medycynie wysciguje sie caly
                  swiat, a kiedys P. Maria S wyjechala po nauki do Paryza. Swiat
                  mody dawno przesunal sie do Londynu, Berlin, jest kolebka nowych,
                  swiatowych trendow w sztuce. Nawet piosenka francuska interesuja
                  sie juz tylko ludzie w moim wieku i zapewne Francuzi, zdominowala ja
                  piosenka anglojezyczna, obojetnie, z ktorej strony wody. Toz to
                  naprawde mozna miec kompleksy. Nawet naprawde ogromne osiagniecia
                  Francji w kolejnictwie w swiatecznej Polityce kwituje dziennikarz:
                  pociagi we Francji jezdza szybciej, ale 4 razy dziennie ,a w
                  Japonii, nieco wolniej, ale co cztery minuty z chirurgiczna
                  precyzja. Przeczytalam ostatnio zbior wywiadow z R. Kapuscinskim.
                  Mowil w nich, ze swoja wiedze o swiecie w 90% procentach czerpie z
                  czytania, a dopiero reszta to podroze i wlasne obserwacje. Moj
                  umysl nie taki, moje podroze nie takie, wiec coz w tym zlego, ze
                  swoja wiedze opieram na tym co przeczytalam. Nie zabieram glosu na
                  tematy malarstwa, idiomow, czy gramatyki francuskiej, nawet nie
                  pisze jaka muzyka mi sie podoba, bo okaze sie, ze to zenada, w watku
                  o polecanym winie nie napisalam o nim, bo nie pijam chablis (-a?!),
                  za to napisalam, co przeczytalam w jakims artykule w ogolnosci o
                  biznesie winnym. Moze dobrze czasami przeczytac streszczenie z
                  artykulu, na dowolny temat.
                  No to wracam do smutkow codziennych.
                  • maria421 Re: Pakistan 28.12.07, 16:48
                    Zyta, napisalas jednym tchem o wielu roznych sprawach, ja wyciagam z tego to, co
                    mi sie wydaje najwazniejsze i w czym przyznaje Ci racje.
                    Masz racje piszac, ze cokolwiek Ameryka by zrobila/nie zrobila, zawsze bedzie
                    zle. Antyamerykanizm jest latwy, modny i nic nie kosztuje.
                    Masz tez racje stawiajac pewne zarzuty krajom UE- w pewnych sytuacjach powinny
                    odciazac USA w roli swiatowego zandarma.
                    • zyta2003 Re: Pakistan - krociutko 28.12.07, 17:19
                      Slusznie zauwazylas Mario, ze wygranie wyborow przez p. Bhutto
                      wprowadziloby jeszcze wiekszy chaos. Mysle, ze na to wpadli tez
                      analitycy sluzb specjalnych zajmujacych sie tamtymi rejonami swiata.
                      I jak tu nie wierzyc w teorie spiskowa swiata, bo "kto za tym stoi".
                      • kan_z_oz Moje myśli luźne na temat Pakistanu... 29.12.07, 07:41
                        Sytuacja w Pakistanie niepokoi mnie już od kilkunastu miesięcy.
                        Niepokoi w sensie, że w nieskończonej puli, tysięcy możliwości jest
                        to jedno miejsce na ziemi gdzie ogólny niepokój może rozlać się
                        poza.
                        Nie witałam spokojem, stanu wojennego. Nie patrzę na śmierć Butto
                        jako coś co jest mało istotne. Może jest? życzę sobie i innym tego,
                        bo niepokój odległego Pakistanu rozlany na Bliski Wschód i
                        powiększony przez inne problemy tych regionów, nie przymiesie nic
                        dobrego nikomu.

                        Butto, to symbol. Gwałtowna śmierć symbolu zazwyczaj przynosi zmiany
                        i oby te były tylko lokalne i na lepsze...

                        Kan
                        • maria421 Re: Moje myśli luźne na temat Pakistanu... 29.12.07, 09:39
                          Wczoraj byl w TV dlugi program na temat Pakistanu, od jego powstania.
                          Mowili ze proces przeciw Ali Bhutto to byla farsa, ze zostal on skazany bo Ziaul
                          Hag (ktory zawdzieczal swa kariere Ali Bhutto) parl do wladzy po trupach.
                          Podobnie oskarzenia przeciw Benazir Bhutto byly czescia gry politycznej.
                          Mowili o tym, jak Amerykanie wykorzystywali Pakistan w walce z ZSRR. Amerykanie
                          mysleli, ze najlepej jest walczyc z komunizmem wspierajac islam. Czyli- chcieli
                          wytrzebic diabla belzebubem. Slali pieniadze do Pakistanu, ten za nie kupowal
                          bron produkcji wschodnioeuropejskiej (sic!) poprzez rozne "kraje arabskie na
                          drodze do socjalizmu", ktorym np. PRL tez bron sprzedawala.
                          Jednoczesnie tyle samo pieniedzy co USA, ladowala do Pakistanu i bezposrednio do
                          Afganistanu Arabia Saudyjska na bron i na rozwoj islamu w wersji wahabickiej.
                          Wszystkie kraje arabskie posylaly do walki z Sowietami wszelkich dzihadistow,
                          gotowych do smierci w walce z niewiernymi. Dla niektorych krajow byla to dobra
                          okazja aby pozbyc sie tego elementu z wlasnego terytorium.
                          Sovieci sie wycofali zostawiajac zrujnowany Afganistan pelen ludzi, ktorzy
                          postanowili utorzyc z niego panstwo islamskie, na wzor Arabii z czasow Mahometa.
                          I ta zaraza opanowuje tez Pakistan. Pani Bhutto z pewnoscia nie dalaby sobie z
                          nia rady :(
                  • lucja7 Re: Pakistan 29.12.07, 11:16
                    To ty Zyta masz chyba kompleks, gdziekolwiek by nie tupnac, wywalasz
                    tyrady na temat francuskich katastrof i to w stanie niepokojacej
                    zadyszki. Uwazaj.
                    Pomimo ze zaliczam podobne twemu wpisy do kategorii "a u was bija
                    murzynow", jak tu sie zwyklo mawiac, (podobnie zreszta jak w moich
                    tu zyczeniach swiatecznych "Chablis", gdzie wywalilas ni z gruchy ni
                    z pietruchy o "ofensywie czilijskich producentow wina", w celach
                    niejasnych, bo chyba nie majacego na celu obrzydzenia Chablis),stac
                    mnie na komentarz:

                    Czytajac wiec skrupulatnie stworzona liste tychze katastrof,
                    dochodze do wniosku ze z Francja nie jest zle, by nie powiedziec
                    dobrze, bo zeby tyle rzeczy ten drugorzedny kraj robil, na bardzo
                    wysokim poziomie, musi posiadac jakies srodki.

                    Wiem ze to nie ma nic wspolnego z tematem watku, ale odpowiadam na
                    cos, co bylo do mnie.

                    A co do eksportu american way of life, jestem pesymistka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka