Dodaj do ulubionych

polskie ksiazki

22.09.03, 12:59
Czy ktos z Was lubi tak jak ja czytac, czytac i nic wiecej? Czy macie dostep
do polskich ksiazek? Ja np. nie urywam sie za polskimi tlumaczeniami
z angielskiego, razi mnie odmienianie imion wlasnych itp. (malostkowa
jestem..). Ale ciesze sie lapiac jakas dobra polska ksiazke.
W tym roku na urlopie udalo mi sie takie dwie wspaniale przeczytac:
Mirona Bialoszewskiego Pamietnik z Powstania Warszawskiego (az wstyd, ze
dopiero teraz) i Andrzeja Szczeklika Katharsis. Obie wspaniale, zrobily na
mnie ogromne wrazenie. Wieczorami czytalam do pöznej nocy, dniami chodzac po
görach rozmyslalam nad przeczytanymi tekstami. Czy ktos z Was czytal juz
Szczeklika? Czy tez zrobil na Was takie wrazenie? Jaka wspaniala erudycja,
jaki subtelny dowcip. Mysle, ze napisanie wstepu do tej ksiazki przez
Czeslawa Milosza möwi za siebie. Pozdrawiam wszystkich - ciagle jeszcze
pod wrazeniem..
Obserwuj wątek
    • moore_ash siekierezada... 24.09.03, 20:06
      rozwalila mnie na kawalki. nigdy jakos nie mialem okazji poznac blizej dziel
      stachury, po przeczytaniu tej ksiazki pozalowalem, ze tak pozno sie do tego
      zabralem. do tego stopnia, ze beda ostatnio w kraju kupilem fabula rasa i
      wiersze.
      i przez to pierwsze chyba na razie nie przebrne... nie chce czytac nie
      rozumiac a na razie nie mam zbyt duzo czasu na analize. poza tym chyba
      potrzebuje czegos co mnie odprezy... odlozylem wiec stachure i polknalem
      biografie ryska riedla:) a teraz biore sie za j. lemonna:P

      pozdr.
      tb
    • don2 Re: polskie ksiazki 24.09.03, 20:15

      nic z tego nie rozumie tzn rozumie tylko pojac nie moge:

      basia553.....lubie czytac czytac i nic wiecej. cos ubogo to zycie wyglada !

    • basia553 Re: polskie ksiazki 25.09.03, 08:00
      Drogi Donie, przeciez Cie prosilam, zebys sie do mnie przyczepial
      na yahoo! Nie psuj mi humoru i tak mam dzisiaj ciezki dzien.
      Möj francuski szef przyjechal z wizyta i choc nazywa sie Gentil, wcale taki
      grzeczny nie jest. Tak wiec dzisiaj starczy mi zaledwie czasu na przeczytanie
      Wysokich obcasöw, ktöre jak w kazdy poniedzialek teraz dostalam (wiem Donie,
      takze tu w Niemczech jest dzisiaj czwartek).
      Co do Stachury: czy moze mi ktorys z Was wiecej powiedziec? Nazwisko czesto
      przeze mnie slyszane, ale jakos nic sie dla mnie za tym nie kryje.
      Za 2 tygodnie przyjezdza siostra z zapasem nowych ksiazek. Ciekawe, co
      przywiezie!
      • don2 Re: polskie ksiazki 25.09.03, 11:13

        No widzisz,juz mnie nazywasz " Drogi Donie " nie jestem taki straszny
        Jak tak dalej pojdzie za 14 dni zaczniesz mnie nazywac "kochany donie"
        PS.Wspolczuje ciezkiego dnia,a juz francuski szef,zamiast niemieckiego
        tragedia!ale spokojnie!! wyjedzie francuz ,wroci niemiec. Uklony D.
        A co do yahoo,nie raczej nie .I tak nas za czesto razem widuja.co pruderyjni
        forumowicze by powiedzieli.
      • moore_ash Re: polskie ksiazki 25.09.03, 20:10

        > Co do Stachury: czy moze mi ktorys z Was wiecej powiedziec? Nazwisko czesto
        > przeze mnie slyszane, ale jakos nic sie dla mnie za tym nie kryje.
        > Za 2 tygodnie przyjezdza siostra z zapasem nowych ksiazek. Ciekawe, co
        > przywiezie!


        alez prosze:

        www.stachuraedward.republika.pl/lub
        duszenko.northern.edu/stachura/
        warto!:)
        a siekierezada jest rewelacyjna!!!

        a o samym stachurze to tylko dwie rzeczy ktore mnie juz dawno urzekkly
        1. stachura mial notatnik czy cos takiego . tam byla rubryka taka jak w
        dowodach sobistych: "kogo zawiadomic w razie wypadku"
        stachuira napisal: "w razie wypadku zawiadomic boga"

        2. toast stachury: "salut, pesetos, kiempa parla gastarlas" pisze tak jak
        slysze, nie mam pojecia jak to sie poprawnie pisze
        znaczy to tyle co: zdrowia, pieniedzy i czasu zeby je zdazyc wyda"c

        pozdr.
        tb
        • jan.kran Re: Do Murarza i Co. 26.09.03, 15:44
          Poniewaz nie mam czasu na razie na odpisanie to sie do Was tak po cichu i prywatnie usmiecham :- )))))) Za tego Stachure i wogole :-))) Kran.
          • moore_ash Re: Do Murarza i Co. 26.09.03, 17:08
            jan.kran napisała:

            > Poniewaz nie mam czasu na razie na odpisanie to sie do Was tak po cichu i
            prywatnie usmiecham :- )))))) Za tego Stachure i wogole :-))) Kran.


            a ja sie do Ciebie usmiecham i po cichu, prywatnie i sluzbowo z wielkim
            szumem. wielki szu:)

            pozdr.
            tb
            p.s. a dzis na otarcie lez (choc wcale nie placze, tylko jakis taki tydzien
            marudny mialem) kupilem sobie trzy plyty. a co!:) a zgadnij jakie:)
            1. duke ellington
            2.jimmy whiterspoon & jay mcshann
            3 glenn miller

            po 1 euro za sztuke to wstyd nei kupic:P
    • basia553 Re: polskie ksiazki 26.09.03, 17:00
      Dziekuje Wam bardzo. Juz sobie w Polsce Siekierezade zamöwilam (i wiele innych
      ciekawostek ksiazkowych). Kto jeszcze czytal cos godnego polecenia?
      • moore_ash Re: polskie ksiazki 26.09.03, 17:10
        a teraz czytam "punk rock later"mikolaja lazuta. jak kiedykolwiek mialas cos
        wspolnego z ta subkultura to nie musze polecac. kilka wywiadow z dinozaurami
        ktorzy jakos przetrwali zmiane ustrojowa i nie utoneli w kapitalizmie...
        pozdr.
        • basia553 Re: polskie ksiazki 26.09.03, 18:46
          Ba, Murarzu, niemiecki jest jedynym mi znanym jezykiem (poza polskim, Donie).
          Prosze wiec o polecenia w tych dwu jezykach. Temat Twojej ksiazki brzmi zreszta
          ciekawie!
        • pani-i-toto Książka lizuta jest po polsku 26.09.03, 19:13
          tylko moda teraz taka nastała żeby mnieć tytuł z angielska conajmniej. I
          niestety murarzu, utonęli utonęli czego właśnie świadectwem dobitnym jest owa
          książka, ci co nadal grają poszli w komercję, ci co nie poszli zostali
          nawróceni czy też nawiedzeni, a reszta nie gra tylko buty sprzedaje czy też
          robi czycoś. Osobiście jeśli mam się już zanurzyć w rockoprzynudzanie to
          wybieram prozę Vargi.

          dorota
          • moore_ash Re: Książka lizuta jest po polsku 28.09.03, 19:48
            I
            > niestety murarzu, utonęli utonęli czego właśnie świadectwem dobitnym jest
            owa
            > książka, ci co nadal grają poszli w komercję, ci co nie poszli zostali
            > nawróceni czy też nawiedzeni, a reszta nie gra tylko buty sprzedaje czy też
            > robi czycoś. Osobiście jeśli mam się już zanurzyć w rockoprzynudzanie to
            > wybieram prozę Vargi.
            >
            > dorota

            nie zgadzam sie z Toba. komunikuje Ci to teraz, ale uzasadnie za kilka dni
            gdyz jestem chory teraz i klikanie odbija mi sie echem w czaszce...

            pozdr.
            tb
            • pani-i-toto dobrze, zdrowiej, tylko uważaj żeby Cię nie dopadł 29.09.03, 19:16
              Szczeklik konował diaboliczny.

              dorota
          • moore_ash Re: Książka lizuta jest po polsku 30.09.03, 19:56

            > tylko moda teraz taka nastała żeby mnieć tytuł z angielska conajmniej. I
            > niestety murarzu, utonęli utonęli czego właśnie świadectwem dobitnym jest
            owa
            > książka, ci co nadal grają poszli w komercję, ci co nie poszli zostali
            > nawróceni czy też nawiedzeni, a reszta nie gra tylko buty sprzedaje czy też
            > robi czycoś. Osobiście jeśli mam się już zanurzyć w rockoprzynudzanie to
            > wybieram prozę Vargi.


            no to tak:
            1. kazik. w moim mniemaniu ten facet nadal jest artysta niezalezym, cokolwiek
            to znaczy. nie moge powiedziec zebym kiedykolwiek byl jego zagorzalym fanem,
            na koncercie kultu bylem tylko raz (ale podobalo mi sie cholernie), a juz
            kompletnie sie do niego zrazilem kiedy powiedzial, ze punkiem lat 90`tych jest
            rap. troche wczesniej na kasete "your eyes" nagralem chyba dead kennedys o
            ile dobrze pamietam, czego pozalowame juz duzo pozniej. od pewnego jednak
            czasu zaczynam zgadzac sie z jego spojrzeniem na swiat, przynajmniej ze
            spojrzeniem przedtawianym wpiosenkach. wydaje mi sie, ze to jedyny polski
            artysta tej rangi, ktory nie boi sie dokopac kazdemu komu sie to nalezy.
            2. lipinski& brylewski.
            tu moze masz racje. lipinski odgrzal tilt, zagrali nawet fajny koncert na
            ktorymstam woodstocku (jeden z niwielu ktor epamietam, tak wyszlo:P) a potem
            cisza. wczesniej jakas tam muzyka do psow... o brylewskim nie slyszalem nic od
            dawna. ale mam do gosci szacunek za to co zrobili dawno temu. i wlasciwie nie
            podoba mi sie pomysl reaktywacji brygady kryzys. uwazam to za odcinanie
            kuponow od starej nazwy i starej legendy. to tak jak nowe stare sex pizdols...
            w tym przypadku "utoneli" oznacza dla mnie to ze sluchy po nich wlasciwie
            zanikly. w sumie to mialem wlasnie to na mysli, ale teraz widze, ze mozna to
            bylo inaczej odebrac. niewazne. trafieni zatopieni.
            3.budzynski.
            budzynski ma przejebane. punkowcy i okolopunkowcy si ena niegoi poobrazali bo
            mu sie religijnie poprzestawialo. radio maryja si ena niego obrazila bo za
            ostra muzyka. jedni sie obrazaja za przyszlosc, inni za przeszlosc. i
            wlasciwie facet tkwi w punkcie gdzie ma kilku fanow, ale generalnie nie mysle,
            zeby byl z tego zadowolny. zreszta, on chyba nawet nie potrzebuje juz szczecia
            doczesnego... choc z drugiej strony. nie mysle, zeby w tym kraju byl dosc
            spory popyt na ten nieszczesny katolicki rock. a on to robi. bo t olubi i juz.
            czy nie na tym polega niezaleznosc?
            4.staszczyk i t.love
            sam t.love to dla mnie jedyna kapela z tego kregu (oprocz kultu) ktora dala
            sobie rade w kapitalizmie bez dania ciala. nie zgadzam sie z opinia, ze si
            esprzedali, skomercjalizowali. nie mam pojecia jak ci to udowodnic, zresta nie
            zalezy mi zeby to komukolwik udowadniac, to moje subiektywne zdanie. moze mam
            do nich sentyment, nie wiem. fakt, bylem na... o ile dobrze pamietam osmiu ich
            koncertach i tylko z ostatniego wyszedlem przed koncem (ale to byl efekt
            dwudniowej imprezy i deficytu snu oraz deszczu, potem i tak tego zalowalem)
            poza tym zawsze sie swietnie bawie na ich koncertach.
            sam zas muniek przypunktowal u mnie dosc powaznie szwagrem kolaska...
            poplynalem, dla mnie bomba. nawet juz mocno nadyrezona na wszystkich festynach
            ciocia na imieninach jest spoko...
            5.dezerter.
            nie mam pojecia co sie z nimi dzieje. ostatnie ich dziecko jakie mialem w
            rekach to "mam kly, mam pazury" i chyba nikt sie nie moze do tego przyczepic,
            bo to bylo chyba po koniec lat 90tych a kolesie nadal graja jak 15 lat
            wczesniej i teksty o podobnych przeslaniach. wtedy mi sie nie spodobala,
            zreszta nigdy ich nie wielbilem az tak, ale teraz czasem do neij wracam.
            6.ksu
            trafiony zatopiony... niestety. moze to jakas moja solidarnosc ziomkowska, ale
            ksu jakos zawsze bylo mi najblizsze z tych wszystkich agrafkowych kapel. z
            pierwszego skladu pozostal tylko siczka, i jak widac na koncertach ( i w tej
            ksiazce tec jest o tym mowa) nie daje on sobie zbyt dobrze rady w
            kapitalizmie... w kominue tez sobuie nie dawal, ale tam przynajmniej nei mial
            menagow ktorzy by go okradali...
            w obecnym ksu na perkusji gra leszek dziarek, ktory gra tez w kilku innych
            kapelach a poza tym uczy... jazzowej gry na perkuji. zajebisty
            instrumentalista wystukujacy rytm dwa na jeden w dwuminutowych hymnach
            nieszczadzkiego punkrocka... lubie tego faceta, siczka wyglada na zmeczonego
            zyciem...
            7. pidzama.
            a tych to ja juz szczegolnie lubie choc chyba tez tylko raz ich na zywca
            slyszalem:) ni epowiesz mi chyba ze oni sie tez skomercjalizowli co? dla mnie
            to jest teraz jedyny zespol w polsce ktory gra punk rocka (co prawda
            romansujacego z reggae i rockandrollem i kilkoma innymi klimatami ale zawsze
            punkrocka) moze wypadlem troche z obiegu, juz zrestza nei wiem czy jest jakas
            scena niezlaezna w polsce skoro garaz, pasazer, qqryq czy mac pariadke mozna
            juz kupic w empikach i nie tylko tam... kiedys to sie jezdzilo na czadgieldy i
            waracalo do domu jak z trofeum wojennym:P
            ale lubie gosci anie tylko za muzyke, ale (chyba nawet pzrede wszystkim) za
            teksty...

            to wszystko. zaznaczam, ze jest to jak najbardziej subiektywna opinia na temat
            ludzi wystpeujacych w tej ksiazce. mozesz sie nie zgadzac.

            pozdr
            tb

            p.s. a "tequila" tez jest nawet ciekawa, choc draznilo mnie w niej
            przeklinanie (hipokryzja z mojej strony?) i naduzywanie slow takich jak
            trendy, choc to pewnie gwara showbussinessu.... al eo tym to ja sie juz nie
            przekonam chyba:)
    • pani-i-toto niestety nie mOwi za siebie 26.09.03, 19:09
      napisanie wstępu przez wieszcza Miłosza, bo może Wam przypomnę że kiedyś
      popełnił podobny wstęp do pierwszej powieści niejakiej Gretkowskiej obecnie
      czołowej scenarzystki polskich oper mydlanych i felietonistki pracy kolorowej.
      Więc proszę coś więcej o tym Szczekliku może, bo zaciekawiłaś mnie.

      dorota
    • basia553 Re: polskie ksiazki 26.09.03, 20:04
      Andrzej Szczeklik to znany lekarz chyba w Krakowie, syn jeszcze bardziej
      znanego lekarza w Krakowie. KATHARSIS ma podtytul "o uzdrowicielskiej mocy
      natury i sztuki". Szczeklik, znakomity erudyta opowiada o historii medycyny,
      o mitologii, o rozwoju medycyny no i wlasnie o naturze i sztuce. Pisze o
      niezwykle waznej relacji pacjent/lekarz. Pisze o tym, jakim powinien kazdy
      lekarz byc. Jest to pieknie, przystepnie napisane, stawia wiele pytan, na inne
      daje odpowiedzi.
      Ilustrowane paroma ciekawymi anegdotami z zycia zawodowego dra Szczeklika.
      Jeszcze raz goraco polecam!
      • pani-i-toto lekarz to ciemna strona młota, ale 29.09.03, 19:14
        lekarz piszący syn lekarza to zaiste samo zło wcielone i nie jakiś tam chromawy
        Asmodeusz ale Belzebub co najmniej. Dziękuję postoję. Brrr.

        dorota
    • pani-i-toto i korzystając z okazji, czyli tego że 29.09.03, 19:21
      basia uległa infernalnym omamom a murasz ukrywa się przed sługami szatana,
      podrzucę kilka moich opinii na temat książek polskich pisarzy, otórz zalewa nas
      potok jakiejś fizjoprozy w wykonaniu wiśniewskiego, grochowali i tempodobnych
      parapisarskich kreatur, rzadko co czytać się w ogóle da. Myślę że jednak dla
      romantycznych Chwin, dla kobit Kowalska (Hanna), Stasiuk dla wszystkich, Pilch
      dla alkoholików.

      dorota
      • lalka_01 A moze Dorotka 30.09.03, 09:10
        Ty sie maslowska nazywasz???? Pominelas dyskretnym milczeniem pierwsza dame
        polskiej literatury, wiec cos to chyba znaczy???? No i za manuela nie
        przepadasz, pilcha reklamujesz...Wiek mi sie tylko nie zgadza, ale to sprawa
        wzgledna.
      • moore_ash Re: i korzystając z okazji, czyli tego że 30.09.03, 19:23

        > basia uległa infernalnym omamom a murasz ukrywa się przed sługami szatana,

        a jakby Barbarka bylaby nie ulegla a ja bylbym sie nie schowal to bys owych
        opinii podrzucic nie mogla? alez smialo, sie panie czestuja:)
        Chwin, dla kobit Kowalska (Hanna), Stasiuk dla wszystkich, Pilch
        dla alkoholików.

        w takim razie poprosze o Twoja opinie na temat "upadku czlowieka pod dworcem
        cenatrlnym". bardzom ciekaw...
        pozdr.
        tb

    • basia553 Re: polskie ksiazki 29.09.03, 20:05
      Pilcha bardzo lubie choc alkohol wrecz przeciwnie (poza pysznym winkiem do
      jadla).
      Bronie Szczeklika, choc lekarzy wyslalabym dzisiaj chetnie na ksiezyc: jestem
      troche chora, neurolog u ktörego od dawna jestem pacjentka na moja uwage, ze
      boje sie "w tym stanie" jezdzic autem a musze (mam 40 km do pracy)
      zaproponowal, abym jezdzila czym innym!!! Rozumiecie, prawie dal mi pieprzony
      konowal recepte na pociag zamiast sie zabrac za leczenie! Niech go licho...
      ASzczeklik wlasnie pisze o tym, jak wazne jest, aby lekarz uwaznie sluchal -
      tez miedzy wierszami, co pacjent ma do powiedzenia.
      • szfedka Re: polskie ksiazki 30.09.03, 19:30
        dobrze ze rowerka nie zaproponowal :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka