10.10.03, 15:04
Skad taka, mowiac delikatnie, niechec? Krotka pamiec? Wrazliwe ucho inteligenta? Swiatowy szlif? Lapiecie go za slowa, te ostatnie pewnie pod
wplywem glebokiego rozczarowania. Nic dla Was dobrego nie zrobil? Ot, kolejny glupek do wykpienia, niech lepiej spada, tylko wstyd krajowi
przynosi...Zgadza sie??
Obserwuj wątek
    • don2 Re: Walesa 10.10.03, 15:10
      lalka_01 napisała:

      > Skad taka, mowiac delikatnie, niechec? Krotka pamiec? Wrazliwe ucho
      inteligenta
      > ? Swiatowy szlif? Lapiecie go za slowa, te ostatnie pewnie pod
      > wplywem glebokiego rozczarowania. Nic dla Was dobrego nie zrobil? Ot,
      kolejny
      > glupek do wykpienia, niech lepiej spada, tylko wstyd krajowi
      > przynosi...Zgadza sie??


      nic dla mnie nie zrobil,wisi mi kalafiorem.W czasie gdy on zebami druty
      prostowal przy polamanych traktorach w swojej stacji POM,ja juz w polsce nie
      bylem.nie mowiac o czasie skakania przez plot. A ze kabotyn to fakt.
    • jan.kran Re: Walesa 10.10.03, 15:12
      Lubie to forum , pogadac o powaznych i niepowaznych sprawach :-PPP Ale ja wyjechalam z PL w 1983. Wtedy komunizm byl be a Walesa Bohater. Wspolczesnej PL nie rozumien i nawet ne chce. Kran z Dluga Pamiecia.
    • moore_ash Re: Walesa 10.10.03, 15:19
      ale o co chodzi?
      kto go lapie za slowa?
      jak ja nienawidze nie wiedziec o co chodzi:((((

      pozdr.
      tb
      • jan.kran Re: Walesa 10.10.03, 15:37
        moore_ash napisał:

        > ale o co chodzi?
        > kto go lapie za slowa?
        > jak ja nienawidze nie wiedziec o co chodzi:((((
        >
        > pozdr.
        > tb

        Murarz , o ten tramwaj co nie chodzi :-PPPP
        Walesa jest kabotyn i cwaniak co sie podlaczyl.

        Papiez konserwa co popiera pedofilow, stary , chory i bez
        sensu.
        Natomiast mamy :
        Kwacha z zerowa przeszloscia :-PPP ( te pare lat
        komuszenia to male piwo w porownaniu z kabotynstwem L.W.)
        i medialna Jolka
        oraz Miler Swiety i Niepokalany
        Ide se posluchac Doorsow zanim mnie szlag trafi.

        Kran.

        A ja myslalam co by do PL wrocic :-PPPP Chyba mnie rozum
        odjelo. Scisk. Kran miedzy demokracja , dyplomacja,
        komunizmem , krotka pamiecia :-)))




        • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 15:51
          A zastanowilas sie kiedys, DLACZEGO mamy teraz tego Kwacha, medialna Jolke i
          Milera Swietego i Niepokalanego? Moze pomysl nad tym przy tych Dorsach.
          • jan.kran Re: Walesa 10.10.03, 15:53
            Mysle , myswe.... i nic. Jakas tempa jestem A jak Cie Walesa zmusil do wyjazdu
            z PL. Tak z ciekawosci :-PPPP K.
            • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 15:57
              A nie chcialabys jeszcze znac numeru mojego buta i kolnierzyka? Tak tylko z
              ciekawosci.
              Calkiem powaznie to nie uwazam aby to forum bylo najlepszym miejscem do
              opowiadania tego typu historii.
              • jan.kran Re: Walesa 10.10.03, 16:02
                jakub93 napisał:

                > A nie chcialabys jeszcze znac numeru mojego buta i kolnierzyka? Tak tylko z
                > ciekawosci.
                > Calkiem powaznie to nie uwazam aby to forum bylo najlepszym miejscem do
                > opowiadania tego typu historii.

                Zdefiniuj prosze opowiadanie tego typu historii. I podrzuc o czym mamy na forum
                rozmawiac. Ja moge o wszystkim :-PPPPP

                Twoj numer kolnierzyka i buta mnie zwisa kalafiorem. Ale mysle ze jestes
                Robertem. Kran Szczery:-pppp


                • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 16:13
                  piszesz:

                  - Zdefiniuj prosze opowiadanie tego typu historii.

                  Definicja nie jest latwa. Dla kazdego sa to inne historie.


                  - I podrzuc o czym mamy na forum
                  - rozmawiac. Ja moge o wszystkim :-PPPPP


                  Tak? No to podaj na przyklad pare detali z twojego zycia seksualnego skoro jak
                  piszesz, seks jest jednym z powodow twojego pobytu tutaj.


                  - Twoj numer kolnierzyka i buta mnie zwisa kalafiorem.

                  Cieszylbym sie gdybys rownie pozytywny stosunek miala do mojego zycia
                  prywatnego.


                  - Ale mysle ze jestes Robertem.

                  Nie wiem wprawdzie kim jest(byl?) ow Robert ale interesujaca jest ta psychoza,
                  ktora na jego temat tu panuje. Nie jestes zdaje sie pierwsza osoba, ktora mnie
                  do niego porownuje. Czy on tu rowniez pisywal? Staralem sie cos jego autorstwa
                  znalezc ale bez efektu.


                  • sabba Psychoza na temat R. 10.10.03, 16:24
                    Mam nadzieje ze nie wszyscy jestesmy dotknieci ta choroba. Ale jesli jestes Robertem, to i tak jako on, bys sie nie przyznal. Ale nie przejmuj sie psychoza kiedys minie a i moze ludzie beda cie dobrze kojarzyc:) To w ramach otuchy, nie przejmuj sie.
                    • jakub93 Re: Psychoza na temat R. 10.10.03, 16:37
                      piszesz:

                      - Mam nadzieje ze nie wszyscy jestesmy dotknieci ta choroba.

                      Na pewno nie. Ja przykladowo nie wiem w ogole w czym rzecz. No chyba, ze mnie
                      oswiecisz i podasz pare linkow gdzie mozna owego delikwenta poczytac.



                      -Ale jesli jestes Robertem, to i tak jako on, bys sie nie przyznal.

                      O quwa! To juz za duzo jak na moja inteligencje. Jesli nie jestem nim to mam
                      sie jako nie on, przyznac? Tylko do czego?


                      - Ale nie przejmuj sie psychoza kiedys minie a i moze ludzie beda cie dobrze
                      - kojarzyc:)

                      Czym tu sie przejmowac? Troche zawile piszesz. Z czym maja mnie ludzie
                      kojarzyc?


                      -To w ramach otuchy, nie przejmuj sie.

                      Tez sie nie przejmuj. Jako osoba mloda masz jeszcze szanse, ze ci twoja
                      chroniczna ciekawosc kiedys minie.
                      • sabba Re: Psychoza na temat R. 10.10.03, 16:40
                        Linkow nie bedzie bo bisa (Polonia Bis) juz nie ma. TZn jest ale juz jakby to powiedziec nieaktywne. Zglos sie to moze Ci iotworza furtke a bedziesz mial wiadomosci bez liku.

                        > -Ale jesli jestes Robertem, to i tak jako on, bys sie nie przyznal.
                        >
                        > O quwa! To juz za duzo jak na moja inteligencje. Jesli nie jestem nim to mam
                        > sie jako nie on, przyznac? Tylko do czego?

                        Do tego ze nim jestes:))) Cos tak mi sie wydaje ze kojarzyc chcesz tylko to, co chcesz. Nawet jesli historia Roberta jest ci naprawde obca juz z tych parow wypowiedzi na ten temat mozny wyciagnac jakies wnioski, ktorych ty nie widzisz.
                        Z ta mloda osoba to byl komplemet? Jesli tak to dziekuje.
                        • jakub93 Re: Psychoza na temat R. 10.10.03, 16:53
                          Nie dziekuj.Komplementy robie raczej rzadko. To bylo stwierdzenie faktu. Tak
                          sobie jednak pomyslalem, ze jako studentka nie jestes jeszcze emerytka.

                          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=14420&w=8414304&a=8434611

                          A jakiez to wnioski wyciagasz studentko-weteranko?

                          Ta polonia bis to mniej wiecej gdzie? Tez na GW? No i kto wpuszcza i czy w
                          ogole wpuszcza?

                          • sabba Re: Psychoza na temat R. 10.10.03, 17:42
                            Mloda to pojecie wzgledne:9 Zalzey ile lat masz ty (az
                            sie boje pytac bo pewnie znow dostane po glowie). MOzna
                            byc studentem tez starym, jesli zaczelo sie studia w
                            poznym wieku.
                            Polonia Bis jest mniej wiecej tutaj:))) Tez na GW.
                            Poszukaj i zobacz kto wpuszcza i czy w ogole wpuszcza.
                            Proste, no nie. Nawet dla takiego ktory pojawil sie tu
                            niedawno. To a props wnioskow, o ktore sie tak dopominasz.
                  • jan.kran Re: Walesa 10.10.03, 16:24
                    Ekhm.. Poprawiam kolnierzyk i sprawdzam numer buta.

                    Psychoza Roberta istnieje. Moze ktos szerzej ? Bo ja musze spadac , ale moge
                    sie wypowiedziec kiedy indziej:-PPP

                    Zycie seksualne Krana :-PPP Jestem starsza kobieta , heteroseksualna choc mi
                    sie czasem orientacja skrzywia: -PPPP

                    Lubie rozmawiac o seksie zwlaszcza jak mnie to nie dotyczy , bo jestem
                    pruderyjna.

                    Jeszcze bardziej lubie o jazz lub rock i wolnosc , ale to jak widac Cie nie
                    interesuje.

                    Mam zaiteresowania szerokie i bogate i chetnie sie podziele.

                    A jak masz problemy seksualne to polecam Forum Eroticum :-)))

                    Kran.

                    • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 16:31
                      piszesz:

                      - A jak masz problemy seksualne to polecam Forum Eroticum :-)))

                      Troche bezczelna ta odpowiedz. Nie uwazasz?
                      Czyzbys ty miala problemy z powodami mojej emigracji, ze o nia wypytujesz?
        • moore_ash Re: Walesa 10.10.03, 16:28

          > Murarz , o ten tramwaj co nie chodzi :-PPPP
          > Walesa jest kabotyn i cwaniak co sie podlaczyl.
          do czego sie podlaczyl?
          do tramwaja? a po cholere, jak nie chodzi? (tramwaj, nie walesa)
          moze nie chodzi bo to cos z elektryka nie tak?


          >
          > Papiez konserwa co popiera pedofilow, stary , chory i bez
          > sensu.
          > Natomiast mamy :
          > Kwacha z zerowa przeszloscia :-PPP ( te pare lat
          > komuszenia to male piwo w porownaniu z kabotynstwem L.W.)
          > i medialna Jolka
          > oraz Miler Swiety i Niepokalany

          no wez nie przesadzaj, Kranie, bo sie pogniewam!

          przeca mamy jeszcze
          krawczyka- krzychu spiewa tak jak nikt, on ma do spiewania dryg!
          ich trzech- niedlugo nagrywaja plyte z orkiestra symfoniczna
          klan/zlotopolskich/nadobreinazle- polskie wydania maryji celestyny i takich
          tam innych zmutowanych aniolow.
          no i mamy takie wielki jeszcze jakies tam na ten przyklad z tych najnowszych
          to "stara basn" bedzie czy jakos tak...
          polska jest wspaniala kraina!
          a ty sprowadzasz tylko do polityki, ech Kranie:)


          > Ide se posluchac Doorsow zanim mnie szlag trafi.

          a ja ide usmazyc rybke:) jako smnie tak dzis nabralo na rybke:)
          a doorsow tez przy okazji poslucham bosta mnie z Cora zarazily i flojd teraz
          bedzie znowu kurzem obrastal pzrez jakis czas:)

          p.s. lubisz alana parsona?
          p.s. 2. rybka lubi plywac... brzdek! siup!

          > A ja myslalam co by do PL wrocic :-PPPP Chyba mnie rozum
          > odjelo.
          a ja wroce!... na swieta, na wakcje bieszczady:)

          pozdr.
          tb
    • lalka_01 Re: Walesa 10.10.03, 15:21
      A ja wyjechalam w 2000 roku. Bylam i w czasie przewrotu, i jego prezydentury. Znam Polske po stanie wojennym i ta dzisiejsza nie tylko z gazet.
      Nawet o prezydenturze nie powiedzilabym z reka na sercu, ze ja przegral. Kabotyn? Ciekawe podejscie do tematu, swiadczy chyba o glebokiej wierze
      w potege wlasnego rozumu i sile wlasnej woli.
      Wybaczcie te emocje, ale sa temty, na ktore nigdy nie zobojetnieje. Zazdroszcze Ci czasami Kran dyplomatycznego jezyka..
    • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 15:23
      Wrecz przeciwnie. Pamiec nie krotka a dobra. To wlasnie przez niego wyjechalem
      z Polski. Nie zawdzieczam mu niczego oprocz problemow w zyciu osobistym.

      Jesli zas chcesz sie zupelnie zblamowac to napisz jeszcze, ze dzieki niemu
      upadl komunizm w Polsce. To zakonczy chyba cala dyskusje.

      A co? Wstydu nie przynosi?
      • lalka_01 Re: Walesa 10.10.03, 15:37
        Jakub, co zakonczy dyskusje jeszcze zobaczymy. A co mam napisac, ze nie bylo pojedynczych bohaterow? Ze wszyscy sie zebralismy w kupe i to
        zrobilismy? Ze nam wielki brat dal za friko?
        Miedzy innymi dzieki Walesie upadl komunizm w Polsce. Napisalam. A teraz mozesz oglosic wszem i wobec moj blamaz.
        • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 15:47
          Komunizm upadl tak samo miedzy innymi dzieki Walesie jak i dzieki tobie czy
          mnie. On upadl bo upasc musial. To ze L.W. w odpowiednim momencie
          sie "wychylil" to jego fart. Na tym powinna sie jednak jego kariera skonczyc.
          Zasluzony przewodniczacy zwiazkow zawodowych. Nie powinien nigdy zostac
          prezydentem tak samo jak i nigdy nie powinien reoprezentowac polskiego narodu
          przed calym swiatem. Tym ostatnim uczynil wiecej zla i szkod niz pozytku.
          Oglaszac twojego blamazu nie bede bo w przeciwienstwie do ciebie nie jestem
          taki kompetentny i szybki do oceny nieznanych mi ludzi.
          • sabba Re: Walesa 10.10.03, 15:49

            > Tym ostatnim uczynil wiecej zla i szkod niz pozytku.

            NP? Masz jakis konkretny przyklad? Z czystej ciekawosci pytam.
            • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 15:53
              Oczywiscie. Jednym z konkretnych przykladow efektow jego prezydentury jest
              sklad obecnej ekipy rzadzacej w Polsce.
              • jan.kran Re: Walesa 10.10.03, 15:56
                jakub93 napisał:

                > Oczywiscie. Jednym z konkretnych przykladow efektow jego prezydentury jest
                > sklad obecnej ekipy rzadzacej w Polsce.

                Was bedeutet das ? Cos mi sie zdaje jakubie , ze mamy wspolny jezyk:-PPP Co ma
                Kwach do wiatraka pardon Walesy ?


              • sabba Re: Walesa 10.10.03, 15:57
                A szerzej moglbys troche swoja teorie rozwinac?

                Pozwolisz ze zacytuje: " Nie powinien nigdy zostac
                prezydentem tak samo jak i nigdy nie powinien reoprezentowac polskiego narodu
                przed calym swiatem. Tym ostatnim uczynil wiecej zla i szkod niz pozytku."
                Z tego zdania wynika raczej wg mnie na arenie swiatowej uczynil dla Polski wiele zla i szkod, dlatego bylam ciekawa, w jakis sposob udalo mu sie to zrobic.
                • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 16:01
                  piszesz:

                  - A szerzej moglbys troche swoja teorie rozwinac?

                  Nie, nie moglbym. Nie widze sensu rozwijania jakiejkolwiek teorii tylko po to
                  abys mogla sie znowu do skladni zdania przyczepic.
                  • sabba Re: Walesa 10.10.03, 16:03
                    Szkoda. Moze nie czytales dokladnie ale nie chodzilo mi o przyczepienie sie, cos ty jakis taki nadwrazliwy jestes. Grzecznie sie pytam ale widac, niczego sie nie dowiem. Mimo iz wcale tym razem nie pytam o nr buta czy kolnierzyka. Wyluzuj stary.
                    • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 16:18
                      Znajdz sobie moze kogos innego kto bedzie chcial na twoje grzeczne pytania
                      odpowiadac. Meczaca jestes z ta twoja ciekawoscia, stara.
                      • sabba Re: Walesa 10.10.03, 16:21
                        o, spoufalilam sie zbytnio, przepraszam.
                        Ale czestotliwosc z jaka piszesz na tym watku pozwolila mi sadzic ze masz ochote na temat dyskutowac. Widac zle wnioski wyciagnela.
                        Nie musisz odpowiadac na moje posty. Nie chce zebys sie przemeczyl:)
                        • backpacker Re: Walesa 10.10.03, 16:30
                          Sabciu przeciez to Twoj znany przyjaciel...
                          • sabba Re: Walesa 10.10.03, 16:33
                            Wychodze z zalozenia, ze szansa nalezy sie kazdemu:)))) Ja upierdliwa jestem troche;)))
    • backpacker Re: Walesa 10.10.03, 16:29
      Walesa nalezy do panteonu wielkich Polakow razem z papiezem. I tak jak napisal
      Chris nie znaczy to ze nie mozna go krytykowac.
      SA takie momenty w historii gdy znajdzie sie jeden czlowiek i "wychyli" sie.
      Kazdy z nas ma taka szanse, ale 99.9% nie rozumie kidy jest odpowiedni moment.
      Walesa wiedzial kiedy to zrobic. Jest i bedzie symbolem obalenia komunizmu czy
      ktos chce czy nie. Bardzo mozliwe ze w innym kraju nadal by stal na piedestale.
      U nas jednak po wejsciu na ten wlasnie piedestal wiekszosc rodakow znas stara
      sie natychmiast stojacego opluc i sciagnac w dol. To jedna z naszych wspanialych
      cech.

      Walesa nie byl zlym prezydentem. Okazalo sie ze zdecydowana wiekszosc dawnej
      opozycji ma w gleboko w dupie przyszlosc Polski a tylko mysli o waaadzy i
      wlasnej kieszeni. Dziecinne sa stwierdzenia ze przez Walese wrocila komuna. Na
      to wplynelo wiele czynnikow ale glownym byl zupelny brak porozumienia
      postsolidarnosciowcow.

      Pamietajmy ze Walesa jest laureatem nagrody Nobla. Czy to tez powiewa
      kalafiorem? Walesa jest najbardziej znanym Polakiem na swiecie.
      To Walesa zostal zaproszony na otwarcie Olimpiady.

      Walesa nalezy do Wielkich Polakow czy ktos chce czy nie.
      • jakub93 Re: Walesa 10.10.03, 16:46
        Wychylil sie? Popchnal go ktos. Tylko, ze "popychacz" sie pomylil i popchnal
        nie tego co trzeba. No i jaja wyszly.

        Walesa jest najbardziej znanym Polakiem na swiecie, i co z tego? Nie traktuj
        tego jako porownania ale najbardziej chyba znana na swiecie niemiecka postacia
        jest niejaki Adolf H., i co z tego? Ma w zwiazku z tym patent na nieomylnosc i
        dozywotnie prawo pierdolenia glupot?

        Walesa nie byl zlym prezydentem. Dziecinne stwierdzenie.

        Jest wielkim Polakiem. No wlasnie! Niech nim jest i pozostanie. To zas
        osiagnac moze tylko wtedy gdy jego publiczne wypowiedzi ogranicza sie do
        pasjonujacych tematow wedkarskich.

        • jutka1 Do bytu wirtualnego Jakub93 oraz do et.al. 10.10.03, 17:06
          Jakubie (ladny nick BTW, mam slabosc do tego imienia z powodow rodzinnych:),

          Tak jak Ty pytales mnie pare dni temu, czy jestem Dulcynea (i z zalem
          stwierdzam, ze nie), tak Ciebie pytaja, czy nie jestes czasem Robertem. Nie ma
          sie o co zzymac, ludzie sa ciekawi, pytania zadaja nie tylko w temacie nr
          kolnierzyka i nr buta (dobrze ze nie nr kart kredytowej :))))

          Kazda osoba (czy byt wirtualny, jak ja to nazywam), kto sie pojawia i pisze
          czesto, wzbudza zainteresowanie, to jest normalne, przejdzie nam z czasem.

          Cierpliwosci, dobrego nastroju, milego wieczoru i weekendu, pozdrawiam i witam
          na forum -

          Jutka :)
        • lalka_01 Re: Walesa 10.10.03, 18:32
          jakub93 napisał:

          > Wychylil sie? Popchnal go ktos. Tylko, ze "popychacz" sie pomylil i popchnal
          > nie tego co trzeba. No i jaja wyszly.
          >
          Kogo konkretnie w tamtej konkretnej sytuacji wielki demiurg mial popchnac i sie
          pomylil? Kim byl ten popychacz (pytam dla porzadku). I o jakim konkretnym
          momencie kolega prawi?
          • jakub93 Re: Walesa 11.10.03, 12:01
            Mam na mysli oczywiscie czas po "okresie budowania Polski" :)))))
            Tak glebiej jak sie zastanowic to moze ow wielki demiurg wcale sie tak
            bardzonie pomylil z wyborem goscia do "popchniecie". Moze miala to byc jedna
            wielka kompromitacja?
    • swiatlo Wysmiewam wobec naszych, bronie wobec obcych 10.10.03, 16:36
      Zgadzam sie ze mial wielki wplyw na wydarzenia w Polsce.
      Mam do niego taki stosunek, jak i do wszystkich polskich wad: wysmiewam wobec
      naszych, bronie wobec obcych.
      Jego wada jest ze nie potrafil odejsc we wlasciwym momencie.
      • backpacker Re: Wysmiewam wobec naszych, bronie wobec obcych 10.10.03, 16:39
        Eee Swiatlo, taka wade to ma wiekszosc przywodcow.
        Mysle, ze problem lezy gdzie indziej.
    • maly.ksiaze Wzgarda dla Wałęsy... 10.10.03, 17:09
      ...wydaje mi się taka półinteligencka. Deklarowane przez kpiarzy uczucie
      zażenowania powodowane jest wg. mnie zachwytem nad własnym ilorazem - zwykle w
      tym przypadku znajdującym się w strefie stanów średnich.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • don2 Re: Wzgarda dla Wałęsy... 10.10.03, 17:23
        maly.ksiaze napisał:

        > ...wydaje mi się taka półinteligencka. Deklarowane przez kpiarzy uczucie
        > zażenowania powodowane jest wg. mnie zachwytem nad własnym ilorazem - zwykle
        w
        > tym przypadku znajdującym się w strefie stanów średnich.
        >
        > Pozdrawiam,


        OOO i tu mnie Wasza Wysokosc wyraznie przecenil,ja nawet nie jestem
        cwiercinteligentem.
        >
        > mk.
        • swiatlo Re: Wzgarda dla Wałęsy... 10.10.03, 17:26
          don2 napisał:

          > OOO i tu mnie Wasza Wysokosc wyraznie przecenil,ja nawet nie jestem
          > cwiercinteligentem.

          Ja jestem tylko w jednej osmej.
    • plesser Walesa 10.10.03, 17:27
      Walesie nikt nie odbierze tego, co zrobil do 1990 roku. Jest wielkim bledem
      Polski, ze nie uzywa trademark Walesa do promocji kraju w swiecie. Coz, Polska
      zawsze marnowala to co miala najlepszego- ludzi. Ale jednoczesnie Walesie nikt
      z zyjacych w Polsce nie zapomni tego, co robil po 1990; nawet jesli teraz jako
      polityczny emeryt odzyskuje (niepolityczna) sympatie ludzi. Ktos napisal, ze
      Walesa byl dobrym prezydentem. Byl fatalnym prezydentem, bo jego prezydentura
      opierala sie na szczuciu ludzi przeciw sobie, antagonizowaniu, personalnych
      rozgrywkach pod stolem i szarpaninie.

      Kwas, ktory w kazdym panstwie o rozwinietym systemie politycznym bylby
      nieporozumieniem na tak wysokim stanowisku (mierne zaplecze intelektualne,
      liczne wpadki jak ta z magistrem, ktore powinny byly go zdyskwalifikowac)
      wydaje sie paradoksalnie ostoja stabilnosci. Wynika to nie tylko z poziomu
      klasy politycznej w PL dzis, ale takze z kontrastu wzgledem prezydentury
      Walesy. Nie mowie tego z entuzjazmem, ale obiektywnie rzecz biorac Kwas jako
      prezydent zostawia Walese daleko w tyle.

      Wielu tu bedzie sie zrzymalo, ale ja nie widze w tym nic dziwnego. Poczucie
      zagrozenia znacznej czesci spoleczenstwa brakiem stabilnosci politycznej jest
      na tyle silne, ze naturalnym jest chwytanie sie kazdej namiastki stabilizacji.
      A jesli ktokolwiek moze ja dzis dawac na polskiej scenie politycznej, to
      wychodzi tylko na Kwasa.
      • lucja7 Re: Walesa 10.10.03, 18:14
        Przeczytalam prawie wszystko, wszyscy wszystko juz powiedzieli i teraz czas
        zeby to oblac. Juz mam flute pelna szampana i pije za Polske. Oby dalej trwalo
        swieto.
        lucja7.
    • akawill Re: Walesa 10.10.03, 18:12
      Postrzegam Walese jako polski symbol, wielu zreszta rzeczy: nadziei, dobrych
      intencji, takze braku umiejetnosci i niemocy politycznej, przynajmniej jesli
      chodzi o demokracje. Do symboli mam szacunek. Kwasa cenie za to o czym pisal
      plesser, ale symbolem czegokolwiek to on nie bedzie.
      • lucja7 Re: Walesa 10.10.03, 18:19
        Cwaniak, kabotyn, katolik, symbol, Polak, elektryk, prostak, laureat,
        prezydent, co jeszcze?
        Przestancie sie czepiac prostego czlowieka ktoremu historia zwalila sie na
        leb, toz to historia waszego kraju, Polski.
        lucja7.
        • maria421 Re: Walesa 10.10.03, 18:28
          Walesa to symbol i za to, co zrobil nalezy mu sie czesc i szacunek.

          Podzielem jednak zdanie tych, ktorzy uwazaja, ze rozwoj wydarzen go przerosl i
          ze lepiej byloby dla niego samego, gdyby potrafil z honorem zejsc te sceny.
          • swiatlo Re: Walesa 10.10.03, 18:36
            maria421 napisała:

            > Walesa to symbol i za to, co zrobil nalezy mu sie czesc i szacunek.
            > Podzielem jednak zdanie tych, ktorzy uwazaja, ze rozwoj wydarzen go przerosl
            > i ze lepiej byloby dla niego samego, gdyby potrafil z honorem zejsc te sceny.

            Gdyby zszedl ze sceny w odpowiednim momencie, w kazdej polskiej dziurze
            stawiano by mu teraz pomniki, a kazda szkola by nosila jego imie.
            • lucja7 Re: lepiej z pomnikami czy bez 10.10.03, 19:29
              Czyli dobrze czy niedobrze?
              W koncu pomnikow duzo tam gdzie pustka z tylu. Warto miec pomnik czy nie?
              Ja mysle ze w tym konkretnym wypadku lepiej ze nie ma!
              lucja7.
              • don2 Re: lepiej z pomnikami czy bez 10.10.03, 19:45
                lucja7 napisała:

                > Czyli dobrze czy niedobrze?
                > W koncu pomnikow duzo tam gdzie pustka z tylu. Warto miec pomnik czy nie?
                > Ja mysle ze w tym konkretnym wypadku lepiej ze nie ma!
                > lucja7.

                Bedzie mial! bedzie.I ulice i szkole imienia swego.
    • moore_ash Re: Walesa 10.10.03, 20:04
      a ja si epytam jeszcze raz...

      on cos powiedzial "ciekawego" ostatnio czy mam traktowac ten watek
      jako "caloksztalt" tworczosci L.W.?

      pozdr.
      tb
    • alaskanka3 Klotnia Walentynowicz i Walesy na spotkaniu 10.10.03, 20:21

      Okazuje sie, ze jednak mial cos wspolnego z 'bezpieka', sam sie do tego
      publicznie przyznal. Chyba rzeczywiscie byl to pajacyl ktory urwal sie ze
      sznurka i zaczal grac na wlasna reke ? Ale chociazby za to naleza mu sie slowa
      uznania, bo ryzykowal - wtedy nikt nie wiedzial jakie bedzie zakonczenie.


      "Były prezydent podkreślił, że od "budowania Polski nie szło się wymigać". "Ale
      kiedy okazało się, że nie idzie to we właściwym kierunku, to chyba na dwa
      miesiące przed Radomiem powiedziałem im: żadnych rozmów, żadnych kontaktów, tam
      są drzwi. Na to są dokumenty" - dodał założyciel "Solidarności"."
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1716738.html
    • chris-joe Re: Walesa 11.10.03, 02:17
      Bohaterami czesto zostaja ludzie, ktorych splot okolicznosci oraz cech
      charakteru rzucil w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie. Do owych cech
      charakteru czesto naleza: hucpa, megalomania, poczucie misji. Cechy te w
      normalnych okolicznosciach czesto czynia czlowieka potworem nie do zniesienia,
      lecz w okolicznosciach nadzwyczajnych moga sie okazac atutem.

      Tak sie stalo w przypadku Lecha- i chwala bogu, bo w odpowiednim miejscu i
      odpowiednim czasie, czyli w PRLu poczatku lat 80tych, Walesa spisal sie -z
      grubsza- znakomicie. Stal sie silnym liderem ruchu, gdy ruch ten takiego lidera
      potrzebowal, oraz bardzo czytelnym symbolem oporu, gdy opor ten symbolu wymagal.

      Byl to czas i miejsce, gdy hucpa, megalomania i poczucie misji do spelnienia
      byly zaletami tworzacymi bohatera. I Walesa stal sie bohaterem. Moje, czy
      czyjekolwiek dogryzania mu tego nie odbiora. Zwlaszcza, ze mym skromnym postem-
      uwierzcie mi- nie mialem ambicji stracania go z cokolu.

      Jednak wielu bohaterow wrociwszy w glorii z pola bitwy na swe zagrody okazuje
      sie kiepskimi gospodarzami, zlymi ojcami, sasiadami z koszmaru. Bycie zlym
      sasiadem nie kasuje oczywiscie bohaterskich wyczynow, tak jak bohaterskie
      wyczyny nie zatuszuja faktu bycia zlym sasiadem. Nawet jesli glosnym
      wyspiewywaniem hymnow pochwalnych zagluszymy narzekania sasiadow herosa.

      Walesa byl prezydentem za-los-nym. Zreszta zostal nim w duzej mierze dzieki
      pospolitemu ruszeniu -i slusznie- przeciw Tyminskiemu. A jego przyslowiowa juz
      bufonada ma szanse stac sie slynniejsza od jego dawnych wyczynow.

      Czy nazwanie Walesy "psychopatycznym kabotynem" przez jakiegos nieliczacego sie
      uczestnika towarzyskiego forum internetowego jest bardziej nie na miejscu, niz
      aroganckie i publiczne postponowanie lauretki pokojowego Nobla (niewazne jak
      malo znanej) walczacej (rownie dzielnie jak niegdys Walesa) przeciw dyktaturze -
      przez innego Nobliste, tylko dlatego, iz "jego kon" nie wygral?

      Pokojowa nagroda Nobla, do diabla, to nie konkurs miss swiata, ani klub
      ulubiencow bylego prezydenta RP. I ani to odpowiednie miejsce, ani odpowiedni
      czas na hucpe i megalomanie.

      O takcie, w kontekscie Walesy, oczywiscie nie wspomne. To tez byloby
      kabotynstwem.

      Mam tez nadzieje, ze nikt niezyczliwy Shirin Ebadi nie doniesie jej o
      wypowiedzi Walesy. Zreszta, zdaje sie, ma ona inne sprawy na glowie.

      • prawdziwystarywiarus Znowu nas rozsławił 11.10.03, 06:54

        No, ale przynajmniej obiecal, ze nie bedzie protestowal przeciwko przyznaniu
        Nagrody Nobla pani Ebadi;e za to dowie sie 'pod stolem', od swoich kontaktow w
        komitecie nagrody Nobla(?) dlaczego papiez nie dostal.

        O ile pamietam, to Pokojowa nagrode Nobla przyznaje parlament norweski. Walesa
        ma "kontakty" w Stortingu, i te kontakty mu zloza sprawozdanie z deliberacji
        nad Noblem, i powiedza dlaczego JPII nie dostal? "However, he said he was not
        going to lodge an official protest." Kabotyn to za malo. Klasyczny przyklad
        Zasady Petera - awans ponad obiektywny poziom kompetencji.


        =======
        Agence France Presse, 10 Oct 03

        WARSAW : Former Polish president and Nobel peace laureate Lech Walesa said it
        was a "big mistake" to award the Nobel peace prize to Iranian human rights
        activist and feminist lawyer Shirin Ebadi instead of Pope John Paul II.

        "For me it is a big mistake, a bad mistake, an unfortunate mistake," Walesa
        told Polish television after the choice was announced in Oslo.
        Walesa, who won the prestigious peace prize in 1983, described the selection
        as "unbelievable, incredible," and he appeared visibly annoyed on TVN 24 as he
        watched the announcement on television from his home in the northern Polish
        town of Gdansk. "I have nothing against this woman, but if there is someone
        alive in the world who deserves this distinction it is certainly the Holy
        Father". The ailing 83-year-old pope, a Pole, had been considered one of the
        favourites for the prize, alongside former Czech president Vaclav Havel.

        Walesa, a former leader of the Solidarity trade union and a fervent Roman
        Catholic, received much moral support from the Pope John Paul during his fight
        against communism. "I do not want to call into question the committee's choice,
        but I am going to try and find out through my own contacts with the committee
        what weighed in favour of such a decision," he said.

        "The Pope has so many merits, he has tried to convince the big powers that
        peace is always a better solution than war. The one who has done the most in
        the world, for all religions, did not get the prize," he said.

        However, he said he was not going to lodge an official protest.

        To protest against the choice "would be an offence to the Pope. The Holy Father
        is bigger than the Nobel Peace Prise, than all the prizes in the world," he
        added.

        - AFP

        • swiatlo Katastrofa! 11.10.03, 08:25
          prawdziwystarywiarus napisał:

          > ma "kontakty" w Stortingu, i te kontakty mu zloza sprawozdanie z deliberacji
          > nad Noblem, i powiedza dlaczego JPII nie dostal?

          To juz jest przypadek katastrofalny. Siedze i sie wczytuje w ten
          cytat: "kontakty mu zloza sprawozdanie z deliberacji nad Noblem".
          Katastrofa zupelna, upadek na dno.

          A przeciez kiedys byl inny. Kiedy to wchodzil na brame stoczni, kiedy to sie
          mocowal z PZPR przed Stanem Wojennym, potem nie dal sie SB w czasie
          internowania. Wtedy byl autentyczny, mowil prosto i niegramatycznie, ale mial
          wizje i moc, mial humor i swade, mial przeboj.
          Sluchalem go niedawna w wywiadzie na TV Polonia. Az bylem tym przygnieciony.
          Nabral maniery uzywania jakis "intelektualnych" zwrotow, mowi jakims wyuczonym
          wysoce pretensjonalnym tonem jednoczesnie bredzac kompletne kompromitujace
          bzdury.
          W ktorym momencie tak sie stoczyl?
          Wstyd i hanba..
          • jan.kran Re: Praca od podstaw. 11.10.03, 09:58
            Zgadzam sie , ze Walesa byl marnym prezydentem. I wogole politykiem. Polityka
            jest niemoralna i skompklikowana.
            Powinien byl odejsc i odcinac kupony od tego co zrobil. Jednak ja mam takie
            pojecie o Nim , zaznaczam , ze sie przy tym nie upieram, ze Walesa jest
            patriota. Moze sadzil , ze swoim autorytetem , tym ze jest znany na swiecie
            zrobi cos dla PL.
            Nie wiem czy opluwanie pomnikow jest tylko polska cecha. Ale jak porownywalam
            miedzynarodowe komentarze na temat zaproszenia Walesy na Olimpiade i to co
            rzucaly polskie media to sie wstydzilam , ze jestem Polka.
            Problemy w krajach postkomunistycznych nie sa tylko charakterystyczne dla PL.
            Ja rozumiem , ze jak ktos nie ma co do garnka wlozyc i jego i zone wypieprzaja
            z roboty to nie mysli o Historii.
            Jak popatrze na kase ( miedzy innymi moja i ex) jaka wlozono w DDR i jakie
            tam sa problemy i bezrobocie to sobie mysle , ze poczatkiem wielu problemow
            swiata wspolczesnego jest glupota i oportunizm zachodu w stosunku do Sowietow.
            Ale to inna innszosc. Kran.

            • plesser Re: Praca od podstaw. 11.10.03, 10:51
              Komentarzy do wystepu Walesy na olimpiadzie nie sledzilem uwaznie. Pamietam,
              ze bylo zaskoczenie i ze byl to poczatek powrotu Walesy, ktory dzis cieszy sie
              znow wzbierajaca sympatia politycznego emeryta zupelnie na szczescie nie
              przekladalna na polityke.

              Moim skromnym zdaniem w Polsce za bardzo opiera sie polityke na ideologii co
              swiadczy pewnie o braku merytorycznego wyrobienie, ktorego nie bylo kiedy
              nabyc. Historii uzywa sie glownie do wycierania sobie geby roznymi sztandarami-
              zamiast nie nawet rozwiazywania, ale przynajmniej zmierzania sie z
              problemami. Sposob w jaki rozmawiaja i negocjuja ze soba np. w sprawach
              socjalnych politycy niemieccy to w porownaniu do jakosci debat politycznych w
              PL miod na uszy.

              Prace od podstaw rozumiem jako tworzenie struktur spoleczenstwa obywatelskiego
              i podnoszenie gospodarki i struktur panstwa z kryzysu (w ostatnim wypadku
              należy sobie zadac pytanie, czy nie warto w obliczu beznadziei przeskoczyc
              pewnego etapu i skupic sie na regionach z jednej i strukturach europejskich z
              drugiej strony, ale to inna historia). Ludzie, ktorzy sie tym na codzien
              zajmuja maja tylko jedno zyczenie- zeby przez najblizsze 50- 80 lat pracy,
              ktore trzeba wpompowac by dojsc do normalnosci RP sie od nich odpieprzyla i
              nie przeszkadzala.

              Ta potrzebe spokoju rozumiana i podzielana jest powszechnie. Miejsca pracy za
              Kwasa traca sie przynajmniej tak czesto jak za Walesy, a brak perspektyw jest
              rownie rozpowszechniony. Kwas nie pogarsza jednak sytuacji wojnami na gorze,
              wprost przeciwnie buduje wizerunek wygaszacza konfliktow, co wychodzi
              naprzeciw spolecznym oczekiwaniom.
              • prawdziwystarywiarus Ain't that the gospel truth 11.10.03, 15:20
                plesser napisał:
                Ludzie, ktorzy sie tym na codzien
                > zajmuja maja tylko jedno zyczenie- zeby przez najblizsze 50- 80 lat pracy,
                > ktore trzeba wpompowac by dojsc do normalnosci RP sie od nich odpieprzyla i
                > nie przeszkadzala.

                To jest marzenie utopijne. Miedzy innymi dlatego jestem na emigracji. Nikt, kto
                dochodzi w Polsce do jakiegokolwiek stanowiska wplywu, nie moze sie powstrzymac
                by przy literalnie wszystkim obsesyjnie nie dlubac. Viagra polskich politykow
                to przymus panstwowy i mozliwosc robienia blizniemu swemu co sobie nie milo.
                Praca u podstaw? Zapomnij.

                W adoracji wladzy dla wladzy jestesmy bez zadnej watpliwosci w klasie Nobla w
                kategorii 'samodestrukcja'.
                • plesser Re: Ain't that the gospel truth 11.10.03, 15:48
                  W 1988 roku moi rodzice pojechali w odwiedziny do ciotki ojca w Nadrenii. Z
                  perspektywy czasu widze, ze to, co ciotka mojemu ojcu wtedy powiedziala bardzo
                  mu utkwilo w swiadomosci. Powiedziala: 'Po wojnie kazdy dostal 10 Marek. I tak
                  zesmy z niczego ten Deutschland zbudowali.' Pol roku pozniej, jeszcze za
                  komuny, dzieki wspolpracy z kancelaria radcow prawnych, moi rodzice
                  wspolutworzyli jedna z pierwszych w naszym miescie 'prywatna inicjatywe'.

                  W miedzyczasie ekonomicznie wszystko sie zmienilo. Podczas tego pobytu w
                  Nadrenii ojciec chodzil wkurzony po niemieckich supermarketach, bo nie
                  potrafil sie pogodzic z tym, ze wtedy u nas byly puste polki. Dzis istnieja te
                  same supermarkety w naszym miescie. Ekonomicznie powodzi sie nam lepiej niz
                  rodzinie w Nadrenii, ktora po 110 latach musiala zamknac prowadzona rzeznie,
                  bo ta nie mogla sie utrzymac na rynku.

                  Ale to, co on odczuwal chodzac po tym supermarkecie ja nadal odczuwam coraz
                  silniej w miare jak poznaje niemiecki system prawny, sposob funkcjonowania
                  struktur panstwa i kiedy zapalam telewizor i widze jak prowadzi sie chocby te
                  debaty polityczne. Tak jak napisalem, moi rodzice nie licza juz nawet, ze np
                  kiedykolwiek zobacza na oczy jakiekolwiek z odprowadzanych comiesiecznie na
                  ZUS skladek, ale chcieliby, nie musiec RP (samorzad u nas funkcjonuje bez
                  zarzutu) traktowac jak nieobliczlnego rakietiera, ktory w kazdej chwili moze
                  wyciagnac pistolet i z takiego lub innego powodu strzelic w kark.
                  • prawdziwystarywiarus Re: Ain't that the gospel truth 11.10.03, 16:03
                    plesser napisał:

                    Tak jak napisalem, moi rodzice nie licza juz nawet, ze np
                    > kiedykolwiek zobacza na oczy jakiekolwiek z odprowadzanych comiesiecznie na
                    > ZUS skladek, ale chcieliby, nie musiec RP (samorzad u nas funkcjonuje bez
                    > zarzutu) traktowac jak nieobliczlnego rakietiera, ktory w kazdej chwili moze
                    > wyciagnac pistolet i z takiego lub innego powodu strzelic w kark.


                    Plesser, przyjmij, jak najpowazniej, moje serdeczne gratulacje. Wlasnie
                    zdefiniowales przyczyne, dla ktorej dobrze ponad milion ludzi juz wyjechalo, a
                    liczni inni wyjada, jak dojda do tego samego wniosku:

                    W POLSCE NIKT NIE ZNA DNIA ANI GODZINY.

                    A poniewaz taki na przyklad poród jest malo wygodny na hustawce, no to ludzie
                    emigruja, zeby miec swiety spokoj. Osiedlaja sie gdzies, gdzie panstwo nie
                    definiuje sie przez wlazenie obywatelowi na glowe conajmniej dwa razy w
                    tygodniu, bo inaczej sie czuje za malo panstwowe, gdzie poslowie do parlamentu
                    nie zaczynaja chlac w sejmowym bufecie od 10 rano, i gdzie w urzedach traktuja
                    interesanta zgodnie ze stanem faktycznym, to jest jako pracodawce urzedników.
                    Sam tak zrobilem i nigdy nie przyszlo mi zalowac.
                    • alaskanka3 ja tez, ja tez !! 11.10.03, 21:44
                      prawdziwystarywiarus napisał:

                      > [....]ludzie
                      > emigruja, zeby miec swiety spokoj. Osiedlaja sie gdzies, gdzie panstwo nie
                      > definiuje sie przez wlazenie obywatelowi na glowe conajmniej dwa razy w
                      > tygodniu, bo inaczej sie czuje za malo panstwowe, gdzie poslowie do parlamentu
                      > nie zaczynaja chlac w sejmowym bufecie od 10 rano, i gdzie w urzedach traktuja
                      > interesanta zgodnie ze stanem faktycznym, to jest jako pracodawce urzedników.
                      > Sam tak zrobilem i nigdy nie przyszlo mi zalowac.


                      Ja tez ! za kazda wizyta w Polsce i spotkaniach ze znajomymi zdumiewam sie coraz
                      bardziej jak jakosc naszego zycia rozni sie, zwlaszcza ostatnie 5 lat to roznice
                      postepujace lawinowo. Mimo tego ze mam kilku znajomych ktorzy wg kryteriow
                      polskich (a pewnie i miedzynarodowych) zrobili kariere, jest rowniez kilku
                      finansowo miewajacych sie lepiej, patrzac na ich zycie z bliska nadal ciesze sie
                      ze mnie tam nie ma (moze niestety sie ciesze ?).
      • xurek podpisuje sie pod tym postem 12.10.03, 14:22
        chcialam cos skrobnac, ale po co, CJ ujal wszystko co mialabym do powiedzenia
        znacznie ladniej i zwiezlej niz ja bym potrafila.

        Xurek
    • prawdziwystarywiarus Szesc lat wspolpracy 11.10.03, 06:38
      Do tylu sie na razie przyznal publicznie.

      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1716738.html
      W piatek przyznal sie do szesciu lat wspolpracy z SB - od 1970 roku, kiedy
      organizowanej opozycji jeszcze prawie nie bylo. Nazywa to
      eufemistycznie "budowaniem Polski", co dowodzi, ze nigdy niczego nie chwytal, i
      teraz dalej nie chwyta.

      ==========
      "Miałem trudne momenty w swojej prywatnej walce z komunizmem. Kiedy po grudniu
      1970 r. szedłem jako przedstawiciel Stoczni Gdańskiej na spotkanie z Gierkiem,
      to większość krzyczała mu, że +pomożemy+. Ja tego nie zrobiłem. Na drugi dzień
      miałem u siebie bezpiekę i pytali mnie, czy będę pomagał w budowaniu Polski.
      Wymagano ode mnie współpracy, ale nigdy nie agenturalnej, nigdy donoszenia na
      kolegów" - powiedział Wałęsa.

      Były prezydent podkreślił, że od "budowania Polski nie szło się wymigać". "Ale
      kiedy okazało się, że nie idzie to we właściwym kierunku, to chyba na dwa
      miesiące przed Radomiem powiedziałem im: żadnych rozmów, żadnych kontaktów, tam
      są drzwi. Na to są dokumenty" - dodał założyciel "Solidarności".
      ==========


      "Prywatna walka z komunizmem". "Budowanie Polski". W eufemizmach to Lech jest
      dobry. A jak tych z SB wyrzucil za drzwi po szesciu latach wspolpracy, to oni
      polozyli uszy po sobie, wyszli, cicho te drzwi zamkneli za soba, i nigdy wiecej
      juz go nie niepokoili. A byl rok 1976. A dokumenty sa, a jakze, teczka Bolka.

      Tell us another one, Lechu.

      Zona powiedziala w wywiadzie dla "Rzeczypospolitej" 27 wrzesnia: "Az do
      powstania Solidarnosci bylo spokojnie."

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_030927/plus_minus_a_7.html
      • alaskanka3 Wiarusowy scenariusz Walesowego Budowania Polski ? 11.10.03, 10:00
        prawdziwystarywiarus napisał:

        > "Prywatna walka z komunizmem". "Budowanie Polski". W eufemizmach to Lech jest
        > dobry. A jak tych z SB wyrzucil za drzwi po szesciu latach wspolpracy, to oni
        > polozyli uszy po sobie, wyszli, cicho te drzwi zamkneli za soba, i nigdy wiecej
        > juz go nie niepokoili. A byl rok 1976. A dokumenty sa, a jakze, teczka Bolka.


        Bardzo chetnie przeczytalabym Wiarusowy scenariusz Walesowego Budowania Polski ?
        Jednakze zostal internowany przy wprowadzeniu stanu wojennego ?


        Nie czytalam wywiadu z zona Walesy z "Rzeczypospolitej", a teraz jest to juz
        archiwum, czy powiedziala tam cos dotad nieznanego ?
        • prawdziwystarywiarus Re: Wiarusowy scenariusz Walesowego Budowania Pol 11.10.03, 15:13
          alaskanka3 napisała:

          > prawdziwystarywiarus napisał:
          >
          > > "Prywatna walka z komunizmem". "Budowanie Polski". W eufemizmach to Lech j
          > est
          > > dobry. A jak tych z SB wyrzucil za drzwi po szesciu latach wspolpracy, to
          > oni
          > > polozyli uszy po sobie, wyszli, cicho te drzwi zamkneli za soba, i nigdy w
          > iecej
          > > juz go nie niepokoili. A byl rok 1976. A dokumenty sa, a jakze, teczka Bol
          > ka.
          >
          >
          > Bardzo chetnie przeczytalabym Wiarusowy scenariusz Walesowego Budowania
          Polski


          Ja tez. Na razie jestem porazony tym, ze efektywnie przyznal, ze wspolpracowal.
          Niewykluczone, ze dali mu na jakis czas spokoj, bo nie mial nic ciekawego do
          powiedzenia. Potem, w stoczni, znowu sie zrobil interesujacy. Internowali,
          prawda. Ale potem, kiedy byl na topie, przydzielili Wachowskiego. Brak danych
          do napisania pelnego scenariusza, ale mam wrazenie, ze Walesa, jak to ma w
          zwyczaju, powiedzial o trzy zdania za duzo,


          > Jednakze zostal internowany przy wprowadzeniu stanu wojennego ?

          Mysle ze dynamika stosunkow wzajemnych zmieniala mu sie w czasie. Potem znowu
          sie zmienila. Nie sadze, zeby ktokolwiek mial watpliwosci kim byl Wachowski i
          czyich interesow pilnowal.


          > Nie czytalam wywiadu z zona Walesy z "Rzeczypospolitej", a teraz jest to juz
          > archiwum, czy powiedziala tam cos dotad nieznanego ?
          >
          >

          Nie. Powiedziala natomiast, ze az do powstania Solidarnosci bylo spokojnie.
          Moja reakcja na to jest: jak komu.
          • alaskanka3 Re: Wiarusowy scenariusz Walesowego Budowania Pol 11.10.03, 21:55
            prawdziwystarywiarus napisał:


            > Ja tez. Na razie jestem porazony tym, ze efektywnie przyznal, ze wspolpracowal.
            > Niewykluczone, ze dali mu na jakis czas spokoj, bo nie mial nic ciekawego do
            > powiedzenia. Potem, w stoczni, znowu sie zrobil interesujacy. Internowali,
            > prawda. Ale potem, kiedy byl na topie, przydzielili Wachowskiego. Brak danych
            > do napisania pelnego scenariusza, ale mam wrazenie, ze Walesa, jak to ma w
            > zwyczaju, powiedzial o trzy zdania za duzo,
            >

            Porazona chyba nie jestem, mozliwe ze wspolpracowal, pewnie jesli raz rozpoczal
            pozostal na ich lasce na zawsze i musial sie z tym liczyc (nie wiem kto to
            Wachowski, nie sledzilam co sie dzialo w Polsce w tym czasie). Fakty sa jednak
            takie, ze w ostatecznym rozrachunku Walesa wychodzi na plus jesli idzie o bilans
            moralny (moje zdanie). Pewnie gdyby nie zostal wciagnety w tryby machiny
            deklarujac wspolprace w czasach mlodosci, nie mialby mozliwosci brac udzialu w
            zmianach historii tak jak to zrobil. Poza tym z tymi sytuacjami ekstremalnymi to
            jest tak, ze nigdy nie wiadomo jak czlowiek zareaguje, a Walesa byl w takiej
            sytuacji co najmniej przez kilka lat, np. wtedy gdy byl internowany i urodzila
            mu sie corka, wtedy gdy zamordowano ks. Popieluszke, etc.
            • prawdziwystarywiarus Re: Wiarusowy scenariusz Walesowego Budowania Pol 12.10.03, 17:33
              alaskanka3 napisała:

              Mieczyslaw Wachowski, prosze Alaskanki, to byl szofer Walesy, ktorego prezydent
              Walesa z niejasnych powodow uczynil ministrem stanu w swojej kancelarii. Znana
              dziennikarka Oriana Fallaci napisala wtedy, ze moglby rownie dobrze uczynic
              swego konia senatorem, jak Kaligula.

              Istnieje opinia, ze M.W. byl to esbek przydzielony do Walesy od samego
              poczatku, ktorego zadaniem bylo na Walese uwazac, i pilnowac, zeby nie
              zapomnial kto ma na niego kwity.

              A czy wychodzi moralnie na plus? Bo ja wiem? Moim zdaniem, Walesa to czlowiek
              niespecjalnie wyjatkowy, uniesiony do gory przez nagly podmuch wiatru historii.
              No i te bzdety, jakie opowiada publicznie sa na ogol ponad moje sily.
              • alaskanka3 kto na kogo ma "kwity" 13.10.03, 22:09
                prawdziwystarywiarus napisał:


                > Istnieje opinia, ze M.W. byl to esbek przydzielony do Walesy od samego
                > poczatku, ktorego zadaniem bylo na Walese uwazac, i pilnowac, zeby nie
                > zapomnial kto ma na niego kwity.
                >
                > A czy wychodzi moralnie na plus? Bo ja wiem? Moim zdaniem, Walesa to czlowiek
                > niespecjalnie wyjatkowy, uniesiony do gory przez nagly podmuch wiatru historii.
                > No i te bzdety, jakie opowiada publicznie sa na ogol ponad moje sily.


                Ze Walesa wyniesiony przez podmuch etc. zgadzam sie, ale mimo wszystkich
                argumentow przeciw niemu (z wiekszoscia ktorych zgadzam sie) za jedno mam dla
                niego szacunek: w owych czasach w Polsce ryzykowal wlasna glowa (vide ks.
                Popieluszko). Latwo teraz dyskutowac wiedzac jakie bylo zakonczenie calej
                historii, wtedy nie bylo to takie jasne.


                A jak bardzo bylo pokrecone swiadczy artykul z ostatniego "Duzego Formatu":

                Noc w trumnie. Historia agenta i prowokatora
                Jacek Hugo-Bader 12-10-2003,

                W styczniu tego roku zamieściłem w "Gazecie Wyborczej" ogłoszenie ze zdjęciem
                Miastowskiego sprzed 20 lat: "Do Sławomira M. Szukam Pana od dawna. Proszę się
                do mnie odezwać". 20 lat temu, kiedy na powielaczu drukowałem rozesłany za nim
                list gończy, wyobrażałem go sobie jako szuję absolutną.

                www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34467,1714244.html
    • backpacker Los Angeles Times 11.10.03, 16:11
      Nonetheless, the choice of a relative unknown caused
      surprise and some discontent. In Poland, the birthplace
      of the pope, there had been widespread expectation that
      the ailing John Paul would be honored. Lech Walesa, the
      hero of Poland's democratic transition and himself a
      winner of the peace prize, did not hide his displeasure.

      "I have nothing against this woman, but if there is
      anyone who really deserved to get it, then it is the Holy
      Father," Walesa said. "I wouldn't like to question this
      decision, but it seems there is no justice in this
      world.... It is a mistake of humanity, a mistake of this
      committee, a distasteful mistake and we should quickly
      forget about it."
      • prawdziwystarywiarus Arbiter elegantiarum 11.10.03, 16:14
        backpacker napisał:

        It is a mistake of humanity, a mistake of this
        > committee, a distasteful mistake and we should quickly
        > forget about it."


        Wałęsa jako arbiter elegantiarum wypowiadający się na temat co jest, a co nie
        jest distasteful poraża mnie. Idę się napić.
    • backpacker The Globe and Mail - Canada 11.10.03, 16:18
      There was widespread speculation before yesterday's
      announcement that the prize would go to the Pope, but a
      Vatican spokesman said he was not disappointed and
      remained "above these things."

      Lech Walesa, a former Nobel laureate and ex-president of
      strongly Roman Catholic Poland, said the ailing pontiff
      should have been given the award.


      ------------------
      Warto bedzie poobserwowac komentarze prasowe przez
      najblizsze kilka dni.
      • prawdziwystarywiarus Nobel sauvage? 11.10.03, 16:24
        backpacker napisał:
        > ------------------
        > Warto bedzie poobserwowac komentarze prasowe przez
        > najblizsze kilka dni.

        W ten sposob LW zarabia nam na reputacje dzikich.
    • backpacker Czeslaw Milosz 11.10.03, 16:22
      0.10.Kraków(PAP)- Przyznanie pokojowej nagrody Nobla
      Janowi Pawłowi II nobilitowałoby nagrodę - powiedział
      Czesław Miłosz

      "Przez cały swój pontyfikat walczył On o pokój

      Nieprzyznanie papieżowi nagrody można jedynie wyjaśnić
      faktem, że nagroda ta byłaby wyróżnieniem całego Kościoła
      rzymskokatolickiego, którego papież jest głową" - dodał
      Miłosz
    • chris-joe Walesa raz jeszcze. 11.10.03, 16:41
      korelacja miedzy IQ a stosunkiem do L.W. jest propozycja jesli nie zlosliwa, to
      z pewnoscia ...nieprzemyslana.

      A ze Walesa stal sie -i jest- na zewnatrz Polski znanym i cenionym symbolem?
      Ciesze sie. Nie tyle ze wzgledu na Walese, ile ze wzgledu na Polske.

      Mimo, ze pamietam swietnie, jak to przybyl przed laty do Kanady udzielajac
      wywiadow na prawo i lewo, w ktorych plotl swe markowe fantastyczne androny,
      ALE mial swietnych (?) tlumaczy. Sluchalem tych przemowien z klasycznym
      rozdwojeniem jazni- bo z jednej strony pietrowe megalomanskie bredzenia, a z
      drugiej gladkie i dyplomatyczne komentarze!
      Czerwienialem "w sobie" i zyczylem tlumaczowi Nobla z literatury pieknej. Jako
      byly sadowy tlumacz przysiegly zrozumialem wtedy, ze zawod tlumacza
      przysieglego ma sie do zawodu tlumacza dyplomatycznego jak kangur do meduzy.

      Ciesze sie, powtarzam, z tego wizerunku L.W. w swiecie. Wiem jednak, jak jest
      on, w duzej mierze, utrzymywany... Niech L.W. pozostanie nasza polska
      tajemnica. W koncu nie kazdy narod zasluguje na swego Havla.

      ps.1 Ktos zapytal kiedys L.W., gdy byl on juz w stanie spoczynku, o jego plany
      na polityczna przyszlosc: "Nie wiem, moze zostane prezydentem Europy, jeszcze
      nie podjalem decyzji."- odpowiedzial skromnie. Zaznaczam, ze nie jest to
      dowcip, ja to slyszalem na zywo!

      ps.2 Pamietam takze, z jaka werwa i uporem bronil ks. Jankowskiego w kontekscie
      jego kolejnych antysemickich wystapien... a zdrugiej strony to oburzenie na
      nagrode dla pani Abadi...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka