13.10.03, 13:26
zanim zaczne szukac w necie badz kupowac ksiegi zapytam tutaj - moze ktos
akurat wie...
Wiec zasadzili nam jablonke niskopienna pod tytulem "Elstar" mamroczac cos,
ze jesienia trzeba przyciac i "rozszerzyc galezie". Czy komus to cos mowi i
czy ktos wie jak sie do tego zabrac? Dodam, ze jablonka ma piec galezi, kazda
ok 1 m dlugosci, nie maja prawie zadnych odgalezien i rosna dosc pionowo w
gore a nie w bok, ale nie tak pionowo jak czeresnia (z ktora wg. ogrodnika
nic nie trzeba robic, mam nadzieje, ze sie nie myli, czeresnia nazywa sie
magda).

Xurek
Obserwuj wątek
    • wkrasnicki Re: Jablon 13.10.03, 16:18
      Są tu lepsi w tej branży, ale ponieważ znam tę jabłoń - odpowiem. Jest to
      jablonka późno kwitnąca (jabłka b. słodkie). Jeśli chodzi o cięcie, to ja będę
      ciął na wiosnę. Ciąć należy ok. 5 mm powyżej żywego pąka tak, żeby ładnie
      ukształtować koronę. Takie cięcie spowoduje też zagęszczenie korony przez
      wypuszczenie bocznych odrostów.
      Rozszerzyć gałęzie można wieszając na gałązkach ciężarki (np. pończochę z
      kamyczkami), lub specjalnymi, regulowanymi rozpórkami, które można kupić w
      sklepach ogrodniczych. Takie drzewko ma ładniejszy pokrój i obficiej owocuje.
      Jeśli drzewko było kupione z gołym korzeniem (bez doniczki), powinno być cięte
      przed zasadzeniem.
      Powiedziałem co wiedziałem.
      • xurek prawie wszystko zrozumialam :)) 13.10.03, 17:01
        Dzieki, Wkrasnicki, na Ciebie to zawsze mozna liczyc :))

        Mam jeszcze pare pytan:)): wiec nie wiem, czy byla w doniczce czy nie, bo
        zasadzili jak bylam w pracy :)), ale powiedzieli, ze jesienia mam ciac. Jesien
        jest teraz, jablonka nie ma zadnych paczkow, ale ma liscie :)). Znaczy sie,
        gdzie mam teraz ciac? I czy juz teraz, czy kiedy liscie opadna (i czy opadna na
        pewno)? A jezeli nie utne, to czy cos jej sie stanie?

        Zalozmy, ze nie stanie sie nic i bedziem ciac na wiosne. Co to jest pak?
        Kwiatowy czy taki, gdzie rosnie lisc? No i ponad ktorym pakiem? Jezeli tym
        pierwszym od pnia, to z jablonki prawie nic nie zostanie :(((? A jezeli nie ten
        pierwszy, to ktory?

        No i dla upewnienia - czy z ta czeresnia naprawde nic nie trzeba robic i czy
        moze jeszcze wiesz co robi sie z drzewem bzu i krzakami roz :))?

        Xurek widzieczny za wszelkie porady ogrodnicze
        • wkrasnicki Re: prawie wszystko zrozumialam :)) 13.10.03, 17:37
          xurek napisała:

          Mam jeszcze pare pytan:)): wiec nie wiem, czy byla w doniczce czy nie, bo
          zasadzili jak bylam w pracy :)), ale powiedzieli, ze jesienia mam ciac. Jesien
          jest teraz, jablonka nie ma zadnych paczkow, ale ma liscie :)). Znaczy sie,
          gdzie mam teraz ciac?
          ###
          Oni wiedzieli co mówią. Można ciąć teraz, ale wiosenne cięcie jest lepsze (dla
          jabloni). Ciąć można ok. 1/3 długości gałązek, tak, żeby to wyglądało symetrycznie.
          I czy juz teraz, czy kiedy liscie opadna (i czy opadna na
          pewno)? A jezeli nie utne, to czy cos jej sie stanie?
          ###
          Nie stanie się nic złego, sekator to najlepszy lekarz, pewnie chodzoło im o to,
          żeby drzewko lepiej się ukorzeniło przed zimą.
          > Zalozmy, ze nie stanie sie nic i bedziem ciac na wiosne. Co to jest pak?
          Kwiatowy czy taki, gdzie rosnie lisc? No i ponad ktorym pakiem? Jezeli tym
          pierwszym od pnia, to z jablonki prawie nic nie zostanie :(((? A jezeli nie ten
          pierwszy, to ktory?
          ###
          Pąk, jest wyraźnie widoczny i z niego wyrośnie nowa gałązka. A tak w ogóle to
          ... nie bać się, drzewko sobie poradzi.
          No i dla upewnienia - czy z ta czeresnia naprawde nic nie trzeba robic i czy
          moze jeszcze wiesz co robi sie z drzewem bzu i krzakami roz :))?
          Z bzu (lilaka) wystarczy wyciąć dolne odrosty (na dole pnia) i to wszystko -
          rośnie jak chwast, więc zero problemów (zazwyczaj).
          Musisz napisać jakie róże posiadasz - to nie jest wszystko jedno, na pewno
          trzeba usypać kopczyk np. z torfu powyżej miejsca szczepienia.
          • xurek Roze 13.10.03, 17:46
            jeszcze raz dzieki, poogladam te jablon jeszcze raz i sie zastanowie, czy ciac
            teraz, czy wiosna. Ale to "rozszerzanie galezi" to trzeba juz teraz?

            Roze to sa krzaki, ktore maja docelowo osiagnac 1,5 m. wzrostu i 1 m srednicy,
            kwitna cale lato. Mam ich trzy, wszystkie byly zasadzone tej samej wielkosci,
            do teraz wygladaja jednak zupelnie inaczej. Ta najwieksza ma z 70 cm. wzrostu,
            ze cztery galezie, od dolu lyse, mniej wiecej od polowy bardzo rozgalezione i
            pelnie lisci - wyglada nieco dziwnie :)). Druga ma ok. 50 cm, liscie od samego
            dolu, ale mniej galezi. Trzecia prawie wcale nie urosla, ma z 25 cm., ma
            liscie, ale w lecie miala chyba tylko ze dwa kwiatki. Nie mam pojecia, co
            rozumiesz przez punkt szczepienia, jak pomysle o kopcu torfu na trawie i
            Piranhii do robi mi sie slabo - czy torfu nie mozna zastapic galeziami swierku
            albo innym plastikiem z babelkami powietrznymi? No i czy trzeba cos w nich
            ciac? Jezeli jest to mozliwe, to chetnie zdopingowalabym te wielka do
            wypuszczenia jakichs galazek od dolu :))

            Xurek
            • wkrasnicki Re: Roze 14.10.03, 10:55
              xurek napisała:

              jeszcze raz dzieki, poogladam te jablon jeszcze raz i sie zastanowie, czy ciac
              teraz, czy wiosna. Ale to "rozszerzanie galezi" to trzeba juz teraz?
              ###
              Najlepiej teraz, do wiosny gałęzie będą już ładnie uformowane .
              ###

              Roze to sa krzaki, ktore maja docelowo osiagnac 1,5 m. wzrostu i 1 m srednicy,
              kwitna cale lato. Mam ich trzy, wszystkie byly zasadzone tej samej wielkosci,
              do teraz wygladaja jednak zupelnie inaczej. Ta najwieksza ma z 70 cm. wzrostu,
              ze cztery galezie, od dolu lyse, mniej wiecej od polowy bardzo rozgalezione i
              pelnie lisci - wyglada nieco dziwnie :)). Druga ma ok. 50 cm, liscie od samego
              dolu, ale mniej galezi. Trzecia prawie wcale nie urosla, ma z 25 cm., ma
              liscie, ale w lecie miala chyba tylko ze dwa kwiatki.
              Napewno to nie są róże pnące ani płożące, więc chyba krzaczaste- szkoda, że nie
              znasz ich nazwy. Ja bym przyciął najsilniejsze przyrosty do ok. 25 cm, a słabsze
              pędy do 15 cm.
              ###
              Nie mam pojecia, co rozumiesz przez punkt szczepienia, jak pomysle o kopcu
              torfu na trawie i Piranhii do robi mi sie slabo - czy torfu nie mozna zastapic
              galeziami swierku albo innym plastikiem z babelkami powietrznymi? No i czy
              trzeba cos w nich ciac? Jezeli jest to mozliwe, to chetnie zdopingowalabym te
              wielka do wypuszczenia jakichs galazek od dolu :))
              ###
              Miejsce szczepienia jest tam gdzie dzika podkładka łączy się ze szlachetna
              odmianą, zwykle kilka cm nad ziemią. Jeśli z podkładki zaczynają odrastać pędy -
              trzeba je wyciąć. Kopczyk z torfu/ziemi to raptem ok 15 cm, więc żaden problem.
              Gałązkami świerku można okryć krzew pozostały po cięciu. Właśnie cięcie
              spowoduje, że krzew się zagęści. Wszelkie plastiki odradzam, do okrycia można
              użyć agrowłókniny (przepuszcza wodę i powietrze) - do kupienia w sklepach
              ogrodniczych.
              • wkrasnicki Re: Roze 14.10.03, 10:59
                Jeszcze jedno. Róże należy ciąć tak, żeby zostawione na pędzie najwyższe oczko
                skierowane było na zewnątrz korony.
                Powodzenia.
                • kurczak1976 Re: Roze 14.10.03, 15:08
                  Ja nie jestem znawca ale moje roze wygladaja calkiem calkiem.

                  Zawsze przed zima ucinam je gdzies do wysokosci kolan (mam 1.58m ;o) coby bylo
                  wiadomo) obsypuje ziemia zmieszana z kora i owijam zwyklym szarym papierem.
                  Na wiosne ucinam to co przemarzlo nie zwazajac na "oczka" i zwykle roze
                  pieknie sie rozkrzaczaja i kwitna.
                  Gdzies czytalam ze podobno roze z jednym kwiatem na lodyzce tniemy skosnie
                  nad trzecim lisciem a te wieokwiatowe zaraz pod przekwitnietym kwiatem. Nie
                  wiem czy to jest zgodne z prawda ale stosuje ta zasade bez widocznych szkod w
                  moich rozach.

                  Najwieksza porazka w mojej ogrodniczej karierze sa rozaneczniki i powojniki
                  :o( Sa przepiekne ale zawsze mi zdychaja :o(

                  Pozdrowienia dla wszystkich ogrodnikow Kurczak
                  • wkrasnicki Re: Roze i inne 14.10.03, 15:56
                    Zwykle nie ma problemu z roslinami rodzimymi, one tolerują zarówno klimat jak i
                    nasze błędy gorzej jesli zachce się nam egzotyki. Ogrodów nie mamy za karę, więc
                    trzymanie się ścisłych reguł nie jest konieczne. Zwykle po czasie sami najlepiej
                    wiemy co u nas urośnie a co nie, choć to trochę kosztuje. :-(
                    Pewnie jest tak, że masz w ogrodzie złą ziemię i stanowisko, bo różaneczniki
                    lubią ziemią kwaśną (leśną) i półcień. Powojniki to faktycznie pieszczochy, ale
                    jak już sie przyjmą to efekt wart jest każdej kasy (no prawie).
                    Mój jest jeszcze młodziutki, więc też nie wiem czy będę z niego dumny, ale
                    zrobiłem wszystko czego mu teoretycznie potrzeba: głębokie spulchnienie ziemi,
                    drenaż, nawóz, ściółka i obsadziłem go niskimi kwiatami, które mają osłonić
                    dolną część pędu. Teraz musi już sobie radzić sam.
                    • kurczak1976 Re: Roze i inne 15.10.03, 09:49
                      Z rozanecznikami probowalam juz wszystkiego. Odpowiednia ziemia, stanowisko
                      ale niestety lapia ciagle jakiegos grzyba wiec chyba dam sobie spokoj.
                      Szczesliwie azalia jakos sie trzyma, ale jest jeszcze mlodziutka wiec nie
                      kwitla w tym roku.
                      Powojniki rzeczywiscie warte sa wszelkich poswiecen! U mnie z wielu przyjal
                      sie tylko jeden. Nie ruszylo go przesadzanie, przemarzniecie, podciecie
                      korzeni, moj kot i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy.
                      Jednego roku mial tylko dziwne skarlale kwiatki ale jak sie okazalo mial za
                      malo nawozu.

                      Dzieki za odpowiedz.
                      Pozdrowienia Kurczak
    • basia553 Re: Jablon 13.10.03, 17:18
      krzak bzu rozrasta sie jak szalony, Xurku. Jesli nie chesz byc zarosnieta jak
      chyba spiaca krölewna, to na wiosne wykopujesz wszystkie zbyteczne pedy i
      rozsylasz do forumowiczöw, zeby sobie na balkonie zasadzili. Ja prosze o 2,
      bo mam 2 balkony!
      • moore_ash Re: Jablon 13.10.03, 19:15
        basia553 napisała:

        > krzak bzu rozrasta sie jak szalony, Xurku. Jesli nie chesz byc zarosnieta
        jak
        > chyba spiaca krölewna, to na wiosne wykopujesz wszystkie zbyteczne pedy i
        > rozsylasz do forumowiczöw, zeby sobie na balkonie zasadzili. Ja prosze o 2,
        > bo mam 2 balkony!


        to ja sie zrzekam bo nie mam balkonu...

        ale jak juz ta jablonka ci zaoowocuje, pozrywasz te slodziutkie, dorodne
        habluszka, pokombinujesz z cukrem i drozdzami to ja sie wtedy bardzo chetnie
        bym pisal na jakis maly kieliszeczek chleba:P

        pozdr.
        tb ktoremu jablon kojarzy sie ostatnio tylko z galazka grajaca tak piekna role
        w "siekierezadzie"
      • maria421 Bez 14.10.03, 11:11
        A co zrobic zeby bez wygladal jak drzewko a nie jak krzak? Widzialam takie w
        niektorych ogodkach.
        Moj bez przed domem tez sie rozrasta, co wypusci galaz z ziemi to ja ciach.
        Kilka galezi splotlam ze soba, zeby rosly razem w gore i mam maly efekt
        drzewka, ale te z ziemi ciagle wylaza. Jak je wykopie, czyli odetne od glownego
        korzenia, to ten glowny korzen nie ucierpi?

        Inny moj problem to moja leszczyna- rozrasta sie w rekordowym tempie.
        Potrzebuje ktos drewna na opal do kominka? Prosze bardzo, niech sobie u mnie
        potnie i zabierze galezie leszczyny, ktore wlasnie zostaly odpilowane.
        • wkrasnicki Re: Bez 14.10.03, 11:38
          I mamy tu forum ogrodnicze, ale jakoś mnie to nie smuci :-)

          Mario, wszystko robisz jak trza. Bez należy ciąć co roku BEZlitośnie. Zarówno
          odrosty (te dolne) jak i kwiatostany (po przekwitnięciu). Po cięciu dobrze
          jednak zasilić go nawozem.

          Z gałęzi leszczyny można zrobić fajne płotki wokól rabat kwiatowych, ścieżek
          etc., przeplatając gałązki wokół pionowych, drewnianych słupków. Resztę do
          ogniska ;-)
        • xurek Maria, kup nowy :))))) 14.10.03, 11:56
          My kupilismy taki w formie drzewka, jest wyzszy ode mnie, wiec ma co najmniej
          1,7 m wzrostu, wyglada jak drzewo i nic z dolu mu nie rosnie :))

          Xurek
          • wkrasnicki Re: Maria, kup nowy :))))) 14.10.03, 12:08
            xurek napisała:

            My kupilismy taki w formie drzewka, jest wyzszy ode mnie, wiec ma co najmniej
            1,7 m wzrostu, wyglada jak drzewo i nic z dolu mu nie rosnie :))
            ###
            Oj, wyrośnie, wyrośnie. Prawdopodobnie jest szczepiony na pniu, więc to jeszcze
            małolat, ale niebawem pokaże pazurki. Takie drzewka rosną wolniej, ale swoje
            przyzwyczajenia mają. :-) Proponuję już ostrzyć sekator.
    • lalka_01 Re: Jablon 14.10.03, 11:20
      A taka wierzba z kreconymi galazkami? Zgodnie z zaleceniami wlascicieli mieszkania w koncu ja poprzycinalam - i to, co wypuscila to wolajace o
      pomste do nieba proste jak drut badyle, z ktorych na dodatek w polowie lata opadly wszystkie liscie. Rosnie jak glupia, to fakt, ale po kolejnym cieciu
      bedzie przeciez przypominala miotle....
      • wkrasnicki Re: Jablon 14.10.03, 11:46
        lalka_01 napisała:

        A taka wierzba z kreconymi galazkami? Zgodnie z zaleceniami wlascicieli mieszka
        nia w koncu ja poprzycinalam - i to, co wypuscila to wolajace o pomste do nieba
        proste jak drut badyle, z ktorych na dodatek w polowie lata opadly wszystkie
        liscie. Rosnie jak glupia, to fakt, ale po kolejnym cieciu bedzie przeciez
        przypominala miotle....
        ###

        Nie widziałem takiego cudaka. A może to raczej taka odmiana leszczyny?
      • basia553 Re: Jablon 14.10.03, 11:53
        Ta odmiana nazywa sie tutaj "Korkenzieher", czyli korkociag. Obciete galezie
        ladnie prezentuja sie w wazonie, na targu kosztuja niezle!
        • wkrasnicki Wierzba 14.10.03, 12:46
          basia553 napisała:

          Ta odmiana nazywa sie tutaj "Korkenzieher", czyli korkociag. Obciete galezie
          ladnie prezentuja sie w wazonie, na targu kosztuja niezle!
          ###

          Rzeczywiście jest coś takiego. W Polsce nazywana jest wierzbą mandżurska.
          Podobno można ciąć nawet trzy razy do roku, a martwe gałęzie zrzuca
          sama.Faktycznie cudaczek.
    • sabba Panie doktorze Krasnicki:))) 15.10.03, 10:18
      Albo i inni specjalisci, a co mi powiecie na temat
      wrzosu? Itrzyma sie to w domu, jako roslina pokojowa? Na
      razie obficie podlewam, jakos nie schnie, wiec chyba
      wypada dalej obserwowac. A moze lepiej do ziemi wkopac w
      ogrodku?
      • maria421 Re: Panie doktorze Krasnicki:))) 15.10.03, 11:25
        A dlaczego mi dwa krzaki jalowca , ktory ma rosnac nawet na jalowej glebie,
        uschly w pare tygodni po posadzeniu, mimo podlewania?
        • szfedka Re: Panie doktorze Krasnicki:))) 15.10.03, 12:08
          Moze podlalas za duzo?
          Albo bylo zbyt slonecznie a Ty nie ocienialas go i zbyt slaby system korzeniowy
          nie mogl zaopatrzyc rosline w wode?
          Aby dac diagnoze trzeba miec wiecej danych ;)
          • wkrasnicki Re: Panie doktorze Krasnicki:))) 15.10.03, 13:15
            Skoro (wreszcie) odezwała się Szfedka, czuję się nieco zluzowany z tego tematu.
            Powien tylko, że według mnie najlepszy system podlewania, to podlewanie ludzkim
            potem.
            Żadne cudowne nawozy nie zastąpią kompostu i obornika, choć sa wyjątki, np. trawa.
            Najlepiej (czyt. najbezpieczniej), sadzić rośliny występujące naturalnie w
            danym kraju, choć sam ulagam kosztownej pokusie sadzenia kwiatów egzotycznych z
            wiadomym rezultatem. ;-)
            Nie przesadzać z podlewaniem, nawożeniem wg zasady - chcą żyć - niech trochę
            powalczą, a będą silniejsze.
            Kupować rośliny w szkółkach lub sklepach ogrodniczych, a nie w supermarketach!
            Nie wchodzić do ogrodu bez sekatora.
            Na koniec link do strony o tej tematyce: www.ogrodnik.pl
            • lalka_01 Re: Panie doktorze Krasnicki:))) 15.10.03, 13:30
              Zadne "na koniec"! Nie wiem jak inni, ale ja wcale Kolege nie zwalniam z
              funkcji naczelnego ogrodnika. I prosze o wiecej!
              • wkrasnicki Re: Panie doktorze Krasnicki:))) 15.10.03, 14:04
                lalka_01 napisała:

                Zadne "na koniec"! Nie wiem jak inni, ale ja wcale Kolege nie zwalniam z
                funkcji naczelnego ogrodnika. I prosze o wiecej!

                Miałem na myśli koniec tamtego wpisu. Ja się nie wypieram jak żaba błota, bom w
                tym temacie nieuleczalnie chory. ;-)
                Dla mnie ogród to jednak tylko/aż pasja, natomiast Szfetka ma na to papiery,
                więc i wiedza bardziej dogłębna.
      • wkrasnicki Do Sabby 16.10.03, 10:59
        Przepraszam za przeoczenie Twojego postu.
        Wrzos w mieszkaniu wydaje mi się złym pomysłem, ponieważ najładniej wygląda w
        dużych kępach i w naturalnych warunkach. Ja mam je za darmochę, ponieważ 600 m
        kw. mojej dzialki to stary las gdzie dosadziłem tylko kilka modrzewi, jałowiec i
        kilkanaście leszczyn, które będą tworzyły żywopłot. W domu wrzosy lub wrzośce
        pewnie się utrzymają, ale chyba nie będzie im zbyt dobrze - myślę, że wolą
        wolność. :-)
        • sexualnyklusownik Na tym sie akurat znam, Xurek ! 16.10.03, 13:36
          >Wiec zasadzili nam jablonke niskopienna pod tytulem "Elstar"

          Odsylam do bajki " o Jablonce": Mialam ci ja blonke.

          >mamroczac cos,
          >ze jesienia trzeba przyciac i "rozszerzyc galezie".

          Galezie to ciekawa nazwa, ale moga byc i galezie.
          Zabieg ten przeprowadza sie tylko RAZ>
          Jak sie domyslasz, po pierwszym zabiegu przycinania, (ja) blonki juz nie
          bedzie, wiec masz raz na zawsze po klopocie !

          >Czy komus to cos mowi i
          >czy ktos wie jak sie do tego zabrac?

          Powoli, na sucho nie przytniesz. Najlepiej w pozycji misjonarskiej.

          >Dodam, ze jablonka ma piec galezi,

          Jesli tak, to sprawa dla medykow....to musi byc jablonka syjamska. Dotychczas
          przycinnalem jablonki dwugaleziowe.
          • lalka_01 Re: Na tym sie akurat znam, Xurek ! 16.10.03, 13:41
            sexualnyklusownik napisał:

            Dotychczas
            > przycinnalem jablonki dwugaleziowe.
            Ladna gaweda...
        • sabba Re: Do Sabby 16.10.03, 18:57
          Dzieki:))
          No ja generalnie tez jestem za wrzosem na wolnosci, ale
          uparlam sie i mam w domu:)) Podono sa takie krzaczki
          ktore mozna trzymac w pomieszczeniach zamknietych ale sa
          to rosliny jednoroczne. To co sie rozrasta to wieloroczne
          i szlaja sie po lasach. Szkoda mi go jednak wqiec chyba
          jak radzisz wyniose go do ogrodu.
          Wolnosc dla wrzosu!!!:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka