Sztuka dawania

20.10.03, 12:52
Bylam niedawno w naszym domu kultury na wystepie ukrainskiego zespolu
ludowego. Zabralam ze soba corke, bo chcialam jej pokazac folklor, ktory we
mnie samej jakies sentymenty budzi. POmijam poziom wystpu, choc moze warto
napisac, ze czesto przekraczal granice dobrego smaku (klekanie przed postacia
przebrana za Matke Boska, wspolne odspiewanie Ojcze Nasz itp.) Koncert
zorganizowala prywatna fundacja, ktora w jednym z ukrainskich miast chce
walczyc z chorobami wsrod dzieci przez...wypiek zdrowego chleba. Nie wiem,
nie znam sie. Na koniec wystepu reprezentant fundacji, nadnaturalnie gruby
Niemiec wycignal z zespolu chlopaczka i powiedzial, ze tak wlasnie wygladaja
tam chore dzieci i dla nich musimy sie zlozyc. Chlopaczek maly, chudy i
blady, dodatkowo po tancach spocony, ale tak samo wyglada calkiem sporo
niemieckich dzieci.
Wczoraj byla u mnie znajoma Ukrainka. Rozmawialismy o kraju, ktory wspolnie,
choc inaczej znamy, gdy moja corka ni stad ni zowad wyleciala z tekstem "a na
koncercie mowili, ze u Was taka straszna bieda". Zanim zareagowalam, odezwal
sie moj syn: "bo Niemcom trzeba tak mowic, zeby wspolczuli. Inaczej nic nie
dadza".
Jako reprezentanci kraju, ktoremu sporo i dlugo dawano - co o tym myslicie?
    • maria421 Re: Sztuka dawania 20.10.03, 14:55
      Pozalowanie godne, to co opisalas.

      Wypiek zdrowego chleba na Ukrainie jako pomoc w walce z chorobami dzieci?
      Pomysl typisch deutsch, ze tak powiem.

      Glupio to musialo wyjsc, ale nie powiem, zeby to bylo typowe. Sama sie udzielam
      charytatywnie w naszej parafii, wyglada to calkiem normalnie.

      Co do ukrainskich dzieci, pamietam ze kilka lat temu rozne moje sasiadki braly
      do siebie na wakacje dzieci z Czernobyla.

      W kazdym razie, gdybys sie chciala wyzyc w Niemczech charytatywnie to masz tu
      mase roznych mozliwosci. I to jest fajne.
      • basia553 Re: Sztuka dawania 20.10.03, 17:50
        Owszem. Ja w przyszlym roku (ale nie wiem dokladnie kiedy) przestaje pracowac,
        bo prace naszego oddzailu przeniesiono w "filii" francuskiej. W kazdym razie
        juz sie informowalam, bo chce pracowac troche charytatywnie. Mozliwosci jest
        bez liku, propozycji mam tyle, ze az strach, ze nie wszystko mozna podjac.
        Wszedzie slysze, ze brak ludzi chetnych do takiej pracy.
    • sabba Re: Sztuka dawania 20.10.03, 21:15
      "bo Niemcom trzeba tak mowic, zeby wspolczuli. Inaczej
      nic nie dadza".

      A kto inny da? Da Francuz, bez wspolczucia, da Amerykanic
      czy inny Polak? Ja sie tu strasznie milo zdziwilam,
      poczatkowo w Niemczech, ze tutaj tacy mili "penerzy" sa.
      Niby zebrza a wlasciwie to cie zagaduje czy nie masz
      marki na zbyciu. I jeszcze uprzejmie dziekuja. I Niemcy
      daja! MOze nie zawsze marke, a teraz tym bardziej euro,
      ale daja! I to czesto. Zeby ktos mogl dawac mozna go
      poprosic. Co prawda wyciagniecie chudaska na srodek sali
      jako egemplarz pokazowy to troche brutalne i malo
      taktowne rowniez w stosunku do dziecka, ale jakos trzeba
      za serce chwycic. Wydaje mi sie ze tak do konca nie jest.
      Czy Polacy daja nie proszeni? No tak, w Niemczech to nie
      obraz codzienny, zebrzacych Rumunow lub Cyganow, ktorzy
      za Toba chodza, czepiaja sie spodni, czy kopia (dzieci)
      jesli im nic nie dasz.....
    • dreptak2k Re: Sztuka dawania 21.10.03, 03:30
      Eee, zawiedziony jestem. Myslalem, ze to o czym innym.
      • jan.kran Re: Do Dreptaka. 21.10.03, 15:14
        Wszystko przed Toba. Biorac przyklad z Krana skrec watek. Polecam jako wzor
        watek " Kupilam se swieczki " mojego autorstwa. Ja tu o kryzysie energetycznym
        swiata , a ta cala rozwydrzona banda forumowa calkiem o czym innym. Kran
        Doradczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja