Dodaj do ulubionych

Demonstracje

28.10.03, 16:47
Claire Joanna byla w drodze ze szkoly do stacji pociagu podmiejskiego w Oslo.
Przechodzac kolo wielkiego budynku, gdzie sie miesci jakies ministerium,
zobaczyla na placyku, na ktorym stoi ten budynek, grupe mlodziezy
wymachywojcy flagami- znowu jakas demonstracja, w koncu to stolica Norwegii.
Zaczela sie rozgladac za swoja polpolska kolezanka ze szkoly, Ewa. Ewa caly
czas chodzi na jakies demonstracje. Jak Claire J. zobaczyal duzy
napis "Hausmannia" na duzym plakacie, wiedziala, ze tutaj bedzie Ewa.
Hausmannia jest dom kulturowy w Oslo. Jest On finansowany przez artystow,
ktorzy tam przebywaja.
Nagle zobaczyal charakterystyczna ziemnozielona spodnice i ciemnofioletowym
swetrze- ta istota zaczela do CJ machac. CJ podeszla do Ewy. Spotkala tam tez
Leene i Sareh. Co sie okazalo: Budynek, w ktorym przebywa Hausmannia, zostal
przez tych artystow wyremontowana, miasto tak nakazalo. Sam budynek nalezy do
miasta. Poczym jak ten budynek jest wyremonotwany miasto chce ten budynek
sprzedac. Tak mi mowiono, ja zawsze jestem sceptyczna, jak chodzi o
informacje z drugiej reki.
Demonstracja byla glosna, byla telewizja, reporterzy robili zdjecia. I
oczywiscie robili zdjecia i filmowali z tej strony, gdzie stala Claire
Joanna. Prawdopodobnie bedzie musiala jutro wszystkim tlumaczyc, ze Ona nic z
tym wszystkim nie ma nic wspolnego, ze to zdjecie przypadkowo wyladowalo w
gazecie.

Ja na demonstracje nie chodze, zawsze prostetuja przeciwko tym, za czym ja
jestem. Ale pamietam wszystkie te opowiadania Mamy, z Jej demonstracji. I tak
w tym wszystkim, w tej grupce kolorowo ubranej mlodzierzy, bebnow i
skandowaniu zaczelam sie zastanawiac, czy Wy chodziliscie na demonstracje,
czy dzisiaj byscie na taka poszli. I dlaczego byliscie na tych demonstracja
itd. itp.

Pozdrowienia,

Claire Joanna, ktora na prawde byla tam tylko przez przypadek, na prawde!
Uwierzcie mi!
Obserwuj wątek
    • sabba Re: Demonstracje 28.10.03, 16:54
      Ja bylam na demonstracji nie raz nie dwa, ale powiem
      szczerze ze wieksza ciekowosc moja byl niz chec
      demonstrowania przeciw komunie tzn. przeciwna bylam ale
      nie demonstracyjnie:) I poszlam, i nas pogonili a
      uciekajac schowalismy sie w kosciele. I strasznie dlugo
      tam siedzielismy bo kto wychodzil tego aresztowali. W
      koncu bracia franciszkanie wypuscili nas tylnym wyjsciem
      w ogrodzie. To bylo wielkie przezycie bo na demonstracje
      poszlam wagarujac. Ulotki tez jakies nosilam, z
      przekonania a nie z checi noszenia.
      Teraz bylam na demonstracji studenckiej i przeciw wojnie.
      Sila demsonstacji jest liczba ludzi a dopiero potem to co
      ci ludzie wykrzykuja.
    • chris-joe Re: Demonstracje 28.10.03, 23:29
      w Polsce biegalem, jak saba i pewnie mnostwo innych tu obecnych, na wszystkie
      demonstracje solidarnosciowe. Dzwigalem tez mnostwo bibuly ("bibula"- to w
      polskim slangu prasa podziemna) i kilka razy otarlem sie o aresztowanie.
      Byla to przede wszystkim niezwykla przygoda, o tyle milsza, ze wiedzielismy
      swietnie, ze "sprawa jest sluszna".

      Dzis zagladam na demonstracje z jakiegos takiego niezdrowego nostalgicznego
      nawyku. Pamietam, ze na pierwsza demonstracje w Vancouver polazlem po to, by
      porownac zomowski gaz lzawiacy z gazem kanadyjskim. Zadyma zwiazana byla z
      hokejem i brzydzilem sie ta wataha gowniazy demolujacych miasto i okradajacych
      sklepy, bo "ich" druzyna hokejowa nie wygrala pucharu Stanley'a.
      Jednak, gdy widzialem nacierajaca policje w maskach, z palami, w zwartym szyku
      to jakbym znow byl na warszawskim Placu Zamkowym w 1982 i mialem lzy w oczach,
      wcale nie od gazu.

      Wogole do dzis wzrusza mnie nastroj demonstracji, choc z wiekszoscia z nich sie
      nie zgadzam. Czesto tez wyklocam sie z demonstrantami i probuje z nimi
      dyskutowac, badz po prostu ich osmieszyc.

      Najbardziej irytuja mnie te "antyglobalistyczne", na ktorych nikt tak na prawde
      nie wie o co chodzi, i co to za zwierze ten "globalizm".
      Grupki mlodziezy i zawodowych "anty" wykrzykuja niejasne hasla, zawsze tez
      jakims cudem jest wsrod nich grupa "pro-palestynska" (co ma piernik...), po
      czym wybija sie szyby w napotkanym McDonald'zie. A kazdy z
      tych "antyglobalistow" ma na sobie ciuchy markowe, od dzinsow po majtki i
      czapki, za ciezka forse, i to wcale nie dziergane recznie na lokalnym
      warsztacie tkackim, tylko made in usa, in italy, badz -nie daj boze- in
      thailand, za smieszne centy wyplacane nieletnim robotnikom.

      Ale taki jest urok mlodosci, ze trzeba kontestowac. Moge sie jedynie cieszyc,
      ze, gdy ja bylem taki mlody i kontestujacy, trafila mi sie, jak slepej kurze
      ziarno, owa "sluszna sprawa". Nie kazda mlodziez ma, niestety, takie szczescie.

      • don2 Re: Demonstracje 29.10.03, 00:30

        pewnego pieknego dnia w pierwszej polowie lat 70-tych Wujek D. wjechal na prom
        trelleborg sasnitz w zamiarze udania sie do berlina zach.nalezalo wykupic wize
        tranzytowa przez DDR. W okienku wizowym pracownica DDR spytala cichym glosem:
        pan na festiwal? na co ja odpowiedzialem na wszelki wypadek ,ze tak.I dostalem
        darmowa wize oraz karnet upowazniajacy do jedzenia i spania w hotelu 3 dni.Za
        frajer !!!W Berlinie wschodnim.baba ubzdurala sobie ,ze jestem z tych co to
        jada na festiwal studentow i mlodziezy.I tak jako przedstawiciel komsomolcow
        szwedzkich pieknie sie bawilem na koszt komuny.Bralem udzial w wielkiej
        demonstracji przeciw militarystom niemieckim Wlaczajac sie w grupe ZMS :)zawsze
        to razniej.potem demonstrowalem solidarnosc z narodami walczacej afryki-
        pomieszalismy sie z Murzynami w strojach wojennych i pod berlinskim murem
        bylismy z nimi solidarni.Kazdy murzyn mowil doskonale po polsku lub czesku i
        mial w dupie te cala ceremonie jak my pozostali.Wazne bylo ,ze potem poszlismy
        wszyscy na wystepy slawnej podowczas grupy Lokomotiv Potem delegacja Polska
        wydala solidayzujace sie z innymi narodami party,gdzie zostalem spity w
        trupa i aktywistki usilowaly mnie przywrocic do stanu uzywalnosci by razem
        pojechac na nastepna demonstracje antyimperialistyczna w lokalu zwanym chyba
        Corso czy cos w tym stylu.festiwal zakonczyl sie ogromnym sukcesem(prasa pisala)
        dla mnie wielkim kacem.Nie moge narzekac podobaly mi sie te demonstracje.
        • lolo271 Re: Demonstracje 29.10.03, 01:28
          .......Osobiscie moj tato nauczyl mnie jak isc na milicje(mialem 9-10 lat)...
          ..........Bralem udzial w najwiekszej demonstracji w B-stok na ulicy Lipowej....
          Potem tatke zamkneli na trzy miesiace(podobno alkoholik)..........
          Pamientam jak dzis milicje z kalaszami i amunicja.............
          A dleczego ty demonstrujesz?......
          • lolo271 Re: Demonstracje 29.10.03, 02:00
            lolo271 napisał:

            > .......Osobiscie moj tato nauczyl mnie jak isc na milicje(mialem 9-10 lat)...
            > ..........Bralem udzial w najwiekszej demonstracji w B-stok na ulicy
            Lipowej...
            > .
            > Potem tatke zamkneli na trzy miesiace(podobno alkoholik)..........
            > Pamientam jak dzis milicje z kalaszami i amunicja.............
            > A dleczego ty demonstrujesz?......

            ..........Pytania niewinne oczywiscie bo co bylo to bylo........
            Mam respekt do mlodych gniewnych..........
          • clairejoanna Re:Do Wujka Lolo 29.10.03, 14:52
            lolo271 napisał:

            "A dleczego ty demonstrujesz?......"
            ---> Ja nie demonstruje, nie mam po co. Znaczy sie, na pewno cos bedzie 10 xi,
            ale tak to... moglabym protestowac przeciwko SLD i Kwasniewskiemu... wspaniale
            bym wygladala z moja polska flaga pod amasada polska w Oslo.
            Rok temu bylam na demonstracji przeciwko planom budzetowym; chodzilo o to, ze
            rzad kolejny raz obiecal ksiazki za darmo i kolejny raz niedoczymal obietnicy.
            Ale mlodziez zaczela podpalac ulotki Hoyre (prawicowa partia w Norwegii), a
            potem byly jeszcze ulotki przeciwko EU, wiec szybko zniknelam, bo to nie za
            bardzo moj klimat- uwielbiam EU, a Hoyre to jedyna partia norweska, ktora jako
            tako akceptuje.
            Moze po prostu jestem zadowolona z swiatem... neeeee! "Ich bin mit der
            Gesamtsituation unzufrieden".

            Pozdrowienia,

            Claire Joanna

            PS: "Ich bin mit der Gesamsituation unzufrieden"- cytat z ksiazki Karl
            Maya "Der Schuh des Manitu"; oznacza on tyle co "nie jestem zadowolony/ a
            caloksztaltem".
            • don2 Re:Do Wujka Lolo 29.10.03, 15:49

              CJ-tlumaczenie do kitu,zapytaj mamy !! siadaj niedostateczny.
              • jan.kran Re:Do Wujka Lolo 29.10.03, 17:59
                don2 napisał:

                >
                > CJ-tlumaczenie do kitu,zapytaj mamy !! siadaj niedostateczny.

                Jestem niezadowolaona z sytuacji ogolnej.
                Nie rozumiem tyz co ma pis i hepines do sygnaturki Mlodej. Prosze o wyjasnienie . Kran zmeczony jezykowo.
      • lalka_01 Re: Demonstracje 29.10.03, 08:53
        Tak jakbym siebie widziala :-) I czytala.
        Kiedys pojechalismy z kolezanka w nocy na pogotowie, bo strasznie bolala ja
        noga. Trafila jej sie ucieczka jeden na jeden przed nadaktywnym zomolem i
        zeskakujac z jakiegos murku skrecila sobie noge. My bylysmy z niej dumne,
        wszyscy czekajacy do chirurga byli z niej dumni, chirurg byl dumny i pozostali
        (zablakani pijacy i pijani pielegniarze) tez. Kiedys to narod byl jednoscia...
    • xurek Re: Demonstracje 29.10.03, 10:05
      Demonstracja jest forma wyrazu sprzeczna z moja osobowoscia. W Polsce nigdy nie
      bylam na zadnej. Mieszkajac w Kolonii odkrylam przypadkiem pewnego dnia, ze
      demonstracje bardzo lubia przechodzic przez stare miasto i ze zawsze przechodza
      obok takiej jednej knajpy, ktora wtedy zawsze wystawia stoliki na zewnatrz
      bardzo blisko bariery. Przewaznie w tym samym miejscu policja rozbija swoj oboz
      (po tej samej stronie bariery co owa knajpa). Od tego czasu staralam sie zawsze
      zajac miejsce przy stoliku z dobrym widokiem i obserwowalam przy kawie badz
      grzancu ( w zaleznosci od pory roku) demonstracje.

      Najciekawsza czescia demonstracji jest dla mnie zachowanie sie policji.
      Odkrylam na przyklad, ze obecnosc stolikow z niedemonstrujacymi obswerwatorami
      powaznie lagodzi policycjne obyczaje, ze wyciagniecie zeszycika i olowka i
      pisanie czegokolwiek lagodzi je jeszcze bardziej, apartat fotograficzny zdaje
      sie jednak miec wplyw wrecz odwrotny. Doszlam rowniez do wniosku, ze
      coponiektorzy wcale nie ida do policji, by chronic obywateli, tylko by komus
      legalnie w morde moc przywalic. Fascynujace jest rowniez, jakie rozmiary,
      sylwetki i profile psychiczne mozna znalezc wsrod zenskiej czesci
      policyjnych „Sonderkommandos“.

      Jedyne demostracje, w jakich pare razy wzielam udzial to pochody
      karnawalowe :)), ale z tej ferajny juz tez sie wypisalam – zdecydowanie nie
      lubie rozwrzeszczanego tlumu.

      Xurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka