maria421
03.11.03, 08:13
Sytuacja jest taka: umiera bezdzietna staruszka, ktora w ostatnich miesiacach
zycia prawie juz nie kontaktowala. Zostawia po sobie troche nieruchomosci. W
tydzien po jej smierci pojawia sie u notariusza jej bratanek z jej
wlasnorecznie pisanym testamentem, ktory czyni go jedynym spadkobierca.
Brat staruszki wystepuje do notariusza o udostepnienie kopii testamentu i
stwierdza, ze testament jest podrobiony, ze nie jest to pismo zmarlej.
Co ma robic? Zaskarzyc wlasnego syna? Sam jest w takim wieku, ze nie
potrzebuje juz majatku, ani nie chce sie procesowac. Ale ma jeszcze drugiego
syna, ktoremu tez by sie nalezalo troche spadku...
Jezeli zaskarzy jednego syna, to tym samym drugi syn sie dowie, ze jego
wlasny brat chcial go oszukac. A starszy pan stawia spokoj w rodzinie ponad
wszystko i nie chce rozlamu pomiedzy wlasnymi dziecmi. Z drugiej strony,
serce go boli, ze jeden syn sie nieuczciwie wzbogacil, a drugi jest na
dorobku.
Co mu radzic? Nawet moja mama, ktora ma zawsze rade na wszystko, nie wie co
radzic. Problemem dotknieci sa jej najblizsi sasiedzi.
Co Wy na to?