Dodaj do ulubionych

Zycie realne a wirtualne :-)))

04.11.03, 21:56
Dlugo sie zastanawialam czy rzucic ten watek. Ale poniewaz mam z tym problem
to sie pytam? Czy znacie kogos osobiscie kogo poznaliscie przez Siec? I jak
bylo? Milo czy tyz mniej:-PPP
Ja mam bdb doswiadczenia z poznawaniewm bytow realnych ktore znalam najpierw
w Sieci:-))) Ale sa tyz wyjatki. Kran refleksyjno - nawiedzony.
Obserwuj wątek
    • akawill Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 04.11.03, 22:54
      jan.kran napisała:

      > Dlugo sie zastanawialam czy rzucic ten watek. Ale poniewaz mam z tym problem
      > to sie pytam? Czy znacie kogos osobiscie kogo poznaliscie przez Siec? I jak
      > bylo? Milo czy tyz mniej:-PPP
      > Ja mam bdb doswiadczenia z poznawaniewm bytow realnych ktore znalam najpierw
      > w Sieci:-))) Ale sa tyz wyjatki. Kran refleksyjno - nawiedzony.


      Jezeli przez "osobiscie" rozumiesz "zobaczyc gebe" to ja widzialem niejaka ani-
      te razem z niejaka Demolka, czyli ten byt mniejszy i bardziej wirtualny :).
      Milo.
    • jutka1 Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 04.11.03, 23:35
      jan.kran napisała:

      > Dlugo sie zastanawialam czy rzucic ten watek. Ale poniewaz mam z tym problem
      > to sie pytam? Czy znacie kogos osobiscie kogo poznaliscie przez Siec? I jak
      > bylo? Milo czy tyz mniej:-PPP
      **********
      Tak. Milo. Bmilo. :))

      Jutka
    • luiza-w-ogrodzie Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 04.11.03, 23:48
      Z Prima znam kilkoro Sydnejczykow (Dundee, Lombata, Larsona i Ozpola).
      Z innych kontaktow przez Net mam wylacznie dobre a nawet ekscytujace
      doswiadczenia w realu (prosze nie pytac o szczegoly), czego wszystkim zycze.

      Ale real jest zawsze wazniejszy niz Net.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • don2 Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 00:08

        Poznalem osobiscie 2 (slownie dwie) kryjace sie za nikami osoby.
        sa takie jakimi sobie je wyobrazalem a nawet przerosly moje wyobrazenia.
        Gdy virtualna postac zgodna jest z realna ,to znaczy ,ze uczciwi jestesmy.
    • xurek dobre do nijakich 05.11.03, 09:18
      Poznalam pare osob w czasie lata w Polsce i bylo bardzo fajnie. Poznalam Sabbe
      a poniewaz mieszka niedaleko moich rodzicow spotykamy sie zawsze, jak tam
      jestem i wciaz jest fajnie. Poznalam Szwajcarke i Baloo i tez bylo fajnie.

      Poznalam pare Niemek(cow) / Szwajcarek przez inne forum, dwie z nich staly sie
      b. dobrymi znajomymi, jeden ciekawym „meteorem“, ktory od czasu do czasu
      przelatuje przez moje zycie realne, reszta rozmyla sie z czasem, ale te
      pierwsze spotkania tez nie byly zle – po prostu nie pasowalysmy do siebie.

      Mysle, ze tylko te byty wirtualne, ktore jak napisal Don „sa uczciwe“ w ogole
      wyrazaja chec na spotkania realne i wtedy okazuja sie byc ta sama osoba, ktora
      juz poznalismy, dlatego tez „ryzyko“ zupelnej pomylki i porazki nie jest chyba
      zbyt wielkie.

      Xurek
    • basia553 Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 10:18
      Nie znam osobiscie nikogo, bo od niedawna jestem na Forum. Ale nawiazala sie
      przemila prywatna korespondencja z zyjaca we Wloszech dziewczyna. Moglaby byc
      moja cörka, ale sie znakomicie rozumiemy.
      Jezeli chodzi o zaskoczenia to niechybnie bywaja przy pierwszym spotkaniu.
      Ja np. nie znajac jeszcze röznych postöw Dona, natomiast bedac jego ofiara
      (oj, pastwil sie nademna, oj pastwil!), wyrobilam sobie o nim opinie
      "mlody buntownik". No i co by bylo, gdybym go spotkala na plazy pod lasem?
      • don2 Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 11:14

        He he , spoko Basiu ,jak mawiaja mlodzi.jedynym czym bys ryzykowala
        to zawrot glowy i miekkosc kolan w zderzeniu z moim nieodpartym szarmem.
        Uklony wraz z ucalowaniem raczek D.
        • basia553 Donie, 05.11.03, 12:34
          wierze Ci na slowo!
    • szfedka Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 19:19
      Ja poznalam osobiscie dosc duzo osob ktore poznalam na primie, bisie, czacie :)
      Pierwsze spotkanie mialam z Karelia u niej w domu w Sztokholmo w sierp´niu
      ubieglego roku. Potem zrobilysmy spotkanie w Sztokholmie Karelia, Aka, Mufka i
      ja. Bylo super. Ake spotkalam jeszcze kilka razy, byla u mnie i ja uniej
      Bylysmy razem w teatrze. Sadze ze to przyjazn ktora zostanie :)
      W marcu (gdy bylam w totalnym dolku) Jutka zaprosila mnie do siebie (kochana
      siostra :))) Bedac w Paryzu spotkalam rowniez Narval (piekna i wspaniala
      babka).
      Spotkalam rowniez Pole (apolonie) bedac w Holandii.
      W maju w czasie pobytu w Wawie spotkalam Dorote (wspaniala babka, cmok) i anit
      (tyz wspaniala )
      A najwiecej nowych znajomosci bylo w lato: zjawa, don, xurek, kran, kras,
      mateusz no i rob w Bydgoszczy.
      A wrazenia?
      Sa 2 osoby ktore maja dla mnie bardzo duze znaczenie. Nigdy przedtem nie
      zdawalam sobie sprawy, nigdy nie potrafilabym uwierzyc ze mozna miec tak fajne
      relacje z ludzmi poznanymi przez net.
      A szczegolnie jedna osoba - kochana siestro- jak bym przezyla bez Ciebie?

      :)))
      Wasza Szwedka


      • jutka1 Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 23:34
        szfedka napisała:

        > A szczegolnie jedna osoba - kochana siestro- jak bym przezyla bez Ciebie?
        *************
        kurdebalans!!!!!!!............................... (gdzie jest Tato????)

        nie wiem :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

        i vice versa, szwedziu!
      • luiza-w-ogrodzie Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 23:38
        Ale macie fajnie tam w Europie - wszedzie blisko, mozna sie spotykac. Mnie
        zostaje tylko czat, tylko w europejskich godzinach porannych i tylko jezeli
        rodzina nie nie zgoni z komputera. Co za czasy, co za ludzie.

        Pozdrawiam z konca swiata
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • jutka1 Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 23:42
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Ale macie fajnie tam w Europie - wszedzie blisko, mozna sie spotykac. Mnie
          > zostaje tylko czat, tylko w europejskich godzinach porannych i tylko jezeli
          > rodzina nie nie zgoni z komputera. Co za czasy, co za ludzie.
          **********
          Luizo,
          jeszcze mi w robocie czata nie zablokowali, wiec dawaj znac jak jestes i jesli
          bede mogla, poczatuje :))))))))
          • jan.kran Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 06.11.03, 20:01
            Szwedziu pieknie piszesz:-)))
            Ja poznalam najpierw Mufke co przyjechala do Oslo i bylysmy razem na Malysz i
            bylo super :)))
            Poznalam pare osob wirtualnych realnie i bylo fajnie nawet sie platonicznie
            zakochalam :-))))
            A jednej osobie co Ja znalam ino czatowo, forumowo i troche telefonicznie
            zwalilam sie na glowe wraz z potomstwem. Nigdy nie myslalam , ze moge sie tak
            znakomicie poczuc w kompletnie obcym domu u nieznanej osoby. Dostalam jesc ,
            pic , pokoj , muzyke cieple slowa i co najwazniejsze Kontakt.
            Czulan sie znakomicie i mimo kontaktow ino forumuweych jak u siebie :-)))
            Dziekuje Dobra Osobo :-))) Kran.
    • swiatlo NIe zgadzam sie z Xurkiem :) 05.11.03, 19:40
      Xurek napisala:
      "Mysle, ze tylko te byty wirtualne, ktore jak napisal Don „sa uczciwe“ w ogole
      wyrazaja chec na spotkania realne i wtedy okazuja sie byc ta sama osoba, ktora
      juz poznalismy, dlatego tez „ryzyko“ zupelnej pomylki i porazki nie jest chyba
      zbyt wielkie."

      Ja mysle ze jestem w miare uczciwy, to znaczy chyba nie odbiegam od sredniej
      statystycznej, ale jakos chyba bym sie czul nieswojo jakbym mial osoby z netu
      poznac w realu. Net ma swoj wlasny smak i atmosfere, jak te zielone bajty
      opadajace na dol jak w Matriksie.
      • xurek Swiatlo, to nie dziala w obie strony :)))) 05.11.03, 20:14
        to, ze kazdy czarny kot jest kotem nie oznacza automatycznie, ze kazdy kot jest
        kotem czarnym. Czyli ze nieuczciwi sie nie zdecyduja, a z uczciwych nie kazdy
        musi. Czy teraz sie zgadzasz :)))?

        Xurek
        • swiatlo Dziala! Mam dowod matematyczny! 05.11.03, 20:45
          xurek napisała:

          > to, ze kazdy czarny kot jest kotem nie oznacza automatycznie, ze kazdy kot
          > jest kotem czarnym. Czyli ze nieuczciwi sie nie zdecyduja, a z uczciwych nie
          > kazdy musi. Czy teraz sie zgadzasz :)))?

          Xurek, moge bardzo latwo udowodnic ze wszystkie koty sa rude.
          Otoz on:
          Dowod metoda indukcyjna.
          Zaczynamy od numeru 1. Moj kot, Felix, jest rudy, wiec dowiedlismy twierdzenia
          dla n=1.
          Zakladajac wiec ze twierdzenie jest prawdziwe dla (n), udowodnimy ze jest
          prawdziwe dla (n+1).
          Wezmy wiec (n+1) kotow. Wyjmijmy jednego. Pozostaje (n) kotow. Zgodnie z
          zalozeniem sa one rude. Musimy wiec okreslic kolor kota wyjetego. Wkladamy wiec
          go z powrotem do grupy i wyjmujemy innego. Nasz kot jest wiec w grupie z innymi
          kotami i ta grupa liczy sobie (n) kotow. Na mocy zalozenia wszystkie koty w tej
          grupie sa rude, wiec i nasz badany kot musi byc rudy.
          Zatem udowodnilismy twierdzenie dla (n+1), czyli na mocy indukcji,
          udowodnilismy ze wszystkie koty sa rude.
          • wkrasnicki Re: Dziala! Mam dowod matematyczny! 05.11.03, 21:03
            Kurde, wiedziałem, że te trzy stwory, które trzyma sąsiadka to nie są koty, ale
            nutrie jakieś. I ten „zapach”, też jakiś taki mało koci.
            Czy w budynku mieszkalnym wolno trzymać nutrie?
            ;-)
    • moore_ash Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 20:35
      Czy znacie kogos osobiscie kogo poznaliscie przez Siec?

      znamy.
      I jak bylo?

      RE-WE-LA-CYJ-NIE! :) i to w czasie terazniejszym:P

      Milo czy tyz mniej:-PPP

      bardzo milo:)
      pozdr.
      tb
      • swiatlo Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 20:49
        moore_ash napisał:

        > Czy znacie kogos osobiscie kogo poznaliscie przez Siec?
        > znamy.
        > I jak bylo?
        > RE-WE-LA-CYJ-NIE! :) i to w czasie terazniejszym:P
        > Milo czy tyz mniej:-PPP
        >
        > bardzo milo:)

        Moja corka kiedys poznala chlopaka przez Net. Straszna nuda. Tak nudnego
        chlopaka to jeszcze nie spotkalem. Taki byl nuda ze szybko zerwali.
        • don2 Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 20:56
          masz swiatlo duzy wplyw na smak corki :))
        • szfedka Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 05.11.03, 20:59
          Swiatlo
          To dlaczego zaczynali?
          Byl nudniejszy w realu niz w wircie?
          Trudno mi w to uwierzyc
        • moore_ash Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 06.11.03, 20:03

          > Moja corka kiedys poznala chlopaka przez Net. Straszna nuda. Tak nudnego
          > chlopaka to jeszcze nie spotkalem. Taki byl nuda ze szybko zerwali.

          a przez net nie byl nudny?
          pozdrow Ciebie i corke:)

          tb

          • jan.kran Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 06.11.03, 20:19
            moore_ash napisał:

            >
            > > Moja corka kiedys poznala chlopaka przez Net. Straszna nuda. Tak nudnego
            > > chlopaka to jeszcze nie spotkalem. Taki byl nuda ze szybko zerwali.
            >
            > a przez net nie byl nudny?
            > pozdrow Ciebie i corke:)
            >
            > tb

            Moja corka poznala kilku chlopakow przez net. Jeden byl kanalem totalnym, ale
            to byla pomylka :-PPP i szybko sie skonczylo i to bylo dawno i nieprawda:-)))
            Dwoch jest Jej najlepszymi przyjaciolmi, ale to nie do konca przez net bo to
            byli wroclawscy znajomi i najpierw Ich sprawdzilam dokladnie. Zreszta juz nie
            sa wirtualni i bardzo sa mili i kochani i Mlodej pomagaja. Sciskam Cie Janku i
            Piotra tez ucaluj :-))))
            A jeden mnie zawiodl na calej linii ale widocznie nie doroslam do kontaktow
            internetowych mojej corki i musze sie na przyszlosc dokladniej przyjrzec co
            Siec oferuje:-)))))
            Zeby sie nikt glupio nie domyslal to Murarz juz ma swoja Naj i to nie jest moja
            corka :-))) Sciskam. Kran.

            >
            • moore_ash Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 07.11.03, 19:07

              Moja corka poznala kilku chlopakow przez net. Jeden byl kanalem totalnym, ale
              > to byla pomylka :-PPP i szybko sie skonczylo i to bylo dawno i nieprawda:-)))
              > Dwoch jest Jej najlepszymi przyjaciolmi, ale to nie do konca przez net bo
              to
              > byli wroclawscy znajomi i najpierw Ich sprawdzilam dokladnie. Zreszta juz
              nie
              > sa wirtualni i bardzo sa mili i kochani i Mlodej pomagaja. Sciskam Cie Janku
              i
              > Piotra tez ucaluj :-))))
              > A jeden mnie zawiodl na calej linii ale widocznie nie doroslam do kontaktow
              > internetowych mojej corki i musze sie na przyszlosc dokladniej przyjrzec co
              > Siec oferuje:-)))))

              zwracaj uwage na te adnotacje drobnym druczkiem na samym dole, albo w jakichs
              malych zalacznikach:)

              > Zeby sie nikt glupio nie domyslal to Murarz juz ma swoja Naj i to nie jest
              moja corka :-))) Sciskam. Kran.

              o co by to bylo... to ja bym do Ciebie musial mowic per: "mamo"?:)
              jakos mi tak dziwnie...
              choc szacunek ze wzgledu na wiek, doswiadczenie i muzyczny gust powoduje
              rowniez, ze czuje sie rownie glupio mowiac per "Ty", ale wirtualnie jakos
              oszukuje wlasne poczucie przyzwoitosci w tej kwestii:)

              ...a i tak Was lubie:)

              pozdr.
              tb
              • jan.kran Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 08.11.03, 13:15
                moore_ash napisa3:

                >
                > Moja corka poznala kilku chlopakow przez net. Jeden byl kanalem totalnym, ale
                > > to byla pomylka :-PPP i szybko sie skonczylo i to bylo dawno i nieprawda:-
                > )))
                > > Dwoch jest Jej najlepszymi przyjaciolmi, ale to nie do konca przez net bo
                >
                > to
                > > byli wroclawscy znajomi i najpierw Ich sprawdzilam dokladnie. Zreszta juz
                >
                > nie
                > > sa wirtualni i bardzo sa mili i kochani i Mlodej pomagaja. Sciskam Cie Jan
                > ku
                > i
                > > Piotra tez ucaluj :-))))
                > > A jeden mnie zawiodl na calej linii ale widocznie nie doroslam do kontakto
                > w
                > > internetowych mojej corki i musze sie na przyszlosc dokladniej przyjrzec
                > co
                > > Siec oferuje:-)))))
                >
                > zwracaj uwage na te adnotacje drobnym druczkiem na samym dole, albo w jakichs
                > malych zalacznikach:)
                >
                > > Zeby sie nikt glupio nie domyslal to Murarz juz ma swoja Naj i to nie jest
                >
                > moja corka :-))) Sciskam. Kran.
                >
                > o co by to bylo... to ja bym do Ciebie musial mowic per: "mamo"?:)
                > jakos mi tak dziwnie...
                > choc szacunek ze wzgledu na wiek, doswiadczenie i muzyczny gust powoduje
                > rowniez, ze czuje sie rownie glupio mowiac per "Ty", ale wirtualnie jakos
                > oszukuje wlasne poczucie przyzwoitosci w tej kwestii:)
                >
                > ...a i tak Was lubie:)
                >
                > pozdr.
                > tb


                Ja do ludzi poznanych w Sieci ktorych potem poznalam realnie mowilam per Ty a oni do mnie Kran.Co do tego jak beda mowili do mnie koledzy lub kolezanki moich dzieci sie jeszcze zastanowie:-)))) Moje dzieci mowia do mnie Mama , a fakt ze jakas obca osoba tyz tak do mnie bedzie mowic lekko mnie szokuje , ale czas i praktyka pokaze :-PPP
                Tez Was lubie Murarzu :-))))
                Kran tesciowa in spe. ( Mam nadzieje ze dalekim:-PPPPP
                • moore_ash Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 11.11.03, 18:46

                  Ja do ludzi poznanych w Sieci ktorych potem poznalam realnie mowilam per Ty
                  a oni do mnie Kran.

                  pewnie tez bym tak mowil, bo nie jestem dobry z uwazniame zeby mowic
                  bezosobowo... a "mamo-Kranie" to tak jakos dziwnie:)))

                  Co do tego jak beda mowili do mnie koledzy lub kolezanki moich dzieci sie
                  jeszcze zastanowie:-)))) Moje dzieci mowia do mnie Mama , a fakt ze jakas obca
                  osoba tyz tak do mnie bedzie mowic lekko mnie szokuje , ale czas i
                  > praktyka pokaze :-PPP

                  wiesz jak ten czas szybko leci... nie zebym cos sugerowal, ale...:)))
                  pozdr.
                  tb
                  • clairejoanna Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 12.11.03, 14:40
                    moore_ash napisał:

                    > wiesz jak ten czas szybko leci... nie zebym cos sugerowal, ale...:)))

                    ---> Na ten temat lepiej nie zartowac, dlatego, ze Mama Kran ostatnio zawsze
                    zaczyna klac, jak sie cos sugeruje...

                    Pozdrowienia,

                    CJ
                    • moore_ash Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 14.11.03, 19:42

                      > > wiesz jak ten czas szybko leci... nie zebym cos sugerowal, ale...:)))
                      >
                      > ---> Na ten temat lepiej nie zartowac, dlatego, ze Mama Kran ostatnio zawsze
                      >
                      > zaczyna klac, jak sie cos sugeruje...

                      no przeciez napisalem, ze nic nie sugareuje!:)
                      poza tym to nie jest temat do zartow:)


                      pozdr.
                      tb
    • clairejoanna Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 07.11.03, 13:30
      Zycie wirtualne jest po prostu cos zupelnie nowego, cos, co zaistnialo dopiero w ciagu ostatnich lat. Tak samo, jak w zyciu realnym, tak samo w zyciu wirtualnym sa ludzie tacy i siacy. Jezeli ja sie interesuje sztuka, to raczej w grupie atletow nie bede sie dobrze czula. Tak samo w wirtualnym swiecie: Raczej nie znajde kogos, kto by sie sztuka interesowal na Forum, np... o rowerach.
      Mama mi kiedsy przeczytala fragment z listu Bruno Schulza; bylo to cos w stylu: "Bardzo sie ciesze z tej ciekawej korespondencji i mam nadzieje, ze Pana bede mogl poznac osobiscie, jak bede w Warszawie". A to bylo jakies sto lat temu.
      Moim zdaniem zycie wirtualne nie moze pozostac na zawsze zycie wirtualne. Kiedys i tak sie ludzie spotkaja i potem staja sie "realnymi". Potrzeba to cieplo ludzkie, ktore za pomoca tych dwoch slynnych cyferek zero- jeden nie przekaze.

      Pozdrowienia,

      Claire Joanna
      • jan.kran Re: Bruno Schulz - poprawka :-)))) 07.11.03, 13:47
        Ten list nie byl sprzed stu lat tylko jakies siedemdziesiat :-PPPP Czesto o tym mysle ,ze epistolografia zmienila sie z piora macznego w kalamarzu na klikanie. Ale ludzie sie nie zmienili. List Schulza byl do jakiegos znanego pisarza w Warszawie, sprawdze kogo, chyba ze Janek mnie ubiegnie :-)))
        Bruno wrazliwy , inteligenny, samotny i zakompleksiony siedzial w Drohobyczu i pisanie listow bylo dla Niego mozliwoscia wypowiedzienia sie i kontaktu ze swiatem zewnetrznym. Pisal niekiedy do ludzie ktorych nie znal osobiscie. Slowo wirtualny jeszcze wtedy nie istnialo:-)))
        Ficowski wysuwa teorie, ze wiele listow Schulza stanowilo inspiracje do Jego pozniejszych Dziel. Siedzial w tym Drohobyczu i klikal ,pardon pisal do znanych Mu ludzi a czesto nie znanych. Spora czesc Jego teorczosci zaginela .-((( Nie bylo jeszczw wtedy kompow co zapisuja nasze mysli ....Kran Epistolograf.
    • ani-ta Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 07.11.03, 21:53
      ja zaczelam najpierw od wieeeelkiego nieporozumienia;)
      to byla pomylka!!! ale tez bardzo pouczajaca;)

      potem byla i jest wieeeelka przyjazn:) z pewna ruda_wredna zwana czasem sympa;)
      noszzz... duszkaa moja ukochana jest! najblizsza przyjaciolka:) Dobry Prawdziwy
      Czlowiek:) Gosia:)

      a potem... pomyslalam sobie, ze bilans wyszedl na zero wiec wypadaloby skonczyc
      z tym porownywaniem reala z wirtualem (tym bardziej ze najblizszy memu sercu
      Jedyny dzieli poglady swiatla;))...
      no... i jak pomyslalam tak wlazlam na Bisa ( no bo gdzie ja sie bede po swiecie
      szlajac?! przeca nie dam rady... a kto do mnie na kawe przyjedzie?! przeca moze
      se gdzies do knajpki pojsc!:PPP)... i poznalam:
      - szwedzie;) ( i do niej taaaaaka miete czuje... sama nie wiem czemu?!)
      - jutke:) (z rodzinka najblizsza - noszzzz dziewczyny sa... eee i tak slow mi
      braknie! jutka fajna jest i basta!!!)
      - roz;) ( dobra, mila i roziatka sliczne!)
      - m.k.:) (m.k. to ja sie zachwycac nie bede bo mi roz leb ukreci... ale fajny
      facet jest;)))
      - akawilla;) ( to samo... tylko pewna zmiana... akawillowa by moja glowa
      krecila do skutku;)))
      - krana:) ( i tu mowie to co pomyslalam a z nikim sie nie dzielilam jak krana
      poznalam! kran jako jedyna osoba byla przygotowana do spotkania! kazdemu miala
      cos do powiedzenia! kazdemu INDYWIDUALNIE! milo... ze zadala sobie trud
      przemyslenia... szkoda ze mi cos takiego do lba nie przyszlo:) generalnie babka
      nieprzecietna!!!)
      - kraniaatka;) (dzieciatka;) jedno bylo duchem nieobecne - rozumiem;))... a
      drugie bawilo mi Demolke! pamietam!!! dziekuje! kraniatko mlodsze prosze
      wycmokac!!!)
      - xurka:) (xurka to ja bym za ten styl pisarski pokochala... ale boje sie ze
      ten wielki mezczyzna u jej boku moglby sie zdenerwowac! a ja nie lubie sie
      narazac:)))
      - xurczatko i xurkowego;) (adoptuje obydwoje natychmiast jak sie tylko xurkowi
      znudza;)))
      - mateusza;) (facet co to po ogien wpadl, pogadal i polecial... tylko ognia
      zapomnial;)))
      - krasnickiego;) (ja tam swoje juz wtedy wiedzialam, ale sie nie ujawnialam, bo
      co ja bede mowic... kras i tak drogi memu sercu jest... za ta rycine... co to
      ja na dysku C mam;)))
      - plessera;) (chociaz jego to bardziej widzialam niz poznalam bo sie chyba bal
      albo co?)
      ufff
      kogo pominelam?! przepraszam!:) poprawie sie!:)
      w planach mam:
      nicolke:) ( bo to szalone dziewcze jest!)
      sabbe:) (koniecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) (bo droga memu sercu jest!)
      dorotke;) (bo dobre slyszalam... a czytam zawsze chetnie... chce zweryfikowac
      real;)))
      to te realne;)
      bo z nierealnych.... to chcialabym reszte cala;))))

      noooo
      to tak sie koncza moje mocne postanowienia;)

      aaa
      bilans mam na PLUSIE... wiec spokojnie moge przez najblizsze piec lat
      ryzykowac;)))))))

      a.:))

      • clairejoanna Re: Ja bylam bardzo obecna duchem! :-p n/txt 08.11.03, 13:04

    • sabba :-))) 07.11.03, 22:37
      Wiele doswiadczen nie mam ale tylko jedno bylo
      niemile...daaaaawno temu. Ale raczej nie bylo to
      rozczarowanie, ono przyszlo pozniej...
      Przez net poznalam kumpla ktory okazalo sie w mojej
      pipidowie mieszka i znamy sie do dzis:))) Z bisowskiej
      ferajny poznalam na zywca tylko Xurka, choc w tedy
      jeszcze nie bylo zadnego bisa:)) Rowniez bardzo mile
      wrazenie. Xurku kiedy znow zawitasz do MR?

      Jakos nigdy sie nie zrazilam do nikogo i oczekiwania mam
      takie ze jestem ciekawa i mam andzieje ze spotkanie
      bedzie mile a przy odrobinie szczescia moze to przerodzic
      sie w dobra znajomosc lub nawet przyjazn. Mam jeszcze
      pare kandydatow na poznaie w realnym swiecie...i mam
      nadzieje ze to zyczenie kiedys spelnie:)
    • tajemniczy.don-pedro Re: Zycie realne a wirtualne :-))) 10.11.03, 15:45
      realne poznanie bytow wirtualnych zalezy rowniez w bardzo duzym stopniu od
      mozliwosci czasowych w owym 'realu'. osobiscie udzielam sie na Forum od
      jakiegos roku, poznalem wirtualnie wiele osob, poczatkowo podchodzilem do owych
      znajomosci bardzo podejrzliwie i ostroznie. jak to sie mowi "staralem sie nie
      wychylac", zamknac w skorupie. pozniej nastapil jakby zwrot o 180 stopni i
      nagle mialem rownolegla korespondencje forumowo - mailowa z wieloma osobami,
      niestety (nad czym boleje) z przyczyn zaleznych tylko i wylacznie ode mnie,
      czyli proporcji mojego wolnego czasu i wolnych 'mocy' w stosunku do obowiazkow
      sluzbowych ostatnie kilka miesiecy to komplenty dramat i praktyczne odciecie
      sie od wszystkiego i wszystkich. no coz, 'nobody's perfect', jak mawial pewien
      aktor w moim ulubionym filmie o blondynkach, wszystkich dotknietych z tego
      powodu przepraszam.
      a wracajac do 'ad rem' - poznalem kilka osob 'wzrokowo' czyli na fotografiach i
      w prywatnej bezposredniej korespondencji, zas slownie trzy osoby spotkalem w
      tzw. 'realu' czyli na zywo w 4 oczy. nic to nie zmienilo w naszych
      dotychczasowych kontaktach, a nawet mam nadzieje, ze dzieki temu osoby te mogly
      bardziej wyrozumiale podejsc do czestotliwosci moich kontaktow. ze wzgledu na
      odleglosci na naszym najlepszym ze swiatow sporadycznosc kontaktow jest
      wymuszona.
      pozostaje mi jedynie powoli przygotowywac sie do ewentualnych przyszlych
      spotkan, jesli akurat trafie w konkretne miasto w czasie moich wyjazdow i
      zyczyc wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia tym, ktorych nie jestem w
      stanie odwiedzic w najwazniejszym dla nich dniu, nad czym boleje.
      pozdrawiam serdecznie wszystkich, ktorzy sa szczesliwi i zadowoleni ze
      swoich 'realnych' spotkan, jak rowniez tych 'niezadowolonych' - na nich tez
      przyjdzie czas szczescia :-)
      • jutka1 Do Don Pedra :) 10.11.03, 15:55
        Szanowny Panie Don Pedro,

        Przy okazji wyrazenia przyjemnosci z czytania Pana tutaj (wczesniej jakos
        musialam przeoczyc, jesli Pan pisal), chcialabym zadac niedyskretne pytanie.
        Jesli zdecyduje sie Pan odpowiedziec, mozna na skrzynke GW pod jutka1.. Skad
        Pan pisze?

        pozostaje, jak zawsze :)

        Jutka ciekawska ;)
        • tajemniczy.don-pedro Do Jutki ciekawskiej :-) 14.11.03, 11:52
          jutka1 napisała:

          > Szanowny Panie Don Pedro,
          >
          > Przy okazji wyrazenia przyjemnosci z czytania Pana tutaj (wczesniej jakos
          > musialam przeoczyc, jesli Pan pisal)

          Droga Pani Jutko,
          to jest tu, na tym forum, chyba moj pierwszy list. jak wspomnialem nie bardzo w
          ostatnich tygodniach mialem czas na to, aby aktywnie uczestniczyc w dyskusjach.
          jednak list pani Kran i poruszony w nim watek wydal mi sie na tyle ciekawy,
          zeby moc sie pokazac i lekko wytlumaczyc. i oczywiscie liczyc na wyrozumienie.


          > Jesli zdecyduje sie Pan odpowiedziec, mozna na skrzynke GW pod jutka1.. Skad
          > Pan pisze?

          odpowiedzi na to pytanie udzielilem nieco wymijajaco zaprzyjaznionemu koledze z
          sasiedniego Forum w tym miejscu:
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=44&w=6978349&a=7811457
          pozdrawiam bardzo serdecznie korzystajac w wolnej chwili ;-)
          • jutka1 Re: Do Jutki ciekawskiej :-) do Pana Don Pedro :) 14.11.03, 21:41
            Ciesze sie tym bardziej, ze zlapalam Pana pierwszy wpis na tym forum. :)

            Polozenie geograficzne przeczytalam na zalaczonym watku, drogi Panie
            Tajemniczy :))) Dziekuje za wyjasnienie -

            Jutka jedna noga w centrum Paryza, a druga noga i sercem w Heimacie i w Polsce
            w ogole :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka