ani-ta
30.11.03, 20:19
ze...
1) wieprzowina to swinka... tyle ze juz po "przejsciach"?:)
2) Sw. Mikolaj raczej (???) nie istnieje... chociaz ja czesciowo w niego
dalej wierze;)
3) kurczak na roznie i kurczak na podworku... maja cos ze soba wspolnego;)
pozwolilam mojej corci marzyc, wierzyc w zwierzatka i ich i nasze wzajemnie
przyjacielskie stosunki... tzn. jakis cudem uniknelam do tej pory pytan i
odpowiedzi na nie... skad to mieso?:)
ja wiem, ze problem moze malo powazny... chociaz... czy ja wiem... dla mnie -
dziecka regularnie wies odwiedzajacego morderstwa na zwierzetach i pozniejsza
ich konsumpcja nie byly niczym dziwnym... ale nie dla malej, ktora wsi nie
zna.
przestalismy jesc kurczaka z rozna... gdy zauwazylismy (wtedy okolo 2 letnia)
Demolcie uwaznie obserwujaca piekarnik... i komentujaca "... noski ma, pupe
ma, sksydelka ma, syje ma!!! jak nojmajna kuja!!! tylko dziee ma glowe? i
cemu tam siedzi?!!!";)))
ani-ta_powoli_dojrzewajaca_do_powiedzenia_dziecku_prawdy_o_brutalnosci_swiata