ro-bert 23.12.03, 00:55 ...swiatem wirtualnym? Sam sie na tym lapie, ze biore niektore byty wirtualne i ich teksty zbat serio. Czy jest to dowod na kolejne uzaleznienie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Czy nie przejmujemy sie za bardzo... 23.12.03, 04:36 Owszem, czasem tak. Merry X-Mas Rob :)))) I w Nowym Roku obfitosci, szczescia, spokoju, i sukcesow, Zycze Tobie i wsiem - Jutka Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Mow za siebie ;oD 23.12.03, 05:06 Przejmuje sie tylko wypowiedziami forumowiczow, ktorych lubie i szanuje. Korespondowanie z reszta po prostu zajmuje mi wolny czas w pracy. Pozdrawiam swiatecznie... 24 minuty do wakacji... Luiza-w-Ogrodzie ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸. .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º> Odpowiedz Link
xurek Re: Czy nie przejmujemy sie za bardzo... 23.12.03, 10:30 niektorzy niektorymi z pewnoscia tak. Xurek Odpowiedz Link
jan.kran Re: Czy nie przejmujemy sie za bardzo... 23.12.03, 11:00 Ja po raz kolejny powtarzam: mnie interesuje na pierwszym miejscu tresc wypowiedzi a nie nick:-)))) Swiatem wirtualnym przejmuje sie dopiero wtedy jak nicki zmieniaja mi sie w osoby realne z krwi i kosci. K. Odpowiedz Link
clairejoanna Re: Czy nie przejmujemy sie za bardzo... 23.12.03, 11:20 Sa dwie grupy: Jedni uwazaja, ze to wszystko to wirtualne i wirtualne byty itd., a drudzy, co to uwazaja, ze za kazydm wirtualnym bytem pt. komputer siedzi zywa osoba. Ja sie przylaczam do tych ostatnich. Pozdrowienia, CJ Odpowiedz Link
xurek byt albo niebyt.......... 23.12.03, 11:29 “Jedni uwazaja, ze to wszystko to wirtualne i wirtualne byty itd., a drudzy, co to uwazaja, ze za kazydm wirtualnym bytem pt. komputer siedzi zywa osoba. Ja sie przylaczam do tych ostatnich.“ Po pierwsze byt wirtualny to tez osoba fizyczna i chyba nikt z „wyznawcow bytow wirtualnych“ nie wierzy, ze to alien.... Po drugie nie za kazdym bytem wirtualnym kryje sie NOWA zywa osoba, co musi wczesniej czy pozniej wyznawcow „osob zywych“ doprowadzic do bolu glowy :)) Po trzecie nie wyjasnia to kwestii przejmowania sie lub nie. Ja tam osobiscie jestem zdania, ze ani bytami ani osobami ryczaltowo przejmowac nie mozna sie zbytnio, bo to niezdrowe. A im mniej sie owe stworzenia zna, tym bardziej niezdrowe staje sie przejmowanie :))). Ja to sie chwilowo przejmuje tylko i wylacznie tym, kto mi tak jak ja chce skroci moje przepiekne swiezo nabyte spodnie na Sylwestra. Jak na razie nie ma chetnego by nie powiedziec, ze spece od materii twierdza, iz tak jak ja che to sie nie da wcale. A jezeli sie nie da, to bede musiala nabyc buty na obcasach, co jest problemem znacznie mniejszym niz fakt, ze bede je jeszcze musiala zalozyc i w nich tanczyc. To jest dopiero moim zdaniem temat warty powaznego przejecia sie :)))))))))) Xurek caly przejety Odpowiedz Link
jan.kran Re: byt albo niebyt.......... 23.12.03, 11:35 Xurku z czego sa te spodnie , ze sie nie da ich skrocic? Moze podwin i zafastryguj? Jak nie umiesz tanczyc na obcasach , a z kolei w plaskich butach Ci sie spodnie motaja to moze zmien outfit. Pamietaj o przygodach Jutki na plycie lotniska w Minsku:-PPPPP K. Zyczliwy. Odpowiedz Link
xurek Outfit niezmienialny :)))) 23.12.03, 11:45 Wczoraj w koncu udalo mi sie go nabyc (czekalam na nowa sylwetke, ale biorac pod uwage zblizajace sie zarcie mamusi wiecej juz nie schudne). Jest to przezroczysta czarna bluzka w miare dopasowana z zorzety jedwabnej plus przepiekne czarne nieprzezroczyste body pod spodem i z tej samej zorzety wykonane szerkie spodnie – spodnica (zaczy pod spodem spodnie a na nich jakies takie wolno latajace kawalki materialu imitujace spodnice co czyni calosc nieprzezroczysta). W stroju owym wygladam w miare danych mi przez los mozliwosci po prostu optymalnie. Tak mysle ja, maz, mamusia, tatus a nawet Piranha :))). Problem spodni jest taki, ze jak stoje na czubkach palcow to maja odpowiednia dlugosc, jak nie to sie “cioraja po ziemi” :))). Czesc spodniowa owych spodni da sie skrocic, ale ta czesc spodnicowa zostala zrobiona tak, ze nie ma zadnego podlozenia – zorzeta zostala na dole fabrycznie “verschweisst” (pojecia nie mam jak przetlumaczyc) i trzy panie krawcowe juz mi powiedzialy, ze jak utna i podloza to nie bedzie sie ukladac. I co teraz? Mam zaczac rosnac? Czy aby zdaze? Xurek przejety Odpowiedz Link
clairejoanna Re: byt albo niebyt.......... 23.12.03, 11:35 Ja wychodze z zalozenia, ze jezeli mnie osoba zywa obrazila, to jest sie z czym przejmowac. Jezeli zas wychodze z zalozenia, ze obrazila mnie liczba 0 lub 1 to nie ma sie czym przejmowac. Czy ja sie sama przyjmoje? Jezeli jestem w 100%, ze ta osoba istenie, typu, ze uslyszalam glos tej osoby lub, ze dostalam prezent od tej osoby lub, ze te osobe bardzo dobrze znam. Tez zalezy od stopnia tego przejmowania sie. Chyba najdluzej bylam obrazona przez jeden dzien i bylo to na osobe, ktora znam, przynajmniej mi sie tak wydaje, bardzo dobrze. Pozdrowienia, CJ Odpowiedz Link
don2 Re: byt albo niebyt.......... 23.12.03, 11:49 Czasem cale zycie jest virtualne a smierc realna.Sam to wymyslilem !!! Pozwalam sie cytowac,tylko prosze o wyrazne zaznaczenie niku. Odpowiedz Link
clairejoanna Re: byt albo niebyt.......... 23.12.03, 11:50 don2 napisał: > > Czasem cale zycie jest virtualne a smierc realna.Sam to wymyslilem !!! > Pozwalam sie cytowac,tylko prosze o wyrazne zaznaczenie niku. Wujku, chyba Ci za to szarlotke bede musiala upiec. To takie... madre! Pzpr., CJ Odpowiedz Link
don2 Re: byt albo niebyt.......... 23.12.03, 11:51 zorzeta zostala "zaspawana" :)))))))))) Odpowiedz Link
xurek czy nie wydaje Ci sie, ze brzmi to jeszcze bardzie 23.12.03, 12:00 dziwnie niz po niemiecku? Jak by sie tak naprawde zaczelo spawac zorzete, to poszlabym na sylwestra w samym body :)))). Chcialam najpierw napisac stopiona (jak np. plastik nad kuchenka gazowa - jedna z moich ulubionych dziecinnych zabaw) ale tez jakos tak glupio... hm... Xurek Odpowiedz Link
jan.kran Re: byt albo niebyt.......... 23.12.03, 12:05 don2 napisał: > zorzeta zostala "zaspawana" :)))))))))) < zespawana Ale nadal nie rozumiem. Proponuje odciac spaw i podwinac. Zaproponuj to tym szwajcarskim krawcowym. Polskie krawcowe na pewno zrobilyby to lepiej. K. Patriota. Odpowiedz Link
xurek Don chyba ma racje, 23.12.03, 12:23 mnie sie wydaje, ze gdyby ta zorzeta byla zespawana, to na dole nie bylo by dziury i juz bym lezala jak dluga. Zaspawana brzmi dziwnie, ale oddaje obraz rzeczy. Jak sie podlozy to chyba naprawde nie bedzie sie ukladac, jak sie utnie i nie zaspawa to bedzie sie strzepic - wlasnie mysle nad wypruciem paska i podniesieniem owej konstrukcji do gory.... Co Wy na to? Xurek Odpowiedz Link
jan.kran Podniesienie. 23.12.03, 12:30 Nie mam pojecia o krawiectwie , ale sobie przyppomnialam , ze Mamusia cos takiego robila jak Ty opisujesz. Od gory a nie od dolu. Ale nie ponosze odpowiedzialnosci. K. Odpowiedz Link
basia553 Xurku, 23.12.03, 13:03 jako stara krawcowa (stara stazem, nie to co myslisz) powiem Ci, ze niektöre gatunki zorzety daja sie obciac i sie nie strzepia. Ale to musi ocenic sila fachowa po obejrzeniu materialu. Ale mozna tez obciac i "obrzucic", jesli rozumiesz co mam na mysli. Bo jak skröcisz w talii (zakladam, ze masz :)) to zmieni sie linia, bedzie to wieksza przeröbka, a nie tylko skröcenie. Po zastanowieniu dodaje, ze "obrzucic" to jest tak jakby obszyc na okretke bez podkladania materialu i robi to nawet najprostsza maszyna do szycia. Twoja krawcowa jest najwyrazniej do de.. Odpowiedz Link
don2 Re: Xurku, 23.12.03, 13:07 proponuje nie ciac tylko w pasku podwinac i zamaskowac gorna czescia.A nuz uda sie to potem sprzedac w sekond hand.Oczywiscie musisz pamietac by podciagac je od czasu do czaui wsadzac do srodka te srolowana czesc. Praktycznym trza byc !!! Odpowiedz Link
xurek Don, czy ty nie czytasz uwaznie? 23.12.03, 13:10 przeciez pisalam, ze gorna czesc jest przezroczysta. Bedzie wiec widac ten zrolowany walek a ja w koncu nie po to zarlam te marchewki, zeby mi sie teraz w noc sylwestrowa brzuch rolowal :)))))))) Poza tym nie umiem podciagac pociagajacym ruchem wiec zepsulabym caly wizualny efekt no i nie chce oddac do secondhandu bo bardzo gacie mi do serca przylgnely a na dodatek mi je sprezentowal maz. Xurek Odpowiedz Link
xurek obrzucenie 23.12.03, 13:08 troche sie znam :))). Wiec albo overlockiem tak, ze sie material zawinie i powstanie bardzo twardy koniec albo "krzyzykiem" tak, ze nie bedzie az tak twarde, ale zawsze twardsze niz teraz. Ten material wyglada na taki (tak tez sadzi krawcowa), ze bez zrobienia czegokolwiek bedzie sie "zwijal". Wiem, ze odprucie paska to kupa roboty i kosztow i najprawdopodbniej nikt mi tego juz do Sylwestra nie zrobi. Zastanawiam sie czy ktos umnie w swoim warsztacie cos takiego zaspawac.... Tak byloby zdecydowanie najlepiej. Chyba zdecyduje sie na cierpienie w butach na obcasach :((. Szkoda mi tych gaci na eksperyment bo bardzo je polubilam a poza tym byly strasznie drogie :((. Xurek Odpowiedz Link
basia553 Re: Czy nie przejmujemy sie za bardzo... 23.12.03, 13:25 W gruncie rzeczy Xurku, ja wychowana na szpileczkach, wogöle sobie Sylwestra na plaskim obcasie nie wyobrazam. Cierp wiec z usmiechem przyklejonym do twarzy. Poza tym Twöj Maz wyglada na zdjeciach na wysokiego, bedzie Cie w tancu unosil nad parkietem. Czego Ci zycze oraz milej zabawy w zaböjczej kreacji. Odpowiedz Link
don2 Re: Czy nie przejmujemy sie za bardzo... 23.12.03, 13:36 gacie ,ktore do serca przylegaja? myslalem ,ze do innej czesci anatomicznej:))) Odpowiedz Link
xurek gacie przylegajace do tylka 23.12.03, 13:39 (tak, nie bojmy sie tego slowa :))) w taki sposob, ze tylek optycznie zdecydowanie traci na plaskosci badz objetosci przez co przybiera na atrakcyjnosci automatycznie i od razu przylegaja wlascicielce do serca :))). Czy teraz jest jasne co z tymi gaciami? Xurek Odpowiedz Link
don2 Re: gacie przylegajace do tylka 23.12.03, 13:54 uwazam ,ze dyskusja na temat gaci jest ,jakby malo dyfuzyjna z punktu widzenia organoleptyki.I absencja alaskanki deklasuje im meritum oraz w rzeczy samej.brak mi tu celnych terminow swiadczacych o wybitnych zdolnosciach semantycznych.Separacja idiomow pozwolila by na wzgogacenie gaciowego tematu. Odpowiedz Link
xurek Do Dona i Adminow 23.12.03, 14:03 Don, ja Ci tu grzecznie odpowiadam, sprzeczosc co to czego sie przykleja w sposob mily i gwiazdkowy wyjasniam, a Ty Bog wie dlaczego, i to krotko przed Swietami mnie tutaj obrazasz, i to chociaz Admin mowil, ze mamy sie juz w tym roku nie obrazac. Adminie, prosze udziel Donowi nagany za to, ze on mnie obraza. Tutaj wypisalam wszystkie slowa, ktorych nie rozumiem, nic mi sensownego nie mowia, wiec MUSZA byc obrazliwe: - dyfuzyjna organoleptyka - deklasacja im meritum - semantyka - idiom PS: nie jestem pewna, czy Don przy okazji nie obrazil tez Alaskanki Xurek milusi i z powazaniem Odpowiedz Link
xurek PS 23.12.03, 14:04 A ja juz sie wlasnie chcialam dopisac Aminom ze to nie my obrazamy i bluzgamy tylko to wszystko nam tu zza oceanu przychodzi a tu teraz takie cus.... Xurek Odpowiedz Link
jan.kran Xurku :-))) 23.12.03, 14:55 xurek napisała: > Don, ja Ci tu grzecznie odpowiadam, sprzeczosc co to czego sie przykleja w > sposob mily i gwiazdkowy wyjasniam, a Ty Bog wie dlaczego, i to krotko przed > Swietami mnie tutaj obrazasz, i to chociaz Admin mowil, ze mamy sie juz w tym > roku nie obrazac. > > Adminie, prosze udziel Donowi nagany za to, ze on mnie obraza. Tutaj wypisalam > wszystkie slowa, ktorych nie rozumiem, nic mi sensownego nie mowia, wiec MUSZA > byc obrazliwe: > > - dyfuzyjna organoleptyka > - deklasacja im meritum > - semantyka > - idiom > > PS: nie jestem pewna, czy Don przy okazji nie obrazil tez Alaskanki > > Xurek milusi i z powazaniem Te merititumy, idiomy i nawet semantyke to Ci bym wybaczyla. Ale jak mozna nie znac podstawoego w wielu sytuacjach zyciowych slowa organoleptyka:-))) Ciekawe czy Robert tyz se kupil jakas sukienke co Mu nie pasuje , ale sie krepuje zapytac jak ja skrocic :-)))) K. tyz powazny i przyjemny. > Odpowiedz Link
xurek Kran :))))) 23.12.03, 15:25 Ty sie tu ze mnie nie nabijaj, tylko wytlumacz to te zlepione organy znacza. Znaczysie Don mnie nie obrazal :))? Robert, jezeli to o sukienke chodzi, do wal smialo, napewno wspolnie znajdziemy jakis sposob na rozwiazanie problemu :))))))) Xurek Odpowiedz Link
xurek hahahahaha :))))))))))) 23.12.03, 13:37 Moj maz jest "sredniowysoki" (187), ale w porownaniu ze mna bardzo wyskoki :)). Co do unoszenia jednak to co to to nie. Ja co prawda i owszem jedzac te marchewki nieco sie wizualnie poprawilam i sama przekwalifikowalam ze slonia na hipopotama, ale co do unoszenia to jednak mimo wszystko i ten tego..... wcale tak duzo mniej od mojego wysokiego meza nie waze :)))))))) Jak mu usiade na kolanach to sie co prawa nie skazry ani jak dotad nie zarwal, ale unosic to calkiem inna sprawa, wszystko powyzej worka kartofil (50 kg) sie miom zdaniem do unoszenia niespecjalnie nadaje :))))) A do tego to jeszcze duuuuzo marachewek musze zjesc :))))))) Xurek Odpowiedz Link
ro-bert Dziekuje 23.12.03, 14:06 Dziekuje Wam za uswiadomienie mi jak smieszne i nic nie znaczace mam problemy w ten przedswiateczny czas :)))) Odpowiedz Link
xurek nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.... 23.12.03, 14:19 w jaki sposob Ci to uswiadomilismy? Xurek Odpowiedz Link
ro-bert Re: nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.... 23.12.03, 16:43 xurek napisała: > w jaki sposob Ci to uswiadomilismy? Nic, juz nic... nie przejmuj sie tym moim smedzeniem. Zaraz na poczatku nowego roku postaram sie chyba zalapac na jakas kurs dla spawaczy. Jak widac nigdy nie wiadomo co nam w zyciu sie tak naprawde moze przydac ;) Odpowiedz Link
don2 Re: nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.... 23.12.03, 17:45 Spawacz licencjonowany? nierdzewna podwodny zbiorniki proszkowe mig-mag argon jest fucha Odpowiedz Link
ro-bert Re: nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.... 23.12.03, 17:58 don2 napisał: > > Spawacz licencjonowany? > nierdzewna > podwodny > zbiorniki > proszkowe > mig-mag > argon Masz te wszystkie papiery? Wow! Tekstylnego tez masz? Odpowiedz Link
don2 Re: nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.... 23.12.03, 19:42 cos ty,stare dzieje.umiem elektroda 4600 i tylko z gory na dol,troche mig- mag :)))). placili mi za nauke. Odpowiedz Link