niunka24 Re: lista obecności na forum 13.09.05, 14:35 macocha sporadyczna, M ma 4-letniego syna, w innym mieście. Na razie aktywna,póki wakacje się nie skończą..eh... Odpowiedz Link
be.em jestem nowa - długie opowieści dziwnej treści:) 14.09.05, 12:02 Piszę pierwszy raz mimo, że zaczytuję się od jakiegoś czasu. Jestem drugą zoną swego męża od 3 lat, mam pasierba w wieku szkolnym i swoje dziecię prawie dwuletnie. Nie wiem, na ile zmieszczę się w niechlubnej statystyce, ale jestem kobietą, dla której mój M. rozstał się z poprzednim życiem, czyli rozwiódł z ex. Nie byłam osobą, która upolowała sobie faceta, upatrzyła i wskoczyła mu do łóżka z kajdankami i rózowymi koronkami wykorzystując moment, że żona z dzieckiem są poza domem. Pracowaliśmy w jednej firmie ponad rok bez większych emocji. Zawsze świetnie nam się współpracowało i ... rozmawiało. Ja byłam w stałym związku od 13 lat. On miał zonę i dziecko. Pomogłam mu chyba w największych kłopotach życia - finanse i wizja totalnego bankructwa - słowem i wsparciem, nie ciałem. Zanim oczy nam się otworzyły na to, co naprawdę nas do siebie ciągnie wiedzieliśmy o sobie bardzo dużo. On, że mój aktualny Pan nie chce ślubu i dzieci, ja, że jego aktualna Pani to bardziej zobowiązanie niż miłość, że miłości nie ma, że małżeństwo, partnerstwo, sex - jest przereklamowane Jedyne o czym ciepło opowiadał to syn. Nie, nie narzekał na żonę - żył sobie obok niej, bo wydawało mu się, że tak ma być (nieszczególne wzorce wyniósł z domu. I nagle: olśnienie i ... PRZERAŻENIE!!!! Ile nocy przepłakałam to moje. Bo wcale nie zamierzaliśmy być razem. Ile rozmów toczyliśmy nikt nie zliczy. I więcej w nich było przeciw nam niż za nami, sami sobie te argumenty wysuwaliśmy. Ale po pół roku szarpaniny uczuciowej od dnia, gdy zrozumieliśmy, że my to dwie połówki tej samej pomarańczy - padła decyzja na tak. On musiał sam przed sobą przed lustrem wynzać, że poniósł porażkę w swoim małżeństwie, przed rodziną, rodzicami oznajmić, że się rozwodzi. Ja - musiałam skończyć swój 13 letni związek, wszytskim oznajmić, ze rozbijam czyjąś rodzinę, ze jestem przyczyną tragedii ex i ich syna. Przygotowaliśmy się na walkę z całym światem. Było źle, rozwód, szarpanina z dzieckiem, jego zapłakane oczy, wycierane łzy gdzieś ukradkiem w kuchni z tęsknoty za synem, mój ból, że ranimy tyle osób i sami też nie mamy życia usłanego różami, ale .... czas goi rany. Rodzina jego przyjęła nas z otwartymi ramionami - jednak nie do końca przepadali za ex. Stosunki z ex są dziś poprawne (ułożyla sobie życie z nowym Panem). Mały najszybciej przywykł do sytuacji, i M. walczył o widzenia z nim na tyle skutecznie, że nie stracili kontaktu. Jest u nas na weekendy, w tygodniu, na wakacje, na ferie. Jeździ do dziadków. My jesteśmy małżeństwem, mamy syna. I wiecie, co: dziś przyznam, że nie żałuję podjętych decyzji. Jesteśmy szczęśliwi, zakochani, głodni siebie. Budujemy sobie własny świat dzień po dniu. Kłócimy się i kochamy. Żyjemy poprostu. Mój M. nigdy nie mówił ex, że ją kocha, bo jak twierdził wydawało mu się, ze jest zamknięty w sobie, a ja mam tych słów i gestów bez liku Swój związek wspominam jak okres poszukiwań, on swoje małżeństwo jak kop od życia. Syna kocha bardzo, ale na szczęscie nie popadł w skrajność wynagradzania mu pobłazliwością i kasą rozbitej rodziny. Wychodzi z założenia, że w tej chwili Mały ma ciepłe dwa domy, normalne domy, gdzie ludzie się kochają i są dla siebie życzliwi, gdzie dorosli trzymają się za ręce, głaszczą po włosach i robią sobie kawę do łóżka. W przeciwieństwie do poprzednich obrazów: wiecznego mijania się, milczenia lub nieustannych awantur. Opowiedziałam swoją historię. Prawdziwą, nawet gdyby ex miały zaszlufladkować mnie pod hasłem "ta trzecia". Liczę się z tym, ale liczę też na ciepłe słowo. Beata Odpowiedz Link
wipsania Re: jestem nowa - długie opowieści dziwnej treści 14.09.05, 12:49 Przesyłam Ci "ciepłe słowo". Historia prawie taka sama jak moja, tylko u mnie to już ponad 18 lat trwa. I nie żałuję. Pasierb już dorosły - wpadnie dzisiaj wieczorem, mimo że M. wróci bardzo późno i może nawet się nie spotkają. Ale nasze dziecko i ja też jesteśmy dla niego rodziną. Pozdrawiam serdecznie i życzę, żeby zawsze wam się układało Odpowiedz Link
bunia2 Nowa 23.09.05, 10:24 Witam! Jestem tu zupelnie nowa. Zafascynowana istnieniem takiego forum. Na razie zaczytuje sie regularnie. I wprost uwierzyc nie moge, ile tu sily mozna czerpac wymieniajac sie swoimi doswiadczeniami. I ze nie trzeba sie tlumaczyc dlaczego sie angazuje w zwiazek z facetem z bagazem. Jestem z M. od ponad pol roku - ale czuje sie jakbysmy lata sie znali (jednak takie zwiazki sa super intensywne) i poki co jestem przekonana ze to TEN. M. ma synka, ktory wlasnie skonczyl 1 rok. Widujemy go w weekendy ale nieregularnie, sytuacja z ex jest wyjatkowo burzliwa (chociaz czytajac Wasze historie, wiem ze nasza nie jest najgorsza). Skomplikowania sytuacji dodaje fakt, ze M. jest Niemcem i jestesmy troche rozerwani w przestrzeni, szukamy wlasnego miejsca. Mam 27 lat i na razie bez wlasnych pociech. Bedzie mi naprawde milo dolaczyc do Waszego grona! Odpowiedz Link
olvi Re: Nowa 23.09.05, 11:20 Witaj Buniu, moj M tez jest Niemcem, wiec jak chcesz, mozemy pogadac na priv, jak to jest, byc druga zona w Niemczech. Odpowiedz Link
bunia2 Re: Nowa 23.09.05, 11:31 Ojej cudownie! Ja tylko musze sprostowac - bo z rozpedu tu napisalam, a moj M jeszcze jest NM, tak naprawde, bo jego rozwod w toku.... Ale o tym powaznie myslimy, gdy bedzie taka mozliwosc. Oczywiscie nigdzie nam nie spieszno, ale chec jest Natomiast troche mnie przerazaja perspektywy jakie sie nam szykuja - placenie alimentow na ex (w zasadzie ona zada wiecej niz polowy jego wynagrodzenia dla siebie) i np. to ze jemu nie wolno zarabiac mniej, niz teraz (pozniej swoich kwalifikacji) bo myslelismy, o znalezeniu mu pracy w PL.... Wiem, ze lekkko nie bedzie - ale w pelni swiadomie sie na to decyduje (choc pewnie jeszcze wiele nas czeka bolu), bo bez niego to jestem juz nie "cala" Odpowiedz Link
zonka77 ja się jeszcze nie wpisałam :) 24.09.05, 19:39 a chyba powinnam jestem Macoszką weekendową a często i w tygodniu, oprócz tego część wakacji i co drugie święta. Z córką męża kontakt bdb, z jej mamą - mam nadzieję coraz lepszy Choć chyba obiektywnie nie jest źle i nie było najgorzej z Mężem mamy 4,5 letnią córcię - słodką rozrabiarę Czytam często, piszę rzadziej, bardzo lubięto forum pozdrowionka dla wszystkich! PS: dla rozwiania wątpliwości i zaspokojenia ciekawości nie byłam przyczyną rozpadu małżeństwa M, poznałam go w trakcie rozwodu, weszłam w ten związek z gratulacjami i życzeniami szczęścia od jego ex, która była wtedy z innym facetem Odpowiedz Link
chalsia Re: Nowa 25.09.05, 14:20 > synka, ktory wlasnie skonczyl 1 rok. Widujemy go w weekendy ale nieregularnie, > sytuacja z ex jest wyjatkowo burzliwa (chociaz czytajac Wasze historie, wiem ze > Ja się wcale eks nie dziwię, skoro jej mąż związał się z inną kobietą jak jego syn nawet jeszcze pół roku nie miał. Postaraj się postawić emocjonalnie w jej sytuacji. Chalsia Odpowiedz Link
bunia2 Re: Nowa 28.09.05, 11:59 a wlasnie mialam nadzieje, ze na tym forum nie trzeba sie tlumaczyc, ze zycie nie jest czarno-biale, zeby jakos usprawiedliwic swoj zwiazek z NM, bo zmeczylo mnie robienie tego na codzien. Ale jednak jak kazda taka historia ma w sobie cos z banalu i cos, co ja indywidualizuje. Owszem dziecko mojego NM jest strasznie malenkie i NAPRAWDE staram sie zrozumiec jego matke i potrafie sobie wyobrazic takie uczucia, kiedy zostaje sie "porzucona" i to ze swiaodmoscia, ze NM znalazl sobie lepszy model. Ale naprawde to nie ja bylam przyczyna rozpadu tego zwiazku - on juz dawno nie istanial, a zachowanie ex wykracza juz poza granice wytlumaczalne emocjonalnym szokiem. Moj NM jest niesamowicie szczera osoba i nie przechodzi o porzadku dziennego nad rzeczami, ktore mu nie leza. Dlatego jedyne dreczace mnie pytanie, na ktore on sam sobie nie potrafi odpowiedziec, to dlaczego tak dlugo byl z ex, ozenil sie z nia i "dopuscil sie poczecia dziecka". Nie chce tez mowic o dziecku jako pomylce, bo to wobec niego niesprawiedliwe. Ale prawda jest ze Nm byl z ex dlugo i zatracil poczucie roznicy miedzy powszednioscia dlugiego zwiazku a jego smiercia po prostu. Kiedy stuknela mu 30 postanowil zrealizowac plan zyciowy, bo wydawlao mu sie ze to wlasnie powienien zrobic w tym wieku. Ex tez miala swoj plan zyciowy - miec dziecko do 30 i przestac pracowac. I w zasadzie, kiedy jej sie udalo - dala NM do zrozumienia ze juz nie jest potrzebny. Naprawde nie chce jego usprawiedliwiac, bo to co sie stalo, nie bylo "wypadkiem przy pracy". Faktem jest ze NM nie byl szczescliwy, probowal szukac przyczyzny w sobie - byl na terapii, meczyl sie. Ex na jakakolwiek probe rozmowy na temat zwiazku odpwoiadala, ze jak mu sie cos nie podoba, to ona sie wyprowadzi, w porywach wiekszego zrozumienia mowila mu ze w sumie nic ich nie laczy oprocz dziecka i ze zadowoli sie dwupokojowym mieszkaniem z ogrodem i peugotem cabrio. NM nie mowi o niej zle, w ogole malo mowi, bo szanuje to co razem przezyli i nie chce nas porownywac. Ale z niektorych historii, ktore czasem mi opowiada naprawde wynika ze ta kobieta przyzwyczaila sie ze on jest bardzo uczynny i strasznie dobry, i zaczela go wykorzystywac. Rozumiem jej rozgoryczenie, bo on byl trochem jej motorem zyciowym, ona nie miala znajomych, zainteresowan, hobby. Jego srodowisko ja wchonelo a teraz musi zbudowac cos tylko wlasnego i zaczac sama sobie radzic w zyciu. To pewnie tez byl blad z jego strony, bo staral sie spelnic jej oczekiwania wzgledem partnera, udawal kogos kim nie byl i tu pewnie partnerstwo sie skonczylo.... Ale spotkanie mnie bylo tylko kropla przepelniajaca naczynie. Mi wcale nie bylo latwo. Postawilam warunek, ze musi decyzje podjac samodzielnie. Oczywiscie, ze go zmotywowalam do jej podjecia, bo wtedy sobie uzmyslowil, ze to nie jest to... I wiem, jak to wyglada. Ale wlasnie dlatego eks zostala zaoferowana wszelka mozliwa pomoc, rodzice i rodzina NM staneli po jej stronie (mimo ze tak naprawde nie do konca za nia przepadali). Dostala oferte pracy, pomoc przy dziecku, urlopy z tesciami, NM chcial placic za wynajecie mieszkania, zaproponowal ze on zajmie sie dzieckiem, bo ona lamentowala, ze to dla niej tylko obciazenie. Pozniej to wszystko naplula i wyjechala 600km dalej, do innego miasta. W ten sposob nie ma szans jej pomagac...I ok - to tez moge zrozumiec, ze po takim przezyciu ma sie niechec do wszystkiego co sie wiaze z eks. Ale gdzies konczy sie ta granica wlasnego bolu a powinna zaczac sie troska o dziecko. Co powiedziec o matce ktora zostawia na 3 tygodnie polroczne dziecko ze swoja matka, a sama wraca do wspolnego mieszkania, w ktorym zmienia zamki i je po porstu dewastuje. Eks zabrala praktycznie wszystko co przedstawialo jakas wartosc, a pozostawione rzeczy byly zniszczone i/lub popisane samymi wyzwiskami pod adresem NM. Nawet zdjecia jego zmarlej babci i pamiatkowa biblia z komuni zostaly pociete nozem i obsmarowane. Za mieszkanie w ktorym nie dalo sie mieszkac NM musil placic jeszcze pol roku czynsz i sam doprowadzic je do stanu pozwalajego na oddanie wynajmujacemu. Nawet policjanci sporzadzajacy protokol z ogledzin mieszkania byli mocno zszokowani. Poza tym widzenia z dzieckiem odbywaja sie tylko dzieki temu ze NM zalozyl sprawe (jeszcze przedrozwodowa), bo eks korzystajac ze skrzynki mailowej NM zawiadomila wszystkich znajdujacych sie w niej odbiorcow, ze maly nie ma juz ojca i go w ogole nie potrzebuje. Wydajac dziecko eks wylewa z siebie potok przeklenstw – maly tego jeszcze nie rozumie, ale przeciez niedlugo zacznie. W zimie wydaje go bez kurtki, wyrywa go z rak, ostatnio zerwala mu spodenki. Padly oczywiscie oskarzenia, ze NM molestuje dziecko seksualnie, bo jest zboczony. Niektorzy machna reka – ale jak sie poslucha nagran ktore zrobil NM (niestety musi to jakos udowodnic) to naprawde wlos sie na glowie jezy. To tylko tzw. „highlighty”. NM zastanawia sie czy w ogole nie przestac widywac sie z malym, zeby jemu zaoszczedzic stresu. A musze dodac, ze maly jest super – NM swietnie sie nim opiekuje, czas uplywa na zabawie, spacerach, karmieniu itd. Bez zadnych problemow. Mam nadzieje, ze ze strony eks przyjdzie opamietanie i nie zrobi z dziecka zakladnika nieudanego zwiazku. Przepraszam, ze zajelam tyle miejsca na badz co badz syntetycznej w tresci liscie obecnosci, ale licze na odrobine zrozumienia... Chociaz i bez niego jestem zdecydowana na tej drodze wytrwac i walczyc o swoje/nasze szczescie. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: Nowa 28.09.05, 12:05 bunia2 napisała: > a wlasnie mialam nadzieje, ze na tym forum nie trzeba sie tlumaczyc, ze zycie > nie jest czarno-biale Bo generalnie nie trzeba. A raczej - wiekszosci z forumowiczek nie trzeba. A tej reszcie nie ma sensu, bo i tak niczego to nie zmieni. Rozumiem Cie i sciskam. Odpowiedz Link
zuzik78 Re: lista obecności na forum 25.09.05, 21:05 hej przyłączam się do was, jestem macoszką weekendową, aktywna, obecnie spodziewająca się dzidziusia mojego ukochanego M. Odpowiedz Link
sara98 Re: lista obecności na forum 26.09.05, 10:09 Witajcie. Jestem 29 letnią bezdzietną kandydatką na macochę 24/h dwojga dzieci: dziewczynki 12 lat, chłopca 10 lat. Z Niemężem - wspaniałym, uczuciowym człowiekiem od roku. Aktulanie bardzo dobry kontakt z dziećmi średnio 3, 4 x w tygodniu pomimo aktywnych prób zepsucia tego przez byłych teściów NM, co spedza mi sen z powiek. Związek intensywny, rozwojowy z poczuciem odnalezienia sie półówek pomarańczy pomimo wielu kataklizmów. Wątpliwości, radość, łzy, miłość, przyjaźń, problemy to nasza codzienność. Ale pragniemy i chcemy i mamy nadzieję, że sie uda. Forum odnalazłam niedawno, bardzo się cieszę, że jest miejsce gdzie mozna sie podzielić wątpliwościami i oczekiwać na dobra radę albo poprostu pogadać. Czytam z zainteresowaniem, pisać też zamierzam. Pozdrawiam wszystkie macoszki Odpowiedz Link
geos Re: lista obecności na forum 26.09.05, 13:42 to podobnie mamy ja mam tylko dzieciaki każde o rok młodsze od twoich a sama jestem starsza o rok od ciebie :o)) Pozdrawiam Odpowiedz Link
sara98 Re: lista obecności na forum 28.09.05, 12:06 Hej :o))) Wychwyciłam Cię już na liście obecności jako "bratnia dusze" o radościach i problemach o podobnym zabarwieniu. Mam nadzieje, że będziemy miały okazję porozmawiać. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
sonrisa3 Re: lista obecności na forum 28.09.05, 21:35 pierwszy dzień na forum Nie macocha a ex, 39 lat, jedno dziecko - syn, 11 lat. Odpowiedz Link
marialaskipelna Re: lista obecności na forum 03.10.05, 14:37 witam. jestem tu od kilku dni każdego dnia macocha okazjonalna, czyli kiedy aktualnie nie ma matki albo właśnie razem spędzamy wolny czas. Uczę się, bo to się wkrótce może zmienić na macocha 24h Odpowiedz Link
escribir Re: lista obecności na forum 05.10.05, 22:01 Dziekuję za przyjęcie. Niemacocha, kiedyś samodzielna, aktualnie szczęśliwa mężatka, dwie córki. Trochę tu poczytam, na pewno coś napiszę. Pozdrawiam Odpowiedz Link
barbara001 Re: lista obecności na forum 11.10.05, 20:20 Witam, miło mi że mogę dołaczyć do grona. Mój status: macoszka od trzech lat, dobry kontakt z córką męża, szescioletnią panienką, bywającą u nas zwykle kilka dni w tygodniu stale. Jestem next ze słabym kontaktem z ex, choć zanosi się na burzę i chyba stąd moja obecność tutaj. Na razie podczytująca. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jowita771 Re: lista obecności na forum 12.10.05, 09:42 28 lat, nieżona, macocha bezkontaktowa (ale nie jest to mój wybór), dzidziuś w drodze. na forum od niedawna, częściej czytam, ale zaczynam się przełamywać Odpowiedz Link
mamaika Re: lista obecności na forum 23.11.05, 10:15 35 lat, niemąż od lat ok.5 ,mieszkamy razem od ponad trzech, macocha małokontaktowa w chwili obecnej,sporadycznie weekendowa. Mam prawie 2,5 letniego synka i aniołka straconego w tym roku w 34 tc.Czytam codziennie od jakiegoś czasu, ostatnio pisząca. Pozdrawiam wszystkie "macoszki " Odpowiedz Link
mamaika Re: lista obecności na forum 03.09.06, 15:34 Aktualizacja : od dziś całodobowa (dla nowo przybyłych moja eks zmarła w czerwcu ) . Niech moje dobre anioły mają mnie w opiece Odpowiedz Link
evik3 Re: lista obecności na forum 25.11.05, 10:08 czesc jestem tutaj od niedawna Jestem eks z dzieckiem (samodzielna) i macocha weekendowa od pół roku. Zaglądam ostatnio codziennie ale jeszcze nic nie pisałam Odpowiedz Link
gram Re: lista obecności na forum 25.11.05, 17:07 lat 48, dwoje dorosłych dzieci poza domem i wnuczka, w domu synuś M 17 lat, czyli macocha 24/h Odpowiedz Link
yuka66 Re: lista obecności na forum 02.12.05, 09:05 41 lat, maz ma dwoje doroslych dzieci z pierwszego malzenstwa (+ wnuczka), jestesmy malzenstwem od 10 lat, mamy razem osmioletnia corke. Odpowiedz Link
adwokatdiabla Re: lista obecności na forum 02.12.05, 12:49 kandytatka na macoche 24h, aktywna piszaco i czytajaco Odpowiedz Link
mag.a Re: lista obecności na forum 14.12.05, 17:06 macocha weekendowa, ostatnio bezkontaktowa (przechodzilam chemioterapie i nie chcialam straszyc malej swoim wygladem),bezdzietna, aktywna czytajaco a teraz juz i piszaco 29 wiosna mi idzie sciskam mocno mag.a Odpowiedz Link
kateusia Re: lista obecności na forum 17.12.05, 17:19 matka + macocha na pełny etat, jedno dziecko z M + pasierb, aktywna pisząco i czytająco Odpowiedz Link
kateusia Re: lista obecności na forum 17.12.05, 17:37 jestem tu od niedawna, mam 24 lata, córka z M 6,5 m-ca, a syn M - 11 lat, razem 3,5 roku, małżenstwo od 21 m-cy Odpowiedz Link
magret65 Re: lista obecności na forum 06.01.06, 00:21 Hej, pomysł bardzo fajny, ale .... może nie wszystkim przypaść do gustu. Mnie jednak bardzo odpowiada, więc zaczynam: macocha praktycznie bezkontaktowa, matka 2ki dzieci 3 i 7lat, na pełnym etacie, aktywna Powodzenia,jeżeli możecie, to przedstawcie się miłe dziewczyny. Odpowiedz Link
magret65 Re: lista obecności na forum 06.01.06, 00:25 Sorry, jako początkująca, nie od razu zauważyłam, że pomysł chwycił i dobry oddzwięk.Z przyjemnością przeczytałam informacje o Was! Odpowiedz Link
dota111 Re: lista obecności na forum 10.01.06, 21:26 szczesliwa macocha doroslych (23 i 20 lat - dzieci) juz matka (15 mcy) najczesciej tylko czytajaca Odpowiedz Link
mamlaury1juli Re: lista obecności na forum 04.03.06, 21:01 no i jeszcze raz ja byłam tu juz ale pod innym nickiem teraz macocha na cały etat,maż dwoje pasierbów 11 i 14 lat córka 6 i 1 rok.pozdrawiam mama Odpowiedz Link
marbar3 Re: lista obecności na forum 16.01.06, 15:52 Eks i macocha. Macocha weekendowa, dobry kontakt od roku. Z M. lat 4. Moja Mloda lat 12, Mlody M. lat 16. Wspolnych dzieciąt brak (na razie) Wpadam codziennie, najczesciej czytająca. Odpowiedz Link
minikak Re: lista obecności na forum 22.01.06, 20:33 Witam serdecznie! Bardzo dziękuję za przyjęcie mnie :o) macocha bezkontaktowa, bez wlasnych dzieci z 2-letnim stazem z moim M i jego eks ;o) wpadam do was raz na tydzień, cho najczęściej poczytac M Odpowiedz Link
ywwy Re: lista obecności na forum 23.01.06, 09:02 Witam codzienna macocha nastolatki, weekendowa studentki + własna dwójka: syn z eksiem i maleństwo z obecnym . Odpowiedz Link
kini_m Re: lista obecności na forum 25.01.06, 01:21 Bardzo dziekuję że pozwolono mi tu zagościć. Krótko (z trochę innej gliny): tatuś wspaniałej córeczki - 4 latka (mój licznik: ok. 30). Szkoda tylko że przez ostatni rok pozwolono nam się zobaczyć tylko 4 razy. Od początku rozejścia bez szans na porozumienie, nawet bez możliwości udziału w jej urodzinach. Ale sprawy powoli do przodu, niemniej dla córki cała sytuacja jest szokiem od 1,5 roku. Przyznam że w takich okolicznościach boję się nowego związku. Odpowiedz Link
mira59 Re: lista obecności na forum 23.02.07, 21:31 To i ja tu dopiszę. Dwóch wspaniałych synów ( 6 i 8 lat) z ex-em. M z dwoma synami ( 17 i 21 lat),mieszkającymi z mamą. 21 latek mocno obrażony królewicz,młodszy u nas pomieszkuje nieraz miesiącami.I generalnie jesteśmy zadowoleni z takiego układu.Syn M przyjeżdża gdy ma ochotę i zostaje na tak długo jak chce.Wielki plus dla niego,bo dużo mi pomaga przy rehabilitacji mojego syna.Mądry chłopak. W planach (które na razie nie chcą sie zrealizować) nasze wspólne dziecko. Odpowiedz Link
ana119 Re: lista obecności na forum 27.01.06, 14:25 czytam Was od niedawna lat 35, z M. 5l. - mamy synka 1,3l. macocha weekendowa ale tylko od czasu do czasu - mała mieszka w innym mieście Odpowiedz Link
oledzga Re: lista obecności na forum 19.02.06, 20:31 hm .. macocha 18 latka , majaca własna kaczuszke (24.01.06 ) czytajaca i piszaca Odpowiedz Link
sadelko_pimpka Re: lista obecności na forum 20.02.06, 11:57 Jeszcze nie macocha bezkontaktowa,aktywna czytajaco-piszaca Odpowiedz Link
miriam28 Re: lista obecności na forum 20.02.06, 13:23 28 lat; przyszla matka; macocha weekendowa, świateczna i wakacyjna... czytająca na bieżaco, od czasu do czasu pisząca... Odpowiedz Link
sar36 Re: lista obecności na forum 02.03.06, 08:29 Dziękuję za "wejściówkę" Jestem jednym z niewielu (jak sądze) przedstawicieli płci... niedoskonałej na tym Forum. Niemniej, tematyka jak najbardziej mi znana: Facet, 36 lat (noooo... w październiku będzie 37, Skorpion), ojciec dwóch córek: - starsza, 8 lat, mieszka z (prawie) Ex żoną, - młodsza, obecnie 3 m-ce + 2 tygodnie, mieszka ze mną i moją Next (która jest też "Ex", ale bez dzieci z małżeństwa), czyli małokontaktową (odległość) "macochą" mojej starszej córki. Pozdrowienia Sar36 Odpowiedz Link