Dodaj do ulubionych

Obniżenie alimentów

05.09.04, 22:45
Mój M. stracił pracę. W sierpniu dostał ostatnią pensję, więc eks dostanie
alimenty w pełnej wysokości jeszcze we wrześniu. Jednakże od października nie
będzie w stanie płacić takich, jakie zasądził mu sąd. Jest szansa, że od
listopada mógłby podjąć inną pracę, ale niestety przez pierwsze 3 miesiące za
bardzo małe pieniądze, a potem przez kolejny rok za duuuuuużo mniejsze, niż
te, które zarabiał do tej pory. Do zarobków osiąganych jeszcze niedawno może
dojść dopiero za jakieś półtora roku. Rozmawiał z eks w tej sprawie i
zaproponował jej obniżenie alimentów o połowę. To i tak , moim zdaniem,
ładnie z jego strony, zważywszy że pracę podejmie (jak dobrze pójdzie)
dopiero za 2 miesiące, a potem będzie zarabiał dokładnie tyle, ile bedzie
wynosić ta połowa alimentów. Oczywiście zaznaczył, że jak mu się sytuacja
materialna poprawi, to będzie jej dawał więcej.
Oboje w tej chwili dobrze ze soba żyją i nie mają ochoty na włóczenie się po
sądach. Chcieliby załatwić to między sobą ugodowo. Na przykład poprzez
podpisanie przez eksię jakiegoś papierka, że zgadza się na płacenie niższych
alimentów. Tylko, że się dowiedziałam, że to chyba nie jest wytłumaczenie
przed komornikiem, gdyby w razie czego zmieniła zdanie. Ja jej, co prawda nie
posądzam, bo stosunki naprawdę układają się bardzo dobrze jak na razie, ale
same wiecie, lepiej dmuchać na zimne.
Był inny pomysł, a mianowicie, aby eksi płacić alimenty do ręki, a ona
kwitowałaby te wyższe. Jednakże ona od części alimentów płaconych na nią
płaci podatek dochodowy i kwitowanie wyższej wartości jej się nie opłaca.

Więc powiedzcie, drogie macoszki, nie ma innej rady, niż pójście do sądu? A
jeśli nie ma, to gdzie trzeba iść, jak to załatwić, ile się czeka, jakie są
opłaty i w ogóle co wiecie na ten temat.
Z góry dziękuję smile))))))))))
Obserwuj wątek
    • majka1970 Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 11:32
      Jeżeli stosunki miedzy nimi dobrze sie ukladają, to z pewnoscia eksia powinna
      przystać na uregulowanie tej kwestii przed sądem, tym bardziej, ze w
      przytoczonych okolicznosciach postępując zgodnie z prawem i rozumem, sad
      przychyli sie do obnizenia alimentów.Lepiej mieć na wszystko papier,
      bo....eksia zmienną jest.Pozdrawiam
    • lubstej Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 11:42
      Asiek
      a powiedz ty mnie, kto bedzie utrzymywal twojego faceta skoro on cala pensje
      odda na alimenty?
      rozumiem ze Ty, i wszystko pieknie, taki gest, tylko jak ty sie bedziesz czuc
      utrzymujac faceta i jak on sie bedzie czul utrzymywany przez kobite?

      zaiste, milosierna niewiasta z Ciebie smile
      • konkubinka Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 11:56
        widzisz asiek
        • naturella Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 12:22
          Konkubinko, nie sądziłam, że rzeczywistą życzliwość odbierzesz jako sarkazm. To
          nie czas ani miejsce na to, że w takim razie wycofuję się z moich rad, skoro
          rada, żebyś zaczęła sama decydować o swoim życiu została przez Ciebie odebrana,
          jako taka "na odczepnego". I nikt nie pisał, że "to jest takie proste" - sama
          wiem to najlepiej, jako, że mam 28 lat i 9 lat doświadczenia zawodowego,
          wiążącego się z wyrzeczeniami, pracą ponad siły, wielokrotnym poświęcaniem
          życia prywatnego i rodzinnego. Nie jest to takie proste. Najprostsze jest
          siedzenie w domu i użalanie się nad sobą, a także wieczne pretensje do innych.
          No cóż, w takim razie życzę "słodkiego, miłego życia".
          • naturella Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 12:26
            ekhem, miało być "to nie czas ani miejsce na to, ale...". Tak czy siak, sorki
            Asiek, że to w Twoim wątku ta wstawkasmile
      • naturella Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 12:24
        Asiek, chyba rzeczywiście najlepszym wyjściem będzie utrzymywanie z eksią
        dobrych stosunków, płacenie połowy i kwitowanie przez nią owej połowy. A w
        międzyczasie prośba do sądu o obniżenie alimentów. W razie czego, gdyby eks
        poszła jednak do komornika, a sąd alimentów nie obniżył, to będziecie mieli
        dużo mniejsze zaległości, niż gdybyście nie płacili w ogóle...
        • konkubinka DO NAT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.09.04, 12:32
          Nat kochana!Chyba nie sadzisz ze chodzi mi o Ciebie.Mamaadama wyciela poprostu
          pare postow i o nie mi chodzilo.Wyciela je bo tez uznala ze sa nie na miejscu
          chyba.Ani Ty ani Mikawi nie mozecie sadzic ze przypielam sie do Was bo nie mam o
          co , wasze zdanie cenie i sie z nim zgadzam!
          • konkubinka Re: DO NAT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.09.04, 12:34
            ai nie uzalam sie nad soba.Wrecz przeciwnie.Zaluje ze za moje stracone szanse
            placa moje dzieci.Ale to nie na ten watek tylko chyba na jakis nowy
            raczej.pozdrawiam
          • naturella Re: DO NAT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.09.04, 12:35
            Ech, i same widzicie, jak sie kończy wycinanie postów smile))
            • konkubinka Re: DO NAT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.09.04, 12:39
              nawet nie zdazylam na nie odpowiedziec.Zawsze bylam przeciwna tym porzadkom ale
              coz wladza to wladza.
              W pore jednak skopiowalam sobie i moge sobie przypomniec co w nim bylo.
              pozdrawiam i mam nadzieje ze juz sie nie zloscisz
    • asiek25 Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 12:44
      Kochane dziewczyny!
      Dziekuję Wam bardzo za rady smile)) Sprawa się nam trochę skomplikowała, bo eksia
      usztywniła swój punkt widzenia. Napiszę wprost.
      Mój M. pracował na na wysokim stanowisku w banku. Zwoliono go. Cóż, bywa.
      Kwalifikacje to on ma, gorzej jest z wolnym etatem odpowiednim dla niego.
      Dlatego właśnie zamierza się przekwalifikować, podejmując na razie gorzej
      płatna i nie tak intratną posadę, ponieważ jest szansa, że za jakieś półtora
      roku, będzie w stanie osiągać takie zarobki, jak ostatnio. I oczywiście nadal
      bedzie śledził, co się dzieje z wakatami w innych bankach - jak się uda coś
      fajnego podłapać, to na pewno bedzie próbował. Takie wyjątkowo kiepskie (jak na
      niego) zarobki bedzie otrzymywał przez pierwsze trzy miesiące, potem trochę
      wyższe, ale też nie takie, aby płacić eksi takie alimenty, jak do tej pory.
      A do tej pory płacił 2100 zł. Zaproponował eksi, że przez te półtora roku
      będzie jej płacił 1000 zł. Ja uważam, że to ładny gest z jego strony,
      zważywszy, że na razie pracy żadnej nie ma, następną podejmie dopiero w
      listopadzie, a przez pierwsze 3 miesiące, będzie zarabiał akurat ten 1000 zł.
      Eksia poczatkowo się zgodziła, ale w ostatni weekend stwierdziła, że może
      zrezygnować tylko ze swojej części alimentów, a więc chce dostawać 1400 zł. To
      dla nas trochę za dużo. Więc chyba sprawa oprze się o sąd jednak.

      Konkubinko, wystraszyłaś mnie trochę tym, że sąd może alimentów nie zmiejszyć.
      Naprawdę? Przecież to horror jakiś! Facet nie pracuje, został zwolniony z pracy
      (a nie sam odszedł), usilnie szuka następnej i jeszcze ma dobrą wolę płacić
      mniejsze alimenty, na które tak naprawdę go w obecnej sytuacji nie stać, a sąd
      może pozostawić poprzedni wyrok w mocy?! To mi się w głowie nie mieści!

      Pytałyście też o to, kto bedzie mojego M. utrzymywał przez ten trudny dla nas
      czas. Ano ja. I nie uważam się z tego powodu za jakąś bohaterkę. W życiu tak
      jest, że raz na wozie, raz pod wozem. I dlatego, że jesteśmy partnerami, to
      kwestia utrzymywania domu może czasem przejść na mnie. Bo on od tego ma mnie,
      że jak mu w życiu ciężko, to ja mu pomogę. A jak przyjdzie potrzeba, to on
      mnie. I tak w kółko smile)) Poza tym, jakoś sobie nie wyobrażam, że mógłby dać
      eksi jakieś 200-300 zł. na dwoje dzieci tylko dlatego, że go na tylko tyle
      stać. Ona nie pracuje. Z czego będą żyły te dzieciaki?
      • konkubinka Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 12:55
        Asieku, Aśku drogi
        Ano wystraszam cie juz poniewaz z sadem jest tak , ze Sedziny to baby i to
        zazwyczaj humorzaste.Kwoty nie sa tu istotne, kazdy reprezentuje inny poziom.Moj
        eks obecnie daje 300 zl zamiast 470 ale jakos moje dziecko zyje i nie wyglada na
        zabiedzone.
        Mysle ze dla sadu dosc istotnym argumentem bedzie jej brak pracy- nie wiadomo
        jednak po ktorej stronie dobrymAlbo bedzie to tak jak ze mna-"zakasac rekawy i
        do roboty" albo Sad uzna jak u Mikawi , ze nie pracuje to nie ma a pracowac nie
        musi.Sama jednak przyznasz chyba ze utrata w domowym budzecie 1000 zl to sporo.
        Mysle ze powinniscie postapic dokladnie jak radzi Nat i sadze ze jest to problem
        eksi jak udokumentowac wyzsze potzreby.
        Mozecie tez porwac sie do bardziej radykalnego kroku- wystapienie o opieke
        naprezemienna i zniesienie alimentow.Ale to bardzo trudne moze byc.
        Wiesz to zly moment troche dla was.Jest poczatek roku , pewnie eks pozapisuje
        dzieci na co sie da platnego zeby w sadzie udowodnic ich potrzeby.
        Trzymam kciuki Asiek, bo sprawa jakich wiele ale trudna.
        ojeju ja sie tak wymadrzam a nie wiem ile te dzieci maja???????
    • asiek25 Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 13:22
      O rany, załamałam się! Gdzie tu sprawiedliwość na tym świecie!!!

      Eksia, kiedy mój M. powiedział jej o tym, ze stracił pracę, chyba w przypływie
      dobrego serca zgodziła się na zmniejszenie alimentów do 1000 zł. Teraz się z
      tego wycofała. Propocje były nastepujące:
      - na 11-stoletniego syna 900 zł.
      - na 4,5-letniego syna 500 zł.
      - na nią 700 zł.
      Teraz zgadza się na to, aby M. nie płacił jej części alimentów. Czyli chce
      dostawać 1400 zł. Dla nas to za dużo w obecnej chwili! M. w tej chwili nie
      pracuje, a od listopada bedzie zarabiał na rękę 1000 zł. Jakim cudem ma płacić
      1400? I w sądzie chyba idioci muszą pracować, aby w takiej sytuacji utrzymać w
      mocy poprzedni wyrok, który nakazuje alimenty dwukrotnie wyższe od jego
      zarobków!!!! Boże, na jakim ja świecie żyję?!

      Eksia nie pracuje, mimo świetnego wykształcenia. Ma dwa fakultety i zna dwa
      języki obce. Aktualnie robi doktorat. To jej sprawa, że nie chce iść do pracy i
      zadowala się tymi dwoma tysiącami. Uważam, że z jej kwalifikacjami mogłaby
      sobie dorobić drugie tyle. Ale to jej sprawa. Wydawało mi się, że ma dobrą wolę
      i potrafi trzeźwo ocenić sutuację. Ostatnio naprawdę świetnie się między nimi
      układało. Kiedy potrzebowała dodatkowych pieniędzy na dzieci, to M. jej dawał.
      Widziała jego dobrą wolę i sama miała chyba taką samą. Sama mu powiedziała, że
      cieszy się bardzo, że tak się między nimi wsystko fajnie poukładało, że juz
      potrafią ze sobą normalnie pogadać i się dogadać. Że nie latają w kółko po
      sądach. Rozumiem, że ona nie pracuje i obcięcie jej 1100 zł. to dla niej
      majątek. Ale bądźmy trochę realistami! Przecież jak M. nie ma, to jej spod
      ziemi nie wytrzaśnie!
      Dodam, że M. ma jeszcze na głowie spłacanie kredytu na właśnie zakupione
      mieszkanie.
      Kuźwa, a już tak pięknie było!
      • konkubinka Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 13:25
        tak Asiek badzmy realistami.Niestety ojciec w sadzie rzadko moze liczyc na
        sprawiedliwosc.Licz sie z tym.A ty mysl o sobie zebys nie obudzila sie z reka w
        nocniku tak jak ja.Owszem partnerstwo partnerstwem.Ale ja sie na tym nacielam.
      • mikawi Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 13:43
        asiek - z mojego podwórka: uklady M. między eks i nim były idealne, dogadywali
        się na temat dzieci, kontaktów i wszystkiego. A brak konfliktów polegał na tym
        że ile eks chciała tyle dostała. Jak eks dzwoniła że chce w danym miesiącu
        jakąś ekstra kasę - to ją dostawała. Eks decydowała co tata powinien kupić na
        gwiazdkę - tata kupował. Eks decydowała dokąd chce jechac z dziećmi na wakacje -
        M. za to placił. I konfliktów nie było.
        Schody zaczęły się jak M. stracił pracę. Najpierw były awantury że brak
        dodatkowej kasy na jej zawołanie i że M. ogranicza sie "tylko" do alimentow.
        Potem kolejna awantura że za mało pieniędzy przeznaczył na gwiazdkowe prezenty.
        Wreszcie - że odmowił opłacenie miesięcznego wynajmu domku nad morzem. Mimo że
        tłumaczył jak fatalna jest teraz jego sytuacja finansowa, mimo że prosił o
        wyrozumiałość i pomoc z jej strony. Myślisz że ją to cokolwiek obchodziło?
        Dlatego radzę - wszystko miejcie na piśmie. Pewnie i są normalne eks które
        rozumieją że praca i zarobki nie są dane raz na zawsze i może się zdarzyć
        cienki okres w życiu. Ale ja mam w tej kwestii jak najgorsze doświadczenia. I
        oby u was to świetne dogadywanie z eks nie było dlatego że dotąd dostawała tyle
        ile chciała.
    • agamagda Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 14:17

      Jestem prawnikiem choć nie specjalista od spraw rodzinnych. Nie zgadzam się z
      tym co piszą dziewczyny w odpowiedziach. Generalna zasada jest ze dziecko
      powinno mieć taki poziom jak rodzice czyli możecie wystąpić do sadu o
      zmniejszenie alimentów lub o okresowe zmniejszenie alimentów. Jeśli masz
      zaufanie do ex (zawsze lepiej mieć zaufanie ograniczone) i nie chcecie się
      chodzić po sadach możecie podpisać ugodę przed notariuszem w której będzie
      zawarta klauzula wykonalności dla jej bezpieczeństwa. Za to nie radziłabym Wam
      absolutnie dawać pieniędzy do ręki za pokwitowaniem na wyższą sumę. Pomijając
      aspekt podatkowy świadczyłoby to że macie dodatkowe nieujawnione dochody i
      wtedy w sądzie świadczyłoby to przeciwko Wam. Z doświadczenia wiem również że
      lepsza zła ugoda niż dobry proces. Postarajcie się znale kompromis.
      Pozd i powodzenia
      Agamagda
    • mikawi Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 14:32
      burza - tak jak napisałam - nie wątpię w normalne eks żony, że istnieją smile
      szkoda tylko że mój M. na taką nie trafił smile
      chciałam jedynie uczulić asiek żeby zbytnio nie sugerowała się dobrą wolą eks i
      tym że dotąd nie było problemu z dogadywaniem się. Bo przyczyna tego
      dogadywania się mogła tkwić właśnie w dotychczasowej kwocie.
      i jeszcze jedno - na samodzielnej new_live pisze że nikt w pełnej rodzinie nie
      wymaga wyliczania wydatków na dziecko; tak samo jak nikt w pełnej rodzinie nie
      wymaga od małżonka oddania zaległych pieniędzy za okres pozostawania bez pracy
      i nie łożenia na dziecko.
      pozdrawiam i mam nadzieje do zobaczenia na sabacie w piątek smile
    • agamagda Re: Obniżenie alimentów 07.09.04, 16:04

      Za mało wiem o stanie faktycznym Waszej sytuacji żebym mogła Ci udzielić
      wyczerpującej odpowiedzi i. doradzić .Generalnie alimenty z definicji są
      przeznaczone na potrzeby utrzymania i wychowania dziecka i roszczenie
      przedawnia się po upływie 3 lat. Uwaga to nie jest dług. Jeśli Twój Ex nie
      płaci to masz (a właściwie Twoje dziecko - którego ty jesteś przedstawicielem
      prawnym), roszczenie, które trzeba spłacić. Wydaje mi się że podobna ugoda jest
      możliwa gdyż pokrywa zaległości wynikłe z zaległych alimentów (to tez pod
      warunkiem że wartość udziału nie przewyższa wartości zaległych alimentów gdyż
      podchodzi to pod bezpodstawne wzbogacenie) . Gdybyście zawarli ugodę między
      Wami zgodnie z którą uznajesz alimenty za pokryte a on w zamian zrzeka czy
      darowuje udział (z przepisaniem udziału przed notariuszem) to mogłoby to
      przejść. Za to zawarcie podobnej umowy przed Sądem może być skomplikowane gdyż
      nie pokrywa się to z definicją przeznaczenia alimentów.
    • kwiatek1974 Zawsze chodzi o pieniądze 07.09.04, 18:17
      Jesli chodzi o dodatkowe pieniądze na moją córkę kwestie te podejmuje wspólnie
      z moją partnerką, ponieważ mam długi z ex żoną, które ja spłacam sam z
      partnerką, powiedzieliśmy basta w dawaniu pieniędzy dodatkowych na moją córke
      ponieważ ex jest materialistką i chodzi jej tylko o pieniądze, przestałem jej
      dawac ponieważ i tak nie ida one na moją córke, wiec razem z moją przyszłą żona
      kupujemy małej to co jest jej najbardziej potrzebne. Ale zawsze pieniądze
      dodatkowe dziele na dwoje moich dzieci na córkę z pierwszego małżeństwa i na
      syna z obecną partnerka. Jeżeli chodzi o wczasy ja jako żołnierz moge zapewnic
      córce je prawie za darmo ale, niestety moja ex żona chciałaby pieniądze aby
      sama mogła, sobie nimi rozporządzać wiec dziecko nie ma wakacji ponieważ
      mamusia nie patrzy na dobro dziecka które mogłoby pojechać na wakacje pod dobrą
      opieka z JW ale sama chciałaby dysponować dzieckiem i pieniązkami które zawsze
      chce ode mnie. Alimenty płace co miesiąc ale zawsze jej mało i sama kłamstwami
      robi sobie w sądzie koło tyłka, wiec nie dostaje podwyżki. Z tego co tak czytam
      i czytam wynika ze większość ex chce tylko kasy a nie dobra dziecka, jestem
      ciekaw jak bedą reagowały jak w życie wejdą nowe ustawy chroniące nie tylko
      matkę ale i ojca.
      • tropicana Kwiatek zmienił płeć? 07.09.04, 18:56
        • konkubinka Re: Kwiatek zmienił płeć? 07.09.04, 19:25
          tez o tym pomyslalam , czesto ostatnio nie bywal ale nie zauwazylam zeby byl
          facetem.
          Niewazne.
          Ja chcialam dodac Burzo , ze zgodzilam sie na mniejsze alimenty gdyz moj eks
          twierdzil ze narazie jest na okresie probnym i nie moze mi zagwarantowac ze
          prace utrzyma.
          Mija prawie rok , to chyba okres probny sie skonczyl?
          Widzisz Kwiatku u mnie np jest tak ze w domu wobec corki M robimy tak jak u
          Ciebie zas moj eks ma wszystko gdzies , a zwlaszcza to , ze dziecko musi jesc a
          nie tylko miec ksiazki do szkoly.Poprostu sa ludzie i ludziska
          • kwiatek1974 Re: Kwiatek 07.09.04, 21:18
            konkubinka napisała:

            >
            > Widzisz Kwiatku u mnie np jest tak ze w domu wobec corki M robimy tak jak u
            > Ciebie zas moj eks ma wszystko gdzies , a zwlaszcza to , ze dziecko musi jesc
            a
            >
            > nie tylko miec ksiazki do szkoly.Poprostu sa ludzie i ludziska
            >
            w tym się z panią zgadzam nasze dzieci muszą jeść i dlatego jestem za
            płaceniam alimentów, na własne dziecko dawaniem dodatkowych pieniędzy lub
            rzeczy ale matce która je rozsądnie wyda na jedzenie ubranie dla dziecka,
            zgadzam sie również z tym jak pani twierdzi że faceci olewaja swoje dzieci, dla
            mnie są to dranie ale niestety świata sie nie zmieni, ja gdyby moja była żona
            była inna i wiedziałbym że dziecko dostanie to co powinno dawałbym owiele
            wiecej, ale niestety przez żone nie mam prawie kontaktu z córką, bo mi je
            utrudnia i nie widze czy córka ma to co chce.
            • konkubinka Re: Kwiatek 08.09.04, 15:05
              wokol siebie znam mniej wiecej tyle samo przypadkow ojcow olewajacyh dzieci co
              matek.Smutne ale prawdziwe.Lecz znam moze jeden , w ktorym matce ktos slusznie
              dobra sie do d..Niestety bardzo niezdecydowanie i na tym cierpi jej
              dziecko.Taka mamy w tym kraju "sprawiedliwosc"
    • lara27 Re: Obniżenie alimentów 08.09.04, 18:51
      Asiek25
      PODZIWIAM!
      Wiesz ja to widzę trochę inaczej. Był juz podobny wątek o tym że jedynie dobrą
      wolą jest płacenie alimentów przez next. Napisałaś że ex ma zasądzone alimenty
      na siebie w wysokości 700zł domyślam się że w wyniku obniżenia się standardu po
      rozwodzie (z winy twojego M) i na dzieci 1400zl. Jeżeli ojciec będzie zarabiał
      1000zł a przez jakiś czas nie będzie miał żadnych dochodów. To wynika z tego że
      będziesz utrzymywała (przez jakiś czas) jego wraz z dziećmi i ex. A ona jeszcze
      z łaską godzi się na 1400zł na dzieci....RANY BOSKIE!
      Przecież do cholery mamy wredny kapitalizm, w którym każdy może strać pracę i
      dobre stanowisko. On rozumiem utrzymywał do tej pory swoje dzieci i ex no ale
      stracił pracę, więc nasuwa mi się pytanie dlaczgo ona nie poszuka sobie
      pracy???? Przecież to powinien być jej obowiązek w tej sytuacji utrzymać swoje
      dzieci i siebie.
      Wynika z tego że będziesz wielbłądem a ona spokojnie będzie robić doktorat
      Podziwiam Asiu za tę szlachetność. Ok. dzieci rozumiem nie są w stanie siebie
      utrzymać ale ex??? poza tym oczywiście że łaskawie rezygnuje ze swoich 700zł to
      przecież i tak będzie się musiała utrzymywać z tych nędznych 1400zł.
      Pozdrawiam
      lara
      • asiek25 Re: Obniżenie alimentów 08.09.04, 21:50
        Laro smile))
        Dziekuję za miłe słowa, ale ja nie jestem aż tak szlachetna, jak Ci się wydaje.
        To mój M. bedzie utrzymywał dalej eks i dzieci, nie ja. Tak wielkiej
        wspaniałomyslności to jeszcze nie posiadam smile)) Mój M. ma odłożone pare groszy
        na czarną godzinę i z tej puli pójdą pieniądze na utrzymanie eksi i dzieciaków.
        Jednakże ta pula jest dość skromna, a ponadto on jest zmuszony kupić sobie
        samochód, bo tego wymaga od niego nowa praca. Oczywiście nie będzie to żadne
        luksusowe auto i musi wziąć na nie kredyt. W momencie, kiedy pojawiła się
        szansa na nową pracę, to my sobie usiedlismy i wszystko policzyliśmy. I z tych
        obliczeń wyszło nam, że M. będzie w stanie płacić eks ten 1000 zł. miesięcznie,
        a ja w tym najcięższym, kilkumiesięcznym okresie wezmę na siebie utrzymanie
        mieszkania, jego i siebie. I to jest moja jedyna szlachetność, choć jak pisałam
        wyżej - ja tak nie uważam. Tak się czasem w życiu plecie, że nasz partner traci
        pracę i trzeba wziąć na siebie ciężar utrzymania. I już. Przecież to nie na
        wieczność, tylko na jakiś czas.
        Ja się osobiście też dziwię, że eksia nie chce iść do pracy, ale to jej życiowy
        wybór. A ponieważ nie chce iść na ugodę, to sprawa oprze się o sąd. Na
        początku, jak poczytałam Wasze wypowiedzi, że sąd raczej nie zmniejszy
        alimentów, to mi włosy dęba stanęły i już miałam wizję M. siedzącego w pudle za
        niezapłacone alimenty. Ale dzięki Agamagdzie już mi lepiej smile)) Może nie
        wszystko jeszcze stracone.
        Mikawi, przykro mi, że u Was się pochrzaniło i stosunki z eks z ugodowych stały
        sie wrogie. Mi się chce wierzyć, że u nas do tego nie dojdzie.
        • lara27 Re: Obniżenie alimentów 09.09.04, 00:14
          No to sprawa wygląda teraz inaczej. Naturalnie że jeżeli M stracił pracę że
          wżmiesz na siebie utrzymanie was. Zagotowałm się jedynie myśląc że będziesz
          musiała utrzymywać dzieci i eksię, kiedy nie pisałaś jeszcze o tej puli Mimo
          tego nie zmieniam zdania na temat jej pójścia do pracy. Jak napisałaś to jej
          zyciowy wybór ale będzie też miała o połowę mniej pieniędzy dla siebie i dzieci.
          Ta kobieta jest chyba z innej epoki.
          Trzymaj się
          lara
    • lideczka_27 Re: Obniżenie alimentów 08.09.04, 22:37
      asiek, ja się zastanawiam, czy Wasza eksia sobie nie zaszkodzi... Już o tym
      pisałam na samodzielnych. W tej sytuacji, jeśli trafi na ciętego sędziego, to i
      tysiaka może nie dostać (no, chyba, że twój M. to zdeklaruje).

      Zobaczymy, ciekawam bardzo jak się sprawy potoczą...
      pa
      lidka
      • asiek25 Re: Obniżenie alimentów 09.09.04, 18:39
        Lideczko! W chwili obecnej M. juz nie zadeklaruje w sądzie tego tysiaka. To
        była jego dobra wola w stosunku do eksi. Skoro ma byc sąd, to lepiej na
        papierze mieć jak najmniej, a dodatkową kasę i tak przeznaczyć na dzieci. Jak
        znam mojego M., to nawet jak mu sąd zasądzi 500 zł., to on jej i tak da do ręki
        pozostałe 500. W końcu to jego dzieci i nie może stac im się krzywda.

        Bardzo możliwe, że eksia sobie zaszkodzi. Już raz tak się stało. Kiedy składała
        sprawę o rozwód, M. zaproponował jej 3 tys. alimentów i przepisanie na nią ich
        wspólnego mieszkania, w zamian za rozwód bez orzekania o winie. Eks postawiła
        na swoim, dostała orzekanie o winie mojego M. i ostatecznie sąd przyznał jej
        2,1 tys. A ponieważ M. spłukał się strasznie na te sądowe sprawy i adwokatów
        (za jej też musiał zapłacić), to w chwili obecnej nie ma już ochoty niczego jej
        za darmo oddawać. Więc ma wyrok o rozwodzie z jego winą, ale finansowo wyszła
        na tym mocno do tyłu, moim zdaniem.

        Jak juz się sprawa odbędzie, to powiem Wam, na czym stanęło.
        smile)))))))))))))))))))))))))
        • chalsia Re: Obniżenie alimentów 09.09.04, 22:29
          Niekoniecznie do tyłu. Bo przy orzekaniu o winie były mąż jest zobowiązany do
          alimentów na byłą żonę dożywotnio (albo do jej zamążpójścia). A z 3000 tylko na
          dzieci umówionych zawsze się można wykręcić (nie twierdzę, że akurat on by tak
          zrobił). Po za tym są tylko do określonego wieku dzieci.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • lideczka_27 Re: Obniżenie alimentów 09.09.04, 22:50
            chalsia, a istnieje też jakieś ograniczenie płacenia bodaj do lat pięciu
            (chodzi o alim. na byłą żonę). Tak mnie się coś pałęta po głowie - pamiętasz
            może czego to dotyczy?

            pozdrówka
            lida
            • kamila77 Re: Obniżenie alimentów 09.09.04, 22:57
              5 lat to okres, kiedy byli malzonkowie moga sie domagac od siebie alimentow,
              jesli rozwod byl bez orzeczenia o winie.
            • wipsania Re: Obniżenie alimentów 09.09.04, 22:58
              Nie za bardzo siedzę w temacie, ale ktoś niedawno wspominał, że pięć lat i
              owszem, ale w przypadku nieorzekania o winie i jeśli drastycznie pogorszą się
              czyjeś warunki życia (w sposób niezawiniony).
              pzdr
              W
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka