Dodaj do ulubionych

A co tu...

01.11.05, 03:14
...taka cisza? Może pokąsać trochę to by się ruch zrobił? Hę?
Obserwuj wątek
    • geos Re: A co tu... 01.11.05, 09:20
      A pokąsaj co ci szkodzi
    • balladynka A to ja moge opowiedziec film... 01.11.05, 10:23
      ...ktory wczoraj ogladalam, bo do tej pory nie moge sie otrzasnac z wrazenia.
      Jestem wrecz porazona scenariuszem. Moze sie jaka dyskusja wywiazesmile Bardzo
      prosze:

      Otoz byl sobie pewien maz Jack i zona Sara. Zona byla w ciazy i umarla przy
      porodzie. Jack zajal sie mala coreczka i nazwal ja Sara. Jako, ze jednak byl
      bardzo zapracowanym prawnikiem, nie mial zbyt wiele czasu dla dziecka, musial
      zatrudnic nianie. I tak do akcji wkroczyla Amy. Amy byla bardzo mila
      dziewczyna, swietnie opiekowala sie dzieckiem, oprocz zajmowania sie mala Sara
      nadprogramowo prala, sprzatala i gotowala. W zwiazku z praca Amy mieszkala w
      jednym z pokoi domu Jacka i wykazywala 24/7 gotowosc. Poniewaz jednakze Jack
      chcial spedzac jedyne wolne chwile jakie mial, czyli weekendy, sam na sam z
      Sara prosil Amy aby na ten czas wynosila sie z domu bo go krepuje. Amy szla
      wiec na spacer, albo posiedziec w jakiejs knajpie, czasem tez zamykala sie po
      prostu w tym swoim pokoju i tam siedziala cala sobote i niedziele zeby nie
      przeszkadzac Jackowi i malej Sarze, chlipiac po cichutku. Po jakims czasie Jack
      zaczal podejmowac proby spotykania sie z kobietami i ukladania sobie zycia.
      Pojawila sie pewna Karen. Niewiele o niej wiemy poza tym, ze wynajela jakis
      maly domek w lesnej gluszy gdzie chciala spedzic romantyczny weekend z Jackiem.
      Jak sie pewnie domyslacie, byla to jej ostatnia scena w tym filmie. Ogolnie
      okazala sie be baba, bo nie wydawalo jej sie wlasciwe ze wzgledu na jej
      erotyczne plany co do Jacka zabrac tam rowniez mala Sare. No wiec Jack ja
      pogonil raz dwa trzy. I tak nagle, ogladajac jakas kasete video z urodzin malej
      Sary zwrocil uwage na Amy. Uwiodla go jej milosc do jego dziecka, to jak sie
      mala opiekuje. No i nie bez znaczenia byl tu fakt sprzatania. Zakochal sie
      chlop na podstawie kasety video. Mial jednakze wyrzuty sumienia straszne ze
      wzgledu na zmarla zone. Jednakze jego byla tesciowa zauwazyla jak biedny Jack
      sie zamartwia i wyjasnila mu, ze nie ma co zyc przeszloscia tylko trzeba sobie
      ukladac zycie. Tesciowa skontaktowala sie tez z Amy (bo sie z Jackiem w
      miedzyczasie poklocili), odnalazla dziewczyne i doprowadzila do ich pogodzenia
      sie. I tak zyli Jack, Amy, mala Sara i byla tesciowa dlugo i szczesliwie a Amy
      nie musiala juz co weekend platac sie bez celu po miescie. Co sie stalo z Karen
      nie wiadomo. Moje prywatne przypuszczenia sa takie, ze poswiecila sie karierze
      zawodowej a smutki i samotnosc leczy alkoholem i przelotnymi romansami.
      • escribir Re: A to ja moge opowiedziec film... 01.11.05, 10:27
        A nie popłakałaś sie przy tym filmie? wink Bo ja do tych "chlipiących" należę.
      • jayin Re: A to ja moge opowiedziec film... 01.11.05, 11:05
        A dzisiaj na TVN po 22.00 jakoś będzie dobry film. Oglądałam dawno temu w kinie i zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Swoisty Dante Współczesny.

        "Między piekłem a niebem" - z Robinem Williamsem. Piękna scenografia i efekty ( szczególnie jak akcja się dzieje "w obrazach"suspicious)
        • escribir Re: A to ja moge opowiedziec film... 02.11.05, 15:49
          Obejżałam wink
      • gad_forumowy Re: A to ja moge opowiedziec film... 01.11.05, 13:02
        Hlip hlip... jakie to krzepiące...
        ...i z happyendem smile
      • gad_forumowy Broken flowers.. 02.11.05, 13:09
        Aha, nie idźcie na "Broken flowers" - po prostu dno... Aż szkoda 15 zł uncertain
    • capa_negra Re: A co tu... 05.11.05, 11:45
      czasami ja bym pokąsała, ale dostępu do netu u mnie ciągle niet - tylko tak jak
      dzis ..z doskoku -))
      Wiec korzystając z okazji serdecznie wszystkich pozdrawiam smile)
      Wasza baba smile)
      • wipsania Re: A co tu... 05.11.05, 20:18
        Pozdroffki! Jak tam sprawa "psia"? Jest już coś?
    • gad_forumowy Lęk 06.11.05, 00:45
      Lęk - była któraś z Was na tym filmie? Warto?
      • wipsania Re: Lęk 06.11.05, 02:17
        Ano na Lęku nie byłam.
        Chciałam pójść na Klątwę królika ale Małż poplątał godziny i w końcu
        obejrzeliśmy Egzorcyzmy Emily Rose.
        Córka bała się w ogóle położyć do łóżka. Zasnęła i budziła się po kilka razy.
        Ja nie spię i czekam aż wybije 3 w nocy - żeby mnie to nie zaskoczyło we śnie.
        Nie, w żadne demony nie wierzę!
        • nangaparbat3 Re: Lęk 06.11.05, 20:47
          A ja bylam na "Wiernym ogrodniku". Dobre. I cudowna Raquel Weisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka