Dodaj do ulubionych

Zagotowanie

20.10.09, 08:26
Panowie i Panie bella się obraziła i zagotowała wychodzi na to, że w ogóle nie
włącza się wentylator na chłodnicy macie jakiś pomysł gdzie to zrobić - o
serwisie owszem pomyślałem ale nie mam coś do nich zaufania.
Obserwuj wątek
    • aquarius01 Re: Zagotowanie 20.10.09, 11:13
      Masz auto z rocznika 1998, więc nie masz mechanicznego włącznika wentylatora.
      Wiatrak jest sterowany bezpośrednio przez komputer poprzez przekaźnik na
      podstawie odczytu czujnika temperatury wkręconego w termostat. Musisz przede
      wszystkim sprawdzić termostat - czy to przypadkiem jego uszkodzenie nie jest
      powodem gotowania się silnika - jest to bardzo prawdopodobne. Następnie do
      sprawdzenia czujnik temperatury wkręcony w termostat, przekaźnik wiatraka,
      wiatrak (można go podłączyć na krótko bezpośrednio do akumulatora i będzie jasne
      czy jest sprawny) a na samym końcu pompa wody. Sprawny mechanik szybko znajdzie
      usterkę choćby po dotknięciu rur doprowadzających i odprowadzających wodę z
      chłodnicy. Jeżeli każdy z tych elementów będzie sprawny to problemem może być
      sam komputer, czego Ci nie życzę, chociaż jeszcze nie słyszałem o takiej
      usterce. Powodzenia :)
    • da_vinci.go2.pl Re: Zagotowanie 21.10.09, 08:18
      Wymieniałem ostatnio aku więc to możliwe, że coś tam naruszyłem przy termostacie.
      • spark1.8 Re: Zagotowanie 23.10.09, 21:46
        a co Ty tam mogłeś naruszyć? Tak jak napisał Wodnik, odepnij wtyczkę
        z czujnika na termostacie. Wentylator MUSI zacząć się kręcić (zapali
        się marchewa, ale sie nie przejmuj). Jeżeli się zakręci (to znaczy
        że ECU i cała elektryka jest wporzo), a padła pompa wody (bardziej
        prawdopodobne) lub termostat (mniej, bo leżeli czujnik jest dobry,
        to "nie widzi" wysokiej temp.) albo czujnik
        • da_vinci.go2.pl Re: Zagotowanie 26.10.09, 08:36
          Panowie ale plama, wstyd się przyznać. Ale po kolei dobrałem się do furki pod
          chmurką i wyszło szydło z worka, w wentylator wkręcona była miarka, którą ktoś
          mierzył akumulator, przez zablokowany wentylator spalił się bezpiecznik, który
          wymieniłem więc powinno być ok. Teraz gdybym dorwał tego leszcza co zostawił
          miarkę w komorze silnika to bym du dupy nakopał - tylko jak się samemu w tyłek
          kopnąć?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka