Dodaj do ulubionych

Problem ze 156ka

04.04.08, 17:31
Witam wszystkich zainteresowanych pomocą.
Mam 156 1.8 z 1997 roku, od ponad pół roku bujam się tylko po mechanikach, wymieniona przepływka, silnik krokowy, czyszczona przepustnica, no i oczywiście sonda. Problem z tym że cały czas brakuje jej mocy i zawsze bez względu na styl jazdy pali ok 11 litrów.
Komputer nie pokazuje żadnych błędów (sporadycznie pojawia się błąd czujnika położenia wałka - po wykasowaniu nie ma różnicy).
Lambda jest Boscha oryginalna (numery zatarte, muszę ufać że dobrze została dobrana). Jedyne do czego można się przyczepić po podłączeniu do komputera to słabe ładowanie (przypuszczalnie coś z alternatorem) ale to chyba nie ma związku, może być katalizator, nie był wymieniany a już słyszałem parę razy dzwonienie. Najbardziej niepokojąca jest praca sondy lambda, mianowicie oscyluje w jakimś tam zakresie tylko do 3000 obr. po ich przekroczeniu pokazuje 0 mV, z teoretycznego wykresu lambdy wynika że napięcie równe zero występuje przy bardzo dużym nadmiarze powietrza, natomiast słyszałem opinie że to normalne że sonda przestaje pracować od tych obrotów (trochę w to nie chcę mi się wierzyć).
Bardzo proszę o opinie.
Obserwuj wątek
    • andypip Re: Problem ze 156ka 06.04.08, 00:50
      Spróbuj przeczyścić kostkę czujnika. Sprawdź czy jest ciągłość zasilania
      czujnika (przewód brązowy połączony jest z masą auta,
      przewód biały to przewód sygnałowy, zaś niebieski to minus). Napięcie zasilania
      czujnika wynosi 5 V. Można podłączyć woltomierz do przewodu sygnałowego. Przy
      włączonym zapłonie przepchnąć auto na biegu - w czasie przejścia szczeliny przez
      czujnik napięcie powinno z 5v spaść do zera. Można sprawdzić średnie napięcie
      lub wypełnienie w czasie pracy silnika, ale tu już jest ryzyko spowodowania
      uszkodzenia kalkulatora. Radziłbym poszukać dobrego elektronika. Mechanik z
      examinerem (najczęściej) potrafi odczytać błędy, wymienić wskazane podzespoły i
      skasować błąd lub o zgrozo - pamięć modułu (akurat skasować to potrafi każdy -
      odłączając zasilanie sterownika). Jeśli chodzi o sondę to w pełni efektywnie
      zaczyna ona pracować pow. 2500 obr. Chodzi o temperaturę jej pracy. Aby sonda
      zaczęła próbkować przy niższych obrotach, ma zainstalowany układ podgrzewający.
      Napisałeś "w jakimś takim zakresie" - to informacja zbyt ogólna. Warunkiem
      sprawdzenia sondy, najlepiej oscyloskopem lub woltomierzem cyfrowym z funkcją
      maksimum-minimum, jest podniesienie prędkości silnika do 2500-3000 obr i
      utrzymanie jej przez co najmniej 30 s (zaleca się 3 min.). Po tym czasie sonda
      rozgrzeje się bez względu na stan ukł. podgrzewania i powinna zacząć próbkować.
      Jeśli piszesz, że po przekroczeniu 3000 obr napięcie jest zero, wskazuje to na
      usterkę sondy. Samodiagnoza tego może nie wykazać, bo stan 0 jest w przedziale
      pracy sondy - odcięcie paliwa, hamowanie silnikiem. Moją sondę autodiagnostyka
      wskazywała jako błąd obwodu podgrzewania. Obwód sondę podgrzewał. Trzeba
      pamiętać o funkcji adaptacyjnej. Kalkulator korzysta z map zapisanych w pamięci.
      Różne czujniki (pochodzące od nich sygnały)mają wpływ na skorygowanie map
      parametrów podstawowych takich jak zapłon, wtrysk paliwa. Kalkulator dodaje
      wartości do pamięci adaptacyjnej i modyfikuje mapy podstawowe. Dlatego
      skasowanie błędu czujnika położenia wałka czy też wymiana np. sondy lambda da
      efekt po pewnym czasie - dobrze jest nie odłączać zasilania sterownika, lecz
      pozwolić mu się "nauczyć" nowych parametrów i skorygowanie map. Jeśli błąd jest
      na tyle poważny, że sterownik przechodzi w tryb awaryjny czyli korzysta z map
      podstawowych i podstawia wartości zastępcze będzie to sygnalizowane kontrolką.
      Opinie jak w ostatnim zdaniu pochodzą od wulkanizatorów, którzy kupili sobie
      examiner i zmienili szyld na "diagnostyka samochodowa" a jedyną ich lekturą
      fachową (bez zrozumienia zresztą) była instrukcja obsługi tegoż examinera
      (niestety znam takich). A tak a pro po jakie dzwonienie katalizatora słyszałeś?
      Katalizator dobry czy niedobry lub też jego brak, ma wpływ tylko na to, ile
      tlenku węgla i azotu wyprodukujesz.
      • roney03 Re: Problem ze 156ka 06.04.08, 20:29
        andypip napisał:


        > Katalizator dobry czy niedobry lub też jego brak, ma wpływ tylko
        na to, ile
        > tlenku węgla i azotu wyprodukujesz.

        Tyle sie napisales a na koncu taki bak.
        Nie widziales nigdy jak uszkodzony kat spowodowal utrudniona
        droznosc ukladu wydechowego?Dalej chyba nie trzeba pisac jakie
        to niesie konsekwencje .Wiec jesli dzwoni to oznacza ze sie
        rozsypal i nalezy go wymienic .
        • andypip Re: Problem ze 156ka 06.04.08, 21:56
          rozwijając tą tezę domyślam się, że przytkany katalizator powoduje nadmiar tlenu
          przy sondzie lambda, a jego "dzwoniące" resztki dostają się w okolice czujnika
          położenia wałka rozrządu.
      • spark1.8 Re: Problem ze 156ka 07.04.08, 07:42
        andypip napisał:


        > że po przekroczeniu 3000 obr napięcie jest zero, wskazuje to na
        > usterkę sondy. Samodiagnoza tego może nie wykazać, bo stan 0 jest
        w przedziale
        > pracy sondy - odcięcie paliwa, hamowanie silnikiem

        napięcie zero to sygnał dla ECU, że mieszanka jest bardzo uboga i
        należy zwiększyć (wydłużyć) czas otwarcia wtryskiwaczy, a nie:
        odciąć paliwo
        • pablosp Re: Problem ze 156ka 07.04.08, 17:24
          dziękuje wszystkim za odpowiedzi,
          z tego co ja wiem i co pokazuje wykres sondy lambda to żeby uzyskała wartość zero to jak ktoś już wcześniej napisał musi tam być bardzo duży nadmiar powietrza (www.hondapl.org/technika/wtrysk/wykres-lambda.gif)
          Ciekawe wydaje się to że przytkany katalizator może powodować taki stan ?? Może w tym coś jest ??
          Tylko nie rozumiem w jaki sposób to co się wykrusza z kat. może wpływać na czujnik położenia wałka ?? Którędy te opiłki musiały by lecieć ??
          Wytnę katalizator i zobaczę w jakim jest stanie i albo rozwierce go albo wstawię strumienicę, tylko słyszałem że z tą strumienicą to różnie bywa, czy ona nie spowoduje za małego oporu w układzie wydechowym przez co zmieni się ciśnienie co za tym idzie temperatura spalin, może to mieć jakiś wpływ na pracę sondy?? Czy ktoś wymieniał w 156 1.8 TS katalizator i montował tam strumienicę ????
          • andypip Re: Problem ze 156ka 07.04.08, 21:09
            Jeśli chodzi o napięcie zero mV na sondzie napisałem "odcięcie paliwa (hamowanie
            silnikiem)" informację tą podaję jako cytat z książki: poradnik diagnosty -kody
            usterek wyd. Haynes str. 109. Nie czuję się aż tak wszechwiedzący by snuć własne
            teorie. Jeśli chodzi o katalizator, przyznaję, że potraktowałem go zbyt lekko.
            Jest możliwe jego przytkanie, szczególnie jeśli ma wkład ceramiczny i ew. był
            uderzony. Może powodować dławienie i spadek mocy silnika. Nie mam pomysłu jak to
            się ma do pracy sondy i czujnika. By się zbytnio nie rozpisywać: układ wydechowy
            jest specjalnie wyliczony i dobrany tak, by stworzyć i wykorzystać w nim
            zjawiska falowe. Powoduje to wzrost mocy silnika. Ingerencja w długość i
            przekroje może spowodować zanik tych zjawisk lub wręcz szkodliwe "odbijanie"
            fali. Prawdopodobnie zamienniki dobrych marek uwzględniają parametry fabryczne
            wydechu(sprzęt tuningowy, dobrej klasy i ceny wręcz zwiększa te w/w zjawiska). O
            opiłkach napisałem z sarkazmem skarconego "eksperta".
            • spark1.8 Re: Problem ze 156ka 08.04.08, 08:12
              andypip napisał:

              > Jeśli chodzi o napięcie zero mV na sondzie napisałem "odcięcie
              paliwa (hamowani
              > e
              > silnikiem)" informację tą podaję jako cytat z książki: poradnik
              diagnosty -kody
              > usterek wyd. Haynes str. 109

              masz rację, że podczas hamowania silnikem napięcie wynosi zero, ale
              jest to skutek hamowania (cut - off), a nie przyczyna. ECU na
              podstawie czujnika położenia przepustnicy (zamknięta, obroty pow.
              1700) zamyka dopływ paliwa i w "spalinach" jest samo powietrze.
              Sonda odczytuje to jako bardzo ubogą mieszankę i pokazuje "zero" mV.
              • lolaaudiola Re: Problem ze 156ka 08.04.08, 10:12
                a czy to prawda że hamowanie silnikiem zmniejsza zużycie paliwa?
                • spark1.8 Re: Problem ze 156ka 08.04.08, 10:19
                  Tak. Jeżeli puścisz nogę z gazu, jedziesz na biegu (jakimkolwiek),a
                  na obrotku masz więcej niż ok. 1700/min, silnik nie zużywa paliwa.
                  Nie dotyczy to aut z gaźnikiem. Poniżej 1700 obrotów ustala się bieg
                  jałowy i wtedy już niestety zużywa ;)
                  • spark1.8 Re: Problem ze 156ka 08.04.08, 10:57
                    pablosp napisał:
                    > Wytnę katalizator i zobaczę w jakim jest stanie i albo rozwierce
                    > go albo wstawię strumienicę

                    nie kombinuj tylko wymień łącznik elastyczny wydechu. To działa
                    cuda ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka