lexus400 17.09.10, 12:41 ........bo wygląda na to, że będę musiał uśpić psa:(( czekam właśnie na weterynarza w nadziei, że poda mu jeszcze jakieś sterydy aby go podnieść na łapy, bo biedaczysko już nie może się nawet podnieść od wczoraj. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
edek40 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 12:51 Ojojoj. Czyzby bolerioza? Odpowiedz Link
lexus400 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 13:26 Nie nie to nie bolerioza. Jakiś czas temu dostał nagle gorączki 40st. i po tej gorączce zapadł na tylne łapy ale teraz już nie ma siły się unieść wcale i robi biedaczysko już pod siebie. Był teraz lekarz, zbadał go i stwierdził, że jakieś czucie w łapach jeszcze ma, więc ustaliliśmy, że poda mu jeszcze jakieś sterydy w zastrzyku aby go podnieść chociaż na kilka dni i jeżeli to nie pomoże to po niedzieli skończymy jego cierpienie. Odpowiedz Link
wolfgang87 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 13:28 Co tu dużo mówić... Trzymamy 2 kciuki. Jeden żeby było dobrze. Drugi, żeby nie cierpiało psisko. Odpowiedz Link
rapid130 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 13:28 Jeżeli się nie uda, to zaciśnij zęby i bądź z nim do końca. Najgorsze dla chorego psa jest, gdy właściciel gdzieś wychodzi i zostawia go z obcym. Odpowiedz Link
franek-b Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 14:02 Mimo wszystko trzymam, niech odchodzi w spokoju... :-( Odpowiedz Link
lexus400 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 19:16 No jak do tej pory to kiepsko to wygląda:(( lekarz był o 13.00 i zastrzyki miały zadziałać za około 2-4 godź. Teraz próbowałem mu pomóc wstać albo chociaż oprzeć się na przednich łapach ale on jest bezsilny i juz nawet od żarcia się odwraca. W tej sytuacji wygląda na to, że w poniedziałek dostanie zastrzyk - ten ostatni niestety:(( Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 20:03 Współczuję, w obecnej chwili, brutalnie mówiąc, pomóc psiakowi możesz już chyba tylko w jeden sposób... Odpowiedz Link
lexus400 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 20:17 ....no wiem, strasznie trudno się pogodzić z tą myślą bo od 12 lat od szczeniaka jest ze mną. Odpowiedz Link
dr.verte Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 20:25 sherlock_holmes napisał: > Współczuję, w obecnej chwili, brutalnie mówiąc, pomóc psiakowi możesz już chyba > tylko w jeden sposób... zabijajac go? Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 20:44 Ale z ciebie gnida! Jesteś taki sam jak Jarek, który na śmierci brata i chorobie matki robi swoje interesy. Ty, zamiast okazać cień współczucia, wbijasz szpilki nawet w wątkach, gdzie komus jest ciężko na duszy i chce pocieszenia, a nie bitew. Gratuluję, w nagrodę dostajesz prenumeratę "Gazety Polskiej" i abonament TV Trwam - to twój system (pseudo)wartości. PS. nie lubisz, mnie, rozumiem. Odpierdol się przynajmniej od Lexusa, który ma teraz inne zmartwienie niż słuchanie Prawdziwego Polaka. Odpowiedz Link
dr.verte Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 21:26 ales pojechal chloptasiu tylko szkoda ze wszystko kula w plot , co do poziomu wypowiedzi to tylko moge pogratulowac twojej mamusi synalka > PS. nie lubisz, mnie, rozumiem. Hy??? takim kabanem mi wisisz ze sie bardziej ne da , mialbym cie nie lubic zaraz.. PS.Wojen zadnych nie mialem zamiaru wszczynac. Odpowiedz Link
bassooner Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 17.09.10, 22:54 panowie! jak chcecie się naparzać to se załóżcie inny wątek, albo dajcie se po razie i spoko! koniec, zamykam tę dyskusję i mi tu nie pisać, że to on zaczął... Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 18.09.10, 09:31 Taki jesteś biedny, że aż mi serce sie ścisnęło że jesteś obiektem tak przebrzydłych ataków. Oczywiście, że nie ZACZYNASZ wojen, jesteś w permanentnej wojnie z całym światem, poza tymi którzy myslą tak jak ty (czyli ty, Jarek i Senyszyn). Odpowiedz Link
sven_b Klasyka prowokacji 18.09.10, 13:45 Krótka szpila i szybka riposta nt. poziomu . Tylko pogratulować. Masz problem. Odpowiedz Link
lexus400 Re: Klasyka prowokacji 18.09.10, 19:36 ....noooo Panowie jest postęp:)) Karlo przeczołgał się na przednich łapach najpierw na swoje ulubione miejsce pod biuro, zjadł, napił się i poczołgał się pod syna samochód i tam leży. Wygląda na to, że tabletki i zastrzyki chyba zrobiły swoje, choć zdaję sobie sprawę z tego, że to jest na krótką chwilę ale jednak radość w człowieka wstępuje:)) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 18.09.10, 07:46 dr.verte napisał: > zabijajac go? Wyobrażasz sobie owczarka niemieckiego, który zawsze biegał i był aktywny a teraz leżącego bezwładnie na ziemi, nie mogąc się nawet podnieść, srając na leżąco pod siebie ?? Widziałem jeszcze jak 2 dni temu starał się wejść do budy ale co podparł się przednimi łapami to się przewracał przed budą do tyłu i nie dał rady pomimo strasznego uporu i siły woli. To nie jest pies rasy york, że go położysz gdzie chcesz a zimą weźmiesz do łóżka, to jest pies ważący około 60kg bezwładny i nie mam sposobu aby go przez zimę chować przed zimnem. Poza tym on już żreć nie chce i widzę, że zwierzak się męczy. Nie będę sobie miał nic do zarzucenia jak go uśpię bo od 2-ch miesięcy robię wszystko aby mu życie przedłużyć. Skoro jesteś przeciwny mojej decyzji o skróceniu jego cierpienia to chociaż bądź łaskaw podać inną alternatywę. Odpowiedz Link
pizza987 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 18.09.10, 20:36 Dopiero przeczytałem, kciuki trzymam za Was obu. I nie będę tutaj nic więcej truł, po prostu trzymam. Odpowiedz Link
winnix Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 18.09.10, 21:10 :((( Trzymajcie się tam. Odpowiedz Link
lexus400 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 18.09.10, 23:45 No kurwa ta radość trwała zbyt krótko:(( jak się przeczołgał na środek placu około 21.30 tak został i już znowu leży bezwładnie. Nie mam już sumienia aby go na prochach podnosić na 3godź. i znowu patrzeć jak on chce się przemieścić i nie jest w stanie. Pierwszy raz od 12 lat mnie ugryzł dzisiaj i to tak nawet powiem dosyć mocno, bo nadal czuję na przedramieniu jego uścisk. Chciałem mu pomóc się podnieść i złapałem go za zad a właściwie za tylne łapy ale to go chyba zbytnio bolało bo dosyć mocno złapał mnie za rękę. Odpowiedz Link
winnix Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 19.09.10, 00:05 Lex, a nie pomyślałeś, że on tym gryźnięciem po prostu ci cynka daje?? Zwierzaki wiedzą, kiedy mają umrzeć. One nie nie mają jazd jak ludzie, mają racjonalne odczucia. Odpowiedz Link
qwaroslaw Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 19.09.10, 00:09 lex, choc nie zmay sie, to trzymam kciuki, sami niedawno z Winnix musielismy wysłac kota do krainy wiecznych łowów i chętnych kotek. Osobiście uważam (choc jest to trudne) należy pozwolić odejśc, wiem ze to trudne, ale czasami ten ostatni zastrzyk bedzie większym pokazem człowieczeństwa niż utrzymywanie na siłę zwierzęcia przy zyciu. Tak czy inaczej powodzenia Odpowiedz Link
tomek854 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 19.09.10, 02:21 Ja też musiałem uśpić kota i nawet było o tym tu na forum, wiem jak to boli. Chyba trzeba... Ja bym chciał, żeby mnie w takiej sytuacji uśpić! Odpowiedz Link
lexus400 Wabił się Karlo :(( 27.09.10, 17:45 .....no i dokonało się to co było od lipca odwlekane. Strasznie przykry moment. W nocy z soboty na niedzielę jeszcze jakoś się doczołgał pod biuro, gdzie zawsze leżał i tak już został, dzisiaj go tylko przeniosłem aby deszcz na niego nie padał i czekaliśmy na lekarza. Dostał "złoty strzał" na początek i następny kończący- strasznie smutne to było. Mały Czester biega teraz i szuka Karla:(( Odpowiedz Link
derwisz911 Re: Wabił się Karlo :(( 27.09.10, 17:54 Wiem, ze piekielnie to przykre. Pocieszeniem moze byc, ze mial z pewnoscia zycie o wiele lepsze niz tylu jego kuzynow. A nie kazdy psiak ma szczescie trafic do dobrych i opiekunczych wlascicieli. Trzymaj sie, i dbaj o Czestera! Odpowiedz Link
lexus400 Re: Wabił się Karlo :(( 27.09.10, 18:32 Jeden lekarz opiekował się nim od drugiego miesiąca życia i też stwierdził, że miał u nas dobrze i zrobiliśmy dla niego wszystko co można było zrobić, sam weterynarz powiedział, że strasznie mu przykro to robić znając tak dobrze psa ale to dla niego najlepsze rozwiązanie. Zasnął spokojnie po zastrzyku a ze sobą zabrał swoją ulubioną piłkę. Odpowiedz Link
franek-b Re: Wabił się Karlo :(( 28.09.10, 12:10 :( coś się kończy, coś się zaczyna... Odpowiedz Link
sven_b Re: Wabił się Karlo :(( 27.09.10, 18:27 Minął czas walki, nastał na refleksje. Zrobiliście wszystko. Mocny kielich i na spacer z Czestem. Odpowiedz Link
rapid130 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 28.09.10, 13:10 ["] Znam to uczucie, usypialiśmy psa z kręgosłupem utrąconym wskutek wypadku. Miał 13 lat, ale do samego nieszczęścia był w pełni sprawny, lśniący, gładki, zadbany, szanowany, kochany i zadowolony z życia, więc na nas przyszło to nagle. Ty, Lexusie, miałeś chociaż czas przygotować się psychicznie. :XX Dla przeciwwagi jego następca zszedł w podobnym wieku, śmiercią naturalną, prawdopodobnie jakiś wylew-zawał. Kostucha dopadła go elegancko, metodą "zasnął i się nie obudził". Znaleźliśmy go rano w jego ulubionym miejscu do leżenia/spania. :P Nie była to wielka niespodzianka, bo półtora roku wcześniej pies "złapał wolne obroty". Rzadko biegał, dużo leżał i spał, zaczęły być widoczne starcze zmiany w wyglądzie i zachowaniu. Odpowiedz Link
lexus400 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 28.09.10, 14:21 Wiesz rapid - niby się przygotowywałem ale jakoś nie docierało do mnie, że to się w końcu stanie. Nie sądziłem, ze strata zwierzaka będzie tak bolesna. Dzisiaj mieliśmy z żoną pierwszą nieprzespaną noc, bo całą noc kołatały się po głowach myśli i wspomnienia, te dobre, radosne i te złe, kiedy człowiek był zły na jego instynkty i zachowania odbiegające od norm narzucanych przez nas. No cóż leży tam, gdzie sobie chadzał i gdzie zawsze patrzył. Współczuję wszystkim, którzy musieli pożegnać swoje ulubione zwierzaki. Odpowiedz Link
rapid130 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 28.09.10, 16:06 lexus400 napisał: > Wiesz rapid - niby się przygotowywałem ale jakoś nie docierało do mnie, że to s > ię w końcu stanie. Nie sądziłem, ze strata zwierzaka będzie tak bolesna. (...) Umarł król, niech żyje król. Dobrze, że macie pocieszyciela. :) My też mamy pocieszycielkę, od listopada 2008 r. Była prezentem od znajomego: forum.bmwautoklub.pl/viewtopic.php?p=47008#47008 Jest to ta słynna "małpa", która zepsuła kolano mateczce, będąc w stanie radosnej głupawki. Pani już wybaczyła, bo psica jest inteligentna, grzeczna, sama z siebie ułożona i - jak to labradorzyca - chodząca słodycz i dobroć. Odpowiedz Link
rapid130 Re: OT 28.09.10, 22:44 Tak, kluby się rozeszły. :X Co nie przeszkadza mi wciąż utrzymywać kontaktów z ludkami z tego wrażego ;))))))) Chodzą słuchy o wspólnej imprezie w przyszłym roku. Odpowiedz Link
derwisz911 Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 28.09.10, 17:13 > Wiesz rapid - niby się przygotowywałem ale jakoś nie docierało do mnie, że to s > ię w końcu stanie. Nie sądziłem, ze strata zwierzaka będzie tak bolesna. Bo przygotowac to sie mozna na egzamin, albo rozmowe kwalifikacyjna... a nie... Odpowiedz Link
dr.verte Re: Kciuki już chyba nie pomogą......... 28.09.10, 17:27 wiem dokladnie co to znaczy , w ogrodku zakopalem juz 4 psy(bo zwykle mam po dwa) mialy dobre zycie i kazde dozylo ponad 10 lat Odpowiedz Link