sven_b
08.04.11, 16:46
Wracałem wczoraj ze stolicy. W Dawidach na ścieżce podejścia do Okęcia samoloty zchodziły dziwnie odchylone. Nie sądziłem, że przy takim wietrze wogóle będą siadać. Okazuje sie że wystarczy się odchylić o 5-10 stopni, wow.
Na otwartej przestrzeni nosiło konstrukcją, latały reklamy, a w zalesionej z kolei deszcz gałęzi. Co pewien czas kolumna zwalniała do 20 żeby ominąć suche konary. Niektóre całkiem pokaźne. Chmury przesuwały się jak na przyspieszonym filmie. W okol. Rawy stał na poboczu zmartwoiny użytkownik Ave. Na dachu osiadł mu blaszany bilboard. Współczuje człowiekowi przeżyć. Kilkanaście km dalej ludzie stali przed zagrodą i patrzyli na dach stodoły. Części brakowało. Leżał 20m od niej. Na gierkówce leciałem max 90. Przy wyprzedzaniu dziwnie zasysało pod tiry.
Rozbawił mnie bocian, którego zauważyłem w jakiejś wiosce. Poderwał się z słupa, machał ostro dobrą chwilę, ale nie przemieszczając się nawet o metr, z powrotem na tym słupie usiadł. Plany wzięły w dzób:)
A tutaj pechowcy