Dodaj do ulubionych

Giełda samochodowa 1986

06.09.13, 10:58
www.youtube.com/watch?v=HU08ejW5Sdc
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: Giełda samochodowa 1986 06.09.13, 11:18
      800 000 zł za malucha to daje 80 zł na "nasze".
      syrena '77- 60 000 zł =6 PLN :)))
      Inna rzecz, że trzy lata później ten rząd wielkości dotyczył paczki papierosów.
      • sven_b Re: Giełda samochodowa 1986 08.09.13, 08:22
        To również czas, kiedy za sprawą talonów dla określonych grup, nowe 4 koła odsprzedawano drożej na giełdzie, niż kosztował w salonie (Polmozbycie). Taki talon otrzymał tato kolegi. Po zakupie 125p dostawał regularne propozycje zbycia go za ok. 115% ceny nowego. Krótko przed rokiem 90. ten sam samochód poleciał na wartości tak, że odsprzedaż była nieopłacalna. Nadzieją było wysokie ubezpieczenie i oczekiwanie aż ktoś zechce go ukraść. Niestety, pewnego późnego wieczora zapukali dwaj panowie w stojących kołnierzach. Przynieśli kluczyki i oznajmili 'Zapomniał pan kluczyków. Szybkę już podnieśliśmy'.
        Tego 'fiata' otwierały np. kluczyki 125p mojego ojca. Za sprawą oleju silnikowego Selektol Special+ w naszym po 50tys. już był remont silnika. Czasy:)
      • franek-b Re: Giełda samochodowa 1986 09.09.13, 11:21

        > 800 000 zł za malucha to daje 80 zł na "nasze".
        > syrena '77- 60 000 zł =6 PLN :)))

        Trochę Ci się lata pomyliły. Hiperinflacja była pod koniec lat 80-tych. Dolar w roku 1986 kosztował ok. 1000 zł, co daje nam $800 za malucha i $60 za syrenkę.

        books.google.pl/books?id=_75stIZO7WAC&lpg=PA548&ots=aKVu5CFiXS&dq=z%C5%82oty%20dolar%20przelicznik%201986&pg=PA548#v=onepage&q=z%C5%82oty%20dolar%20przelicznik%201986&f=false
        Co by odpowiadało temu, że w Pewexie maluch kosztował ok. 1000 zielonych a duży fiat 2000.
        Co nieco pamiętam z tamtych czasów, w 1985 ojciec kupił na giełdzie dużego fiata (białego) chyba z 2 letniego za 690 000 zł.
        • mrzagi01 Re: Giełda samochodowa 1986 09.09.13, 11:33
          Nie no, ja wim, że tego tak sie liczyć nie powinno. Zrobiłem proste przeliczenie nominałów obiegowych banknotów , które volens nolens obowiązywały aż do denominacji w 1995.
          • mrzagi01 Re: Giełda samochodowa 1986 09.09.13, 11:41
            Z resztą , siła nabywcza ówczesnego dolara była zupełnie inna niż dzisiejszego.
            1,25 kosztowała w 1988 w Peweksie roku 0,5 l. żytniej , a 4.50 0,7 wypasionej szkockiej whisky.
            • qqbek Mylisz się. 09.09.13, 12:54
              mrzagi01 napisał:

              > Z resztą , siła nabywcza ówczesnego dolara była zupełnie inna niż dzisiejszego.
              > 1,25 kosztowała w 1988 w Peweksie roku 0,5 l. żytniej , a 4.50 0,7 wypasionej s
              > zkockiej whisky.

              Siła nabywcza dolara nie zmieniła się tak znacznie.
              4,50 z 1988 roku to dziś 8-9 "zielonych" (za Measuring Worth).
              Dowód - cena fajek na niektórych lotniskach krajów spoza UE - tam nadal 10 dolarów to karton a nie niecała paczka (jak w UK na przykład).

              To akcyza i pozostałe podatki pośrednie zmieniły się drastycznie.

              Z resztą - w PRL drugi obieg walutowy to inna bajka. Niedawno na weselu mojego wujecznego wuja wzięło na wspominki... w 1986 po raz pierwszy pojechał na "Saksy" do Niemiec. W dzień, jako robotnik niewykwalifikowany w warsztacie zarabiał tyle, ile w miesiąc, wliczając w to "fuchy" jako inżynier z uprawnieniami w biurze projektowym.
              • sven_b Re: Mylisz się. 09.09.13, 13:30
                > Siła nabywcza dolara nie zmieniła się tak znacznie.

                Oj, chyba nie. W '88 za 1000 zielonych można było zrobic wykop i ustawić fundament (z piwnicą i materiałem) pod dom jednorodzinny. To złote czasy Podhala na sztywnym łączu z Greenpointem.
                • wujaszek_joe Re: Mylisz się. 09.09.13, 14:00
                  eh, a jakby ktoś wtedy ziemię kupił gdzieś pod miastem..
                  • qqbek Pod jakim miastem? 09.09.13, 14:34
                    wujaszek_joe napisał:

                    > eh, a jakby ktoś wtedy ziemię kupił gdzieś pod miastem..

                    Pod jakim miastem... coś, co 25 lat temu, u mnie na wsi uchodziło za "wygwizdów" dziś deweloperzy nazywają "dogodną lokalizacją, blisko centrum".
                    Więc jakie "pod miastem" ;)
                    25 lat temu fundamenty pod dom wylała koleżanka mojej mamy. Zajrzeliśmy tam rok później, po zakończeniu inwestycji - zieleń, las, piaszczyste łachy, najbliższe zabudowania 400-500m dalej. Gruntowa droga i piękne krajobrazy, z "dala od miasta i zgiełku".
                    Słowem - Stara Miłosna... ćwierć wieku temu "zadupie".

                    Sven jednak nadal myli siłę nabywczą dolara (która wcale nie spadła tak drastycznie) ze skutkami ciągłego głodu waluty w Polsce epoki schyłkowego Jaruzela.

                    Pamiętam namiot z Polsportu, który z racji dekompletacji odciągów (i zakupu nowego, większego) służył mi w dzieciństwie za zabawkę. Za moją zgodą namiot przejął po mnie kuzyn z Finlandii, a ciotka wypłaciła mi za niego całe 15 dolarów. Wtedy nawet moja mama uważała, że ciotka musi mieć coś nie po kolei z głową, skoro za stary namiot daje 15 dolców i jeszcze uważa to za świetny interes (bo przecież nowe nie mogą nigdzie kosztować aż 60-100 dolarów, jak twierdzi ciotka, bo kto by za półroczną pensję w Polsce namiot kupował?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka