lexus400
09.05.05, 18:10
Sherlock Holmes wybrał się z Doktorem Watsonem do lasu na biwak. Wieczorem
zapaili ognisko, rozbili namiot i zasnęli. W środku nocy Holmes budzi Watsona
i pyta:
- Drogi Watsonie, czy śpisz?
- Nie.
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd, drogi Sherlocku.
- I co ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że
są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia
widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi
to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia
sądzą, że kiedyś ludzie będą latać do gwiazd. A cóż tobie to mówi, drogi
Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapier... namiot!