03.10.05, 22:39
Dzisiaj widziałem zakonnicę prowadzącą Berlingo.Niby nic dziwnego,ale jest
coś co mnie zbulwersowało.Mianowicie jej nakrycie głowy.Ona miała na sobie
coś, co było umocowane na stelażu i bardzo skutecznie ograniczało widoczność
na boki.Gdy patrzyła przed siebie,twarz miała zasłoniętą niczym dorożkarski
koń.Mogła tylko patrzeć przed siebie.
I co Wy na to? Szkoda że nie zdążyłem jej zrobić fotki.:(
Obserwuj wątek
    • mejson.e Będziesz miał szczęście... ;-) n/t 03.10.05, 22:41
    • vtec_z Re: Zakonnica 03.10.05, 23:24
      O ile wiem to takie coś na głowie zakonnicy nazywa się kornet.
      Kiedy czytałem Twój post to przypomnaiły mi się fily Louis de Funes i sceny z
      szaloną zakonnicą - zdaje się, ze ona też jeździła cytrynką i to o podobnym
      przeznaczeniu - to było chyba 2CV
    • ernest_linnhoff Re: Zakonnica 03.10.05, 23:32
      krakus.mp napisał:

      > I co Wy na to?

      Nie widze problemu ;) Wazny jest Aniol Stroz :)
      • typson Re: Zakonnica 03.10.05, 23:45
        dokladnie, Bog ją prowadzi ;)
    • lexus400 Re: Zakonnica 04.10.05, 20:02
      Zakonnica też człowiek:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka