marekatlanta71
27.07.06, 15:40
Wiec jestem juz na tyle dlugo ze moge skompletowac wrazenia:
a) drogi nie sa takie strasznie zle jak wszyscy pisza. Sa dosc dziurawe, ale
widze duzo remontow; zreszta po jezdzie po NYC drogi w PL wydaja sie zupelnie
dobre.
b) kierowcy nie sa tacy dzicy jak piszecie. Jest sporo ludzi ktorzy myla sobie
droge z pasem startowym, ale przewazajaca wiekszosc jezdzi zgodnie z
przepisami. W Warszawie widzi sie calkiem sporo tych co to im skrzydel gdzies
zabraklo, ale na prowincji ludzie jezdza grzecznie i ostroznie
c) nie spotkalem sie nawet z jednym przypadkiem nieuprzejmosci na drodze.
Raczej przeciwnie - ludzie mnie wpuszczaja i jezdzi sie bardzo plynnie i milo
d) benzyna przerazliwie droga, ale biorac pod uwage zuzycie paliwa wychodzi
zdecydowanie taniej niz w USA. W koncu nie wypozyczylem samochodu i poruszam
sie pojazdem ojca (kilkuletnie Mitsubishi z silnikiem 1.6) i benzyny toto
wlasciwie nie pali. Przyspieszenia tez nie ma, ale jest ono zbedne bo wszyscy
ruszaja delikatnie spod swiatel.
Z wrazen niemotoryzacyjnych:
1) DROGO JAK CHOLERA! Ciuchy - 5x cena w USA, elektronika - tania jest bliska
tego co w USA sie widzi, drozsza - do 5x cena w USA (np. telewizor projekcyjny
Samsunga - $1600 w USA i 14999 PLN w PL) , jedzenie w restauracjach - te same
ceny co w USA, w sklepach podstawowe artykuly sa nadal tansze, ale cos
lepszego kosztuje znacznie wiecej niz u nas.
2) wszyscy smierdza potem. Ja zreszta tez, bo klimatyzacji jak na lekarstwo,
upaly straszne a kapac sie co 5 minut sie nie da.
3) lody w PL nie maja rownych na swiecie - Grycan przede wszystkim a poza tym
Zielona Budka
4) najlepsze jedzenie daja w dawnych barach mlecznych - tanio a jedzenie
swieze i smaczne. W restauracjach jedzenie jezt zwykle przesolone i nie za
bardzo swieze.
5) Nie ma kawy kolumbijskiej nigdzie - wszedzie daja arabska. Przyzwyczajony
jestem do Starbucks'a i ciezko sie przestawic
6) Na prowincji Diet Coke albo Diet Pepsi wystepuje w malej ilosci sklepow a
ceny sa wyzsze niz w USA.
7) Olbrzymia roznica miedzy Warszawa a prowincja, choc nawet na prowincji
pojawiaja sie "pawilony handlowe" klasy niezlych malli w USA. A malle w Wawie
o klase lepsze od ich odpowiednikow w USA.
Podsumowanie: nie ma sie czego wstydzic a raczej przeciwnie.