nina37
28.10.03, 21:10
Witam.
Potrzebuje madrych rad, uzytecznych w czasie dyskusji z PZU.Moja siostra
miala stluczke-w tyl jej toyoty wjechal sobie samachod.Na oko szkody nie sa
tragiczne, jednak wycena fachowca z PZU nieco ja zdziwila.Prawde mowiac-nie
bardzo wiadomo, co za te pieniadze zrobic? Samochod nie byl ogladany "od
spodu", nikt nie sprawdzal instalacji gazowej. Potluczony pas z plastiku
polecono skleic.Pogieta blache wyciac i na jej miejsce wstawic kawalek nowej.
Ogolnie-cyrk na kolkach.
Stad pytanie- w jaki sposob i za pomoca jakich argumentow rozmawiac z PZU,
aby auto rzeczywiscie wrocilo do stanu sprzed kolizji?
Czy wziac rzeczoznawce z PZMotu? Czy tez jechac do ASO Toyoty i niech oni
robia ogledziny?
Wszelkie madre i pozyteczne rady przyjme z wdziecznoscia.
Pozdrawiam.