sherlock_holmes
02.12.03, 11:02
"Życie Warszawy" donosi o cudach na stacji Statoil przy ul. Towarowej.
Reporter gazety do 45-litrowego baku swojego samochodu nalał w minioną sobotę
50 litrów benzyny.
Prawdopodobnie przy Towarowej zastosowano jeden z najstarszych mechanizmów
oszustw - przestawienie dystrybutora. Maszyna nalicza więcej paliwa, niż
rzeczywiście kupuje kierowca - pisze dziennik.
Gazeta wyraża obawę, że mimo burzy, jaka rozpętała się po jej artykułach o
nieprawidłowościach na stacjach benzynowych, proceder trwa w najlepsze.
biznes.interia.pl/news?inf=450260