19.01.04, 15:13
na ulicy cichosza....
mija kolejny cudowny poniedzialek, gdzie jesteście? popiszcie coś bo nudno
p.s. jako pierwsza mam kawał:
Trzech ludożerców umówiło się w sobotę na grilla.
W sobotę dwóch już rozpala ogień: pierwszy piecze smakowite kobiece udko,
drugi przyniósł duże i muskularne męskie ramię z łopatką.
W końcu nadchodzi też trzeci kanibal, niosąc urnę z prochami.
- Coś Ty przyniósł? A gdzie mięsko? - pytają koledzy.
- Na diecie jestem, dzisiaj tylko gorący kubek.
Obserwuj wątek
    • cafeszpulka Re: echo 19.01.04, 15:15
      a żeby nie było tak infantylnie, cos mocniejszego -)))
      - Wiecie dlaczego wśród osób z technicznym wykształceniem nie ma
      homoseksualistów???
      - Bo każdy technik doskonale wie, że tłok powinien pracować w cylindrze a nie w
      rurze wydechowej...
      • sloggi Re: echo 19.01.04, 15:51
        cafeszpulka napisała:

        > a żeby nie było tak infantylnie, cos mocniejszego -)))
        > - Wiecie dlaczego wśród osób z technicznym wykształceniem nie ma
        > homoseksualistów???
        > - Bo każdy technik doskonale wie, że tłok powinien pracować w cylindrze a nie
        w rurze wydechowej...
        >
        Ten kawał mi akurat nie pasi sad (z wiadomych względów)

        A teraz coś dla Ciebie Szpulko:


        www.kurde.pl/flash/pszczola.html
      • bumbecki Re: echo 19.01.04, 16:07
        cafeszpulka napisała:


        > - Bo każdy technik doskonale wie, że tłok powinien pracować w cylindrze a nie
        w rurze wydechowej...


        no tak, podczaszy o .... hydraulice smile))

        1/2 bumbecki Agnieszka
    • bumbecki Re: echo 19.01.04, 16:05
      cafeszpulka napisała:

      [...]
      > - Coś Ty przyniósł? A gdzie mięsko? - pytają koledzy.
      > - Na diecie jestem, dzisiaj tylko gorący kubek.


      no tak, podczaszy o jedzeniu smile)))

      1/2 bumbecki Agnieszka
      • czekolada72 To moze cos, co sama dzis dostalam: 19.01.04, 16:57
        Samolotem leci 5 pasazerów i wlasnie urwalo sie jedno skrzydlo..
        samolot zaczyna spadac. Na pokladzie sa niestety tylko 4 spadochrony.
        Pierwszy pasazer mówi:
        "Jestem Kobe Bryant, najlepszy gracz ligi NBA, Lakersi mnie potrzebuja.
        nie chce umierac".
        Bierze spadochron i skacze.
        Drugi pasazer, Hillary Clinton mówi:
        "Jestem zona bylego prezydenta USA. Jestem tez najbardziej ambitna
        kobieta na Ziemi i senatorem stanu Now York, poza tym potencjalnym
        prezydentem Stanów Zjednoczonych.."
        Bierze drugi spadochron i skacze.
        Trzeci pasazer, George W. Bush mówi:
        "Jestem prezydentem USA.
        Mam wielkie odpowiedzialnosci. Jestem przywódca wolnego swiata i
        najwiekszego imperium. oprócz tego, jestem najinteligentniejszym
        prezydentem w historii Ameryki, wiec amerykanie nie chca widziec mnie
        umarlym".
        Wzial trzeci spadochron i wyskoczyl.
        Czwarty pasazer, Papiez, mówi do piatego pasazera, malego 10-letniego
        chlopca:
        "Jestem starym i schorowanym czlowiekiem i i tak nie pozostalo mi juz
        wiele czasu na ziemi. Jako katolik daje ci ten oto ostatni spadochron.."
        Na to chlopiec: "Nie.. dobrze, jest i jeszcze dla pana spadochron. Bo
        najinteligentniejszy prezydent w historii Stanów Zjednoczonych wzial
        mój tornister.."
      • czekolada72 i jeszcze raz... 19.01.04, 17:04
        PAMIETNIK POLICJANTA


        PONIEDZIAŁEK - Siędzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.

        WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką.

        ŚRODA - Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo
        leży do góry nogami.

        CZWARTEK - Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy dalej.

        PIĄTEK - Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła.

        SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki z nudów zabraliśmy sie do łapania
        bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.

        NIEDZIELA - Pułkownik Żelazny, osobiście złożył przeprosiny na ręce attache
        ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem
        zwolnić kierowcę... co za pech.

        PONIEDZIAŁEK - Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk
        Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.

        WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną
        Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a
        kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.

        ŚRODA - Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja
        się, cholera przyznałem.

        CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7
        niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie
        potwierdziła Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.

        PIĄTEK - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę jokerów.

        SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego
        tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w
        kartotece. To mój "maluch"... chyba wezmę urlop.

        NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuje też jakiś wstręt do wody.
        Może to angina?

        PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra.
        Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś
        najechał. Sprawdzam, co to bylo. Już nie szukamy kotka.

        WTOREK - W parku pojawił sie ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę.
        Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał,
        jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.

        ŚRODA - Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ściane. Umówiłem się z
        sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był
        nieprzytomny.

        CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym
        skadś znał. Ale skąd?

        PIĄTEK - Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem,
        która nie wiadomo czemu, zaplątała się między listy gończe. Teraz już wiem,
        skąd znałem tego gościa!

        SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.

        NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości
        dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł: "Psy
        2". Nawet się zgadza.

        PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie, a
        jednak?!

        WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to
        spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie
        zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.

        ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi
        się zaklinowal. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem sie pocić.

        CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym
        prędzej, ale nie było się po co spieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.

        PIĄTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro
        prowadzi radiowóz. Dobrze, ze wcześniej wysiadłem na siusiu.

        SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania.
        Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę, która jest dowodem w
        sprawie.

        NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo
        udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu.

        PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski
        mojego "malucha". 50km/h - urwały mi sie lusterka. 60km/h - lakier zaczął się
        łuszczyć, a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę. 70km/h - maska zawinęła mi
        się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.

        WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu
        pierwszej strony, płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem
        dopiero w domu.

        ŚRODA - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki.
        Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś...dziwne.

        CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie.
        Papierkowa robota.

        PIĄTEK - Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie, który
        został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczką dyskietek. Płk Żelazny
        złożył podanie o przydział komputera.

        SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki, a
        my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skonczyła nam się w
        zeszłym tygodniu.

        NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie ćwiczy
        posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego
        posterunkowy Paproch rozebrał sie do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał
        Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem.
        Rozbierać sie, czy nie? A zima?

        PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie
        ugotować jajka. Za czasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie
        znowu wściekła!

        WTOREK - Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na ławce
        Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie oddycha.
        Kiedy probówałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma
        popsute lusterko.

        ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdażenia. Kapral
        Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej.
        Podejrzaną o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha
        udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło
        się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po
        godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.

        CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w
        butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.

        PIĄTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów.
        Nierozumiem dlaczego tak sie nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo
        znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa.
        Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewać, tylko ugryzł mnie w rękę i
        napluł na daszek czapki.

        SOBOTA> - Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion.
        Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL", kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna,
        być moze wyszlibyśmy z tego cało.

        NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii bo kibice kazali
        mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej.
        Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku poprawił metalowa rurka.
        Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę
        • white.falcon Re: i jeszcze raz... 19.01.04, 19:52
          Czekoladko, czy mogę przekopiować dowcip na inne forum? Strasznie mi się
          spodobał. Niech tam też ludzie pośmieją się.smile
          • czekolada72 Re: i jeszcze raz... 20.01.04, 12:36
            Alez prosze uprzejmie smile)
    • cafeszpulka Re: echo 19.01.04, 19:38
      poniewaz za poprzedni dowcip dostalam reprymende, poprawiam się :
      > Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca.
      > Jeden krzyczy do drugiego:
      > - Głęboka?!
      > A że było słabo słychać bo szum wody i w ogóle, drugi sie drze:
      > -To nie Oka, to Dunajec
      > Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyje i porywa go nurt wody.
      > Jakims cudem sie ratuje, przepływa na drugi brzeg,
      > podchodzi do tamtego:
      > - Ja ci kuźwa dam "do jajec"!
      • stara.gropa Re: echo 20.01.04, 09:12
        Student weterynarii zdaje egzamin. Profesor zadaje mu pytanie: Czy krowie można
        zrobić skrobankę?
        Student nie wie.
        Profesor: Przykro mi, nie zaliczył pan.
        Smutny chłopak idzie do baru i tam pije drinka za drinkiem.
        Barman przygląda mu się i mówi: Panie, pan to chyba ma jakiś kłopot. Tak pan
        pije i pije.
        Student na to: To może pan wie. Czy można krowie zrobic skrobankę?
        Oooooo chłopie aleś wpadł.
        • cafeszpulka Re: echo 20.01.04, 13:11
          -WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną
          -Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a
          -kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.

          To jest moj ulubiony kawałek -))))))))))))
    • edeka5 Re: echo 27.01.04, 09:08
      - Olu, Olu, jak się nazywa ten pan co do nas przychodzi i wszystko mi chowa?
      - Alzheimer, mamuniu, Alzheimer!
    • czekolada72 Z dzisiejszego Dziennika... 27.01.04, 13:26
      Po czym poznać, że żyjesz w XXI wieku?


      1. Właśnie próbowałeś wprowadzić swój PIN do mikrofalówki.

      2. W swoim notesie masz listę piętnastu numerów telefonów swojej najbliższej
      trzyosobowej rodziny.

      3. Wysyłasz swojemu synowi SMS-a z informacją o tym, że już pora na kolację, a
      on odsyła Ci e-maila z odpowiedzią, że zaraz przyjdzie do kuchni.

      4. Twoja córka sprzedaje lizaki przez swoją witrynę internetową.

      5. Kilka razy dziennie gawędzisz z nieznajomym z południowej Afryki, ale w tym
      miesiącu nie rozmawiałeś jeszcze ze swoim sąsiadem zza ściany.

      6. Twoja matka prosi Cię o wysłanie zdjęcia Twego nowo narodzonego dziecka w
      jotpegu, by móc z niego zrobić wygaszacz ekranu.

      7. Wracając z pracy, zatrzymujesz samochód na podjeździe do swojego garażu i
      dzwonisz z komórki, by sprawdzić, czy ktoś jest w domu.

      8. Każda reklama w telewizji posiada adres www na dole ekranu.

      9. Kupujesz komputer, a po sześciu miesiącach jest on przestarzały i wart
      połowę ceny, za którą go kupiłeś.

      10. Wyjście bez telefonu komórkowego, którego nie miałeś przez dotychczasowe 20-
      50 lat swojego życia, spowoduje panikę i to, że po telefon wrócisz do domu.

      11. Zapłacenie za coś żywą gotówką, zamiast karty kredytowej czy debetowej, to
      przedsięwzięcie, które wymaga wcześniejszego zaplanowania.

      12. Sprzątanie pokoju stołowego oznacza wyrzucenie torebek po fastfudach z
      tylnego siedzenia samochodu.

      13. Przyczyną braku kontaktu z rodziną jest to, że nie posiadają oni adresu e-
      mailowego.

      14. Jeśli masz na ścianie/lodówce poprzyczepianych mnóstwo kolorowych karteczek
      to znaczy, że jesteś człowiekiem zorganizowanym.

      15. Większość dowcipów poznajesz po raz pierwszy przez Internet.

      16. W domu zakładasz sobie drugą linię telefoniczną, by w ogóle móc rozmawiać
      przez telefon.

      17. Wychodzisz z Internetu i masz paskudne uczucie, że właśnie rozstałeś się z
      ukochaną.

      18. Wstajesz rano i wchodzisz do Internetu zanim jeszcze zdążysz wypić kawę.

      19. Budzisz się o drugiej nad ranem, by pójść do łazienki, a w powrotnej drodze
      do łóżka sprawdzasz jeszcze, czy ktoś nie przysłał Ci e-maila.

      20. Gdy się uśmiechasz albo robisz inne miny przekrzywiasz odruchowo głowę na
      bok [smile].

      21. Czytasz ten tekst.

      22. Co gorsza, prześlesz go komuś dalej, taaa....

      Nadesłał prof. Zdzisław Jan Ryn
    • edeka5 Re: echo 07.02.04, 13:14
      muzeumhumoru.onet.pl/0,1,1,hotexpo.html
      • aiwa7 Re: echo 07.02.04, 21:55
        hehe ta spowiedz jest niezła..., zreszta jak oglądam to wszytstko smile))
        • czekolada72 Re: echo 08.02.04, 18:16
          16 z kolem jest cudowne smile
        • czekolada72 Re: echo 08.02.04, 18:18
          i 25 - CUDO
    • biuralistka na dzień dobry :) 09.02.04, 18:26
      Uszczęśliwienie kobiety nie jest trudne...

      Należy tylko być :
      1. przyjacielem
      2. partnerem
      3. kochankiem
      4. bratem
      5. ojcem
      6. nauczycielem
      7. wychowawcą
      8. spowiednikiem
      9. powiernikiem
      10. kucharzem
      11. mechanikiem
      12. monterem
      13. elektrykiem
      14. szoferem
      15. tragarzem
      16. sprzątaczką
      17. stewardem
      18. hydraulikiem
      19. stolarzem
      20. modelem
      21. architektem wnętrz
      22. seksuologiem
      23. psychologiem
      24. psychiatrą
      25. psychoterapeutą.

      Ważne też są cechy osobowości. Należy być :
      1. sympatycznym
      2. wysportowanym ale
      3. inteligentnym ale
      4. silnym
      5. kulturalnym ale
      6. twardym ale
      7. łagodnym
      8. czułym ale
      9. zdecydowanym ale
      10. romantycznym ale
      11. męskim
      12. dowcipnym i
      13. wesołym ale
      14. poważnym i
      15. dystyngowanym
      16. odważnym ale
      17. misiem ale
      18. energicznym
      19. zapobiegawczym
      20. kreatywnym
      21. pomysłowym
      22. zdolnym ale
      23. skromnym i
      24. wyrozumiałym
      25. eleganckim ale
      26. stanowczym
      27. ciepłym ale
      28. zimnym ale
      29. namiętnym
      30. tolerancyjnym ale
      31. zasadniczym i
      32. honorowym i
      33. szlachetnym ale
      34. praktycznym i
      35. pragmatycznym
      36. praworządnym ale
      37. gotowym zrobić dla niej wszystko [ np. skok na bank ] czyli
      38. zdesperowanym [ z miłości ] ale
      39. opanowanym
      40. szarmanckim ale
      41. stałym i
      42. wiernym
      43. uważnym ale
      44. rozmarzonym ale
      45. ambitnym
      46. godnym zaufania i
      47. szacunku
      48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
      49. wypłacalnym.

      Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby :
      a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
      b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu
      niż danej kobiecie
      c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie
      była i co robiła
      d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto
      po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić,
      dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała
      tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.

      Bardzo ważne jest aby nie zapominać jej :
      1. urodzin
      2. imienin
      3. daty ślubu
      4. daty pierwszego pocałunku
      5. okresu
      6. wizyty u stomatologa
      7. rocznic
      8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.

      Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie
      gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona
      obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez
      niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.


      A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko
      trudniejszym.

      Ponieważ :

      Mężczyzna potrzebuje :
      1. seksu i
      2. jedzenia

      Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno
      przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.

      Wniosek :

      Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni
      wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować swoją
      roszczeniową postawę !

      A teraz moi drodzy zróbcie małe podsumowanie smile)

      Biuralistka

      PS. Na kardiologii pozwoliłam się wypatrzeć jednemu ciekawemu okazowi i
      zaprosić na sok z czarnej porzeczki wink))
    • biuralistka mały test sprawnościowy ;) 11.02.04, 17:56
      To jest strasznie głupie ale prawdziwe i doprowadzi Cię do szaleństwa!

      Kiedy siedzisz na krześle podnieś swoją prawą stopę nad podłogą i wykonuj nią
      okrężne ruchy zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

      Kiedy to robisz narysuj w powietrzu cyfrę 6 przy pomocy swojej prawej dłoni.
      Twoja stopa zmieni kierunek i nic nie możesz na to poradzić.
    • biuralistka chcesz pobujać w obłokach? 11.02.04, 17:59
      www.trevorvanmeter.com/flyguy/

      • edeka5 Na miły początek dnia 12.02.04, 08:58
        usmieszek.prv.pl/
        • jotka13 Re: Na miły początek dnia 12.02.04, 10:36
          Śliczne, od razu milej wink
          • edeka5 Re: Na miły początek dnia 12.02.04, 10:47
            Mnie najbardziej rozśmieszyły buźki jak odwróciły się tyłem.
            Buźki z pupą jeszcze nie widziałam.
            • czekolada72 To jeszcze cos 12.02.04, 11:21
              ęłęóTemat: szokujace opinie czyli co mysla malolaty.
              >
              > Jak wybrać sobie żonę?
              > "Musisz znaleźć kogoś, kto lubi to samo co ty. Jeśli na przykład
              > lubisz sport, to żona musi lubić to, że ty lubisz sport i
              > powinna podawać Ci popcorn." (Andrzejek lat 10)
              > "Nie można sobie wybrać. To Bóg decyduje kogo się pozna i
              > dopiero potem wiesz z kim utknęłaś." (Krysia lat 10)
              >
              > Kiedy należy się pobrać?
              > "Najlepiej jak ma się 23 lata, wtedy zna się drugą osobę na
              > wylot!" (Kamila lat 10)
              > "Żaden wiek nie jest dobry. Tylko głupki się pobierają!"
              > (Fryderyk lat 6)
              >
              > Po czym poznać, że dwójka ludzi jest małżeństwem?
              > "Trzeba posłuchać co krzyczą na dzieci...": (Darek lat 8)
              >
              > Co łączy twoją Mamusię i Tatusia?
              > "Oboje nie chcą mieć już więcej dzieci..." (Laura lat 8)
              >
              > Co robi się na randkach?
              > "Randki powinny być zabawne. No i trzeba się dobrze poznać.
              > Nawet chłopcy mają czasem coś ciekawego do powiedzenia jeśli
              > ich wystarczająco długo słuchasz..." (Lilka lat 8)
              >
              > Co zrobiłabyś, gdybyś była na randce z kimś brzydkim?
              > "Uciekła bym do domu i udawała martwą. A potem zadzwoniła bym
              > do wszystkich gazet żeby o mnie napisali w dziale dla zmarłych.
              > (Asia lat 9)
              >
              > Lepiej być samotnym czy w małżeństwie?
              > "Nie wiem co jest lepsze. Ale na pewno nie będę się kochał z
              > moją żoną, to jest obrzydliwe!" (Tomaszek lat 11)
              > "Dla dziewczynek lepiej być samotnym. Ale chłopcy lepiej, żeby
              > byli ożenieni. Ktoś musi po nich posprzątać, nie?" (Asia lat 9)
              >
              > Jak wyglądałby świat bez małżeństw?
              > "Trzeba by na nowo tłumaczyć skąd się biorą dzieci..." (Karol
              > lat 8)
              >
              > Co zrobić, by być szczęśliwym w małżeństwie?
              > "Musisz ciągle i ciągle mówić żonie jaka jest ładna. Nawet
              > jeśli wygląda jak ciężarówka!"(Rysio lat 10)
              >
              >
              > Przyszła żona smile))
              >
            • czekolada72 ... i jeszcze... 12.02.04, 11:22
              Blondynka dzwoni na informacje:
              > - Chcialabym sie dowiedziec jak dlugo jedzie pociag z Warszawy do Gdanska
              ?
              > - Chwileczke...
              > - Dziekuje!
              >
              >
              >
              > i jeszcz cós smile
              >
              > > Co bys zrobil/a?
              > > Zostaniesz poddany/a malemu testowi. Sklada sie on z jednego tylko
              > > pytania,
              > > ale pytanie to jest bardzo, bardzo wazne!! Nie odpowiadaj pochopnie i
              bez
              > > rozwagi! Zastanów sie.
              > > Odpowiedz szczerze i dowiedz sie czegos o swojej moralnosci.
              > > Wyobraz sobie ponizej opisana sytuacje i podejmij decyzje.
              > > Pamietaj! Odpowiedz powinna byc spontaniczna, ale szczera!
              > > Jestes na Florydzie...
              > > A dokladniej w Miami...
              > > Znajdujesz sie w samym centrum katastrofalnej powodzi wywolanej
              orkanem...
              > > Niesamowite masy wody....
              > > Jestes fotoreporterem CNN
              > > W samym srodku tej przerazajacej katastrofy
              > > Sytuacja jest niemal beznadziejna
              > > Próbujesz zrobic jak najbardziej oddajace groze zdjecia...
              > > Wokól ciebie znikaja domy, ludzie walcza z zywiolem...
              > > Potega Natury w calej jej okrutnosci...
              > > Porywa wszystko na jej drodze.
              > > Nagle widzisz mezczyzne prowadzacego terenówke, który walczy
              rozpaczliwie,
              > > zeby nie zmyly go zwaly blota i olbrzymie fale....
              > > Zblizasz sie...
              > > On wyglada jakos znajomo...
              > > I rozpoznajesz go:
              > > To George W. Bush!
              > > Ale widzisz, ze szalejaca powódz zaraz go porwie...
              > > Ostatecznie...
              > > Masz dwie mozliwosci:
              > > Uratowac go albo zrobic zdjecie twojego zycia!!!
              > > Ocalic mu zycie albo zrobic zdjecie, za którego na pewno zgarniesz
              > > Pulitzera!
              > > Zdjecie, które przedstawia smierc jednego z najwazniejszych ludzi na
              > > swiecie...
              > > A teraz pytanie:
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > > NA MACIE CZY NA BLYSZCZACYM???
              • xkropka Re: ... i jeszcze...- w kwestii formalnej 12.02.04, 11:44
                Dowcip z Bushem super, tylko, że ja bym zapytała: z fleszem czy bez. Bo
                przecież czy mat czy błysk to kwestia wywołania...
                • kkeicam Pol ;-) 13.02.04, 08:45
                  e-fakt.pl/polowirus/index.aspx
                  • czekolada72 Blondynka :-) 17.02.04, 10:49
                    Blondynka bierze udzial w telewizyjnym quizie. Moderator
                    > stawia nastepujace pytania:
                    > > ɭ. Jak dlugo trwala Wojna Stuletnia?
                    > > >*116 lat
                    > > >* 99 lat
                    > > >* 100 lat
                    > > >* 150 lat
                    > >
                    > > >Blondynka korzysta z mozliwosci nieudzielania odpowiedzi na
                    > jedno pytanie.
                    > > >
                    > > ɮ. Z którego kraju pochodzi kapelusz typu "panama"?
                    > > >* z Bra> zylii
                    > > >* z Chile
                    > > >* z Panamy
                    > > >* z Ekwadoru
                    > > >Blondynka prosi o pomoc
                    > > publicznosci.
                    > > >
                    > > ɯ. W którym miesiacu Rosjanie obchodza rocznice rew
                    > > olucji Pazdziernikowej?
                    > > >* w styczniu
                    > > >* we wrzesniu
                    > > >* w pazdzierniku
                    > > >* w listopadzie
                    > > >Blondynka korzysta z jokera telefonicznego i dzwoni
                    > > do innej blondynki.
                    > > >
                    > > ɰ. Jak brzmi wlasciwe imie króla Georga IV?
                    > >
                    > > >* Albert
                    > > >* Georg
                    > > >* Manuel
                    > > >* Jonas
                    > > >Blondynka korzysta z jokera "pól na pól".
                    > > >
                    > > ɱ. Od którego zwierzecia pochodzi nazwa Wysp
                    > > Kanaryjskich?
                    > > >* od kanarka
                    > > >* od kangura
                    > > >* od szczura
                    > > >* od psa
                    > >
                    > > >Blondynka odpada z gry.
                    > > >
                    > > >
                    > > >
                    > > >
                    > > >
                    > > >P.S.
                    > > >Jezeli uznales perypetie blondynki za zabawne, to tu masz wlasciwie
                    > > >odpowiedzi:
                    > > ɭ.
                    > > Wojna Stuletnia trwala 116 lat - od 1337 do 1453.
                    > > ɮ. Kapelusz "panama" pochodzi z Ekwadoru.
                    > > ɯ. Rocznice Rewolucji Pazdziernikowej obchodzi sie 7
                    > > . listopada.
                    > > ɰ. Wlasciwe imie króla Georga IV brzmi Albert - zmienil j
                    > > e w 1936.
                    > > ɱ. Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi z laciny w której canis
                    > > oznacza psa.
                    > > >
                    > > >
                    > > >
                    > > >No i co? Jestes madrzejszy od blondynki?
                    • kkeicam Dzieci... 17.02.04, 13:56
                      mamablues.blog.pl/
                      ja nie wiem czy mozemy reklamowac czyjes strony u nas, ale nie moglem sie
                      oprzec. poza tym nie znam wcale autorki ale poczytalem sobie wypowiedzi jej
                      dziecka i pare razy sie splakalem ze smiechu wink
                      kk
    • edeka5 Re: echo 27.02.04, 11:28
      Naciskajcie na wszystki przyciski

      www.hot.ee/toonela/2.swf
      • kkeicam Re: echo 02.03.04, 14:12
        fakty.interia.pl/news?inf=477498 hyhyhyhyhy
        • edeka5 Re: echo 02.03.04, 14:50
          JCh zawsze twierdziła, że sytuacje z życia są bardziej śmieszne od wymyślonych.
    • edeka5 Re: echo 05.03.04, 13:31
      Polowanie na łosie:
      www.marc-o-polo.de/game.php
      • czekolada72 Re: echo 05.03.04, 13:52
        uuuu, a ja juz wychodze zpracy
        Moge przeslac komus? smile)
        • edeka5 Re: echo 05.03.04, 14:09
          Oczywiście, to też ściągnięte z zaprzyjaźnionego forum.
    • edeka5 Re: echo 29.03.04, 08:21
      Fragment notatki służbowej z 1967 roku: "W dniu dzisiejszym
      wymierzyłem mandat karny w wysokości 100 (słownie sto złotych)
      Obywatelowi Janowi R. za to, że wjechał do miasta koniem osranym jak
      krowa".

      "(...) Nadto wyrażam uzasadniona obawę, że ściąganie dalszych
      rat alimentacyjnych z osoby Wacława D. może natrafić na pewne
      trudności, ponieważ do naszego Posterunku MO nadeszła wiadomość ze
      Stargardu Szczecińskiego, że Wacław D. aktualnie się powiesił (...)".

      Władysław B . będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego
      dostał ataku białej gorączki, gdyż pociął się po rękach nożem
      rzeźnickim i wygrażał nim wszystkim domownikom. Poza tym nie był
      agresywny (...)".

      Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.:
      "Mam pretensje do st. sierż. Bolesława W. za to ,że wypałował mnie
      wczoraj, kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą
      mnie wypałował była brudna (...)".

      Z notatki urzędowej z 1979 roku: "(...) Franciszek R. wycofał
      dziś swe zawiadomienie o zuchwale kradzieży swojej sztucznej
      szczęki, bowiem babka klozetowa, czyli pisuardessa w restauracji
      Krakowiak, znalazła sztuczna szczękę wyżej wymienionego w
      ubikacji, którą Franciszek R. przez własną nieuwagę wyrzygał w
      dniu wczorajszym wraz z obiadem, przekąską i pół litrem wódki
      żołądkowej gorzkiej (...)".

      "Tadeusz G. trzymał w ręku trzepaczkę, którą na oczach
      mieszkańców i dzieci oraz wychodzącej za szkoły młodzieży
      wyprawiał niesamowite orgie (...)".

      "W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia oficera dyżurnego
      udalem sie na ulicę Partyzantów, gdzie nierzeźwy Jarosław R.
      oddawal prywatnie mocz i inne ekstramenty fizjologiczne, co czynił w
      biały dzień, publicznie pod oknami budynku Komitetu miejskiego PZPR.
      Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych czynności, lecz na moje
      wezwanie Jarosław R., zareagował negatywnie(...)".

      "Do tutejszego posterunku MO zatelefonowała Eugenia L. mówiąc,
      ze jej mąż Franciszek nie będzie mógł w dniu dzisiejszym zgłosić się
      na przesłuchanie w charakterze podejrzanego, ponieważ przebywa w
      szpitalu, gdzie będzie poddany ciężkiej operacji p r o s t y t u t y".

      Fragment notatki służbowej dzielnicowego, starszego kaprala
      Włodzimierza S: "W wyniku najechania samochodu marki KAMAZ na
      furmana i furmankę, na miejscu śmierć poniósł koń furmana.
      Wspólnie z ww. furmanem podjąłem czynności w celu zwleczenia
      denata z drogi(...)".

      Tego dnia pełniłem służbę patrolowa razem z /.../. W pewnym
      momencie przechodząc koło parkingu nie strzeżonego zauważyliśmy
      pięciu podejrzanych osobników kręcących się przy samochodach. Gdy
      podeszliśmy bliżej to powiedzieli do nas "Spierdalajcie stąd!", co
      niezwłocznie uczyniliśmy.
      • kkeicam Re: echo 29.03.04, 08:31
        edeka5 napisała:

        > Tego dnia pełniłem służbę patrolowa razem z /.../. W pewnym
        > momencie przechodząc koło parkingu nie strzeżonego zauważyliśmy
        > pięciu podejrzanych osobników kręcących się przy samochodach. Gdy
        > podeszliśmy bliżej to powiedzieli do nas "Spierdalajcie stąd!", co
        > niezwłocznie uczyniliśmy.

        To znam z doswiadczenia, tylko troche role byly odwrocone. To my bylismy tych
        pięciu (tysięcy) podejrzanych osobnikow (z niejasnych przyczyn krecacych sie
        kolo pomnika Mickiewicza), a bohaterska milicja odezwala sie do nas w te mile
        slowa wink 8. marca 1988 dokladnie. Pamietam, bo mialem dlugo slad na plecach i
        musialem sie matce tlumaczyc, ze na treningu sie przewrocilem wink

        pozdrawiam poniedzialkowo
        kk
    • edeka5 Re: echo 12.04.04, 13:09
      Trochę rozrywki świątecznej lub poświątecznej
      home.datacomm.ch/broec/hasentoeter/hasentoeter.htm
      • jotka13 Re: echo 12.04.04, 20:54
        Nie udało mi się crying
        Zero, zero i jeszcze raz zero.
        • czekolada72 Re: echo 12.04.04, 22:31
          Mi tez nie wink
          • czekolada72 Re: echo 12.04.04, 22:36
            O, wyslalam do aniolkow jednego... nie sadzilam ze jestem tak bezlitosna smile)
            • edeka5 Re: echo 13.04.04, 09:11
              Pamiętajcie o ponownym "naładowaniu" procy.
              • antyhiggs Re: echo 20.04.04, 09:50
                510 i juz mi sie nie chce
                "pingwinek" byl lepszy, szczególnie w wersji bloodbath...
    • edeka5 Wiosna się zbliża ... 20.04.04, 09:14
      ... wielkimi krokami
      www.jt.kielce.opoka.org.pl/ciekawostki/wiosna.html
      • czekolada72 Cos z zeszytów... 21.04.04, 09:58
        1. A do kotletów byla salata, ktora mamusia przyprawila potem.
        > 2. Wojski przylozyl ucho do ziemi i uslyszal tupot niedzwiedzich
        > kopyt.
        > 3. Robak, ratujac Tadeusza, strzelil do niedzwiedzia, ktory nie
        > wiedzial, ze jest jego ojcem.
        > 4. Rycerze urzadzali teleturnieje.
        > 5. .bylo ich tysiace, a nawet setki.
        > 6. Pan Dulski byl sterylizowany przez zone.
        > 7. Tatarzy jezdzili konno i pieszo.
        > 8. Boryna byl tesciem zony syna Antka Hanki.
        > 9. Ludwik XIV byl samolubem. Twierdzil, ze Francja to ja.
        > 10. W odroznieniu od innych zwierzat ptaki maja nakrapiane jaja.
        > 11. Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.
        > 12. Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kosciol, po
        > drugiej stronie ratusz, a dookola wybudowano same nowe domy
        > publiczne.
        > 13. Meteorolodzy wychodza trzy razy dziennie ogladac swoje
        narzady.
        > 14. Rodzicami Zeromskiego byli Jozef i Wincenty Zeromscy.
        > 15. Anielka mimo zakazu ojca kolegowala sie z Magda i swiniami.
        > 6. Kangur ma leb do gory, dwie krotkie przednie konczyny, dwie
        > tylne dlugie, a w worku ma brzuch na malego i dlugi ogon.
        > 17. Jej coreczka Ania usmiechnela sie pod wasem.
        > 18. Straszne byly te krzyzackie mordy.
        > 19. Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsluge.
        > 20. Kiedy Adam Mickiewicz zawiodl sie na kobiecie, wzial sie za
        Pana
        > Tadeusza.
        > 21. Przedstawicielem materializmu byl Demokryt z Abwehry.
        > 22. Gornik poglaskal konia po glowie i cicho zarzal.
        > 23. Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.
        > 24. Srodkiem platniczym w Rosji sa wroble.
        > 25. Krolik posiada glowe, uszy i linienie.
        > 26. Strazacy spia w kalesonach i maja tam dzwonki alarmowe.
        > 27. Wiedzial, ze w okularach jest mu do twarzy, dlatego nosil je
        > zawsze w kieszeni.
        > 28. Niektorzy Murzyni chodza poubierani w nago.
        > 29. Admiralowie sa ubrani w marynarki wojenne.
        > 30. Szlachta w "Panu Tadeuszu" byla bardzo goscinna, bo jak
        > przyjechal pan Tadeusz na koniu, to o nic sie go nie pytano, tylko
        > dano mu siana.
        > 31. Krolik jest tak oddany swym malym, ze wyrywa sobie klaki
        siersci
        > z brzucha, zeby wyscielic im gniazdo. Ktoryz ojciec rodziny
        > zdobylby sie na to?...
        > 32. Jest nas dziewiecioro rodzenstwa, a oprocz tego tatus pracuje
        > dorywczo jako monter.
        > 33. Reka tego czlowieka byla zimna, jak reka weza.
        > 34. Sluzacy doil krowe nad stawem, a w wodzie wygladalo to
        > odwrotnie.
        > 35. Makbet mial wyrzuty po mordzie.
        • edeka5 Re: Cos z zeszytów... 21.04.04, 10:09
          czekolada72 napisała:

          > > 35. Makbet mial wyrzuty po mordzie.

          W młodości używałam tego określenia w stosunku do siebie, ale raczej o
          inną "mordę" chodziło.
    • czekolada72 Pierwiastki_Ko_i_Me 21.04.04, 09:54
      >>"Pierwiastek: KOBIETA
      >>
      >>Symbol chemiczny: Ko
      >>
      >>Odkrywca: Adam
      >>
      >>Masa atomowa: Powszechnie przyjmuje się 53,5 kg, ale znane są izotopy 37 do
      220 kg.
      >>
      >>Występowanie: Masowo pojawia się na terenach miejskich.
      >>
      >>Właściwości fizyczne: Powierzchnia zazwyczaj pokryta różnokolorowymi
      barwnikami. Wrze od byle czego, lodowacieje bez powodu. Przy odpowiednim
      traktowaniu mięknie.
      >>
      >>Właściwości chemiczne: Ma niezwykle duże powinowactwo do złota, srebra i
      szerokiej gamy kamieni szlachetnych. Nierozpuszczalna w wodzie, ale zwiększa
      aktywność po nasyceniu etanolem. Najsilniejszy znany czynnik redukujący
      pieniądze.
      >>
      >>Zastosowanie: Zdobnictwo, często stosowana w sportowych samochodach. W
      medycynie - dla swoich właściwości relaksacyjnych. Wydajny element czyszczący.
      >>
      >>Identyfikacja: Próbka bez dodatków gwałtownie czerwienieje, gdy zaobserwuje
      się ją w stanie naturalnym. Zielenieje, gdy zostanie położona obok próbki
      lepszej jakości.
      >>
      >>Środki ostrożności: Wybucha samoistnie i bez żadnego powodu. Posiadanie
      więcej niż jednej próbki naraz jest nielegalne, choć można przechowywać kilka w
      różnych, oddalonych miejscach. Procedurę można stosować, dopóki próbki nie
      wchodzą w bezpośredni kontakt (w przeciwnym razie może dojść do zagrożenia
      zdrowia lub życia). Jeśli po kontakcie z Ko odczuwasz swędzenie,
      zaczerwienienie lub pojawi się wysypka - natychmiast zaprzestań stosowania i
      skontaktuj się zlekarzem.
      >>
      >>
      >>Pierwiastek: MĘŻCZYZNA
      >>
      >>Symbol chemiczny: Me
      >>
      >>Odkrywca: Ewa
      >>
      >>Masa atomowa: od 80 do ponad 200 kg
      >>
      >>Występowanie: Łatwy do zaobserwowania w otoczeniu wysokiej jakości próbek Ko
      patrz:doświadczenia na plażach).
      >>
      >>Właściwości fizyczne: Wraz z okresem trwania znacząco zwiększa masę i traci
      aktywność. Stosunkowo mało lotny. Powyżej 30 stopni C wydziela specyficzny,
      drażniący zapach.
      >>
      >>Właściwości chemiczne: Przechodzi w stan wzbudzony w przypadku kontaktu z
      izotopami Ko. Próbki 18-letnie są wartościowe ze względu na dużą reaktywność,
      25-35-letnie z uwagi na pożądany, kontrolowany przebieg reakcji. Po reakcji z
      Ko przechodzi w najniższy stan
      >>energetyczny (reakcja egzoakustyczna "Chrrrrr...").
      >>
      >>Zastosowanie: Skuteczny w reakcjach z ciężkimi walizkami i pudłami w
      pawlaczu. Zalecany podczas nocnych spacerów. Przydatny w ostatnich fazach
      pobierania próbek w restauracji i sklepie jubilerskim.
      >>
      >>Identyfikacja: Próbki Me rzadko zachowują czystość w obecności wzbudzonych
      izotopów Ko.
      >>
      >>Środki ostrożności: Trudno kontrolowany w mieszaninie z etanolem. Może
      gwałtownie wyemitować energię, gdy inny izotop Me interferuje w jego reakcję z
      Ko. Gwałtownie traci
      >>aktywność po ekspozycji na promieniowanie z TV."
      >>
      >>Wiedza i Życie
    • jotka13 matrix ;-) 21.04.04, 13:00
      abstract.cs.washington.edu/%7Erenacer/ascii-matrix.html.gz
    • czekolada72 Stare z nas zgredy.....a przezylismy ! 26.04.04, 10:54
      Do wszystkich Was, urodzonych przed Rokiem Panskim 1978
      > > > >
      > > > > Jesli jako dzieci albo mlodzi ludzie zyliscie w latach
      > > > > 50;60;70-tych XX wieku-nie mozecie dzis uwierzyc ze w
      > ogole w ten czas
      > > > > przezyc
      > > > > mogliscie!
      > > > >
      > > > > Dlaczego? A dlatego, ze:
      > > > >
      > > > > -jako dzieci siedzielismy w samochodach bez pasow
      > bezpieczenstwa i
      > > > poduszek
      > > > > powietrznych
      > > > >
      > > > > -nasze lozeczka pomalowane byly farbami o krzykliwych
      > kolorach, pelnymi
      > > > > kadmu i olowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomne...)
      > > > >
      > > > > -buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi
      > chemikaliami z
      > > > > "Wyborowa" na czele daly sie przeciez bez trudu otworzyc
      > a ciekawosc
      > > > > to przeciez cecha dzieci i mlodziezy, prawda?
      > > > >
      > > > > -drzwi i szafki w kuchni i lazience byly stalym
      > niebezpieczenstwem dla
      > > > > kazdego z nas, zwlaszcza ze nikt nie slyszal o zamkach
      > > > > anty-dzeciecych...
      > > > >
      > > > > -do jazdy na rowerze nikt w zyciu nie ubral kasku
      > ochronnego (podobnie
      > > na
      > > > > nartach albo wrotkach)
      > > > >
      > > > > -wode pilo sie z kranu a nie hermetycznych butelek i tym
      > temu
      > > podobnych...
      > > > >
      > > > > -pierwsze samochody budowalismy z pudel albo skrzynek po
      > kartoflach i
      > > > > podczas jazdy z gorki stwierdzalo sie, ze sie zapomnialo
      > o hamulcach...
      > > > >
      > > > > -rano wychodzilismy z domu by pojsc sie pobawic,
      > musielismy wrocic
      > > wtedy,
      > > > > kiedy zapalaly sie pierwsze latarnie -nikt nie wiedzial
      > gdzie nas nosi,
      > > bo
      > > > > nikt nie mial przy sobie komorki a sprawne budki
      > telefoniczne mozna
      > > bylo
      > > > > policzyc na palcach jednej reki (zreszta i tak nikt nie
      > nosil grosza
      > > przy
      > > > > sobie...)
      > > > >
      > > > > -czlowiek sie kaleczyl,lamal kosci, wybijal zeby i nikt
      > nikogo z tego
      > > > > powodu
      > > > > nie skarzyl do sadu; sami bylismy sobie winni...
      > > > >
      > > > > -jedlismy keksy,czekolade (tez czekoladopodobna),chleb
      > grubo
      > > posmarowany
      > > > > maslem, kielbase, kartofle,skwarki i Bog wie jeszcze co-i
      > co?-i nikt
      > > nie
      > > > > byl
      > > > > przesadnie gruby...
      > > > >
      > > > > -pilismy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie
      > umarl...
      > > > >
      > > > > -nie mielismy: playstation, nintendo,x-box, gier video,60
      > programow w
      > > > > telewizji,kaset video, dvd, surround sound, wlasnego
      > > telewizora,komputera
      > > > > a mielismy swietnych kolegow i kolezanki!
      > > > >
      > > > > -po prostu wychodzilismy z domu i spotykalismy ich na
      > ulicy, bez
      > > > > telefonowania i umawiania sie, bez wiedzy rodzicow (oni
      > nie musieli nas
      > > > > przywozic i odwozic)-jak to bylo mozliwe?
      > > > >
      > > > > -wymyslalismy zabawy z kijem i kamieniem, jedlismy
      > ziemie,dzdzownice i
      > > > temu
      > > > > podobne-i co?-przepowiednie tez sie nie sprawdzily-robaki
      > nie zyly w
      > > > > naszych
      > > > > zoladkach a kijami nie wylupalismy rowiesnikom zbyt wielu
      > oczu...
      > > > >
      > > > > -niektorzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na
      > egzaminach albo
      > > > > powtarzali klase i nikt nie zwolywal z tego powodu
      > kryzysowych
      > > > > nauczycielskich narad...
      > > > >
      > > > > -jezdzilo sie autostopem i nikomu nie przyszlo do glowy,
      > ze cos takiego
      > > > > moze
      > > > > sie bardzo marnie skonczyc...
      > > > >
      > > > > Nasze pokolenia stworzyly tak wiele! moze wlasnie dlatego
      > o czym pisze
      > > > > powyzej-bez obaw , z wolnoscia, sila , konsekwencja,
      > sukcesem i kleska,
      > > > > gotowoscia na ryzyko i wiara w drugiego-to wlasnie
      > zawdzieczamy naszym
      > > > > rodzicom i rodzicom naszych rodzicow-i czasom naszego
      > dziecinstwa i
      > > > > mlodosci...
      > > > >
      > > > > I Ty tez do nas nalezysz!
      • april02 Re: Stare z nas zgredy.....a przezylismy ! 26.04.04, 13:51
        Jakie to prawdziwe smile Współczuję dzisiejszym dzieciakom, mają nudne
        dzieciństwo smile
    • czekolada72 Re: echo 07.05.04, 12:40
      FRAGMENTY AUTENTYCZNYCH RAPORTÓW POLICYJNYCH
      Protokół oględzin kurnika: Jedna kura biała, łeb urwany - nie żyje, druga kura
      pstra łeb urwany - nie żyje, trzecia kura chodzi - sprawna.


      Złożyłem skargę do Komendanta Komisariatu i to mi zaszkodziło. Dzielnicowy P.
      mnie spotkał i powiedział, (przepraszam, że podaję dosłownie) że jak jeszcze
      raz przyjdę do komisariatu, to dostanę taki wpierdol, że się zesram tymi swoimi
      meldunkami.


      Zwłoki wisiały dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framugę drzwi.


      Oskarżony do wybitej szyby sklepowej podszedł wyłącznie z własnej ciekawości,
      ubranie z wystawy zabrał bezwiednie, gdyż się zdenerwował. Ucieczka oskarżonego
      na widok policji wynikła stąd, że będąc w przeszłości czterokrotnie karany bał
      się bezpodstawnego posądzenia o dokonanie włamania. Z tych względów działanie
      oskarżonego nie nosi cech przestępstwa, a jest jedynie nader dla niego
      nieprzyjemnym zbiegiem okoliczności.


      Odstąpiłem od czynności, ponieważ para wymagała pomocy medyczno - sexualnej.


      Pokropek nie odniósł skutku, denat nadal był martwy.


      Na drodze leżał martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego właściciel, tez
      denat.


      Patrolując ulice zauważyłem spokój.


      W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.


      Rozpytywany nie widział poszukiwanej, ani niczego, bo był niewidomy.


      Wg mojej obserwacji nie był pijany tylko napity.


      Osobnik mimo mojego upomnienia zachowywał się agresywnie. Wobec powyższego
      uderzyłem go kilka razy pałką służbową, wiec do radiowozu wsiadł chętnie.


      Nie można było zatrzymanego dokładnie rozpytać, bo był pijany i tylko bełkotał
      i charczał odbytnica.


      On dotykał ja na wersalce w połowie odcinka pomiędzy kolanami a brzuchem.


      Po przybyciu na miejsce zastałem cudzoziemców: Palestyńczyk, Irak i ob.
      Niemiec.


      Wobec powyższego, że żaden z nich nie był w stanie nietrzeźwym nie było
      podstawy, żeby kogoś zatrzymać.


      Zauważyłem dwóch mężczyzn w wieku różnym.


      Ponieważ nikogo nie było w pobliżu poza dwoma funkcjonariuszami MO, zabrałem
      ten sweter.


      Ob. S na naszym terenie powozi koniem obsranym jak krowa.


      Na postoju TAXI zauważyłem dwóch mężczyzn. Prawdopodobnie oczekiwali na
      taksówkę.


      Zniknęła perspektywa napicia się wódki, bo nie było za co jej kupić.


      Podczas zatrzymania zachowywał się średnio.


      U Adama zabawialiśmy się piciem wódki i dwoma Rosjankami zapoznanymi pod
      stadionem.


      Oskarżony ze świadkiem J. uzgodnił zakres wykonania robót hydraulicznych, co w
      efekcie doprowadziło do długotrwałego pijaństwa trwającego co najmniej jeden
      dzień.


      Wymieniony cieszy się na tym terenie dobrą opinią i chuliganem nie jest, bo
      choć czasami się upije, ale obcych kobiet nie zaczepia i zanadto jak na swój
      wiek nie chuligani.


      W rowie leżały zwłoki mężczyzny - prawdopodobnie trup.


      W czasie jazdy patrolowej zauważyłem dwóch mężczyzn bijących się na jezdni i
      trzeciego leżącego obok. Ta sprawa wydała się więc mi podejrzana.


      Awanturnik siedział spokojnie na łóżku. Kiedy zażądałem okazania dowodu
      osobistego zaczął wymachiwać do mnie rękami i jednocześnie rękami zapierał się
      o meble.


      Rano denat pojechał do pracy w hucie. Po pracy wrócił pijany, pobił żonę
      taboretem i zaraz poszedł spać. Nazajutrz żona denata zgłosiła na posterunku,
      że denat nie żyje.


      Dochodzenie było utrudnione, bo świnia została zjedzona.


      Podejrzany zrobił dużą i małą potrzebę wewnątrz spodni celem uniknięcia
      odpowiedzialności.


      W trakcie interwencji zostałem uderzony miękkim gównem.


      Przy nietrzeźwej znaleziono trzeźwe niemowlę.


      Po oględzinach stwierdzono, ze worek był pusty, ponieważ był dziurawy.


      Poszkodowana została kopnięta w siedzącą część ciała.


      Podejrzany nie przyznaje się do winy z powodów osobistych i światopoglądowych.


      Poszkodowany został odwieziony do szpitala celem umieszczenia w tamtejszym
      zakładzie pogrzebowym.


      Na mojej głowie zbeszczeszczono orła z koroną.


      Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób
      skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu.


      Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, że nawet pies
      służbowy się skrzywił.


      Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.


      Na miejscu zdarzenia spotkałem dwóch denatów, z których dwoje dawało oznaki
      życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy.


      Był to pies marki wilczur.


      Podejrzany bił swoją żonę, z którą miał pięcioro dzieci za pomocą sznurka.


      Dnia ... o godzinie ... patrolując ulice zauważyliśmy grupę osobników
      zachowujących się podejrzanie. Podeszliśmy do nich celem wylegitymowania. Na
      naszą prośbę o okazanie dokumentów odpowiedzieli: "Spierdalajcie", co też
      niezwłocznie uczyniliśmy.


      Łapówki w postaci pieniędzy przyjmował do prawej kieszeni spodni mundurowych.


      Ob. K. został przez nas zatrzymany w łazience, gdzie wpadł rozpędem wrzucając
      dowód rzeczowy bezpośrednio w rurę kanalizacyjną.


      Chęć wypicia wódki wynikała z choroby mojego kolegi po wcześniejszym
      pijaństwie.


      Teściowa zakradła pensję miesięczną i rozłożyła nas dając kochankowi nasze
      przyrządy kuchenne, a mężowi dała zatruty alkohol chcąc go pozbawić życia.


      Świadek jako długoletni funkcjonariusz w czasie wykonywania obowiązków
      służbowych ma szczególnie wyostrzone postrzeganie wzrokowe i słuchowe.


      Świadek nie mógł widzieć żebym kradł kury z kurnika jak siedział na strychu, bo
      okno od strychu zasłaniają mu drzewa. Te drzewa wyciął przed sprawą w sądzie
      żeby nie dać mnie się złapać na strasznym swoim kłamstwie.


      Współoskarżony przekonywał mnie, że sprawa zostanie umorzona, bo z Kowalskim
      już się pogodził, a proces odbędzie się tylko dla formalności. Przyznaję ze
      wstydem, że i mi się udzielił ten optymizm, czego dziś po wyroku bardzo
      serdecznie żałuję.


      Żona jak ją mocniej podpytałem wybierała się do Kowalskiego, a już najbardziej
      na wycieczki do Nieporętu.


      Z rozpytywania sąsiadów wynika, że podejrzany zakopał poszlakę w ogrodzie.


      Zniszczyła mnie świadomie stylowy tapczan - wersalkę, łamiąc w nim ramę przez
      skakanie po nim sama i we dwie osoby, a tapicer tapczan ten sprzedał wiedząc,
      że Julia S. ma zaburzenia psychiczne.


      Mam dziecko w wieku wychowawczym.


      Sąsiad G. urządza sceny bandyckie pod moimi oknami wrzeszcząc zwierzęcym głosem
      pozoruje napad. Nadmieniam, że G. chodzi po mieszkaniu w ciężkich drewniakach,
      co jest sprzeczne z wszelkimi zasadami. Dzielnicowy polecił mu chodzić w
      bamboszach, ale on nie podporządkował się i nadal zakłóca spokój o rożnych
      porach.


      W dniu 15 lipca żona do mieszkania na noc sprowadziła osobnika o imieniu Józef
      w stanie nietrzeźwym, który tej nocy spal z moja żoną. Kiedy po przyjściu do
      mieszkania zauważyłem Józefa i zapytałem co to za człowiek powiedziała ze to
      nasz krewny i od tej pory Józef zamieszkał z nami na stałe.


      W rozmowie z zatrzymanym stwierdziłem jedynie starganie materiału w kroczu,
      które według oświadczenia było wynikiem bójki.


      Dane personalne ustaliłem na podstawie ustnej.


      Żona wykonywała prace w domu składanie długopisów, klejenie puderniczek to ja
      żonie pomagałem bo ja jestem zdolny i nie chwaląc się mam doskonałą pamięć.


      W domu opieki społecznej są ludzie potrzebujący. Ja wiem jak się sprawa
      przedstawia na tym odcinku bo lubię czytać "Zdrowie", "Służbę Zdrowia", "Nowa
      Wieś" i wiele innych pism.


      Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni.


      Na ciele były widoczne ślady ukąszeń przez czarnego psa.


      Według rozeznania jest zdrowy i całymi dniami wałęsa się z elementem
      przestępczym i nie pracuje. Ostatnio kombinuje na nogi wrzody i płuca.


      W. nie było, bo pojechał na zebranie świadków Jehowy, nie wiadomo w jakim celu.


      Zatrzymanie tych mężczyzn polegało na szarpani
      • stara.gropa Zbeszczeszczony orzeł! 07.05.04, 12:50
        smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • cafeszpulka Re: Zbeszczeszczony orzeł! 07.05.04, 16:27
          Przez psa marki wilczur -)))))))))))))))
      • jotka13 Re: echo 07.05.04, 17:04
        czekolada72 napisała:

        > FRAGMENTY AUTENTYCZNYCH RAPORTÓW POLICYJNYCH
        > Protokół oględzin kurnika: Jedna kura biała, łeb urwany - nie żyje, druga
        kura
        > pstra łeb urwany - nie żyje, trzecia kura chodzi - sprawna.
        >
        >
        Piękne smile)))))))))))))
        • kkeicam Re: echo 11.05.04, 16:30
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2066868.html
    • edeka5 Pan Tadeusz 14.05.04, 10:52
      dla maturzystów - streszczenie "Pana Tadeusza"


      KSIĘGA I: GOSPODARSTWO

      Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca

      A Tadeusz po studiach do domu powraca

      Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha

      Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha

      Pod wpływem alkoholu Tadzio czując Wenę

      Podrywa własną ciocię, starą Telimenę

      A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce

      Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.



      KSIĘGA II: ZAMEK

      Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli

      Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli

      Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku

      Opowiada mu serial o starym Stolniku

      Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki

      Więc tamten go - i słusznie - uwalił z dwururki

      Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga

      Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.



      KSIĘGA III: UMIZGI

      Wszyscy idą na grzyby. Wybucha panika

      Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika

      Szczęściem kapitan Ryków co tam był akurat

      Wrzasnął : "Wy jemu dajtie skorje dienaturat.

      Na truciznu - trucizna." Sędzia chwycił flaszkę,

      Ucałował odbitą na niej trupią czaszkę

      Wypił, huknął jak wszystkie pułki artylerii

      I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.



      KSIĘGA IV: DYPLOMATYKA I ŁOWY

      Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie

      Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie

      Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie

      I każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie

      Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka

      Wygrzmocił misia pałą jak Ryndszus Polaka

      Pałą ? - zdziwił się Wojski - A gdzie ksiądz ją znalazł?

      Dał mi ją przeor Kiszczak. Dalszy ciąg już zaraz.



      KSIĘGA V: KŁÓTNIA

      Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Wiśniówkę

      Jankiel z Woźnym Protazym chlali Pejsachówkę

      Telimena Vistulę obciągała bratu

      Gdy Klucznik wleciał z okrzykiem : Biorą do Senatu!

      Zaraz tam pogonili wypluwając płuca

      Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca

      Z tym, że jakoś do Izby Wyższej nie trafili

      Więc są w izbie wytrzeźwień. Dalszy ciąg po chwili.



      KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK

      Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek

      Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek

      Pieśniami, które nuci lud prostolinijny

      Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny

      Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki

      Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki

      Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka

      Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.



      KSIĘGA VII: RADA

      Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali

      Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali

      Wiezie wieść, że jak słychać z plotek i przecieków

      Ksiądz Jankowski masowo nawraca Ubeków

      Jezu! - krzyknął ksiądz Robak - To dopiero kino!

      To przez to pół kościoła mam zapchane gliną!

      Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cała zgraja

      Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.



      KSIĘGA VIII: ZAJAZD

      Podkomorzy miał właśnie obalić Pershinga

      Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga

      Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice

      Gerwazy lewą dłonią pochwycił Soplicę

      I z okrzykiem Soplico! Giń kanalio chytra!

      Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra

      Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem

      Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.



      KSIĘGA IX: BITWA

      Szlachta związana w pęczki, leży chłop przy chłopie

      Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie

      Major Płód Telimenę już dosiadał gwałtem

      Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem

      I wykrzyknął basem: "Ściągnąć z niej tę carską glizdę !"

      Za późno! Płód wystrzelił. Salwa poszła w izbę

      A cała rota jegrów poszła spać do piachu

      W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód



      KSIĘGA X: EMIGRACJA

      Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona

      Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona

      Kona, kona, aż zgłodniał. Zerwał jabłko z krzaka

      Nadgryzł je i w środku też ujrzał robaka

      Cześć kuzynie - rzekł robak. Ksiądz zasłonił lica

      I wyszeptał: Spierdalaj, jam Jacek Soplica

      "Wiedziałem - mruknął Sędzia - już od pierwszych kartek"

      Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.



      KSIĘGA XI: ROK 1812

      O roku ów! Kto cię widział na Litwie i w Rusi

      Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi

      Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki

      Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski

      Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci

      Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci

      A z RFN-u już wraca stara wołowina

      Co ją kiedyś skradł Hitler. Łoj, zbliża się finał!



      KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!

      Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona

      Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona

      Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!

      I prezydent tych Stanów, pan Clinton kochany

      Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią

      Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią

      Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza

      No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.



      KSIĘGA XIII: GEOPOLITYKA

      Już się przed Litwą przyszłość rysowała lepsza

      Gdy nagle krzyk się podniósł : "Napoleon spieprza!"

      Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu

      "Aj, waj - zmartwił się Jankiel - uciekł do Paryżu"

      W tejże chwili od wschodu wśród gromkich okrzyków

      W kufajce i walonkach wszedł kapitan Ryków

      I rzekł patrząc życzliwie na szlachtę struchlałą :

      "Nu, wot my znowuż razem" I tak już zostało.
      • mariurzka Re: Pan Tadeusz 14.05.04, 11:05
        Piękne!!!!!!
        Gdyby tak wyglądała cała literatura, to pewnie moi maturzyści do biblioteki i
        na lekcje pchaliby się drzwiami i oknami!! smile)
      • uran4 Re: Pan Tadeusz 14.05.04, 13:43
        Wypadałoby podać autora: Andrzej Waligórski
        • edeka5 Re: Pan Tadeusz 14.05.04, 13:52
          Dziękuję, bo nie znałam smile
    • czekolada72 Re: echo 14.05.04, 12:28
      Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych
      sporządzonych przez kierowców.:



      Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem
      przechodnia.

      Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.

      Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.

      Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po
      czym zniknął.

      Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy
      go stuknąłem.

      Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go
      przejechałem.

      Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie
      pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.

      Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo nieumyślnie
      zniknął.

      Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując
      wypadek.

      Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.

      Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.

      Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą
      buzią.

      Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę.
      Spojrzałem na zegarek - była 7:05.

      Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego
      nie mam.

      Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach.

      Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione
      kiedy wystawiłem przez nie rękę.

      Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.

      Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.

      Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w
      nasyp.

      Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.

      Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim
      uderzyłem w niego.

      Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi
      uderzyła w mój przód.

      Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną.

      Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i
      miałem wypadek.
    • czekolada72 Re: echo 20.05.04, 12:03
      Dla tych, którzy jeszcze nie znają...do tego zmierzamy

      [operator]: Dziekujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o
      pański numer pesel ?
      [klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie.
      [o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer pesel ?
      [k]: Mój pesel, tak.... już ...chwileczkę...to jest 21052031412.
      [o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14, a
      pański numer telefonu to 56320302. Numer telefonu w pańskim biurze to
      54356326 a numer pańskiej komórki to 88234924. Z którego numeru pan
      dzwoni?
      [k]: Co ? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje ?
      [o]: Jesteśmy podłączeni do systemu, proszę pana.
      [k]: (wzdychając) A... tak... Chcialbym zamówić dwa razy waszą Pizza Samo
      Mięcho.
      [o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana.
      [k]: Co pan ma na myśli ?
      [o]: Proszę pana, w pańskiej kartotece medycznej pisze, że ma pan za
      wysokie
      ciśnienie i ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu. Twój Narodowy Opiekun
      Zdrowia nie zezwoli na takie niezdrowe zamówienie.
      [k]: Cholera. To co pan proponuje ?
      [o]: Może pan spróbować naszej niskotłuszczowej Pizzy Sojowej. Z pewnością
      panu zasmakuje.
      [k]: Czemu pan sądzi, że mi to zasmakuje ?
      [o]: Wypożyczał pan w zeszłym tygodniu " Sojowe przepisy kulinarne" z
      biblioteki, dlatego właśnie to panu zasugerowałem.
      [k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty
      kredytowej.
      [o]: Obawiam się, że będzie pan musiał zapłacić gotówką, bo przekroczył
      pan
      limit na koncie karty kredytowej.
      [k]: No to skoczę do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca
      dostarczy pizzę.
      [o] : Pańskie konto czekowe, również jest już wyczerpane.
      [k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę gotową. Jak
      długo to zajmie ?
      [o]: Obawiam się, że około 45 minut, gdyż mamy teraz dużo
      zamówień.Chyba,że
      jeśli chce pan jechać po gotówkę, to po drodze sam pan podjedzie po
      zamówienie. Jednakże wożenie pizzy motocyklem może być ryzykowne.
      [k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze ?!
      [o]: Pisze tutaj, że oczekuje się na pana pierwszą wpłatę na
      samochód.Alemotocykl ma pan już spłacony.
      [k]: ********** ******** *******
      [o]: Radzę uważać co pan mówi. Ma pan juz przecież kolegium za obrażenie
      policjanta w lipcu 2006 roku.
      [k]: (Zamilkł)
      [o]: Czy chce pan coś jeszcze ?
      [k]: Tak, mam kupon na darmowe dwa litry coli.
      [o]: Przykro mi, proszę pana, ale nasz regulamin zabrania podawania coli
      cukrzykom.....

    • czekolada72 Zamiast prasowac.... 26.05.04, 19:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18900&w=12783011&v=2&s=0
    • stara.gropa Powrót pingwinka. 01.07.04, 09:03
      Uwaga! Nie bawić się podczas jedzenia! Odbiera apetyt.
      www.yonkis.com/mediaflash/yeti_gore.htm
      • bumbecki Re: Powrót pingwinka. 01.07.04, 09:19
        o matko o matko ...
        • klarisa Re: Powrót pingwinka. 01.07.04, 09:49
          Na szczęście nie zdążyłam zjeść śniadania.
          Toż to sadyzm.
    • edeka5 Też pingwinek 01.07.04, 10:27
      To dla odmiany, wesoły pingwinek:
      images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg=Kurwa%20jak%20mi%20sie%20dzis%20nic%20nie%20chce
      • stara.gropa Re: Też pingwinek 01.07.04, 10:56
        Edeko!!!!
        • edeka5 Re: Też pingwinek 01.07.04, 14:21
          Czy ja coś mówiłam ???
          To nie ja, to pingwinek.
          • antyhiggs Re: Też pingwinek 01.07.04, 16:08
            I zobacz co teraz mówi pingwinek:

            images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg=edeka%20-%20siewca%20zgorszenia!!!
            • edeka5 Re: Też pingwinek 01.07.04, 16:18
              I jak tu zadzierać z informatykami?
      • stara.gropa Świstaki 03.11.04, 10:32
        Coś nowego:
        www.krassus.in.tarnow.pl/files/flash/swistaki.swf
        • dc22 Re: Świstaki 03.11.04, 11:01
          level 1 8/20, level 2 7/25..
          chyba mam dzis krwiozerczy nastroj...
        • kasiula.g Re: Świstaki 03.11.04, 11:02
          superowskie na odstresowanie polecam!!! GORĄCO POLECAM
          Pozdr K
        • czekolada72 Re: Świstaki 03.11.04, 12:39
          a ja pracowac powinnam.... smile)))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka