czekolada72 Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 12:21 Filety drobiowe z brzoskwinią Mięso z piersi kurczaka – rozbić na kotlety, natrzec sola, pieprzem. Usmażyć na oleju lub upiec w folii. Na każdym kawałku położyć plaster żółtego sera i kawałek brzoskwini z puszki. Zapiec. A do tego: Herbata z limonką Plasterek limonki i lodowy cukier kandyz zalać gorącą zieloną herbatą. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 13:43 Ach, ileż razy chciałam Cytrynce nogi z odwłoka powyrywać za załozenie tego wątku! Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 16:50 Ależ Ewo,bez krępacji,wyrywaj! Będę mniej ważyła i będę niższa,same plusy w tym widzę! Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 19:04 Cytrynko, ja bym takich nog nie dala sobie wyrwac... Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 19:37 Hi, hi, hi, to od początku pewnie była prowokacja Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 19:43 pomaranczuch napisała: > Hi, hi, hi, to od początku pewnie była prowokacja A skąd! Tfu,tfu,tfu! Toż napisałam w pierwszym poście: "No i jak tu się odchudzać skoro lubi się jeść?" Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 19:57 A looknięcie na taki watek pobudza fajans smakowy, który mam rozlokowany chyba na całym ciele. Stąd już tylko krok do kuchennych ekscesów. A Wincentyna to od Kadłubka W. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 19:39 balamuk napisała: > Cytrynko, ja bym takich nog nie dala sobie wyrwac... Bałamuku,dziękuję,miód czysty mi lejesz na zadane rany! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 19:40 Pomidorowa z własnego przecieru ze świderkami durum, suszoną bazylią, posypana serem grana padano. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 19.04.10, 19:38 ewa9717 napisała: > O matko, Wincentyna ochotniczka!!!!!! No wiesz,ja Wincentyną??? Nie wiem kto zacz,ale samo imię mnie odstręcza! Jak i Klementyna,Wieńczysława,Euzebia,Zenobia,Florentyna i inne takie,za Edzię zagryzę osobiście i nie ma zmiłuj!!! Adresów pilnować i słów,które do mnie wypowiadacie!!! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 13:43 A może by tak pójść w podorby? Watróbka drobiowa z jabłkiem i cebulką, pieczone ziemniaczki z boczkiem i ziołami, surówka... Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 14:18 Nie żałuj sobie, idź na całość, czyli idź w wymiączko, z jabłkiem i cebulką, pieczone ziemniaczki z boczkiem i ziołami, surówka. Smacznego Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 14:24 Wątróbka i wymiączko może nie, ale gdyby mi kto już przyrządzone cynaderki przyniósł... Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 14:28 O, to pan Baron uważa, że tzw. podroby są jadalne? Może jeszcze powie, że nereczki też? Lub te, jak im tam... no, inne bebeszki: żołądki, serduszka, płucka? Jeśli jeszcze dorzuci do tego salceson, to przyjdzie się chyba załamać. Arystokracja, kurka wodna. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 14:32 Baron chce trochę niebezpieczeństwa w życiu posmakować. Znudziły mu się te wszystkie kawiory zagryzane homarami. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 14:42 Przepraszam bardzo, ale czy takie fłagra to się w zakładowej stołówce podaje? Hę? A z czego jest ono? Z wątróbek gęsich, proszę państwa. Kura, gęś jeden drób, czyli można przyjąć, że na diner będzie fłagra z patelni a la de la maison. A salcesonem proszę mnie tu przed oczami nie majtać, bo mogę wymieść. Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 15:12 Najmocniej przepraszam za to majtanie salcesonem, ale słowo "podroby" tak na mnie działa majtająco, choroba ciężka, no przepraszam bardzo. Życzę więc smacznego i zamykam dziób. A to fłagra niech już tam panu Baronowi gęsi wybaczą Odpowiedz Link
g0p0s Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 15:35 Wątróbki drobiowe i swińsko/krowie - pycha, byle wysmażone. Cynaderki też, ale nieprzyrządzalne. Ozorek jak dobrze zrobiony (zapeklowany i pieczony) również. Koniec majtania Innych nawet nie próbowałem. Przypominam, że pytanie o wymiączko na rosyjskim forum wywołało zdziwienie. U nich wymiączka po stołówkach szaleją (lub szalały). Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:14 g0p0s napisał: > Takie tam parzyste podzespoły ssaków Goposie, wlaczam te definicje do prywatnego jezyka, moge prawa autorskie uiscic, tantiemy, cokolwiek zyczysz) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:01 Bardzo smaczne danko podróbkowe, ale nie do własnoręcznego wykonania. Nos nie pozwala przebrnąć przez wstępny etap obróbki Odpowiedz Link
g0p0s Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:23 Prawa autorskie? Proszę bardzo: daję Pani, Panu, społeczeństwu Masz rację Ewo, trzeba sie na nie wprosić. W restauracjach nie spotkałem. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:29 Ba, ale do kogo? Też szukam w czasie rzadkich pobytów w miastach... Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:30 Ewo, trzeba było wykorzystać, że katar trzymał Cię w swoich szponach i przyrządzać cynaderki do upojenia. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:38 Niedasię! Mogę mieć nos zakneblowany, a ten... no... zapach to nawet uszyma Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:42 A pomyśl, że niektóre leki są robione z moczu. Tylko nie zwymiotuj Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:46 E, strusie przy mnie wysiadają A leków nie naduzywam, własnoróbki aloesowo-sosnowe koŃsumuję Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 16:50 To są leki, które się podaje bez pytania pacjenta. Mogą być zrobione z jeszcze czegoś gorszego, co już wstydzę się tu pisać Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 17:08 Upiekłam chleb. Pszenno-żytni, na zakwasie. Skórka chrupie aż miło, środek wilgotny, właśnie napoczęliśmy z Puchatkiem bochenek. Mam tylko obawy, czy dla tatusia zostanie. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 20:50 No wreszcie pani Prezes zmienila temat z kobylego moczu na chleb Czy ja moge poprosic o kromke? Chleba kociego powszedniego prosze mi dac. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 21:38 g0p0s napisał: > Masz rację Ewo, trzeba sie na nie wprosić. W restauracjach nie > spotkałem. Kiedyś,daaawno temu,podawali rewelacyjne nereczki zapiekane w piecu w Smakach Warszawy (na Poznańskiej przy Żurawiej). I choć ja nie przepadam,to tamtejsze były bardzo,bardzo smaczne. Były siekane i z dużą ilością natki,małmazja to była! Teraz w menu nie znalazłam,przynajmniej w tym publikowanym na stronie internetowej,ale może jednak nadal podają? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 21:45 Cynaderki podają w restauracji Papu w Alejach Niepodległości. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 21:58 Zebyscie wiedzieli jakie ja kurczece zoladeczki umiem z kasza gryczana podawac, to byscie juz w kolejce, jak do rezerwacji lotow, stali. Ha!! To, ze tylko ja je tu jem, dodaje calej sprawie pikanterii. Caly gar na tydzien mam ... + sloik ogorkow Krakusa Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Jemy? Jemy! 20.04.10, 23:48 bleeee, z takich rzeczy ot tylko wątróbka jest jadalna, ale ta ptasia i z jabłkami Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 07:58 Asiu, w maju przyniosę Ci koci chleb. Odpowiedz Link
konopika Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 09:35 szukam inspiracji kulinarnych na dziś. Nie mam żadnego pomysła. Pusto. Nawet zupa żadna po mnie nie chodzi. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 10:17 Polecam makaron z zielonym pesto. Makaron ugotować al dente, gorący przełozyć do miski, wciepać pesto ze słoika, posypać parmezanem. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 10:43 A ja nabyłam sobie serek teoretycznie żółty, w kolorze młodych liści mlecza. Z pesto i bazylią. Odbiło mi natomiast w kwestii chleba, z obłędem w oku latam po mieście szukając mąki o odpowiedniej gramaturze i jestem chora na rzymski garnek do pieczenia. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 11:32 www.google.pl/images? q=garnek+rzymski&rls=com.microsoft:pl&oe=UTF-8&um=1&ie=UTF- 8&source=univ&ei=B8bOS5KBB6GfOMeNgNQP&sa=X&oi=image_result_group&ct=t itle&resnum=4&ved=0CCMQsAQwAw Chleb wyrasta i piecze się w tym samym naczyniu. Odpowiedz Link
heniulaa Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 11:50 Cwane urządzenie i do tego pożyteczne bo mało do mycia prawie jak pierne ciuchy Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 15:43 A w keksówce się nie da? Jak poczekasz, to Ci przywiozę oryginal Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 15:41 Jak się baluje do rana a potem opycha kebabami na rogu to się wymiata i kleik ! Odpowiedz Link
heniulaa Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 17:21 Gropa zgadła za pierwszym razem. Lekarz światły człowiek stwierdził, że to jakiś rotawirus to nie będę się sprzeczała pocieszam się, że na linię mi to dobrze zrobi a najlepiej na czytanie bo mam zwolnienie do końca tygodnia Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 21.04.10, 18:35 Heniula, ten rotawirus może być przepustką do Klubu Rotariańskiego! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Jemy? Jemy! 22.04.10, 17:17 A mnie opętały kluchy i od paru dni leca leniwe, kopytka, kładzone, gnocchi... z sosikiem szpinakowym, z gulaszem, z pomidorami z puszki, ze skwareczkami, z masełkiem, z cukrem... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 22.04.10, 18:48 Kluchy, mniam, najlepsze leniwe w barze mlecznym Kogel mogel w Szczecinie, a ruskie, moje ulubione, miszczem jest Ten_z_Poznania. Dziś pasta bolognese ze świerzą bazylią i parmezanem. p.s. w Bolonii wcale nie robią takiej dobrej pasty, a parmezan, u nas 60 zł za kilo, stoi w takich cukierniczkach i można sobie do kieszeni nasypać Odpowiedz Link
orale Re: Jemy? Jemy! 22.04.10, 21:29 u mnie dziś wsiowa kiełabasa ususzona nad kuchnią. A co, wieczorkiem po fitnesie należy spożyć posiłek białkowy, znaczy zdrowo się odżywiam Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 22.04.10, 21:38 Właśnie skończyłam gotować obiad na najbliższe trzy dni: smażone piersi z kurczaka, ryż ze szczypiorkiem, żółta fasolka szparagowa. Wszystko ciepłe czeka, może ktoś wpadnie? Odpowiedz Link
goonia Re: Jemy? Jemy! 22.04.10, 21:43 Chetnie bym wpadla, ale akurat mam podobny obiad, o dalekosci nie wspomne schabowe, fasolka szparagowa zielona, kasza gryczana z sosem grzybowym. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 22.04.10, 22:21 Myślałam, że to przystawka - ozorek na zimno Odpowiedz Link
felis2 Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 09:43 36krzysiek napisał: > Dziś pasta bolognese ze świerzą bazylią i parmezanem. Szanowny Panie Baronie Ostatecznie mogę wybaczyć zdegenerowanej szlachcie nieznajomość arytmetyki. Ale nieznajomość ortografii to już przesada. Za "świerzą" bazylię należy się przegonienie nahajką wokół rynku. I kilka dni dyktand, mogą być o tych jarząbkach na jarzębinie żerujących przez okulary, czy jak to tam było. Żubr żuł żuchwą żurawinę. (Ze swojej alergicznej reakcji na błędy ortograficzne wnioskuję, że Junior, kiedy się wreszcie nauczy pisać, może mieć z mamunią ciężkie życie...) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 10:07 Baran sie zacietrzewil, a cietrzew zbaranial Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 10:13 Orale, a gdzie nabywasz wsiową kałabasę? Pasowałaby mi do domowego chleba... dziś trzeci wypiek w tym tygodniu. Odpowiedz Link
orale Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 16:13 Kiełbasę nabywam tatusiem na bazarku pod Twoim domem Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 10:17 Felis, kawy jeszcze nie piłaś? To wypij. Bez kawy świat kaprawy i człowiek czepialski do nieprzytomności. Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 10:59 Filirzanki porcenalowej, ma się rozumieć. Z takim delikatnym uszkiem, że cherbatkę trzeba pić z paluszkiem, nie? Odpowiedz Link
tutul Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 15:44 asia.sthm napisała: > albo cherbatki z filirzanki. Aż mnie zatchło.I dech straciłam.To nie na moje nerwy! > Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 15:49 Gwałt niech gwałtem odciska! Ha! Choc w niewinnych czasem rykoszetem trafia. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 16:05 > > > albo cherbatki z filirzanki. > > Aż mnie zatchło.I dech straciłam.To nie na moje nerwy! A o Picie Golasie słyszałaś? > > Odpowiedz Link
tutul Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 15:45 asia.sthm napisała: > albo cherbatki z filirzanki. Wiem,to było zamierzone,ale jednak(hihihi) > Odpowiedz Link
felis2 Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 12:51 Dwie kawy z dodatkiem drożdżowych bułeczek z powidłami śliwkowymi. Dobre było, ale obawiam się, że na czepianie się ortografii nie poradzi Stan beznadziejny i niereformowalny. Może trzeba mnie zastrzelić? Celnym strzałem z wybuchającej puszki ze sfermentowanym śledziem. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 11:02 felis2 napisała: > Szanowny Panie Baronie No w końcu jakaś reakcja A już myślałem że nikt nie zwróci na to uwagi. Czuj duch! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 11:53 No jakoś trzeba było się wyłgać A duchy mogą waniać jak taki jeden naprzykład przeleci na durch przez magazyn asiowego śledzia. Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 11:16 36krzysiek napisał: >Czuj duch! Poważnie? To chyba bardziej będzie pasowało: czuwaj. Duchy raczej są bezwonne, panie Baronie Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 12:20 > > Poważnie? To chyba bardziej będzie pasowało: czuwaj. Duchy raczej są bezwonne, > panie Baronie Groho, sowietskije duchi wonne nawet w nadmiarze co pamiętam, bo od jednego wielbiciela za dawnego młodu "Maki" połucziłam. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 12:37 W planach pomidorowa z makaronem (opcjonalnie czerwony barszczyk na zeberkach z jajeczkiem) i nalesniki z duszonymi jabłkami (opcjonalnie duszone zeberka) Odpowiedz Link
doratos Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 12:52 Też mnie ta świerzyzna w oczy ukłuła, ale nie śmiałam zwracać uwagi panu Szlachcie, jeszcze mnie wolność miła Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 12:47 Też pamiętam, że jedna kropla "Agni Maskwy" była w stanie zabić stado wołów piżmowych Ale patrzaj, tamte duchi odeszli, a człowiek nadal żądny wrażeń - śledzi i śledzi. Mu się chce, znaczy Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 23.04.10, 23:09 Do domowego chlebka mam domowe: smalec, pasztet i ogórki. I jak tu się odchudzac w takich warunkach? Jutro żur. Odpowiedz Link
felis2 Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 00:09 A po co się odchudzać? Poza tym, wyprodukowanie smakowitej żywności wymaga pracy. Trzeba dostarczyć organizmowi energii. Tu się dostarczy, tam się wydatkuje, i bilans wyjdzie na zero Odpowiedz Link
konopika Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 12:40 a też wychodzę bardziej na plus niż na to zero. Odpowiedz Link
heniulaa Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 12:53 Ja zdecydowanie też jestem na plusie małe 10 kg, ale może ta sraczka na dobre mi wyjdzie? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 13:06 Rozumiem Heniula że te 10 kg to w torbie nosisz? Odpowiedz Link
heniulaa Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 13:18 No może niekoniecznie w torbie ale zawsze mam przy sobie Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 13:29 A propos diety dziś na obiad (skóp się, nie rób błędów) farfalle z wołowym gyrosem w kąpieli z sosu pomidorowo-bazyliowego. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 15:37 Chyba się do Ciebie wproszę. A może otworzyłbyś żarłodajnię z dowozem do domu? Bo ja to najwyżej piekarnię mogę, dziś kolejna tura chlebowa. Zaczynam bawić się rodzajami mąki. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 15:53 No przeca,że "skóp",to bardziej zwarte jest niż "skup" czyż nie? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 15:54 ewa9717 napisała: > SkÓp? Hm... No! To było zamieżone :p Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Jemy? Jemy! 24.04.10, 16:49 Ja dzisiaj same pyszności pochłaniam surimi i twarożek, do tego litry czerwonej herbaty z różnymi kwiatkami i owocami, sama nie wiem co w niej jest ale jest pyszna Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Jemy? Jemy! 07.05.10, 19:42 Botwinka!!!! z ziemniaczkami Buleczki z ogorkiem i pomidorkiem Rzodkieweczka, cebulka, szczypiorek Nie ma jak wiosna!! Odpowiedz Link
eulalija Re: Jemy? Jemy! 07.05.10, 22:59 Ja nie królik. Śledź, schab środkowy pieczony i zamrożona wódka, jako garni trochę rzodkiewki, pomidorek i zielony ogórek. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 07.05.10, 23:32 Szparagi! Już są! Jutro będą na obiadek, mmmm, z masełkiem, mmm, pychota. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Jemy? Jemy! 08.05.10, 00:04 Ehhh same pyszności, mi się marzą na razie brokuły z serem pleśniowym mniammmm Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Jemy? Jemy! 01.03.11, 12:54 A tak podciągnę, bo to był mocno inspirujacy watek Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 01.03.11, 13:18 Szczególnie w porze obiadu (w Warszawie lunchu) Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Jemy? Jemy! 01.03.11, 13:38 Odpowiedni watek w odpowiednim czasie Właśnie kapustę pekińską na surówkę kroję Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 04.03.11, 18:57 Pilnie potrzebuję przepisu na szybki obiad,albowiem nie mam pomysłu. Do dyspozycji mam świeży kurzy biust,pieczarki,czerwoną paprykę. W mrożonkach fasolę żółtą,groszek,marchewkę i jeszcze parę puszek(groszek,kukurydza,cieciorka,czerwona fasola i pomidory). Droga redakcjo,bardzo proszę o szybkie pomysły. Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 04.03.11, 19:08 Cytrynko, strzelam na oślep: może mielone...? Pardon, żarcik taki. Przecież danie masz gotowe: kurzy biust w jarzynkach. Dopraw tylko czym lubisz i już. Paluszki lizać. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 04.03.11, 19:38 Wklejam ze zbiorku TWCh autoreklamę: Paella bez robaków czyli frutti di mare (Kocio Pierzaczek) Bazą jest mięsko kurczacze w kosteczkę, paski czy co kto woli, względnie świńskie, popieprzone, posolone, zalane marynatą z tego, co jest, obsmażyć partiami na oliwie i do gara. Do tego idą pieczarki, warzywka rozmaite - wszystko króciutko obsmażyć i do gara. Zezłocona cebulka, czosneczek, podlać bulionem, dusić b. krótko (kurczak), nieco dłużej (świnka). Co do warzyw - w zależności od pory roku: papryka, brokuły, kalafior, cukinia, bakłażan, kapusta pekińska, marchewka, seler naciowy, fasolka szparagowa, kukurydza, buraczki, pomidory, oliwki, kapary - co wpadnie w rękę. Sos można dobarwić kurkumą lub papryką, podawać z ryżem, kuskusem, makaronem, pieczonymi ziemniaczkami, pieczywem. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 04.03.11, 19:45 groha napisała: > Cytrynko, strzelam na oślep: może mielone...? Mielone,to już mi bokiem wychodzą! Jak pytam MLP co chce na obiad to zawsze słyszę,że mielone. Chociaż ostatnio mielone zostały przebite przez naleśniki. > Pardon, żarcik taki. Tak wiem,rozumim,żarcik taki,hahaha. >Przecież danie masz gotowe: kurzy biust w jarzynkach. Dopraw tylko czym lubisz i już. Paluszki lizać. Ha,gdyby to było tak proste,ha! Chciałam czegoś szczególnego,smacznego z zadanych produktów. Kurzy biust w jarzynkach mógłby być dla mła,ale MLP takim czymś się nie nasyci. Teraz gotuję zupę z soczewicy z przepisu Pomarańczucha,ale to pierwsze danie,a co z drugim? Muszę pomyśleć. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 04.03.11, 20:01 Cytrynko, zrób tę oszukaną paellę, tylko z warzyw ogranicz się do pieczarek i papryki. Mięsko razem z tymi warzywami obsmaż partiami, wwal do gara, podlej bulionem, cebulka zezłocona też się nada, nie żałuj oregano - a jak już będzie dochodzić, dopaprycz mocno papryką słodką. Ewentualnie dla koloru możesz dołożyć zielony groszek. Ja bym to jeszcze zabieliła śmietanką 12procent, ale nie wie, czy lubisz. Wiem natomiast, że połączenie pieczarek, świeżej papryki oraz papryki słodkiej w proszku i śmietanki jest przepyszne, a sosik radośnie różowawy. To kocha ryż albo kaszę jęczmienną, albo bułeczkę. Odpowiedz Link
tutul Re: Jemy? Jemy! 05.03.11, 07:15 Kartofelki na dzisiaj.To będą przecieraki.Z tłuszczem z boczku wędzonego.Skwarki oczywiście też. I z białym serem półtłustym,albo chudym.Niebo w gębie... Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 05.03.11, 09:53 Jak je robisz, przecieraki, nie skwarki? Odpowiedz Link
tutul Re: Jemy? Jemy! 05.03.11, 10:07 Kartofle tak jak na placki,dodaję mąkę pszenną,więcej niż do placków.Musi być dość gęste ciasto,żeby się nie rozpłynęło w gotowaniu.Trochę trzeba posolić i wrzucać do osolonego wrzątku.Niektórzy kroją na desce,ja nabieram łyżką stołową.Swieże pyszne,a przysmażone jak pyzy jeszcze lepsze.Ja najbardziej lubię właśnie z serem białym i swarkami z boczku wędzonego. Odpowiedz Link
tutul Re: Jemy? Jemy! 05.03.11, 19:04 Ja dodaję tylko do młodych kartofli.I jeszcze mąkę kartoflaną,bo młode mają mało skrobii.A tak to tylko kartofle i mąka pszenna.Dość dużo,żeby się nie rozpłynęły. Zrobiłam jak dla pułku wojska.Zjedliśmy obiad,a reszta się mrozi. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 06.03.11, 14:35 Odkryłem kuskus. Mam zapłon, co nie? A w lodówce chłodzi się micha sałatki owocowej. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 06.03.11, 15:35 Sałatka owocowa z lodówki? Zimą, gdy śnieg pada? Upiekłam szarlotkę, piecze się chleb. Na obiad na chama usmażyłam polędwiczki w charakterze sznycelków panierowanych, mniam. Zaplanowałam sobie intensywne gotowanie na weekend, już drugi, nie znając dnia ani godziny - oto teraz szybko muszę wykuglować obiad dla chorego dziecka oraz jego kolejnych opiekunów (a tatuś ma spust). Ratunku. Na pewno pomidorowa z domowego przecieru, inaczej młody mi gardło podgryzie. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 06.03.11, 20:43 >>>Zimą, gdy śnieg pada? Nawet nie wiem co to znaczy. Jest wiosna, jutro wychodzę w lnianych spodniach i sandałach! Odpowiedz Link
doratos Re: Jemy? Jemy! 06.03.11, 22:02 Kapucyn?A czy one nie zawsze bose?Znaczy te kapucynki,takie małpeczki,na bosaka sobie skaczą,a z mnichów to chyba karmelici byli bosi!Pan baron kapucyn,gropa pije do ewolucji? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 06.03.11, 22:07 Ja nie piję, a kapucyni piją cappuccino. Baron pewnikiem tylko szampitra zapija, a kapucynki to nie wiem. Jutro pójdę do ZOO i sprawdzę. Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 06.03.11, 23:02 Nigdzie nie leć, Gropo, bo się zmęczysz, a to wcale nie o kapucynki chodzi, tylko o karmelitów bosych, którzy karmią się karmelkami i popijają Karmi. Niektórzy też pewnie palą ca(r)mele. A pana Barona trzeba koniecznie uprzedzić, że na lekkie odmrożenia podobno lepsza maść, niż szampan. Może jednak niech jutro włoży trochę cieplejsze gacie do tych sandałów, bo na odmrożenia ciężkie, to już tylko amputacja. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 07.03.11, 00:02 > Nawet nie wiem co to znaczy. Jest wiosna, jutro wychodzę w lnianych spodniach i sandałach! Na balkonie byłam w japonkach. Nawet nie zmarzłam. Za to wczoraj na chodniku taką glebę zaliczyłam, że jeszcze dziś mnie d... tył boli. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Jemy? Jemy! 07.03.11, 12:22 ser pleśniowy dorwałam nic mi więcej do szczęścia ie potrzeba Odpowiedz Link
36krzysiek Cytryna i Heniula 26.03.11, 18:30 Podzielcie się przepisem na wołowinę z kakao. Baron ślicznie plosi Odpowiedz Link
ewaty Re: Cytryna i Heniula 26.03.11, 22:05 A czy ktoś w tym domu jest z okolic, gdzie się je ziemniaczane kluski przecierane i zna przepis? Ponoć to pychota, za która można dać się zabić. Wielkopolska?Hmmm... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Cytryna i Heniula 26.03.11, 22:19 Przecierane? To nie wiem. Jadam czasem sławetne szare kluseczki opisane przez Musierowicz w "Opium w rosole" i uwielbiam je szczerze, uwielbiałabym bardziej jeszcze, gdyby nie obawa utknięcia w drzwiach jak pewien Puchaty Miś. Robi się prosto, trze ziemniaki, odlewa trochę wody, dodaje mąkę do właściwej konsystencji i siup łychą na wrzątek. Wychodzą dobre. Polka z wążem zaczyna się przy okrasie, bo jedni wolą skwarki ze słoniny, inni z boczku, jedni z cebulą, inni bez, a jeszcze inni w ogóle popijają potrawę kefirem lub maszczą całość łyżką śmietany. Potrawa skromna, ale wybór bogaty Odpowiedz Link
ewaty Re: Cytryna i Heniula 26.03.11, 23:16 Ale na grubej się trze, czy na drobnej tarce? Odpowiedz Link
eulalija Re: Cytryna i Heniula 26.03.11, 23:46 minerwamcg napisała: > jedni z cebulą, > inni bez Ja to sobie specjalnie z kontekstu wyrwałam, bo brzmi cudnie) To znaczy ja z lawendą. Ewentualnie koperkiem))) Matkooo, głupawkę poderwałam. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Cytryna i Heniula 27.03.11, 10:44 A mnie właśnie przecieraki nie wyszły, cholewcia. Odpowiedz Link
tutul Re: Cytryna i Heniula 27.03.11, 10:53 Kartofelki na tarce jak na placki,dodać mąkę (jak na placki),można jajko dodać.Posolić lekko.Największy problem ile tej mąki dodać.Za mało-się rozpłyną ,za dużo-będą twarde. Trzeba metodą prób i błędów.Na pewno ciasto musi być gęste.Ale i tak podczas gotowania woda robi sie gęsta ,jak krochmal. Ja zawsze dodaję skwareczki z wędzonego boczku i ser biały,taki bardziej suchy,też utarty na tarce. Pychota. Odpowiedz Link
ewaty Re: Cytryna i Heniula 27.03.11, 19:15 O raju, u mnie się na placki uciera na grubej tarce i odciska wodę, żeby były chrupkie, tu też tak? Odpowiedz Link
tutul Re: Cytryna i Heniula 27.03.11, 19:28 Nieee.Na tarce na miazgę,i wody nie odlejesz wtedy.Dlatego mąki trzeba trochę więcej. Ta tarka to nie taka jak do jarzyn.Może uda mi sie wkleić obrazek.Nie,tylko adresik.Ale i tak powinnaś zobaczyć www.gama2000.pl/src/fotoShow.php?id=1253 Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Cytryna i Heniula 28.03.11, 08:34 Mnie się właśnie rozpłynęły, tarłam robotem na tarce do ziemniaków na placki, ona przypomina cieńszą jarzynową i wychodzi nie miazga, tylko takie wstążeczko-strzępki na pół mm. Może trzeba trzeć na takiej, jak ta widoczna po prawej? www.gastroworld.pl/pl/shop/tarka_do_jarzyn_24.html Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Cytryna i Heniula 28.03.11, 13:07 Moja mamuśka miała metodę na kartoflane następującą: przepuszczała przez sokowirówkę, sok się nieco odstawał i na jego dnie zbierało się sporo krochmalu. Krochmal wracał do startych ziemniaków i odpowiednia ilość płynu, żeby masa była w sam raz, a reszta cieczy fruuu do zlewu. Do tego mąka, jajka itd. Polecam, bo ziemniaki ziemniakom nierówne, a w ten sposób była ułatwiona kontrola nad konsystencją. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Cytryna i Heniula 28.03.11, 13:14 Kocio.. ja trę na takiej jak pokazałaś. Tzn. nie jarzynowej tylko właśnie do ziemniaków. Wodę po ustaniu odlewam. Resztę robię j/w. Raz wyjdą dobre, innym razem niej dobre Zależy od ziemniaków. 1euro.pl/oferta/art.agd/5905402000038.jpg Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Cytryna i Heniula 28.03.11, 16:07 "Podzielcie się przepisem na wołowinę z kakao. Baron ślicznie plosi" Powtórzę, może się doczekam Odpowiedz Link
heniulaa chili con carne by heniulaa 28.03.11, 18:48 250g mięsa mielonego wołowego 1 czerwona papryczka chili - lepsza mielona ostra 1 czerwona papryka 1 czerwona cebula - bez przesady może być i biała 2 ząbki czosnku - może być więcej 2 kosteczki gorzkiej czekolady lub czubata łyżka kakao ciemnego 1 puszka czerwonej fasoli 1 puszka pomidorów 1 kostka bulionu wołowego + 300ml wrzątku słodka papryka, pieprz, oregano ew. majeranek, kumin (kmin rzymski) - nie nalegam bo nie przepadam, odrobina soli generalnie mięsko robisz tak jak do spagetti boloniese, dodajesz pokrojoną paprykę, ew. papryczkę, pomidorki, bulion i wypłukaną czerwoną fasolę z puszki, przyprawy wedle uznania i smaku - musi się trochę popyrtolić na małym ogniu ale ja nigdy nie czekam długo bo nie mam cierpliwości, jem najczęściej samo ew. z bułeczką Smacznego Odpowiedz Link
cytrynka6543 Rzeczony przepis plus modyfikacja. 28.03.11, 18:53 Składniki: - 1,5 kg mielonej wołowiny ja biorę mniej,jakieś 80 dag - 4 średnie cebule - 2 łyżki chili w płatkach używam suszonych papryczek szt.ok3 - 2 małe( lub 1 duża) puszki siekanych pomidorów mogą być świeże - 1/2 szklanki przecieru pomidorowego - 1/2 szklanki ketchupu te dwa składniki w zależności od ilości płynu w pomidorach lub puszkach oraz upodobań w kwestii gęstości - 1-2 puszki czerwonej fasoli ja dodaję kukurydzę,też puszkową - 2 duże papryki (kolor wedle upodobań estetyczno-kolorystycznych) biorę różne i niekoniecznie dwie - 2 ząbki czosnku tego zawsze duuużo 5-7 ząbków - 1 łyżka kakao tego też zawsze więcej,minimum 2-3 łyżki,ale to potrzeba posmakować parę razy aż się znajdzie pasującą nam smakowo ilość - 2 łyżeczki mielonej kolendry - 2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego - 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu lub 6-8 zmiażdżonych owoców wszystkie powyższe przyprawy mogą być zmiażdżone jeśli nie mamy mielonych,bo np. kolendrę mieloną rzadko można kupić Sposób przygotowania. Na rozgrzanym oleju 2-3 łyżki (nie oliwie z oliwek) przesmażyć cebule posiekane jak kto lubi ,dodać czosnek (tarty, zmiażdżony, jak kto chce) i paprykę pokrojoną w kostkę do zeszklenia całości na małym ogniu. Dodać przyprawy (chili, kolendrę, kmin i kardamon) przesmażyć lekko dla wydobycia aromatu. Dorzucić wołowinę i przesmażać nadal przekładając wołowinę ale nie rozgniatając. Dodać przecier, ketchup, pomidory, fasolę i kakao dolać 1 szklankę wody i wymieszać. Dusić częściowo przykryte 1,5 godziny od zawrzenia. A potem jeść i delektować się. ----------------------------------------------------------------- Wiem, może się wydawać,że przepis jest skomplikowany,trudny i pracochłonny,ale tak nie jest. Najwięcej czasu zajmują przygotowania(jak zawsze),ale później robi się samo. Ja ten przepis odnośnie składników i sposobu przygotowania zmodyfikowałam tak,aby wykonanie nie zajmowało ani czasu ani uwagi.I robię to tak: -przesmażam cebulę,dodaję czosnek podsmażam, potem przyprawy,które też krótko podsmażam -dodaję wołowinę i przesmażam tak długo aż wyparuje cały płyn, który puściła -dodaję paprykę, lekko przesmażam ciągle pilnując żeby się nie przypaliła i wszystko to na mocnym ogniu i pod nadzorem. -dodaję wszystko mokre (pomidory,fasolę z zalewą puszkową,ketchup,przecier,świeże pomidory,itp) - przykrywam i duszę bardzo często mieszając,bo po dodaniu pomidorów (w jakiejkolwiek postaci) lubi się przypalić -po półgodzinie,40 minutach takiego duszenia i po zredukowaniu ilości płynów do ulubionej gętości, zmniejszam gaz, moc palnika i - dodaję kakao -a potem też często zaglądam i mieszam,bo nie lubię jak mi się przypala. Z tego co napisałam wychodzi,że to naprawdę skomplikowane,ale po paru próbach przyrządzenia i modyfikacji w kwestii przypraw udaje się wyeliminować zbędne czynności i daje się to danie spreparować w godzinę. Polecam. A z czym to zjecie(ryż,makaron,ziemniaki,kluski,placki,w tortilli) to już wasz wybór. Dziękuję za uwagę i życzę smacznego. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Cytryna i Heniula 29.03.11, 08:59 Bardzo dziękuję. Leży mi W środę zdam relację. Razowa tortilla jako dodatek będzie. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Cytryna i Heniula 09.04.11, 17:03 36krzysiek napisał: > Bardzo dziękuję. Leży mi W środę zdam relację. Razowa tortilla jako dodatek > będzie. Który przepis wypróbowałeś? I jak Ci wyszło i smakowało? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Cytryna i Heniula 09.04.11, 17:18 Zmieszałem oba przepisy, zrobiłem na pikantno i to w dwóch wersjach! Jedna, jak przykazano, w tortilli, dodając świerzego pomidora i paprykę dla chrupania, a w drugiej jako podstawę do musaki z bakłażanem. W pierwszej wersji zdecydowanie lepsze. Kakao dodaje taki nieokreślony smak i końbinuję z czym by tu je jeszcze połączyć. A dziś polędwiczki ze świni w sosie chrzanowym. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Cytryna i Heniula 09.04.11, 19:14 36krzysiek napisał: >Kakao dodaje taki nieokreślony smak i końbinuję z czym by tu je jeszcze połączyć. Jak już wołowina z kakao,to koniecznie na pikantnie,z chilli, świeżym(!),z pestkami(!),daje czadu aż miło! I wtedy to kakao trochę łagodzi. A jak już chcesz mieć baaaardzo wyraźny smak,to dodaj pieprzu kajeńskiego. Jak chcesz,to na któreś kolejne spotkanie ugotuję i Ci dostarczę. Generalnie,przyznaję się,nie stosuję się ściśle do przepisu,zawsze go modyfikuję w zależności od tego co akuratnie mam w lodówce. >A dziś polędwiczki ze świni w sosie chrzanowym. Mniam,polędwiczki! Mniam! Sos chrzanowy niekoniecznie. Polędwiczki czekają i ciasto francuskie też czeka,ale,że jutro remont,to niestety poczekają. U mnie dziś golonki pieczone i to nie w piwie. Pieczone w warzywach. Odpowiedz Link
stara.gropa Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 13:58 Kurcgalopku, czy możesz polecić mi jakieś ciasto z Twojego bloga, które pasowałoby na Wielkanoc? Bo chciałabym olśnić rodzinę. Coś kolorowego, lekkiego, kojarzącego się z wiosną, no i łatwego. Żeby im szczęki wypadły z wrażenia. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 14:10 Tort śmietanowy z papryką chilli? Odpowiedz Link
groha Re: Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 14:18 Mam! Chrupki kukurydziane w różnych smakach! No co? Lekkie, kolorowe, piec nie trzeba i rodzinny opad szczęk murowany. Przepraszam Cię najmocniej, Gropciu, ale rozumiesz - głupawka Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 14:20 Rozumiem, nawet jestem ciekawa jakie jeszcze propozycje padną Odpowiedz Link
groha Re: Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 14:37 To wafle mogę jeszcze zaproponować. Też gotowe, w arkuszach. Wytniesz zajączka, maźniesz nutellą, przyczepisz kitkę z bezika i gotowe. O, albo kogutka. Baranka albo. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 14:39 Groho! To ma być ciasto. Nie baranek, zajączek, ani nawet kogucik Odpowiedz Link
groha Re: Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 14:51 No, przepraszam bardzo, a wafel to patyk? Ciasto, jak byk, tylko bez smaku. Dlatego trzeba nadrabiać kształtem. Efekt oczny najważniejszy. Przecież kiedy rodzinie opadną szczęki, to i tak nie będzie mogła tego jeść, nie? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 14:56 Daj spokój Groho, człowiek z sercem na talerzu a tu, sama widzisz, ech... Nie ważne, smaczne czy nie, grunt, żeby rodzinę od stołu na dyzur stomatologiczny wysłać! Odpowiedz Link
groha Re: Do Kurcgalopka i nie tylko. 07.04.11, 15:13 Święta, panie Baronie, święta. Człowiek gotów przychylić wszystkim ludziom nieba, a cóż dopiero rodzinie. Stomatolodzy też ludzie, z czegoś żyć muszą, nieprawdaż. Gorzej z tym sercem na talerzu, cholerka, bo kardiolog raczej nie pomoże, a przecież nie każdy lubi podroby Odpowiedz Link
tutul Re: Jemy? Jemy! 07.04.11, 14:35 Zanim kurcgalopek się odezwie,masz adres do jej bloga.zanim wybierzesz,ślinotok murowany.ja sama też muszę coś wybrać... zpiekarnika.blogspot.com/ Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 08.04.11, 08:11 Upiekłam wg jej przepisu babę czekoladowo-czekoladową, tylko przyczekoladziłam bardziej - zamiast kombinacji biała-mleczna - mleczna-gorzka. Mniam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 08.04.11, 08:29 A może tort marchewkowo-imbirowy? www.tvnstyle.pl/news/4445/view Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: Jemy? Jemy! 08.04.11, 23:47 Się zgłaszam kurcgalopkiem Gropo, ja szalenie tradycyjna jestem i Wielkanoc kojarzy mi się z sernikami, babami i mazurkami. Jeśli chodzi o coś lekkiego to może właśnie sernik, tak zwany amerykański? Amerykańskie (tak zwane serniki są o wiele łatwiejsze niż nasze, nie robi się ich godzinami, nie ma stresu, że opadną, a do tego są niezwykle smaczne, delikatne i kremowe. Jedyne co trzeba, to trzymać je w lodówce. Może zaryzykujesz? Nie znam nikogo, komu by taki sernik nie smakował, włączając w to zadeklarowanych przeciwników serników. Mogłabyś na przykład spróbować z tym zpiekarnika.blogspot.com/2010/10/aciaty-sernik-toffi.html jest pyszny i niezwykle łatwy do zrobienia, poza tym pasuje do Wielkanocy także z powodu użycia masy kajmakowej. Zachwyt konsumentów gwarantowany. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 09.04.11, 00:36 Galopku, dzięki za rady. Obejrzałam Twoje serniki i najchętniej wszystkie je pożarłabym natychmiast. Spodobał mi się sernik czekolada i toffi, wydaje się niezbyt trudny, akurat na moje możliwości kuchenne. A poza tym zawiera masę kajmakową, a wsród potencjalnych konsumentów mojego tworu są amatorzy kajmaka, nie wspominając o mnie i czekoladzie . Jutro zrobię go na próbę, zobaczę czy uda mi się taki ładny jak na Twoim zdjęciu. Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: Jemy? Jemy! 09.04.11, 12:48 Czekoladowo-kajmakowy też jest świetny, mniej słodki i bardziej wyrafinowany niż ten, do którego link Ci podałam. Jeśli nie piekłaś dotychczas tego rodzaju serników to może zajrzyj jeszcze tutaj: zpiekarnika.blogspot.com/2011/01/sernik-amerykanskie-mae-abc.html życzę powodzenia i jakby co służę pomocą Odpowiedz Link
jarkoni Re: Jemy? Jemy! 09.04.11, 19:11 Zaproponuję coś obłędnie śniadaniowo-smacznego: świeża bułka z masełkiem, plaster żółtego sera, na to powidła śliwkowe i gorące kakao.. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 09.04.11, 19:21 jarkoni napisał: > Zaproponuję coś obłędnie śniadaniowo-smacznego: > świeża bułka z masełkiem, plaster żółtego sera, na to powidła śliwkowe i gorące > kakao.. A ja na to: świeżo upieczona bułeczka wielo- i pełno- ziarnista i do tego masełko(prawdziwe), szyneczka_nie_sklepowa i pomidor malinówka! P_o_e_z_j_a!!! Kakao nie,KAWA,KAWA o każdej porze dnia! Natchłeś mnie,Jarkoni,natchłeś mnie! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Jemy? Jemy! 09.04.11, 19:55 A ja usiluje zrzucic kilogramy, a M w ramach nie wiem czego upiekł sernik! Co radzicie - zamordowac Chłopa, dokarmic kudłate, czy doac se kilogramów??? Odpowiedz Link
jarkoni Re: Jemy? Jemy! 10.04.11, 09:07 A ja czasem się bawię w rosyjską ruletkę, z pierogami Kupuję (w dobrej sprawdzonej firmie) po równo- pierożki z mięsem i z kapustą i grzybami, grzeję razem, co się komu i w jakiej proporcji trafi.. Aha, i rozpusta: własnoręcznie robione skwareczki.. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 20.04.11, 22:47 Chyba odkryłam dziś Amerykę i będziecie się ze mnie śmiać, ale i tak jestem zachwycona. Zrobiłam rybę po grecku i dodałam do pomidorów z puszki trochę suszonych pomidorów, sos wyszedł bosssski, wylizałam garnek po nim Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: Jemy? Jemy! 20.04.11, 23:42 Suszone pomidory uwielbiam w każdej postaci. Pomidory w ogóle lubię bardzo. Ryby też. Warzywa zjem wszelkie. Ryby po grecku nie zjem za nic na świecie Odpowiedz Link
czekolada72 sos whisky 27.06.11, 13:29 Posiadam i planuje spozytkowac do mieska - moze ktos ma jaki sprawdzony przepis? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 04.07.11, 16:53 Rany julek, ale pyszne lody odkryłam. Właśnie je pożeram, vanilia Bourbon z sosem czekoladowym, orzechami laskowymi, kawałkami czekolady deserowej i startej czekolady firmy Movenpick. Niebo w gębie. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 05.07.11, 08:13 Ajajaj! Pomidorki suszone są genialne, szczególnie do spagetti ze szpinakiem albo pasty wszetecznicy by Nigella. Gropo, te lody brzmią jak bizantyjski jubel. Odpowiedz Link
aaach-a Re: Jemy? Jemy! 05.07.11, 10:46 A ja się chyba rozpłaczę .Przecież w tym deszczu giną moje ukochane wiśnie i co ja będę pić przez całą zimę??? Odpowiedz Link
aaach-a Re: Jemy? Jemy! 05.07.11, 11:34 Ale wiśniówkę można zrobić tylko z wiśni. A ja jestem fanką GURUY, WAS i wiśniówki robionej wg. prywatnego przepisu!!! Odpowiedz Link
embepe Re: Jemy? Jemy! 05.07.11, 19:26 Bardzo dziękuję za inspirację na jutrzejszy obiad, SzanPanie Baronie! Widzę już oczami wyobraźni to spaghetti ze szpinakiem i suszonymi pomidorami ... mniam! A jeżeli chodzi o lody to ja najchętniej wchłaniam Grycanowy likier pomarańczowy, wymiennie z chałwowymi - mogą być bez żadnych bizantyjskich ozdóbek Smacznego! Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 14:03 Ludzie, pomóżcie - sałatka z fasoli i/lub kalafiora bez czosnku! Podzieli się kto przepisem? Odpowiedz Link
groha Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 14:25 Z surowego kalafiora może być? To proszę, ulubiona sałatka mojego dziecka, które gotowanego kalafiora do ust nie bierze: kalafiorka drobniutko posiekać (lub utrzeć na grubej, jarzynowej tarce), dodać równie drobno pokrojoną cebulę sałatkową i puszkę zielonego groszku, zalać wszystko sosem jogurtowo-majonezowym (pół na pół, plus sól, pieprz i odrobina cukru do smaku) i odstawić do lodówki na godzinę. Gotowe. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 14:32 Siedzę i się męczę bo w domu fussili z kurkami w sosie śmietanowym. Pflflślupf...ślinię się Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 14:34 Sadysta. Po mnie kurki od tygodnia chodzą. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 14:46 kocio_pierzaczek napisała: > Sadysta. Po mnie kurki od tygodnia chodzą. Offem się popsikaj Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 14:41 Freestajluje: kalafior i brokuł, pół na pół, pokroić drobno, zblanszować, do tego makaron al dente, przelany zimną wodą, podsmażona szynka w drobne paski. Sos śmietanowy, lekko podgrzany z podsmazoną cebulką dymką. Można udekorować kiełkami. Odpowiedz Link
heniulaa Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 18:49 Baronie kiełki nie bo szkodzą w tym sezonie podobno. Odpowiedz Link
felis2 Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 20:01 Surówka z kalafiora wg małża: bierze się kalafior, odrywa z niego różyczki i chrupie ze smakiem. Z całą pewnością danie mało pracochłonne Odpowiedz Link
heniulaa Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 20:32 Mało pracochłonne i praktyczne no i garów później nie trzeba myć Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 20:59 Ludzie, te kurki były bossssssskie! W szaleństwie podlałem je jeszcze białym winem, resztę wypiłem, la la laaa! Danie - ambrozja. Odpowiedz Link
goonia Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 21:34 Skoro o kurkach mowa, to mi sie przypomnialy takie czerwone lizaki w ksztalcie koguta. Pyszne byly. Szkoda tylko, ze wino do nich srednio pasuje Odpowiedz Link
orale Re: Jemy? Jemy! 06.07.11, 21:58 na studniówce, a dokładnie na imprezie po jadłam kurki. Przysięgam, że gryzłam, ale wymiatałam całymi. To są bardzo ekonomiczne grzyby, spokojnie można podawać kilka razy. Tylko przepłukiwać trzeba Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jemy? Jemy! 08.07.11, 08:32 Pomysł na pierś kurzęcą uprzejmie proszę mi podsunąć, najlepiej z użyciem bogactwa warzyw. Pliz. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 08.07.11, 08:56 Nadziewana suszonymi pomidorami, mozarellą i natką pietruszki jest pyszna. Obsmażyć na patelni po około 15 min z każdej strony, pod koniec smażenia trzymać pod przykrywką kilka minut. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 08.07.11, 11:05 Jeśli masz małocasu, kruca bomba, małocasu, to polecam oriental cziken. Pierś w kawałkach usmażyć, dodać warzywną mieszankę chińską i do wyboru, mleko kokosowe lub sos chilli słodko-kwaśny. A jak mas duzo casu, to kieszonki, nafaszerować szpinakiem i serem plesniowym, piec we folii, do tego żółta fasolka i zblanszowana cykoria. Wcześniej posolić dobrze, żeby goryczkę straciła, jak kto nie lubi. Ta dam! Odpowiedz Link
stara.gropa Baronie! 10.07.11, 20:14 A co powiesz na to? Lody mleczne i espresso z likierem z kawy mokka, z dodatkiem czekolady i ziaren kawy mokka. Znowu bizantyjska uczta? W końcu dziś niedziela Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Baronie! 15.07.11, 13:30 Lody, likiery... A człowiek warzy gararetę mięsną polecaną przez Eulaliję i pannę Marple. Co w tym jest, że żarełko polecane jako przezdrowotne czy zdrowotnoczynne z mety traci na atrakcyjności w oczach i ustach rekonwalescenta? A tak normalnie naprzeciwko galaretce kurzęco-indyczęcej z kolorowymi atrakcjami nic nie mam... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Baronie! 15.07.11, 13:57 Ewo, to ja Cię wesprę i chętnie taką galaretkę wciągnę, z cytrynką. Z lodami u mnie wygrywa. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Baronie! 15.07.11, 14:09 Nie ma sprawy, owalam hurt z 2 litrów rosołu. A loda bym zarzuciła, ino mówią, ze w tych lodach ani mleka, ani jajców nie ma, same pokolorowane erzace... Przyjdzie z nerw samemu ukręcić Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 20.07.11, 16:17 Byłam dzisiaj u pana Ziółko vel Warzywko, o którym przeczytałam na forum Kuchnia. Pan sprzedaje warzywa i zioła, jak łatwo się domyśleć , ale jakie! Pomarańczowe i fioletowe kalafiory, malutkie patisony, małe bakłażanki, cukinie o grubości palca oraz o kształcie piłeczki tenisowej, groszek cukrowy, karczochy, kilka rodzajów cebuli, pomidory malinowe, bawole serca (własnie jednego pożeram), podłużne, kapusty o niespotykanym kształcie i mnóstwo świeżych ziół - mięta, kolendra, majeranek, koperek i jeszcze dużo innych. Kupiłam fioletowego kalafiora, zaraz będę robiła sałatkę. Swoją drogą ciekawe jakby wyglądały kotlety z takich kalafiorów? Muszę kiedyś je zrobić. Ceny takie jak na bazarach, przystępne. Pan urzęduje w parku Traugutta, przy Zakroczymskiej, przed wejściem do restauracji Forteca. Jest tam w środy od 12.00 do 18.00 W soboty jest w Falenicy, na bazarze. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 04.09.11, 17:45 Dziękuję ci Gropo za namiar na pana. Wczoraj nie dotarłam na bazarek do Falenicy,ale dopytałam "tambylców" i już (mniej więcej) wiem gdzie tam pan urzęduje. Pojadę tam w najbliższą sobotę.I już się cieszę na te cudeńka! A wiecie,że w Falenicy na stacji pkp powstało coś takiego: www.stacjafalenica.pl/ Może zrobimy tam jakieś spotkanie? Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 19:24 Trate robie. Poniewaz w zyciu nie robilam tarty, ciasto mam kupne, a cala reszta stanowi srednia z kilkunastu roznych przepisow (potem znudzilo mi sie czytac), jestem niezmiernie ciekawa, co z tego wyjdzie. Ha. Odpowiedz Link
gat45 Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 19:37 Nieważne. Nazwij to jakoś wymyślnie (tarta polifoniczna ? chromatyczna ? ) i udawaj, że tak właśnie miało być. Odpowiedz Link
gat45 Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 19:57 Apokapitalistyczna - jeżeli składników w niej bogactwo. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 19:56 Tarta,och,tarta,mniam,mniam. Podaję najprostszy przepis żebyś gotowców nie musiała kupować,bo kto wie co w tym jest poza różnymi E coś tam: a więc: -mąka -masło -sól -woda Posiekać masło w mące na drobinki,dodać sól,zagnieść, a wodą regulować gęstość i ..już! Tego przepisu nie da się spie...yć! Od lat tak robię,a nadwyżki zamrażam w całości lub jak się da to już w wylepionej blaszce. Aha, blaszkę trzeba wysmarować tłuszczem,a ciasto mocno docisnąc do dna i brzegów i bardzo mocno ponakłuwać widelcem przed pieczeniem. Na to dajesz co chcesz i zapiekasz z sosem z mleka,śmietany,jajek i przypraw przez circa 20-30 minut w 220 stopniach w zależności od farszu (im bardziej wilgotny tym dłużej). A jak ma być na słodko,to do ciasta oprócz odrobiny soli dodaj cukru pudru. Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 20:09 Dzieki, Cytrynko! Powiedz jeszcze, w jakich na oko proporcjach te make i maslo (z sola i woda jakos sobie poradze). I jak grubo toto rozwalkowac. I czy wczesniej podpiec, bo roznie gadaja? Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 20:49 Bałamuku,no cóż,po prostu nie wiem,robię na oko. Ale tak na oko,to może ze 2 szklanki mąki i ze 150g masła? Jak zrobisz to poczujesz,ciasto ma być elastyczne, a poza tym od czego woda? Co do wałkowania: ja nie wałkuję ino rozciągam na blaszce( ręką,pięścią czy czymkolwiek), a jak się porwie,to co? Piękne być nie musi,toż to tylko spód do farszu. I nie podpiekam, ale tak sobie myślę,że jeśli farsz mocno mokry,to może trzeba by było? A jak tak to szybko i w wysokiej temperaturze,czyli jakieś 5-10 minut na 200-220 stopniach? Podkreślm,że nigdy tego nie robiłam,bo nie przeszkadza mi taki trochę mokrzejszy spód. Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 21:02 Yes, ma'am! Ogolna wizje mam, poeksss... sperymentuje sobie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 21:10 Co za cholery po nocy wodzą człowieków (bo nadziejam, ze nie tylko mnie) na pokuszenie! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 28.09.11, 21:53 Ewo, dokonaj wizualizacji Tarta z grzybkami, ami, ami, ami....... Mniam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 29.09.11, 00:29 Etam, wszmałam zwęgloną kubachę z ogniska iska ka aaaaa Zdrowo (węgiel), a ile wrazeń estetycznych! Piękna noc!!!! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Jemy? Jemy! 30.09.11, 07:39 Przez 3 tygodnie zazerałam sie sledzikami prosto z kutra, smazonymi i grillowanymi - nie ma nic pyszniejszego!!!! A M wyczynial roznosci sledziowe w occie, i tez twierdzi, ze nie ma nic pyszniejszego Odpowiedz Link
cytrynka6543 Tarta 01.10.11, 21:33 ...właśnie zrobiłam na świeżo testując nowy blender...aaaa,,,jakie to dobre wyjszło! No po prostu cud ,miód i orzeszki,no!!!! I nie pytajta mnie o przepis,"na oko" robiłam,no! A na wierzch cebula z pieczarkami z osobnej patelni +pomidor świeży +podsmażona wędlina+ser żółty tarty+przyprawy(co kto chce,u mnie tymianek,rozmaryn i oregano). No mniam! Odpowiedz Link
tutul Re: Tarta 02.10.11, 13:56 To tartę w blenderze,czy nadzienie? Jeszcze w życiu nie udało mi się ciasta żadną maszyną zrobić (kruchego oczywiście i drożdżowego) jak robiłaś,tak pi razy oko? Odpowiedz Link
cytrynka6543 Tutul! Re: Tarta 08.10.11, 18:51 tutul napisała: > To tartę w blenderze,czy nadzienie? > Jeszcze w życiu nie udało mi się ciasta żadną maszyną zrobić (kruchego oczywiśc > ie i drożdżowego) > jak robiłaś,tak pi razy oko? Tutul,ja wiem,że cię tu nie będzie minimum 2 tygodnie boś pojechała/poleciała się tarzać w rozpuście,w piasku,czy co tam innego,ale... Tak,ciasto do tarty zrobiłam w blenderze. Po raz pierwszy i nie ostatni! Bo mi się udało! Wcześniej pracowicie siekałam masło w mące,dodawałam wody i zagniatałam,ale to już nie te czasy,pani,nie te czasy! Teraz mi za "murzyna" robi blender! W końcu upolowałam,takiego z dużą mocą za małe pieniądze i się cieszę! A pirazyoko,to wyglądało tak: sypnąć mąki(ca 250g), dodać zimne masło w posiekanych (niekoniecznie cienkich) kawałkach(ca 50-120g), sypnąć ziół, soli,pieprzu,dolać zimnej wody(ok.ćwierć szklanki) i puścić blender na całą moc na jakieś 30 sekund. Po tym czasie sprawdzić konsystencję ciasta i wyregulować jego objętość/zwartość/konsystencję za pomocą mąki/masła/wody. I już.Ma być zwarte,ścisłe,twarde. Wyjąć z miski/pojemnika blendera,zagnieść w kulę,zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na minimum 30 minut.* A potem wyłożyć nim bardzo cienko blachę/formę/foremki/tortownicę,nałożyć dodatki,zalać sosem **i piec 20-30 min w 220 stopniach w zależności od użytych składników (im mokrzejsze tym dłużej). Ale mniemam,że jeśli w małych formach,to czas pieczenia należałoby skrócić. Ja używam albo formy do tarty(cienka blacha,niski profil) albo ceramicznych form do zapiekania o równie niskim profilu. *Jeśli weźmiecie więcej składników,to to,co wam zostanie można spokojnie zamrozić na przyszłą okazję,ciastu nic się nie stanie,a nawet wyszlachetnieje! **Sos to: 2 jajka,pół kubka(czyli 100g) śmietany(procenty zostawiam waszemu smakowi!)/jogurtu/mleka-może być więcej) plus obowiązkowe dosmaczacze: imbir,gałka muszkatołowa,pieprz kajeński. Papryka jeśli chcecie i użyliście papryki jako farszu. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 02.10.11, 22:17 Uczestniczyłam wczoraj w pewnym jubileuszu i jadłam tam tort o smaku szampańskim, przybrany płatkami czerwonych róż. Płatki bardzo smaczne okazały się. Ci cukiernicy to mają fantazję, iście ułańską. Tylko nie pytajcie o przepis, ja jeno jadłam Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 03.10.11, 19:47 L`a colasią de la Barą. Kaszana z cebulom na smalcu (akcenty na ostantią literę) z chlebem. Poezja a`la Burbą Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 03.10.11, 20:20 Kaszana znakomicie by sie z tym tortem komponowala. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 15.10.11, 23:19 Piję herbatę lawendową. Smakuje, jakbym wyrwała zielsko z połowy balkonu i zaparzyła. Cały czas zastanawiam się, co mi do głowy strzeliło, żeby ją kupić Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 16.10.11, 07:57 Pewnie depresja jesienna! A zagryzłaś choć czym przyzwoitym? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 16.10.11, 17:22 A w szlacheckim domu gar, taki do gotowania bielizny, kapuśniaku na kurze, krowie i wędzonej świni. Ciekawe czy to dietetyczne? Nieważne, grunt że schodzi. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 16.10.11, 18:59 A ja dawno tak nie spieprzylam obiadu: kopytka za twarde i za pozno posolone (tak mi sie maki sypnelo z rozmachem, a wody zapomnialam posolic chyba ze zgryzoty na ta twardosc) , miesko za cienkie, sos za rzadki. Tylko przecudne grzybki, kureczki jesienne uratowaly sytuacje , no i ogorek konserwowy Krakusa. Jak mozna sie tak zblaznic ? Dobrze ze nikt na obiad nie przyszedl. Maz zezarl bo glodny, a ja plakalam wewnetrznie ze zlosci. Zeby mi to bylo ostatni raz! Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Jemy? Jemy! 09.11.11, 00:04 Słuchajcie, przyszło mi dzisiaj do głowy i tak się zastanawiam - jak by smakowało pieczone mięso z langusty zmiksowane z białym serem? Zestawienie idiotyczne i zapewne takiż smak, ale jakoś za mną chodzi. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 09.11.11, 00:18 Sprobuj, co ci szkodzi i powiedz jak bylo. Ja dzis natrafilam na Lucjana i Macka, blogierow Make life harder. Cudne chlopaki, i co wymysla to genialnie. Np. suchy chleb z grila posypany goracym kubkiem. Normalnie chodzi za mna . Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Jemy? Jemy! 14.11.11, 00:43 Przeżyłam dziś chwile uniesień kulinarnych przy talerzu spaghetti alla putanesca, biało-czerwonym obrusiku i lamoce włoskiego wina.... Dzielę się zatem tą włoską chwilą we włsanej polskiej kuchni Putanesca to jeden z moich ukochanych sosów!! A wczoraj i przedwczoraj było z kolei po francusku, bo ratatuj! Do rartuja drugie podejście, wersja smażona, nie pieczona. Można w ten sposób bardziej dopieścić smakowo-przyprawowo. Bierzemy kawałeczek białej częśći pora, kroimy na plasterki i szklimy na oliwie + masło razem z pokrojoną w krążki cebulą i 2-3 pokrojonymi ząbkami czosnku. Jak się zeszkl, dodajemy: pokrojoną w plasterki cukinię (małą), bakłażana w kosteczkę (małego), paprykę czerwoną pokrojoną dowolnie i dwa pomidory pokrojone w cokolwiek. I smażymy do dziesięciu minut, nie więcej!! Żeby się z ratatuja nie zrobiła paciapuja. Tego drugiego pomidora można dodać nawet dopiero po pierwszych pięciu minutach smażenia, będzie bardziej chrupiący. No i teraz doprawianie: w pierwszej wersji dałam, oprócz soli i pieprzu oczywiście, także kurkumę i oregano. W drugiej - kurkumę i zioła prowansalskie. Można bez kurkumy. Można z samym tymiankiem. Moja przyjaciółka daje z kolei gałkę muszkat. W każdym razie wychodzi pysznościowe!!! Serwujemy na grzankach, natartych świeżo rozkrojonym ząbkiem czosnku. No mniam ogromne!!! A na deser szarlotka, robiłam pierwszy raz w życiu według tego przepisu, ale jest boska. I szybka. I łatwa, bo na zakalec nie ma szans. Otóż robimy ciasto kruche: 3 szklanki mąki, 4 żółtka, kostka masła, 1-2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1/2 szkl. cukru, szczyota soli. Zagniatamy, dzielimy na dwie części i do lodówki. Półtora kg jabłek (i wcale nie muszą być renety, tylko np. championy - pyszne!!!) obieramy i trzemy na dużych oczkach. Lekko odciskamy, bo w czasie tarcia musowo puszcą sok, a jego nie chcemy w cieście. Do jabłek dajemy opakowanie kisielu cytrynowego (tak, tak), 1/2 szkl. cukru zwykłego, cukier waniliowy i cynamon (dwa ostatnie w ilościach wedle uznania). Ubijamy pianę z 4 białek i szczypty soli. Po ubiciu do piany dajemy 1/2 szkl. cukru i ł- JEŚLI NIE DALIŚMY KISIELU DO JABŁEK -to tu dajemy dwie łyżki mąki ziemniaczanej. Jeśli kisiel był, o ziemniaczanej zapominamy. Łączymy to z jabłkami. Najlepiej wymieszowuje się tą ręką własną osobistą, żadnych łyżek. Wyjmujemy z lodówki ciasto i jego jedną część ścieramy na dużych oczkach na blachę do pieczena, wyłożoną papierem do pieczenia (wtedy nie trzeba żadnych natłuszczań blachy). Na tą startą warstwę ciasta kładziemy masę z jabłek i piany, a apotem przykrywamy startą drugą częścią ciasta (duże oczka!). Na 180 st. na 50 minut - u mnie z zegarkiem w ręku tyle siedziało i wyszło super. Jest pyszna!!!! Ja niepiekąca jestem i stąd się tak ekscytuję, jak wyjdzie słodkie z piekarnika i jeszcze pyszne jest Odpowiedz Link
cytrynka6543 Pyszny łosoś. 28.11.11, 18:32 Dla rybolubnych (przepis na 2 osoby): - 2 filety z łososia - 4 łyżki oliwy z oliwek - 1 łyżka soku z cytryny - 1 łyżka świeżej natki z pietruszki lub koperku - 2 ząbki czosnku - 1/2 łyżeczki soli - 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu - 1 łyżeczka suszonej bazylii lub liście świeżej Sposób przygotowania: Jeśli mamy filety zamrożone, odmrażamy je. Pietruszkę/koperek siekamy, czosnek wyciskamy przez praskę lub drobniutko siekamy. Wszystkie składniki zalewy mieszamy i umieszczamy w niej łososia. Wkładamy na 2-3 godziny do lodówki (im dłużej tym lepiej). Po tym czasie każdy filet oddzielnie zawijamy szczelnie w folię dodając część zalewy. Pieczemy łososia - w piekarniku w 200 st. C ok. 20 minut. Podajemy w ulubiony sposób,tzn. z ziemniakami,frytkami,ulubioną surówką. Ja wczoraj jadłam z surową cukinią pokrojoną cieniusieńko obieraczką do warzyw,złożoną na trzy i doprawioną pokruszonymi pestkami dyni, czarnym sezamem,koperkiem,świeżo zmielonym czarnym pieprzem,pokropioną sokiem cytrynowym i oliwą extra virgin. Jeśli chcecie solić,to chwilkę przed podaniem,bo inaczej cukinia się "spoci" i będzie miękka a nie chrupiąca. Odpowiedz Link
balamuk Zdecydowanie pilne 10.12.11, 17:32 Białą kiebasę posiadam, co z nia uczynić? Żurek odpada. Gotowaną, pieczoną? Z cebulką? Z czym??? Odpowiedz Link
tutul Re: Zdecydowanie pilne 10.12.11, 17:58 Pieczona jest ok.Obłożyć cebulką,leciutko (2-3 krople oleju )polać i do kombiwaru albo piekarnika.W naczyniu zaroodpornym.Można nakłuć widelcem raz albo dwa.( Inaczej niebezpiecznie daje po oczach przy krojeniu,ale to przecież wiesz) Dla mnie najlepsza z chrzanem albo ćwikłą.Smacznego Odpowiedz Link
tutul Re: Zdecydowanie pilne 20.12.11, 18:12 Nabyłam byłam perliczkę wielkopolską mrożoną.Czy zna ktoś ciekawy i niezbyt trudny i czasochłonny przepis jej przyrządzenia?Wdzięczna bym była za odpowiedź w niedługim czasie,bo na swiąteczny obiad zaplanowana... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Zdecydowanie pilne 20.12.11, 20:16 Łaaau, perliczka? Nie jadłam tego ptopta, aczkolwiek dał mi się we znaki Ogród mojej ciotki, u której bywałam w wakacje, sąsiadował z podwórkiem sąsiada, który hodował takie stwory. Darło się toto niemożliwie, i jakoś tak nożoszkielnie... Moja babcia twierdziła, że perliczki drąc się powtarzają "psiakrew! psiakrew!", ale dla mnie to było raczej "pi-czi-czi-czi-juuu!" z akcentem na ostatnie czi. Zajrzałam do gógla i wyszło mi, że perliczka tylko pieczona, i że ma ciemne, chude mięso podobne do bażanta. Więc może by ją zrobić a'la bażant według "Książki poniekąd kucharskiej" Gurui? Tam był chyba dość prosty przepis... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Zdecydowanie pilne 21.12.11, 00:10 Perliczka w glinie? To chyba lepsze od mojej langusty z białym serem Aczkolwiek ruskie wojsko jadło chyba całą dostępną faunę, więc może i perliczka w glinie się przytrafiła. Wracając do gógla wyszło mi, że z racji chudości mięsa ptopta dobrze jest naszpikować słoniną - to samo radziła Gurua przy bażancie. Jest też przepis na perliczkę nadziewaną jabłkami. Odpowiedz Link
tutul Re: Zdecydowanie pilne 21.12.11, 06:19 Dzięki Minerwo,W googlach szukałam,ale chodziło mi o przepis sprawdzony przez kogoś .No to zrobię omulo (tak nazywam potrawę eksperymentowaną przeze mnie )O efekcie napiszę.mam nadzieję,że będzie dobry...Ten efekt i perliczka Odpowiedz Link
balamuk Re: Zdecydowanie pilne 21.12.11, 11:38 Ja znowu proszalnie. Znacie jakieś sensowne przepisy na ciasta i inne desery dla diabetyków? Teścia bym chciała dopieścić. Odpowiedz Link
tutul Re: Zdecydowanie pilne 21.12.11, 12:07 Bałamuku,to są przepisy z książeczki "Zywienie w cukrzycy" Hanny Kurowskiej. Sernik: 500 g chudego niekwaśnego twarogu,2 jajka 50g cukru pudru (to ok 1 płaskiej łyżeczki)1 olejk migdałowy,otarta skórka z cytryny lub pomarańczy 10 g mąki ziemniaczanej (3 płaskie łyżeczki)50 g masła lub margaryny. wykonanieer przepuścić przez maszynkę,dodać żółtko,cukier,masło (odjąć trochę do smarowania formy,ew.papier)przyprawy,mąkę kartoflaną.Utrzeć wszystko na pulchną masę,dodać ubitą piane z białek i delikatnie wymieszać.Piec jak normalnie sernik. Masę serową mozna dosłodzić slodzikiem dopuszczonym do pieczenia (są takie,trzeba sprawdzić skład) 100 g upieczonego sernika ma 235kcal,22gbiałka, 10,7 g tłuszczu,12,6 g węglowodanów. Odpowiedz Link
tutul Re: Zdecydowanie pilne 21.12.11, 12:10 Mam jeszcze przepis na : piernik,placek z owocami,sernik z galaretką,tort brzoskwiniowyplacek drożdżowy i inne.najlepiej napisz na priv.to ci podam . Odpowiedz Link
goonia Sloniocy - karp smazony 21.12.11, 19:05 W wyniku zawirowan lokalowych Wigilia nie u mnie, ale musze zrobic karpia w galarecie i smazonego. Choc nie jadam, to z galatretowatym nie mam problemu, robie co roku. Ale smazony?! Ryb smazonych nie jadam i nie robie wogole. aaaaaaaaaa i nie wiem czy on bedzie smazony tuz przed podaniem czy tylko odgrzewany. Ale to chyba bez roznicy. Jak go przygotowac? Solic, cytrynic, panierowac? Jasny gwint Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - karp smazony 21.12.11, 19:18 Ja jadam takiego ordynusa smażonego, bez zadnych fizymatentów: oskrobany, na dzwona pokrojony, umyty, na chwilę do wody zakwaszonej wsadzony (wulgarnie, z ocetem, a jak), osuszony z lekka, posolony, w jajco i w bułę i siup na patelnię. Na masło. Najlepiej klarowane. Ale zwykłe , takie powyżej 80% masła w maśle też może być, tylko wtedy daję trochę margaryny do smażenia, bo samo masło się dość szybko przypala, co mnie nie przeszkadza, ale reszta marudzi Odpowiedz Link
goonia Re: Sloniocy - karp smazony 21.12.11, 19:29 Dzieki Ewo. Mam powazne obawy, ze ten karp pojdzie sladem kotletow mielonych, niestety. Czyli z dymem Odpowiedz Link
tutul Re: Sloniocy - karp smazony 21.12.11, 19:32 Masz rację Ewa.Ja jeszcze PRZED jajkiem obsypuję leciutko rybkę mąką.panierka nie odpada po usmażeniu...i jest taki jaki powinien być smazony karp Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - karp smazony 21.12.11, 19:51 W ramach eksperymentu spróbuję kawałek z tą mąką. Moja panierka nie odpada, bo smażę na mocno rozgrzanym tłuszczu, no i - niestety - sporo tego tłuszczu, karp nieźle zanurzony Odpowiedz Link
orale Re: Sloniocy - karp smazony 21.12.11, 20:23 z ciekawości pytam, bo ja smażę rybę tatusiem albo siostrą, po co w te wode z octem? bo pierwsze skojarzenie jakie mam, to że łon z Wisły łowiony i trzeba odkazić Tutul, a jak twoja pularda? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - karp smazony 21.12.11, 20:26 Moja siostra (bo to ona robi czynności wstępne, ja tylko smażę gotowca) twierdzi, że trochę posmaku szlamu się w ten sposób pozbywa, ale jak się zagadamy i zapomnimy, bez tej kąpieli karp jest równie smaczny Odpowiedz Link
tutul Re: Sloniocy - karp smazony 21.12.11, 21:39 orale napisała: > Tutul, a jak twoja pularda? Moja pularda nabiera mocy urzędowej i kruszeje w zamrażarce.Jutro dopiero ją będę rozmrażać.a co z tego wszystkiego wyjdzie,to najstarsi górale nie wiedzą. Najpewniej zakończy się telefonem i radami siostrzenicy,ona hoduje ten drób.To powinna wiedzieć,co z nim zrobić. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - naleśniki 05.01.12, 23:22 Czy mogę prosić o przepis dala absolutnej blondyny? I zeby były cieniutkie i w ogóle. Bo zwykle mi coś w końcu wychodzi, kiedy dosypuję, dolewam, dosypuję, dolewam... a potem jeszcze pół wiadra wylewam. Takie sprawdzone bym chciała, żeby wyszły od pierwszego kopa. I jeszcze żeby żadnych naoków, same końkrety. Bo farszyk (tylko bez żartów mi tu!) mam pyszny, starczy na pierogi jeszcze krokiecików bym. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Sloniocy - naleśniki 05.01.12, 23:32 A farszyk na balkonie się studzi? To uważaj na sowy. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Sloniocy - naleśniki 05.01.12, 23:59 a miare to ty w jakich jednostkach chcesz ? na garsci chyba nie. ja moge w dl. podac Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:03 Gropo, chwila jest poważna, pólnoc, bez podśmie(tfu!)chujków proszę! Asiu, jednostka dowolna, dysponuję albowiem karkuratorem, wal! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:06 Ewo! Jestem grobowo poważna, żadne tfuchujki mi nie w głowie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:09 Chyba przesadziłam z nawoływaniem do powagi, Gropo, chyba za wcześnie na taki stan? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:17 Brnę. Nie taki chyba zamyśliwałam, ale jakby co, gratuluję Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:22 A te nocne zachcianki kulinarne, to bez przyczyny, hę? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:27 A to se, Gropo, walniemy bliźnięta astrologiczne Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:34 A to za jednym zmywaniem od razu na drugie nóżkie! Tylko proszę, nie tę Asiną, bo do rana nie wytrzeźwieję! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:37 Asina nozka ci sie przysni - wcale sie dzis nie kladz, niech ci boczki odpoczna. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:39 Zawsze jeszcze można leżeć na płask. Boczki wtedy nie są zaangażowane. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:43 Nóżki na razie mam w komplecie, ale jutro nie tylko mnie Orale i Eulalija za boczenie wątku mogą powyrywać z korzeniami! Idę zmywać, żeby jutro z rana, tak kole obiadu naleśników narobić i jeszcze je skrokietować. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:50 To można będzie jutro wpaść na krokiecika? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:17 skladniki: 2.5 dl maki 0.5 lyzeczki od herbaty soli 6 dl mleka 3 jajka ca 50 g masla mieszsz make, sol i dolewasz pol mleka, rozbeltujesz dolewasz reszte mleka, rozbeltujesz, na koniec jajka robeltujesz az bryzga. Mozesz stopic pol masla i dac do ciasta - wtedy mniej idzie na patelnie. Teraz uwazaj: patelnie rozgrzewasz do WLASCIWEGO momentu. Ciasto ma natychmiast reagowac - mozesz sprobowac kapnac. W zaleznosci od wielkosci patelni wlewaj filizanka ok 0,5 do 1 dl. Tu trzeba umiejetnie poruszac aby sie ladnie rozlalo. W odpowiedniej chwili odwrocic - mozesz sobie podrzucic do sufitu, najwyzej pamiatka ci na nim zostanie. Powinno wyjsc ci 10 nalesnikow nawet jesli pierwszy popsujesz. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 00:35 Spodziewalam sie natychmiastowego rezultatu. Takie rzucanie sie do smazenia w srodku nocy troche niepokoi sasiadow. Ewuniu , to jutro sie pochwal i zapros. Odpowiedz Link
balamuk Re: Sloniocy - naleśniki 06.01.12, 11:40 Naleśniczyć mi się nie chce, za to żądza badań kulturowych mnie dopadła. Asia, czy w Szwecji robią naleśniki? A jeżeli tak, to jakie? Bo tutaj naleśniki są chude, blade i gumiaste, antynaleśniki i już. Odpowiedz Link
tutul Re: Sloniocy - naleśniki 07.01.12, 06:25 Zaraziłam się naleśnikami.Na obiad żurek i krokiety z pieczarkami.A co tam.mam dzisiaj dużo czasu... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Sloniocy - naleśniki 07.01.12, 11:42 Balamuku , Szwecja ma nalesniki w herbie i godle. Co czwartek grochowka, a na drugie nalesniki, zawsze od wiekow obowiazkowo. Odpowiedz Link
balamuk Re: Sloniocy - naleśniki 07.01.12, 11:50 Dziękuję, zawsze mi się wydawało, że to przyjazny kraj. Odpowiedz Link
ter.eska Re: Sloniocy - naleśniki 07.01.12, 11:55 nie cierpię grochówki naleśniki uwielbiam Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sloniocy - naleśniki 07.01.12, 12:13 Zawsze mi się Skandynawy podobały! Grochówa, i to taka że gęś w kapciach przejdzie, mniam! Gropo, do gyrosa też jeszcze podejścia nie miałam, jakoś nazwa niezbyt smacznie brzmi, ale podziel się wrażeniami z debiutu. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Sloniocy - naleśniki 07.01.12, 12:19 Jak mam się dzielić wrażeniami, jak nie mogę zadebiutować ? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 11:51 Po raz pierwszy robię sałatkę gyros. Może doradzicie, czy pierwsza warstwa ma być zielona czy mięsna? Co się lepiej sprawdza? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 12:56 I po co sie obrazac? na gyrosach sie nie znamy - widocznie taka nasza uroda Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 12:58 o przepraszam , Orale sie zna i dobrze gada. Odpowiedz Link
orale Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 12:53 Gropo ona i tak najlepiej smakuje pomieszana, zrób żeby było ładnie. No i przypomnij sobie sałatkę Sławka Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 12:55 Orale dobrze gada, dać jej wódki! Ale czy już gada? Odpowiedz Link
orale Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 13:26 ewa9717 napisała: > Orale dobrze gada, dać jej wódki! > Ale czy już gada? nie gada, ale że idzie dziś do teatru i na obiad do knajpy to nie musi, będzie bardziej interesująca i tajemnicza Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 12:59 Zadebiutuj intuicyjnie. Mnie też jakoś nazwa nie pociąga, może błądzę? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 14:13 E tam, nie znacie się na haute cuisine A diabeł tkwi w szczegółach i sałatka nie powinna wyglądać na stole jakby już raz ktoś ją jadł. Odpowiedz Link
orale Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 14:25 no przecież piszę, daj żeby było ładnie, kolorystycznie ładnie te warstwy układaj, resztą się nie przejmuj Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 19:13 stara.gropa napisała: > Po raz pierwszy robię sałatkę gyros. Może doradzicie, czy pierwsza warstwa ma > być zielona czy mięsna? Co się lepiej sprawdza? Mam takie nieśmiałe pytanie: co to jest sałatka gyros? Czyżby sałata z piersią kurczaka usmażoną w przyprawie do gyros i innymi dodatkami? Jeśli tak,to na spód zielenina, przynajmniej ja tak robię,ale dotąd tej sałatki tak nie nazywałam. Cóż, człowiek całe życie się uczy, a i tak głupi umiera. PS. Tego kurczaka w przyprawie to ja obsmażam na patelni tylko lekko spryskanej olejem,a potem podduszam, taki jest bardziej soczysty. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 19:56 Stara.gropo - ja ,,Gyrosa,, robię podwójnie, bo lepiej mi taki wielowarstwowy smakuje. Zaczynam od kapusty pekińskiej, bo na dno i tak wszelkie smaki polecą. Potem kurczak, ogórki, cebula, majonez+keczup, kukurydza i kapusta pekińska. I od nowa to samo. Na wierzch daję kapustę pekińską , polewam majonezem i keczupem. Taka najbardziej mi smakuje, dokładnie wszystkie smaki są wymieszane. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 07.01.12, 23:11 Dzięki. Dałam na spód zieloną warstwę, z tym że nie kapustę, a sałatę lodową zmieszaną z roszponką. Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 29.01.12, 16:36 Nie wiem, gdzie to wkleić. odwazsie.gazeta.pl/odwagi/56,97220,11017054,Restauracja_jak_dietetyk.html Jak slowo daję, gdyby ktoś mnie zmusił do korzystania z takiego punktu żywienia, załatwiłabym sprawę przy pomocy pancerfausta... Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 29.01.12, 16:43 Pewnie mogłabym tam liczyć najwyżej na szklankę wody Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 29.01.12, 16:47 Tobie by chociaż mokrej wody dali, ja mogłabym chyba tylko o suchej pomarzyć... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jemy? Jemy! 29.01.12, 17:07 juz widze jadlospis z jedna, cala strona : WODA - woda z kranu 100 kalorii - woda gazowana 105 kalorii - woda destylowana - kalorie sladowe - sucha woda - niepoliczalne tym minutnikiem na kazdym stole to juz przegieli - czlowiek sie poczuje jak jajko na miekko Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 21.02.12, 15:26 Gropo, coś pur tła - barwysmakow.pl/przepis/gulasz-wolowy-z-coca-cola/ Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 21.02.12, 21:20 Bardzo dobry przepis, tylko wprowadziłabym małą modyfikację - colę lejemy do gardła, a nie do garnka Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 09.03.12, 12:53 Kochani, mam do was- forumowej zbiorowości - pytanie. Tylko się nie śmiejcie, bo ja w kuchni poczatkująca jestem. Już dwudziesty rok zresztą Kupiłam patelnię grilową i nie zawaham się jej użyć, ale nie wiem jak. Gdzieś czytałam, że takiej patelni nie smaruje się tłuszczem, tylko mięso, które na niej smażymy. Prawda to czy fałsz? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jemy? Jemy! 09.03.12, 13:01 Mięsa też nie smaruję dodatkowo, bo samo z siebie ma tuszcz, no chyba że z marynaty. Grunt to kotleta rozbić dość cienko, smaży się szokowo, na ostro rozgrzanej, duży ogień, krótko. Do smażenia warzyw tuszcz już niezbędny, bo warzywa same w sobie tuszczu nie mają, no chyba że oliwki Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 09.03.12, 13:07 Chciałam na początek usmażyć piersi kurze. Nie są one zbyt tłuste, więc mam zamiar potraktować je marynatą i potem hajda na koń, tzn. na patelnię. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 09.03.12, 15:30 No przecież to jest obróbka terminalna! Tej piersi kurzęcej, czyż nie? Gropo, co powiem,to powiem,ale ci powiem czego byś nie zrobiła z mięsem bądź patelnią to i tak będzie ci się dymić. Mam i żeliwną i aluminiową i za każdym razem dymi się na prawie cały dom. I to niezależnie od tego czy natłuszczam mięso (tak należy) czy patelnię (tak też próbowałam), gdyż jak Baron raczył napisać: "smaży się szokowo, na ostro rozgrzanej, duży ogień, krótko" ale to i tak zadymia. Życzę powodzenia i smacznego. Mały peesik: marynata dodaje smaczku temu dymieniu, ale i tak polecam patelnię grilową. I mam takie zapytanie: ona jest alu czy żeliwna? Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Jemy? Jemy! 09.03.12, 18:02 No właśnie, ja nie wiem co to znaczy ale znalazłam takie coś: balcer.wordpress.com/2007/09/17/patelnia-plaska-ze-stali-weglowej/ Szczególnie zwracam uwagę na akapit o wypalaniu. Może to robi różnicę? Odpowiedz Link
heniulaa Re: Jemy? Jemy! 09.03.12, 22:01 Mam patelnię grillową od kilku lat, używam jej bardzo często i nie zauważyłam, żeby dymiło cokolwiek no chyba że się zwyczajnie przypaliło w takie fajne żeberka! Jak wrzucam na nie wszelkie mięska to tłuszczyk sam się z nich wytapia, ale jeśli chodzi o kurze cycki to proponuje patelnię lekko spryskać olejem lub pędzelkiem pomazać. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 10.03.12, 16:00 Zrobiłam dziś chrzest bojowy patelni. Połączyłam wasze rady i mięso wyszło bardzo smaczne, soczyste i aromatyczne. A patelnia wcale nie dymiła. Dzięki. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 10.03.12, 16:23 Gropo, myślisz, ze względem linii można by w takie coś zainwestować? Pokaż, jaką masz. Patelnię, nie linię Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 10.03.12, 16:39 Linię pokażę po wieloletnim używaniu patelni. Patelnię kupiłam w Biedronce, za całe uwaga, uwaga! 15 zł. Wszyscy kupowali, to i ja Patelnia jest dość duża i ciężka, wygląda na solidną, o wiele bardziej niż te z Ikei. Mięso wyszło naprawdę dobre, przede wszystkim soczyste, a nie lubię zwęglonych, wysuszonych kawałków. O, taką kupiłam. Chyba trzeba przesunąć artykuły z oferty, to i patelnie się ukażą: www.biedronka.pl/oferta/artykuly_przemyslowe/oferta1/ Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jemy? Jemy! 10.03.12, 16:57 Leć, leć, przy okazji nabądź sobie ser Stary Olęder. Pyszności, że palce lizać. Odpowiedz Link
orale Re: Jemy? Jemy! 10.03.12, 19:29 ja mam ikeowską i jestem bardzo bardzo. Nic nie dymi, nie przypala się. Ale na jedną osobę to ona za duża jest i czasem mam wrażenie, że jeden palnik to dla niej za mało. Więc bardzo dobrze Gropo, że w biedronkową zainwestowałaś. Tłuszczu też do niej czasem uzywam, bez histerii, przecież on w rowkach zostaje i żarcia nawet nie doyyka Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 29.05.12, 18:07 Wyprodukowałam bardzo wspaniały zakalec. Ponieważ zdarza mi się to średnio raz na siedem lat, muszę sie pochwalić! )) Odpowiedz Link
embepe Re: Jemy? Jemy! 29.05.12, 22:25 Zakalec zakalcem (są tacy, co bardzo lubią!), ale sezon truskawkowy rozpoczęty! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jemy? Jemy! 29.05.12, 22:42 Ja uwielbiam zakalce! A truskawki mam już własne, na razie liczone na sztuki. Odpowiedz Link
goonia Re: Jemy? Jemy! 29.05.12, 23:51 Balamuku, nie moze zakalec przejsc niezauwazony przeciez dobrze, ze sie chwalisz. Ja chwilowo posiadam piernik w czekoladzie, kupny i dlatego jeszcze nie zostal pozarty. Domowe zakalce znikaja tego samego dnia zazwyczaj. A lokalne truskawki, polne, sa towarem deficytowym nawet w latach urodzaju i szkoda ich do ciasta. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Jemy? Jemy! 30.05.12, 16:35 Ojej, wspaniale, zakalec. Tak rzadko teraz można na niego trafić. A to najlepsze ciasto dla mnie Odpowiedz Link
embepe Re: Jemy? Jemy! 30.05.12, 18:38 O, jak miło się dowiedzieć, że człowiek nie jest całkiem odosobniony i wyindywidualizowany ze swoim upodobaniem do zakalca! Odpowiedz Link
balamuk Re: Jemy? Jemy! 03.11.12, 15:58 A to dla równowagi. zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101460,12786823,10_najbardziej_odchudzajacych_filmow___ogladaj_i_spalaj.html Odpowiedz Link