kocio_pierzaczek 02.04.10, 17:09 Będzie za chwil parę. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa9717 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 17:29 A to ci dopiero! Nawet się nie zdązyłam poniecierpliwić Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 17:34 PoZdrowienia i ucałowania od Guruy, tyle na razie powiem ;-P Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 17:36 W akcji "Urodziny" wziął udział zespół w składzie zarząd oraz dwie członkinie zwyczajne. Przystąpiono do niej niemal zgodnie z planem, czyli tuż po 10.30. Nabyto pęk wiosennego kwiecia (tulipany oraz żonkile w kolorze żółtym), po czym 2/3 delegacji, Orale, Migos i moi udaliśmy się do punktu kontaktowego, czyli do Dzidki, w celu nałożenia barw i strojów wojennych. Gospodyni czekała na nas, radośnie machając przez okno. Oczekiwała nas też Cytrynka w stroju cygańskim. Koty niestety pochowały się. W radosnej atmosferze i, podobno, chichocząc złośliwie (takie padały supozycje), wykonałam koleżankom odpowiedni maquillage w stylu „sceniczny występ objazdowego zespołu ludowego”, czyli „liczka mam jak jarzębina, hej”. Migos nie chciał, sama nie wiem, czemu. Zrzuciłyśmy dżinsy i bojówki, przywdziałyśmy spódnice, zapaski, bluzeczki, korale i inne elementy stroju, starając się wykonywać to za plecami męskiego członka delegacji. Przy okazji udało się przeprowadzić kilka spontanicznych wymian – Orale ubrała się w pasek Cytrynki, ja w bluzkę Orale (dziękuję! Ten haft był piękny). Orale miała na sobie strój krakowski, Cytrynka – cygański, a Dzidka i ja bliżej nieokreślony ludowy (no, fartuszek miałam kaszubski). Pisanki ułożyłyśmy w koszu na bukszpanie, przykryłyśmy frywolitkową serwetką Dzidki i już można było ruszać do miejsca przeznaczenia. Najpierw jednak napotkana sąsiadka Dzidki („O, to jakiś zespół muzyczny?” zrobiła nam kilak fotek. Konwój dwóch aut mknął wesolutko i chybko. Orale i ja pozdrawiałyśmy uśmiechami i machaniem łapkami kierowców z mijanych aut. Bliżej końca trasy tempo jazdy spadło nieco, pojawiły się bowiem kontrowersje co do aktualnej lokalizacji domu Guruy. Po kilku zawrotkach udało się dotrzeć na miły parking, skąd spacerkiem udaliśmy się do szanownej Jubilatki, życząc wszystkim napotkanym przechodniom wesołych świąt. Pani Joanna przywitała nas bardzo serdecznie, podobnie jak Pani Małgosia i Pan Witek, który natychmiast poszedł po aparat i wykonał nam kilka zdjęć. Wręczono kwiecie, perfumy oraz kosz z pisankami. Gurua osobiście powyjmowała większość ich z kosza, odczytując wierszyki i podziwiając nasz kunszt dekoratorski. Zaproszono nas do stołu na kawę/herbatę/wodę i spędziliśmy na miłej pogawędce ponad godzinę. Tematów poruszyliśmy mrowie, między innymi: - urok strojów ludowych, tzn. że powinnyśmy chodzić tak ubrane na co dzień; - dziki w Piaskach w paski i w kropki; - że biedronki smakują gorzko, a mrówki kwaśno; - zjadliwość kanadyjsko-syberyjskiej meszki; - brak występowania w przyrodzie naturalnie łysych rolników od pługa, czyli że łysy = inteligent; - kwestię ciężaru pługa jako boi chroniącej osobników szczupłych przed porwaniem przez wichurę; - jakie stada owadzie potrafi wyrzucać polskie morze; - bezczelność bażantów oraz srok drażniących koty Guruy; - jak zaradzić siedmiu latom nieszczęścia, gdy stłuczemy lusterko (natychmiast pozbierać resztki i wrzucić do bieżącej wody, byle nie do klozetu) - dlaczego nie wolno śpiewać przy jedzeniu ani jeść do lustra (bo się będzie miało głupiego męża); - …. (niech pomoże reszta delegacji, mnie z emocji pamięć zwodzi). A najważniejsze – nowa książka jest w przygotowaniu! Pani Joanna pozdrawia nas wszystkich bardzo serdecznie i wyraził chęć spotkania się z nami za kilka miesięcy, jeśli tylko będzie miała taką możliwość. Pożegnaliśmy się wreszcie i ruszyliśmy na parking, znów pozdrawiając wszystkich napotkanych ludzi. Strasznie byliśmy ciekawi, czy taki jeden chłop oglądający się za Orale wdzięcznie zamiatającą spódnicą spadnie z roweru, czy nie. Nie spadł. Cytrynka wdzięcznie dzwoniła mosiężnymi brzękadełkami swego szerokiego pasa i doszliśmy do wniosku, ze szkoda kończyć tak pięknie rozpoczęty dzień, więc udaliśmy się do kawiarni, budząc zainteresowanie przechodniów, personelu i gości. Okazało się, że ponieważ ludowe dziouchy torebek nie naszają, pieniądze mieli tylko kierowcy, czyli Dzidka i Migos. A że ten ostatni nie miał drobnych, więc sponsorem drinków została chwilowo kto? Tak! Dzidka nasza kochana! . Rozliczyliśmy się zresztą niedługo później. Po kawie itepe zrobiliśmy sobie jeszcze sesję zdjęciową na trawie i wróciliśmy do Dzidki, by pozbyć się ludowych kostiumów i wskoczyć w ukochane bojówki. Było wspaniale! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 17:41 Ach, cudnie, Kociu, cudnie!!!!!!!!!!! Rzućcie coś dla oka, bo nie wytrzymam i popuszczę!!!!!!! Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 18:15 Edyta wyglądała cudnie i uparcie zaprzeczała,że ma na sobie strój góralki,co Jej wciąż wpierałam(sami oceniecie po obejrzeniu serwisu foto)! Ba,mało tego,ówże strój był podpisany...Chmielewska! Serio,serio! Przetasowania ubraniowe zaowocowały tym,że Kocio założyła bluzeczkę z haftem pasującym do kaszubskiego fartuszka,no i te kozaczki do pół łydki! Z guziczkami! I ta podwójna spódnica szeleszcząca! Wiadomo,obie wierchuszka,sam zarząd! My z Dzidką jako członkinie zwyczajne ubrałyśmy się... niezwyczajnie! Dzidka sugerowała siebie jako Indiankę peruwiańską(dobrze pamiętam?),a ja przebrałam się za Cygankę i nawet dla kolorytu wyciągnęłam z dzidkowej kuchni miedziany kociołek,w którym schronienie znalazł koczkodan vel pterodaktyl vel kaczor(nie wiem co to było,ale żółciutkie i z dziobem!) usadzony na bukszpanie.Pewno będzie zdjęcie,to rozstrzygniecie. Edyta się kręciła,Kocio szeleściła,ja brzęczałam,Dzidka trzymała kasę i jedyny Migos wyglądał normalnie. Jak właściciel menażerii! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 18:21 Cytrynko, masz na nogach piękne buciki, może nie całkiem ludowe, ale godne pozazdroszczenia. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 18:25 To najpiekniejsza delegacja na tej planecie! Zatchnelo mnie z zachwytu na dlugo, a teraz zacielam sie na fiu fiu fiu.. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 18:33 Aaaaaa,zapomniałam napisać,że Kocio profesjonalną ręką umalowała nas wszystkie tak,że klękajcie narody! Gdzieś te zdjęcia będą,więc ocenicie sami profesjonalizm Kocia! A Dzidka przyjęła nas we własnym domu bardzo gościnnie i po pańsku:"czym chata bogata",a miała własnego wypieku chlebek,mniam! Dziękuję wszystkim za współudział,strasznie miło było! Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 18:23 > Edyta się kręciła,Kocio szeleściła,ja brzęczałam,Dzidka trzymała > kasę i jedyny Migos wyglądał normalnie. Jak właściciel menażerii! O to, to W dodatku Migos był w garniturze i ciemnych okularach. Nic, tylko haremik do Wilanowa przywiózł A Edyta wyglądała tak, że klękajcie narody. No, ale ten typ tak ma. Nawet w worku po kartoflach i dziurawym garnku na łbie. Powiedziała Dzidka bez zawiści, jedynie z przyjazną, ciepłą zazdrością Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Wizyta u Guruy - dialogi 02.04.10, 17:53 O nowej ksiażce, kiedy się ukaże: Gurua: - To trzeba spytać wydawnictwo... My: - Wydawnictwo, kiedy się ukaże? Małgosia: - Zobacz Witek, żonkile już niedługo zakwitną... O problemach pisankowo-osobistych: - Kolega jeden miał straszny kłopot z pisankami - nie zrobił żadnej, ponieważ mu się jajka spociły. O jakiejś facetce, która miała dwumetrowe warkocze (Gurua sama mierzyła). Opowiadała o jej problemach z myciem, czesaniem itd. Kocio: - To jak ona spała? Warkocze plotła? Nie było jej niewygodnie? Gurua: - E nie, dawała radę, warkocze po bokach, a przecież śpi się łbem... (Po Misji, w ogródku knajpowym) - o facetce z fitnessu: Kocio: I miała warkoczyki (tu ruch ręką od głowy do kolan) na całym łbie, o, takiej długośći! Cytrynka: - Jezus maria, myślałam, że na całym ciele, tak tą ręką machnęłaś. ... i wiele, wiele innych Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Zdjęcia 02.04.10, 18:07 Ponoć ruchy przepony służą zdrowiu - no to wiele na zdrowotnosci zyskałam! Bosko wygladacie!!!! Jeszcze żeby tak móc zobaczyć wrazenie, jakie czyniłyscie na cywilnych ludziach naulicznych... Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Zdjęcia 02.04.10, 18:20 Pan jeden (na uliczce osiedlowej co prawda) zwolnił, zatrzymał pojazd, zdjął ciemne okulary i wbił w nas wzrok Pan w knajpie zachwycił się kiecą Edyty Sąsiadka miała minę oszołomioną Odpowiedz Link
salam_ji Re: Zdjęcia 02.04.10, 18:25 Ale pięknie!!!! Wyglądalyscie bosko!!! Tylko ten facet jakis mało folkowy Nie dał sie Migos, co? (bo to Migos, prawda?) Koszyk cudny! Czekam większej ilości zdjec!!! Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Zdjęcia 02.04.10, 18:29 Migos, Migos. Ale ktoś musiał sprawować kontrolę nad tym szaleństwem Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Zdjęcia 02.04.10, 19:00 Nie, no klękajcie narody! Popieram zdanie Guruy, że powinnyście tak na codzień... Super wyszło, duch w TWCh ma się prężnie! Odpowiedz Link
balamuk Re: Zdjęcia 02.04.10, 19:07 Zawsze uwazalam, ze stroje ludowe sa piekielnie twarzowe! Teraz mi sie po glowie paleta pioseneczka - Pasla Hancia pawi Na zelenij trawi Pryszly do nij trije husariowe, Pod'ze Hanciu z namy! Tylko pawia wam brakowalo Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Balamuku 02.04.10, 19:10 Żebyś wiedziała, jakie bezeceństwa wyśpiewywała Kocio podczas nas malowania! Od siebie dodam moją przyśpiewkę: Krakowianka jedna miała chłopca z drewna, jak mu kiedyś dała, drzazgi wyciągała! Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Zdjęcia 02.04.10, 19:03 Szaleństwem boszzz.. , żeby ludzie takie szaleństwa wyczyniali ! Słów brakuje - cudownie przygotowana i odbyta (?) wizyta ! Wielki ukłon w waszą stronę Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Zdjęcia 02.04.10, 19:09 > Ponoć ruchy przepony służą zdrowiu - no to wiele na zdrowotnosci > zyskałam! A Ty wiesz, jaka to dla nas frajda była - to wyjście z punktu kontaktowego na ciepłą, zalaną słońcem ulicę, i te zdjęcia na trawniku pod domem? Oraz te w Wilanowie? Kurczę, może to co powiem, wypadnie wrednie, ale naprawdę trzeba nam zazdrościć Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Zdjęcia 02.04.10, 19:12 No pewnie, że zazdroszczę!!!!!! Tyle tylko, że nie zżółkłam (bo mi w żółtym nie do pycha), a zzieleniałam!!!!!! Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Zdjęcia 02.04.10, 19:14 Ale to ma być taka miła zazdrość, bez żółknięcia Odpowiedz Link
gabrielle Re: Zdjęcia 02.04.10, 19:38 A jaka trawa zielona! U mnie taka dopiero za kilka dni. Ale będzie Odpowiedz Link
orale co by tu dodać 02.04.10, 19:48 Pani Joanna wyglądała świetnie. Jak się na Nią patrzy, to aż trudno uwierzyć, że meszka ciągle jeszcze się plącze po życiorysie. Ubrana elegancko. Wlosy ma nieco dłużdze niż zazwyczaj i bardzo twarzowa jest to zmiana. Na szyi brak było bursztynów, zamiast tego wisorek srebrny z masą perłową. Wbrew temu co twierdzi, że się już starzeje i coraz mniej pamięta, rozmowa z tą Kobietą to jak jazda rowerem z górki bez trzymanki. Trzeba się skupić, żeby na głupka nie wyjść. Czekała na nas w drzwiach, bo miala nadzieję, ze się jakoś poprzebieramy. Z perfum bardzo się ucieszyła, gdyż akurat "wyszły" i miała kupić nowe. Każde jajko w koszyku oglądała sumiennie. Wierszyki zostały odczytane i mają zostać spisane, podobały się. Wszystkie jajka posiadające coś do zawieszenia, zostały od razu powieszone na choince o czym jeszcze rozmawialiśmy - że blondynki dłużej wyglądają młodziej - jak jedna taka u fryzjera ze łzami w oczach błagała o ścięcie warkocza doziemnego - że stare jajka nie śmierdzą, a po 20 latach wysychają na suchy proszek - że kiedyś też mieli w rodzinie zdobione jaja i długo się zastanawiali, które mogą zjeść. - że choroby są wynikiem stresu. Poradziłam nie tłumić zatem w sobie, co spotkało się z "odpowiednim" spojrzeniem pani Małgosi - że na mądrej głowie włosy nie rosną oraz długie włosy krotki rozum - że biedronki zjadają mszyce - że nie zamierza ukrywać wieku, rozumie te ok 40, że chcą się odmładzać, ale Ona nie - że Alicja kiedyś się obraziła w muzeum, bo Ją legitymowali, bo za młodo wyglądała - że jutro Gurua sieje kwiatki - że trzeba pozdrowić Piaski i dziki, zwłaszcza te białe dziki w kropki - że nie chce słonia, ani nawozu słońskiego., bo lubi karmić zwierzęta, a taki sloń to potrafi zeżreć - że ma zamiar hucznie obchodzić 80 urodziny, ale nie w domu bo to bałagan i liczy, że ktoś to zorganizuje - że jak sie zbije lusterko to 7 lat nieszczęścia, można to odwrócić jedynie wrzucając pozbierane kawałki to płynącej wody, ale nie do kibla, tylko rzeki. im większa rzeka tym lepiej. A Gurua kiedyś tak wlaśnie odwrociła, wyrzucając z mostu Poniatowskiego. Chwilowo nic więcej mi się nie przypomina. Jak ochlonę, to dopiszę więcej. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: co by tu dodać 02.04.10, 20:12 > - że ma zamiar hucznie obchodzić 80 urodziny, ale nie w domu bo to > bałagan i liczy, że ktoś to zorganizuje Sie nam robota szykuje! Odpowiedz Link
the_dzidka Re: co by tu dodać 02.04.10, 20:31 > > - że ma zamiar hucznie obchodzić 80 urodziny, ale nie w domu bo to > > bałagan i liczy, że ktoś to zorganizuje > > Sie nam robota szykuje A żebyś wiedziała! Już pewne plany poczyniono... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 20:26 Kocio wylała wonny balsam na mą duszę, pisząc: >Gurua osobiście powyjmowała > większość ich z kosza, odczytując wierszyki O wielny dniu! Moja próżność urosła pod niebiosa. Czytam Guruę, a Gurua czyta mnie... Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 20:35 A mówiłam, że druga Szymborska Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 20:47 No, no, to gryplan na dwa lata trzeba rozpisać Odpowiedz Link
balamuk Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 21:14 Sprawozdania prima sort, na miare bab (i chlopa, ofkors) z jajami! Dzidko, ja krakowianka, a tej wersji nie znalam, dzieki za poszerzenie horyzontow Przy okazji - szepnij, co nieobyczajnego Kocio spiewala? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 21:15 z ulga widze, ze slonia mamy z glowy - duuuzo lzej sie zrobilo. no i ogolnie pieknie jest na calym tym odcinku. Minerwo plaw sie w slawie, prosze cie. Naszas ty. A calej delegacji dzieki za wzruszajace wrazenia. No ludzie, niech ja w trumne nie pasuje, jak pieknie to wyszlo! Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 21:31 Pławię się, pławię... Ale niechaj się takoż pławią Baby Jajne, bo przepieknie się wyjaiły. Odpowiedz Link
toanita Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 21:43 Coś NIESAMOWITEGO !!! Wyglądacie jak delegacja Mazowsza Cudny pomysł Odpowiedz Link
balamuk Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 21:43 O, Asia, dobrze, ze jestes. Znaczy, cytuje: "że na mądrej głowie włosy nie rosną oraz długie włosy krotki rozum". No i co? Sama prywatnie jestem zainteresowana. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 22:02 No ja moge to rozebrac naukowo. Kazda madra glowa ma sekundy zglupienia i wtedy te wlosy jak szatan rosna. Te nieustawicznie madre glowy, te co to wiedza wszystko nawet bladym switem i jak wymowic "w Strzebrzeszynie" po pijaku, wiec te glowy niech maja do siebie pretensje jesli pragna grzywy. Odpowiedz Link
balamuk Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 22:16 No wiedzialam, ze mnie oswiecisz! Co prawda po alkoholu dykcje mam perfekcyjna, ale do (co najmniej) dziewiatej rano nie mysle w ogole. Ergo na rosniecie maja kupe czasu i wszystko gra, ha. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 21:39 Refleksje po ochłonięciu. U Guruy w ogródku kwitną krokusy. Jajka z wieszadełkami natychmiast zostały powieszone na jakimś badylastym doniczkowym kwiatku. Dziewczyny bardzo grzecznie poddawały się zabiegom upiększającym i tylko czasem musiałam gonić zza pleców paparazziego, bo od jego spojrzenia ręce mi się trzęsły, i strofowac delikwentki, żeby mi się nie trzęsły pod pędzelkiem. A że sobie podśpiewywałam? Ta cóż ta, trenowawszy przed ludowym występem? Tatulo we wojsku nauczyli się przyśpiewek i córę wyuczyli: Jeden mazur mazurzance zrobił dziecko na słomiance. Na słomiance na ryżowej olaboga jakie zdrowe! Posadzili bace na kamieni kupe... Hej!.. obchodzili wkoło... Całowali w czoło. O, jeszcze jedno mi się przypomniało: Na wirsycku na tem róóóównem... Baca bace zabił góóóównem Cy go zabił cy nie zabił lec na zdrowiu go osłaaabił... Odpowiedz Link
toanita Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 22:15 A tego nie byŁo: "Umarł Maciej, umarł już se nie zarucha Choćby go najtęższa wabiła dziewucha"? Tez ładne Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 22:22 Oj, siasta, siasta dziewczyna z miasta, da się namówić, będzie niewiasta! Da się namówić nie byle komu, będzie gospodynią całego domu! Odpowiedz Link
balamuk Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 23:00 Bacow z przyczyn etnogeograficznych mam w malym palcu, ale mazurzanki i inne siaste panny to przyjemna nowosc Kociu, uklony dla tatula! Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 02.04.10, 23:55 Tak sobie Was wyobrażałam, a wyglądałyście jeszcze ładniej, niż mogłam sobie wyobrazić. Gapię się na zdjęcia i cieszę sama do siebie Duża buźka, dziouchy nasze!!! Odpowiedz Link
groha Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 03.04.10, 00:08 O laboga, aż mnie zatchnęło z zachwytu... Dziouchy, jak malowane! Zespół Pieśni i Tańca "Mazowsze"! Może Wam buty czyścić, ma się rozumieć. Cudne jesteście, naprawdę c u d n e! A ten elegancik w czarnych okularkach też fajny, że fiu, fiu. O Migosie mówię, o Migosie. Menago, jak z żurnala ("ja jestem menago - stonsa robię nago") Jak zwykle spisaliście się na medal, duża buźka! Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 03.04.10, 00:13 groha napisała: > "ja jestem menago - stonsa robię nago" Co to jest "stons"? Odpowiedz Link
groha Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 03.04.10, 00:29 Nie wiem, trzeba by zapytać Franka Kimono. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 03.04.10, 00:01 kocio_pierzaczek napisała: > Jajka z wieszadełkami natychmiast zostały powieszone na jakimś > badylastym doniczkowym kwiatku. Moje!! Moje miały wieszadełka!!! Moje wiszą!!! > Posadzili bace > na kamieni kupe... > Hej!.. obchodzili wkoło... > Całowali w czoło. Ha, a ja znam podobne w tym klimacie: Duuuudek siedział na dachu i patrzył przez lupęęęę wtem się księżyc odwróóóócił i pokazał mu duuu...dek siedział na dachu...... Odpowiedz Link
truscaveczka Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 04.04.10, 19:46 Przebóg, powiało aprosdoketonem! Odpowiedz Link
eulalija Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 04.04.10, 22:38 truscaveczka napisała: > Przebóg, powiało aprosdoketonem! Poproszę o tłumaczenie dla tumana. Może to mazurek zawinił albo inne żonkile ale nie wiem nic. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 04.04.10, 22:45 Moim zdaniem chodzi o gatunek diznozaura, coś w rodzaju pterodaktyla. Tylko nie wiem którą z bab miała autorka na myśli. Odpowiedz Link
eulalija Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 05.04.10, 00:43 A może petrodolara? Któraś z naszych bab taka bogata? Ale, ogólnie i szczególnie, witam nową duszyczkę Truskaweczkę jakoś strasznie pisaną, i zapraszam do wątku "Skąd jesteśmy - reaktywacja", bo my strasznie lubimy wiedzieć z kim mamy sprawę, azali ze szlachcicem? Bo tu nawet jednego barona posiadamy, a nasze prababki to nawet hrabiów znały jakiś i są nie byle kim)))) Odpowiedz Link
eulalija Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 03.04.10, 00:20 Przeszło moje wszelkie i jeszcze gdzieś lezie ... Rany ... Pięknie! Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 03.04.10, 07:25 No cudne te baby, mimo że z jajami Odpowiedz Link
edeka5 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 03.04.10, 10:27 Pięknie żeście wyglądały. A jakie wrażenie zrobiła frywolitkowa serwetka? Odpowiedz Link
the_dzidka Skutki noszenia... 03.04.10, 09:29 ... krótkiego9 rękawa wczoraj: chrypię, kaszlę i smarkam od 1 w nocy Ale co tam. Dla Guruy warto! Odpowiedz Link
eulalija Re: Skutki noszenia... 03.04.10, 13:09 Nie wiem czy to krótki rękaw. Własnie ruszyły z pyleniem wierzby, olchy i leszczyna. Po dwrorzu latałaś, może Cię alergicznie dopadło? Odpowiedz Link
p.aulinka Re: Skutki noszenia... 03.04.10, 15:32 Bardzo Wam do twarzy w tych ludowych strojach Wygladałyscie przepieknie ps. Mogos tez wygladal pieknie - choc bez rustykaliów Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Skutki noszenia... 03.04.10, 16:55 CUUUUUDNIE!!!!! Wspaniała delegacja, wspaniałe jajka, kurcze no.... nie wiem co powiedzieć, brak słów Odpowiedz Link
aganoreg Re: Skutki noszenia... 03.04.10, 20:26 Pieknie. Dzieki za zdjecia i sprawozdanie Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Skutki noszenia... 03.04.10, 22:11 Nie, kochana. Ewidentne przeziębienie. Właśnie zaczynam mieć gorączkę ;-( Tu, w Lublinie, takie atrakcje, a ja w swetrze Kasitzy pod kocykiem... Delegacjo! Powiedzcie, że nie tylko mnie wczoraj przeziębiło! Samolubne to i podłe, ale mnie pocieszy... Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Skutki noszenia... 03.04.10, 22:19 Biedna Dzideczko, my się póki co trzymamy, ale nie wiem, jak długo. Trzymaj się dzielnie, pozdrów Kasię, nie daj się wirusom, jedz czosnek, pij sok z cytryny, napar z kwiatów czarnego bzu i lipę. Trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie. Odpowiedz Link
orale Re: Skutki noszenia... 03.04.10, 22:34 Dzidka, ja miałam długi rękaw. Kocia miała krótki, ale za to była w kozakach. To pewnie dlatego jeszcze nas nie dorwało. Może choć Cytrynka się przeziębiła w poczuciu wspólnej więzi Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Skutki noszenia... 05.04.10, 16:20 orale napisała: > Może choć > Cytrynka się przeziębiła w poczuciu wspólnej więzi Cytrynka się nie przeziębiła,ale jest kichająca i prychająca z winy pylenia. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Skutki noszenia... 04.04.10, 01:31 No dziewczynki, normalnie rzuciłyście mnie na kolana - co za piękna delegacja! Piękne zdjęcia i relacje takoż Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: Skutki noszenia... 04.04.10, 16:24 Zbieram szczękę i wszystko inne z podłogi. Wyglądałyście rewelacyjnie!!! Po prostu cudo! Napatrzeć się nie można. Bardzo żałuję, że nikt nie zrobił zdjęć tym wszystkim ludziom, którzy Was widzieli Bardzo się cieszę, że Gurua w dobrej formie i boleję, że moje jajko nie dotarło do koszyka, bo miałoby zawieszkę. Odpowiedz Link
margonka Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 05.04.10, 14:16 Coś wspaniałego! Wyglądałyście cudnie, a i ten mężczyzna Wam towarzyszący jest niczego sobie Wołałam mamę, by pokazać jej zdjęcia z wizyty u uwielbianej solenizantki, jako że i mama należy do grona miłośników Guruy. Usmiała się po pachy (mama, nie Gurua) Życzę wszystkim miłego świętowania! Odpowiedz Link
konopika Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 05.04.10, 19:00 Zazdroszczę Wam z całego serca, nie wiem w jaki wpadam kolor. Zazdroszczę wyglądu pięknego, wizyty u Guruy, miłego dnia, i tej całej zazdrości, która Was otoczyła. Dziękuję za sprawozdania i zdjęcia. Jesteście super, nadajecie się do wysyłania w delegacje. Straszliwie współczuję the_dzidce przeziębienia, gdybym nie była jedyną opieką dziecku memu, chętnie bym Ci potowarzyszyła, abyś nie czuła się taka samotna. Ja zalecam, by się lepiej chorowało, może jakąś naleweczkę, może jajcówa jakaś - teraz jest na czasie, to może rozgrzeje. O! piłam kiedyś takie coś żołądkowa gorzka adwokat, myślę, że byłaby idealna na przeziębienie. Odpowiedz Link
orale Do Panataczera 05.04.10, 19:10 się uśmiechnę i nie tylko ja pewnie, o pozostałe zdjęcia Odpowiedz Link
ter.eska Re: Do Panataczera 05.04.10, 20:09 I ja i ja Dziewczyny(i chłopaku)jesteście niezastąpione,wyszło cudownie,dzięki za relacje,zdjęcia....Ubawiłam się niesamowicie,nie mogę napatrzyć się na zdjęcia,chyba dzieci mnie będą musiały duża siłą odciągać od lapotka. Dzideczko współczuję bardzo,trzymaj się Odpowiedz Link
migos Re: Do Panataczera 05.04.10, 23:11 zdjęcia w tzw. toku. Na razie wiszą inkoguto, jutro będą wszem i wobec. a co do wcześniej: papuga_ara > "ja jestem menago - stonsa robię nago" Co to jest "stons"? --> stons: tu zapewne jeden z zespołu Rolling Stones Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Do Panataczera 06.04.10, 10:49 A, no może. "Stonsa robić nago" czyli "zachowywać się jak nieubrany Rolling Stones" A to wszystko przez Grohę. Ona takie rzeczy wypisuje i intryguje Odpowiedz Link
minerwamcg Z "Klubu Włóczykijów" 06.04.10, 20:39 ...czyli, jak pisał Wieńczysław Nieszczególny do stryja Dionizego, "jest pan alkoholikiem i nudystą". Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 06.04.10, 11:45 Cudo - baby! Cudo - relacja! To te chwile, gdy zaluje, ze nie mieszkam w stolycy! Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 06.04.10, 11:50 Brak dokumentacji co miały pod spódnicami, czy aby przepisowe majty Odpowiedz Link
groha Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 06.04.10, 11:57 Za to możemy swobodnie sobie przypuszczać, co doprowadziło jedną z reprezentantek do choroby: podwianie z powodu braku wyżej wspomnianych Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 06.04.10, 13:35 Majty były, w tym jedna para czerwonych. Pod kolor. Gaci do kolan z troczkami ni cholerci nie dało się upolować. Na moją supozycję, że może mamusia posiada takowy zabytek, mamusia niemal obraziła się posądzeniem o noszenie kalesonów damskich. Odpowiedz Link
goonia Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 06.04.10, 18:27 Rety, jakie Wy sliczne jestescie. Jajka cudne. Gurua wyglada wspaniale. no, same ochy i achy poprostu. Dzieki za zdjecia i sprawozdanie. Ide czytac jeszcze raz. Odpowiedz Link
blackauri Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 06.04.10, 20:17 Klękajcie narody po prostu! Popłakałam się ze śmiechu i wzruszenia Odpowiedz Link
ewa9717 Panataczera trzymam za... 06.04.10, 21:02 słowo wzgledem zdjęciuff. Tylko niech nie mówi, ze w razie co da drugie Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Panataczera trzymam za... 06.04.10, 21:30 Spoko, wróci z Lakierka, to powiesi, już są gotowe i nawet podpisane. Ja niestety nie jestem aż tak biegła, by zrobić to sama. Ale ciosam mu kołki na głowie o chmielewski album od tygodni, więc ma motywację. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Panataczera trzymam za... 06.04.10, 21:33 Ciosaj, Kociu, ciosaj! Naciosasz, będzie jak znalazł na wiosenne ognisko Odpowiedz Link
orale Re: Panataczera trzymam za... 06.04.10, 22:24 Jedno wam powiem, te zdjęcia to test dla delegacji, mamy dystans do siebie czy nie? cholera, czasami mam wątpliwości Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Panataczera trzymam za... 06.04.10, 22:31 E, test już macie przetestowany dawno, a zdjęcia naprawdę cudne! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Panataczera trzymam za... 06.04.10, 22:45 No toż aż kopytkami przebieram, coby zobaczyć Odpowiedz Link
pantaczer Re: Panataczera trzymam za... 06.04.10, 23:02 zdjątka wiszą na małym forum. Należy się zalogować, a potem to już będzie widać, gdzie są*. Decyzją Zarządu na skutek wniosków PT członków Towarzystwa zdjęcia będą odtąd publikowane na zamknietym forum. Jako gratis w pakiecie - zdjęcia z marcowego sobotniego. --- * a przynajmniej u mnie widać od razu. Jak nie widać - czytać wszystko od tytułu Forum i w końcu w oko wpadnie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Panataczera trzymam za... 06.04.10, 23:18 Oj, widać sporo! Nadal uważam, że przefajne, a Cytryna po tych ćwiczeniach z giczołami stanowczo powinna iśc w samej tylko zapasecce z brzękadełkami na.. no, na przodku Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Panataczera trzymam za... 06.04.10, 23:39 Pikne, a ten pterodaktylos w kociołku, no, no.... zanim załapałam co to, próbowałam w nim dostrzec zajączka wielkanocnego w koszyczku ale nijak mi nie pasowało Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Panataczera trzymam za... 07.04.10, 08:23 pantaczer napisał: > zdjątka wiszą na małym forum. Należy się zalogować, a potem > to już będzie widać, gdzie są*. Decyzją Zarządu na skutek wniosków > PT członków Towarzystwa zdjęcia będą odtąd publikowane na zamknietym > forum. tiaaaaaaaaaaa a Forum tylko dla wybranych... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Panataczera trzymam za... 07.04.10, 08:39 Nóżka w szpilce robi wrażenie Zdjęcia z wizyty z jajami urocze !!! To przeobrażanie się !! Lecę jeszcze popatrzeć.Dzięki za fotki. Odpowiedz Link
studnia.przodkow Re: Panataczera trzymam za... 08.04.10, 13:40 kurcze, co trzeba zrobic zeby moc obejrzec?? to jest super, genialne! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Panataczera trzymam za... 08.04.10, 14:01 Trzeba do Orale uderzyć po prośbie Odpowiedz Link
studnia.przodkow Re: Panataczera trzymam za... 08.04.10, 14:06 > Trzeba do Orale uderzyć po prośbie a jak to zrobic? napisac maila? Odpowiedz Link
orale Re: Panataczera trzymam za... 08.04.10, 14:13 trzeba sprawdzić swojego maila gazetowego Odpowiedz Link
eulalija Re: Panataczera trzymam za... 08.04.10, 15:53 Też byś mogła sprawdzić gazetowego, i Cytrynka też. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: I jeszcze.... 08.04.10, 23:40 ...chciałam powiedzieć, że Lylika byłaby, co ja mówię - jest z nas (Was!!!) dumna! Odpowiedz Link
minerwamcg Pantaczerowi cześć! 07.04.10, 19:23 Aaaa, przecudne wprost! Naoglądać się nie mogłam No i próżność własną napasłam do wypęku Baby Jajne, urocze jesteście. Co jedna, to piękniejsza i bardziej stylowa. No i jaja, jaja... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Pantaczerowi cześć! 07.04.10, 20:14 Aaaa, za Minerwa sie wyrwe, aaaaa! Cudnie! Minerwo nie przestawaj sie napawac choc cie Kocio nie umalowal. Jajcowe dziouchy - cud mniod ultramaryna...ze o Panutaczeru z dynastii Stonesow, nie wspomne. Odpowiedz Link
migos Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 06.04.10, 23:58 ależ cała przyjemność po mojej stronie. No, może 95%... Odpowiedz Link
jotka13 Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 07.04.10, 19:19 Zdjęcia obejrzałam, sprawozdania przeczytałam i jestem pod wrażeniem, mam nadzieję że opad szczęki będzie krótkotrwały Odpowiedz Link
balamuk Re: Wizyta u Guruy - sprawozdanie 08.04.10, 11:00 No, nareszcie mialam chwile spokoju i poogladalam sobie. Cudo. A dodatkowo zachwycily mnie tlumaczenia komentarzy na englisz, na ten przyklad: a maaaaatko how this boiler wonderfully ................. painted her to me Odpowiedz Link