Dodaj do ulubionych

Marzec, wazonik, marzec...

01.03.14, 00:01
Na cześć Gooni, u której naprawdę kompletny wazonik - żeby się poprawiło.
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 00:06
      Embepe! Dziecię się narodziło w samym końcu lutego, a więc już w marcu - gratulacje!!! Niech będzie zdrowe, zadowolone z życia i mało daje w kość.
      P.S. Hej... zatem to WY jesteście szczęśliwymi dziadkami??
      • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 08:57
        Ladny tytul taki, ze az sie chce wazonik napelnic. Bukiet tulipanow sie zakupi, juz lece.

        Gratulacje dla dziadkow. i fajnej soboty.
        • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 09:13
          A u mnie jakiś ten marzec na razie niewyraźny, widok mam do końca trawnika.
          Dzień dobry!
        • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 09:17
          Konowały sobie o mnie przypomniały.
          A że to są strasznie wykształcone konowały, to nie pracują w podrzędnym przydrożnym ambulatorium, tylko w klinice.
          I taka klinika się jakimiś dziwnymi zasadami rządzi.
          Mam się udać dziś o piętnastej.
          Ani dziś ani jutro nie będzie lekarzy poza dyżurującymi.
          Interes zacznie się kręcić od poniedziałku rano.
          No więc wazonik. Idę.
          Podobno na krótko, ze trzy, cztery dni.
          Ciepło i mokro ale coś się przejaśnia.
          Dzień dobry i do widzenia.
          Embepe gratulacje, dużo zdrowia i szczęścia dla nowego pokolenia.
          • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 09:19
            Znaczy, Eulalijo, jesteś niegroźna, musisz doby szpitalne dla opłacalności wyrobić.
            Czym się!
            • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 12:21
              Ewa rozsądnie ocenia sytuację, jak zwykle. smile
              Kciuki, Eulalijo.
              • czekolada72 Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 12:38
                Embepe - gratulacje!!
                Eulalijo - trzymamy kciuki smile
                • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 17:03
                  Rzeczywiście dziwnie te kliniczne konowały się wzięły i zachowały - na plaster człowieka targać w sobotę po południu? Ale już chyba Ewa wydedukowała, na jaki. Hm... Dziwny jest ten świat, jak moją Ciotkę kocham....
                  Byłam wczoraj zaszaleć wieczorem i zupełnie nie wiedziałam, że to na cześć Embepowego Wnuka było!big_grin
                  • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 18:52
                    Bry!
                    Bardzo dziękuję za życzliwe słowa z okazji narodzin nowego pokolenia!
                    Dziś byliśmy obejrzeć Młodego na własne oczy, całkiem przystojny z niego brunecik.

                    Jest marzec, całkiem niedługo w kalendarzu będzie nowa pora roku. Za oknem to ona już nawet jest, więc bardzo proszę nie chorować, tylko szykować się do wiosennych rozkwitów!

                    Chyba musimy się sprężyć wszyscy razem i przepchnąć do Gooni trochę cieplejszych celsjuszy, bo nam popadnie w mrożoną depresję, do czego nie można dopuścić w żadnym wypadku!

                    Dużo zdrowia, proszę Szanownych, dużo zdrowia!
                    • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.03.14, 23:52
                      Ja jestem absolutnie "za" tym wypychaniem celsjuszy!! Gooniu, trzymcie się tam, a my robimy, co możemy, już dmuchamy celsjuszamy!!!
          • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 02.03.14, 01:40
            Eulalijo, Ewa najprawdopodobniej ma rację, i to jest pocieszające, bo przecież ciężkich przypadków nie używaliby jako wypychacza normy dla NFZ. Więc rutynowe badania, przy których próbują sobie jeszcze trochę utłuc grosza z Funduszu. Trudno pochwalić, ale zrozumieć można. Ponadto klinika może mieć własne bardzo skomplikowane powody - na przykład jakiemuś doktorowi brakuje do habilitacji badań wykonanych u pacjentów hospitalizowanych dłużej niż tyle a tyle dni - więc co za sztuka potrzymać pacjenta, i już się wyniki łapią.
            Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze wypadło. U Ciebie, bo habilitacja doktora mi sześć dwadzieścia, niech się sam martwi smile
            • szkorbut-lumbago Re: Marzec, wazonik, marzec... 02.03.14, 11:14
              Ja się pytam: Gdzie jest słońce??? Ja Gooni ciepła nie żałuję, ale słońce oddajcie!!!! Mnie jest motywator potrzebny. Embepe - gratuluję, na szczęście będzie miał urodziny co rok. Eulalijo, no co Ty, wracaj do nas szybko. Mam ochotę na imprezę z lampą. Czy ktoś wie gdzie można kupić niską, czerwoną lampę tarasową dającą światło tylko na nogi?
              • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 02.03.14, 11:29
                Ja odpowiadam: słońce jest u mnie!
                A lampie można samoróbną narzutkę sporządzić, jedną imprę przetrwa wink
                Dzień dobry, rumak gotów!
                • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 02.03.14, 16:59
                  Mogę zrobić! Umiem robić bardzo praktyczne abażury z papieru składanego w drobną harmonijkę, tylko papier musi być trochę prześwitujący, żeby naprawdę wszystko było czerwone...
                  • kocio_pierzaczek Re: Marzec, wazonik, marzec... 03.03.14, 10:30
                    Cześć. Od kilku dni mam beznecie w domu. Jak okaże się, że to kwestia komputera a nie dostawcy, to pójdę się powiesić, bo widoków na nowy brak.
                    Ale ładnie świeci. Widziałam krokusy i takie coś żółte, niskie, jakby kulki z płatków w zielonych kryzach, na niskich nóżkach.
                    Trzymajcie się, dziewczyny, Eulalijo, Gooniu...
                    Embepe, gratulacje. Tylko pozazdrościć młodemu takiej babci!
                    • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 03.03.14, 15:38
                      Cześć Kochani.
                      Mam nadzieję, że S-L już się cieszy, bo słońce wylazło przepięknie!!!
                      Mam nadzieję, że tam Eulalija dała radę przetrwać szpitalną weekendową nudę i dzisiaj już jakieś konkrety.
                      Gooniu, jak tam cieplej?
                      Mam nadzieję, że się rozwiąże jakoś sensownie to, co się na Wschodzie zasupłało.
                      • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 03.03.14, 16:39
                        Bry!
                        Słońce może i wylazło, ale dziś u mnie taki się zrobił huragan, że łeb chciało urwać ( po uprzednim zasypaniu oczu piaskiem fruwającym z dużą prędkością).
                        Założę się, że Eulalija jakąś literaturę przepiękną z sobą zabrała do szpitala i nie nudziła się ani sekundy. Dużo zdrowia, Eulalijo!
                        Obejrzałam sobie prognozę pogody dla Gooni i niestety, upałów chwilowo nie przewiduje się.
                        Musimy się sprężyć i NAPRAWDĘ pchnąć Gooni trochę ciepła. Co prawda, jak się spojrzy na farenhajty, to tak między +20 a +40, ale po przeliczeniu na celsjusze i tak wychodzą minusy sad Trzym się i nie daj się, Gooniu!
                        Tydzień rozpoczęty, a jutro ostatki!
                        smile

                        Ten supeł na Wschodzie nie podoba mi się wcale, w ogóle i ani trochę!
                        • goonia Re: Marzec, wazonik, marzec... 04.03.14, 19:31
                          Hell.ou.
                          Trwamy, bo I coz mozemy zrobic. Slonce sie stara jak moze, dzien coraz dluzszy, to I nawet nie narzekam mocno.
                          Zdrowiej Eulalijo i sie konowalom nie dawaj.
                          Empepe - gratulacje serdeczne.
                          Pozdrawiam z krainy wiecznego lodu.
                          • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 01:06
                            Oj trwajcie, Gooniu, trwajcie!!!
                            Melduję uprzejmie, że śledzik ostatkowy zjedzony. I popitybig_grin
                            No właśnie, a jak to właściwie jest z tą tradycją śledziową? Po emigracji od Smoka do Syrenki okazało się, że Smoki, owszem, śledzikują na całego, a Syrenki nie. Zagubiony Smok pytał wszystkie Syrenki, jakie spotkał, i żadna z nich nie znała zwyczaju śledziowania we wtorek ostatkowy, ale postanowił się nie poddawać i organizuje sobie smoczą tradycję na syrenim gruncie.
                            A inne grunty jedzą sljedzika, a? Czy nie?
                            • czekolada72 Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 07:15
                              Wczoraj sledzik w 2 wersjach przyrzadzony i napoczety, dzis ma zostac wykonczony smile
                            • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 07:27
                              Papużko, niektóre osoby gruntów Polski Centralnej były wczoraj na diecie pączkowej smile Śledź nie jest traktowany przez nas jako szczególne danie ostatkowe, ale my jadamy go dość często, bo bardzo lubimy. Pewnie będzie zaraz na śniadanie - jako kontrast do wczorajszych słodkości big_grin Natomiast wiemy o obowiązkowym ostatkowym śledziowaniu krakowskim, wiemy! smile
                              • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 10:30
                                No nie, taż o istnieniu sledzika wiedzą nawet tacy, którzy nigdy w zyciu dobrowolnie z nim bliższych stosunków nie nawiążą!
                                W nocy padał snieg. Już sobie poszedł, ale naprawdę był!
                                Bry.
                                • czekolada72 Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 10:33
                                  Matko jedyna, Ewo! gdzie ty mieszkasz??? bo przerazasz mnie...
                            • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 12:25
                              Pamiętam w Piwnicy św. Norberta koncert ostatkowy "Odlot śledzia" smile
                              Dawnymi czasy lud pobożny czynił tak: we wtorek imprezował ostro, z karnawałowymi przysmakami, muzyką, tańcami - aż do północy. O północy muzyka halt, wędliny ze stołu wont, na stół wjeżdżał śledź i zaczynała się Środa Popielcowa. Pamiętam, że na tym śledziowym koncercie mówiłam wiersz o starym dzwonniku, co stał na wieży i czekał do północy, żeby uderzyć w dzwon i ogłosić post - ale mu żal było ludziom psuć zabawę, więc jeszcze trochę poczekał smile
                              • czekolada72 Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 12:46
                                O! wlasnie tak bylo u nas wczoraj - do polnocy wino i "spiew" - o plnocy M powiedział "POST" smile)

                                Swoja droga, to dla mnie sledz najpyszniejsza rybka jest, zarowno na zimno jak i, a nawet bardziej, goraco ; i nie ukrywam, ze tak pozadnie poznalam sie z nim w zyciu doroslym, pod duzym wplywem Gurui smile
                                • salam_ji Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 14:30
                                  No musowo słodkie, śledzikiem zajedzone ( i popite herbatką na odchudzanie!) tego- wódeczką wink
                                  My wczoraj śledzika wiśniówką zapijalim wink Małopolska ludźmi z żelaznymi zołądkami i takąż woń_trupką stoi wink

                                  Pozdrawiam postnie (buuu)
                                  • goonia Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 16:59
                                    Bon I zur.
                                    Jak ostatnia swinia nie podziekowalam Minerwie, ze mnie uczcila marcowo-wazonikowo.
                                    Dzis upal -5 i nawet jakby wiac przestalo. Wczoraj dosypalo bialego, na wypadek gdyby sobotni snieg sie przykurzyl smile
                                    www.huffingtonpost.co.uk/2014/03/04/3-fantastic-pictures-partially-frozen-niagara-falls_n_4895412.html?ir=Canada+Travel
                                    Zima ma sie skonczyc w maju, podobno.
                                    • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 19:35
                                      po tych wszystkich sledzikach Niagara wyglada mi jak slodkie bezy w pastelowych polewach z lukru. Az mi sie za slodko zrobilo...ide na sledzia.

                                      Zdjecia cudne jesli zapomniec caly lukier.
                                      • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 21:48
                                        He, he... Asiu, a w jakiej czekoladzie ten śledzik, mlecznej, czy gorzkiej? smile
                                    • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 05.03.14, 22:17
                                      goonia napisała:

                                      > Bon I zur.
                                      > Jak ostatnia swinia nie podziekowalam Minerwie, ze mnie uczcila marcowo-wazonikowo.

                                      Goonia, co Ty. Ty u nas za bohaterkę walki z żywiołem jesteś; czczenia, wazoniki i wszelkie przejawy wsparcia są w standardzie, musimy we własnym interesie wspierać kogoś, na kogo zwaliło się to, co nas ominęło.
                                      • goonia Czy wielkie jeziora zamarzaja? 05.03.14, 23:18
                                        Siemankowink
                                        www.theweathernetwork.com/news/articles/the-great-lakes-are-inching-closer-to-all-time-ice-cover-record/22668/
                                        ktos kiedy pytal, a akurat mnie sie na oczy rzucilo. Moze Was zaciekawi. Mapka u dolu strony wskazuje na stopien zamarzniecia jezior 3.03. A to bylo po roztopachsmile
                                        Dobranoc
                                        • embepe Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 06.03.14, 00:45
                                          Gooniu!
                                          Niagara - zamarzła w znacznej części, Wielkie Jeziora - rekordowo skute lodem. Usiłuję się właśnie dodzwonić w Twoje okolice, ale chyba kable zamarzły takoż, bo coś mi się nie udaje, wazonik! uncertain
                                          Z tego się robi naprawdę DUŻY WAZON, wazonik!
                                          Napisałaś, że wiosna ma przyjść w Twoje okolice dopiero w maju, ale zdąży na tegoroczny maj?

                                          Z całych sił pcham do Ciebie wszelkie plusowe celsjusze!

                                          • ewa9717 Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 06.03.14, 09:46
                                            Zdumiewająco inny świat. Pogodynka w ciągu całego swojego występu była z jednej strony ekranu, nie uskuteczniała marszów z prawa na lewo i wicewersal, jak to mają w zwyczaju pińdzie z TVN-u dla naprzykładu!
                                            Dzień dobry!
                                            • goonia Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 06.03.14, 21:23
                                              Dzien dobry,
                                              Mamy duzo bialego, swiezo spadlo. Bardzo ladnie jest.
                                              Jutro +2C, ma byc. Dzieci wyciagaja bluzki z krotkim rekawemsmile Ferie zimowe sie zaczynaja i wyglada na to, ze po raz pierwszy od wielu lat bedzie snieg. I lodowiska nadal czynne. Ha. Nie zebym miala skorzystacwink

                                              • asia.sthm Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 09:36
                                                ooo, w takim tempie wiosna idzie ze czlowiek nie zdazy piet doskrobac na czas.
                                                Nawoluje do rozpoczecia dzialan upiekszajacych. U nas juz ulice pozamiatane po zimowym posypywaniu zuzelkiem.

                                                Wesolego piateczka niniunieczka. hi hi
                                                • szkorbut-lumbago Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 10:53
                                                  Gooniu, ja Ci naprawdę nie żałuje, ale proponuje prężnie wysyłać te celcjusze w regularnych ratach, bo jak to się wszystko weźmie i na raz rozpuści to dopiero może być ciekawie.
                                                  Już sama nie wiem jaki jest dzień miesiąca, z tygodniami jest lepiej, ale też odczuwam braki. Walczę z nauką i robotnikami, którzy doprowadzają mnie do łez. Ma ktoś jakiś sposób? Chyba na razie to oni wygrywają ze mną. Mam ochotę zapłacić im kasę i kazać wynosić się w cholerę.
                                                  Dodatkowo próbuje poukładać sobie w głowie jedną bardzo ważną rzecz i wciąż idzie mi tak sobie, nie wydaje mi się konieczna konsultacja ze specjalistą, ale może przyśpieszyła by sprawę. Czy w takiej sytuacji powinnam iść już do psychiatry? Czy ja w ogóle mam szanse na psychologa smile?
                                                  Eulalijo, czy Ty już wróciłaś?
                                                  Miłego dnia wszystkim. Od jutra ponoć wiosna ma do nas zawitać.
                                                  • ewa9717 Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 13:35
                                                    E, Eulalkę pewnie najwcześniej dziś wypuszczą po wrobieniu osobodób wink
                                                    A gdzie wcięło Balamuka, mam nadzieję, że zadnych ruchów na granicy nie uskutecznia...
                                                    Dzień dobry!
                                                    (Mówię to z mocą!)
                                                  • felis2 Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 13:55
                                                    Zaczynają mnie paluszki świerzbić ogrodniczo. Niestety, najpierw potrzebna siła robocza do prac ziemnych. A było słuchać rodzicieli jak kazali prosto siedzieć, bym sobie taki mały kawałeczek sama mogła przekopaćsad

                                                    S-L, na robotników nie ma rady. Istnieją jednak tacy absolutnie genialni. Jeden na pewno. Wie, co ma robić, wie jak, robi i jeszcze sprząta po sobie. Słowo, nie wymyśliłam go. Perła i skarb. Bywa, że ja stwierdzam, ze co to komu szkodzi, że będzie ciut krzywo, a on na mnie patrzy z niesmakiem i musi zrobić idealnie.
                                                  • goonia Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 18:22
                                                    Szkorbucie, jak po zimie nadchodzi wiosna, tak i remontu koniec. Cierpliwosc trzeba miec i czas zeby pilnowac, niestety. Glowa do gory i malymi kroczkami do przodu. Psychatra, jesli sie na murace nie zna, to chyba nie pomozetongue_out

                                                    Rano powitalo sloncem i -11C. Czekam na obiecane +2C

                                                    Milego weekendowania wszystkim.
                                                  • salam_ji Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 19:47
                                                    Jezusicku dopiero się teraz doczytałam, że Embepe z mężem Dziadostwem zostali! Congatulations very muchos wink To mniemam, ze śledzik był na podwójnym gazie ? wink
                                                    S_L nawet nie wiesz jak musiałam pieknie wyglądac po tym jak moi remonciarze umyli po sobie podłogę. Toż potem musiałm zmioteczką własna szczękę zbierać bardzo dlugo. Kocham ich! I jeszcze nie zdarli jakoś koszmarnie po robocie. Uważam jednak, że dobrego remonciarza znaleźć to jak wygrac w totka. Wszyscy, którzy jakkolwiek cokolwiek to juz powyjezdzali...
                                                  • papuga_ara Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 20:42
                                                    Jejuniuuu, jaka ta Niagara prze-pię-kna....!!!!!!! Gdyby nie to, że Gooni nie do zachwytów, to nazachwycałabym się bardziej, a tak, to już przestanę. Mam nadzieję, że te obiecane dwa na plusie się zmaterializowały.
                                                    Pani pogodowa rzeczywiście w jednym miejscu cały czas; podobnie jest we włoskiej tv. Tam pogodę zapowiada facet w wojskowym mundurze (bo to bardzo poważna sprawa u nich jest, serio serio), ale też nie pomyka po całym ekranie wte i wewte, tylko stoi w jednym miejscu. Nie wiem, skąd u nas ta moda.
                                                    No bardzo się cieszę, że śledź ostatkowy spod Smoka znany jest w kraju, bo nie miałam pojęcia!smile
                                                    A tak w ogóle to jestem chory sad Od dwóch dni, dziś trochę lepiej, na tyle, że oczy nie pieką od patrzenia na laptopa, że wstać i zjeść w kuchni można było, a nie na łożu boleści. Antybiotyk mam i zwolnienie, jakiś wirus plus bakteria, w szczytowym momencie osiągnęłam 38,5, dzisiaj "tylko" 37,8, ale i tak jestem usatysfakcjonowana uncertain
                                                    A, Ewo, tą "Eulalką" wywabiasz wyżej wymienioną, jeśli się nie mylę? No to ja się dołączę. Ciekawe, gdzież ta nasza Eulalka kochana się podziewa...... wink Eulalinka nasza. (czy nie przegięłam aby?)
                                                    A Balamuk żyw jest i niedługo pewnikiem znów zagości, nie martw się nic.
                                                  • goonia Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 22:01
                                                    Papuniu, choremu nie bede zachwytow zalowac. Samabym pojechala ogladac, ale po nocach mi sie wte i we wte samej jezdzic nie chce. A w dzien zawsze mi sie pochmurana pogoda Zima trafiala i dlatego nie lubie.
                                                  • papuga_ara Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 07.03.14, 23:13
                                                    No rozumiem Cię doskonale!
                                                    I dziękuję, że mogę się zachwycać, rozesłałam po znajomych, bo takie piękne...
                                                    Ułożyłam na Twoją cześć limeryk i idę wpisać.
                                                  • asia.sthm Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 08.03.14, 08:25
                                                    Papuniu, w goraczce pieknie ci limeryki ida. Ale zdrowiej juz nawet jesli wena ma przejsc.

                                                    Hej hej, strasznie duzo hej, w sobote.
                                                  • eulalija Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 08.03.14, 09:03
                                                    Przeginacie koleżanki, oj przeginacie.
                                                    Ktoś to o grabieniu wspominał, myślę, że obie sobie porządki w ogródkach robicie.
                                                    No i owszem, uciekłam im wczoraj ale trochę mnie jednak wymęczyli.
                                                    Dochodzę do siebie powolutku.
                                                    Za oknem wiośniano.
                                                    Trzeba się będzie przewietrzyć.
                                                    Dzień dobry.
                                                  • ewa9717 Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 08.03.14, 09:33
                                                    Grabimy, nie grabimy, ale efekt jest wink
                                                    Dotleniaj się, Eulalijo, ino zebyś szoku tlenowego nie doznała! Zdrowiej, Papugo!
                                                    A dzień u mnie ukraiński w barwie, spokojnie mogę żółtym z Goonią się dzielić.
                                                    Dzień dobry!
                                                  • papuga_ara Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 08.03.14, 13:45
                                                    Wszystkiego Najlepszego, Kobiety Kochane!smile
                                                    Asiu, dziękuję za uznaniesmile
                                                    Eulalija, dobrze żeś z powrotem, rację ma Ewa, że "porządki w ogródku" przy tym to pryszczwink
                                                    A ja tymczasem dzień zaczęłam od standardu-38,2. Już się zaczynam przyzwyczajaćuncertain Bolało przy tym ucho, oko, zęby i nie miałam węchu. A fuj!!! Teraz trochę lepiej, bo i paracetamol zbił gorączkę, i kolejna dawka antybiotyku poszła.
                                                    Co za fr..ca jakaś mnie toczy??
                                                  • papuga_ara Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 08.03.14, 13:46
                                                    WAZONIK.
                                                  • minerwamcg Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 08.03.14, 15:44
                                                    Hej, co się stało?! Tak nagle i znienacka wazonikiem dużymi literami?...Co się stało, napisz bo się martwimy.
                                                  • asia.sthm Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 08.03.14, 16:22
                                                    To chyba tylko kropka po tej toczacej Papunie francy. Bez porzadnej kropki post sie wyslal, to nalezalo ja osobno postawic.
                                                  • embepe Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 08.03.14, 16:55
                                                    Zaklęła wytwornie i omdlała nam Papużka z niemocy? Może trzeba z jaką pomocą/słoniocą/odsieczą/zimnym okładem/flaszką z %/czymkolwiek gnać doń???
                                                    Ja mam troszkę daleko, wazonik! sad

                                                    I dzień dobry w sobotę, bo z tego wszystkiego to zapomniałam się ukłonić!
                                                  • tutul Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 09.03.14, 07:29
                                                    To wszystko dlatego,ze zimy porządnej nie było.U nas nie było. Podobno dzieciątko się uaktywnia.
                                                    Nie podoba mi się to,bo co z latem będzie?Na razie słoce daje po oczach i zima o sobie przypomina małym mrozem.Zapowiada się całkiem całkiem.Pieknego zyczę.Dzień dobrysmile
                                                  • papuga_ara Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 09.03.14, 23:12
                                                    Tak, tak, Asiu, intencje moje odczytałaś wybornie-to była kropka.
                                                    Minerwie dzięki za troskę, nie chciałam Cię wystraszyć, sorry.
                                                    Embepe też dzięki za pomysł gnania, jesteś Kochaniasmile
                                                    Dziś będę rzucać mniejszym wazonikiem, bo jakieś przesilenie miało miejsce i poszła precz ta febra bliska 39, teraz tylko jakieś ogony koło 37 się koło mnie pętają, ale to jest dużo prostsze w obsłudze. Mam nadzieję, że kolejnej fali ataku nie będzie. Dziękuję Wam za życzenia zdrowia, bo jak widać działają!
                                                  • papuga_ara Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 09.03.14, 23:14
                                                    Tutul, jakie "dzieciątko się uaktywnia", jak nie ma porządnej zimy??
                                                  • tutul Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 10.03.14, 06:26
                                                    " El Ninio" podobno się to nazywa
                                                  • ewa9717 Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 10.03.14, 08:43
                                                    Już kilka razy ten bobasek mocno naszkodził.
                                                    Tutulu,reszta pewnie spi wink
                                                    Dzień dobry, łono P. czeka wink
                                                    No, nie tak zaraz, trzeba powoli oko odpluszczyć, do kawy dojrzeć...
                                                    Dzień dobry!
                                                  • papuga_ara Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 11.03.14, 01:26
                                                    Dokształciłam się w sprawie "el Ninio", dzięki. Ponoć ono takie więcej cykliczne jest. Wyczytałam też, że zima w sezonie 2006/2007 była w Polsce cieplejsza nawet od tej obecnej.
                                                    Zmieniając drastycznie temat, to po spaniu cały dzień teraz coś nie mogę. No cóż.
                                                  • asia.sthm Re: Czy wielkie jeziora zamarzaja? 11.03.14, 12:22
                                                    Ludzie, jesli lubicie szwedzkie kryminaly to moze i szwedzki humor podejdzie...hmm.
                                                    U nas sa najprzerozniejsze talenty, ale ten jest nowy z wlasnie lecacego konkursu na talent 2014
                                                    troche wstepnego gadania nalezy cierpliwie przeczekac - warto. Hi hi.

                                                    www.youtube.com/watch?v=TLa9YnYVUO8

                                                    Wesolego wtorku i zdrowia dla potrzebujacych.
                                                  • papuga_ara Re: Warzec, mazonik, warzec 11.03.14, 17:03
                                                    He he smile
                                                    Żałuję, że nie rozumiem komentarzy jurywink
                                                    Cały czas się zastanawiałam, czy to nie był jednak jakiś trick???
                                                    W sensie - to się tak naprawdę da? U la la..... wink
                                                    Jutro pierwszy dzień do pracy. Zdrowie się przyda. Odwzajemniam!
                                                    PS. Gdzie są wszyscy? sad
                                                  • asia.sthm Re: Warzec, mazonik, warzec 11.03.14, 19:26
                                                    > W sensie - to się tak naprawdę da?

                                                    Ja sie boje o tym myslec i nawet nie mam zamiaru zadnego z moich trzech namawiac do prob. Uciekne jakby mi ktos chcial udowodnic, nie na moje nerwy, niedoczekanie.
                                                    Oni przeszli do nastepnego etapu, wiec musza wymyslec dalszy ciag programu. Z zaciekawieniem popatrze w telewizor, wystarczy.

                                                    Okropnie sie wszyscy gdzies zapodzieli - pewnie to wiosna radosna tak robi.

                                                    To ja sie ciuchtko pochwale, ze ladnie wczoraj wjechalam w rure jelito, bez glupiego jasia tym razem. I zyje! Az sie sama sobie dziwie. I nie zrobilam wczesniej rabanu na trzy fora, ha!
                                                  • ewa9717 Re: Warzec, mazonik, warzec 11.03.14, 20:18
                                                    Ojojojo, a ta rura, Asiu, to dodziobna czy dozadnia była? Ja tylko tak z ciekawości, bo jaka by nie była, jesteś Emalija Plater!
                                                    Do szwedzkiego humoru nic nie mam, ale im częściej widzę Szwedów, tym bardziej mnie wyobraźnia boli. Gdzie się podziały rudobrode blond wikiniaste??????
                                                    A o dalszym ciągu informuj, Asiu wink
                                                    A ludzie pewnie się wiosnują, przynajmniej niektóre.
                                                    Dobry wieczór!
                                                  • balamuk Re: Warzec, mazonik, warzec 11.03.14, 21:11
                                                    Ogólnie wieczór, nie jestem przekonana, czy to dzisiaj, czy wczoraj.
                                                    Jak mię oświeci, napisze bardziej koherentnie.
                                                    Zdrowia hurtem!
                                                  • ewa9717 Re: Warzec, mazonik, warzec 12.03.14, 08:58
                                                    Musi Balamuk wrócił z dalekiej podrózy.
                                                    Wstawać! My ze słonkiem już wstalim wink
                                                  • asia.sthm Re: Warzec, mazonik, warzec 12.03.14, 09:26
                                                    > Ojojojo, a ta rura, Asiu, to dodziobna czy dozadnia była?

                                                    Nie, to ta trzecia byla, najwredniejsza, ta co niewiniatko udaje. To cieniuskiee jelito, ktore czlowieka wciaga i trzyma wiecznosc - zeby to chociaz sraczke mialo.


                                                    Hej hej , dzis sroda.
                                                    Slonca i plusow tyle, ze juz Niagare by bez wysilku stopilo.
                                                  • eulalija Re: Warzec, mazonik, warzec 12.03.14, 09:30
                                                    No patrz Asiu, w tej samej minucie o Tobie myślałam i pisałamsmile
                                                  • embepe Wiosna! 12.03.14, 09:42
                                                    Dzień dobry!
                                                    Za parę dni będzie wiosna kalendarzowa, a tymczasem wiosna w przyrodzie na całego. Gołym okiem osobistym obserwowałam wczoraj kwitnące krokusy oraz pierwsze - jeszcze trochę małe - listki na krzakach.
                                                    No i motyle! Trzymam się muminkowej teorii, że jeżeli pierwszy motyl, którego zobaczy się na wiosnę, jest żółty, to lato będzie wesołe. Widziałam kilka żółtych motyli jednocześnie i traktuję to jako znak bardzo udanych wakacji!
                                                    Zdrowia i optymizmu Szanownym!
                                                  • asia.sthm Re: Wiosna! 12.03.14, 10:07
                                                    A na ktorym krancu swiata panstwo Embepostwo beda udanie wakacjowac?

                                                    Nosz cholera, zoltego motyla nawet tu na lekarstwo nie ma. Kilka pajakow wylazlo na biala sciane na tarasie sie elegancko zaprezentowac. I rosowki w ilosci hurtowej po deszczu przemaszerowaly. Jak to sie ma do jakosci wakacji?
                                                  • embepe Re: Wiosna! 12.03.14, 13:10
                                                    asia.sthm napisała:

                                                    > A na ktorym krancu swiata panstwo Embepostwo beda udanie wakacjowac?
                                                    >
                                                    > Nosz cholera, zoltego motyla nawet tu na lekarstwo nie ma. Kilka pajakow wylazl
                                                    > o na biala sciane na tarasie sie elegancko zaprezentowac. I rosowki w ilosci hu
                                                    > rtowej po deszczu przemaszerowaly. Jak to sie ma do jakosci wakacji?
                                                    >

                                                    Asiu, Muminki nie wypowiadały się niestety na temat relacji pająków i rosówek do planów wakacyjnych, jedynie o motylach było ("W Dolinie Muminków", rozdział pierwszy)...

                                                    Embepostwo pokochało północne klimaty i w tym roku pojedzie przyjrzeć się Islandii: wulkany, gejzery, wodospady, lodowce... smile

                                                    Oprócz tego Islandia oferuje oryginalną możliwość niemal jednoczesnego bycia w Europie i w Ameryce: tamtędy przebiega granica międzykontynentalna

                                                    Oczywiście będziemy intensywnie machać do wszystkich zainteresowanych, robić zdjęcia i zdawać relacje.. smile
                                                  • asia.sthm Re: Wiosna! 12.03.14, 13:30
                                                    Toz ja juz wiedziakam o tej Islandii, zazdraszczalam itd. ot skleroza. No ale kto dwa razy pyta ten lepiej wie i nie bladzi.
                                                    O moscie zupelnie nie wiedzialam, a to przeciez bardzo wazna wiedza. Jedna noga w Ameryce jeszcze nie bylam ...straszny luksus, hi hi.
                                                  • dorka_31 Re: Wiosna! 12.03.14, 13:13
                                                    Noo, krokusy to już kwitną jak dzikie! U mnie w parku całe kolorowe stadko widziałam smile
                                                    Do tego jeszcze złocie i podbiał - kolejne pierwsze kwitnące wiosną roślinki smile
                                                    Motylka jak dotąd jednego tylko widziałam, ale żółty był, to może i ja bedę miała udane lato wink
                                                  • asia.sthm Re: Warzec, mazonik, warzec 12.03.14, 09:58
                                                    hi hi Eulalijo, kope lat minelo kiedyscie mnie tu na forum z ciezkiej histerii ratowali.

                                                    Rada dla klaustofobow: - nawet na sekunde nie otwierac oczu, nie zapomniec oddychac, myslec na sile o niebieskich migdalach i diecie rotacyjnej. Pomoglo.

                                                  • eulalija Re: Warzec, mazonik, warzec 12.03.14, 09:29
                                                    Ja myślę, że Asia wjechała w rezonans magnetyczny. I to od strony głowy w kierunku do struny grzbietowej.
                                                    Tak czy inaczej dzielna kobieta jest. Miałam MR podczas ostatniej wizyty w szpitalu, żadna przyjemność i trochę ciasno. I za głośno.
                                                    Wiosna już jest pełną gębusią. Choć przed terminem.
                                                    Dzień dobry.
                                                  • goonia Re: Warzec, mazonik, warzec 12.03.14, 16:56
                                                    Dzien dobry,
                                                    Az sie wzdrygnelam na mysl o rurach wszelkich. Z dwojaga zlego to chyba ja w rure wole, niz odwrotnie.
                                                    Mgnien wiosny bylo 2, a nawet 3 w porywach. Niesty dzis sniezy i temp. spada do -17C.
                                                    Podejrzewam, ze predzej mi sie biale niedzwiedzie w ogrodku zalegna niz motylki. Kolor obojetny;P
                                                  • balamuk Re: Warzec, mazonik, warzec 12.03.14, 19:32
                                                    Gooniu, zlituj się, co ty za thriller o zlodowaceniu uprawiasz??? To zaczyna być niepokojące. Jakby co, zbieraj rodzinę i przyjeżdżaj, u mnie za chwilę zaczną się upały...
                                                    Ja, Balamuk, który faktycznie wiernułsia nazad i ma problemy z adaptacją. sad
                                                  • papuga_ara Re: Warzec, mazonik, warzec 13.03.14, 00:49
                                                    O, hurrra, znowu mrowie a mrowiesmile Cieszę się, bo mi się okropnie markotno zrobiło przy tej pustce.
                                                    Moja Mama widziała żółtego wielkiego motyla (właściwie motyliszcze to było) na fioletowych krokusach u siebie w ogródku i tak mi podziałała na wyobraźnię opowieścią o tym obrazku, że nic nie robię od dwóch dni, tylko "ściągam"z internetu motyle.
                                                    Asiu, dobrze żeś już po rurze. Też miałam przyjemność się rezonansić i rzeczywiście hałasuje toto. A dali Wam zatyczki do uszu? Mnie dali i było nieco lepiej. O czymś intensywnie myślałam, żeby nie zwariować, bo ja do tych bojących_się_małych_pomieszczeń należę. A toto takie do ściskania w rękę dali? Na wypadek, gdyby człowiek larum chciał podnieść, to jednym przyciśnięciem mógłby? Nie użyłam, ale znakomicie działała na psychę świadomość, że można.
                                                    Pierwszy dzień w pracy za mną, ciężko jest się rekonwalescensić, jakaś taka mala i slaba się czułam. Ech. "Mocy, przybywaj!", jak mawiał He-Mansmile
                                                  • minerwamcg Re: Warzec, mazonik, warzec 12.03.14, 19:30
                                                    Prawda, huczy toto paskudnie. I trwa jakieś trzy do czterech wieczności.
    • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 13.03.14, 06:54
      Cześć. Właśnie mi Młodsze urządza dżezbabariba, czekam na rozwój sytuacji patrząc, jak dzień przeciera oczęta. Całkiem nieźle się zapowiada. Z rozpędu sprawdziłam pogodę u Gooni i sama musiałam oczęta przetrzeć - otóż -16, odczuwalne jak -28. Ludzie, zróbmy coś, przepchnijmy te nasze plusy przez ocean, może się viribus unitis uda!
      • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 13.03.14, 09:29
        Prawda, aż się wierzyć nie chce w możliwość takich temperatur! Biedna Goonia.
        Radujmy się, albowiem wiosna ponoć tylko do jutra!
        Dzień dobry!
      • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 13.03.14, 09:35
        Bry bardzo!
        Wczoraj miałam dłuższą pogawędkę telefoniczną (hurra! kable trochę odmarzły i można było się dodzwonić) z osobą mieszkającą w bezpośredniej bliskości Gooni i ta osoba opowiedziała mi takie same horrory, jak Goonia nam tu opisuje: śnieg, mróz trzaskający, a do tego wiatr, który dodatkowo pogarsza sytuację. Oni tam pomału zaczynają tracić nadzieję na jakąkolwiek wiosnę! sad
        Gdy opowiedziałam o naszych ostatnio słonecznych dniach i wysokich temperaturach, to po drugiej stronie zapadło niedowierzające i zazdraszczające milczenie... Ludzie, przepychajmy coś za ten Atlantyk, przepychajmy!

        W ogóle bardzo horrorowo się tu ostatnio porobiło: jak nie horrory pogodowe, to jakieś medyczne...uncertain
        Ciepła i zdrowia wszystkim, proszę Szanownych!
        • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 13.03.14, 10:15
          Ponoć u nas ma tylko odrobinę spowolnić to nadchodzenie a potem do przodu.
          Gooni przepycham część pięknego.
          Dzień dobry.
          • goonia Re: Marzec, wazonik, marzec... 13.03.14, 16:07
            Dzien dobry,
            Bardzo wszystkim dziekuje za przepychanie.
            Wczorej mialo troche sniegu spasc. Sapdlo troche wiecej. Na moje niewprawne oko 30cmsmile
            A jutro zerowe celsjusze sie szykuja, upal wprost.

            Szkoda, ze dzis nie piatuniuniunieczek.

            • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 14.03.14, 07:16
              Już jest, widzisz, jak się szybko zrobił. wink
              Miłego.
            • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 14.03.14, 08:38
              Cześć!
              Czy na biegunie pada śnieg? Bo teoretycznie przy bardzo wielkim zimnie padać nie powinno, a tam jest bardzo zimno, nikt nie zaprzeczy. I proszę, u Gooni śnieg spadł, i zaraz zapowiada się zero. No i dobrze, od czegoś trzeba zacząć, choćby i od zera.
              • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 14.03.14, 09:48
                Hm, jak tak dalej pójdzie, to i u nas na zerze albo i niżej się skończy...
                Bry.
                PS Widzieliśta, ludzie? Mamy z Gropą po medalu wink
                • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 14.03.14, 10:44
                  Nie kracz!
                  Widziałam i zazdroszczę>
                  Dzień dobry.
                  • kocio_pierzaczek Re: Marzec, wazonik, marzec... 14.03.14, 13:27
                    Fiołki zakwitły! I listki są!
                    Gooniu, chucham ciepło w twoja stronę.

                    A tak w ogóle to strach mi do dupki zajrzał, ekstrakcja ósemki już za trzy tygodnie, buuuu. Bo sie gupia nie wyrżła i szkodzi sąsiadce. Już nie ma odroczki. Buuu.
                    • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 11:47
                      Dzień dobry!
                      Czy u Szanownych też tak wściekle wieje?
                      Po wiośnie z ostatnich dni niewiele zostało: jest buro i wyjąco.
                      Tłumaczę sobie, że to wywiewanie resztek zimy i jak przestanie wiać, to już będzie wiosna pełnometrażowa.
                      Czego sobie i Szanownym życzę!
                      smile
                      • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 15:36
                        A wieje jak choleha, mam nadzieję, że te plusy ekspresowo niesie potrzebującym.
                        Słońce, już odrobinkę pachnie wiosną, uprasza się nie upadać na duchu.
                        Cześć!
                        PS Jaki medal?
                        • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 16:00
                          balamuk napisała:

                          > A wieje jak choleha, mam nadzieję, że te plusy ekspresowo niesie potrzebującym.
                          >
                          Hm... jeżeli mamy na myśli Goonię jako potrzebującą, to u mnie wieje zupełnie nie w stronę Gooni, wazonik! sad

                          > Słońce, już odrobinkę pachnie wiosną, uprasza się nie upadać na duchu.

                          U mnie w tej chwili słońce, ale były dziś już pioruny, śnieg, deszcz... - w marcu jak w garncu!
                          A na cieleśnie można sobie upadnąć? Bo u nas właśnie po obiadku i należy się sjesta... smile

                          > Cześć!
                          > PS Jaki medal?

                          O właśnie, też miałam dopytać: jaki medal, Ewo, Eulalijo, Gropo? Oświećcie, proszę!
                          • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 16:12
                            Sjesta przysługuje jak psu zupa! wink
                      • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 19:01
                        A żeż gwiździło jak w kieleckim! Zdarło mi kapelusz ze łba i pogoniło przez pół Solca, jak w przedwojennej komedii. Jakiś przytomny facet złapał smile Czasem dobrze ciut więcej ważyć - kogoś chudszego mogłoby porwać.
                        • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 19:25
                          Ja sie wlasnie caly dzien zamartwiam na smierc tymi waszymi wiatrami - moje dziecko przejechalo z calym swoim dobytkiem ruchomym przez trzy kraje - Wegry, Slowacje, Polske i wlasnie wsiadlo w Gdansku na prom do domu. Oby sie tylko dziecko ciezko nie ponawymiatalo na tym morzu naszym kochanym, bo ma jutro jeszcze kawalek do domu.

                          Dziecko ostatniej nocy nawiedzilo slawetne miaslo Lodz i mialo nakazane szanownych Panstwa Empepowskich zdalnie machajac pozdrowic.


                          Czesc wszystkim, nerwowa ta sobota byla.
                          Mnie tu dzis zwyobracalo, chcialo porwac - dobrze ze kapelusza nie nosze, bo bym po niego leciala chyba na biegun albo dalej.
                          • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 19:42
                            asia.sthm napisała:

                            > Dziecko ostatniej nocy nawiedzilo slawetne miaslo Lodz i mialo nakazane szanow
                            > nych Panstwa Empepowskich zdalnie machajac pozdrowic.
                            >

                            Toż my widzieliśmy i odmachaliśmy, bo przylatujący do naszego miasteczka fruną tuż nad naszym domostwem smile
                            Prosimy częściej!

                            • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 20:41
                              A wią? U nasz ten wiater załatwił elekstrykę w całym powiecie na cały prawie dzień! Ludzie, bez elekstryki jak bez ręki abo i jeszcze jakiego członka!
                              Jak to, jaki medal???? Złoty!
                              U Wronki i innych źwierzaczków, od Pana Czesiulka of kurz wink
                              A dziecko, Asiu, pewnie błogo prześpi kołysanie.
                              Dzień dobry!
                              • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 20:49
                                Ho, ho, to rzeczywiście gratulacje się wam należą!
                            • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 20:54
                              > Toż my widzieliśmy i odmachaliśmy, bo przylatujący do naszego miasteczka fruną
                              > tuż nad naszym domostwem smile

                              toscie zle machali, bo tym razem mial byc kontakt ziemia-ziemia, dziecko jechalo samochodem z noclegiem w Lodzi. Mamunia mu zareklamowala, ze to zaprzyjaznione miasto z zaprzyjaznionym panstwem Embepostwem - to pomachal pewnie wkolo siebie, we wszystkich kierunkach, dla pewnoesci. A wy w gore odmachaliscie. ...od chmurki sie odbilo, w sumie pewnie nie zaszkodzilo.
                              • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 15.03.14, 21:46
                                asia.sthm napisała:

                                > > Toż my widzieliśmy i odmachaliśmy, bo przylatujący do naszego miasteczka
                                > fruną
                                > > tuż nad naszym domostwem smile
                                >
                                > toscie zle machali, bo tym razem mial byc kontakt ziemia-ziemia, dziecko jecha
                                > lo samochodem z noclegiem w Lodzi. Mamunia mu zareklamowala, ze to zaprzyjaznio
                                > ne miasto z zaprzyjaznionym panstwem Embepostwem - to pomachal pewnie wkolo sie
                                > bie, we wszystkich kierunkach, dla pewnoesci. A wy w gore odmachaliscie. ...od
                                > chmurki sie odbilo, w sumie pewnie nie zaszkodzilo.

                                Wczoraj akurat wyjątkowo machaliśmy do wszystkich przybywających do naszego miasteczka: i do tych, co powietrzem i do tych, co po ziemi! smile smile smile

                                Asiu, bujanie na Bałtyku ponoć słabnie!
    • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 09:49
      Jeszcze się wiatruje.
      Zima się złości, że nikt jej już nie chce.
      Będzie lepiej za parę dni,
      Dzień dobry.
      • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 10:20
        Uhm, dujawica. Może choroby też wywieje?
        Dzień dobry. smile
        • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 10:52
          Rumunia, dzień drugi.
          Bry.
        • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 13:04
          Heeeej, ahoojj!!!
          Dujawica była potężna wczoraj, zaiste, dziś jakby słabiej. Niech wywiewa wszystkie badziewia, powtórzę za Balamukiem.
          Asiu, czy Dzieciątko już na stałym lądzie?
          Ja bardzo uprzejmie proszę o wyjaśnienia dodatkowe. Jaki pan Czesio od zwierzątek?
          Ja bardzo wiedzieć pragnę. Ta dama to moja mać.
          • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 13:57
            Ahhhoj. Dziecko juz na stalym ladzie, tylko nie wiem jeszcze w jakim kolorze bo wlasnie jedzie z Nynäshamn. Ja bym zielona po takiej nocy na promie wysiadla, dziecko wytrzymale i lubi bujanie.

            Milej niedzieli.
            Ja tym czasem miejsce tu robie na wszystkie bambetle i piwnice trzeba trzecia donajac.
          • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 14:07
            wwwtrembil.blox.pl/html - blog DamyKier urzędującej na Forum ze Dworum. Coś nie mogę sobie dać rady z aktywnym sznureczkiem. Uprzedzam Cię Papuniu, że może Cię zassać.
            • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 14:11
              O! Jednak się udało.
              No, to rozlekra... rozrekra... cholera, trudna ta polska język. No, Damę Kier i jej czterołapnych domowników ponownie na naszym forum przedstawiłam.
              • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 16:06
                Była już przedstawiana kilkakroć, tylko Papudze mroki na pamięci zapadły wink I uprzedzam Papugę, że Pan Czesiulek to mój idol, Karolek, zwany też Grubym Lolem, to wybraniec Gropy, Ave kocha Szopka, Groha i jeszcze ktoś deklarowali się Zimce, Gat uwielbia Frania, a wzsyscy pałają do obu panienek: Wronki i Mani wink
                • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 16:18
                  A właśnie, miałam zapytać i ciągle zapominam: gdzie Gat? Gatu, puk, puk!
                  • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 17:09
                    Dzień dobry!
                    Gratulacje dla Ewy i Gropy z okazji złotych medali!
                    Zajrzałam na bloga Damy, żeby doczytać, za co konkretnie te medale wink i znalazłam tam ...Gata pojawiającego się czasami w komentarzach! Czyli istnieje, tylko do nas tu się nie odzywa sad Szkoda.

                    Asiu, kolor Dziecka jest sprawą drugorzędną wobec faktu, że Dziecko wraz z licznymi dobrami materialnymi dzielnie przedarło się przez rozhuśtany Bałtyk! Nawet jeżeli lekko pozieleniało w podróży morskiej, to zanim dojedzie do domu zdąży przybrać zdrowe, normalne barwy ludzkie i nie martwić Mamuni smile.
                    • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 19:15
                      Bozesztymoj, jakie piekne te medale!
                      Zeby nie Asia, to byscie tu zadnych obrazkow nie mieli, jak ten najbidniejszy nieilustrowany magazyn, czycus.
                      Wiec wklejam te cuda, bo mi palce inaczej odpadna przy samych lokciach.
                      Damakier niech wybaczy sobiepanstwo, ale takie cuda trzymac sobie cichcem w pakamerce to grzech.

                      Cudo :
                      https://wwwtrembil.blox.pl/resource/130314c.jpg

                      i Cudo:
                      https://wwwtrembil.blox.pl/resource/130314d.jpg


                      Szanownym medalistom Ewie i Gropie S. najgratulatszejsze gratulacje z pokazna domieszka zazdrosci... tak od serca, z calej duszy, jak slowo honoru.


                      P straszny PS. Dziecko w kolorze wlasciwym, wciekle zadowolone z ogolnych wrazen przez trzy kraje, przejazdu z musu bocznymi gdzies drogami, przez wsie i egzotyczne krajobrazy.
                      O zadnych sztormach nic nie gada, pewnie nic specjalnego nie zauwazyl.
                      • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 22:33
                        asia.sthm napisała:

                        > Zeby nie Asia, to byscie tu zadnych obrazkow nie mieli, jak ten najbidniejszy n
                        > ieilustrowany magazyn, czycus.
                        > Wiec wklejam te cuda

                        Asiu, Asieńko, rzeczywiście, Tobie za te wszystkie obrazki osobny i osobisty medal się należy, tak uważam ja.



                        > Dziecko w kolorze wlasciwym, wciekle zadowolone z ogolnych wraze
                        > n przez trzy kraje, przejazdu z musu bocznymi gdzies drogami, przez wsie i egzo
                        > tyczne krajobrazy.
                        > O zadnych sztormach nic nie gada, pewnie nic specjalnego nie zauwazyl.

                        Bardzo się cieszę. Dzielne Dziecko!
                • damakier1 Re: Marzec, wazonik, marzec... 17.03.14, 16:48
                  ewa9717 napisała:

                  > Była już przedstawiana kilkakroć,

                  Przedstawiania nigdy nie za wiele! wink
                  • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 09:07
                    Cudnego masz bloga Damokier. Wssysa i poprawia czlowiekowi jestestwo, czy jakosc tak.
                    • damakier1 Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 10:01
                      Bardzo mi miło. Zapraszam do częstego zaglądania i komentowania.
                    • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 10:01
                      asia.sthm napisała:

                      > Cudnego masz bloga Damokier. Wssysa i poprawia czlowiekowi jestestwo, czy jakos
                      > c tak.

                      Dodam jeszcze to: jakie w tym blogu piękne obrazki, Damo!
                      Też się dałam wciągnąć i zassać smile
                      • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 10:25
                        Dama jako wielka ssawa? Czarna dziura co robi chap i do widzenia, biedne sztuki czytają od dechy do dechy. Niektóre kawałki po wielokroć. Ech, takie nasze czterołapnych i Damy z przyległościami rodzinnymi wielbicieli życiewink

                        Coś widniej zaczyna się robić.
                        Dworzec kielecki ucichł, krany poprzykręcane, temperatura w miarę przyjazna.
                        Dzień dobry.

                        PS. Dziś rano w Zetce w konkursie "Od A do Zet" było pytanie na "ch", królowa polskiego kryminału, autorka "Lesia", niestety już nieobecna wśród nas. Chełminiak i Sońta konkursowiczkę za uszy wyciągnęli podpowiedzią, że jej nazwisko z piwem się kojarzysmile
                        • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 12:41
                          I powiedziała: leCH wink
                          Dzień dobry.
                          • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 13:43
                            Ewo, dziękuję w sprawie wyjaśnienia sprawy medalowej! Już wszystko wiem.
                            Damo, blog zaiste urody przecudnejsmile
                            Witam się uprzejmie.
                            Piwo LeCH rozłożyło mnie na łopatkibig_grin
                            • damakier1 Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 14:31
                              Bardzo dziękuję. To wielka satysfakcja otrzymaćtaką ocenę od od OSOBY, która WIE WSZYSTKO!
                          • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 19:23
                            Oczywiście, że się kojarzy z piwem! Przecież napisała "Lesia", a to zdrobnienie od Lecha smile
            • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 18:31
              Medale cudnej urody, i jak twierdzą przyznawcy, dobrze zasłużone. Gratulacje!
              A u mnie w domu od dwóch dni miauki i miaukoty. Nie, George zdrów i zadowolony z życia - ale do przedstawienia potrzebny mi był kot pluszowy, najlepiej duży, prawdziwopodobny, a jakby jeszcze z wbudowaną miauczarką... Wobec braku czasu na poszukiwania w sklepach poszliśmy jak po sznurku do sześcioletniej córki naszych przyjaciół, która jak dotąd ma tych zwierzątek dwadzieścia trzy. Zrozumienie wykazała, kota pożyczyła, umawiając się na oddanie w połowie przyszłego tygodnia. Do tej pory pluszak przebywa u nas... i nie trzeba dodawać, że miauczarka bywa w użyciu.
              • felis2 Re: Marzec, wazonik, marzec... 17.03.14, 14:17
                minerwamcg napisała:

                > A u mnie w domu od dwóch dni miauki i miaukoty. Nie, George zdrów i zadowolony
                > z życia - ale do przedstawienia potrzebny mi był kot pluszowy, najlepiej duży,
                > prawdziwopodobny, a jakby jeszcze z wbudowaną miauczarką... Wobec braku czasu n
                > a poszukiwania w sklepach poszliśmy jak po sznurku do sześcioletniej córki nasz
                > ych przyjaciół, która jak dotąd ma tych zwierzątek dwadzieścia trzy. Zrozumieni
                > e wykazała, kota pożyczyła, umawiając się na oddanie w połowie przyszłego tygod
                > nia. Do tej pory pluszak przebywa u nas... i nie trzeba dodawać, że miauczarka
                > bywa w użyciu.
                Jestem pełna podziwu i niezrozumienia dla tych bohaterskich ludzi. Jak niejaki pan Czesio wink o piątej-szóstej rano włącza swoją miauczarkę, bo życzy sobie wyjść na poranny spacer, to ja wtedy wcale, ale to wcale go nie kocham! I gdyby się dało, to z całą pewnością usunęłabym mu baterie!
            • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 16.03.14, 22:37
              eulalija napisała:

              > Uprzedzam Cię Papuniu, że może Cię zassać.

              Ja Ci bardzo i ogromnie dziękuję! Właśnie mnie cudownie zassało i cieszy mnie fakt ten.
              No i wreszcie wiem, o co kaman z tymi medalami. I poznałam pana Czesiasmile Tylko nie wiem, co Wronka na to, że oba medale są z kotami.
              • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 17.03.14, 09:57
                Koty w marcu bardzo adekwatne.
                Cześć.
                • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 17.03.14, 10:29
                  Targówek bierze solidną kąpiel. Wiuwanie obsusza i apiać mycie.
                  Co lżejsi powinni pomyśleć o balastowaniu.
                  Dzień dobry.
                  • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 17.03.14, 10:58
                    Papugo, to nie jest zwykły pan Czesio, to Pan Czesio!
                    A medale z kotami, bośmy obie z Gropą dostały po medaliku z idolem, jak pisałam, moim jest Pan Czesiulek, a Gropa niemożebnie faworyzuje Grubego Lola wink
                    Na razie zakręcono kurek z rumuńską walutą. I kielecki dworzec jakby dalej odjechał. No to trza przedsięwziąć jaką wyprawę...
                    Dzień!
                    • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 19:40
                      Ja mam problem. Jaki jest celownik od "Eulalija"??? Chciałam coś napisać i mnie zablokowało...
                      • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 20:33
                        Jeżeli "Eulalija" się tak odmienia jak "Marija", to TU masz p/odpowiedź, Balamuku smile
                        • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 22:35
                          Buźka! Niby zasadę znam, ale ta "tożsamość graficzna (ale już nie brzmieniowa)" zbija mnie z pantałyku. No dobrze, postaram się używać niekłopotliwych przypadków. wink
                          • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 18.03.14, 23:53
                            Poprawność poprawnością, ale jak to wyglada???
                            Eulalii? W życiu!
                            Eulaliji, tylko i li wink
                            W poczuciu dobrze spełnionego udaję się.
                            • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 19.03.14, 00:29
                              No właśnie tak to wizualizowałam... Eulalijo, wypowiedz się!
                              Dobranoc, jakoś późno się zrobiło. smile
                              • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 19.03.14, 09:08
                                O rany ...
                                A musicie odmieniać?
                                Może do mnie tak bezosobowo, nieodmiennie?
                                Jak do kuchty?
                                Niech Eulalija pozmywa ...

                                Zły humor mam dziś. Jakieś parszywe wlazło mi do duszy, serca i w wątpia.
                                Nic mi się nie podoba, nawet drące dzioby od świtania ptaki mnie wkurzyły.
                                Muszę coś wykombinować, bo tak to się nie da żyć.
                                Jakaś książka Guruy?
                                WKŚ dobry, chyba sięgnę, wiosna idzie.
                                Dzień dobry.
                                • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 19.03.14, 11:20
                                  Niech się Eulalija nie wygÓpia i weźmie coś na wątpia, a na pozostałe moze jaki wypadzik na łono natury?
                                  Bry.
                                  • felis2 Re: Marzec, wazonik, marzec... 19.03.14, 12:16
                                    Oooo. WKŚ właśnie skończyłam. I tak się w pewnym momencie zaczęłam zastanawiać nad wyposażeniem biwakowym dziewczyn.
                                    Sama pod namiot jeździłam w latach 90. Na szczęście były już karimaty i lekkie śpiwory. Spało się w dresie, pod głowę dając zwinięty sweter. Jak wyjazd był na dłużej i stacjonarny to czasem brałam poszewkę na ten sweter.

                                    Dziewczyny miały jaśki, piżamę i koszulę nocną, prześcieradło kąpielowe (co to i po co jest?) i CZEPEK. Czepek??? Po kiego grzyba Tereska brała czepek na włóczęgę po jeziorach?

                                    A może w latach 70 to było normalne na biwakach? Kto jeździł i pamięta?

                                    A tak z drugiej strony, to chcę znów umieć się tak spakować jak one. Graty własne i obozowe na dwie osoby w jeden plecak, jedną torbę i jedną paczkę. Od kiedy pakuję się do bagażnika samochodu oduczyłam się zabierać wyłącznie rzeczy niezbędne. A jakiś czas temu dało się przecież dwie osoby spakować na dwa rowery. Łącznie z namiotem i narzędziami.

                                    A tak z trzeciej strony, to chętnie bym sobie pojechała na takie wakacje.
                                    • goonia Re: Marzec, wazonik, marzec... 19.03.14, 18:34
                                      No jak to, przescieradlo kapielowe jest to recznik frotte rozmiaru przescieradla. Przydaje sie jak nie wiem co i nigdy do wycieraniasmile

                                      Bon i zur. Wkolo same dramaty.
                                      Musze zapisac dziecko do nowej szkoly. Nowa szkola nas nie chce, bo jest rejonizacja. Musze zatem zamieszkac w rejonie. Przeprowadzilam sie dopiero 4 m-ce temu i wcale mi sie ni chce znowu. Musze pomyslec.

                                      Eulalijo, duzo pogodnych watp i(wnetrznosci, zanczy sie) zyczesmile
                                      • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 19.03.14, 19:37
                                        Popieram, niech się Eulalija nie wygÓpia, obiecuję na wieki odpuścić deklinację!
                                        Gooniu, z tą szkołą to jakieś strasznie skomplikowane, rany. Przecież się nie będziesz fikcyjnie przemeldowywać?
                                        Wyjazdowo załapałam się jeszcze na materace dmuchane, ciężkie jak zaraza, czyli odpowiednie tylko i wyłącznie w przypadku wyjazdów stacjonarnych. Intensywne chodzenie po górach w ogóle coś takiego wykluczało, bo już sam namiot był ciężki, nawet podzielony na 2-3 osoby. Ale kajak to inna bajka. Jaśki też mnie zawsze zastanawiały, to już co kto lubi, za to koszula nocna i prześcieradło były potrzebne w celu produkcji żagla. Czepek - pojęcia nie mam, używałam czegos takiego w drugiej klasie podstawówki (obowiązkowy basen) i nigdy więcej. Za to odruch pakowania minimalistycznego wcale mi nie zanikł, choć przyznaję, że wariant samochodowy jest bardziej wyluzowany...
                                        • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 20.03.14, 09:40
                                          Już się wygÓpiam.
                                          Jakiś dołek wczoraj znalazłam cycóś.
                                          Jeszcze kielecki się złości i trochę ponuro.
                                          Jutro ma być pięęęęęęknie.
                                          Dzień dobry.
                                          • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 20.03.14, 09:55
                                            zasypalo nas po pas, zamrozilo.
                                            Zaspy takie, ze znow do maja sie nie wyrobia z topieniem.
                                            A juz mielismy tak fajnie, juz sie w glowach poprzestawialo na zielonosci, kwiatki, koloro ...a tu bielej juz nie moze byc.

                                            Minerwa cos zimowego znow do piwnicy wywalila? Goonia podeslala pol Niagary?

                                            Czesc - mowi krolowa sniegu.
                                            • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 20.03.14, 10:35
                                              Musi wazonik w tytule zapeszył... Mogę się celsjuszami podzielić, idą upały.
                                              Cześć.
                                              • goonia Re: Marzec, wazonik, marzec... 20.03.14, 17:02
                                                Bon i zur.
                                                Mokro jest i scieraaaaaaaaaaa.
                                                Ma byc zimno ( aby nie do listopada), poniwaz jeziora pokryte lodem nie oddaja cieplasad
                                                Zimowego nie wolno chowac, az do konca kwietnie a juz na pewno NIE w marcu.

                                                Asiu, czy tobie w bialym do twarzy? Mnie nie bardzo.
                                                • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 21.03.14, 00:04
                                                  Dementuję jak jakiś dementor - nie chowałam ostatnio nic zimowego, Nawet kożuch wisi mi jeszcze na wieszaku w przedpokoju, zamiast zostać wsadzony do moli. Asi w białym byłoby dobrze, zresztą chyba nawet kiedyś była u nas w białym swetrze. W białym, w szaroniebieskim - zimowe kolory IMHO jak najbardziej.
                                                  • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 21.03.14, 08:14
                                                    Juz sama demencja ..tfu, definitywne zdementowanie pomoglo, jak rany koguta! Topi sie!!
                                                    Widac juz kwiatki i wszystko zielone. Zostaly haldy i tylko gdzieniegdzie biale placki.

                                                    Cala optymistyczna witam sie w ten piatuniuniunieczek. Arcy przyjemnego!
                                                  • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 21.03.14, 09:54
                                                    To dobrze, że Ci się topi.
                                                    Foki na brzegu Bałtyku w Estonii leżały w śniegu, mogło im być zimno.
                                                    Na Targówku wiosna.
                                                    Dzień dobry.
                                                    PS. Wczoraj przeczytałam w Twoim poście "królowa szpiegów", długo trwało, nim do mnie dotarło, że oko opaczności ...
                                                  • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 21.03.14, 10:42
                                                    Królowa szpiegów poszla na przeszpiegi i znalazla sprytna liste kobiecych ksztaltow. Po tych wszystkich znanych do tej pory literach, figurach geometrycznych, owocach itp - wreszcie sklasyfikowano nas bardziej sensownie. Kogos brakuje?

                                                    https://media.gingerstyle.se/2014/03/1-qO3K6XsamyOjlfFYWslKWw.jpeg
                                                  • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 21.03.14, 13:28
                                                    Asiu... big_grin
                                                    Najpierw białe placki, niewątpliwie krowie, a teraz to. Ok, czuję się jak existential nothingness. Dzień dobry!
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Marzec, wazonik, marzec... 21.03.14, 20:48
                                                    Wróciłam smile. Jak udało mi się odzyskać trochę swobody to podobno od przyszłego tygodnia wiosna ma sobie pójść precz, ale dlaczego? Po trzydniowym maratonie wyjmującym z człowieka wszystko (niestety chyba jednak będę musiała go powtórzyć za rok, tak przecieki mówią i nie ciesz mnie to) i przeszło dwóch miesiącach nauki do spółki z przeprowadzką wracam do normalności. Miłego wieczora.
    • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 21.03.14, 12:00
      Dobrze, że się nie boję myszy. Mam w pracowni jedną. Prześliczna, brązowa. Może się uda oswoić.
      • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 22.03.14, 11:33
        Miało pogody nie być, a jest wink
        No to udaję się.
        Borewicz
        PS Żadna mysz z definicji nie może być prześliczna.
        • koszmarna.baba Re: Marzec, wazonik, marzec... 22.03.14, 13:16
          A niby czemu? Mysz sama w sobie i owszem ale już efekty jej działalności życiowej w żadnym razie, niestety. sad
          A tak w ogóle to wiosny wiosennej SzanPaństwu życzę. smile
          • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 22.03.14, 15:06
            Myszy są fajne i oswajalne. Na etapie pisania pracy magisterskiej zaszyłyśmy się z przyjaciółką w Zawoi, pokój w drewnie, dwa łóżka, stosy makulatury. Każda upoziomowana z nosem w swoich źródłach. Pewnego wieczora słyszę szept - "ciiicho bądź i patrz pod okno". Popatrzyłam, mysz jak malowanie, właśnie taka brunatnawa, dwa kroczki w lewo, dwa kroczki w prawo. Ciąg dalszy rozmowy (konsekwentnie szeptem, choć potem nie reagowała nawet na normalne natężenie głosu):
            - Myślisz, że ta osoba chce z nami mieszkać?
            - Jaka osoba, już raczej osóbka!
            - Morawska?...
            W ten sposób źwirzątko zostało ochrzczone, do końca pobytu dokarmiałyśmy ją w podzięce za umilenie katorgi.
            A poza tym dzień dobry, przynajmniej życzeniowo.
          • bbbzyta Re: Marzec, wazonik, marzec... 22.03.14, 15:15
            Dzińdybry drogie Koleżanki i Koledzy! Właśnie wychodzę z ooooooogromnego przeziębienia, ciągle pięknie kaszlę i kicham! Mam nadzieję, że z okazji przyszedłszej wiosny ubiję wreszcie w sobie lenia i będę się na Memłonie więcej udzielała, howgh, czego i Wam życzę.
            • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 22.03.14, 15:22
              Alleluja i pust' budiet, zdrowiej definitywnie! smile
            • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 23.03.14, 08:25
              Po Morawskiej zaraz Bbbzyta z leniem do ubicia sie pojawila.
              Zdrowiejmy tu w zespole zdrowieniowym - w kupie razniej.

              Czesc.
              https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRqxf5CbCqSDkVwKiTiRAvZNTwLOPW3I5-_V7lPseWdSlR13ykE
              • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 23.03.14, 09:28
                asia.sthm napisała:

                > Zdrowiejmy tu w zespole zdrowieniowym - w kupie razniej
                A mówią, że i cieplej.
                Bry.
                • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 23.03.14, 17:30
                  Ewa niedogrzana, niedobrze.
                  A słoneczko mafijno-perwersyjne, brrr. wink
                  Cześć. Po co ja jestem taka pracowita?
            • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 23.03.14, 21:42
              Bbbzyta! Wszelki duch! No, to już na pewno musi być wiosna. Pafnucy wyłazi z gawry, Bbbzyta z przeziębienia... Co do Memłona koniecznie. Memłon się stęsknił.
              A mysz, jeśli się zdecyduje zamieszkać, będzie się nazywała Andżelika. Nie mam pojęcia dlaczego, ale do tej konkretnej jakoś mi to pasuje, może z uwagi na duże stężenie absurdu. Wydaje mi się, że urządza sobie za listwą podłogową coś na kształt nory, muszę się dogadać ze sprzątaczką, żeby nie ruszała.
              Wtroić mi nie ma czego, papiery leżą wysoko, reszta szpeju niejadalna, nie grozi nam nawet nadmierne rozmnożenie - wszędzie pełno kotów, będą kontrolować populację. A ja będę zamykać okno, żeby jaki nie wlazł i nie skontrolował zbyt sumiennie.
              • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 01:40
                Wróciłam i ja i hurrra, hurra, S-L i Bbbzyta też powrócone!smile)
                Konferencjowałam się oraz w ramach afterparty w towarzystwie moich Koleżanek Warszawianek z pieśnią na ustach wieczorową porą oficerskim krokiem przemierzałyśmy krakowski Ryneksmile A marzec był piękny tego roku i zainaugurowałyśmy siedzenie w ogródku knajpianym. Co prawda pan kelner w pewnym momencie wieczoru włączył takie ustrojstwo do ogrzewania, ale ogródek zainaugurowany i już.
                Oto są uroki konferencji naukowych wink
                Ekhm, Gooniu i Asiu, Celsjusze przesyłam Wam stale, ale coś widzę, z marnym skutkiem....
                S-L, skąd te dramatyczne doniesienia o końcu wiosny w przyszłym tygodniu??
                Minerwo, pozdrawiam Andżelikę! Mój ś.p. szczur o wdzięcznym imieniu Koks też na pewno by pozdrowił.
                Zastanawiam się nad tereskowym czepkiem nad jeziorami. Miałam kiedyś koleżankę, która na basen odkryty, w pełnym słońcu i upale zakładała czepek, jak szła do wody - żeby nie zamoczyć włosów. Okropnie śmieszne to było, bo buzia jej się opalała i miała potem taki ślad biały od tego czepka - on jednak trochę zachodzi na twarz... No w każdym razie ona się bez tego czepka do wody nie ruszała i już. Tylko że do Tereski kompletnie mi nie pasuje taka filozofia - "żeby sobie włosków nie zamoczyć" i tu mam zagwozdkę.
                • szkorbut-lumbago Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 15:35
                  Papuniu, ona chyba miała trudne włosy, o ile dobrze pamiętam, może jej się jeszcze bardziej komplikowały po namoczeniu. Różni ludzie, twierdzą że im się coś z włosami robi po namoczeniu.
                  Moje młodsze koĶczy dzisiaj trzy lata i ja się dość poważnie dopytuje, kiedy on w taki poważny wiek wejść zdążył. Musze jeszcze świeczki w związku w tym nabyć.
                  A teraz siedzę sobie na pufe tudzież na pukfu, słucham muzyki i jest mi dobrze. Pierwszy raz w nowym domu odpoczywam i nikt mi nie przeszkadza jeszcze przez jakieś pół godziny. I jeszcze herbatka wink.
                  Spokojnego popołudnia i zdrowego wszystkim.
                  • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 16:11
                    Nie znam zadnej normalnej dziewczyny ( oprócz miągw totalnych), która z własnej i nieprzymuszonej wkładała na łeb to gumowe badziewie do pływania. Może za Guruowych czasów tak było, ale w młodszych pokoleniach raczej nie. Zresztą, takich anachronicznych kawałków, można znależć całkiem sporo.
                    Pogody brak. Dzień jak raz na herbatkowe lenistwo.
                    Dzień dobry.
                    • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 16:48
                      Czepków nie lubiłam, kto normalny je lubił? Głównie wyrywały garść kudłów z czupryny. Ale swego czasu był obowiązek na krytych basenach, gdzieś koło 84, 85 roku.
                      Pogoda zrobiła przerwę w dostarczaniu przyjemności.
                      Dzień dobry.
                      • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 17:17
                        No chyba nikt normalny. Kryte baseny to inna bajka, ale na jeziorach? I z tego, co pamiętam, Tereska miała włosy niesprawiające kłopotów.
                        Ufff, dzień dobry. smile
                      • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 20:01
                        Szczęśliwie w naszych czasach są czepki niewyrywające, z takiej naukowej dzianiny, która przemaka o tyle o ile, ale nic z łeba nie wyrywa i nie ciągnie. Tam, gdzie chodzimy na basen czepki są obowiązkowe, ale nie wszyscy tego przestrzegają i potem pływają po basenie takie dłuuuugie włosy... ptfuj.
                        Na miejscu Okrętki też bym wolała sobie tę muzykę Brahmsa pod coś wepchać, niż wiecznie suszyć na słońcu (albo i na braku słońca) taką masę kudłów. Ale fakt, Tereska nie musiała.
                        • felis2 Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 21:19
                          Oprócz materiałowych, chroniących basen przed kudłami, są też silikonowe. Też nie wyrywają i wprawdzie coś tam pod nie zawsze wcieknie, ale jednak kudły przed chlorowaną wodą trochę chronią.
                          Chodzimy na basen gdzie czepków nie trzeba i kudły nie pływają. To co, jakieś różne filtrowania są?
                          A z tym czepkiem Tereski najśmieszniejsze jest to, że one cały czas dość beztrosko wpadały do wody i prezentowały się arystokracie z mokrymi kłakami wiszącymi na twarzy. A tu nagle czepekbig_grin

                          • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 21:45
                            A moze jakis ekstra wypasiony byl ten czepek? Ja pamietam jeszcze za moich czasow byly takie, co "piekna" koafiure udawaly.
                            Ot chocby taki niewinny, a wyrywa pewnie wlosy z korzeniami.
                            https://image.ceneo.pl/data/products/3785428/f-fashy-czepek-kapielowy-guma-fancy-f3191.jpg

                            Dobry wieczor.
                            • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 22:23
                              E, Asiu, nawet za naszych czasów moze i fajnie byłoby taki kolorowy czepek z zachodniej paczki mieć, ale pływać w jeziorze czymś takim na łebie to już byłby dla nastolatki obciach.
                              A może jaki wąteczek anachroniczny załozymy? wink
                              • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 22:35
                                Załóż! smile
                              • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 24.03.14, 23:29
                                Gurua czesto kazala swoim mlodym bohaterkom krecic wlosy na kreciolki i na tych kolcach spac.
                                I to w czasach kiedy dmuchalo sie suszarka na okragla szczotke. Ta to dopiero potrafila koltuna zrobic, szczotka znaczy - suszarka tylko dmuchala.

                                No ale ten czepek to faktycznie na jeziorze ni przypial ni przylatal.
                                Ja go jakos zdusilam w sobie, alescie przypomnialy. Rakow za to mi sie okropnie zachcialo, az sie za pokrzywami juz rozgladam....do lata, do lata by sie szlo.
                                • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 25.03.14, 11:12
                                  Dzień dobry, czy ktoś z Szanownych zna się aby na przenośnikach łańcuchowo-taśmowych?
                                  • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 25.03.14, 11:44
                                    A co? Potrzebujesz się przenieść taśmowo? Przeładować?
                                    Ponuro za oknem.
                                    Dzień dobry.
                                    • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 25.03.14, 13:59
                                      Nawet nie wiem, co on za jeden ten taki taśmowy. Ale balamuczo za oknem.
                                      Bry.
                                      • szkorbut-lumbago Re: Marzec, wazonik, marzec... 25.03.14, 17:07
                                        O faktycznie, pomyliłam bohaterki wink
                                        Odpoczywam i pozbywam się ekipy po trochu. Mam ich już powyżej wszelkich możliwości przyswajania, a oni wciąż mi towarzyszą. Od poniedziałku urwie się o tyle, że w ciągu dnia będę w pracy - to może nie będą mnie wprost denerwować.
                                        Miłego.
                                        • szkorbut-lumbago Re: Marzec, wazonik, marzec... 25.03.14, 17:09
                                          Widzieliście już to ?
                                          Wszystkiego nie wyłapałam, a zanim sprawdziłam co się zmieniło obejrzałam trzy razy. Miłej zabawy.
                                          • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 10:27
                                            > Widzieliście już to ?

                                            O matko swieta nieprzemakalna! ze 100 razy musze obejrzec.
                                            Dobre! czlowiek juz slepy zupelnie, sie okazalo. Czlowiek nie nadaje sie zeznawac w sadzie (sądzie) jako swiadek a tym bardziej oskarzony - nic nie wiem, nic nie widzialam, cos mi tu jednak nie pasowalo.
    • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 25.03.14, 17:54
      Przed zachodem słoneczko wyjrzało, wzdrygło się i schowało.
      Może jutro będzie milej.
      U kogoś w naszych granicach spadł śnieg?
      • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 09:21
        Śnieg to nie spadł, ale wstałam o świcie na mistrzostwa swiata w jeździe figurowej, które jakoś nie końweńjują z zaokniem wink
        Dzień dobry!
        • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 10:18
          Ida od was jakies zle fronty pogodowe - zdenerwowalo mnie na tyle, ze nie dosluchalam szczegolow - niech se ida.

          Ide do nowego watka, ale wpierw musze sie zastanowic i rozdraznic, hi hi.
          • bbbzyta Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 12:20
            Łomatko, jak dziś ładnie! Asieńko, co złe, to nie od nas. Tylko internet jakoś muli, może te krasnoludki, co go w komputerze napędzają, poszły na wagary?
            • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 12:32
              Albo naszczały do serwera wink
        • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 10:26
          Dobry, dobry!
          Zaoknie istotnie słoneczne i wiosenne, ale tych celsjuszy troszkę mało, chłodem powiewa.
          Chyba mnie polubił jakiś wirus. Zupełnie bez wzajemności sad
          Pięknej środy Szanownym!

          • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 14:04
            Wytumacz mu może, że nie jest w twoim typie?
            Bry.
            • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 16:56
              Wirusy ogólnie są be.
              Chociaż jakieś wyjątki się trafiają.
              Ale rzadko i pewnie nieprawda.
              Dzień dobry.
              • salam_ji Re: Marzec, wazonik, marzec... 26.03.14, 23:51
                Kochane kobitki potrzebuję wsparcia smile Głównie psychicznego...
                Otóż jutro mam się wypowiadać na arcyważnej konferencji co to straszliwie sformalizowana jest. O wystapieniu wiem od grudnia, do końca lutego miałam dostarczyć konspekt wypowiedzi z przewidywanym czasem i prezentacją ppt. Uczyniłam jak kazano. Trzy razy od tego konca lutego dzwoniłam (ostatnio przedwczoraj) pytajac czy wszystko ok i czy w takiej formie itd. Pierwszy raz się wypowiadam więc chciałam być taka Perfekcyjna Pani Wypowiadająca Się....Wszystko było ok. No i dziś... DZIŚ!!! o 10 rano dzwoni pani, że mam skrócić prezentację do 10 MG (czyli o połowę) a wypowiedź do 7 minut.... SIEDMIU!!! Co ja im w siedem??? Przedstawię się tylko chyba bo dość długie nazwisko mam...
                Konferencja za 10 godzin...

                Ja się nie nadaję na celebrytę...
                • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 00:49
                  Salam, wspieram najmocniej jak się da! No świnie, że tak w ostatniej chwili.... Ja bym pewnie zastanawiała się w takiej sytuacji, czy a) powiedzieć bardzo skrótowo o wszystkich zagadnieniach, które miałam poruszyć, lub b) wybrać jedno najważniejsze i o nim tylko, ale za to porządnie.
                  Nie omieszkałabym tez powiedzieć na początku czegoś w rodzaju "ponieważ musiałam skrócić prezentację, nie powiem o tym i o tamtym...". Acha, i z doświadczeń rozmaitych wychodzi mi, że spokojnie możesz przedłużyć trochę, niech to będzie umowne 7 minut, ale jak przeciągniesz do 10 (jeżeli to coś daje), to nic się nie stanie. Ludzie z reguły przeciągają swoje wystąpienia, organizatorzy wliczają to w "koszta".
                  Trzym się i dawaj znaki, jak poszło!!!smile
                  Ewo, też oglądam big_grin
                  • szkorbut-lumbago Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 07:54
                    Salam, ślę co się da, sama też bardzo nie lubię dostawać informację za pięć dzwonek. Powodzenia.
                    Walka ze światem trwa, część IV przed nami, dzisiaj dodam mam nadzieję dentystę do rozkładu dnia. Czy walka ze światem kiedyś się kończy? Domówki i drobiazgi, i inne takie?
                    Miłego dnia wszystkim, mimo że za oknem tak bardziej buro jest.
                    • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 08:18
                      Jesieniasto zaokiennie.
                      Ziewam.
                      Dzień dobry.
                      PS. Salam, mów ile dasz radę i nie daj się spędzić z mównicy,
                      W razie czego krzycz, że Niemcy Cię biją.
                      • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 09:12
                        O, Papuga mądrze gada, ale Eulalija jeszcze lepiej! Trzym się wink
                        Dzień dobry, panie jadą, odeśpię w przyszłym tygodniu.
                        Dzień dobry!
                        • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 11:32
                          Salam, pewnie już po Twojej prezentacji i mam nadzieję, że wszystko poszło OK, dostałaś owację na stojąco, poproszono Cię o bisy oraz zarzucono kwieciem po zejściu z mównicy!
                          A tak poważniej to każdy by się zdenerwował taką informacją na kilka godzin przed występem, zwłaszcza debiutant - mam nadzieję, że niebiosa ześlą na organizatorów jakąś wymyślną zemstę za tę podłość!
                          Dobrze Ci Eulalija radzi z tym krzykiem big_grin
                          Koniecznie napisz, jak było!

                          A! Dzień dobry w czwartek! smile
                          • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 11:49
                            embepe napisała:

                            > Salam, pewnie już po Twojej prezentacji i mam nadzieję, że wszystko poszło OK,
                            > dostałaś owację na stojąco, poproszono Cię o bisy oraz zarzucono kwieciem po ze
                            > jściu z mównicy!
                            Brakło mi: a potem rozentuzjazmowani panowie wyprzęgli konie z twojego powozu wink

                            Papuga chyba się cieszy, bo zębata Karolina naprawdę swietnie pojechała.

                            • goonia Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 16:36
                              Bon i zur.
                              Jest szansa, ze od dzis mrozy odejda w niepamiec:0
                              Zimno padlo mi na umysl do tego stopnia, ze na dodatek 2 etatow i pracy spolecznej, zabralam sie za wlasna dzialalnosc. Ratunku.
                              • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 18:31
                                Gooniu, taż ty superłumen jesteś! Będę ci wysyłać fluidy, choć na pewno i bez fluidów dasz sobie radę. smile))
                                A ze szkołą dziecka rozwiązałaś?
                                Cześć wieczornie, choleha, ta noc nie moja...
                            • salam_ji Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 18:53
                              > embepe napisała:
                              > Salam, pewnie już po Twojej prezentacji i mam nadzieję, że wszystko poszł
                              > o OK, dostałaś owację na stojąco, poproszono Cię o bisy oraz zarzucono kwieciem
                              > po zejściu z mównicy!


                              Kobitki dzięki za wsparcie! Było mi bardzo potrzebne, ale... nie wiem jak Wam to napisać...
                              ... kiszka...
                              ...nie wystąpiłam...
                              Nie wiedzialam, że w świecie wyścigu donikąd panuje zasada "wystapiłem- wychodzę" Byłam przewidziana jako trzecia od końca... Miałam wybor powiedzić co mam do powiedzenia do pustej sali, albo zrezygnować i wystapić na nastepnej jako pierwsza... Zadecydowano za mnie, że nie dziś...
                              Właśnie upajam sie alkoholowo...
                              Nawet nie wiecie ile kosztowało mnie przygotowanie tego wystapienia czasu i emocji...
                              Jeszcze wczoraj siedzialam do późnej nocy i skracałam, zmieniałam, skracałam...
                              Jest mi źle.
                              Konferencja nie była o pierdołach. Była o nowotworach.
                              O raku, który zabija.

                              Jestem jedną wieką negatywną emocją.

                              • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 19:34
                                Salamku, abstrakcja, słowo daję! To jest jak z amerykańskich filmów o korporacjach, nic nie rozumiem. Czyli jutro jesteś pierwsza? Nie daj się, dziewczyno, przytulam i zaczynam trzymać kciuki od zaraz. Co za kretynizm...
                                • salam_ji Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 20:13
                                  Balamuku sęk w tym, że następna taka konferencja bedzie najwcześniej w pażdzierniku.

                                  Ponieważ znajduję sie juz na jakimś tam poziomie upojenia to śmieszą mnie już te moje problemy. Powolutku przechodzę też na inny poziom żalu do świata ...
                                  kotburger.pl/59692/Jak-mogles-
                                  W końcu cierpię od godziny 13.00. Ileż można...
                                  • goonia Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 20:50
                                    Oj Salamku, a wydawoloby sie sie, ze powazni ludzie na takie konferencje jezdzasad

                                    Balamuku (glosno nie moge mowic) ale sie wczoraj przeprowadzilam. Dzieki. A czy nas szkola przyjmie to sie okaze jak tam dotre z dokumentami.
                                    • felis2 Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 21:28
                                      Właśnie wyprasowałam komplet podręczników i zeszytówuncertain
                                      Komuś w szkole przyszło do głowy dac dzieciom kefiry. Takie w plastikowych kubeczkach z aluminiowym wieczkiem. Sęk w tym, że Junior tego nie jada. I nie przejmuje się zawartością swojego plecaka. Więc wpie.... tzn wrzucił kefirek do plecaka. A te wieczka naprawdę łatwo się przerywają. A on nosi ze sobą różne dziwne rzeczy. Efekt był porażający.
                                      Zmusiłam biedne dziecko do osobistego umycia upapranej zawartości, ale jednak suszenie mu odpuściłam. I tak nie wiem, czy nie będę sobie musiała kupić nowego żelazka. Do tego poprzyklejały się jakieś cosie i zrobiło się nieco kolorowe.
                                      • szkorbut-lumbago Re: Marzec, wazonik, marzec... 27.03.14, 22:20
                                        Salam, nie cierp już, to nie to że niewystarczającą oceniam uczynione Ci świństwo, ale nie dawaj się draniom.
                                        Gooniu, przeprowadziłaś się w trakcie mrozów? O szalona wink.
                                        Mimo dzisiejszej pogody postanowiłam nie dać się światu. Ciekawe jak długo będzie obowiązywało to postanowienie.
                                        Musze wysłać prezenta. Dobranoc SzanPaństwu.
                                  • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 09:46
                                    Salam współczuję. Chamy niemyte one są.
                                    Kota po kąpieli daje się wysuszyć.
                                    Nie żelazkiem jak Felis podręczniki.
                                    Delikatnie suszareczką albo otulając w ręcznikach.
                                    Tulę, głaszczę i pocieszam.
                                    Słoneczko świeci.
                                    Będzie bardzo wiośnianie czego Wam życzę.
                                    Dzień dobry.
                                    • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 09:59
                                      eulalija napisała:

                                      > Salam współczuję. Chamy niemyte one są.

                                      I z wszami na pępku - dodałabym!
                                      Salam, nie martw się. Pewnie, że szkoda Twoich wysiłków i emocji, ale nic na to nie poradzisz, niestety. Następnym razem, bogatsza o doświadczenie, pchaj się na pierwsze miejsce w programie wystąpień.

                                      > Kota po kąpieli daje się wysuszyć.
                                      > Nie żelazkiem jak Felis podręczniki.
                                      > Delikatnie suszareczką albo otulając w ręcznikach.

                                      Eulalijo! Czy Twoje uwagi o suszeniu kota oznaczają nowe zwierzątko, czy może otwierasz Usługową Pralnię/Kąpalnię/Suszarnię Kotów? smile
                                      (Przepraszam za deklinację imienia, ale jakoś nie miałam wątpliwości co do wołacza wink)

                                      Dzień dobry w piąteczek piękny i słoneczny!
                                      • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 12:11
                                        Nie Embepe. Na psa jeszcze za bardzo świeże.
                                        To było w kwestii zamieszczonego przez Salam sznurka do kota w kąpieli.
                                        Koty kocham od zawsze miłością wielgaśną, co to nie zna granic ni kordonów.
                                        Niestety, kocham też MLP a to się wyklucza. Uczulenie MLP też nie zna granic ni kordonów przy kotach.
                                        Z żalem nieutulonym pozostaję przy MLP.
                                        Pocieszam się podglądaniem takich białych co wyrosną na sporawe: zoosafari.com.pl/index.php?page=biale-lwiatka-na-zywo
                                        • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 12:23
                                          Eulalijo, polecam kota marki śfińks kanadyjski, tali śmichotnie łysy, ale miły w dotyku. Właśnie obcuje z naszą rodzinną alergiczka zupełnie bezboleśnie.
                                          • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 12:41
                                            Wiem o sfinksach od pewnego czasu ale nie podobają mi się wcale.
                                            Gdyby mógł być kot to pewnie byłaby jakaś bieda ze schroniska.
                                            Ale takie sztucznie wyhodowane ...
                                            Nie, moja desperacja nie dorosła do takiego kroku.
                                            • salam_ji Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 14:21
                                              Ewo mówiła(bym) do nauczycieli... Juz mi przeszło, ale jak sobie o tej grupie zawodowej pomyślę to jeszcze bez szacunku smile Za wcześnie.
                                              Eulalijo kochana moja koleżanka jest wielką alergiczką na kocią sierść, ale ma w domu Maine coona . One nie mają ponoć sierści tylko włosy (?) i ponoć nie uczulają. Faktycznie ona nie kicha. Wystarczy jednak, że chcieli zaadoptowac MCo z domieszka dachowca i już kichała i puchła.
                                              • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 15:10
                                                Tak myślałam crying To grupa chyba najbardziej zorientowana na zbieranie kwitów, które można wpiąc do teczuszek z dokumentacją rozwoju zawodowego. Niestety.
                                                I żeby nie było, że szkaluję, sama w tym burdelu robiłam,więc wiem.
                                        • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 20:27
                                          eulalija napisała:

                                          > Nie Embepe. Na psa jeszcze za bardzo świeże.
                                          > To było w kwestii zamieszczonego przez Salam sznurka do kota w kąpieli.

                                          Aaaa! To ja nie zatrybiłam, że to a propos tego biedaczka-zmoklaczka... uncertain
                                          Świeże, bardzo świeże, ale tak sobie pomyślałam, że może jaki klin albo co..?

                                          > Pocieszam się podglądaniem takich białych co wyrosną na sporawe: rel="nofollow">zoosafari.com.pl/index.php?page=biale-lwiatka-na-zywo

                                          Fajne te białe koteczki. Ponieważ ja mam do nich pół rzutu kapciem, to pewnie wkrótce wybiorę się obejrzeć na własne oczy. Dzięki za śnurecek!

                                          Gooniu, jak u Ciebie wreszcie dodatnie celsjusze, to za chwilę trzeba Ci będzie wysłać jaki transport ochładzających wiatraczków na te upały hi hi! Albo chociaż jakiś wachlarzyk! smile
                                    • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 09:59
                                      Salamko, a kim byli ludzie, do których miałaś mieć spicz? Bo mnie się włos na głowie zjeżył, jak pomyślałam, że takie coś, o takim temacie odbywa się na zasadzie podpisania listy obecności, wrzucenia na ruszt poczęstunku i ewentualnie zapobrania diet czy czego tam.
                                      Ach, do czegóż człowieka zmusza zamiłowanie do sportu! Kto to widział zrywać się o swicie!
                                      Dobrze choć, że oglądam na leżąco wink
                                      Dzień dobry!
                                      • goonia Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 16:41
                                        Dzien dobry.
                                        Bura sciera i pada. Ale cieplawo jest, pewnie 6C na PLUSIE, zatem nie narzekam.
                                        Felis, nie zlosc sie na dziecko, ja kiedys wpakowalam do torby plyn do czyszczenia i sobie wszystko ladnie wypralam, wlacznie z literkami w ksiazce. Nie bylo sensu prasowac, bo zrobil sie notatniksmile
                                        U nas zebata Karoline pokazywali wieczorem, dzieki temu zdolalam obejrzec, Rowniez wywiad z nia. I musze przyznac, ze bylam pod wrazeniem jak jest wywazona i umie sie ladnie wyslawiac.
                                        Czekam na niedziele, mam ochote poleniuchowac.

                                        Milego piatuniuniunieczka zycze.
                                        • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 28.03.14, 22:02
                                          A żeby go pokręciło, ten piatuniuniu... Przed chwilą skończyłam wyjątkowo paskudną fuchę, zrobiłam ostatnią kosmetykę tekstu, kliknęłam... Bęc, okienko z informacją, że Word nie odpowiada. Word!!! No i wszystko wzięło i znikło, i okienko, i tekst, wsio w czorty. Kochani, ja nad tym od niedzieli siedzę, a dzisiaj od czternastu godzin, bo dedlajn, a on mi znika!
                                          Ostatecznie dokumentowi wielka krzywda się nie stała, bo tylko kosmetykę zeżarło, ale teraz odreagowuję i mam słowotok, chyba lepszy, niż szlag nagły, nieprawdaż.
                                          Miłej soboty życzę awansem! smile
                                    • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 00:37
                                      Łoretyści. A to się porobiło. Nauczyciele nie wysłuchali o raku, kefir rozdyźdał się na książkach a Eulalija radzi, jak suszyć kota. Nie, w Tworkach nie ma przypiecków, przynajmniej ja nie zauważyłam ani jednego, więc pan Ryszard z zaplataniem warkoczy będzie się musiał gdzieś przenieść.
                                      Eulalijo, stęskniłam się za Tobą okropnie. Dobrze, że piszesz.
                                      Rozkopali mi podwórko. Od postawienia bloku, tzn. od AD 1966 dojazd do niego stanowiła uliczka wyłożona trylinką, i ta trylinka leżałaby sobie do skończenia świata, bo ona, cholera, odporna jest. To nie. Spółdzielnia ma za dużo pieniędzy i umyśliła sobie, że trylinkę proszę wont, a na to miejsce się kostkę Bauma położy, będzie nowocześnie, światowo i europejsko. Pierwsza bieda w tym, że ci, co prawie przed półwieczem kładli trylinkę, umieli to robić. Leżały sobie sześciokątne betonowe bałwany jeden przy drugim, gópie a mocne, równo jak stół. Kałuż nie było, dziur ani pęknięć nie było, samochody się po tym snuły z prawa na lewo i z lewa na prawo bez szkody dla siebie, ale takoż i dla nawierzchni. A kostka jaka jest, każdy widzi. Pękliwa, skłonna do formowania górek-dołków, wymagająca superfachowego ułożenia. Ta dzieee.
                                      • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 00:50
                                        Druga bieda w tym, że firma robiąca ten cały bałagan pracuje metodą legionisty zamiatającego dziedziniec, jeśli kto pamięta Asteriksa. A metoda była taka: "zamiotę pół pierwszej płytki, potem sobie trochę odzipnę, i zabiorę się do zamiatania drugiej połowy pierwszej płytki..." Nastawiali ciężkiego sprzętu i podobno nawet go używają - ze dwie, może nawet aż trzy godziny w ciągu dnia! Przez resztę doby na rozkopanym podwórku nie widać ani psa z kulawą nogą, skądinąd słusznie, bo szkoda zwierzęcia...
                                        • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 01:57
                                          Strasznie duzo tu u nas pechow ostatnio. Powinno juz sie odwrocic, bo przeciez nieszczescia chodza parami, no gora w trojce, ale zeby taki wywał to juz pewnie na tzw zaś brdzie.
                                          I tego nam zycze.

                                          W dzien lato, a w nocy minusowo az wszyskiemu miny rzedną.
                                          • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 08:38
                                            No o lece w wiosne!

                                            Halo tam!
                                            • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 08:42
                                              Asiu, strasznie krótko sypiasz! No ja to rozumiem, sport wink ale normalne ludzie?????
                                              Dzień dobry!
                                      • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 10:20
                                        minerwamcg napisała:


                                        > Rozkopali mi podwórko. Od postawienia bloku, tzn. od AD 1966 dojazd do niego st
                                        > anowiła uliczka wyłożona trylinką, i ta trylinka leżałaby sobie do skończenia ś
                                        > wiata, bo ona, cholera, odporna jest. To nie. Spółdzielnia ma za dużo pieniędzy
                                        > i umyśliła sobie, że trylinkę proszę wont, a na to miejsce się kostkę Bauma po
                                        > łoży, będzie nowocześnie, światowo i europejsko. Pierwsza bieda w tym, że ci, c
                                        > o prawie przed półwieczem kładli trylinkę, umieli to robić. Leżały sobie sześci
                                        > okątne betonowe bałwany jeden przy drugim, gópie a mocne, równo jak stół. Kałuż
                                        > nie było, dziur ani pęknięć nie było, samochody się po tym snuły z prawa na le
                                        > wo i z lewa na prawo bez szkody dla siebie, ale takoż i dla nawierzchni. A kost
                                        > ka jaka jest, każdy widzi. Pękliwa, skłonna do formowania górek-dołków, wymagaj
                                        > ąca superfachowego ułożenia. Ta dzieee.

                                        Dzień dobry w sobotę!
                                        Hm... Minerwo, jakbyś moją byłą sąsiadką była! Moja była (na szczęście!) spółdzielnia zdemolowała trylinki parkingów przed blokami i zamieniła je na ażurowe kostki. Od razu było widać, że zamienił stryjek siekierkę na kijek... A wszystko przy wtórze jęków, jak to strasznie nie ma pieniędzy, rzecz jasna. To ja chyba jestem miś o zbyt małym rozumku, by to na logikę ogarnąć... uncertain

                                        Czy Szanowni pamiętają, że dziś w nocy urywa się godzinka spania? sad
                                        • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 11:27
                                          > Czy Szanowni pamiętają, że dziś w nocy urywa się godzinka spania?

                                          W temacie tej ruchomej godzinki to ja właśnie jestem miś o malutkim rozumku. Po gwizda to zamieszanie? Jakieś grupy trzymające władzę coś na tym zarabiają? Tylko ileś czasowskazów będę musiała przestawićsad

                                          Słonecznie i pięknie jest.
                                          Dzień dobry.
                                          • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 12:56
                                            Dzień dobry.
                                            Odpoczęłam.
                                            Podpisano: drugi miś wink
                                          • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 16:10
                                            Nie znam się na tym, podobno zmiana czasu powoduje lepsze wykorzystanie światła słonecznego i oszczędność prądu. Może być, aczkolwiek mój zegar biologiczny się na to paskudnie krzywi.
                                            • koszmarna.baba Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 16:46
                                              Mój też. smile A w dodatku wcale nie jej przyjąć do wiadomości. smile

                                              Miłego Wszystkim.
                                              • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 17:04
                                                I słusznie, bo ponoć naprawdę u nas uzasadnienia ekonomicznego nie ma, no ale kiedyś jakiś jełopa wprowadził i tak już siłą rozpędu do zakupkanej...
                                                • minerwamcg Re: Marzec, wazonik, marzec... 29.03.14, 22:14
                                                  Kiedyś te zmiany odbywały się nawet w dość rozsądnym czasie, kiedy rzeczywiście godzina np. pójścia do pracy miała jakieś znaczenie, godzinę wcześniej było ciemno, godzinę później już jasno - potem Unia Europejska wprowadziła ujednolicone obligatoryjne daty, na naszej długości geograficznej rzeczywiście kompletnie od czapy.
                            • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 31.03.14, 01:04
                              ewa9717 napisała:

                              > Papuga chyba się cieszy, bo zębata Karolina naprawdę swietnie pojechała.

                              Papuga cieszyła się okrutnie, niestety dzień później nieco mniejuncertain
                              • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 31.03.14, 01:18
                                S-L, kciuczę też. Z podniesioną piersią śmiało do pracy krocz!smile
                                Chyba wczoraj kolejny radar mnie ustrzelił, w rocznicę pierwszego mniej więcej. Ale za co? Grzecznie jechałam z prędkością 64 tam, gdzie było ograniczenie do 70 (wyjazd z tunelu wzdłuż Wisłostrady w stronę Żoliborza), a tu pstryk w twarz!! Mnie albo któremuś z sąsiadów (ja na środkowym pasie, z obu stron też jechali), ale wszyscy jechaliśmy mniej więcej równo, więc komu i za co??? Kur(Wazonik).
                                • eulalija Re: Marzec, wazonik, marzec... 31.03.14, 09:29
                                  Och, może tylko do pamiątkowego albumu Warszawiaków Cię dołączą?
                                  Czego bardzo Ci życzę.
                                  Pięknie marzec się kończy.
                                  Zielono trawnikowo i drzewowo i krzewowo.
                                  Dzień dobry.
                                  • felis2 Re: Marzec, wazonik, marzec... 31.03.14, 09:45
                                    Już wiem. Tych jeżdżących za szybko było za dużo. Teraz będzie się pstrykać tych jeżdżących prawidłowo, a mandaty wysyłać pozostałymbig_grin
                                    • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 31.03.14, 09:50
                                      Pięęęęęęęękna pogoda od świtu!
                                      Papugo, ale i tak się zębatej udało, bo moim skromnym zdaniem jury jej na koniec ten medal trochę po znajomości dało, ukrzywdzili Pogoriłaję ździebko.
                                      Dzień dobry!
                                      • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.04.14, 00:42
                                        ewa9717 napisała:
                                        > Papugo, ale i tak się zębatej udało, bo moim skromnym zdaniem jury jej na koniec ten medal >trochę po znajomości dało, ukrzywdzili Pogoriłaję ździebko.

                                        Ja też tak uważam jak Ty, obiektywnie rzecz ujmując. Rację masz.
                                        Ale subiektywnie sobie mówię, że przecież ta przewaga po shorcie taka duża była i w ten deseńwink
                                        Tak, z sympatii to zrobili, tak sądzę, i za całokształt. A niech masmile
                                        (nie wiem, czy Pogoriłaja by się ze mną tak ochoczo zgodziła...wink)
                                    • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.04.14, 00:40
                                      felis2 napisała:

                                      > Już wiem. Tych jeżdżących za szybko było za dużo. Teraz będzie się pstrykać tych jeżdżących >prawidłowo, a mandaty wysyłać pozostałymbig_grin

                                      No bardzo mnie się, proszę Pani, ta koncepcyja podoba! Wyborna!!
                                  • papuga_ara Re: Marzec, wazonik, marzec... 01.04.14, 00:38
                                    eulalija napisała:

                                    > Och, może tylko do pamiątkowego albumu Warszawiaków Cię dołączą?
                                    > Czego bardzo Ci życzę.

                                    Dziękuję! Powiem im, że tak mają zrobić, jak Ty mówisz!
    • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 10:27
      Cześć, kwitną magnolie.
      • embepe Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 10:59
        Cześć!
        Kwitną cebulice w parku Klepacza.



        Tu obrazki - gdyby ktoś nie wiedział, o co chodzi smile
        • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 11:56
          Ooo, cebulice tez mam, ale po imieniu nie bylysmy. Taki maly kwiatek a nazwa imponujaca - jak kaplica, gromnica, wszechnica, potylica, granica....i cebulka do tatara.

          Ja nie wiem kto otworzy kwiecien co to przeplata zime i lato, jakis turbulencje beda gwarantowane. Ja juz pare razy strzasalam snieg z kwitnacych krzakow zeby im zimno nie bylo.

          Hej tam niedzielnie.
          • ewa9717 Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 12:08
            Jakby wnioskować z zaoknia, maj pełną paszczą. Ale z godzinami jeszcze do ładu nie doszłam, mam w domu tak pół na pół, bo niektóre numery się same przestawiły, a inne nie chcą crying
            Dzień dobry!
            PSSss U nas z tych na yc to tylko forsYCje jak u Damy. Widzieliśta, jak Pan Czesio twarzowo w nich wygląda?
            • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 14:57
              Towarzystwo wiatr wiosenny wywiał?
              Asieńko, ja na pewno kwietnia nie otworzę, bo się boję! Rany, niech ktoś wymyśli jakiś neutralny tytuł, po wazonikowym marcu wszystkim należy się trochę oddechu... wink
              • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 15:23
                to bedzie taki zart aprylisowy : totalny brak kwietnia!
                Nie bylo, nie ma, nie bedzie, odwolany ! czyli pawlakowe: paszli wszyscy do domu, wesela nie bedzie.
                Strasznie jednak glupio bedzie.
                • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 16:14
                  No co ty, nie można! Kwiecień taki porządny miesiąc, mrozy poszły precz, upałły nie nastałły jeszcze, kwiecień należy dopieścić i już. smile
                  • felis2 Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 17:19
                    Kwiecień pojutrze dopiero, się zobaczy co z nim będzie. Na razie zamierzam skorzystać z majowego marca i zmiany czasu i iść na rolki.
                    Barwinek mi kwitnie jak dziki, a jak pracowicie wyrywałam zeszłoroczne badylki z poziomek, to dopatrzyłam się w nich kilku kwiatowych pączków. Zobaczymy czy przetrwają.
                    Sezon na myszy, jaszczurki i (niestety) kleszcze został rozpoczęty. A gupie zające i bażanty rzucają się pod koła.
                    • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 20:30
                      > z poziomek, to dopatrzyłam się w nich kilku kwiatowych pączków.

                      Wygrywasz z powodu waszego poludniowego klimatu ;D
                      ja dzis odbadylkowywujac moja slawna jedyna sadzonke, ktora za nic nie chce wypuszczac wasow, bo takiego jest gatunku - przyuwazylam piekne, swiezusienkie listeczki, ale do kwiatuszkow nam chyba jeszcze daleko, choc piorun wie jesli maj juz ma byc od wtorku.
                      • szkorbut-lumbago Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 21:25
                        Trzy małe huny robią więcej hałasu niż osiem dorosłych osób. A w sobotę czeka mnie najazd pięciu dodatkowych huniątek, co z moim dwoma daje siedem sztuk. Przez tydzień będę się psychicznie nastawiać.
                        Jutro po dwóch miesiącach wracam do pracy. Nie to że przez ten czas nic nie robiłam, ale co praca to praca. Odczuwam pewną niepewność.
                        Miłego wieczoru.
                        • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 30.03.14, 21:30
                          Kciuki! Mniej na okoliczność pracy (jakoś tam będzie), bardziej na okoliczność plemion koczowiczych... wink
                      • felis2 Re: Marzec, wazonik, marzec... 31.03.14, 10:16
                        Asiu, wąsate też mam, dzikie, zakradły się z łąk i ugorów i starannie je omijam przy koszeniu. Kawałek dalej za płotem jest tego ile chcieć, jak ci bardzo zależy to jakoś może dałoby się je wyekspediowaćbig_grin Chociaż nie mam pojęcia czy wolno wysyłać roślinki za granicę.
                        Te moje ogrodowe jakoś się rozrastają, więcej ich niż wsadziłam. I z całą pewnością wypatrzyłam jeden nowy malutki krzaczek przyczepiony wąsem do starego. Może zmutowały.
                        • asia.sthm Re: Marzec, wazonik, marzec... 31.03.14, 12:15
                          Dzieki ci dobry czlowieku ale ja sobie te wasate tu tez upoluje, w lesie ukradne lub odwiedze wlascicieli mojego starego ogrodu. Po transakcji zapraszali to sie doczekaja smile

                          To ja mojego krzaczka tez pozachecam do mutacji, to juz jest trzeci sezon wiec moze czas sie rozmnozyc w jakikolwiek sposob - przez podzial przynajmniej.


                          Od poniedzialku maszerujemy nowym krokiem.
                          Piety prosze doskrobac, bo sandaly juz same wypadaja z szafy, same kicaja sie do drzwi.
                          • balamuk Re: Marzec, wazonik, marzec... 31.03.14, 21:34
                            Mutujcie sobie zdrowo!
                            Chyba dobry wieczór. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka