Dodaj do ulubionych

Gatu, toaścik ;)

12.06.14, 09:39
Ten toaścik w tytule wątku to na skuteczniejsze przywabienie Gata wink
Otóż pisze pan Antoni, że Tuwim wygłosił toast smaczny i dowcipny, na którym się na fajfie u Misi z Godebskich, wówczas Sertowej, różne obecne tam wielkoświatowe damy nie poznały. Ja bym się poznać chciała, ale nie kumam. Toaścik wygłoszony przez Tuwima w okołofrancuskim brzmiał tak: " Nu ne wulą pa awłar szampań a e ptifur. Nu wulą awłar darżą".
Niestety domyślam się tylko smaczności po szamponie i ptifurkach, helpnij, co?
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Gatu, toaścik ;) 12.06.14, 10:08
      ewa9717 napisała:

      " Nu ne wulą pa awłar szampań a
      > e ptifur. Nu wulą awłar darżą".
      Oczywiście skopałam, więc teraz literalnie za panem Antonim: " Nu ne wulą pa awałr szampań e ptifur. Nu wulą awłar darżą."
      O jedno a za daleko wink
      • gat45 Gat już leci, pędzi 12.06.14, 12:20
        Nu ne wulą pa awałr szampań e ptifur. Nu wulą awłar darżą.

        Odszyfrowuję : nous ne voulons pas avoir champagne et petits fours. Nous voulons avoir d'argent.
        Poprawnie powinno być : nous ne voulons pas (avoir) du champagne ni des petits fours. Nous voulons (avoir) de l'argent, ale nie ważne, bo lekkie gramatyczne zamieszanie nie szkodzi zrozumieniu, co poeta chciał przez to powiedzieć. Otóż poeta powiedział :
        My nie chcemy dostawać szampana z ptysiami. My chcemy dostać pieniądze.

        A propos, "ptyś" to regularny potomek etymologiczny "petit four'a". Zadziwiło mnie to kiedyś prawie tak, jak odkrycie, że dobrze znane mi rosyjskie słowo "adiekałon" to nic innego niż "eau de Cologne". A ja je sobie skategoryzowałam w naleciałościach dalekowschodnich, chociaż tak prawdziwie to się nad tym "adiekałonem" nigdy nie zastanawiałam. Dlatego tak mnie zaskoczył.
        • gat45 PS : nasze kawalerskie, Ewuniu 12.06.14, 12:24
          n/t
          • ewa9717 Re: PS : nasze kawalerskie, Ewuniu 12.06.14, 12:30
            Dzięki, Gatu, popływam w spokojności ducha wink
        • arana Re: Gat już leci, pędzi 12.06.14, 13:46
          Gat, a larendogrę znasz? big_grin
          • gat45 Re: Gat już leci, pędzi 12.06.14, 14:39
            Nu masz !
            Królowe Węgier to z dziada pradziada moje koleżanki smile Siedzimy sobie i jemy renklody.
            • ewa9717 Re: Gat już leci, pędzi 12.06.14, 16:09
              A fiordy to nam ją z dłoni chłepcą!
              • papuga_ara Re: Gat już leci, pędzi 12.06.14, 21:37
                A ja bym sobie ptifurka zjadła, skoro on się tak ładnie nazywa w tym językusmile
            • arana Re: Gat już leci, pędzi 13.06.14, 07:10
              gat45 napisała:

              > ... Siedzimy sobie i jemy renklody.

              A czy Twoje źródła wskazują może konkretnie na jakąś Klod?
              • gat45 Re: Gat już leci, pędzi 13.06.14, 11:10
                Moje źrodło (ogrodnicze !) wskazuje na tę kobitkę :
                pl.wikipedia.org/wiki/Klaudia_Walezjuszka
                ale najważniejsze, że w moim ogródku w tym roku renkloda owocem obsypana, a te z mojego drzewka są najpyszniejsze na świecie. Niestety stareńka śliwa rodzi raz na pięć lat.
                • balamuk Re: Gat już leci, pędzi 13.06.14, 17:53
                  A, to fajne zagadki są! Pamiętam, jak ucieszyłam się jak głupia, kiedy rozszyfrowałam krepdeszyn. I w języku miejscowym tişlaifăr, w żadnym słowniku cholery nie było... Dla jasności - to drugie to Tischläufer, bieżnik znaczy, taki na ławę. Ale byłam z siebie ogromnie dumna, bo niemieckiego w życiu się nie uczyłam. smile
                  • gat45 Re: Gat już leci, pędzi 13.06.14, 19:45
                    Cię rozumiem, Bałamuku. Kiedyś w greckiej windzie mało się nie rozpękłam z dumy, kiedy wyłożyłam towarzystwu, co mogą oznaczać literki iota i gamma pod cyferkami. Drogą dedukcji doszłam do "iso" i "gea" i zrobiłam z tego "isogeon". Zapytani tubylcy poprawili mnie wprawdzie na "isogeio", ale nic to, zasadę odgadłam sama ! Brawo ja !
                    • arana Re: Gat już leci, pędzi 14.06.14, 06:11
                      gat45 napisała:

                      > ... Drogą dedukcji doszłam...

                      He, he, ja też tak spróbowałam! I okazało się, że zaczęłam od wiadomości z 5 klasy podstawówki (Alkioneus - Gea; geo- przy wielkich odkryciach geograficznych).

                      A Twoja droga?
                      • gat45 Re: Gat już leci, pędzi 14.06.14, 08:35
                        Podobna smile
                        Gea czyli ziemia, matka bogów ; geo-grafia, geo-logia
                        iso - izobary, izotopy...

                        no i jeszcze ułatwienie w postaci francuskiej formy parteru. Bo ów, wystawcie sobie, wcale nie zwie się "par terre", co aż się samo prosi dla Polaka. "Par terre" znaczy "na ziemi", ale nie chodzi o poziom, tylko o podłoże. Polski "parter" to "rez-de-chaussée", czyli dosłownie "rez" - równo z czymś i "chaussée" - ulica (która dała nam szosę).
                        No i upieram się - czym nieodmiennie bawię Greków - że mój własnoręcznie wykoncypowany "izogeion" jest ładniejszy od ich "izogeio", bo nawiązuje końcówką do szlachetnych tradycji Gimnazjonu, Muzejonu i tak dalej.
                        A w ogóle to sami nie wiemy, ile greki znamy. Jak by się nazywał grecki Monsieur Jourdain?
                        • arana Re: Gat już leci, pędzi 14.06.14, 09:16
                          gat45 napisała:

                          > A w ogóle to sami nie wiemy, ile greki znamy. Jak by się nazywał grecki Monsieur Jourdain?

                          Gdyby polski, to Tygrys Europy. Ale wolałabym, żeby zamiast Rewińskiego był zagrany przez Kobielę.

                          A w ogóle ta Twoja grecka przygoda jest ciekawym przyczynkiem do wiadomości nie tyle wyuczonych, ile wchłanianych w wieku cielęcym. I roli emocji w tym względzie.
                          • gat45 Re: Gat już leci, pędzi 14.06.14, 09:55
                            Moim zdaniem jest pewien feler, związany z tym, co się we wczesnej młodości wchłonęło niejako naturalnie, prawie bez świadomości chłonięcia. A mianowicie : dorastając, przez baaaaaardzo długi czas traktujemy te wiadomości/informacje jako podstawę, bazę danych znaną wszystkim i każdemu. A stąd do nieporozumień towarzyskich jeden krok, nie mówiąc już o zwichnięciu osądu bliźniego. Dużo roboty potem z oddzielaniem tego, czego od innych możemy wymagać, a czego mają prawo nie wiedzieć. Istny Kopciuszek nad korcem - co tam było przemieszane ? mak z piaskiem ?
                            No, tośmy sobie pofilozofowały. Idę prać kolory, niebiosa włączyły mi suszarkę. Lubię suszyć w ogrodzie.
                  • arana Re: Gat już leci, pędzi 14.06.14, 17:22
                    balamuk napisała:

                    > A, to fajne zagadki są! ...


                    Pamiętam jednak, że Allerød jako wszystko czerwone było dla mnie jak najbardziej oczywiste. Choć równie strzępiaste, jak dla Joanny.

                    A dla Was?
                    • papuga_ara Re: Gat już leci, pędzi 15.06.14, 01:20
                      Dla nas też. Wszystko czerwone i nie chce być inaczej.
                      A z tym parterem też miałam śmieszną sytuację w windzie w Italii. Otóż parter to u nich jest 'piano terra' - poziom ziemi. No i kiedyś przyjrzałam się w windzie guziczkom, a tam tylko numer pięter i litera H. Znajomy Włoch wciska to "H', jechaliśmy na parter. Pytam: "To "H" to pianoterra, tak?" "Tak!" - pada odpowiedź. Nie wytrzymałam. "Ale dlaczego "H"?" Odpowiedź: "Bo to jest hall". No i wszystko jasnewink
                      • arana Re: Gat już leci, pędzi 15.06.14, 09:03
                        papuga_ara napisała:

                        < ... 'piano terra' ...


                        Gdybym to usłyszała w operze, odebrałabym jako 'cicho, ziemio' big_grin
                        • papuga_ara Re: Gat już leci, pędzi 15.06.14, 14:04
                          Piękne!!!!smile Nie wpadłam na to big_grin
                        • gat45 Re: Gat już leci, pędzi 15.06.14, 20:21
                          To ze mną jest jeszcze gorzej : "cicho, ziemio" wydaje mi się oczywiste, za to z trudem dopuszczam do siebie ten włoski parter. Jak ja tego nie zauwazyłam w Italii bywawszy ? Pewnie wyparłam. "Piano" jest terminem muzycznym i już. Oznacza spokój i umiarkowaną ilość decybeli. Kropka. Na żadne partery tu nie ma miejsca.
                          • papuga_ara Re: Gat już leci, pędzi 16.06.14, 00:56
                            A jednak "pianoterra" i nie chce być inaczej big_grin
                            No dobrze, dla zniesmaczonych może być jeszcze mniej używana wersja "pianterreno", lepiej?wink
                            Nie zauważyłaś, bo w windach naprawdę najczęściej występuje to nieszczęsne "H", zresztą niewymawialne, to znaczy sama litera 'h' jest wymawiana jak "akka", ale już słowo "hall" to po prostu "ol" big_grin big_grin big_grin
                            • arana Re: Gat już leci, pędzi 16.06.14, 06:30
                              papuga_ara napisała:

                              > ... "pianterreno"...

                              O, to już lepiej pasuje polskiemu uchu.


                              > ... bo w windach naprawdę najczęściej występuje to nieszczęsne "H",


                              A tak nawiasem. Dlaczego 'nieszczęsne'? Czyżby we Włoszech też dyskutowano o zalewie anglicyzmów?
                              • papuga_ara Re: Gat już leci, pędzi 17.06.14, 18:34
                                arana napisała:
                                > A tak nawiasem. Dlaczego 'nieszczęsne'?

                                Nieszczęsne, bo mi nijak do parteru nie pasuje, i jeszcze go nawet nie wymawiają wink
                            • gat45 Re: Gat już leci, pędzi 16.06.14, 07:35
                              Ależ Papużko, ja się nie spieram z faktami ! Ja po prostu tego nie dopuszczam do swojej własnej, prywatnej i osobistej świadomości, bo mnie razi smile. Jak to było z tą różą i kapustą, co ponoć jednakowo by pachniały ? Z tym się też nie zgadzam : słowa mają swój smak, zapach i inne jeszcze zmysłowe walory. Ale to jest niezgoda na wewnętrzny użytek. W każdym znanym mi języku jest parę słów, których nie używam tylko dlatego, że mi się nie podobają, albo wręcz powinny znaczyć coś innego.
                              A do niewymawialnego 'h' jestem przyzwyczajona - tutejsi tubylcy też mają ten feler (z dodatkową komplikacyjką w postaci 'h' niemego i 'h' przydechowego, ale żadnego się nie wymawia). Bardzo śmieszni są ci Francuzi, którzy - opanowawszy wymowę 'h' w angielskim, dodają je dumnie również na początku tych słów, w których w angielskim 'h' też zanika smile
                              • papuga_ara Re: Gat już leci, pędzi 17.06.14, 18:33
                                gat45 napisała:

                                > Ale to jest niezgoda na wewnętrzny użytek.

                                Ależ ja to dokładnie tak odebrałam i dlatego podałam drugą wersję, co by wewnętrznej niezgodzie ulżyć wink

                                > A do niewymawialnego 'h' jestem przyzwyczajona - tutejsi tubylcy też mają ten feler

                                Ach, no taksmile
                                • ewa9717 Gatu! 18.06.14, 08:56
                                  No chyba miałam jakieś psie czucie, zakładając wącik, bo dziś Gatu należy się regularny toast płynny, a nie tylko słowny!
                                  No to siup, Gatu wink
                                  • papuga_ara Re: Gatu! 18.06.14, 15:35
                                    Gatu, to ja też, za Ewą: Najlepsiejszegosmile))))
                                    • balamuk Re: Gatu! 18.06.14, 18:43
                                      A może chlup?
                                      Ściski dla Gata!
                                      • arana Re: Gatu! 18.06.14, 20:18
                                        balamuk napisała:

                                        > Ściski dla Gata!


                                        Ha, Ewa ją zdemaskowała: to jest Marek, bo dziś Marka. Znaczy, TA MAREK! Czyli zdrowie Marki! big_grin
                                        • ewa9717 Re: Gatu! 18.06.14, 21:01
                                          O, przypuszczam, że Gat raczej nie solenizanci, lecz jubilaci. Niewykluczone ze jako Marek, a moze nawet Efrem Gerwazy wink
                                          • embepe Re: Gatu! 18.06.14, 21:45
                                            No to wszystkiego najlepszego z okazji Święta Gata, Gatu!
                                            smile
                                            Chlup!
                                            (nie mylić z "Depozytowym" Sewerynem Chlupem!)
                                            • gat45 Re: Gatu! 19.06.14, 08:04
                                              Dzięki !
                                              A wszystko najlepsze już się zaczęło spełniać, bo dzisiaj to Tybulec zapewnił pieseczkowi poranny spacer regulaminowy, a Gat mógł się byczyć w pościeli aż do siódmej - istna rozpusta smile
                                              • papuga_ara Re: Gatu! 19.06.14, 13:41
                                                Hi, spodobał mi się ten "Tubylec" big_grin
    • april02 Re: Gatu, toaścik ;) 02.07.14, 09:37
      A to ja popieram Poete. Tez bym chciala awułar darżąt najlepiej w dużej iloścismile
      Swoją drogą to nieodmiennie mnie zadziwia kiedy dociera do mnie skad sie biora niektore slowa. Ot choćby wspomniany krepdeszyn. Języka to fajna rzeczsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka