25.01.05, 15:16
"Przyczyną poniedziałkowej awarii sieci trakcyjnej w rejonie stacji Warszawa
Wschodnia był przedmiot zawieszony na sieci - poinformował rzecznik prasowy
PKP Polskich Linii Kolejowych Krzysztof Łańcucki."

...mam nadzieję, że nie był to łeb łosia smile
Obserwuj wątek
    • bumbecki Re: :) 25.01.05, 17:03
      rzeczywistość dogoniłą fikcję ???

      smile))
    • stara.gropa Re: :) 26.01.05, 07:59
      Może był to wypchany łebsmile)))))))))
      P.S. Właśnie wyczytałam, że w Krakowie jest bar o nazwie "Różowy słoń".
      Ciekawe, czy Lesio tam bywa?
    • g0p0s Re: :) 26.01.05, 10:01
      A mnie coś blado świta i w oddali dzwoni, że sytuacja z łbem ma coś z autentyku.

      Przypomnienie "Dzikiego białka" wygenerowało we mnie kilka dygresji.
      Bardzo podoba mi się określenie "twarożek w trumienkach". Samodzielnie
      wynalazłem określenie na klej w sztyfcie - klej w czopku. Raz się zapomniałem i
      poprosiłem o takowy ekspedientkę. Do tamtej pory nie wiedziałem, że kobiety
      mają takie duże oczy...

      Jednego delikwenta bolał okropnie ząb. Ponieważ medycyna ludowa + tabletki od
      bólu głowy nie dawały mu rady, delikwent podjął męską decyzję udania się do
      dentystki. Ta, czuła na ludzki ból i cierpienie, zaproponowała, że strzeli mu
      zastrzyk. Nie była to dobra propozycja. Już wkrótce po tym, jak udało się
      oderwać jego wszystkie kończyny od żyrandola, przepisała jemu silny środek
      przeciwbólowy. Delikwent środek kupił, zażył i co? I nic. W takim stadium
      spotkał się z kolegami. Koledzy samorzutnie powołali społeczne konsylium
      lekarskie. W pierwszym kroku poprosili pacjenta o pokazanie tego niskutecznego
      środka. Po czym delikatnie się go spytali jak on tego używał. Pacjent zeznał,
      że normalnie - zeżarł paszczą na wszelki wypadek dwie sztuki, było niesmaczne,
      chociaż zawinięte w sreberko jak czekoladki. Konsylium nie mogło ukrywać dłużej
      przed pacjentem gorzkiej, ale jednak prawdy. To były czopki przewbólowe.
      Pacjent słuchał orzeczenia chyżo mknąc do toalety i przyciskając dłonie do
      swoich ust. Po powrocie powiedział: "Ale mnie k(piiik) urządziła!" A przecież
      one były nie używane...

      Pani Joanna wielokrotnie podkreśla, że w zasadzie sama niczego nie wymyśla,
      wystarczy tego co wymyśla samo życie. Może warto założyć wątek z historiami
      takimi jakie przytrafiają się w jej dziełach? Może kiedyś najlepsze mogłyby
      trafić do kociego worka?
      • stara.gropa Re: :) 26.01.05, 11:44
        Na szkoleniu przeciwpożarowym, w którym niedawno uczestniczyłam pan opowiadał,
        jak to kiedyś pracownicy pewnej firmy uczestniczyli w gaszeniu pożaru, który
        wybuchł w ich zakładzie. Wiedzieli, że do gaszenia ognia używa się gaśnic,
        zdejmowali więc gaśnice z wieszaków i.......wrzucali je do ognia.
        To jest czysta prawda, prosto od krowysmile)
        • abere8 Stara Gropo! 30.01.05, 23:55
          W rankingu historii prawdziwych, w ktore mimo wszystko nie wierze, bo po prostu
          sie nie da, Twoja wyszla na prowadzenie smile))

          Chociaz... Gurua twierdzi, ze glupota ludzka jest nieskonczona. Moze jeszcze
          popracuje nad moim niedowiarstwem smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka