tgosia44 25.01.05, 15:16 "Przyczyną poniedziałkowej awarii sieci trakcyjnej w rejonie stacji Warszawa Wschodnia był przedmiot zawieszony na sieci - poinformował rzecznik prasowy PKP Polskich Linii Kolejowych Krzysztof Łańcucki." ...mam nadzieję, że nie był to łeb łosia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stara.gropa Re: :) 26.01.05, 07:59 Może był to wypchany łeb))))))))) P.S. Właśnie wyczytałam, że w Krakowie jest bar o nazwie "Różowy słoń". Ciekawe, czy Lesio tam bywa? Odpowiedz Link
g0p0s Re: :) 26.01.05, 10:01 A mnie coś blado świta i w oddali dzwoni, że sytuacja z łbem ma coś z autentyku. Przypomnienie "Dzikiego białka" wygenerowało we mnie kilka dygresji. Bardzo podoba mi się określenie "twarożek w trumienkach". Samodzielnie wynalazłem określenie na klej w sztyfcie - klej w czopku. Raz się zapomniałem i poprosiłem o takowy ekspedientkę. Do tamtej pory nie wiedziałem, że kobiety mają takie duże oczy... Jednego delikwenta bolał okropnie ząb. Ponieważ medycyna ludowa + tabletki od bólu głowy nie dawały mu rady, delikwent podjął męską decyzję udania się do dentystki. Ta, czuła na ludzki ból i cierpienie, zaproponowała, że strzeli mu zastrzyk. Nie była to dobra propozycja. Już wkrótce po tym, jak udało się oderwać jego wszystkie kończyny od żyrandola, przepisała jemu silny środek przeciwbólowy. Delikwent środek kupił, zażył i co? I nic. W takim stadium spotkał się z kolegami. Koledzy samorzutnie powołali społeczne konsylium lekarskie. W pierwszym kroku poprosili pacjenta o pokazanie tego niskutecznego środka. Po czym delikatnie się go spytali jak on tego używał. Pacjent zeznał, że normalnie - zeżarł paszczą na wszelki wypadek dwie sztuki, było niesmaczne, chociaż zawinięte w sreberko jak czekoladki. Konsylium nie mogło ukrywać dłużej przed pacjentem gorzkiej, ale jednak prawdy. To były czopki przewbólowe. Pacjent słuchał orzeczenia chyżo mknąc do toalety i przyciskając dłonie do swoich ust. Po powrocie powiedział: "Ale mnie k(piiik) urządziła!" A przecież one były nie używane... Pani Joanna wielokrotnie podkreśla, że w zasadzie sama niczego nie wymyśla, wystarczy tego co wymyśla samo życie. Może warto założyć wątek z historiami takimi jakie przytrafiają się w jej dziełach? Może kiedyś najlepsze mogłyby trafić do kociego worka? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: :) 26.01.05, 11:44 Na szkoleniu przeciwpożarowym, w którym niedawno uczestniczyłam pan opowiadał, jak to kiedyś pracownicy pewnej firmy uczestniczyli w gaszeniu pożaru, który wybuchł w ich zakładzie. Wiedzieli, że do gaszenia ognia używa się gaśnic, zdejmowali więc gaśnice z wieszaków i.......wrzucali je do ognia. To jest czysta prawda, prosto od krowy) Odpowiedz Link
abere8 Stara Gropo! 30.01.05, 23:55 W rankingu historii prawdziwych, w ktore mimo wszystko nie wierze, bo po prostu sie nie da, Twoja wyszla na prowadzenie )) Chociaz... Gurua twierdzi, ze glupota ludzka jest nieskonczona. Moze jeszcze popracuje nad moim niedowiarstwem Odpowiedz Link