lylika
29.07.06, 11:05
Wkleiłam tu mój post z forum żoliborskiego z dzisiejszego poranka. Jestem w czarnym dołku.
Pisałam w tym wątku o drzewach, że SPEC w ubiegłym roku robiąc wykopy podciął
korzenie ogromnych lip. Dwie wycięto jeszcze w czasie ich prac.
W lipcu zaczęła się przechylać następna. Pisałam od 14 lipca do Urzędu miasta w tej sprawie. Mąż chodził, ostrzegał prosił,
składał pisma. Nic tylko przepychanki. Nikt nawet nie przyszedł obejrzeć. Dziś rano lipa zaczęła niepokojąco trzeszczeć. Od 7.50
telefony do wszystkich służb miejskich. Brak odpowiedniej reakcji. O 9.10 lipa wyglądała tak.
img213.imageshack.us/img213/989/060729lipa2001ak8.jpg
O 9.20 tak:
img91.imageshack.us/img91/7369/060729lipa2002ew5.jpg
Tylko dlatego, że mąż cały czas czuwał żeby nikt z sąsiedniej posesji nie przechodził nie doszło do tragedii. Strażnicy
przyjechali już po. Dowiedzieliśmy się, że mogliśmy zawiadomić wczoraj, zanim zaczęła trzeszczeć.
Ruina ogrodzenia, niebezpieczeństwo dla ludzi i budynków to pestka.
Czy tu jest potrzebny jakiś komentarz?