Dodaj do ulubionych

RAJ w Anatolce

17.09.06, 11:13
Byliśmy, zobaczyliśmy, zostaliśmy zwyciężeni!
Ukończyliśmy, nie bez trudności, kurs onoterapii /palec wskazujązy prawej ręki jeszcze posiadam tylko dzięki refleksowi/ i otrzymalismy tytuły Myziacza Pobudki.
img246.imageshack.us/img246/5338/kopia060916szkieletczyzna051qc1.jpg
Rozpoczynam ten wątek, bo wrażenia ze spotkania ze źwierzątkami w żaden sposób
się nie zmieszczą w sprawozdaniu.smile
Chwilowo tylko tyle bo musimy odtajać.smile))
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: RAJ w Anatolce 17.09.06, 22:38
      O ludzie!, jaka ona piekna ta nasza A.Pobudka !!
      A co tam palec wink)
      • lylika Re: RAJ w Anatolce 17.09.06, 22:59
        asia.sthm napisała:

        > O ludzie!, jaka ona piekna ta nasza A.Pobudka !!
        > A co tam palec wink)
        ...
        Palec to tatuś Asi chciał mi odrąbać. Pobudka jest delikatna i muska jak motylek skrzydełkiem. Cudnie tam aż dech zapiera. "Załuj Rudy, załuj ześ nie był".
    • g0p0s Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 00:27
      Każdy z uczestników ma sprawozdawać.
      Stronnicze sprawozdanie z wyprawy w kieleckie cz. I
      Bladym świtem na spotkanie wyruszyło pięć zespołów. Do Raju z Kielc wyruszyli
      Groha+Groh+Małża oraz Never. Z Warszawy wystartowali Edeka+Sławek+Stara.gropa,
      Krzysiek+Berek+Baby oraz Lylika+Mężydło
      +Edyta+autor niniejszego.
      Zespoły Lyliki i Edeki dzięki mobilnym środkom łączności spotkały się na
      popasie po drodze. Dzięki wrodzonej lub wyuczonej punktualności przybyły 2
      minuty przed jedenastą do zajazdu przy jaskini. Po przeskanowaniu parkingu
      udaliśmy się pierwszymi lepszymi drzwiami do środka. W jednej sali były
      przygotowania do wesela (to taka świecka tradycja naszych spotkań w kieleckim),
      w drugiej były cztery stoliki i skórzane krzesło-fotele. Ciekawe było w nich
      to, że próba oparcia się nieuchronnie zmierzała do ześlizgnięcia się
      eksperymentatora na podłogę. Nic to, nie musimy się opierać, zwłaszcza na
      spotkaniu. Nasz widok przepłoszył nielicznych gości i wszystkie miejsca
      mieliśmy do swojej dyspozycji. Złączyliśmy stoliki w długi stół obrad i
      konsumpcji. Wnet przybył zespół Grohy. Polecieli gdzieś w bok i zaszli nas od
      tyłu. Powyglądaliśmy na Never i poskutkowało to jej przyjazdem. Chyba też
      gdzieś poszła na stronę i przyszła od środka. Jak już się wszyscy powitaliśmy,
      poprzedstawialiśmy i nacieszyliśmy pierwszymi wrażeniami, postanowiliśmy coś
      zamówić. Pani kelnerka wyraźnie zagubiła się w różnorodności naszych zamówień.
      W końcu jak grupa na raz zamawia zestawy śniadaniowe nr 2 i 3, omlety i
      złośliwie kawę lub herbatę, to można kręćka dostać. Na wszelki wypadek unikała
      nas jak ognia. Jak już wydębiliśmy to co nasze, rozpoczęliśmy śniadanko.
      Stara.gropa oficjalnie rozpoczęła zebranie. Było jak zwykle - przedstawienie
      porządku obrad, dyskusja nad porządkiem obrad, głosowania, zapytania
      członkowskie, wolne wnioski, głosowanie nad uchwałami, zamknięcie zebrania.
      Żartowałem, było NAPRAWDĘ jak zwykle. Próby przedyskutowania czegoś i dojście
      do wniosków były torpedowane w zarodku. Żwawa dyskusja była przeplatana
      wyglądaniem zespołu Krzyśka. Edyta kilka razy rozpoznała Krzyśka i wypadała
      przez te najbliższe drzwi (ku zdziwieniu co po niektórych, że tędy można
      wchodzić) i machała przyjaźnie do przyjezdnych. Potem sobie przypominała, że
      okulary ma w torebce. W samą porę sobie przypominała, bo byli to obcy ludzie.
      Dotarł do nas SMS, że mają jeszcze 70 km do przejechania. Kilku przyjezdnych
      ominęły nasze powitalne gesty. Im było bliżej godziny przyjazdu zespołu Barona,
      tym bardziej podekscytowana była Groha. Zjeść go czy nie, myślała pewnie. Na
      wszelki wypadek przygotowaliśmy składniki zestawu śniadaniowego nr 4 - chleb,
      sól, ogórek konserwowy. Czekaliśmy na najważniejszy składnik potrawy. I w
      końcu - są, przyjechali. Groha i ja wypadliśmy na zewnątrz z kulinariami. Groh
      z aparatem, pewnie miał nadzieję na nagrodę za foty. I kicha. Groha postanowiła
      nie schrupać Barona. Został powitany wraz z Berek i Babami chlebem, solą i
      ogórkiem. Usadziliśmy nowych gości. I tu zaczęły się schody. Pani kelnerka
      (młoda dziewoja, ale mentalnie z PRLu) odmówiła podania czegokolwiek. Pora
      śniadania się skończyła i szlus. Pełna popielniczka w sekcji palaczy i
      wykorzystana zastawa też jej nie obchodziły. Zrobiliśmy składkę z
      niewykorzystanych elementów śniadania, dzięki czemu dziatki nie padły z głodu.
      Opuściliśmy mocno niegościnne progi. Hotel, motel, restauracja, drink bar obok
      jaskini Raj - omijajcie szerokim łukiem, chyba że chcecie na własnej skórze
      zażyć klimatów z filmów Breji. TWCh stopy w tym lokalu nie postawi. Udaliśmy
      się w stronę Raju.
      c.d.n.
      • lylika Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 08:26
        Drobiażdżki i ilustracje do cz. I
        Przed wyruszeniem z Warszawy grupa żoliborska przy wsparciu młynowskiej obsypała Edytę kwieciem w kolorze subtelno-niewinnym i wyrecytowała życzenia imieninowe
        wierszem koloru białego. Edyta wydawała się być dość zadowolona.
        img180.imageshack.us/img180/2983/kopia060916szkieletczyzna005vu7.jpg
        Spotkanie na trasie, jakkolwiek na zwykłym parkingu, odbyło się kulturalnie, przy kawie i ciasteczkach.
        img176.imageshack.us/img176/5418/060916szkieletczyzna009no6.jpg
        Składka z niewykorzystanych elementów śniadania to całkiem spora pajda chleba z masłem. Dzieci dzięki temu przeżyły.
        img176.imageshack.us/img176/8092/060916szkieletczyzna018bk7.jpg
        Matka podkradała dzieciom co grubiej posmarowane kawałki i opychała się bez opamiętania.
        img176.imageshack.us/img176/1959/060916szkieletczyzna020xc1.jpg
        A w raju wszyscy zmieścić się nie mogą.
        img176.imageshack.us/img176/7748/060916szkieletczyzna024fg8.jpg
        • bumbecki Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 09:07
          a połowy twarzy to tak specjalnie ??? nie ujawniamy się w necie ??
          • lylika Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 09:12
            bumbecki napisała:

            > a połowy twarzy to tak specjalnie ??? nie ujawniamy się w necie ??
            ...
            Zainteresowani nie podpisali oświadczenia, że nie mają nic przeciwko upublicznianiu swojego wizerunku i nie będą żądać wynagrodzenia.
            Musiałabym, w razie czego, bulić a nie mam z czego.smile))
            >
    • groha Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 01:39
      Masz rację, Lyliko, też tak sobie wyobrażam prawdziwy rajsmile
      Natomiast, jeśli ktoś spodziewa się, że w Raju jest jasno, ciepło i jedzie się
      tam windą do góry, to może się naciąć. Jest wilgotno, ciemnawo i kapie na
      głowę, a temperatura nie przekracza + 9 st. Celsjusza. I znajduje się pod
      powierzchnią ziemi. I wcale nie jest to Piekło, bo ono jest kawałek dalej. Od
      Raju różni się tym, że nie ma szaty. Gołe jest znaczy. Oraz mniejsze. Poza tym,
      dla normalnych ludzi, niewielka między nimi różnica - to pod ziemią, i to
      tamże. Bo to jest Raj dla jaskiniowców. Dla normalnych_inaczej jest w Anatolcesmile
      Na gorąco (nawet bardzo - grzyby właśnie podsuszam. Same wlazły niektórym do
      koszyka, cholery. Dużo) mogę napisać jedynie w wielkim skrócie: weekend był
      fantastyczny! Wprawdzie przekonaliśmy się po raz kolejny, że lokale
      gastronomiczne nie lubią TWCh i jest to zjawisko o zasięgu ogólnopolskim, ale
      spłynęło to po nas, jak woda w Raju po Baronie (żeby było jasne - nie wszyscy
      mieli takie szczęście, by wyjść stamtąd w lekko zmoczonym odzieniu. Stalaktyty
      plują tylko na wybrańców). Mam nadzieję, że jutro, gdy ochłonę i uporządkuję
      nieco wrażenia, uda mi się opisać, czym witaliśmy Berka i Barona, i dlaczego
      było to ich jedyne pożywienie przed wstąpieniem do Raju; o możliwości
      skorzystania z bezpłatnej opieki lekarzy wszystkich specjalności, w tym dwóch,
      wysokiej klasy laryngologów oraz kilkunastu homeopatów, z której nikt nie
      skorzystał, gdyż jesteśmy zdrowi oraz nie do zdarcia; jak nie doszło do
      morderstwa i kto chciał zostać dobrowolną ofiarą oraz czyją czaszkę znalazła
      sekcja grzybiarska. Niestety, nie mam pojęcia, czy uda mi się opisać, czyje
      piękne oczy były pełne łez i dlaczego; jak wyglądało pasowanie na członka TWCh;
      jak smakował sernik Lyliki; ile gwiazdek świeciło nad hotelem Barona; jaką
      sprytną pułapkę zastawił na nas G0p0s i jak samemu udało mu się w nią wpaść; w
      jak cudowny sposób niektórzy odmienili swoje gusta kulinarne, przez co stali
      się dla swych połówek nie do Bydgoszczy; do czego prowokowała nas cicha,
      bezksiężycowa noc i kto miał ochotę zawyć, jak Okrętka; dlaczego nikt nie
      chrapał... i tak dalej, i tak dalej...
      Jedno wiem na pewno - nie ma wspanialszego towarzystwa niż TWCh!
      Aha! Poczuliśmy bluesa. Naprawdę.
      Jutro, jeśli Szanowni pozwolą
      cdn.
      P.S. Kocham Was!
      • stara.gropa Wszystko to prawda 18.09.06, 07:20
        Nic dodać, nic ująćsmile))))))))))))))))))
        • lylika Sprawozdania poproszę! 18.09.06, 09:36
          Ja teraz biegnę do pracy a po powrocie liczę na wszystkie sprawozdania do zilustrowania. W kompleciku.smile
    • 36krzysiek Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 09:39
      Jestem zawiedziony, bo jakem Baron, NIE MAM SIĘ DO CZEGO PRZYCZEPIĆ smile))
      Towarzystwo wycieczki wspaniale,Groha pogryzła mnie tylko trochę, Baby Berka
      osobiście nominuję do tytułu DZIECKO ROKU, bo są aż za grzeczne, okolica
      wycieczki piękna,jaskinia Raj mnie obsikała a to podobno na szczęście dobrze
      wpływa. Wieczorne ognisko siegało szczytów drzew, a kiełbasy i innych
      specyjałów było tyle, że nawet ja nie dałem rady. Już nawet kogutowi daruje, że
      darł pysk od 4 rano pod oknem i w pierwszym odruchu widziałem czarowny widok
      rosołu z niego winkNie ugryzł mnie ani jeden komar tudzież inne swtorzenie.
      Grzyby same wskakiwały do koszyka, choć trochę niemrawo z racji posiadania
      jednej nogi. Nawet nie udało mi się zabłądzić w lesie. Źwierzątka są bardzo
      dobrze wychowane, psy i koty obsiadywały kolana z wyrazem pyska: "od roku nic
      nie jadłem, bądź człowiekiem, daj kiełbasy". Konie, osły i kozy na kolana na
      szczęście nie włażą. No a na koniec, już w Kielcach, Nocna Zmiana Bluesa
      zagrała dla nas prywatny koncert. I wyobraźcie sobie, w Jankach pod Warszawą
      nie było korka! Co jest ewenementem światowym, bo to jedyna droga wjazdowa do
      Wawki od południa i zwykle na koniec weekendu stoi sie tam co najmniej godzinę.
      Jedyna rzecz, do której mogę sie przyczepić to to, że już się skończyło.
    • stara.gropa Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 09:54
      W Kielcach zebraliśmy dwie torby marmuru i granitu na ramy do bohomazów.
      • groha Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 11:29
        stara.gropa napisała:

        > W Kielcach zebraliśmy dwie torby marmuru i granitu na ramy do bohomazów.

        Wstępnie zostało ustalone, że to, co zostanie, idzie do Barona. Łazienkę sobie
        wyłoży marmuremsmile)
    • g0p0s Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 11:16
      Stronnicze sprawozdanie z wyprawy w kieleckie cz. II
      Udaliśmy się parkową alejką pod jaskinię. Obok alejki jest ogrodzenie z siatki
      i latają za nim a to motocykle, a to transportery opancerzone. Był teleranek w
      tę sobotę? Przed jaskinią są stragany z pamiątkami z regionu. Wiadomo -
      góralskie ciupagi, muszelki z Bałtyku, lalki w strojach łowickich itp. Jest też
      pan z sokołem na ręku. Sokół za opłatą pozwala się fotografować. Niedźwiedzia
      nie było. Był za to bar z którego niedojedzeni skorzystali. Czekaliśmy na swoją
      kolejkę, bo do jaskini wpuszczają po 15 osób co kwadrans. Mnie ciekawi, jak
      wyliczyli, że to powinno być dokładnie 15 osób, a nie na przykład 14. Godziny
      wejścia trzeba dokładnie pilnować, bo woźna przy drzwiach jest groźna jak w
      podstawówce. Spóźnionych łaja i niemal za ucho ciąga. Z jaskini zrezygnowali
      Groha z Grohem i Mężydło. Baby mimo zapewnień Berek miały trochę pietra, ale
      sytuację przy pomocy cioć i wujków udało się opanować. Przewodniczka opowiadała
      nam o jaskini i Neanderlandczykach, którzy być maże sobie w niej mieszkali.
      Jaskinia (zespół sal) nie jest duża, ale bardzo urozmaicona. Występuje w niej
      bardzo dużo ...stytów, ...gmitów, ...idów itp. we wszelkich odmianach w
      dodatku. A jak już występują, to nie solo, tylko całymi stadami. Praktycznie
      nie ma kawałka wolnego od jakiejś ciekawej formy. Z sufitu gdzie niegdzie
      zwisają farfocle. Nie są to pajęczyny, tylko korzenie drzew. Śmiesznie. Kapie
      na głowę i jest ożywcza temperatura. Przed południem latał netoperek, ale przy
      nas miał pewnie sjestę. Po obejrzeniu wszystkiego co udostępniają, wyszliśmy na
      światło dzienne. Nikt się nie zgubił. Doceniliśmy uroki mieszkania we
      współczesnym budownictwie, nawet tym wielorodzinnym. Będąc pod wrażeniem usług
      kulinarnych Raju, postanowiliśmy dokupić 3 kg kiełbasy. Udaliśmy się do
      pojazdów i pięciomaszynową kolumną nieopancerzoną ruszyliśmy na Kadzielnię.
      Zajechaliśmy tam od innej strony niż przy poprzedniej wizycie. Groh pomknął na
      zakupy, a reszta wycieczki udała się pod górkę drogą wysypaną kamyczkami. No i
      zaczęliśmy je zbierać, wybierając płaskie i kańciaste. Nieliczni spacerowicze
      musieli mieć niezłą zagwozdkę. Stado dorosłych i na pierwszy rzut oka zdrowych
      ludzi gmera w kamykach i co po niektóre wrzuca do toreb. Towarzyszyły temu
      dialogi: ten może być? o taaam jaki fajny! to jeszcze pogrzebiemy tam dalej!
      idę w lewo, bo tu już wybrane. W polowaniu na kamienie ochoczo uczestniczyły
      Baby, dla nich takie kamyki to żywioł, od którego nie można ich oderwać. Część
      wycieczki Grocha zaciągnęła na szczyt górki, żeby pokazać pomnik i widoki.
      Berek z Dosią (kamyki!) oraz Edeka i ja zostaliśmy sobie w połowie drogi.
      Mogliśmy za to do woli napatrzeć się na uroczą Skałkę Geologów, po której
      szczycie skakała sobie młodzież. Przy nas nikt nie uczył się fruwać. Droga
      którą właziliśmy wiła się wzdłuż zbocza, które to z jednej strony za barierką
      spadało na pysk, a z drugiej kilka metrów wystawało w górę. Po jakimś czasie
      zza krzaków po tej wysokiej stronie usłyszeliśmy odgłosy naszej wycieczki.
      Wynikało z nich, że się w drodze powrotnej zgubili. Nasze nawoływania
      skierowały ich w naszą stronę. Jak widać nawet w takich górach można
      zabłądzićsmile) Zeszliśmy wspólnie na dół i pojechaliśmy obładowani kamiennym
      gruzem do Anatolki.
      c.d.n.
      • groha Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 12:07
        Wyprowadzanie na manowce oraz wodzenie po bezdrożach, to moja specjalność! smile)
        Właśnie doszłam do wniosku, że było dziwnie. Żadnego trupa, nocnego pościgu,
        nikt nie prześcignął Alicji. Wszyscy żywi i cali. Nawet żaden ptaszek w parku
        nie chciał nikogo os..., tego, ozdobić. Eeeee... smile
        • edyta95 Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 13:39
          -bardzo dziękuję wszystkim obecnym za tak piękne uhorendowanie mnie imieninowe,
          a zwłaszcza Lilce, która usłała mi miejsce w środku lokomocji różami i słodycz
          jeszcze upiekła, oraz Groszce, która uhorendowała mnie aniołem urody cudnej,
          rzeczone osoby i wszystkie inne wzruszyły mnie okrudnie, i do łez prawie
          doprowadziły Spiewem anielim też
          -Wycieczka bardzo udana była, ze względu na towarzystwo, miejsce, pogodę i inne
          okoliczności
          -Z niektórych naszych członków wyszły cechy nieoczekiwane całkiem, nigdy bym
          nie pomyślała, że wujcio gOpOs tak ładnie zająć dziećmi się umie, komplement to
          jest
          -Zawarte nowe znajomości żywe bardzo mnie radują, osobisty kontakt z nieznanymi
          naocznie członkami przerósł moje oczekiwania, zwłaszcza uroda niektórych, co
          stwierdzam z zazdrością odrobinową
          -Udzielam pochwały sekcji świętokrzyskiej, która największą aktywnością pomimo
          niewielkiej liczebności się charakteryzuje
          -Wyrażam zachwyt dla wszystkich nowopasowanych, za odwagę, kreatywności przy
          wykonywaniu przysięgi, oraz inne takie co nie pamiętam teraz
          -liczę, że ilość przecinków budzi zachwyt w niektórych, i teraz będę sobie ich
          mogła nieużywać dowolnie
          -i po ostatnie, Krzysiek oddaj mi moją szminkę smile
      • lylika Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 16:08
        Jak chodzi o sokoła, prawda szczera. Jest, daje się wziąć na rękę i fotografować nawet bez towarzystwa właściciela.
        img246.imageshack.us/img246/7126/060916szkieletczyzna026pk3.jpg
        Jeśli zaś chodzi o to,że mężydło nie wlazł do jaskini to potwarz i ciężka obraza
        /nie wiem co Ci zrobi jak wróci/. On by miał nie włazić do dziury jeśli dziura jest - to by się świat prędzej skończył.smile
        Kamyczki i owszem zbieraliśmy grupowo i z wielkim upodobaniem.
        img183.imageshack.us/img183/5486/060916portrecikiyj9.jpg
        Podzwialiśmy widoki
        img183.imageshack.us/img183/2533/060916szkieletczyzna036gt9.jpg
        i otumanieni ich urodą daliśmy się, chwilę potem, zwieść Grosze na manowce i zjeżdżaliśmy z urwiska niemalże jak Teresa. Brakowało tylko ścierki. Motocykle też były za wcześnie i nie w tym miejscu.smile
    • g0p0s Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 13:27
      Stronnicze sprawozdanie z wyprawy w kieleckie cz. III
      W Anatolce pierwszy przywitał nas Luis, tatuś Asi-Pobudki. Robił iiiiiyyyyy
      iiiiiyyyyy iiiiiyyyyy..., z akcentem na yyyyy. Iiiii na wdechu, yyyyy na
      wydechu. Proszę, pani powtórzy. Dobrze, teraz pan. Też dobrze. Tłumaczenie:
      chodźcie szybciej z tą marchewką do mnie. Cóż było robić? Wyciągnęliśmy wałówy
      (solidne) i polecieliśmy do źwierzątek. Chyba jednak za wolno, bo Luis od razu
      użarł Lylikę. Mimo tego karygodnego incydentu, całe towarzystwo zostało
      wymiziane i wykarmione. Klawiatura tego nie opisze, trzeba pojechać i przeżyć
      samemu. Pobudka faktycznie nie bardzo jeszcze wie co zrobić z marchewką, ale
      uczy się używać siekaczy - podszczypuje nimi. Wygląda przecudnie, robi minki,
      futerko ma niesamowite, a ten pyszczek... Nadal nosi berecik, zatrzyma go na
      zimę? Pozostałe towarzystwo rozpuszczone. Za to głodne, że uchsmile) Mizianiu i
      karmieniu poddaliśmy oślą rodzinę, kucykową rodzinę, państwa lamów, konie, drób
      ozdobny i państwa świnkostwo wietnamskie (przy czym tych ostatnich bez
      mizianiasmile O psach i kotach nie wspomnę. Teraz nie wspomnę, tylko później.
      Zostaliśmy nakarmieni żurkiem i żeberkami. Obok nas biesiadowała grupa prawie
      całkiem sfeminizowanych medyków, z jednostkami znanymi Grosze. Po tym posiłku
      włączyliśmy ognisko. Na wstępie uhorendowaliśmy solenizantkę Edytę. Dostała od
      nas śpiew i życzenia, a od Grochy jeszcze anioła z włosami Mocarta. Po czym
      rozpoczęliśmy przygotowania do pasowania. Ujawnić szczegółów nie mogę, ale tym
      razem wszyscy przeżyli. Takie czasy, nie to co kiedyś... Pasowani zostali:
      Lylika, Groha, Never, Małża, Berek, oraz uwaga, uwaga: Mężydło, Groh i
      Sławek!!! Co za straceńcza odwaga! Pasowaniu jak zwykle przewodniczyła
      Stara.gropa. Po ceremonii pasowania lekko zszokowanym pełnoprawnym członkom
      zostały wydane legitymacje oraz odbył się pobór składkismile
      Ogólną furorę zrobił sernik Lyliki i ciasto Grohy. Jeszcze następnego dnia
      ludziska spoza naszej wycieczki się o te rarytasy dopytywali. Się ściemniło i
      usiedliśmy przy ognisku. Piekliśmy kiełbaski. Impreza medyczna nabierała obok
      nas rumieńców. Nie wiem jak u nich z Guruą, ale mogliby być wcieleni do sekcji
      śpiewaczej oraz założyć sekcję tańca terenowego. O dziesiątej się ze śpiewem na
      ustach i przytupem w nogach oddalili. Mamy nadzieję, że przy pomocy jakiś
      trzeźwych kierowców.
      A my sobie siedzieliśmy, piekliśmy, gadaliśmy. Tym razem dużo o Gurui o nie o
      sobiesmile) Wiernie towarzyszył nam do końca jeden z kotów. Rozwalał się po kolei
      na naszych kolanach. Komisja Certyfikująca ogłosiła swój werdykt i wręczyła
      dokumenty. Troszkę nam wiało, ale obracaliśmy się wywietrzonymi stronami do
      ogniska i można było wytrzymać. Niestety Lylika z Stefanmarią (jak to się
      odmienia??; dawniej Mężydło) oraz Edyta musieli wracać do domu. Uwzględniając
      ich obowiązki jesteśmy pełni podziwu, że postanowili chociaż jednego dnia nam
      towarzyszyć. Komarów, nietoperzy i wilków w dalszym ciągu nie było. Były
      obiecane pieczone ziemniaki. Po wypaleniu dubeltowej porcji drewna wyłączyliśmy
      ognisko i udaliśmy się do kwater. Sekcja grzybiarzy umawiała się na poranne
      polowanie. Krzysiek obiecywał, że własnoręcznie poderwie sekcję na nogi przed
      bladym świtem.
      Miało być jeszcze wspólne oglądanie odcinka sierialu 07 zgłoś się, ale Morfeusz
      porwał nas w ramiona.
      c. d. n.
      • asia.sthm Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 13:35
        Wiecie co?
        Calosc, powtarzam : calosc przeczytalam na wdechu.
        Ja jeszcze w nurki pojde jak slowo honoru - oddychac nie potrzebuje, tak sie
        przy was wytrenowalam.

        Dzieki za sprawozdania!! Ide teraz na powietrze... zapalic.
        • maalza Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 13:54
          ...na wdechusmile Inaczej sie nie da, prawda?
          G0p0sie, Ty jestes kronikarz nie od parady, czekam z niecierpliwością na dalsze
          części (coby aby też dodać swoje, ale żeby nie było powtórek)
          A od siebie na razie dodam, że uwielbiam Was niezmiernie! Wszystkich
          wszystkich, tych nieobecnych też! Raz jeszcze dziękuję za tak ciepłe i
          serdeczne przyjęcie do grona tych normalnych inaczej.
          Szkoda, że 3 sztuki musiały ewakuować się jeszcze tego samego dnia. Na pewno
          byłoby 3 razy więcej śmiechu i 3 razy więcej grzybów. Pozostaje tylko dni
          odliczać do kolejnej okazjismile
          Dzisiaj za radą Edeki obejrzałam zaległe zdjęcia - z Tończy, Garwolina, chrzest
          Asi.sthm, itp. Mam wrażenie, jakbym Was znała już lata całe!
          Lyliko - jedno ze źwierzów też ugryzło mnie w palec, była to kucyk mama. Na
          szczeście pisac moge, bo to kciuk lewej ręki i nawet już nie boli.
          A na razie wracam do pracy.
          • maalza Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 13:57
            PS.To pisałam ja - Małża - nr porządkowy 57 :o)
            • stara.gropa Kij w mrowisku:) 18.09.06, 14:10
              Łubudubu, łubudubu, niech żyje Anatolka, a zwłaszcza Jaś.
              Coś wszyscy jesteście podejrzanie słodcy. Było aż tak okropnie?smile
              • edeka5 Re: Kij w mrowisku:) 18.09.06, 14:15
                Bo nikt nie ma odwagi prawdy napisać.
                Tak naprawdę wszyscy się pokłócili, na koniec pobili i nie mogą na siebie
                patrzeć. A Małżę to nawet wyrzucili z samochodu.
                • stara.gropa Re: Kij w mrowisku:) 18.09.06, 14:28
                  A ja musiałam wracać do domu tramwajem.
                  I to wcale nie zwierzęta pogryzły Małżę i Lylikę!
              • maalza Re: Kij w mrowisku:) 18.09.06, 14:20
                No dobra, nie ma co ściemniać, bo i tak wyjdzie szydło z worka, prędzej czy
                później - było katastrofalnie! Kłócilismy się o wszystko, w jaskini Raj
                zgubiliśmy kilka sztuk, lał deszcz i wiało, ogniska nie było z przyczyn
                własnie wymienionych, nie karmiliśmy zwierzaków, bo przeciez szkoda zachodu,
                pasowanie polegało na tym, że każdy dostał porządne lanie, spać poszliśmy o
                21.00 - dłużej nie mogliśmy ze sobą wytrzymać. Wstalismy około południa
                następnego dnia i bez słowa pojechaliśmy do domów.
                Lepiej, prawda? smile)))))))
                • edeka5 Re: Kij w mrowisku:) 18.09.06, 14:38
                  Bliżej prawdy, bo prawdziwej prawdy to i tak nikt nie napisze.
      • lylika Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 16:57
        Ilustracje do części III - odc. 1
        W Anatolce, do Pobudki, która trochę kryła sie za mamą, ustawiła sie kolejka chętnych do myziania.
        img183.imageshack.us/img183/9282/060916szkieletczyzna042hv2.jpg
        A tu macie oślą rodzinkę, Malwinę, Luisa i Pobudkę w całej krasie.
        img183.imageshack.us/img183/8364/kopia060916szkieletczyzna051sn9.jpg
        Byli też państwo lamowie, Jaś i Małgosia.
        img183.imageshack.us/img183/6829/060916portreciki003xb3.jpg
        Oraz inne różniste źwierzątka. Niektórzy najbardzej zagustowali w kucyku.
        img183.imageshack.us/img183/5791/060916szkieletczyzna044id2.jpg
        Jednak niekwestionowanym szefem jest Kuba, z którego Krzyśkowi marzył się rosół.
        img183.imageshack.us/img183/4544/060916szkieletczyzna052kj5.jpg
        smile))
      • lylika Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 21:51
        Ilustracje do części III - odc. 2 /ostatni/
        Prezent wywołał u solenizantki najszczerszy i najpiękniejszy uśmiech świata.
        img183.imageshack.us/img183/2815/060916szkieletczyzna058nq4.jpg
        A teraz do przysięgi wystąp.
        img183.imageshack.us/img183/1180/060916szkieletczyzna064fn9.jpg
        Od walenia w piersi aż huczało.
        img183.imageshack.us/img183/2561/kopia060916szkieletczyzna072kq3.jpg
        Bo też i pasowanie to nie były przelewki. Stara Gropa nie oszczędzała ani siebie, ani sprzętu, ani pasowanych.
        img183.imageshack.us/img183/4489/kopia060916szkieletczyzna073lr8.jpg
        Tortury były wymyślne, bolesne i pozostawiały trwałe ślady a torurującym sprawiały wyraźną satysfakcję.
        img183.imageshack.us/img183/8404/060916szkieletczyzna086vs2.jpg
        Ślady tortur widać było nawet na torturujących.
        img183.imageshack.us/img183/6779/kopia060916szkieletczyzna076yl0.jpg
        Także pasowanym sympatykom nie uszło na sucho i musieli znieść krwawą kaźnię.
        img183.imageshack.us/img183/2589/kopia060916szkieletczyzna083fz9jp
        Wydawało się, że upodleniu pasowanych i radości prześladowców nie ma końca.
        img183.imageshack.us/img183/6247/kopia060916szkieletczyzna092ni5.jpg
        Wreszcie tortury zakończono i Szefowa rozdała legitymacje.
        img183.imageshack.us/img183/3687/kopia060916szkieletczyzna095zw6.jpg
        Solenizanta pokroiła sernik do którego znalazły się szlachetne napitki.
        img183.imageshack.us/img183/962/kopia060916szkieletczyzna059by4.jpg
        I można było udać się celebrować ciąg dalszy uroczystości przy ognisku.
        A tam, to już jak pijane dzieci we mgle.
        img183.imageshack.us/img183/7337/kopia060916szkieletczyzna097yx2.jpg...
        Na ilustracje do części IV musicie poczekać na Groha.
        smile))
        • asia.sthm Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 22:19
          Lyliko dzieki smile)
          ale krwawa kazn sie nie wkleila ani pijane dzieci we mgle.
          Mozesz jeszcze raz dac, bo brzmi zachecajaco.smile)
          • lylika Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 22:30
            Pijane dzieci - ponownie.
            img183.imageshack.us/img183/9234/kopia060916szkieletczyzna097vb9.jpg
            • asia.sthm Re: RAJ w Anatolce 19.09.06, 10:12
              warto bylo poczekac na te pijane dzieci we mgle smile)))
        • lylika Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 22:26
          Sprostowanie
          przysuspicious Także pasowanym sympatykom nie uszło na sucho i musieli znieść krwawą kaźnię.
          powinno być:
          img183.imageshack.us/img183/1606/kopia060916szkieletczyzna083gj1.jpg...
          Przepraszam, to już zmęczenie materiału.
          • lylika Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 22:34
            Do trzech razy sztuka, nie wiem co się dzieje z tym zdjęciem.
            img183.imageshack.us/img183/1606/kopia060916szkieletczyzna083gj1.jpg
    • mzrr21 Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 14:57
      Czy zdjęcia z weekendu i miziania są tylko dla wtajemniczonych?
      • edyta95 Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 15:00
        tak
        • mzrr21 Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 15:02
          edyta95 napisała:

          > tak


          Wyjątkowo wygadana jesteś
          • never_enough Re: RAJ w sprawozdaniach 18.09.06, 15:27
            Wspaniałe sprawozdania! Wypisz, wymaluj tak było. smile))
            Chcieliśmy do Raju i wpuścili nas smile) Zarówno do podziemi, jak i pod gołym
            niebem - Anatolka to raj na ziemi smile))
            G0p0s napisał, że wszyscy mają sprawozdać, ale po tym co przeczytałam obie ręce
            czkawki dostały i mimo, że nikt mnie nie pogryzł tempo pisania spadło wink
    • g0p0s Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 16:30
      Stronnicze sprawozdanie z wyprawy w kieleckie cz. IV
      Plany Krzyśka podsłuchał kogut i postanowił pójść mu na rękę, a właściwie w
      ucho. Piał o zamówionej porze. I repetował później. Był nieźle poinformowany,
      bo latał po całym gumnie ze swoimi żonami, ale piał tylko pod oknem pokoju w
      którym spał Krzysiek i ja. Niżej spała Berek z Babami. Wspólnie z nimi byłem
      niewinną przypadkową ofiarą grzybomanii. Gdzieś tak o szóstej wstaliśmy z
      Krzyśkiem po kolejnym popisie drobiu. Z tym, że ja wstałem trwale, a Krzysiek
      chwilowo. Wkrótce wstał Sławek, później Groh. Psica Goldi od rana jest gotowa
      do głaskania. Musi przecież odrobić nocne zaległości. Świeciło słoneczko, to
      się na nie przenieśliśmy. Koty dostały śniadanie i w zgodzie go wcinały. Goldi
      myszkowała po obejściu to tu, to tam. W końcu ułożyła się na trawniku przed
      nami. Groh zauważył przed jej pyskiem w trawie piłeczkę pingpongową. Chciał ją
      pstryknąć i zobaczyć co zrobi Goldi. Zanim to zrobił, to piłeczka zamieniła się
      w jajko i zniknęło w psiej mordzie. Pomemłała je w mordzie, parę razy wypluła,
      złapała i pobiegła na drugą stronę podwórza. Tam położyła na ziemi i wytarzała
      się na nim. Myśleliśmy, że robi sobie maseczkę na sierść. Ale okazało się, że
      jajko wciąż jest całe. Przyszła z nim ponownie do nas. Pobawiła się jeszcze
      trochę a potem pacnęła w nie łapą i zjadła. Razem ze skorupką. A więc nie
      chodziło o ładną sierść, tylko o takież szczekanie i o profilaktykę
      osteoporozy. Towarzystwo powoli się budziło. Ostatnie sztuki przed dziewiątą.
      Dostaliśmy śniadanie, które było wzmocnione już chwalonymi wypiekami. Po
      posiłku w większości zwykłej (albo kwalifikowanej?) odezwał się grzybowy zew.
      Poszli w las. Stara.gropa, Never, Małża, Groh, Sławek, Krzysiek. Nie wracali
      ranki i wieczory... Nie, tylko ranki. Za płotem śmigali grzybiarze, ale nie
      nasi. W końcu są, przyszli. Z całą, za przeproszeniem, kupą grzybów. Z mety
      padły dwa pytania: skąd je wzieliście i czy one są prawdziwe? Okazało się, że
      nie dość że prawdziwe, to i niektóre prawdziwki. Najwięcej jednak było takich
      jednych, które Groha uważa za jadalne, a miejscowy grzybiarz, że to nie one
      akurat są. Cóż czas pokaże kto miał racjęsmile) Po nacieszeniu się widokiem
      bogactwa zostało ono sprzątnięte ze stołu i postanowiliśmy zmierzyć się z
      zapasem kiełbasy jaki mieliśmy. Znaczy się drugie śniadanko na ciepło
      zaordynowaliśmy. Kiełbasa wygrała. W nagrodę została przekazana właścicielce.
      Stara.gropa sprawnie wyliczyła nasze zobowiązania finansowe i je od nas
      wyegzekwowała. Newer musiała wyjechać trochę wcześniej. Zachowała oprócz wrażeń
      jednego grzyba do barszczu. Przyszedł czas opuszczenia Anatolki. Czas ten się
      trochę wydłużał, gdyż Baby dostały po lizaku i kleiły się wszystkim do
      wszystkiego. Za to przyklejone do fotelików były bezpieczniejsze. Luis witał
      następnych gości ciągnących do gospodarstwa. Wyjechaliśmy do Kielc.
      W Kielcach na początek Grohy wyrzucili Małżę. Dobrze, że trochę zwolnili.
      Pojechaliśmy pod centrum. Przeszliśmy się kawałek kieleckimi ulicami w okolice
      zamku. Tam planowaliśmy zjeść lody. Lokal działał w ten sposób, że w okienku
      się u roztargnionych pań zamawia i płaci, a to czego nie dadzą od ręki, to
      donoszą do stolika. Wyposażeni w lody i napoje gawędziliśmy. Baby latały po
      trawniku. Czasami Berek za nimi. Przyjechała furgonetka i zaczęto wyciągać z
      niej nagłośnienie i instrumenty. Sławek Wierzcholski z Nocną Zmianą Blusa miał
      próbę przed koncertem, który się za chwil kilka rozpoczynał. Dziedziniec na
      którym się znajdowaliśmy opustoszał. Nie wpuszczano już przed występem nowych
      gości. My twardo siedzieliśmy do końca. Nie siedziała Berek z Babami, bo
      tańcowały. W zasadzie to dla nas tylko gralismile Po jednym z utworów dostali od
      nas w zamian pierwsze oklaski, a my od Sławka Wierzcholskiego zaproszenie na
      koncert. No cóż, musieliśmy jednak wracać. Spotkanie zakończyło się w
      tradycyjnej atmosferze akustycznej - musieliśmy do siebie migać.
      I to by było na tyle.
      Dziękuję wszystkim uczestnikom.
      • asia.sthm Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 16:54
        Małmazja nie sprawozdanie smile)))))
        • bumbecki Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 16:59
          ehhh no załuję że terminy nam się naszły ....
    • groha Re: RAJ w Anatolce 18.09.06, 20:31
      Właśnie skończyłam jeść pierożki z tymi dziwnymi grzybkami, więc na wszelki
      wypadek śpieszę z tym, co mi się jeszcze przypomniało.
      Otóż jednak trup był! Na Placu Artystów leżał. Zapraszano nas nawet do podjęcia
      akcji reanimacyjnej, ale doszliśmy do wniosku, że szkoda naszego wysiłku,
      bowiem szanse na uratowanie są marne - został z niego sam kadłub, bez rąk i
      nóg. Bladość powłok zwłok wskazywała, że to już zimny trup i nikt się nie
      wyrywał z zastosowaniem metody usta-usta. Co innego, gdy dusił się Baron. Ooo,
      wtedy to, zupełnie co innego! Chętne znalazły się natychmiast. Być może
      dlatego, że szanse jego uratowania były o wiele większe - jeszcze rzęził, no i
      posiadał resztę kadłuba. Ubolewam, że Baron zrezygnował z budzenia niektórych o
      5 rano, bardzo ubolewam. Byłby prawdziwy, niedobity trup i okazja do
      reanimacji. Czy skutecznej - nie wiem, ale co byśmy sobie poćwiczyły, to
      nasze.
      Nikt nie skorzystał także z niesamowitych mocy źródełka Biruty, tego, przy
      którym, jak wszyscy pamiętamy z "Syzyfowych prac", Marcin Borowicz zakochał się
      w pannie Annie, zwanej także Birutą, która w wieku 14 lat ślubowała nie kusić
      chłopców uśmiechem i być do końca życia dziewicą. Nie wykluczone, że właśnie z
      tego powodu nikt się specjalnie nie rwał do tego źródła, zwanego
      także "Źródełkiem miłości", choć radiesteci wybadali, że woda z niego, daje
      niezły power. Nikt nie spróbował, przepadło.
      Ponadto, w trakcie spotkania dochodziliśmy, o dziwo, do rozmaitych wspólnych (!)
      wniosków, z których pamiętam następujące:
      a. TWCh powinno posiadać hymn.
      b. Agata Christie też ma na koncie parę, powiedzmy delikatnie - mniej udanych
      książek.
      c. Członkowie TWCh płci męskiej, jak jeden mąż (Guruy) posiadają wspólną cechę -
      są idealnymi opiekunami do dzieci.
      d. Pogląd, że tylko chłopcy warczą, jest fałszywy. Dziewczynki też potrafią.
      e. Wiadomo, że nie uznajemy starości, więc bardzo się cieszymy, że jest wśród
      nas fachowiec od wiecznej młodości. Gdybyśmy chwilowo zwątpili w jej trwanie,
      wiemy do kogo lecieć.
      f. Lubimy pewien napój, ale nie posiadamy niezbędnej aparatury do jego
      wytwarzania. Szkoda.
      g. Wszystko nam się kojarzy, jak należy i nie mamy z tego powodu żadnych
      kompleksów. Kto ma, powinien natychmiast nadrobić braki w lekturze
      obowiązkowej.
      Więcej nie pamiętam. Ale ogólnie czuję się nieźle, czyli w tych pierogach
      jednak były opieńki, chyba...
      • never_enough Re: RAJ na grzybobraniu wokół Anatolki 18.09.06, 20:57
        Sprawozdanie – Grzybobranie

        Niezupełnie bladym świtem, bo dzień już nieuchronnie chylił się ku południu,
        sekstet grzybiarzy udał się raźnym krokiem w kierunku drzewostanu. W grupie
        dali się rozróżnić: Stara.Gropa, Małża, Groh, Sławek Mąż Edeki, Pan Baron i
        Never. Groh zaopatrzony był w misternie pleciony kosz na grzyby. Starannie
        ukrywał go za plecami, a głośno i z należytą powagą powtarzał: „Idziemy na
        spacer, a nie na grzyby. A kosz niesiemy jako dekorację.” Grupa zgodnie uznała,
        ze to słuszna koncepcja. Drugi kosz w tym gronie niósł własnoręcznie i z
        wdziękiem Pan Baron. Oooo! Nie był to zwykły kosz…był … niezwykły wink Baron
        niewiele mówił, ale po lekkim uśmiechu na ustach poznać można było, że w sercu
        układa ciekawą koncepcję na grzybołowy. Sławek Mąż Edeki zaopatrzony był w
        cenny scyzoryk makgajwera (niech o jego wyjątkowości zaświadczą grzyby, które
        czyścił i kolce, które usuwał). Stara.gropa nic nie niosła (początkowo), ale
        uśmiechając się uroczo wyjawiła swoją koncepcję: będzie zbierała grzyby
        pojawiające się na drodze (grzyby drżąc przed majestatem licznymi stadami
        wychodziły na drogę tuż pod nogi Szefowej). Małża i Never od początku wyprawy
        twierdziły, ze nie znają się na poziomie jadalności grzybów i wątpią w
        dojrzenie wśród mchu i paproci jakiegokolwiek kapelusza na nóżce. Nie
        przeszkadzało im to ochoczo truchtać za wycieczką. I słusznie. To właśnie na
        ich przykładzie odkryta została grzyboterapia: wyostrzyły wzrok i po skutecznym
        przeszkoleniu przez pozostałych członków znały się na grzybach. Małża rozważała
        nawet porzucenie okularów pod pobliskim jałowcem.
        I ruszyli. Początkowo lekceważąc zew natury, szli powoli, snując luźne
        rozważania. Dość szybko okazało się, że w zbieractwie prym wiodą Groh i Sławek
        Mąż Edeki. I równie szybko okazało się, że Baron wraz z wyposażeniem udał się w
        bliżej nieokreślonym kierunku. Grupa nawoływała, jednak niezbyt głośno,
        przypuszczalnie …nie chcąc płoszyć grzybów wink.
        Grzybiarze chodzili i chodzili, a grzyby pojawiały się coraz liczniej i coraz
        szlachetniej. Do tego stopnia, że porzucono farmę opieniek by lecieć w stronę
        grządki prawdziwków i innych hrabiów.
        Stara.Gropa zdecydowanym gestem przejęła szybko zapełniający się kosz
        dorzucając tam niezłe okazy. Małża znalazła kilka wyjątkowych egzemplarzy o
        nogach grubszych niż kapelusz. Never też nie obijała się po próżnicy. Głównie
        jednak napotykając coraz to czerwieńsze i ładniejsze sztuki.
        Groh ujawnił nie tylko wysoki poziom grzyboznawstwa, ale również dużo i barwnie
        opowiadał nam o poszyciu leśnym. Swój wykład uzupełniał okazami w naturze.
        Grzybomistrzem okazał się Sławek Mąż Edeki, który znalazł okaz o kapeluszu jak
        młyńskie koło i nóźce (nodze), jak pień dębu Bartek. Grzybocud!
        Był też moment tajemniczy: w lesie odkryto czaszkę. Długo i intensywnie
        zastanawiano się kim zacz był właściciel czaszki. Rozpoznawano zęby i kości.
        Ale lekcja biologii utknęła w martwym punkcie. Dedukcja nie pomogła. Wygrały
        grzyby. Porzucając czaszkę samej sobie i nie oznaczywszy drzewa portmonetką na
        czerwonej mulinie, ruszyli przed siebie.
        W chwili, gdy kosz przepełniony do granic możliwości skrzypiał i groził
        oderwaniem uchwytu, grupa udała się na łono TWCh w pieleszach Anatolki.
        Rozsypawszy na ogromnym stole swoje zbiory grupa zasiadła do kaw/herbat.
        Ach, co to była za wyprawa i jakie zbiory!

        p.s. poza sprawozdaniem: Dziękuję Wam za wspaniały wyjazd!!!
        • never_enough Re: RAJ i ukłony! 18.09.06, 20:58
          Gromkie Hip, Hip, Hurrrrrrrrrrrrrrraaaaaa!
          dla Grohy i Groha za organizację całokształtu smile)))
          • lylika Re: RAJ i ukłony! 18.09.06, 22:01
            never_enough napisała:

            > Gromkie Hip, Hip, Hurrrrrrrrrrrrrrraaaaaa!
            > dla Grohy i Groha za organizację całokształtu smile)))
            ...
            Podpisuję się pod tym obiema rękami /mogę jeszcze nogi dołożyć/ tylko zazdrość mną rzuca o klawiaturę, że nie mogłam zostać i pogrzybobrać z Wami.
            Wiem też kto napisze nam opowiadanko lub sprawozdanko.smile
            • smitte Re: RAJ i ukłony! 18.09.06, 22:49
              Te zdjęcia jakieś takie... połowicznecrying I who is who nie wiadomocrying Sprawozdanie
              za to przepiękne, szacuneczekwink
              • lylika Re: RAJ i ukłony! 18.09.06, 22:54
                smitte napisała:

                > Te zdjęcia jakieś takie... połowicznecrying
                ...
                Poważnie?smile))
                • smitte Re: RAJ i ukłony! 19.09.06, 08:35
                  No bo tylko połowę twarzy szanownemu Państwu widać, albo od tyłu, z boku, same
                  nogi... Nie nie no wygłupiam się, wiem, ze nie każdy by sobie życzył, ale ja np
                  to chciałabym zobaczyć jak taka np Groha wygląda, no wzrokowcem jestem. Mnie to
                  sobie każdy może obejrzeć w Starym Próchnie (więcej niż w połowie, tak w 3/4),
                  chociaż nikt się mnie o zdanie w tej kwestii nie pytałwink)))
                  • lylika Re: RAJ i ukłony! 19.09.06, 09:06
                    smitte napisała:

                    > No bo tylko połowę twarzy szanownemu Państwu widać, albo od tyłu, z boku, same
                    > nogi... Nie nie no wygłupiam się, wiem, ze nie każdy by sobie życzył, ale ja np
                    > to chciałabym zobaczyć jak taka np Groha wygląda, no wzrokowcem jestem. Mnie to
                    > sobie każdy może obejrzeć w Starym Próchnie (więcej niż w połowie, tak w 3/4),
                    > chociaż nikt się mnie o zdanie w tej kwestii nie pytałwink)))
                    ...
                    To nie miał być album rodzinny ani galeria portretu tylko ILUSTRACJA WYDARZEŃ.
                    A Grohę możesz sobie obejrzeć w wątku Sprawozdanie Ze Spotkania W Połowie Drogi.
                    Wystarczy czytać forumsmile))
                    • smitte Re: RAJ i ukłony! 19.09.06, 09:59
                      Dobrze, dobrze, już nic nie mówie.
                      • groha Re: RAJ i ukłony! 19.09.06, 12:41
                        Muszę Was zmartwić - grzybki okazały się jadalne.
                        P.S.1 Smitte, podobno po ujrzeniu moich zdjęć, niektórzy są pod takim
                        wrażeniem, że tracą zdrowy sen na kilka nocy, więc się zastanów, czy na pewno
                        tego chcesz? smile)
                        P.S.2 Przypomniał mi się jeszcze jeden wspólny wniosek: bardzo nie lubimy, gdy
                        ktoś znika, jak kamfora. Gdy robi to po angielsku też nie. Przywiązujemy się
                        chyba, czy coś w tym rodzaju.
                        • smitte Re: RAJ i ukłony! 19.09.06, 16:56
                          Hmm, no oko moje już tak mniej więcej ujrzało, ale to dopiero dzisiaj,
                          zobaczymy w nocy, jak tam ze snem będziewink))
                          A ja nie znikam, wy po prostu toczycie tyle dyskusji naraz, że fizycznie
                          niemożliwe jest śledzić je wszystkie na bieżąco, a co dopiero udzielać się w
                          każdej. Staram się wszelakoż być z grubsza na bieżącowink)))))
                          • lylika Re: RAJ i ukłony! 19.09.06, 22:33
                            smitte napisała:
                            wy po prostu toczycie tyle dyskusji naraz, że fizycznie
                            > niemożliwe jest śledzić je wszystkie na bieżąco
                            ...
                            To Ty fizycznie chucherko jesteś.smile
                            • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 19.09.06, 22:33


                              • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 19.09.06, 22:42
                                Znowu enter wysłał post przed napisaniem.
                                ...
                                Wszyscy po spotkaniu same peany piszą a ja zauważyłam też straty.
                                Po pierwsze Krzysiek przywłaszczył sobie szminkę Edyty. Nie ma informacji żeby oddał, mało tego, gdzieś się zabunkrował.
                                Po drugie Berek nie odezwała się ani razu w tym wątku. Ja nie chcę być złym prorokiem ale to Krzysiek Ją wiózł.
                                Po trzecie, zdjęcia są połowiczne. Niby nic ale zawsze strata.
                                Uprasza się wszystkich mających jakieś informacje o przekazywanie ich niezwłocznie. Może się coś/ktoś znajdzie.
                                • stara.gropa Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 07:06
                                  Szminkę Edyty ja mam, Krzysiek ją oddał nie bez walkismile
                                  Mało się odzywam, bo mnie gardło boli. Takie są skutki włóczenia się po
                                  Szkieletczyźniesmile
                                  • never_enough Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 08:14
                                    straty c.d.
                                    - zdrowie Starej.Gropy
                                    - zdrowie Lyliki
                                  • edeka5 Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 08:28
                                    stara.gropa napisała:
                                    > Mało się odzywam, bo mnie gardło boli.

                                    A mnie przestało. Widocznie przejęłaś ode mnie. Dziękuję.
                                    • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 09:06
                                      edeka5 napisała:

                                      > stara.gropa napisała:
                                      > > Mało się odzywam, bo mnie gardło boli.
                                      >
                                      > A mnie przestało. Widocznie przejęłaś ode mnie. Dziękuję.
                                      ...
                                      Ty to masz dobrze, sprzedałaś gładko bólik. Mnie, co prawda, gardło nie boli i gadać mogę ale słabo, bo mam burchel na wardze /niestety, od tej wichury, a nie od całowaniasad/ i rzuciło mi się na uszy.smile))
                                    • 36krzysiek Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 10:18
                                      mam taki katar, że na oczy nie widze. Do tego boli mnie głowa i cała reszta.
                                      Zgubiłem szczoteczkę do zębów. W pracy walą się na mnie obowiązki lawiną a ja
                                      ledwo żyję. Generalnie czekam na trzęsienie ziemi, co by dopełnienie nieszczęść
                                      było pełne. Niech mnie ktoś przytuli ! wink
                                      • maalza Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 10:27
                                        groha napisała:

                                        > Muszę Was zmartwić - grzybki okazały się jadalne.
                                        > P.S.1 Smitte, podobno po ujrzeniu moich zdjęć, niektórzy są pod takim
                                        > wrażeniem, że tracą zdrowy sen na kilka nocy, więc się zastanów, czy na pewno
                                        > tego chcesz? smile)
                                        > P.S.2 Przypomniał mi się jeszcze jeden wspólny wniosek: bardzo nie lubimy,
                                        gdy
                                        > ktoś znika, jak kamfora. Gdy robi to po angielsku też nie. Przywiązujemy się
                                        > chyba, czy coś w tym rodzaju.

                                        Jeszcze jeden wspólny wniosek (pół żartem pół serio) - padł pomysł
                                        wprowadzenia ciszy na forum między 22 a 6 rano :o)
                                        • mzrr21 Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 10:31
                                          1. Ta cisza nocna nie taka głupia, tylko co wtedy z sekcją kanadyjską
                                          2. Chyba ogólnie dużą część aktywnych forumowiczów wybiera sie na zwolnienia
                                          lekarskie po upojnym weekendzie
                                        • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 10:44
                                          To od 22.00 do 6.00 rano jakiś zakaz pisania ma być? Odgórny?smile))
                                          • maalza Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:10
                                            lylika napisała:

                                            > To od 22.00 do 6.00 rano jakiś zakaz pisania ma być? Odgórny?smile))

                                            Nie pamiętasz żartów a propos Twojej pierwszej wizyty na forum?smile
                                            • mzrr21 Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:11
                                              A kto te składki zbiera?
                                              • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:13
                                                mzrr21 napisała:

                                                > A kto te składki zbiera?
                                                ...
                                                Jaśnie Wielmożna Stara Gropa.
                                                • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:15
                                                  lylika napisała:

                                                  > mzrr21 napisała:
                                                  >
                                                  > > A kto te składki zbiera?
                                                  > ...
                                                  > Jaśnie Wielmożna Stara Gropa.
                                                  ...
                                                  Za pośrednictwem Głównej Księgowejsmile
                                                  >
                                                  >
                                                  • never_enough Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:16
                                                    która lubi pobrać osobiście smile
                                                  • stara.gropa Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:19
                                                    Odwrotnie. Skarbnica nasza, czyli Jotka trzyma kasę.
                                                    Ja tylko przeprowadziłam windykację.
                                                  • never_enough Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:32
                                                    Tak, ja to wiem.
                                                    Główna Księgowa lubi pobrać osobiście smile
                                                    Tylko akurat w RAJU jej nie było wink
                                                    Windykacja była skuteczna.
                                                  • edeka5 Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:54
                                                    never_enough napisała:
                                                    > Windykacja była skuteczna.

                                                    ... i dyskretna. Ja nic nie zauważyłam smile
                                                    Joanno, dawał Ci ktoś jakieś pieniądze???
                                                  • stara.gropa Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:57
                                                    Tak. I to nie jedna osoba.
                                            • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:12
                                              maalza napisała:

                                              > lylika napisała:
                                              >
                                              > > To od 22.00 do 6.00 rano jakiś zakaz pisania ma być? Odgórny?smile))
                                              >
                                              > Nie pamiętasz żartów a propos Twojej pierwszej wizyty na forum?smile
                                              ...
                                              Właśnie dlatego pytam.smile))
                                      • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 10:33
                                        36krzysiek napisał:

                                        > mam taki katar, że na oczy nie widze. Do tego boli mnie głowa i cała reszta.
                                        > Zgubiłem szczoteczkę do zębów. W pracy walą się na mnie obowiązki lawiną a ja
                                        > ledwo żyję. Generalnie czekam na trzęsienie ziemi, co by dopełnienie nieszczęść
                                        >
                                        > było pełne. Niech mnie ktoś przytuli ! wink
                                        ...
                                        Przytulać? Absolutnie wykluczone. Jeszcze się pozarażamy.smile
                                        Dobrze, że sie odezwałeś bo już chciałam "dawać na wybębnienie". Obowiązki odłóż "na żółwia", niech się wloką a szczoteczkę do zębów kupimy Ci w prezencie. Taaaaką dużą.smile
                                        • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 10:36
                                          Prywata. Fotki dostałeś?
                                          • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 10:47
                                            Był jeszcze jeden wniosek. Od nowego roku podnieść składki członkowskie. Z 5-ciu do 10-ciu złotych rocznie.
                                            No... teraz to będzie cisza nie tylko nocna.smile))
                                          • 36krzysiek Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:08
                                            Niom! dziękuję bardzo. Są urocze. Oczywiściete, gdzie mnie nie ma.
                                            • groha Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 11:34
                                              No i masz, trochę świeżego powietrza i już się pochorowali... Miastowe
                                              zdechlakismile)
                                              Berku! Odezwij się! Mam nadzieję, że śliczne babsztylki zdrowe (szczególnie
                                              Dasia, bo coś niewyraźna była)? One chyba i tak silniejsze, niż te słabe i
                                              delikatne mimozy, których palcem nie pokażę, bo jestem dobrze wychowana... Hihi.
                                              • lylika Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 12:56
                                                groha napisała:

                                                > No i masz, trochę świeżego powietrza i już się pochorowali... Miastowe
                                                > zdechlakismile)
                                                > .
                                                Zaraz pochorowali. Mała niedyspozycja, w przeciwieństwie do kieleckiej wichury. U Was tak zawsze duje?
                                                • groha Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 13:27
                                                  lylika napisała:

                                                  > U Was tak zawsze duje?

                                                  Nie zawsze. Powietrze się rusza tylko wtedy, gdy goście przyjeżdżają smile)
                                            • groha Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 15:21
                                              36krzysiek napisał:

                                              > Niom! dziękuję bardzo. Są urocze. Oczywiściete, gdzie mnie nie ma.

                                              Chyba naprawdę źle dzisiaj z Baronem. Domaga się komplementów. Udał nam się
                                              Baron, jak rzadko, bowiem śliczny jest i wielkiego serca. Wystarczy? smile)
                                • berek_76 Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 12:56
                                  > Po drugie Berek nie odezwała się ani razu w tym wątku. Ja nie chcę być złym pro
                                  > rokiem ale to Krzysiek Ją wiózł.

                                  Żyję, ale ledwie. Robotą mnie przysypało, Daśka chora, dzisiaj w nocy dostała
                                  gorączki 39 uncertain . Za przesłane mi fotki dziękuję, jeśli wydłubię cokolwiek z
                                  własnych, postaram się dostarczyć, ale na razie nie mam sekundy czasu.

                                  Uściski smile

                                  -----------------------
                                  Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                                  • groha Re: RAJ w Anatolce - straty 20.09.06, 13:47
                                    berek_76 napisała:

                                    >Daśka chora, dzisiaj w nocy dostała
                                    > gorączki 39 uncertain

                                    Biedulkasad Pomyziaj ją od nas. Pozdrawiam Was wszystkie trzy!
    • 36krzysiek Re: źródełko Biruty 20.09.06, 13:10
      A propos źródełka Biruty znalazłem takie coś :

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3628476.html
      • maalza Re: źródełko Biruty 20.09.06, 13:31
        36krzysiek napisał:

        > A propos źródełka Biruty znalazłem takie coś :
        >
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3628476.html

        Żeromski zapewne w grobie się przewraca....
      • groha Re: źródełko Biruty 20.09.06, 13:40
        Krzyśku, czy Ty serca nie masz? Musisz mi to pchać przed oczy? Od dwóch dni
        usiłuję nie przyjmować tego do wiadomości, cholera jasna. To tylko gruntuje
        moją tezę, że na szkieletczyźnie musi brakować jakichś mikroelementów, co
        odbija się bardzo niekorzystnie na kolejnych pokoleniach. W najporządniejszych
        rodzinach mutanty się rodzą, psia krew. Dobra, już milknę, już.
        • lylika Re: źródełko Biruty 20.09.06, 13:46
          groha napisała:

          > Krzyśku, czy Ty serca nie masz? Musisz mi to pchać przed oczy? Od dwóch dni
          > usiłuję nie przyjmować tego do wiadomości, cholera jasna. To tylko gruntuje
          > moją tezę, że na szkieletczyźnie musi brakować jakichś mikroelementów, co
          > odbija się bardzo niekorzystnie na kolejnych pokoleniach. W najporządniejszych
          > rodzinach mutanty się rodzą, psia krew. Dobra, już milknę, już.
          ...
          Groha, co Ty? O mutantach popromiennych można. To tylko o polityce nie można.smile)
          • edyta95 zdjęć garść 20.09.06, 14:06
            Sprawozdania popisanie, zachwyt należyty wyrażony. To ja do tego parę zdjęć
            starannie wyselekcjonowanych dorzucę.
            Ci co się spotkali, to się piknie witali
            img81.imageshack.us/img81/1220/witankofo4.jpg
            następnie się pożywiali
            img166.imageshack.us/img166/916/mniamde4.jpg
            po górkach skakali
            img241.imageshack.us/img241/641/gorkadoskakaniaqj5.jpg
            kamienie zbierali
            img166.imageshack.us/img166/2075/materialkamieniarskiww0.jpg
            krzaczki na nalewki oglądali
            img90.imageshack.us/img90/884/krzaczekrj3.jpg
            potem znowu się pożywiali
            img245.imageshack.us/img245/4071/pirozkias5.jpg
            mam nadzieję, że te zdjęcia więcej wam ukazują J
            • groha Re: zdjęć garść 20.09.06, 14:28
              Piękności zdjęcia! Nasze już się robią. Tylko trochę się boję wieszać.
              Szczególnie ze względu na Lylikę. Bo, gdy zobaczy te grzyby, to drugi burchel
              gotów Jej się zrobić, albo co gorszego... smile)
            • g0p0s Re: zdjęć garść 20.09.06, 15:05
              Zdjęcia kamieniobrania (wszystkich autorów oczywiście) proponuję dołączyć do
              paczkismile) Niech Gurua zobaczy co z ludźmi wyprawiasmile)
              • groha Re: zdjęć garść 20.09.06, 15:26
                Koniecznie dołączyć! Jako żywą ilustrację do słów: "Rany boskie! Co za
                ludzie...!" smile))
                • lylika Re: zdjęć garść 20.09.06, 21:44
                  groha napisała:

                  > Koniecznie dołączyć! Jako żywą ilustrację do słów: "Rany boskie! Co za
                  > ludzie...!" smile))
                  >
                  I to jest słuszna koncepcja.
    • dorka_31 Re: prośba 23.09.06, 10:23
      Ja tak po prośbie...
      Czy macie może więcej zdjęć?? Sprawozdanie Goposa jest CUDOWNE (dzięki!) i
      ogromnie żałuję, że w tym nie mogłam uczestniczyć (choć pociesza mnie to, iż
      moje spotkanie po 20 latach też było REWELACYJNE), ale chętnie bym sobie
      poszerzyła moje wyobrażenie o Anatolce. I myślę, że może nie tylko ja, więc
      jakby tak ktoś wywiesił i podpisał... Byłabym wdzięczna smile)
      • ida14 Re: prośba 28.09.06, 20:20
        Ja też byc nie mogłam i własnie przeczytałam sprawozdania, coby sie dowiedziec
        co tez tam sie działo. A teraz ide sie uczyc z biologi i odrabiać dwa zestawy
        zadań przedsprawdzianowych z matematyki. Dobranoc.
        • lylika Re: prośba 28.09.06, 20:29
          Idusiu, powodzenia. Tęsknimy za Tobą, odezwij sie czasem.smile
        • g0p0s Re: prośba 29.09.06, 12:21
          Pozdrawiamy, Ida. Dawaj znać, że Ciebie jeszcze oświata nie zadusiłasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka