Dodaj do ulubionych

Wątek na piątek

11.05.07, 19:54
Zamiast spotkania w warszawskiej kawiarni. Skoro nie możemy spotkać się tam,
spotkajmy się tutaj. To całkiem miłe miejsce, uważam. Można sobie wpaść bez
żadnego umawiania i wypaść, kiedy się chce. Nawet w szlafroku można,
niekoniecznie czerwonym. I w kapciuszkach z pomponikiem. Luzik, swoboda i
pełny relaks. Zachęcam więc do wpadnięcia choć na chwilę. Czynne całą dobę.
Posiłki i napoje we własnym zakresie. Wolno palić. Tutaj nie szkodzi. Hasło na
dzień dzisiejszy: jeśli masz dobry nastrój - podziel się nim, jeśli go nie
masz - nie martw się, poprawimy. Usługi odsmucające - gratis. Za zwłoki nikt
nie odpowiada wink
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Wątek na piątek 11.05.07, 21:19
      No widziala pani, pani Grohalowa, na co nam przyszlo??
      Oderwie sie czlowiek na chwile od tych garow i zamiast poleciec, wyrzucenia z
      knajpy sie doigrac, to my tu w kapciach, nawet jesli pomponik maja, toz to
      przeciez kapcie tylko.
      A ony tam siedzom , pijom, lulki palom i swawolom.

      A na powaznie to ciekawe czy juz sie krew od przykladnicy polala i kto
      najwiecej broczy.
    • kocio_pierzaczek Re: Wątek na piątek 11.05.07, 21:49
      Szlafroczek jest. Pomponików brak. Nastrój niezły, zważywszy na pracowity
      dzień.Zwłok nie posiadam. smile
    • groha Re: Wątek na piątek 11.05.07, 22:17
      Matkoboskoforumowsko... Aż musiałam sobie westchnąć, gdy pomyślałam o tych
      szpagatach i cudach-wiankach, co się dzisiaj odbywały. Po prawdzie, to nawet nie
      wiem gdzie, więc tym bardziej nie mogę sobie wyobrazić. A co gorsze, to nie
      wiem, czy sprawozdania doczekam, bo po nawałnicach, burzach i huśtawkach
      ciśnienia, czuję się jakby troszkę okropnie. Jak zwłoka. Pardon - zewłoka. Bez
      zwłoki.
      • kocio_pierzaczek Re: Wątek na piątek 11.05.07, 22:20
        Nie łamcie się, Grohalowa, naleweczki dla zdrowotności na każde kopyto kobyły i
        będzie Grohalowa jak nowa. Łoj, wierszykiem wyszło...
        • groha Re: Wątek na piątek 11.05.07, 22:49
          Ja się nie łamię. To mnie połamało smile
    • lylika Re: Wątek na piątek 12.05.07, 15:00
      A dlaczego tylko na piątek? To jest jawna dyskryminacja pozostałych dni tygodnia. Razem z sobotą zgłaszamy sprzeciw i urządzmy dzisiaj paradę protestacyjną. Ja będę paradować w marszu milczenia a sobota powiedziała, że jest wolna i może robić co chce, więc będzie cały czas śpiewać pieśni chmielewskie.
      O mój nieboszczyyykuuu...
    • minerwamcg Młotek na sobotę 12.05.07, 20:27
      Lylika ma rację! A co to sobota od macochy?
      A z drugiej strony może i od. U mnie w dodatku od wyjątkowo upierdliwej
      macochy, takiej co to mak z popiołem i groch z fasolą.
      Albowiem zostałam przyskrzyniona. Gospodarstwo domowe mnie opadło i zawyło
      wielkim głosem, żeby się nim zająć. I to już teraz, zaraz, koniecznie i
      natychmiast, bo zarasta perzem i kurzem. Chłopa przypilnować, żeby odkurzył
      dywan i na biurku posprzątał, obiad ugotować mniej symboliczny niż zazwyczaj,
      krokiety z pacałychą na jutro przyrządzić, bo goście przyjdą, koszul i bluzek
      górę uprasować... słowem, bez sześciu tęgich dziewek kuchennych ani rusz. A tu
      tylko tęgość się od biedy zgadza smile
      No, po prostu chromolę taką sobotę. A gdzie szampan, ostrygi, uciechy i
      rozrywki kulturalne?.. Chyba tylko po Guruę sięgnąć, "Najstarszą prawnuszkę"
      otworzyć i o drylowaniu agrestu poczytać. Na pociechę!
      • cytrynka6543 Re: Młotek na sobotę 12.05.07, 20:35
        minerwamcg napisała:

        > obiad ugotować mniej symboliczny niż zazwyczaj,
        > krokiety z pacałychą na jutro przyrządzić,

        Minerwo,co to jest PACAŁYCHA? Ciekawm bardzo! Krokiety do mnie docierają,ale to
        cuś już niekoniecznie.Proszę o objaśnienia.Obiło mnie się kiedyś o uszy,ale
        mrok na moją pamęć zapadła,zaprawdę.
        • papuga_ara Re: Młotek na sobotę 12.05.07, 21:22
          Też się dopraszam indtrukcji obslugi do pacałychy. Duża łycha czegoś? Duża
          łycha pacywink)) To oczywiście tylko hipoteza roboczawink))) A tak serio serio to
          niech ta paskuda sobota szybko Ci minie i niech Cię już żadne pacałychy nie
          straszą, o.
      • eulalija Re: Młotek na sobotę 12.05.07, 22:29
        Pacałychy wyjaśnienie proszę bez zwłoki, bo do snu się gotować pragnę a bez
        wyjaśnienia to mi się jakowaś chochla albo inny przyrządek kuchenny przyśni.
        • groha Re: Młotek na sobotę 13.05.07, 00:39
          Minerwo, o matko, to jeszcze ktoś tak mówi? Aż się wzruszyłam. Ta we Lwowi tak
          bałakali smile Moja babunia używała tego określenia nawet w dwojakim znaczeniu -
          pacałycha w garnku, to była, prosto mówiąc - gęsta mieszanina, danie o
          konsystencji pulpowato-papkowatej, gdzie indziej nazywanej glajchą, lub
          ciapałygą. Taki gulasz, na przykład, często był pacałychą, po prostu. A poza
          kulinariami, było nią wszystko, co ocierało się o drakę, hecę, czyli, jak byśmy
          dzisiaj dosadnie powiedzieli - niezłe jaja. Moja babunia mówiła wtedy: ali
          pacałychy narobili... Tak cudnie, że dotąd za tym tęsknię. Myślałam, że już
          nigdy tego nie usłyszę, ani nie zobaczę, a tu proszę! Dziękuję, Minerwo smile
          P.S. Wątek był na piątek, czyli wczorajszy, żeby nie umrzeć z powodu niebycia na
          spotkaniu. Erzac taki, znaczy. Było nawet napisane: zamiast. Ale można go
          rozciągnąć na kiedy się chce. Elastyczny jest. I tylko patrzeć, jak z następnym
          spotkaniem zbiegnie się, jak gacie w praniu smile
          • edeka5 Re: Młotek na sobotę 13.05.07, 00:54
            Czyli pacałycha to będzie po mojemu paciaja?
            • asia.sthm Re: Młotek na sobotę 13.05.07, 10:50
              a po szwedzku: gegamoja..tez ladnie


              Buzke niedzielna wam cmokam.
              • groha Re: Pacałycha niedzielna 13.05.07, 11:23
                Po szwedzku tyz bardzo piknie smile
                Ale dotąd nie wiemy, jaka pacałycha stresowała wczoraj Minerwę. Hej, hej,
                Minerwo! Żyjesz po tej sobocie? Jaka ta Twoja pacałycha, proszę ślicznie - mów,
                bom straszliwie jej ciekawa. A umiesz robić prawdziwą mamałygę? smile
                • asia.sthm Re: Pacałycha niedzielna 13.05.07, 12:09
                  Jak pacałycha do krokierow, to mogla byc zlosliwa: albo jej za malo wyszlo albo
                  cholera ją wie.
                  • minerwamcg A żyję, żyję... 13.05.07, 22:14
                    Aczkolwiek ledwo smile Goście właśnie sobie poszli, Weasley trzeźwieje, a ja
                    nareszcie mogę wejść na net smile))
                    Babunia Grohy miała głęboką rację popartą doświadczeniem - pacałycha to gęsta
                    masa o strukturze lekko grudkowatej. Robi się ją z mielonego mięsa/granulatu
                    sojowego, cebuli, czosnku, lubczyku, chilli i przecieru pomidorowego. Tym się
                    smaruje naleśniki, zwija w krokiety i podsmażywszy nawet można zjeść... Jest to
                    lepsze od tradycyjnych krokietów z mięsem, bo ze wszech miar ostrzejsze. Aha,
                    naprawdę gęstą pacałychę można potraktować jak farsz do pierogów, też jest to
                    dobre.
    • groha Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:22
      No, proszę, ani się obejrzeliśmy i znów piątek. W ogródku u Lyliki - wszystko
      czerwony, u Idy miodowo-czereśniowy, mnie też czerwona płachta już parę razy
      dzisiaj przed oczami przeleciała... A jak w innych kawałkach świata? Różowo
      chociaż trochę może?
      • never_enough Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:27
        Na wieczór zaplanowałam czerwone wino. Cóż zrobić, należy zaakcentować ten
        dzień.
        A czy można o poradę chmielewską prosić?
        • groha Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:34
          Pewnie, że można, Nerverku, przecież tu specjalistów, jak mrówków smile
          • asia.sthm Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:35
            Tak jest, do czerwonego wina czerwone bikini pasuje...o to chodzilo?
            • never_enough Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:38
              I przewiązać czerwoną kokardą smile
        • ida14 Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:37
          Miodowo-czereśniowo-truskawkowo-poziomkowo smile Właśnie zgrabiłam skoszona trawe
          z całego trawnika i czerwono mam przed oczami smile Oraz cała jestem czerwona bo
          słoneczko mocno operuje, a ja mam jasną karnacje.
          Dzis się Grazko spotykamy w Wątku na piątek, a w niedziele na żywo big_grin Nie mogę
          sie doczekac. wiesz co. pojedziemy do na taką jedną górke na PRAWDZIWE leśne,
          wygrzane w słoneczku poziomki smile
          • never_enough Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:46
            To zapytam Szanownych Towarzyszy, bo mnie męczy cóś niecóś.
            Dajmy na to, że ktoś komu ufamy zrobił coś nielegalnego, a my dowiedzieliśmy
            się o tym przypadkiem. Ten ktoś sprzedał coś co nie należało do niego.
            Natknęliśmy się na tego kogoś na Allegro tylko dlatego, że znamy jego nicka
            (prywatnie). i hm... Co robić? Konfrontacja?
            • ida14 Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:50
              Nie mam pojęcia. Miałam podobny problem i w rezultacie nie zrobiłam nic, ale
              strate poniosłam ja. Ktos mi radził, żebym o tym delikatnie wspomniała przy tej
              osobie tak, zeby tylko ona wiedziała o co chodzi. W moim przypadku nie
              podziałało. Nastepnym krokiem miała byc konfrontacja, ale nie miałam na nia
              siły i nerwów.
              • groha Re: Wątek na piątek 08.06.07, 14:50
                Psia kość, przykra sprawa. Niby wrodzona uczciwość każe zareagować na każdy
                szwindel, ale jak to zrobić, żeby nikogo nie skrzywdzić i samemu nie dostać po
                głowie, to już nie zawsze potrafi powiedzieć, prawda? Nie mam pojęcia, co
                poradzić, Neverku, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Na policję chyba bym
                nie dała rady tak od razu lecieć, to pewne. Aż tak ich nie kocham. Pewnie
                chciałabym usłyszeć, co taki znajomy ma do powiedzenia na ten temat, ot, choćby
                po to, żeby wiedzieć, czy może dalej być moim znajomym, czy też już sobie tego
                nie życzę. I pewnie byłoby mi smutno, źle i niewygodnie w takiej sytuacji, jak
                diabli.
            • asia.sthm Re: Wątek na piątek 08.06.07, 15:38
              > i hm... Co robić? Konfrontacja?

              No taka ladna epistole wysmarowalam ale mi wcielo.
              Wiec krotko: fochy bym pokazala mowiac doslownie jak mi sie to nie podoba i
              niech sie ten ktos martwi co dalej.
              W wypadku powaznego przestepstwa lecialabym z pyskiem na policje nawet z
              ryzykiem ze mi mafia leb urwie. Ale na powazne przestepstwa sie nie natykam
              wcale a wcale. Unikaja mnie czy co.

              Za to kiedys moje dziecko spytalo mnie co bym zrobila gdyby samochod sobie
              pozyczyl na dzien przed egzaminem na prawko. Bez zastanowienia odpowiedzialam
              ze natychmiast bym go zakablowala policji i mialby przechlapane na dobrych pare
              lat. On na to stwierdzil, ze tylko zartowal bo gdziezby on , taki dobrze
              wychowany mlodzian popelnial wykroczenia.
              Egzamin zdal za pierwszym podejsciem bo jezdzil jakby nic innego przez cale
              zycie nie robil. Teraz lata jakby latal cale zycie.
          • groha Re: Wątek na piątek 08.06.07, 13:52
            Iduś, ale to dopiero w niedzielę, a tu już dzisiaj ma być wszystko czerwone.
            Neverku, do tego wina i bikini z kokardą dołóż czerwony szlafrok, bo wieczór
            może być chłodny. Ha! A ja mam uczulenie po truskawkach i nie muszę się w ogóle
            starać - wszystko samo mi się zrobiło czerwone, hura!
            • ida14 Re: Wątek na piątek 08.06.07, 14:04
              Ja sobie pomalowałam pazurki u rąk na czerwono, myślicie, ze u nóg też trzeba?
              • asia.sthm Re: Wątek na piątek 08.06.07, 14:07
                to ja sobie wysypke tez skombinuje, bo wiem jak i pazurki u stop chlapne
                czyms . Ida ty juz nie musisz jak ci sie nie chce.
                • ida14 Re: Wątek na piątek 08.06.07, 14:09
                  Tak się własnie zastanawiam. Teraz mam czerwone na palcach ręcznych i bardzo
                  delikatny róż na nożnych. tongue_out
    • asia.sthm Re: Wątek na piątek 08.06.07, 21:04
      Ten watek tez trzeba podbic, bo mu smutno bedzie. Ale nie piszcie na dwa watki
      bo ja nie wyrobie. Czekamy w jednym. Kropka i koniec.
      • lylika Jeszcze a` propos kabla. 03.07.07, 11:54
        Natknęłam się dzisiaj rano w szpitalu na śpiącą pielęgniarkę. Przez pomyłkę weszłam do tak zwanego brudownika znajdującego się obok łazienki. Na stosie brudnej bielizny pościelowej spała pielęgniarka. Ponieważ przed chwilą widziałam dwie w kuchence, popijające kawę i plotkujace zapamiętale, podczas gdy dzwonki z trzech sal rozgrzane były od kilkunastu minut do czerwoności, miałam ochotę je wszystkie zakablować. Tylko gdzie i do kogo??? Przecież to nikogo w "służbie zdrowia" nie obchodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka