14.08.07, 14:31
Książka gdzieś się zapodziała, więc sama kuchnia musi wystarczyć.
O kwaśnej śmietanie była mowa a ja właśnie skończyłam tort z bitą śmietaną dla mojej przyjaciółki, która dzisiaj wkracza w "siątkę". Tak do końca to nie jest tort, tylko "wypasiony" czekoladowiec. Mam nadzieję, że będzie smakował, bo Jubilatka uwielbia czekoladę i bitą śmietanę.
Oto bohater dzisiejszej uroczystości.:
img207.imageshack.us/img207/797/070814czekoladowiec003ao5.jpg
smile
Obserwuj wątek
    • stara.gropa Re: Kuchnia 14.08.07, 14:43
      Mniam, mniam, mniam. To gdzie mieszka jubilatka?
      • kocio_pierzaczek Re: Kuchnia 15.08.07, 20:00
        Bu, już pewnie zeżarli...
    • lylika Re: Kuchnia - do Grohy 22.08.07, 15:18
      Uprzejmie proszę o przepis na paprykę. Zawsze mi wychodzi albo ocet siedmiu złodziei albo mdła - nigdy odpowiednia. I żeby nie była za twarda ani za miękka. smile
    • groha Re: Kuchnia 22.08.07, 15:50
      Proszę uprzejmie, przepis mam wypróbowany od lat i jedyny, jaki uznaję. Oto
      składniki owego domowego przetworu:
      papryka, może być różnokolorowa, ładnie wygląda, jakieś 2-3 kg minimum, z
      mniejszą ilością nie ma się co paprać, nie?
      parę twardych gruszek,
      czosnek
      Paprykę kroimy, jak lubimy i układamy w słoikach. Na wierzch kładziemy po
      ćwiartce gruszki i jednym ząbku czosnku, i zalewamy ostudzoną zalewą, która
      składa się z:
      10 szklanek wody
      1 szklanki octu dziesięcioprocentowego
      6 łyżek cukru,
      5 łyżeczek soli,
      liścia laurowego i paru ziaren ziela angielskiego.
      Po czym, do każdego słoika wlewamy po łyżce oleju, zamykamy i zostawiamy w
      spokoju na 4-5 godzin. Potem krótko pasteryzujemy i już.
      Osobiście nie bardzo mogę, ale moje wołoduchy potrafią pochłonąć każdą ilość i
      jeszcze nigdy żaden słoik wiosny nie doczekał, więc chyba dobra jest.
      • lylika Re: Kuchnia 22.08.07, 15:53
        Dziękuję. Jadę jutro pod Halę Mirowską i też się zapaprykuję. smile
        • lylika Re: Kuchnia 22.08.07, 15:55
          Jeszcze jedno. Pisztwanc do zalewania ma być gorący czy zimny?
          • lylika Re: Kuchnia 22.08.07, 15:56
            Co ślepemu po oczach? Już widzę, że ostudzony. smile)
    • groha Re: Kuchnia 22.08.07, 16:22
      A będziesz robić w paski, czy w kółeczka? Moja koleżanka poszła jeszcze dalej -
      wycinała paprykę w gwiazdki, serio. Ja jeszcze do tego stopnia nie oszalałam,
      tnę, jak leci smile
      • lylika Re: Kuchnia 22.08.07, 16:52
        Rżnę na ćwiartki albo ósemki, w zależności od wielkości. smile
        • ewa9717 Re: Kuchnia 22.08.07, 19:52
          Cały czas szukam przepisu na paprykę, bardzo mi smakowała, jest tam
          cebula w krązki i - o dziwo - ta cebula potem nie tylko zjadliwa,
          ale czasem mam wrazenie, ze przebija paprykę. Muuuuuszę to znależć,
          a jak znajdę, wklepię.
          • lylika Re: Kuchnia 22.08.07, 20:03
            Dawaj, dawaj. Mogę zrobić dwie wersje. smile
    • kocio_pierzaczek Re: Kuchnia 22.08.07, 19:27
      A ja zabieram się do tortu w paski pionowe i poziome. Tyż
      czekoladowy.
      • lylika Re: Kuchnia 22.08.07, 19:37
        Koniecznie przepis na tort w paski.
        Jeśli w poziome i pionowe, to może on w kratkę po prostu? smile)
        • papuga_ara Re: Kuchnia 22.08.07, 20:05
          Kociu, ja też tort w paski poprosze, znaczy przepissmile Ja mam domową
          ksywę tygrysek i tort w paski jest mi niezbędnie potrzebny smile))))
          • eulalija Re: Kuchnia 22.08.07, 21:37
            Tygrys papuzi? Papuga tygrysia?

            No, nowe formy fauny na forum mamy!

            A tak obocznie, jak mało literek hi hi hi wink)
            • papuga_ara Re: Kuchnia 22.08.07, 22:01
              Bo papuga to tylko na forum jestem i nikt nie wie o temsmile)) Ale się
              właśnie zdemaskowałam ;-p Bo tygrys to tak od brykania i lasu
              stumilowego, a papuga to, ten, z innych względów forumowych. Bo
              miało być wesoło i kolorowo po różnych smutkach wcześniejszych, a
              ptaszysko ara mi się właśnie z radosną twórczością natury kojarzysmile)
              Ups, chyba się wywnętrzam... To już "bedzie"smile
              • papuga_ara Re: Kuchnia 22.08.07, 22:02
                A jeszcze, to w sumie, jak są krewetki tygrysie, to i papugi mogom
                bydźsmile)
                • papuga_ara Re: Kuchnia 22.08.07, 22:03
                  I dzięki krewetkom tygrysim zgrabnie wrócilismy do
                  tematu "kuchnia" big_grin
                  • eulalija Re: Kuchnia 22.08.07, 22:10
                    Ja akurat krewetkom, nieważne, tygrysim, papuzim, wielkim, modrym,
                    oceanicznym, akuratnie zawsze mówię zdecydowane "NIE"
                    • papuga_ara Re: Kuchnia 22.08.07, 22:13
                      Ja Cię doskonale rozumiem. Jak można jeść coś, co na Ciebie
                      patrzy??wink
                • ewa9717 Re: Kuchnia 22.08.07, 22:13
                  Papryki dla Lyliki:
                  5 kg papryki (robiłam z czerwonej i z pomarańczowej - i w osobnych
                  słoiczkach i melanz)
                  1 kg cebuli
                  - paprykę pokroic w paseczki (można i w inne kawałki)
                  - cebulę pokroić w talarki
                  -zagotować wode i lu do niej na 2-3 minuty cebulę, wyjąc
                  - do tej samej wody na 2-3 papryke, wyjąć
                  -wymieszac oba cwaj, zostawić do przestygniecia
                  Zalewa:
                  4 szklanki wody
                  1/2 szklanki octu ( ja daję taką wieksza połowę smile)
                  1 fest czubata łycha soli
                  1 szklanka cukru
                  ziele angielskie, liść laurowy, gorczyca (tego wszystkiego na oko) -
                  zagotować, dodać 1/2 do 1 szklanki (jak kto lubi) oleju
                  Paprykę do słoików, zalać zalewą, pasteryzować.
                  Mnie to bardzo smakuje.
                  A przy okazji szukania przepisu przypomniałam sobie, że mi się
                  jogurt w łóżku robi i dzięki temu nie wskoczę nocą do gara smile))
                  • papuga_ara Re: Kuchnia 22.08.07, 22:15
                    Mi się podoba "papryki dla Lyliki" smile)))))))))))
                    • lylika Re: Kuchnia 23.08.07, 06:01
                      Misie nie. smile)
                      • ewa9717 Re: Kuchnia 23.08.07, 08:18
                        A mniesie??????
                        • edyta95 Re: Kuchnia 23.08.07, 08:45
                          Zdjęcie tortu w paski koniecznie i natychmiast, poproszę
                          Maniaczka robienia tortów jestem, bardziej nawet dekoracją
                          zainteresowana niż jedzeniem smile
                          • kocio_pierzaczek Re: Kuchnia 23.08.07, 09:43
                            Zdjęcia są tu.
                            fotoforum.gazeta.pl/u/kocio_pierzaczek.html.
                            Przy okazji test wprowadzania fotek.
                            Przepis zeskanuję ipowieszę, bo i zdjęcia instruktażowe tam są.
                            • kocio_pierzaczek Re: Kuchnia 23.08.07, 09:43
                              O, znalazłam i przepis:
                              www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=34&news_id=507&layout=1&page=text
                              • edyta95 Re: Kuchnia 23.08.07, 10:25
                                brak obrazka sad
                                • kocio_pierzaczek Re: Kuchnia 23.08.07, 10:32
                                  Nie ma jak wisiel.
                                  img340.imageshack.us/img340/3489/img5812to0.jpg
                                  img521.imageshack.us/img521/4778/img5813tc8.jpg
                                  • edyta95 Re: Kuchnia 23.08.07, 13:47
                                    piękny wyszedł
                                    pomysł z forum galeria potraw - opasać to jeszcze wstęgą szeroką smile
                                    • kocio_pierzaczek Re: Tort w paski 16.09.07, 20:41
                                      To znaczy? Bo nie do końca rozumiem, a coś mi się w tym podoba...
                                      A Pigwy to rosną na skrzyżowaniu Przybyszewskiego z Żeromskiego.
                                      Jadąc z Centrum, lewy dolny narożnik. Trzy piękne krzaki.
    • lylika Re: Kuchnia 23.08.07, 11:54
      Dziękuję za tort. Papryki dla Lyliki nie będzie w tym tygodniu. Znowu kocioł z balią wysforował się na pierwszą, punktowaną, wręcz priorytetową pozycję. sad
      • papuga_ara Re: Kuchnia 23.08.07, 19:18
        Kociu! Pierzaczku! Dzięki!! Spróbujem zrobićsmile) MNIESIĘ podobasmile)
        • lylika Re: Kuchnia 23.08.07, 19:36
          MNIESIĘ podobasmile)
          ...
          Mnie też. smile)
          • papuga_ara Re: Kuchnia 23.08.07, 19:42
            No fakt, nie po chmielewsku wcześniej byłosmile))
    • 36krzysiek Re: Kuchnia 05.09.07, 21:00
      Pogoda taka, że nic tylko się ubzdryngolić w czarnoziem. Ale zamiast
      męczyć wątrobę, można dopieścić brzuszek pysznym jedzonkiem. No i
      mocium panie, mam problem. Co podać na drugie danie po zupie rybnej
      na ostro ?
      • lylika Re: Kuchnia 05.09.07, 21:23
        Polędwiczki wieprzowe w sosie śmietanowo grzybowym. Do tego surówka z porów z jabłuszkiem. Doskonałe danie na noc. Walnie w wątrobę nie gorzej niż gorzała. smile)
      • eulalija Re: Kuchnia 05.09.07, 21:25
        Wielki plaster polędwicy wołowej półkrwisto usmażony z wielkim
        plastrem soczystej, słodkiej brzoskwini. Do wołowiny tylko trochę
        pieprzu ziołowego, smużka ostrej papryki i ciuteczek tymianku.
        Jako wypełniacz, trzy średnie kartofelki z wody obsmarowane masłem i
        wytarzane w koperku, rwanym, jak poszatkujesz nożem, to już nie to.

        Na deser kilkadziesiąt brzuszków, godzina na rowerku stacjonarnym.
        Może być w towarzystwie dobrej muzyki.
        • bumbecki Re: Kuchnia - pytanie lai(koni)ka ... 06.09.07, 09:30
          a propos .... czy sos pieprzowy jest bardzo pieprzny ??
          • papuga_ara Re: Kuchnia - pytanie lai(koni)ka ... 06.09.07, 11:53
            Ja myślę, że dużo zależy od ilości pieprzu w.... pieprzu big_grin
          • lylika Re: Kuchnia - pytanie lai(koni)ka ... 06.09.07, 13:57
            bumbecki napisała:

            > a propos .... czy sos pieprzowy jest bardzo pieprzny ??
            >
            Jeśli z zielonego, marynowanego pieprzu, to nie bardzo. Śmietana i cukier puder łagodzą. W pozostałych rzeczywiście dużo zależy od ilości pieprzu. smile
            • edyta95 Re: Kuchnia - pytanie lai(koni)ka ... 06.09.07, 14:24
              deser dorzucę, niestety kolory ciut nie wyszły, ale smak jak
              najbardziej, wiśnióweczką odpowiednio nasączony smile
              img206.imageshack.us/img206/1412/deserev6.jpg
            • bumbecki Re: Kuchnia - pytanie lai(koni)ka ... 06.09.07, 15:25
              pieprz ma być ziarnisty zielony (łyżeczka)... śmietana jest, ale
              cukru pudru w przepisie brak ...
              no nic może kiedyś spróbuję zrobić ... bo polędwica do tego sosu
              bardzo mnie kusi wink))
              • lylika Re: Kuchnia - pytanie lai(koni)ka ... 06.09.07, 16:47
                Ja mam takie przepisy na sosy z zielonego pieprzu:

                SOS PIEPRZOWY ZIELONY (Kuronia)
                1 łyżka łagodnej musztardy
                pół łyżki masła
                pół łyżki mąki
                250 ml wywaru
                3 żółtka
                200 ml białego wytrawnego wina
                1 łyżeczka soku z cytryny i odrobina skórki otartej z cytryny
                2 łyżki suchego, zielonego pieprzu
                sól, cukier puder i biały pieprz

                Ucieramy masło z musztardą i mąką. Podgrzewamy, dolewając stopniowo wywar. Gotujemy, ciągle mieszając przez 5 minut. Dodajemy wino, sok z cytryny, skórkę z cytryny, doprawiamy solą, cukrem pudrem i białym pieprzem. Osobno ubijamy 3 żółtka z kilkoma łyżkami sosu, po czym ciągle ubijając sos, dodajemy ubite żółtka do rondelka. Chwilę podgrzewamy, na koniec dodajemy zielony pieprz. Podajemy ten sos do ryb i mięs.

                Sos z zielonego pieprzu (marynowanego).
                1 łyżka zielonego pieprzu (marynowany)
                1 szklanka śmietanki 18%,
                1 łyżka oleju z pestek winogron,
                1 łyżka mąki,
                1 czubata łyżka masła,
                ½ łyżeczki do kawy soli
                1 łyżeczka do kawy cukru pudru

                Podsmażamy na oleju pieprz zielony. Z mąki i masła robimy białą zasmażkę i rozprowadzamy śmietanką. Zagotowujemy i dodajemy podsmażony pieprz. Przyprawiamy solą i cukrem. Jeśli za mało pieprzny można dodać trochę mielonego zielonego pieprzu.
    • 36krzysiek Re: Kuchnia 06.09.07, 18:52
      Polędwiczki ostatnio serwowałem z plesniowym sosem serowym z
      imbirem, ale ten sosik pieprzowy brzmi zachęcająco. Czy pieprz
      zielony trzeba osobiście sobie narwać na Madagaskarze ? Co do
      drugiego dania po zupie rybnej zdecydowałem podać lazanię warzywną
      ze szpinakiem i ze srem. smile
      • minerwamcg Re: Kuchnia 06.09.07, 20:32
        lazanię warzywną
        > ze szpinakiem i ze srem. smile

        A tego sra to na wierchu gruba warstwa?
        • eulalija Re: Kuchnia 06.09.07, 20:40
          minerwamcg napisała:

          > A tego sra to na wierchu gruba warstwa?

          Baron chyba jeszcze nie czytał "Traktatu o odchudzaniu" smile)))
          • 36krzysiek Re: Kuchnia 06.09.07, 21:22
            Sra to tak ze dwie paczki tartego na wierch. Odchudzanie? Nie znam
            tego słowa.
            • lylika Re: Kuchnia 06.09.07, 22:17
              Ostatnio robiłam na imieniny mężydła orgię makaronową. Między innymi podałam kolorowe świderki z sosem ze srów - o matko, co to wyszło - srów? smile)
              Zmiatali jak szaleni. smile
    • lylika Re: Kuchnia 08.09.07, 00:10
      Tak mnie cała rzeczywistość wnerwiła, że sobie na noc zrobię coś bardzo dobrego i chyba ciężkostrawnego. Mam kiszone rydze. Usmażę sobie. Do tego grzanki z czosnkiem. Czerwone wino się chłodzi. Sąsiadka jeszcze nie śpi, bo widać kwadracik światła na trawniku. Będzie bal. No, może malutki balik.
    • lylika Re: Kuchnia 17.09.07, 08:10
      Dziś pierogi. Z mięsem.
      U mnie jak u Lucyny Ćwierczakiewiczowej "...Tak często zostaje tyle gotowanego mięsa z obiadu, szczególnie tam, gdzie służby mało..." a wczoraj był rosół - szponder, łata, kawałek pręgi, kura. Nawet sfora nie dała rady. smile)
      • edyta95 Re: Kuchnia 17.09.07, 08:36
        żeby Mężydło tylko sobie szczęki nie wywichnął na tej kurze, zmiel
        aby dobrze smile
        • lylika Re: Kuchnia 17.09.07, 11:46
          Kura gotowała się prawie 4 godziny i była miękka jak masełko. Dla pewności zmełłam przez gęste sitko. smile)
    • g0p0s Re: Kuchnia 19.09.07, 15:32
      Starych przepisów kuchennych ktoś potrzebuje?
      wiadomosci.onet.pl/1221543,1292,1,1,kioskart.html
      • lylika Re: Kuchnia 20.09.07, 15:04
        Skopiowałam i wydrukowałam. Dzięki. Mam różne stare książki kucharskie ale tu też jest sporo rodzynków. smile
        • goonia Sloniocy!! 27.09.07, 23:48
          Trafilam na uprawe malin, przypadkiem i oczywiscie narwalismy ich jak kto gupi.
          Soku z mali mi sie zachcialo, takiego jak to drzewiej bywalo. Pomijam fakt, ze
          nie ma odpowiednich naczyn (baniakow/balonoew, czy jakimtam), ale ile cholercia
          sie daje cukry, zeby wyszedl sok a nie wino i kiedy to dranstwo zlac? Uch,
          gospodyni Magda.
          • lylika Re: Sloniocy!! 28.09.07, 08:08
            Proszę Gooniu.
            kobieta.wp.pl/kat,26301,przepisId,209,przepis.html
            Ale to nie będzie taki sok jak drzewiej, kiedy zasypywało się cukrem owoce i stały w szklanym słoju aż do rozpuszczenia. smile
            • goonia Re: Sloniocy!! 28.09.07, 16:03
              Bardzo dziekuje, ale ja juz zasypalam maliny cukrem w karafkach! Cukru ile
              wlazlo, ale proporcja na dzien dzisiejszy jest 1 czesc malin na 0.75 cukru.
              Zrobilo sie nieco miejsca wiec moge dosypac, ale nie wiem czy juz i tak nie jest
              cukru za duzo. Czyli co dalej z tym fantem zrobic.? Wnioskuje, ze czekac do
              rozpuszczenia cukru, a nie malinsmile Ale jesli cukru jest za duzo to sie piorun
              nie rozpusci. Ratunku.
    • lylika Re: Kuchnia 15.10.07, 09:42
      Obiecane przepisy:

      Sałatka "Dorsz a`la homar".

      Duży, gruby dorsz wędzony
      1-2 karotki
      sok z połówki cytryny
      pieprz biały
      majonez dekoracyjny

      Bardzo dokładnie obrać dorsza ze skóry (brązowe części też zdjąć i dać kotom, niech mają bal) i z ości (wraz z wewnętrznym osadem od wędzenia). Ma zostać samo bielutkie mięso. Podzielić na listki, on sam się tak "listkuje", skropić sokiem z cytryny. Marchewkę zetrzeć na tarce o średnich i grubych oczkach, (pół na pół) dodać do dorsza. Dodać trochę białego pieprzu i dwie-trzy czubate łyżki majonezu dekoracyjnego, wymieszać.
      Można porcjować na najmniejszych listkach sałaty, tych ze środka.
      • kocio_pierzaczek Re: Kuchnia 15.10.07, 19:59
        Lyliko, a czekoladowiec?...
        • lylika Re: Kuchnia-czekoladowiec 29.10.07, 14:51
          Kociu, najmocniej przepraszam, zagapiłam się jakoś.

          Czekoladowiec

          120 g czekolady gorzkiej (Wedel)
          250 g cukru pudru
          100 g masła
          2 jajka
          50 g kakao
          4 krople aromatu waniliowego
          1/2 malutkiej łyżeczki proszku do pieczenia
          masło do smarowania formy
          2 słoiki dżemu morelowego Łowicz

          polewa czekoladowa
          orzechy
          kandyzowane owoce

          lub

          brzoskwienie w syropie
          3 pojemniki śmietany 36% Piątnica
          sok z połówki cytryny
          czubata łyżka cukru pudru


          Rozpuścić na parze czekoladę. Zmiksować cukier puder z masłem. Dodać roztrzepane jajka, płynną czekoladę i aromat. Dobrze wymieszać. Dodać mąkę i kakao, też wymieszać (zrobi się dość gęste). Wyłożyć do grubo wysmarowanej masłem średniej tortownicy, wygładzić powierzchnię. Piec w 180 stopniach przez 30 min.
          Przekroić na dwa blaty. Posmarować rozgrzanym dżemem - na każdy blat 1 słoik - złożyć. Polać polewą czekoladową i udekorować orzechami i kandyzowanymi owocami lub posmarować bitą śmietaną i udekorować brzoskwiniami.
          (Śmietanę do ubicia dobrze schłodzić, najpierw ubijać z sokiem z cytryny, pod koniec dodać cukier.)
          • lylika Re: Kuchnia-czekoladowiec 29.10.07, 14:53
            Zapomniałam o mące.
            80 g mąki tortowej
            którą dodać wraz z proszkiem do pieczenia.
            smile
            • kocio_pierzaczek Re: Kuchnia-czekoladowiec 29.10.07, 16:41
              Dzięki, o dzięki, bo nie ma jak czekolada na jesienne doły.
              • 36krzysiek POMOCY 30.10.07, 10:48
                Czy któs wie gdzie można kupić sos rybny? Nawet w Almie nie mają sad
                • lylika Re: POMOCY 30.10.07, 11:04
                  Proszę:
                  "Asian House" Sklep. Warszawa, ul. Okopowa 29 B, tel. 022 6329929
                  "Asian House" Sklep. Warszawa, ul. Poznańska 1, tel. 022 6285774
                  • 36krzysiek Re: POMOCY 30.10.07, 11:12

                    Dzienki smile
                    • edyta95 Ja pierniczę 20.11.07, 15:41
                      już zaczęłam, piernik zagnieciony czeka w lodówce
                      ciekawe czy on taki dobry jak ma opinię
                      • goonia Re: Ja pierniczę 20.11.07, 22:19
                        Tylko nie zapomnij o nim. Ja zrobilam w zeszlym roku z polowy lezakowanego
                        ciasta. Druga polowa w dalszym ciagu siedzi w kamionce. Az sie boje zajrzec, a
                        kamionki mi szkoda wywalic, no i tak siedzi. Moze po staropolsku potrzymam do
                        corki wesela i dopiero wypierniczesmile
                      • lylika Re: Ja pierniczę 21.11.07, 08:11
                        piernik zagnieciony czeka w lodówce
                        ...
                        Nigdy nie trzymałam w lodówce tylko zawinięty w ściereczkę w szafce pod oknem.
                        • goonia Re: Ja pierniczę 21.11.07, 17:10
                          pod oknem to ja mam kaloryfersmile
                          • edyta95 Re: Ja pierniczę 22.11.07, 09:19
                            a ja bałagan smile ale też tam za ciepło
                            • lylika Re: Ja pierniczę 22.11.07, 09:34
                              Zdopingowałaś mnie. Zrobię dziś piernik i porządek w szafce pod oknem. smile
                              • kasiakaz1 Re: Ja pierniczę 22.11.07, 11:07
                                A ja w tym roku pierniczenie zwaliłam na moją mamę i na siostrę. Z tego co wiem
                                już zagnieciony i leżakuje. A wychodzi rewelacyjny.
    • kasiakaz1 Przekąska na lepszy nastrój 22.11.07, 11:11
      Wyprodukowałam pyszną rzecz. Gruszka z serem pleśniowym w cieście francuskim.
      Gruszkę sie obiera, przepoławia, wydrąża, i zawija razem z niebieskim serem w
      rozmrożone i rozwałkowane na cieniutko ciasto francuskie. I do piekarnika na 25
      minut. Uwaga, ciasto nie może mieć dziur bo ser wypłynie. Pycha. Idealne na
      jesienną chandrę.
      • 36krzysiek Re: Przekąska na lepszy nastrój 22.11.07, 11:19
        kasiakaz1 napisała:

        > Wyprodukowałam pyszną rzecz.

        A jaką to ma wartośc energetyczną i ile węglowodanów ? wink
        • kasiakaz1 Re: Przekąska na lepszy nastrój 22.11.07, 11:27
          36krzysiek napisał:

          >
          > A jaką to ma wartośc energetyczną i ile węglowodanów ? wink
          Oczywiście znikomą. A nawet jak to ma jakieś kilodżule czy inne kalorie to są
          to bardzo pozytywne jednostki. Pozdrawiam.
          • 36krzysiek Re: Przekąska na lepszy nastrój 22.11.07, 11:33
            kasiakaz1 napisała:
            Oczywiście znikomą. A nawet jak to ma jakieś kilodżule czy inne
            kalorie to są
            > to bardzo pozytywne jednostki. Pozdrawiam.
            >

            Słowem ujemne, jak bób smile)
            • lylika Piernik 17.12.07, 13:23
              edyta95 napisała:

              > już zaczęłam, piernik zagnieciony czeka w lodówce
              ciekawe czy on taki dobry jak ma opinię
              ...
              Upiekłaś już?
              • lylika Miodownik 22.12.07, 21:31
                W tym roku zamiast klasycznego kremu do miodownika zrobiłam masę orzechową. Wlałam do niej pół buteleczki nalewki miodowej. smile)
                • ewa9717 Re: Miodownik 22.12.07, 21:38
                  A duża ta buteleczka? smile))
                  • lylika Re: Miodownik 22.12.07, 21:39
                    Taka sobie. smile)
                    • ewa9717 Re: Miodownik 22.12.07, 21:44
                      To całkiem dorzeczna ilość. Ja dzisiaj wytrąbiłam z gościniami
                      jedną taką sobie pigwowo-żurawinową i trzy pozycje z listy spraw do
                      załatwienia na dziś musiały awansować futurystycznie...
                      • lylika Re: Miodownik 22.12.07, 21:49
                        Ja, na razie, dodałam do masy, próbować będziemy w Wigilię. smile
                        • ewa9717 Re: Miodownik 22.12.07, 22:01
                          A doceko? Jaś by nie docekoł...
                          • lylika Re: Miodownik 22.12.07, 22:13
                            Schowane, zamknięte na kłódy i skoble. smile
                            • lylika Galareta. 23.12.07, 22:33
                              Nareszcie nauczyłam się klarować galaretę. Proste, ale wymaga cierpliwości i kilku białek. Będę mieła ładną rybkę. smile
                              • lylika Re: Galareta. 27.12.07, 21:34
                                > Nareszcie nauczyłam się klarować galaretę.
                                > Będę mieła ładną rybkę. smile
                                ...
                                Prawda, że klarowna?
                                img168.imageshack.us/img168/8040/071224wigilia005ro9.jpg
                                • moleslaw Re: Galareta. 28.12.07, 20:55
                                  Prawda.
                                  • lylika Uroczysta kolacja. 30.12.07, 21:37
                                    Jutro czernina i kaczka "lakierowana" z jabłkami. Do tego pieczone duffinki, galaretka porzeczkowa i czerwona kapusta duszona w winie. Na deser tort mocca.
                                    Trzeba będzie jadłem zagłuszyć tę porażającą rocznicę. smile
                                    • edyta95 Re: Uroczysta kolacja. 30.12.07, 21:39
                                      czernina, brrr, ale czemu Ty po tylu latach chcesz Stefanopwi czarną
                                      polewkę podać to pojąć nie mogę
                                      • lylika Wielkanoc 05.03.08, 13:12
                                        Zbliża się wielkimi krokami. Przygotowania już zaczęłam. Wczoraj zrbiliśmy pasztet. Ja, sąsiadka i mężydło. Mężydło wyrabiał, ale nie dał sobie zrobić zdjęcia przy tym zajęciu, powiedział, że zaraz rzuci tę robotę. smile Zrobiliśmy 6 formek kilogramowych i do zamrażarki. Przed samymi świętami się upiecze.
                                        Podaję przepis w proporcji na 3 foremki:

                                        75 dkg chudej wieprzowiny
                                        40 dkg boczku
                                        50 dkg cielęciny
                                        50 dkg wątróbki
                                        20 dkg słoniny
                                        10 dkg masła
                                        3 żółtka
                                        2 duże cebule
                                        4 dkg suszonych grzybów
                                        15 jagód jałowca
                                        8 ziarem pieprzu
                                        1 liść laurowy
                                        1/3 bułki paryskiej
                                        1 kieliszek słodkiego wina
                                        1 duży kieliszek koniaku

                                        Masło, pokrajane mięsa i wątróbkę, cebulę i grzyby, oraz przyprawy, podlewamy kilkoma łyżkami wrzątku i dusimy ok 1,5 godziny (wątróbkę wyjmujemy po 30 minutach). Pokrojoną w kromki bułkę paryską (bez skóry) skrapiamy słodkim winem. Wszystko, poza liściem i pieprzem mielemy 3-krotnie. Masę doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy 3 żółtka oraz koniak i dokładnie wyrabiamy. Foremki do pieczenia wykładamy plastrami słoniny. Pieczemy około 1 godziny w 160 stopniach.

                                        P.S Przy mieleniu przez gęste sitko wystarczy zemleć 2 razy.
                                        P.S.2 Koniaczek stosowany do pasztetu najpierw trzeba spróbować. Zrobiliśmy to, a jakże. smile)
                                        • lylika Cielęcina a`la sarna. 09.03.08, 13:10
                                          Zamieszczam co obiecałam. Najpierw cielęcina.

                                          1,5 kg zadniej cielęciny
                                          2 czubate łyżki klarowanego masła
                                          1 cebula
                                          5 ziaren ziela angielskiego
                                          5 ziaren jałowca
                                          10 ziaren pieprzu
                                          1 liść laurowy
                                          2-3 goździki
                                          2 łyżki cukru
                                          1 łyżka soli
                                          1/2 szklanki octu winnego
                                          1/2 szklanki czerwonego wina, najlepsze półwytrawne

                                          Marynata:
                                          Cebulę pokroić w krążki, pieprz, ziele, jałowiec i goździki utłuc. Wlać do rondelka wino i ocet, dodać cebulę, sól, cukier i zmiażdżone przyprawy, zagotować, odstawić, i jak troszkę przestygnie zalać marynatą mięso, które układamy w misce wyłożonej kawałkiem płótna (szmatka pójdzie na straty), owinąć mięso i odstawić w chłodne miejsce. Powinno się marynować 2-3 dni. Codziennie przynajmniej raz obrócić żeby szmatka nie wysychała.
                                          Pieczenie:
                                          Mięso oczyścić z przypraw, ułożyć w małym gęsiarku, dodać sklarowane masło i piec pod pokrywą godzinę w 190-200 stopniach. Odkryć, zrumienić, dodać przecedzoną marynatę i piec jeszcze 5-10 minut aż się sos zredukuje.
                                          • lylika Udziec jagnięcy w 40 ząbkach czosnku. 09.03.08, 13:59
                                            mały udziec jagnięcy z kością (ok. 2 kg)
                                            niepełna szklanka białego wytrawnego wina
                                            5 łyżek białego octu winnego
                                            40 ząbków czosnku
                                            1 łyżeczka rozmarynu
                                            1 łyżeczka świeżej szałwi
                                            1 łyżeczka cząbru
                                            3 łyżki masła klarowanego
                                            3 łyżki oliwy lub oleju z pestek winogron
                                            sól, pieprz
                                            szklanka bulionu z kostki

                                            Udziec w misce obłożyć 40 ząbkami czosnku.
                                            Białe wino i ocet zagotować z przyprawami, odstawić, ciepłym zalać mięso, przykryć i odstawić w chłodne miejsce na dobę.
                                            Pieczenie:
                                            Zdjąć z mięsa czosnek i ugotować w bulionie, bulion odlać. Włożyć mięso wraz z marynatą i pozostałymi przyprawami oraz masłem i oliwą, do gęsiarka i piec pod przykryciem do miękkości (należy liczyć ok. 30 minut na kilogram) w 220 stopniach. Odkryć, mocno zrumienić. Podawać na ugotowanym czosnku.
                                            • lylika Mazurek dla Kocia. 10.03.08, 15:25
                                              Mazurek czekoladowy.

                                              Ciasto:
                                              25 dkg mąki
                                              20 dkg masła
                                              10 dk cukru
                                              2 żółtka
                                              szczypta soli
                                              Masa:
                                              4 jajka
                                              25 dkg cukru
                                              25 dkg czekolady
                                              12 dkg mąki
                                              12 dkg siekanych migdałów
                                              12 dkg rodzynek
                                              Polewa:
                                              1/2 kostki masła
                                              2 łyżki kakao
                                              2 łyżki cukru
                                              1 jajo
                                              Owoce kandyzowane do dekoracji.

                                              Ciasto:
                                              Na stolnicy posiekać masło z mąką, żółtkami, cukrem i szczyptą soli. Szybko zagnieść ciasto, zawinąć w ściereczkę i włożyć na godzinę do lodówki. Rozłożyć na wysmarowanej tłuszczem blasze i podpiec na złoto.
                                              Masa:
                                              Utrzeć jajka z cukrem do białości, dodać roztopioną czekoladę i dalej ucierać dodając stopniowo mąkę. Dodać rodzynki i migdały. Wyłożyć masę na podpieczony placek i piec 20 minut w 180 stopniach.
                                              Polewa:
                                              Masło roztopić, wsypać kakao i cukier i ucierać aż trochę wystygnie. Dodać roztrzepane jajo, dokładnie wymieszać i od razu polewać mazurek.
                                              Dekorować kandyzowanymi owocami.
                                              • kocio_pierzaczek Re: Mazurek dla Kocia. 10.03.08, 19:34
                                                Dzięki! Boże, jak ja kocham czekoladę!
                                                • lylika Sałatka Barona. 11.03.08, 21:21
                                                  Poproszę o przepis na sałatkę z brokułów. absolutnie...
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Sałatka Barona. 11.03.08, 21:28
                                                    Kupiłam mięsa na pasztet. Oraz te... inne takie... smile
                                                  • lylika Re: Sałatka Barona. 11.03.08, 21:34
                                                    Masz na myśli koniaczek? Ja dzisiaj zakupiłam Budafok. Pamięta ktoś?
                                                  • ewa9717 Re: Sałatka Barona. 11.03.08, 21:48
                                                    Pamiętam. Przywoziło się z wczasów wegiersko-bułgarsko-rumuńskich.
                                                    Nie pijałam, wolałam rakiję i jugosłowiańską sliwowicę. Ale moze ja
                                                    mam gust spaczony, lubię wrony, lubię wrony...
                                                  • lylika KAPELUSZ! 15.03.08, 11:28
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,76986563.html
                                                  • lylika Drożdzowe. 17.03.08, 16:05
                                                    Dostałam dziś od Kocia taki przepis na drożdżowe, że natychmiast się złapałam za robienie. Właściwie to nierobienie. smile) Czynności wstępne zajęły mi coś ze trzy minuty. Teraz ono stoi a ja czekam aż upłyną trzy godziny. Potem je wymieszam łyżką, do foremki i do pieca na 30 minut. Bardzo jestem ciekawa co z tego wyjdzie. smile
                                                  • lylika Re: Drożdzowe. 17.03.08, 21:57
                                                    Do końca nie wierzyłam, aż do przestygnięcia i ukrojenia nie wierzyłam, że to się może udać. Wyszło nadspodziewanie dobrze. Nie jest to prawdziwa baba drożdżowa mojej mamy, ale smakuje nieźle. Już prawie została pożarta, nawet ja spróbowałam pół porcji. smile)
                                                    img166.imageshack.us/img166/7827/080317drozdzowe002ek3.jpg
                                                    Świetnie nadaje się na placek z owocami. Prawie nic nie trzeba robić. Rozkosz po prostu. Dziękuję Kociu. smile
                                                  • cytrynka6543 Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 21:58
                                                    Bardzo poproszę o ten przepis na drożdżowe co to samo się robi!
                                                    Zaciekawiło mnie ogromnie! Może i ja dam radę? A już na pewno
                                                    spodoba się mojej Mamuni,bo nie trzeba go mieszać ręką!
                                                    Poproszę na @ na wp lub tutaj,pewnie znajdą się i inni chętni na
                                                    nie. Kłaniam się uniżenie.
                                                  • lylika Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 22:14
                                                    Daję jak dostałam. Myślę, że Kocio się nie obrazi za udostępnienie. smile

                                                    Ciasto drożdżowe.

                                                    W kolejności dodajemy następujące składniki:
                                                    5 jaj
                                                    10 dag drożdży - rozkruszyć
                                                    1 szklanka cukru pudru
                                                    1 szklanka oleju
                                                    1 szklanka zimnego mleka
                                                    5 szklanek mąki

                                                    Nic nie robiąc odstawiamy na 3 godziny. Po tym czasie wszystkie składniki wymieszać łyżką i wyłożyć na dużą blachę prostokątną.
                                                    ...
                                                    Zrobiłam połowę proporcji (miałam trochę kłopotów z dodaniem dwa i pół jajka) smile) i dodałam rodzynki, cukier waniliowy i skórkę pomarańczową. Wymieszałam mikserem na połowie obrotów a nie łyżką (co się będę fatygować - jak nic, to nic). Piekłam w aluminiowej keksówce, wysmarowanej masłem ok. 50 minut w 180 stopniach.
                                                  • cytrynka6543 Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 22:32
                                                    Dziękuję Lyliko,ale jakoś nie mogę uwierzyć,że trzeba to wszystko
                                                    wrzucić do miski i tak zostawić na 3 godziny nic z tym nie robiąc!?
                                                  • lylika Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 22:37
                                                    Ja też nie wierzyłam. smile
                                                  • cytrynka6543 Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 22:40
                                                    I tak to zrobiłaś? Wrzuciłaś i już? I to wyszło co pokazałaś?
                                                  • cytrynka6543 Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 22:41
                                                    A jakiej wielkości musi być ta miska,do której się to wkłada?
                                                  • cytrynka6543 Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 22:42
                                                    Bo wydaje mi się,że duża być musi?
                                                  • lylika Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 22:55
                                                    Wszystkie składniki włożyłam do miski mikserowej. Zmieściło się bez problemu i nawet niewiele było. Całość mieści się w normalnej keksówce.
                                                  • groha Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 17.03.08, 23:03
                                                    Bardzo mi się ten przepis podoba, bardzo. Wprawdzie nigdy specjalnie nie
                                                    przepracowywałam się przy drożdżowym, ale jednak bez odrobiny miąchania się nie
                                                    dało, a tu proszę - żadnego wysiłku, rączki czyściutkie, a ciasto jak wyrobione
                                                    przez tuzin dziewek kuchennych. I tak lubię - minimum wysiłku, maksimum efektu.
                                                    Dziękuję Kociu i Lyliko, biorę ten przepis bez jednego mrugnięcia okiem smile
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Kociu-drożdzowe,pliz. 18.03.08, 20:16
                                                    Jakie obrazi... przepraszam, że nie zrobiłam tego wcześniej. Nie mam
                                                    kiedy na ukochane forum nawet włazić, buu.
                                                  • edyta95 Tort aparat 18.03.08, 22:50
                                                    a może aparat
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,77156293.html
                                                  • lylika Re: Tort aparat 19.03.08, 22:29
                                                    Rozesłałam aparat do "moich" czcicieli fotografii. Są zachwyceni i proszą o namiar na autorkę. Koniecznie chcą mieć taki tort na różne okoliczności. smile
                                                  • ewa9717 Re: Tort aparat 20.03.08, 07:57
                                                    On jest w Galerii Potraw.
                                                  • edyta95 Re: Tort aparat 20.03.08, 09:23
                                                    no przecie link podany, wszystko i autor dostępne jest smile
                                                  • mimbla.londyn Re: Tort aparat 29.03.08, 18:57

                                                    Oh ,ten torcik to cos dla mnie !

                                                    Dzieki smile






                                                    *****************************************************

                                                    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mimbla.londyn,6.html











                                                    .
    • groha Re: Kuchnia 20.03.08, 10:45
      Śliczny! A jakie fajne rozmowy muszą odbywać się przy jego dzieleniu:
      - Poproszę kawałeczek obiektywu, jeśli można.
      - Dla mnie całą lampę błyskową!
      - A ja proszę tylko pstryczek, o, ten malutki...
      smile
      • lylika Re: Kuchnia 20.03.08, 21:25
        Robię na Święta ten placek w postaci baby i sernik. Mazurek, Boże przebacz, kupiłam gotowy. Trochę jestem wytłumaczona, bo znowu piekę pasztet z fasoli, zrobię kilka całkiem fajnych sałatek, zupę serową i cukinatę. Wszystko dla moich wegetarian. Sałatka jarzynowa, jaja faszerowane w dwóch wersjach, jaja w majonezie, pieczone schaby i boczuś, szynka (od chłopa ze wsi gdzie się wędzi szynki a nie moczy w brudnej wodzie) i wiejska kiełbasa, żur na białej kiełbasie, kurczak z nadzieniem, sztufada szpikowana słoninką, chrzan i ćwikła do tego. Jak u babci ma być.
        Ciotka sobie wymarzyła żeby było jak u mamusi.
        A ja, z przyjemnością staram się to zrobić. Jest tylko jeden szkopuł. Nie wiem czy w Święta ciotka będzie w takim stanie jak dziś i będzie mogła z tych Świąt skorzystać.
        Ale mam nadzieję. smile
        • asia.sthm Re: Kuchnia 20.03.08, 21:47
          Lyliko, jestes skarbem !!
          to ja potrzymam kciuki zeby Ciocia zaznala jak pragnie.
          Serdecznosci Wam wszystkim.
          • edyta95 Re: Kuchnia 20.03.08, 23:42
            a jak Ciotka nie wpadnie, to chyba zajrzę do Ciebie po Świętach na
            resztki smile
            • lylika Re: Kuchnia 21.03.08, 20:08
              Ciotka nie wpadnie, do ciotki wszystko się zawiezie jutro po poświęceniu. smile Ty zajrzyj lepiej przed Świętami, po świętach może już nic nie być. smile
        • lylika Re: Kuchnia 21.03.08, 20:11
          No... mięsa i pasztety upieczone, jeszcze tylko kurczak w piekarniku. Jutro rano ciasta, sałatka, jaja i zupy. I można będzie zacząć ubierać choinkę. smile)
    • kasiakaz1 Lyliko, pozwoliłam sobie:) 22.03.08, 14:53
      Pozwoliłam sobie skorzystać z przepisu na mazurek czekoladowy. To znaczy z
      przepisu na masę. Rewelacja! W mojej wersji są jeszcze w tej masie czekoladowej
      kawałeczki brzoskwiń z puszki.
      • lylika Re: Lyliko, pozwoliłam sobie:) 23.03.08, 22:45
        Awekplezir. Z przyjemnością oddaję każdy przepis. Ważne żeby się udał. smile
        • kasiakaz1 Re: Lyliko, pozwoliłam sobie:) 24.03.08, 14:22
          Udał się rewelacyjnie. Tylko polewy nie zrobiłam, bo rodzina uznała, że szkoda
          tę śliczną, delikatną skorupkę na wierzchu przykrywać polewą.
          • kocio_pierzaczek Re: Lyliko, pozwoliłam sobie:) 24.03.08, 20:02
            Ja do masy czekoladowej użyłam migdałów w płatkach i ciekawie to
            wygląda w przekroju. Mazurek wspaniały, do tej pory jakoś nei
            wychodziły mi takie, co to osobno piecze się spód, potem na to
            wykłada masę, która tylko ma zastygnąć - jedno nigdy nei trzymało
            drugiego. A ten - został jeden kawałeczek. Zobaczymy, kto pierwszy
            dopadnie kuchni...
            • cytrynka6543 Pilnie potrzebny... 29.03.08, 15:32
              ...przepis na coś ze szpinakiem,dodam,że świeżym.
              • ewa9717 Re: Pilnie potrzebny... 29.03.08, 15:42
                Zajrzyj na Wielkie Żarcie, kiedyś tam widziałam zielone pierogi
                szpinakowe. Wielokrotnie mnie kusiły, ale jak pomyslałam o
                pierogowym cieście, klejeniu... zawsze zwycięzała opcja zeżarcia
                szpinaku bezpierogowo.
                • kasiakaz1 Re: Pilnie potrzebny... 29.03.08, 15:49
                  Tarta ze szpinakiem. Dzidka taka robi. Jest pyszna.
                  • cytrynka6543 Re: Pilnie potrzebny... 29.03.08, 15:59
                    kasiakaz1 napisała:

                    > Tarta ze szpinakiem. Dzidka taka robi. Jest pyszna.


                    Przepis na tę tartę proszę! Ciasto mam opracowane,przepis na farsz
                    potrzebny! A może tak skompilować mój farsz z tym ciastem tartowym?
                    Czy do farszu wchodzi szpinak z twarogiem i innymi dodatkami? A w
                    tych dodatkach np.pieczarki z cebulką? Lub może boczniaki? A może
                    co innego oprócz szpinaku.
                    • kasiakaz1 Re: Pilnie potrzebny... 29.03.08, 17:26
                      W nadzieniu były pieczarki. Nie pamiętam czy był też twaróg, ale pasuje. Czyli
                      szpinak, pieczarki z cebulką (a boczniaki zamiast pieczarek to świetny pomysł smile
                      ), pewnie jakiś twaróg albo ser żółty, ja bym dała jajko coby to zlepić i
                      tymianek bo daję go wszędzie. Jak zrobisz to napisz jak wyszło.
                      • cytrynka6543 Re: Pilnie potrzebny... 29.03.08, 17:41
                        Dobra,idę kombinować. Dziękuję.
                        • kasiakaz1 Re: Pilnie potrzebny... 29.03.08, 22:13
                          I co wyszło?
                          • mimbla.londyn Torcik? Sernik? 30.03.08, 16:05

                            Przez ten tortowy aparat to dzis przez cala noc snilam,ze pieke
                            Lylikowy sernik wink))
                            p.s. byl pyszny!



                            *****************************************************

                            fotoforum.gazeta.pl/5,2,mimbla.londyn,6.html
                • cytrynka6543 Re: Pilnie potrzebny... 29.03.08, 15:55
                  ewa9717 napisała:

                  > Zajrzyj na Wielkie Żarcie, kiedyś tam widziałam zielone pierogi
                  > szpinakowe. Wielokrotnie mnie kusiły, ale jak pomyslałam o
                  > pierogowym cieście, klejeniu... zawsze zwycięzała opcja zeżarcia
                  > szpinaku bezpierogowo.


                  No właśnie,ciasto,klejenie,to nie dla mnie. Pierogi jadam jedynie u
                  Mamuni lub przywiezione od Niej. Sama posiadam doskonały przepis na
                  pierogi szpinakowe ze szpinakiem(tzn.ciasto z mrożonym szpinakiem a
                  farsz ze świeżym),ale za dużo z tym zachodu. Dobrze,że mi
                  przypomniałaś,może wykorzystam przepis na farsz,a do tego farszu na
                  ten przykład naleśniki?
                  P.S. Z Wielkiego Żarcia korzystam często,widzę,że Ty też!?
    • 36krzysiek Re: Kuchnia 07.04.08, 09:34
      Mam nowe danie - jak dla mnie poezja ostatniego półrocza. Proste do
      obrzydliwości! Makaron z sosem serowym, łososiem i kaparami. Makaron
      rurki ugotować al dente, wymieszać z sosem serowym, postrzępić
      wędzonego łososia i dorzucic kapary, oba składniki delikatnie, żeby
      nie przesadzić. Smacznego!
      • edyta95 Re: Kuchnia 07.04.08, 09:41
        makaron penne do tego koniecznie, uwielbiam również
      • lylika Re: Kuchnia 07.04.08, 11:24
        36krzysiek napisał:
        wymieszać z sosem serowym
        ...
        A jak robisz sos serowy?
        • 36krzysiek Re: Kuchnia 07.04.08, 14:32
          Jak mam czas robię mleko,ser topiony/pleśniowy,klarowane masło,
          gałka muszkatołowa, pieprz. Jak czasu nie mam Knorr 2.50 zł wink
          • cytrynka6543 Re: Kuchnia 07.04.08, 19:55
            Kzysiu,no jak to ? Przecież mówiłeś,że jesteś na diecie
            bezwęglowodanowej? To skąd tu makaron i to od pół roku?
            Pomysł przedni,wypróbuję,tyle że łosoś mi wyszedł,zostało pół
            węgorza,za którym nie przepadam,niestety. A tak btw,makaron kocham!
            Każdy!
            • lylika Re: Kuchnia 07.04.08, 20:30
              cytrynka6543 napisała:
              łosoś mi wyszedł,zostało pół
              > węgorza,za którym nie przepadam,niestety.
              ...
              Węgorza zawsze przyjmę z wdzięcznością. W zamian oddam łososia. smile
              • lylika Horrendowanie Grohy. 07.04.08, 20:39
                Dawajcie jakieś ekskluzywne przepisy na horrendowanie kulinarne.
                • asia.sthm Re: Horrendowanie Grohy. 07.04.08, 22:49
                  Wymiaczko przeciez bynajmniej....to i ja sie zwale do kompletu ...w
                  glebi duszy.
              • cytrynka6543 Re: Kuchnia 07.04.08, 21:46
                lylika napisała:

                > Węgorza zawsze przyjmę z wdzięcznością. W zamian oddam łososia. smile

                Trzymam Cię za słowo!
                • lylika Re: Kuchnia 07.04.08, 21:52
                  Ja też! smile
                • lylika Re: Kuchnia 07.04.08, 22:09
                  Ale mi narobiłaś smaku tym węgorzem... Szperam teraz po szafkach i lodówce i szukam czegoś podobnego. Podobne mam tylko szxprotki wędzone w oleju, ale to nie węgorz, niestety... Coś Ty narobiła najlepszego? Węgorz wędzony mi się przyśni...
                  • cytrynka6543 Re: Kuchnia 07.04.08, 22:13
                    No gdybym wiedziała,to by mi się ten węgorz nie wypsnął,przysięgam.
                    • lylika Re: Kuchnia 07.04.08, 22:19
                      Tylko nie zapomnij go przywieźć na spotkanie. Łosoś będzie. smile
                      • cytrynka6543 Re: Kuchnia 07.04.08, 22:35
                        U mnie węgorza został ino kawałek,więc nie przyjedzie na spotkanie.
                        Następnym razem jak będę w posiadaniu,będę o Tobie pamiętała.
                        • lylika Re: Kuchnia 07.04.08, 22:36
                          Sękju. smile
            • 36krzysiek Re: Kuchnia 08.04.08, 09:53
              Nie przesadzajmy z tą dietą. Od czasu do czasu makaroniku można.
              • lylika Czas na grilla! 05.05.08, 14:51
                Gadałyśmy z Edytą o ognisku, ale że w Warszawie nie wolno rozpalać ogniska, pozostaje grill. Podaję przepis na żeberka. POEZJA!!! Robiłam kilka razy i gwarantuję, że wszyscy padną na kolana z zachwytu. smile)

                ŻEBERKA BARBECUE
                Proporcja na 5-6 osób.

                1 kg żeberek
                2-3 młode marchewki
                1 łodyga selera naciowego
                2 listki laurowe
                10 ziaren pieprzu
                1 łyżeczka tymianku
                1 płaska łyżka soli
                1,5 l wody

                Sos
                1 cebula pokrojona w kostkę
                3 łodygi drobno pokrojonego selera naciowego
                2 łyżki masła
                2 szklanki rozdrobnionych pomidorów
                3 płaskie łyżki brązowego cukru
                6 łyżek czerwonego octu winnego
                2 łyżki octu balsamico
                1 łyżka tabasco
                1 łyżka sosu worcestershire
                sól, pieprz

                Kilka godzin przed grillowaniem ugotować, żeberka w wodzie z przyprawami. (ok.1/5 godz.) Ostudzić w tej wodzie, wyjąć, osuszyć papierowym ręcznikiem, pokroić na porcje, odstawić w chłodne miejsce.
                W czasie gotowania żeberek zrobić sos.
                Zeszklić na maśle cebulę i seler na bardzo małym ogniu (nie przypalić!) Dodać pomidory i ocet. Gotować wolniutko około 30 minut, dodając po trochu przyprawy, żeby wyważyć stosunek słodyczy do kwaśności i ostrości. Wszystkie trzy smaki mają być wyraźne.
                Kłaść żeberka na dobrze rozgrzany grill, (na górnym poziomie) smarując sosem. Kilkakrotnie odwracać, za każdym razem smarując sosem. Piec około 30 minut.
                Do kompleciku bagietka, opiekana lub nie i schłodzone piwo są nader pożądane. smile
                • g0p0s Re: Czas na grilla! 05.05.08, 15:03
                  Świetna pora na czytanie takiego przepisu, świetna.
                  • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 15:07
                    Mam rozumieć, że zrobiłeś się głodny? smile)
                    • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 15:11
                      To jeszcze dodam, że mam dzisiaj na obiad ogórkową a na drugie pieczeń wieprzową z młodymi ziemniakami i młodą kapustą. Może być? smile)
                      • g0p0s Re: Czas na grilla! 05.05.08, 15:19
                        No to po ogórkowej odżyłem. Nie wiem po co tak marnować ogórki? Nie
                        można ich sobie schrupać bez wody i innych dodatków? Ogórkowej
                        mówimy fujsmile
                        • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 15:27
                          A my lubimy i tak i tak. I na papu nie mówimy fuj. smile)
                          Gdzie się kupuje te "twoje" ogórki?
                          • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:18
                            Zachciało mi się zupy cytrynowej. Na świętą noc mi się zachciało. Zachciało mi się tak gwałtownie, że zaraz idę ugotować. Wszystkie potrzebne składniki mam. No, to idę do kuchni.
                            Łomatko, a może ja w ciąży jestem? smile)))))
                            • eulalija Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:25
                              Wariatka!!
                              Zamiast z lornetką (lornetka potrzebna do obserwacji monitora, bo, o
                              ile wiem, Szefowa łapatokiem nie dysponuje), pod pierzynką, w
                              uroczym towarzystwie Mężydła bez fraka, klepać w klawisze na forum,
                              leci ślinić się nad cytryną ...

                              A mnie wyrzuca, że dla snooker'a zgłupiałamwink)
                              • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:29
                                Już zupkę nastawiłam, niedługo będzie gotowa. To prosta zupa jest. Jak przyjdzie mężydło zjemy sobie po filiżance. On przyzwyczajony do moich pomysłów, nie tylko kulinarnych. Dopiero potem pod pierzynkę. smile))
                                Nieobecność fraka mu wybaczę. smile)
                                • eulalija Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:33
                                  A a a a a ... a, to Mężydła nie było ..., no, to postać zmienia
                                  rzeczy całkiem, nawet we fraku.

                                  Znaczy, wariatka Ty jesteś, boś dawno chłopa w domu nie...

                                  To już było, w filmie. Spokojnie, trzeba zakręcić ten koniaczek, on
                                  drogi jest, nawet Ronnie O'Sulivann nie jest tyle tego koniaczku
                                  wart. Idź Eulalijo spać, ja cię uczyć każę ...
                            • ewa9717 Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:26
                              Jeśli ciąża polega na zachciewajkach kulinarnych, to ja jestem w
                              ciąży permanentnej smile))
                              • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:39
                                ewa9717 napisała:

                                > Jeśli ciąża polega na zachciewajkach kulinarnych, to ja jestem w
                                > ciąży permanentnej smile))
                                ...
                                Witaj w klubie! Jest nas więcej, wariatek kulinarnych, co to o każdej porze dnia i nocy są skłonne przygotować coś do jedzenia, co się akurat zamarzy. Są w klubie też faceci. Mam przyjaciela, który zawsze się spóźnia i jeśli ma przyjść w czwartek o piątej, to przychodzi w piątek o czwartej, tylko z dwutygodniowym poślizgiem, a normalnie, proszony na 18.00, wkracza o 22.00. O 24.00 robi się znowu głodny, oświadcza, że pora zrobić obiad i udaje się do kuchni. Wyrzuca wszystkich i komponuje. Kiedyś nie miałam w domu nic poza jajkami, kartoflami, śmietaną i resztką wędliny. Nie wyobrażacie sobie jaki suflet zrobił. Palce lizać. No, ale to Włoch pół krwi. Zna się na kuchni. smile
                                • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:47
                                  Cytrynowa gotowa! Ktoś ma ochotę? smile
                                  • ewa9717 Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:54
                                    Ja! Tak migiem uwarzyłaś?
                                    Ja właśnie zeżarłam dostawę z Warszawy -pańskiej skórki mi nawieźli,
                                    mniam, pysk mi się skleił.
                                    • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:59
                                      ewa9717 napisała:

                                      > Ja! Tak migiem uwarzyłaś?
                                      ...
                                      Cytrynową się robi w 20 minut. smile Zapraszam.
                                      • ewa9717 Re: Czas na grilla! 05.05.08, 23:07
                                        A rzuć przepisem, bo ja widziałam tylko na wywarze mięsnym?
                                        • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 23:21
                                          > A rzuć przepisem, bo ja widziałam tylko na wywarze mięsnym?
                                          ...
                                          Na dwie osoby.
                                          Kostka bulionu warzywnego na dwie i pół szklanki wody. Wcisnąć sok i otrzeć skórkę z pół cytryny. Dodać cieniutko pokrojone półplasterki z pół cytryny. Doprawić cukrem i białym pieprzem. Zaprawić 1/4 pojemniczka śmietany 36 %. Poczekać z zupą na małym ogniu aż się śmietana "wysadzi". W filiżanki dać po łyżce groszku ptysiowego, zalać zupą. Zjeść ze smakiem. smile
                                          • ewa9717 Re: Czas na grilla! 05.05.08, 23:31
                                            Chwała bogu nie mam śmietany, bo zeżarłabym zupę o północku. Ale
                                            jutro i owszem. Dziękuję!
                                  • lylika Re: Czas na grilla! 05.05.08, 22:58
                                    Deserek robię. Mandarynki z winogronami, pokrojone w plasterki z dodatkiem rodzynek, zalane białym półwytrawnym winem. Na wierzchu kleks kramówki. Mam sporo czasu, mężydło wróci po 24.00. Może jeszcze coś wymyślę. smile
                                    • woloduch1 Re: Czas na grilla! 06.05.08, 00:00
                                      No i co wymyslilas?

                                      Pozdrawiam

                                      Woloduch
                                      • 36krzysiek Re: Czas na grilla! 06.05.08, 09:26
                                        U Pascala podpatrzyłem przepis palce lizać. Makaron jak makaron ale
                                        sos! Szpinak z krzaka, suszone pomidory, serca karczochów, śmietana
                                        36%, cebulka i czosnek, można tez kapary dorzucić. Robi się w 20
                                        minut a papu jak z Bristolu ! Dziś duszony schab tylko nie wiem
                                        jeszcze jak, i szparagi może?
                                        • lylika Re: Czas na grilla! 06.05.08, 11:02
                                          36krzysiek napisał:

                                          > U Pascala podpatrzyłem przepis palce lizać. Makaron jak makaron ale
                                          > sos! Szpinak z krzaka, suszone pomidory, serca karczochów, śmietana
                                          > 36%, cebulka i czosnek, można tez kapary dorzucić. Robi się w 20
                                          > minut a papu jak z Bristolu ! Dziś duszony schab tylko nie wiem
                                          > jeszcze jak, i szparagi może?
                                          ...
                                          Baronie, znalazłam ten przepis. Sos świetnie się zapowiada, tylko trochę drogi.
                                          Mam też pytanie: na jakim krzaku rośnie szpinak? smile)

                                          Makaron po prowansalsku Pascala.
                                          Dla 4 osób Czas przygotowania: 20 minut
                                          Produkty potrzebne do przepisu:
                                          100g suszonych pomidorów
                                          2 łyżki oliwy
                                          2 posiekane ząbki czosnku
                                          1 posiekana cebula
                                          300g posiekanego, świeżego, oczyszczonego szpinaku
                                          100g karczochów w oleju
                                          300ml gęstej śmietany 36%
                                          1 mini kostka przyprawowa Oregano Knorr
                                          50g startego parmezanu
                                          600g ugotowanego, zahartowanego i skropionego oliwą makaronu tagliatelle
                                          Jak to zrobić:
                                          1. Pomidory pokrój w paseczki.
                                          2. Na patelni rozgrzej oliwę, dodaj czosnek i suszone pomidory, smaż minutę. Dodaj cebulę i smaż 2 minuty.
                                          3. Dodaj szpinak i smaż kolejne 5 minut. Dodaj karczochy, wymieszaj i zalej śmietaną. Smaż wszystko 3 minuty.
                                          4. Dopraw mini kostką przyprawową Oregano Knorr i dodaj starty parmezan.
                                          5. Wymieszaj z wcześniej ugotowanym makaronem i podgrzej wszystko na patelni.
                                          Do tego makaronu pasują też orzeszki pinii, płatki migdałów albo posiekane orzechy włoskie. Eksperymentujcie!
                                          • 36krzysiek Re: Czas na grilla! 06.05.08, 11:13
                                            lylika napisała:
                                            Mam też pytanie: na jakim krzaku rośnie szpinak? smile)

                                            Szpinak rośnie na takim krzaku podobnym do bluszczu. Wiosną robią
                                            się na nim czerwone owoce i jak stwardnieją to się je zrywa i
                                            rozłupuje. W środku są zwinięte liście szpinaku.
                                            • lylika Re: Czas na grilla! 08.05.08, 21:39
                                              A propos szpinaku. smile)) Robiłam wczoraj zrazy zawijane. Dzisiaj je pożarliśmy.
                                              3/4 kilograma wołowiny zrazówki lub 1 kilogram rostbefu ( ja wolę rostbef, bo jest miękki a kostka z żyłą idzie na zupę) kraję na małe, ale grube zrazy. Wychodzi 8 sztuk. Rozbijam cieniutko, oszczędnie solę i pieprzę dość rozrzutnie. 4 duże, grube plastry boczku wędzonego kroję w słupki, tak samo kroję w słupki 4 średnie, obrane ogórki kwaszone. Na dużej patelni bardzo mocno rozgrzewam łyżkę smalcu. Smażę na ostrym ogniu na rumiano. Zrazy powinny mieć luz na patelni.
                                              img181.imageshack.us/img181/8240/080507zrazy001la0.jpg
                                              Podlewam szklanką wrzątku, dodaję kilka goździków i kilka ziaren ziela angielskiego oraz 5-6 gałązek zielonej pietruszki, które to dodatki po uduszeniu wyrzucam, i duszę pod przykryciem. Po uduszeniu (około 2 godzin) do sosu dodaję kromkę pokruszonego, razowego chleba, dolewam dwie łyżki wrzątku, przykrywam pokrywką i duszę jeszcze 10 minut. Zrazy lubię zrobić dzień wcześniej, bo gdy poleżą w sosie w lodówce, to po odgrzaniu rozpływają się w ustach.
                                              Gotowe!
                                              img520.imageshack.us/img520/3862/080507zrazy004ji3.jpg
                                              • lylika Re: Czas na grilla! 08.05.08, 21:49
                                                Zapomniałam nadmienić, że te słupki boczku i ogórka owijam mięsem i spinam wykałaczką. Ale to chyba nie ma większego znaczenia. smile))
                                      • lylika Re: Czas na grilla! 06.05.08, 09:27
                                        Wczoraj już nic. Dzisiaj wymyśliłam zupę, której dawno nie robiłam.
                                        Krem z krewetek.
                                        Zupa z kategorii błyskawicznych Jeśli robi się z kostek bulionowych cała praca trwa 15 minut. Przy gotowaniu bulionu z zamrożonych warzyw 15 minut dłużej.
                                        15 dkg. mrożonych krewetek
                                        1-2 świeże ogórki
                                        2 łyżki masła
                                        5 szklanek bulionu warzywnego (warzywa odrzucamy)
                                        1 łyżka mąki
                                        1 czubata łyżka gęstej śmietany
                                        1 żółtko
                                        koperek, sól, biały pieprz, sok z cytryny
                                        Rozmrozić krewetki. Obrane ogórki pozbawić pestek i zetrzeć na tarce o dużych oczkach, podsmażyć na łyżce masła. Z łyżki masła i łyżki mąki zrobić białą zasmażkę. Zasmażkę i ogórki dodać do bulionu. Gotować 5 minut. Zaprawić śmietaną i żółtkiem. Gotować jeszcze 3 minuty. Odstawić z ognia. Dodać krewetki, doprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Dodać koperek, przykryć pokrywką, odstawić na 5 minut. Podawać z groszkiem ptysiowym lub lanymi kluseczkami ugotowanymi osobno.
                                        Idę po zakupy. smile
                                        -
    • 36krzysiek Re: Kuchnia 10.05.08, 15:20
      Duży kawał szynki czeka na obróbkę. Ma ktoś jakieś pomysły?
      • lylika Re: Kuchnia 10.05.08, 16:38
        No pewnie, że ma. Dzisiaj nasól szynkę, natrzyj pieprzem, naszpikuj całą goździkami, (ok 20-25 szt.) posmaruj oliwą i owiń folią. Schowaj do lodówki. Jutro odwiń folię, włóż do brytfanny, podlej szklanką bulionu, dodaj 2 łyżki masła i upiecz pod przykryciem w 190 stopniach. Kiedy jest miękka, odkryj pokrywę zwiększ temperaturę do 215 stopni i obrumień. Bulionu miej więcej w zapasie, bo może trzeba będzie więcej podlać. Do takiej szynki ziemniaczki purre i sałata karbowana polana sosem śmietanowo-chrzanowym.
        Jak czegoś Ci brakuje ze skladników to kupuj dzisiaj. Jutro wszystko zamknięte.
        • cytrynka6543 Re: Kuchnia 10.05.08, 16:53
          lylika napisała:

          > Jak czegoś Ci brakuje ze skladników to kupuj dzisiaj. Jutro
          wszystko zamknięte.

          Dlaczego jutro wszystko zamknięte?
          • lylika Re: Kuchnia 10.05.08, 16:55
            Zielone Świątki.
            • bbbzyta Re: Kuchnia 10.05.08, 18:14
              Znalazłam bardzo ciekawą stronkę. Masarze-amatorzy, do dzieła!
              t-k.com.pl/przepisy.html
              • lylika Re: Kuchnia 11.05.08, 12:04
                Już ostrzę noże. smile) Wędzarni nie mam.
                • cytrynka6543 Re: Kuchnia 11.05.08, 19:19
                  Ale ogród masz,więc i potencjalne miejsce na zainstalowanie
                  wędzarni.
                  • lylika Re: Kuchnia 11.05.08, 20:11
                    Myślę o tym już od dawna i mężydło do myślenia zachęcam. Pewnie będzie i realizacja, w swoim czasie, jak mówi Dorka. smile
                    • cytrynka6543 Re: Kuchnia 11.05.08, 20:16
                      To myślcie intensywnie,myślcie. Już się oblizuję na te specjały z
                      Waszej wędzarni. Mniam,mniam... smile
                      • cytrynka6543 Re: Kuchnia-Baronie! 11.05.08, 20:17
                        Jak wyszła szynka według przepisu Szefowej? Podziel się choć
                        wrażeniami skoro szynką się nie dało!
                        • lylika Re: Kuchnia-Baronie! 11.05.08, 20:20
                          cytrynka6543 napisała:

                          > Jak wyszła szynka według przepisu Szefowej? Podziel się choć
                          > wrażeniami skoro szynką się nie dało!
                          ...
                          Baron się pewnie zadławił goździkiem i nie może mówić. smile)
                          • lylika Gdzie jest Baron? 11.05.08, 20:44
                            O matko, a może rzeczywiście się zadławił? Odpukuję, pluję przez lewe ramię, tfu tfu...
                            • lylika Gdzie jest Baron? 11.05.08, 21:20
                              No gdzie?
                              Czy my w każdym wątku musimy szukać Barona? Ręce opadają.
                              • cytrynka6543 Re: Gdzie jest Baron? 11.05.08, 21:41
                                Chyba trzeba założyć osobny wątek do poszukiwania Barona,nie
                                sądzisz?
                                • lylika Re: Gdzie jest Baron? 11.05.08, 21:45
                                  cytrynka6543 napisała:

                                  > Chyba trzeba założyć osobny wątek do poszukiwania Barona,nie
                                  > sądzisz?
                                  ...
                                  Sądzę. I od razu zakładam.
                      • lylika Re: Kuchnia 11.05.08, 20:17
                        A ja też myślę o obiecanym węgorzu. Intensywnie myślę. smile))
                        • cytrynka6543 Re: Kuchnia 11.05.08, 21:07
                          lylika napisała:

                          > A ja też myślę o obiecanym węgorzu. Intensywnie myślę. smile))

                          Szefowo,obiecałam,dostarczę ino jeszcze nie wiem kiedy. Sama
                          tęsknię już za wędzonym łososiem,ale dostawa jest uzależniona od
                          różnych spraw niezależnych ode mnie. Pamiętam o węgorzu,naprawdę,w
                          myślach mi stoi! smile
                          • lylika Re: Kuchnia 11.05.08, 21:18
                            Co się odwlecze, to nie uciecze. smile))
                            • edyta95 Re: Kuchnia 23.05.08, 12:21
                              do pogapienia się
                              www.ozdabianiepotraw.pl/?p=271
                              • lylika Re: Kuchnia 23.05.08, 12:41
                                Wszystkie rewelacyjne, ale ja chcę Singera. smile
                                • edyta95 Re: Kuchnia 23.05.08, 12:44
                                  a ja myślałam, że ruletka wzbudzi emocje
                                  • cytrynka6543 Re: Kuchnia 23.05.08, 18:06
                                    Lyliko,zamówiona i obiecana Tobie "sznurówka" dojedzie
                                    najprawdopodobniej we wtorek wieczorem! W końcu i nareszcie,bo już
                                    wstyd mi było!
                                    • lylika Re: Kuchnia 23.05.08, 21:14
                                      cytrynka6543 napisała:

                                      > Lyliko,zamówiona i obiecana Tobie "sznurówka" dojedzie
                                      > najprawdopodobniej we wtorek wieczorem! W końcu i nareszcie,bo już
                                      > wstyd mi było!
                                      ...
                                      Czyli na wtorkowy wieczór mam schłodzić Chablis. Kolacja na cztery osoby plus dwa psy i dwa koty. Cudnie się zapowiada. smile
                                      • cytrynka6543 Re: Kuchnia 23.05.08, 22:44
                                        Z tym wtorkowym wieczorem to się tak nie rozmarzaj. Ja wrócę z
                                        roboty ok.21.30,MLP jeszcze później,we środę apiać to samo,tak więc
                                        sznurówka może dotrzeć do Ciebie najwcześniej w czwartek,ekspresem
                                        z rana,wczesnego,bo później ja się szkolę i tak do soboty
                                        wieczorem. Mam nadzieję,że uda mi się jakoś dostarczyć obiecany
                                        specjał jeszcze w przyszłym tygodniu. Jeśli nie,to przechowam do
                                        niedzieli i dostarczę,dobrze?
                                  • asia.sthm Re: Kuchnia 23.05.08, 19:02
                                    O Jeeezu, predzej bym siebie dala pokroic niz taki tort. To tylko na
                                    wystawe sie nadaje.
                                    Do mnie prawdziwek przemowil prawie ludzka mowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka