jotka13 25.03.08, 09:26 Przez pomyłkę kupiłam miesięcznik Kuchnia z marca 2007 zamiast obecnego roku i w środku trafiła się perełka ... fotoforum.gazeta.pl/3,0,1125814,2,1.html Przepraszam za kiepską jakość ale musiałam zmniejszyć. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asia.sthm Re: Artykuł z Kuchni 25.03.08, 09:31 Przez lupe w okularach da sie przeczytac. Dzieki! Odpowiedz Link
eulalija Re: Artykuł z Kuchni 25.03.08, 10:01 Zapisz sobie do obrazów, wtedy da się powiększyć ) Ja tak zrobiłam, bo usiłując czytać powieszone, zaczęłam dziugać nosem w świeżutko na święta wypucowany monitor, co mnie nad wyraz zdegustowało ) Dziękuję Jotko! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Artykuł z Kuchni 25.03.08, 10:16 W samych okularach też da się przeczytać. Nowy epizod w życiu Guruy nam się objawił - Gurua wyrywająca kości graczom na Służewcu. To musiało byc piękne. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Artykuł z Kuchni 25.03.08, 10:39 Podzielam zdanie o zupach owocowych. Po co one komu? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Artykuł z Kuchni 25.03.08, 10:50 Żeby mieć traumatyczne wspomnienia z kolonii )) Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Artykuł z Kuchni 25.03.08, 12:20 Dzięki Jotko!!! PS> Zupy owocowe służą wyłącznie do tworzenia traum kolonijnych, zgadzam się!! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Artykuł z Kuchni 25.03.08, 22:53 stara.gropa napisała: > Gurua wyrywająca kości > graczom na Służewcu. To musiało byc piękne. Tez bym wyrywala - takie dobra zostawiac to grzech. W tych czasach moja przyjaciolka A. karmila swoje cztery spore psy kalafiorami ,bo po knajpach sie w nadmiarze nie szlajala Macie pojecie jak kalafiorowe baki w wykonaniu czterech psow potrafia zagescic powietrze?? To tez bylo piekne. Zupy owocowe powinny byc stosowane do tortur w ciezkich wiezieniach. Nawet i od szkorbutu by nie uchronily. Odpowiedz Link
goonia Re: Artykuł z Kuchni 27.03.08, 22:17 Dzieki Jotko Ps. Swoja droga to gdzie trzymaja gazety od roku juz nieaktualne? Zupa owocowa to marnotrawstwo kompotu, szczegolnie w przypadku zupy wisniowej. Odpowiedz Link
jotka13 Re: Artykuł z Kuchni 28.03.08, 08:11 goonia napisała: > Ps. Swoja droga to gdzie trzymaja gazety od roku juz nieaktualne? Na wspaniałym Dworcu Śródmieście (i nie tylko), są tam stoiska z przeterminowaną prasą za pół ceny i jeżeli komuś nie zależy na aktualnym numerze to może tam się zaopatrywać. Akurat to czasopismo kupuję dla naszej forumowej koleżanki ) Odpowiedz Link
groha Re: Artykuł z Kuchni 27.03.08, 23:00 Faktycznie perełka, dzięki Jotko. O właściwym stosunku do zup owocowych mogę czytać na okrągło, zdanie o czosnku pomijam, a zbieranie kości z obcych talerzy uszczęśliwiło mnie wprost niebotycznie, bo też mam za sobą takie akcje w zaprzyjaźnionej stołówce. Chętnych na kości było, że ho, ho. Rarytas po prostu. Kurczę, dopiero teraz do mnie dotarło, jak wtedy strasznie trudno było wykarmić zwierzęta. Zresztą, ludzi też... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Artykuł z Kuchni 27.03.08, 23:33 > Kurczę, dopiero teraz do mnie dotarło, jak wtedy strasznie trudno > było wykarmić zwierzęta. Zresztą, ludzi też... To opowiem wiecej. Ta moja A nigdy nie kupila zadnego psa a ciagle miala cztery, jak jej ktorys z wiekiem odszedl to juz nastepna przybleda stala pod klatka i czekala, albo ktos cichcem jej podrzucal. Z jednym wyjatkiem: wlasnie w tych najciezszych czasach jej maz pojechal sluzbowo do Moskwy i nie trudno zgadnac, tam znalazl przepieknej urody suke, bardzo wtedy schorowana, poswiecil caly pobyt na formalnosci i przywiozl ja legalnie przez granice do domu. Byla juz w stanie blogoslawionym i niebawem powila 9 sztuk wielorasowego potomstwa. Dostalam wtedy taki telegram: 13 ogonow!! ja chyba zwariuje. Nie zwariowala, szczeniaki w odpowiednim wieku poszly w tzw dobre rece bo byly tak sliczne jak ich mama. Dwa zostaly w tej samej kamienicy wiec mogly sie obwachiwac. Jak ta moja A dala sobie wtedy rade - pomijajac ratowanie sie kalafiorami to nie wiem. Medal i laury, ot co. Odpowiedz Link
anmanika Re: Artykuł z Kuchni 28.03.08, 08:31 Guruya nie jadła zupy owocowej mojej mamy. Wszystkim smakuje. Oczywiscie nie są na ciepło bo te rzeczywiscie nie daja się jeśc. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Artykuł z Kuchni 28.03.08, 12:10 Lubię zupę owocową. Też mojej mamy, i to wcale nie jest kompot z kluskami. Odpowiedz Link
groha Re: Artykuł z Kuchni 28.03.08, 12:02 A jak anioł, po prostu. Dzięki Asiu, że o Niej opowiedziałaś. Gdy wiem, że tacy ludzie są, to jeszcze bardziej chce mi się żyć. P.S. Anmaniko, wierzę, że zupa owocowa na zimno może być przepyszna, naprawdę wierzę. Ale mam z nią, jak z kisielkiem i ostrygami - ta wiara całkowicie mi wystarczy. Bez próbowania Odpowiedz Link
anmanika Re: Artykuł z Kuchni 28.03.08, 12:15 Apropo Aniołów, mam takiego znajomego. Nigdy nie przeszedł obojętnie koło bezdomnego lub cierpiącego stworzenia. Znalazł kiedys suczke która się oszczeniła też tych szczeniaków było całe mnóstwo cos koło 13-15. Wszystkim znalazł dobrt dom, mało tego, jeszcze te domy nalotami sprawdzał czy szczeniakom się krzywda nie dzieje. Jednego kota to odebrał nowym właścicielom bo mu się nie podobało jak go karmią Oby żył wiecznie. Odpowiedz Link
groha Re: Artykuł z Kuchni 28.03.08, 13:02 Oby żył. Tak jak wszystkie inne ludzkie anioły, które po cichutku robią swoje, nie oczekując niczego w zamian. I oby było ich jak najwięcej. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Artykuł z Kuchni 28.03.08, 13:41 Ototo, Anieli sa wsrod nas i daj im Panie Boze dlugie zycie i niespozyte sily. Mojego mialam z soba na drugim spotkaniu z Wami. Ten maly, rudzielec to wlasnie byl prawdziwy Aniol - moja Ania. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Artykuł z Kuchni 28.03.08, 15:13 Przyłączam się do błogosławieństw dla aniołów. Myśmy mieli w najruchliwszym okresie trzy psie sztuki własne i trzy stawiające się bezbłędnie na sniadanko i obiad. W kartkowym okresie zaprzyjaźniona pani, prowadząca bar, załatwiała nam takie rury z resztkami płucek (stąd dobrodziejka panią Dudkową była zwana). To dopiero śmierdziało, jak sie w kotle do bielizny gotowało! A co do zupek owocowych: wierząca Anmanice, ale stanowczo niepraktykująca )) Odpowiedz Link