Niestety nie z osobą, tylko z jej Autobiografią. Przeleciałam przez
wszystkie tomy i doszłam do wniosku (znanego zresztą wszystkim), że
charakterek to nasza Guruka ma niezły. Przykład? Proszę bardzo,
kiedy Jerzy (syn)z rodziną, przeprowadził się do Konsatncina, Gurua
uparła się, że posadzi im kwiaty na trawniku, chociaż jak sama pisze
ani Iwona ani Jerzy tego nie chcieli. Gurua przyjechała pod ich
nieobecność i zrobiła na środku trawnika klomb z lilli, bo jej (!)
się te kwiaty bardzo podobały. Wyobrażacie to sobie? Nie ma was w
domu, przyjeżdża teściowa i robi przemeblowanie w ogrodzie. Dobre,
co?

Ciekawe jak wypadłyby wspomienia synowych Guruy na temat -
moje kontakty z teściową

)
To tyle. Jak wiecie nie mam osobistej teściowej, tylko tę
odziedziczoną po bracie i żyję z nią w przyjaźni.