Dodaj do ulubionych

Spotkanie niespodzianka.

15.11.08, 00:57
Oto niespodzianka:
img511.imageshack.us/img511/6802/081114woloduchowe031bh3.jpg
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 01:08
      Woloduch jak z obrazka, w biale rekawiczki obleczony z wiadomych
      powodow.
      Bomba niespodzianka. A tak cicho ostatnio siedzial jakby wcale nic
      nie jadl, ani pol jajka nawet.
      Niech no sie tylko odezwie to popamieta wink
    • kocio_pierzaczek Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 01:10
      To była wielka niespodzianka - zwłaszcza gdy nieznajomy brodaty
      facet ze stolika wciśniętego w kąt za naszym stołem podszedł i
      zaczął nam robić zdjęcia. Zapadła głucha cisza... i wtedy facet
      obnażył identyfikator. To wywołało okrzyki zgoła pobożne. U już
      zgromadzonych, tudzież przybywających już po tym fakcie. "Wszelki
      duch Pana Boga Chwali", "O Boże!!!", "Mamma mia!" (to Zyta zaczęła
      przemawiać językami).
      • ewa9717 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 08:12
        No, no, na oko niezła ta niespodzianka, a tak konkretnie: ile ona ma
        długo szcza?
        Dzidka wcześniej wyszła, ale też pary z dzioba nie puściła. No to
        teraz hajda, ze szczegółami i serwisik foto! Wybywam na razie, będę
        pod wieczór i ma być dużo do czytania i do oglądania!
        Ale zbezczelniałam, co? Nic tylko na odstrzał do gajowego Maruchy...
        • edeka5 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 08:50
          Zgodnie z obietnicą Baron był w podwiązkach wink
          • kocio_pierzaczek Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 09:50
            Ale bez pończoszek w kryształowe czaszki i po sznureczku nie zjechał
            z sufitu...
          • edyta95 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 09:54
            tylko raz w roku nie przyszłam i taka Niespodzianka mnie ominęła, no
            żałuję bardzo. Na szczęście koncert, na którym byłam super był, bo
            inaczej to nie wiem co, chyba trzeba by coś złego sobie robić.
            A gdzie sprawozdanie? czyżbyście tak pobalowali, że nikt nie na
            siłach? a zdjęcia?
            • eulalija Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 11:15
              Na siłach to raczej są wszyscy ale Niespodzianka ma pisać
              sprawozdanie a w tej chwili zdaje się przebywa w pociągu relacji
              stolica nowa - stolica starasmile)
    • asia.sthm Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 09:54
      Lecialam, o malo nog nie polamalam... i tez bezczelnie prosze o
      wiecej.
      A teraz lece po flaki wink
      • groha Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 14:27
        Niespodzianka prima sort, pierwsza klasa i klękajcie narody! Po pierwsze -
        WołoDuch, żywy i całkiem prawdziwy, no słowo daję, WołoDuch! A po drugie, w
        jakim stylu objawiony, ha! Nikt pary nie puścił, że coś wie, ale nie powie,
        czyli naprawdę najprawdziwsza, najniespodziańsza niespodzianka! Fiu, fiu, że tak
        powiem. No, ale teraz, jak już się tak pięknie udała, to chyba można odreagować
        i poopowiadać trochę, nie? Chyba, że wszystko, oprócz Wołoducha, to nadal
        tajemnica? Żartuję, żartuję, przecież wiadomo, że tak się nie robi bliźnim. No
        nic, kto kocha, to poczeka, ale powiem Wam, że coraz świętszą cierpliwość trzeba
        mieć, żeby cholery nie dostać, a mnie i bez tego serce już nawala, kurza twarz
        dziobata. Nie bądźcie potwory, rzućcie choć okruszki, co?
        • asia.sthm Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 14:56
          No faktycznie cholery mozna dostac....

          Czy Woloduch dlugo w Krakowie zabawi?
          • ewa9717 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 15:05
            A może Lylika nadal do każdej fotki będziie nowe wątki zakładać? Bo
            zacichła cuś, niebożę...
          • lylika Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 16:14
            Wołoduch zabawi w Krakowie do 3 stycznia i będzie na obu spotkaniach grudniowych. smile
            • lylika Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 19:37
              Lista obecności na spotkaniu:
              Aneta
              Anmanika
              Bbbzyta
              Beata
              Biaua_glysda
              Bumbecki
              Cytrynka
              Dorka
              Dzidka
              Edeka
              Eulalija
              G0p0s
              Jotka
              Kocio
              Krzysiek
              Lylika
              Papunia
              Stara.gropa
              Woloduch1
              Rekord!
        • lylika Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 16:10
          Żadnym potworem nie jestem, tylko gościa bawiłam.
          Ładną niespodziankę sprawiłam? Nikt nic nie wiedział. Wołoduch przyjechał do nas po południu
          img201.imageshack.us/img201/3121/081114woloduchowe002nn3.jpg
          Mężydło podrzucił nas do Bramy, ale do środka weszliśmy osobno. Wołoduch usiadł w kąciku i będąc w kontakcie wzrokowym czekaliśmy na gremium. Kiedy już byla większość na sali kiwnęłam nieznacznie do Wołoducha, wtedy Stara.gropa ze zdziwieniem i naganą w oczach zapytała: Krysiu, co to znaczy? Odpowiedziałam; podoba mi się facet, to puściłam do niego oko, to takie naganne?
          Po chwili Wołoduch wstał i zaczął robić nam zdjęcia i wszystkich wtedy zatkało. Dlaczego ten gość robi nam zdjęcia? I wtedy Wołoduch odkrył plakietkę z nickiem. Dobrą chwilę trwało zanim wszystkich odpowietrzyło i zaczęły się okrzyki powitalne. smile
          • asia.sthm Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 16:47
            > Stara.gropa ze zdziwieniem i naganą w oczach zapytała: Krysiu, co
            > to znaczy? Odpowiedziałam; podoba mi się facet, to puściłam do
            > niego oko, to takie naganne? ... itd

            To sie nadaje do filmu! Szkoda, ze nasza Krolowa nie zadzwonila z
            miejsca do Mezydla z donosem. Ja bym zadzwonila zanim bym pomyslala
            co robie. smile
    • dorka_31 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 16:01
      Noo, przyznam że niespodzianka była duża i bardzo sympatyczna smile
      Przez chwilę zastanawiałam się nawet czy wyglądamy aż tak dziwnie,
      że jacyś obcy ludzie traktują nas jak ciekawostkę turystyczną i
      pstrykają zdjęcia wink Ale zaraz się wyjaśniło, że to nie żaden obcy a
      nasz. Były też głośne zbiorowe podziękowania dla Cafe Szpulki za
      poczęstunek serowo-wędlinowo-sałatkowy, no i ocywiście huczne
      podziwianie podwiązek Barona. Nie wiem co najbardziej wystraszyło
      innych gości, ale w pewnym momencie cała knajpka była już nasza.
      Niestety, musiałam jak zwykle opuścić spotkanko wcześniej, czym
      byłam niepocieszona, bo wcale a wcale nie miałam ochoty wychodzić.
      Oczywiście były też rozmowy oficjalne o sprawach ważnych, omawianie
      prezentów, oglądanie diamentowych precjozów oraz różne propozycje w
      tym temacie. Osobiście spodobała mi się uwaga Edeki z zamianą
      nazwy "Herbapol" na "Herbachmiel" na etykietkach, ale co do efektu
      ostatecznego, to i tak zadecyduje Szefostwo... A może by tak jeszcze
      cały ten kosz nazwać "Apteczka panny Dominiki" albo coś w tym stylu?
      Poza tym, było nas na tyle dużo, że trzeba było zestawić prawie
      wszystkie stoliki. Zdjęcia oczywiście robione były. Za moje zaraz
      się wezmę i jak nikt wcześniej wrzucić nie zdąży, to niebawem ja coś
      tu wstawię smile
      • ewa9717 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 17:24
        No dobra, pooglądałam, sekscesy były rózne, podstawy do kilku
        rozwodów jak nic, ale:
        1. Żadnych podwiążków nie widać! Łaj!!!!!!
        2. Zawzięłyście się cycuś? Nic tylko: duża niespodzianka, wielka
        niespodzianka, a jak o wzrost pytam, żadna pary z dzioba nie puści!
        • lylika Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 17:30
          Podwiązki są:
          picasaweb.google.pl/llylka/081114Woloduchowe#5268905697343064242
          Długoszcza 183 cm.
          • ewa9717 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 17:49
            Odpisałam już 2 razy, durne forum kasuje i nie zamieszcza. Ma
            przerzuty?
            • ewa9717 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 17:51
              O, teraz poszło.
              Dziękuję jedynej dobrej duszy litosciwej. Jestem usatysfakcjonowana.
              Praawie. Bo lubię takie relacje przeplatane zdjęciami. Wiem, proszę
              się o to żeby dostać w dziób, ale co tam, poryzykuję.
    • dorka_31 Re: Kilka fotek :) 15.11.08, 18:22
      Tak na szybko. Możecie komentować smile

      Nasza Niespodzianka zgaduje kto jest kim:
      img142.imageshack.us/my.php?image=pb130027fz8.jpg
      Bbbzyta z brylantową biżuterią:
      img56.imageshack.us/my.php?image=pb130032bi4.jpg
      Składka członkowska została uiszczona:
      img142.imageshack.us/my.php?image=pb130058at7.jpg
      Przybycie Papugi:
      img142.imageshack.us/my.php?image=pb130060zt6.jpg
      Baron molestowany w celu prezentacji podwiązek:
      img61.imageshack.us/my.php?image=pb130072bc6.jpg
      Efekt molestowań:
      img61.imageshack.us/my.php?image=pb130074bn7.jpg
      A tu już cała knajpa nasza:
      img56.imageshack.us/my.php?image=pb130088zt8.jpg
      big_grin
      • ewa9717 Re: Kilka fotek :) 15.11.08, 18:35
        No balsam na duszę prosto! Tak lubię. Dziękuję, Dorko!!!!!
        • groha Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 19:08
          Widzisz, Ewo? Kto ryzykuje, ten dwie matki ssie, czy jakoś tak smile Moja osoba też
          usatysfakcjonowana całkowicie, bo jako wzrokowiec
          okrutny, oczy swe napasłam do wypęku, a resztę, to już jakoś potrafię sobie
          wyobrazić. Szczególnie, że dzięki telefonowi od jednego, niespotykanej dobroci
          deusza (lubię pana, kolego Goposie smile), miałam szczęście nie tylko uwierzyć w
          (Woło)Ducha, hihi, ale także na własne uszy usłyszeć ten niepowtarzalnie piękny
          harmider, oficjalnie zwany spotkaniem TWCh, ha ha. A kto raz coś takiego
          usłyszy, temu nic już nie straszne, nawet żaden krzyk rannego pawia, ani wrzask
          rajskich ptaków... smile
          • ewa9717 Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 19:31
            Aż się boję pisać, dzisiaj jakieś CHCESZ? MASZ! na forum panuje.
            Może tylko jeszcze jako trzecie życzenie poproszę jakie pewniaki w
            totka cycuś wink))
          • eulalija Re: Spotkanie niespodzianka. 15.11.08, 23:59
            Też się Groho darłam byś mnie usłyszała, boś Ty mi jak dusza na
            spotkaniu głuchasmile
      • edeka5 Re: Kilka fotek :) 15.11.08, 19:57
        dorka_31 napisała:

        > Bbbzyta z brylantową biżuterią:
        > img56.imageshack.us/my.php?image=pb130032bi4.jpg

        Bbbzytko obiecałaś link do brylantów smile
        • bbbzyta Re: Kilka fotek :) 15.11.08, 20:13
          Sorry!!! Posłałam do Eulaliji i spoczęłam na laurach.
          No to niech będzie i tutaj:
          aukcja.onet.pl/show_item.php?item=473857278
          • kocio_pierzaczek Re: Kilka fotek :) 15.11.08, 21:00
            I co, ja mam tera zhasło na komputer założyć, czy oczekiwać pozwu
            rozwodowego? smile)) Lylika to ma oko jak Polański, ech... No ni, ja
            poczekam na sprawozdanie Niespodzianki i najwyżej dorzucę trzy
            grosze nt. obrad damskiego kącika koło drzwi. Najbardziej utkwiły mi
            w pamięci makabreski dla dziefci, pięknie cytowane przez Dzidkę -
            coś tam o zajączku bez nóżek i bez rączek, co go leśne zwierzątka
            przybiły do deski z pomocą pineski oraz o lisku-syfilisku. A
            dyskusja na tematy dla dorosłych - oj, była ostra...
            • lylika Re: Kilka fotek :) 15.11.08, 21:14
              Że nie wspomnę o moich wspominkach sąsiedzko-pracowych. Tylu brzydkich wyrazów na jednym oddechu nie wypowiedziałam nigdy w życiu. big_grin
            • the_dzidka Re: Kilka fotek :) 16.11.08, 19:04
              > w pamięci makabreski dla dziefci, pięknie cytowane przez Dzidkę -
              > coś tam o zajączku bez nóżek i bez rączek, co go leśne zwierzątka
              > przybiły do deski z pomocą pineski oraz o lisku-syfilisku.

              Trochę ci się zlało: lisek był osobno, a syfylisek osobno smile Ale
              ogólnie było zbereźnie smile
          • eulalija Re: Kilka fotek :) 16.11.08, 00:01
            Ja dostałam oczywiście i bardzo bardzo dzięki i teraz przeliczam
            zasoby, żeby sobie na trzech żyrandolach takie szamańskie pryzmaciki
            powiesić, na razie wychodzi mi 240 złotych, kurcze, trzeba było piwa
            nie pić i składki nie płacić.
            • ida14 Ale jaja 16.11.08, 10:26
              j/w
              • stara.gropa Re: Ale jaja 16.11.08, 12:49
                Ido droga, Wołoduch dopomina się spotkania ze swoją forumową córką.
                Chyba przybędziesz na grudniowe spotkanie z Guruą?
                • asia.sthm Re: Ale jaja 16.11.08, 13:41
                  A czy tatko Woloduch wie, ze nasza Idusia juz wyszla za maz i powila
                  blizniaki?
                  • lylika Re: Ale jaja 16.11.08, 13:48
                    Przecież to ma być niespodzianka. Ida przyjedzie na spotkanie grudniowe z bliźniakami. big_grin
                  • stara.gropa Re: Ale jaja 16.11.08, 13:55
                    Nie wie też, że dziadkiem forumowym został.
                    • ida14 Re: Ale jaja 16.11.08, 19:07
                      o_0 na spotkanie grudniowe się wybiorę, ale nawet sobie nie myślcie,
                      ze bedę do tego czasu czekac na spotkanie z Ojcem tongue_out jakie
                      bliźniaki???
                      • ida14 Re: Ale jaja 16.11.08, 19:09
                        Łoooo matko! To Wy nie wiecie, że ja mam trojaczki? Toć chyba gazeta
                        jedno dziecko w poście pożarła bo nie możliwe, że nie wiecie!
                        • kocio_pierzaczek Re: Ale jaja 16.11.08, 19:53
                          Dzięki kochanej Gropie nie wierzę już w żadne sensajce przekazywane
                          na forum. Ido kochana - jakie trojaczki, do cholery? smile Chomik ci
                          się rozmnożył? smile)))))))) Czy jets tu jeszcze ktoś prawdomówny?
                          • ida14 Re: Ale jaja 16.11.08, 20:01
                            Chomiki miałam trzy, owszem, ale wszystkie trzy juz zdechły. W sumie
                            to dwa zdechły, a jeden wybrał wolnosc. Prawdomównych tu nie ma, jak
                            sprawiedliwych w Sodomie czy gdzieś tam.
    • woloduch1 A mialo byc tak pieknie... 17.11.08, 00:18
      W dniu 9 listopada listownie poprosilem Lylike o wykrecenie pewnego numeru telefonu. Niecala godzine pozniej Szefowa zadzwonila na podany numer i upewnila sie ze ja to jestem ja. Poinformowana o moim zamiarze przybycia na spotkanie incognito przyklasnela temu zamiarowi i obiecala nie pisnac na forum nic na ten temat, poza informacja o niespodziance. I tak sie tez stalo. Omowilismy szeroko nasuwajace sie mozliwosci i opcja numer jeden bylo to, ze w pewnym momencie ukaze sie memlonu w t-shircie z wymalowanym napisem "SZKORBUT". Reszta byla do ustalenia. Przyznam sie, ze mam wyobraznie wzrokowa i wyobrazilem to sobie tak: Lylika wpada na spotkanie spozniona, z rozwianym wlosem, krzyczac, ze sciga ja jakis zboczeniec, ktory za nia lecial, co chwila rozsuwajac poly kurtki. Chwile pozniej w drzwiach mial sie pokazac facet, ktoremu na widok zgromadzonego towarzystwa cos mialo blysnac w oku. Lylika miala wykrzyknac dramatycznie: "To on!" a facet mial rozewrzec kurtke, spod ktorej mial sie ukazac napis "SZKORBUT". Co by potem nastapilo, latwo sie domyslic. Niestety, po moim przybyciu do Warszawy okazalo sie, ze koszulki nie ma i nie bedzie. A mialo byc tak pieknie... Trzeba byo przejsc do planu "B".

      c.d.n.

      Pozdrawiam

      Woloduch
      • groha Re: A mialo byc tak pieknie... 17.11.08, 00:46
        Przepraszam, że się wtrącam, no, ale nie mogę... Zmarnować taką piękną scenę!
        Kurczę, zerwałabym koszulkę z kogokolwiek - z męża, z syna, z sąsiada, z
        przechodnia, bez różnicy, w końcu i tak nikt nie zwróciłby uwagi, czy rozmiar
        właściwy, a napis nabazgrałabym czymkolwiek, choćby szminką, wsio rawno, rany,
        taki pomysł zmarnować przez brak koszulki, taki pomysł...
    • woloduch1 Plan "B" 17.11.08, 00:47
      O godzinie 17:45 do Cafe Brama, w ktorej siedzieli juz Eulalija i G0p0s przyszla
      Lylika, rozsiadla sie wygodnie i wdala w konwersacje. Kilka minut pozniej wszedl
      jakis brodaty facet, ktory zajal miejsce w kacie sali i tym tylko roznil sie od
      bohatera "Hiszpanskiego walca" Polomskiego, ze i pil i palil. Poza tym gapil sie
      tepym wzrokiem na salke, na wystroj wnetrza, barek, obrazy, jak rowniez na
      zgromadzone przy dlugim stole (prawde mowiac, byl to ciag zlaczonych ze soba
      stolikow) towarzystwo, ktoremu przygladal sie z niewielkim, zdawalo by sie,
      zaciekawieniem, jako, ze ilosc osob zasiadajacych przy stolikach zwolna, acz
      stale wzrastala. Facet pocianal po raz kolejny piwo, pogrzebal cos przy
      kieszonce koszuli, wyciagnal aparat i wstal. Po czym podszedl do stolikow i
      niespodziewanie zaczal prztykac aparatem. Pierwsze zdjecie przeszlo mu bezbolesnie,
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557321,2,20.html
      przy drugim glowy zajete dotad rozmowa scichly i zaczely sie ku niemu zwracac.
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557290,2,2.html
      Przy trzecim zdjeciu zapanowala cisza jak makiem zasial.
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557292,2,3.html
      Facet zas opuscil reke trzymana dotad przy kieszeni i spod niej ukazala sie
      plakietka gloszaca "woloduch1". Cisza trwala jeszcze kilka sekund, ktore
      potrzebne byly zgromadzonym do przeczytania tresci plakietki, przyjecia jej do
      wiadomosci i wreszcie zareagowania. W powstalym gwaltownie halasie daly sie
      rozroznic dwa watki: po pierwsze niedowierzanie, skutecznie usmierzone przez
      Szefowa i przeze mnie, a po drugie wymowki, ze ani Szefowa ani ja pary z geby
      zesmy nie puscili o moim przybyciu. Ten watek zostal spacyfikowany informacja,
      ze trudno, ale Woloduch jeszcze sie pokaze na dwoch kolejnych spotkaniach, wiec
      ci, ktorych dzisiaj nie ma, beda go mogli obejrzec w naturze w najblizszej
      przyszlosci. Ale za te niespodzianke towarzystwo mi sie zrewanzowalo. Kazalo mi
      bowiem rozpoznac sie. No coz, wstyd sie przyznac, ale kronikarz ma psi obowiazek
      pisac prawde, wiec sie przyznaje: nie rozpoznalem Jotki i Papuni. Tu wstyd kaze
      mi przerwac...

      c.d.n.

      Pozdrawiam

      WOloduch
      • kocio_pierzaczek Re: Plan "B" 17.11.08, 10:42
        To jeszcze ja się zgłaszam do klubu nierozpoznanych przez Wołoducha.
        Co więcej, pada z jego strony insynuacja żem jest Papunia... smile
        • lylika Re: Plan "B" 17.11.08, 10:50
          kocio_pierzaczek napisała:

          > To jeszcze ja się zgłaszam do klubu nierozpoznanych przez Wołoducha.
          > Co więcej, pada z jego strony insynuacja żem jest Papunia... smile
          ...
          Jak można pomylić Kocia z Papugą... no jak? Kocio, jakkolwiek pierzasty, nie fruwa wszak! big_grin
          • lylika Zaginął Ciąg Dalszy. 17.11.08, 10:52
            Wołoduchu, czekamy! smile
      • woloduch1 Re: Plan "B" 19.11.08, 00:38
        No i mialem racje, ze wstyd kazal mi przerwac: druga nierozpoznana przeze mnie
        osoba byl Kocio. Papuni nie rozpoznalem nieco pozniej.
        Zaczely schodzic sie nieco spoznione osoby:
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557295,2,4.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557296,2,5.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557300,2,8.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557301,2,9.html
        ktorych reakcja na Niespodzianke bylo pelne niewiary niedowierzanie: "Nie
        wierze!", "Wszelki duch Pana Boga chwali!", "O Mamma mia!" sa tylko przykladami.
        Teraz musze sie przyznac, ze nie bardzo wierzylem w zapewnienia dotychczasowych
        sprawozdawcow, ze nie byli w stanie ogarnac calosci spektaklu. Teraz wierze.
        Moje dwutygodniowe odciecie od Internetu (dopiero dzisiaj nadrobilem zaleglosci)
        spowodowalo, ze nie mialem pojecia, co sie dzieje, np.: dlaczego wsrod
        Towarzystwa kraza jaja jak brylanty, a, nie, przepraszam, brylanty jak jaja,
        dlaczego kraza male buteleczki, o co chodzi z zielono-zoltymi paskami itd, itp.
        itd... Ale pewne szczegoly nie umknely mojej uwadze: nalot pieknych pan na
        Barona, zakonczony pokazaniem poodwiazek:
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557303,2,10.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557303,2,11.html
        zajecia w podgrupach:
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557304,2,12.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557305,2,13.html
        drugi nalot na Barona:
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557312,2,14.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557313,2,15.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557315,2,16.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557317,2,17.html
        jak rowniez tance i hulanki z ciekawym efektem koncowym:
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557318,2,18.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557320,2,19.html
        Mialem rowniez szanse wlozenia bialych rekawiczek i obejrzenia Kroniki
        Towarzystwa, jak rowniez zamienienia chociaz paru tylko slow z wszytkimi obecnymi.
        Zamet mam w glowie i tylko jedno moge na zakonczenie powiedziec: przeszliscie
        moje wszelkie oczekiwania i... po prostu... kocham Was! Zreszta, jak mi sie
        wydaje, powiedzialem to na spotkaniu. I zostalaem nagrodzony:
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1557288,2,1.html
        Na tym koncze...

        Do nastepnego razu!

        Pozdrawiam

        Woloduch
        • asia.sthm Re: Plan "B" 19.11.08, 00:53
          > Zamet mam w glowie i tylko jedno moge na zakonczenie powiedziec:
          > przeszliscie moje wszelkie oczekiwania i... po prostu... kocham
          > Was!

          Toz to przepisowa milosc od pierwszego wejrzenia wink
          Nie ma takich mocnych co by sie prawdziwej milosci oparli.
          • lylika Re: Plan "B" 20.11.08, 21:35
            Wołoduch zakochał się z wzajemnością. Wystarczy spojrzeć w oczy Pierzaczka. Wszystkie panie miały podobne spojrzenia tylko nie udało mi się zrobić wszystkim zdjęć. smile
            • groha Re: Plan "B" 20.11.08, 21:50
              No, to powiem Wam, że jutro jedziemy z Idą do Krakowa, żeby spotkać się z
              Wołoduchem. Też chcemy się zakochać, a co. Z wzajemnością, rzecz jasna.
              • lylika Re: Plan "B" 20.11.08, 21:57
                Nie będziesz miała problemów Groho. Wołoduch jest ujmujący, że tak powiem staroświecko. smile
                • groha Re: Plan "B" 20.11.08, 22:18
                  O siebie to ja się wcale nie martwię, bo kochanie przychodzi mi zwykle bez
                  wielkiego wysiłku, ale zawsze jest ta odrobina niepewności, czy aby będzie z
                  wzajemnością wink
                  • lylika Re: Plan "B" 20.11.08, 22:28
                    Nie mam żadnych wątpliwości, wzajemność wybuchnie jak bomba!
                    • groha Re: Plan "B" 20.11.08, 22:42
                      Cztery bomby, jak dobrze pójdzie. Biedny Wołoduch...
    • g0p0s Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 11:06
      Podziękowania dla Cafe.szpulki za obdarowanie nas jedzonkiem. Brama
      chwilowo dysponuje na codzień słodkościami i napojami.
      Podziękowania należą się również obecnej kelnerce. Miała
      niewyczerpane pokłady cierpliwości dla bądź co bądź specyficznej
      klientelismile
      Wołoduch jednak rzucił się w oczy przed ujawnieniem. Z Elaliją
      zwróciliśmy na niego uwagę, że nas obserwujesmile
      Później na miejscu Wołoducha długo siedział jakiś facet i też się w
      nas wgapiał, no ale wtedy spotkanie było już w pełnym galopie. Facet
      wymiękł przy podwiązkach. Zmył się od razu.
      • eulalija Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 11:09
        Tak, Pani Kelnerka (bo małe litery jakoś szacunku mojego dla niej
        nie oddają) jest wyjątkowej anielskiej cierpliwości. Nawet na koniec
        nie rozszarpała Niespodzianki, gdy ten usiłował oddalić się bez
        uiszczenia rachunkusmile)))
        • edyta95 Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 11:44
          odpowiednie napiwki mam nadzięję dały pani Kelnerce osobiście do
          zrozumienia, że jest lubiana. A może by tak kwieciem potraktować
          następnym razem? jak widzę zdjęcie z przewróconym stolikiem to tak
          mi się nasuwa, że faktycznie wyjątkową cierpliwością musiała się
          wykazaćsmile
          • g0p0s Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 11:49
            Było też testowanie odporności lokalu na czerwone wino. Ale nie na
            ścianiesmile Szkła za to jakoś nie wytłukliśmy.
            • edyta95 Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 11:50
              hm, to może wiązankę?smile
              • lylika Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 12:01
                Zdecydowanie musimy kupić ładne kwiaty. A za te przedłużone godziny pracy sowite napiwki się należą. smile
            • stara.gropa Uwaga! Nie dla delikatnych 17.11.08, 14:46
              g0p0s napisał:

              > Było też testowanie odporności lokalu na czerwone wino. Ale nie na
              > ścianiesmile

              A co, zarzygaliście podłogę? smilesmile
              • g0p0s Re: Uwaga! Nie dla delikatnych 17.11.08, 14:48
                Trzeba było nie uciekać tak szybko, to byś wiedziała smile
                • cytrynka6543 Re: Uwaga! Nie dla delikatnych 17.11.08, 17:47
                  E,nie,no co Ty,Królowo!?
                  To tylko ja w ferworze dyskusji z Baronem na temat najlepszych
                  wakacji życia,wspomagając się przy tym szerokimi gestami mającymi
                  zobrazować sama już nie pamiętam co,wychlupnęłam na siebie(mam taką
                  nadzieję,że tylko na siebie i podłogę?) kieliszek czerwonego wina.
                  Super spokojna Pani Kelnerka zabrała mnie na zaplecze i tam obficie
                  posypywałyśmy mnie solą. Plam nie mam ani na spodniach ani na
                  bluzce. Mam za to dwa piękne krwiaki pod kolanami zdobyte w walce
                  ze stolikiem i Dzidką,ale to już zupełnie inna historia choć z tym
                  czerwonym winem związana ściśle. Udokumentowana ta walka została i
                  przez SPP i przez gościa niespodziankowego.
                  Rany,jak mnie te nogi bolą!
          • eulalija Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 12:12
            Przypomniałaś mi, jak na poprzednim spotkaniu tańce i hulanki się
            rozpoczęły, to Pani Kelnerka z przerażeniem w oczach usuwała z drogi
            tańczących wentylatorsmile)

            Usiłowałam właśnie wyliczyć mój napiwek, wychodzi jakieś 18% z małym
            haczykiem. Chyba następnym razem będę mogła z czystym sumieniem coś
            wylaćsmile)

            Żeby już nie było tak, że to Święta Kobieta żywcem do nieba idąca,
            to muszę przypomnieć, że chciała ukraść brylanty i złoty śrunecek.
            G0p0s i Lylika świadkami, że musieliśmy z rąk wydzieraćsmile))
            • lylika Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 12:21
              eulalija napisała:
              >
              > Usiłowałam właśnie wyliczyć mój napiwek, wychodzi jakieś 18% z małym
              > haczykiem.
              ...
              O mamusiu, palców mi zabrakło od liczenia procentów w ułamkach. Wyszło 20 a ułamek mnie załamał i niech zostanie bez niego. big_grin

              > G0p0s i Lylika świadkami, że musieliśmy z rąk wydzieraćsmile))
              >
              ...
              Przecież pani kelnerka "chodzi" w wadze piórkowej. Nie miała u Was żadnych szans. big_grin
              • eulalija Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 12:28
                lylika napisała:

                > O mamusiu, palców mi zabrakło od liczenia procentów w ułamkach.

                A kalkulator od czego? Ja na palcach to bym jeszcze ze trzy dni
                liczyłasmile)
                • lylika Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 12:32
                  Nie posiadam kalkulatora, na piechotę liczę. big_grin
                  • eulalija Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 12:35
                    A łyndołsami sie posługujesz? Bo tam, we "wszystkich
                    programach" "akcesoria" się otwierają, a w akcesoriach siedzi
                    kalkulatorsmile
                    • edyta95 Re: Spotkanie niespodzianka. 17.11.08, 12:56
                      właśnie dzis w pracy zginął mi kalkulator, to teraz już wiem, on w
                      łyndołsach siedzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka