Dodaj do ulubionych

Sylwester 2008

29.12.08, 15:21
Cieszyć się co prawda nie ma z czego, kolejny rok w metryce, ale
nadchodzi nieuchronnie. Jakie plany i wspomnienia ma Szanowne?
Pamiętam pięć. Pierwszy poza domem w podstawówce, domówka u
koleżanki pod czułym okiem dorosłych. Flaszki,chyba wisniówki, czy
też innego świństwa, za kanapą nie odkryli. Drugi w ogólniaku, taki
już dorosły, w KC PZPRwink Kolejny to już milenijny w hotelu Radisson,
szalenie elegancki. Potem było totalne szaleństwo w klubie techno,
srebrny makijaż na pół twarzy, srebrne włosy i ciuchy z
lakierowanego lateksu, tak, tak, dobrze czytacie, Jola Rutowicz się
chowa. Ostatni dwa lata temu, gdy niemieckie PRO7 puściło jeszcze
ciepły koncert Madonny z trasy Conffesion Tour. Marzy mi się
elegancki bal, taki przez duże B. Nie musi być koniecznie w Operze
Wiedeńskiej ale smoking obowiązkowo.
Obserwuj wątek
    • mariurzka Re: Sylwester 2008 29.12.08, 15:52
      Baronie, rozmarzyłam się, mnie się też marzy taki bal przez duże
      B... Zasadniczo, jak Gurua, do sylwestrów i sylwestrowych partnerów
      mam niefart, więc ostatnio staram się omijać tę datę wielkim hukiem.
      W tym roku też co prawda dostałam zaproszenie, ale raczej nie
      skorzystam, włączę sobie jakiś bollywood w laptopie i zapomnę o
      tej "magicznej dacie" wink
    • romy_sznajder Re: Sylwester 2008 30.12.08, 14:06
      A'propos
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6108070,Ratuj_psychike_swojego_psa_na_sylwestra.html
      • bbbzyta Re: Sylwester 2008 30.12.08, 14:46
        Dzięki za przypomnienie, Romy smile Idziemy w pobliże do rodziny i naszą sukę zabieramy ze sobą, żeby nie siedziała sama w domu, bo na naszym osiedlu zazwyczaj jest potworna kanonada. Jeśli chodzi o bale, byłam dawno temu na balu w filharmonii warszawskiej i bawiłam się świetnie, choć reszta towarzystwa marudziła, że tłumy itp. Ale prawdziwy bal to chyba powinien być tłumny?
    • dorka_31 Re: Sylwester 2008 30.12.08, 15:51
      Ja od szóstej klasy podstawówki gdzieś na Sylwestra wychodziłam.
      Wtedy akurat rodzice koleżanki szli się gdzieś bawić, a ona z babcią
      zostawała w domu, wiec dołączyłam do niej dla towarzystwa. Babcia
      zaraz po północy poszła spać, a my byłyśmy niezmiernie
      szczęśliwe smile) Rok później to chyba nawet całkiem same siedziałyśmy,
      tyle że u mnie. Potem bywało różnie, czasem prywatki, czasem gdzieś
      na sali. Dopiero w tym roku siedzimy w domu. Ale po tylu latach, to
      też będzie jakaś odmiana smile
      • gabrielle Re: Sylwester 2008 30.12.08, 16:30
        Ja pakuję szczoteczkę do zębów, aparat, piżamę i siebie i jadę do przyjaciółki
        na obrzeża Olsztyna. Jako, że trzy, to naturalna liczba dla czarownic, ugotujemy
        węgierską zupę gulaszową, zrobimy czekoladowe mazidło i będziemy w piżamach
        razem z kotami oglądać filmy.

        Nie ważne gdzie, ważne z kim, ważne, by towarzystwo było sprawdzone. Tego już
        bardziej sprawdzić się nie da.
        • anmanika Re: Sylwester 2008 30.12.08, 17:02
          My idziemy z mloda do Teatru Roma na "Upiora z opery". Poniewaz jest to 200
          setne przedstawienie bedzie tort i loteria.
          Jedyny ciekawy Sylwester to ten ktory spedzilam u prapra ostatniego cesarza
          Brazylii. Rodzina ta ma dom w miejscowosci zwanej Parati ktora jest na liscie
          Unesco.
          en.wikipedia.org/wiki/Paraty.
          • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 30.12.08, 21:40
            A Stella di mare pływałaś ? wink
            • anmanika Re: Sylwester 2008 31.12.08, 10:59
              Mozna by tak powiedziec, odwozono a raczej odplywano mnie do domu czyms tak
              wielgachnym, ze nie moglo podplynac do pomostu, musiano podplynac po mnie
              mniejsza motorowka. Ta cala podroz nie wplywala dobrze na mojego kacawink
              • lylika Re: Sylwester 2008 31.12.08, 11:07
                Apropopo przebieranek.
                - Za co się przebierasz na Sylwestra?
                - Za pilota... od telewizora.
                • papuga_ara Re: Sylwester 2008 31.12.08, 12:28
                  Idziemy do Przyjaciół. Wcześniej w domu włoski wieczór z włoskim
                  menu (m.in. linguini z krewetkami, czosnkiem, chili, cytryną i
                  dymkąsmile), a potem ruszamy w gości. Jako wejściówka będzie nam służyć
                  duuuża foremka tiramisu wink
    • eulalija Re: Sylwester 2008 30.12.08, 17:38
      Bywało różnie, i prywatki, i w knajpach (dobrze wspominam Sylwestra
      w Crystal'u), i samotny, młodzieńczy z rozdartym sercem. Teraz
      kolejny w domu z MLP i owczarkową. Na szczęście bez środków
      uspokajających, owczarkowa w tej kwestii jest odważna normalnie,
      może nie do końca zachwycona ale spokojna.
      • goonia Re: Sylwester 2008 30.12.08, 18:45
        Bal, to ja chetnie obejrze w telewizjisurprised
        Nie lubie i no i do polnocy zawsze mi bylo ciezko wytrzymac, bo moj zegar jest
        nastawiony na dzialalnosc tylko do 22-giej. Z wiekiem nieco lepiej, wytrzymuje
        do polnocy, bez ziewania co 5 sekund, tylko nie bardzo rozumiem dlaczego, skoro
        mi sie chce spac.
        • ewa9717 Re: Sylwester 2008 30.12.08, 18:58
          A ja mam sylwestra niczym ziszczony sen polonisty, co to żona myśli,
          że rzeczony pan siedzi kochanki, kochanka, że u żony, a on
          spokojnie spędza czas w bibliotece. Taki sobie myk na ten rok
          wymyśliłamwink
          • goonia Re: Sylwester 2008 30.12.08, 19:50
            smile to sprytnie Ewo, bo u mnie sie wlasnie okazalo, ze kochanka z zona sie
            zdzwonily i bibiloteka oddalila sie jak sen zloty.
    • romy_sznajder Re: Sylwester 2008 30.12.08, 21:21
      Najbardziej zapadly mi w pamiec te Sylwestry, z których mało pamiętamsmile

      Chociaz nie, jednego pamiętam dobrze, to było w osmej klasie. W wyniku przeprowadzki zmienilam szkole i poznalam nowa przyjaciółkę Ize. Iza zorganizowala Sylwesrta u siebie, zaprosiła dwoch albo trzech kolegów, poprosiła mame, żeby zrobila nam zapiekanke, kupiliśmy szampna, wypislimy i ktos wpadl na pomysl, ze zagramy w butelke. Do dzis mam przed oczami (nikt z nas sie wczesniej nie calowal) jak Iza wcelowala butelka w Bodka, nachylila się, pocałowała go w usta, po czym ja odrzucilo z krzykiem:-Bleee!!
      Mama Izy pytala potem, jakze domyślnie, czy się całowaliśmy, na co Iza dowcipnie odpowiedziala: -Nie mamo, bylo BEZ CALOWANIA.

      Po kilku latach, mialam już z 17 lat, z ta sama Iza, z moim pierwszym chłopakiem, z kolega tego chłopaka Marcinem, który stal się chłopakiem Izy, i z jeszcze jednym kolega - postanowiliśmy wyprawic Sylwestra Życia. Tu juz pamieć zawodzi mnie porządnie, z powodów tradycyjnych. Mialo byc bogato, wytwornie, i w trzy pary. Kolega Grzes uparcie twierdzil, ze ma w zanadrzu dla siebie Parę i wciąż do tej kobiety-widmo "dzwonil" (a my w pokoju słyszeliśmy sygnal), niestety Para w ostaniej chwili, cóż za pech!, rozchorowala się i niestety nie mogla byc z nami. Wiec już w piątkę za cieżkie pieniądze wynajęliśmy dwa pokoje w hotelu Solec. Bardzo dobrze się przygotowaliśmy, kupiliśmy cala walizke wodki Czystej (etykieta z kieliszkiem, najtansza), z 15 butelek, żeby nie zabraklosmile Wodka Czysta jest raczej podla, zdołaliśmy wypic szmapana, jedna butelke Czystej i struliśmy się strasznie. Wszyscy. Budzilismy się jakos wymiennie, przespawszy połnoc, a potem wznosząc rozne toasty. Byly "zabawne" epizody, pamiętam ze Iza wyszla nago na taki daszek nad wejściem do hotelu, gdzie był neon Hotel Solec - a grudzien byl mroźny nie to co teraz. Większość wodki zabraliśmy z powrotem. Reszte Sylwestra pamiętam malo.

      Cdn.
      • lylika Re: Sylwester 2008 30.12.08, 21:28
        >
        > Cdn.
        ...
        Mam nadzieję...
        • romy_sznajder Re: Sylwester 2008 30.12.08, 21:39

          > Mam nadzieję...

          smile
        • lylika Sylwester 2008 30.12.08, 21:39
          Mamy nadzieję bawić się szampańsko. "Szampan" wytrawny kupiony, chłodzi się. Bigosik gotuje się i zamaraża od 23-go. Jutro tylko, powidła śliwkowe i czerwone wino. Przekąski w lodówce. Wódeczka do śledzika też. Rano tylko paznokcie, papiloty, prasowanie kreacji i koszuli mężydła. I żeby nie zapomnieć o pieczywie! O matko, ileż to roboty!
          • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 30.12.08, 22:01
            Menu na jutro to śledź w oleju, sushi i koreczki. Wszystko własnymi
            ręcyma. Do picia będzie tequila i wytrawne wino musujące.
            • lylika Re: Sylwester 2008 30.12.08, 22:19
              Mie też sledż. mie też...
      • romy_sznajder cd. 30.12.08, 21:39
        Innym razem, jak to się stalo?, w ostatniej chwili w samego Sylwestra,
        pojechałam z Ojcem do jego rodziny do Gdanska. Impreza na plazy w Gdansku
        okazala się bardzo tloczna, gdyby nie śnieg, byłoby jak w lipcu, a wtedy chyba
        Sylwestrow pod glolym niebem w miastach jeszcze nikt nie organizowal. Było
        swietnie, chociaż pamiętam małosmile W nowym roku prawie obcy ludzie mi mowili, ze
        dzwonilam z zyczeniami.

        Bylam tez raz na Starym Miescie, tu, w Wawie, na tym Sylwestrze pod golym
        niebem, w polowie lat 90-tych. Najpierw świętowaliśmy w domu, w kilka osob, do
        10-u? Malo, ale jak na domowa imprezę – sporo. Potem wpadliśmy na pomysl, ze
        idziemy w miasto. Rety, jakie tłumy.... oczywiście się pogubiliśmy. Było wtedy
        ze 20 stopni mrozu, wiec w domu rozgrzewaliśmy się tak, ze resztę Sylwestra
        pamiętam małosmile

        Wcześniej jeszcze byłam wielkim, tfu!, balu w Sali Kongresowej, gdzies na
        przełomie 90/91? Trudno odtworzyć. Pomagalismy w organizacji takiej olbrzymiej
        imprezy, która chyba nie do konca wypalila, ale nie będę zmyślać, bo mało z
        pamiętamwink Bo to dawno byłosmile


        Coś by się jeszcze znalazło, ale nigdy się do tego nie przywiązywałam. Przy
        Pierwszym Czytaniu Autobiografii najbardziej mną tąpnął własnie motyw
        Sylwestrów, poczułam dysonans, ze się nie przywiązuje do tak godnej odnotowania
        imprezy, ze o balu nie marzę, i ze jakos to takie normalne u mnie... I właściwie
        od tamtej pory, Sylwestry, jakby na zasadzie szoku, Sylwestry zaczeły mnie
        wkurzac, denerwować, dołowac i przestałam się przejmować.
        Chociaż nie... chciałabym kiedyś uczestniczyć w czyms zbliżonym do tego, co
        opisała Gabrelle: żeby w jakimś kobiecym gronie, najchętniej mocno zróżnicowanym
        wiekow, bez przymusów kulinarnych i alkoholowych (w miedzyczasie rzucilam
        palenie, stalam się joginem i nie pije prawie w ogóle) w jakiś
        niezobowiązujących warunkach spędzić wieczór tak, żeby nie trzeba było nic.
        Chcesz spać, spij, chcesz oglądać Polsat, proszę bardzo, chcesz lepic bałwana –
        lep - o tak. Cos takiego bardzo bym chciala, kiedyś tam, przezyć.
    • monia.i Re: Sylwester 2008 31.12.08, 00:16
      My jeszcze nie wiemy, jak spędzimy tegorocznego.Możliwości mamy
      kilka - kilkuosobowe spotkanko po sąsiedzku, trochę większe, z
      paleniem ogniska w lesie, lub w tym samym gronie, tylko
      poprzebieranym różnorako, tyle że pod dachem, oczywiście,
      ewentualnie wypad na kilka godzin do bawiących się razem
      zaprzyjaźnionych czarownic. Lub wypad w stronę przeciwną do
      szwagrostwa na spokojną posiadówkę (szwagrostwo zostaje z
      pieseczkiem w domu, coby się zwierzaczek nie czuł porzucony). Albo
      pozostanie we własnych pieleszach, z winem, okolicznościowymi
      bąbelkami, jedzonkiem i jakimiś fajnymi filmami. I - chociaż nie
      spotkałam się ze zrozumieniem - ta ostatnia ewentualność w tym roku
      pociąga mnie najbardziej...Chyba jestem troszeczkę zmęczona ostatnim
      maratonem, nie chce mi sie marznąć, wymyślac przebrania..Aż mnie
      troszkę martwi to niechcenie.
      Różne, różniste Sylwestry przerabiałam - pewnie jak wszyscy. I
      przebierałam się, i gadałam do świtu, nawet coś podobnego do balu
      miało miejsce, w dodatku w kiecce niby-balowej. Przez pół nocy byłam
      w stresie, bo kiecka z gatunku mocno górą wygogolonych i się
      zastanawiałam: zjedzie ze mnie przy którymś pląsie, czy jednak może
      nie. W dodatku znajoma popełniła na mnie makijaż wieczorowy, bo
      sama, niestety, nie potrafiłam - wyglądał przepięknościowo, ale
      rzęsy strasznie mi ciążyły..Dopiero kole 1 po północy się
      rozluźniłam.
      Najmilej wspominam dwa Sylwestry, spędzone jeden po drugim, kilka
      lat temu, w pewnym nieistniejącym już ośrodku wypoczynkowym na
      Mazurach. Przytulny, zaprzyjaźniony hotelik, sami swoi, żarcie
      składkowe, stroje były, ale bez zadęcia, sporo frajdy już podczas
      przygotowań, piękna zima, zamarznięte jezioro, trochę fajerwerków,
      muzyka, tańce, gadanie do rana. Część po jakimś czasie się kładła
      spać w swoich pokojach, wytrzymalsi siedzieli dalej, wypoczęci
      wracali i odgrzewali barszczyk, były gitary i śpiewanie, kole
      południa dnia następnego spacer po lesie..Było świetnie smile
      • gabrielle Re: Sylwester 2008 31.12.08, 10:02
        Wychodzę. Spakowana piżama, ręcznik, grube skarpety, aparat. Idę na Sylwestra z
        kotami i kominkiem.
        Wszystkiego dobrego!
        • bbbzyta Re: Sylwester 2008 31.12.08, 14:34
          Baw się dobrze Gabrielle! i w ogóle wszyscy - oby był to jeden z fajniejszych Sylwestrów w naszym życiu smile
          • bbbzyta Re: Sylwester 2008 31.12.08, 14:40
            A ja do rodziny mam zamiar zabrać własnej roboty guacamole z rokforem wg Nigelli. Mam nadzieję, że będzie jadalne smile
            • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 31.12.08, 14:46
              Przygotowania do wieczoru rozpocząłem od spalenia ryżu na sushi.
              Teraz drugie podejście.
              • asia.sthm Re: Sylwester 2008 31.12.08, 15:52
                Ja jakos jeszcze nic nie spieprzylam, narazie idzie dobrze.
                Jak otworze 6 sztuk avocado to sie dopiero przekonam czy mam dobre
                oko do macania. Naogol wybieram doskonale jak mi nie zalezy. A dzis
                zalezy i kupowalam na chybcika. Najwyzej bede swiecic oczami z tak
                glupiego powodu.
                Bal zaczynamy o 20 a ja juz spiaca - zawsze tak mam w Sylwki
    • the_dzidka Re: Sylwester 2008 31.12.08, 15:52
      Kupiłam sobie puzzle, DVD z "Kochanicami króla", butelkę
      bezalkoholowego szampana, migdały i orzechy smile Poza tym w TV będzie
      West Side Story, więc...
    • cafeszpulka Re: Sylwester 2008 31.12.08, 17:17
      o psia kostka ! cytryny nie kupiłam.
      nic to, bedą pili z lodem i wódką wink
      • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 31.12.08, 17:23
        No dobra, sushi gotowe, koreczki też, tequila się chłodzi, cudem
        dostałem limonki. Jeden problem, nie mam dresów z cekinami, trzeba
        będzie szlafrok obszyć łańcuchem z choinki. U mnie już strzelają,
        barany jedne.
        • dorka_31 Re: Sylwester 2008 - Baronie! 31.12.08, 18:00
          36krzysiek napisał:

          > No dobra, sushi gotowe, koreczki też, tequila się chłodzi, cudem
          > dostałem limonki. Jeden problem, nie mam dresów z cekinami, trzeba
          > będzie szlafrok obszyć łańcuchem z choinki. U mnie już strzelają,
          > barany jedne.

          Ale mi apetytu narobiłeś tym sushi! Już Ci zazdroszczę tego
          Sylwestra... wink) Ja w ramach atrakcji kupiłam dziś jakieś owoce
          egzotyczne, których nie znam i sama jestem ciekawa jakie bedą efekty
          degustacji. Poza tym mamy podobnie - błyszczącego dresu też nie
          posiadam, a za oknem co jakiś czas coś tam walnie. Ciekawe czy o
          północy dużo efektów świetlnych będzie...
        • the_dzidka Re: Sylwester 2008 31.12.08, 18:06
          U mnie też rąbią. Ale z tej okazji zrobiłam przepiękne zdjęcie
          księżycowego rogalika z małą gwiazdeczką przy boku smile
          • ewa9717 Re: Sylwester 2008 31.12.08, 18:09
            To świecące to Jowisz.
            • the_dzidka Re: Sylwester 2008 31.12.08, 18:43
              Dzięki smile
          • eulalija Re: Sylwester 2008 31.12.08, 23:41
            Fakt, księzyc się dziś popisał, taki malutki i ta gwiazdka, nie chce
            mi się teraz szukać, ale to chyba łobuz Jowiszsmile
    • cafeszpulka Re: Sylwester 2008 31.12.08, 17:23
      psia kostka 2, szampana też nie mam.
      może ktoś przyniesie, niezobowiązująco miało być smile
      • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 31.12.08, 17:25
        cafeszpulka napisała:

        > psia kostka 2, szampana też nie mam.
        > może ktoś przyniesie, niezobowiązująco miało być smile

        A masz wodę mineralną, gazowaną? Też bąbelki wink
        • ewa9717 Re: Sylwester 2008 31.12.08, 17:51
          A w lesie nad jeziorem pięęęęęęęęnie. Nos mam jak renifer Rudolf,
          tylko śniegu mało. Ale trawa i drzewa srebrno oszronione wink
          Teraz przygotowania do zagniazdowania z dobrociami.
          • edyta95 Re: Sylwester 2008 31.12.08, 18:05
            Barany za oknem walą nieustannie, ciekawe jak będzie o północy, może im zabraknie? Martini już czeka, czyste jeansy na tyłku, zatem tylko twarz sobie młodszą narysować i gotowamsmile Miłego świętowania wszystkim, to mój ostatni sylwester w tak młodym wieku, Eulalija mnie zrozumie i połączy w bólu
            • lylika Re: Sylwester 2008 31.12.08, 18:28
              A co Wy tak wcześnie gotowi? U mnie gotowość o 21.00. Na razie pusto.

              https://img360.imageshack.us/img360/6855/081231rocznica010uw5.jpg
              • kocio_pierzaczek Re: Sylwester 2008 31.12.08, 18:37
                Mam dwie godziny na zreanimowanie nóg. Tańce będą.



                A najciekawszy sylwester? Ten, którego nie było, przynajmniej nie w
                takim miejscu i składzie, jak planowano. Ostrzegam, będzie dłużyzna.

                Miało być studencko-wydziałowo – trzy pary. Na działce nad Bugiem, w
                drewnianym domku. Składkowo, głównie bigos, pierogi, barszczyk i
                lekkie napitki (wino oraz lubiany przez anglistów miód). Zima
                mroźna – minus 20 jak nic. Ja w pierwsze fazie przeziębienia –
                katar, gardło. Niestety kolega działkowicz był Ambitny. Nie pozwolił
                wcześniej rodzinie zwizytować lokum celem uruchomienia instalacji
                grzewczych, bo on sam. Migos, ja oraz Ambitny z towarzyszką
                pojechaliśmy dzień wcześniej, 30 grudnia, by się wszystkim zająć.
                Dotarliśmy wieczorem. Wewnątrz domu plus 3 stopnie. Toaleta nie
                działa, bo zamarzła kanalizacja. Fajnie, panowie podlewają ogródek.
                My z koleżanką szybko się zbuntowałyśmy i dopóki się dało,
                użytkowałyśmy nieczynną muszlę, litościwie nie zapychając jej
                papierem. Ogrzewanie nie działa, z wyjątkiem niedużego kuchennego
                pieca oraz podłogowego w łazience, które chodziło na pół gwizdka.
                Odgrzany na piecu barszcz i bigos zdążyły się obrzydliwie
                wychłodzić, zanim je doniesiono na stół. Ambitny wciąż usiłował
                naprawić cokolwiek bez większych rezultatów i nikt nie śmiał mu
                powiedzieć „Stary, daj spokój”. Gardło mnie bolało coraz bardziej.
                Po jakimś czasie w zakamarkach kuchni odkryliśmy napoczętą mocno
                półlitrówkę czystej. I dalej szło tak: łyczek z butelki, kubek
                herbatki – oszczędnie. Wreszcie przemówiliśmy ambitnemu do rozumu i
                nakłoniliśmy do pójścia spać. W sypialniach na piętrze plus 5. Na
                szczęście mieliśmy śpiwory oraz duuuużo skarpet, polarów i dresów.
                Dorzuciliśmy do pieca i lulu. Rano okazało się, że temperatura
                nieprzyjemnie zbliża się do zera. Zatem śniadanko na gorąco, potrawy
                z kolacji, do tego znów chlup, po łyczku lekarstwa. Akurat wtedy z
                wizytą przyszła ciotka Ambitnego, z sąsiedniej działki. Po krótkiej
                pogawędce wyszła i wróciła z butelką francuskiego wina. Widać
                chciała studenciaki zaznajomić z dobrymi trunkami, ujrzawszy nasze
                śniadanie. Ambitny chciał daej prowadzić prace naprawcze, ja uparłam
                się wracać do domu. Odwiózł nas, po drodze na przeprosiny kupił
                czekoladki Merci i koniecznie chciał mnie wieźć do lekarza. Ja nic,
                tylko do domu i do wanny. Uległ, zapraszając nas do siebie na
                wieczór i oferując w razie czego królewskie łoże w sypialni rodziców
                (wyjechanych na narty) oraz bogato zaopatrzoną apteczkę. To nie
                koniec atrakcji. W domu okazało się, że z kąpieli chała. Nie ma
                ciepłej wody. Trzeba było grzać gary na piecu i donaszać do wanny. A
                niedługo potem z podkulonym ogonem zadzwonił Ambitny i spytał, jak
                mi i czy można przyjechać do nas, bo w jego domu młodszy brat
                urządził własną imprezę i wszędzie leżą już karimaty. Migos
                kłamliwie powiedział, że mi się pogorszyło, toteż Ambitny udał się
                do dziadków w charakterze niespodziewanego gościa, hi hi. A mnie do
                północy przeszły wszystkie objawy przeziębienia, więc poszliśmy
                oglądać fajerwerki, dodając sobie animuszu strzałami z pistoletu na
                kapiszony.
              • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 31.12.08, 19:12
                A gdzie serpentyny i miejsce na tańce? I ani pół balona wink
            • eulalija Re: Sylwester 2008 31.12.08, 23:39
              Łączę Edyto, oczywiście.

              Od 14-tej walą, teraz narasta a moja owczarkowa co robi? W łazience
              się chowa? Na kolana się pcha? Nie! Obgryza swoją ukochaną piłeczkę
              z wypisanym pytaniem na pyszczydle: dlaczego, do cholery, ta sfora
              nie idzie spać???
    • cafeszpulka Re: Sylwester 2008 31.12.08, 18:49
      piwo mam, doleje soku malinowego i bedzie kir royal...
      • edeka5 Re: Sylwester 2008 31.12.08, 19:02
        Nie zalejcie się Dziewczyny wink tym sokiem, oczywiście
        • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 31.12.08, 19:11
          Tequila pod sushi wchodzi idealnie. Mam nadzieję dotrzymać północy smile
    • goonia Re: Sylwester 2008 31.12.08, 19:57
      Ja narazie tylko czekoladki w pracy podjadam.

      Ale macie fajnie, jeszcze tylko 4 godziny i mozna isc spac.
      • migos Re: Sylwester 2008 31.12.08, 20:00
        tia, fajnie, do metra trza biec, bo taxi się wściekły!
        ;-D
        • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 31.12.08, 20:12
          Jeszcze nie słyszałem, żeby taxi w Sylwestra jeździło, no chyba, że
          się ma swojego pana Witka wink
          • the_dzidka Re: Sylwester 2008 31.12.08, 20:35
            W Poznaniu już od kilku lat Radio Taxi nie przyjmuje zleceń na
            Sylwestra/NR, bo jak przyjmowało, to się działo! Hu!
          • dorka_31 Re: Sylwester 2008 31.12.08, 23:48
            Taxi jeździ, czemu nie (zwykle w Sylwestra tego środka transportu
            używam), tylko zamawiać trzeba z duuuużym wyprzedzeniem, a i potem
            też jeszcze trzeba mieć sporo cierpliwości...
    • aganioq Re: Sylwester 2008 31.12.08, 22:39
      z reguły sylwestry przesypiam (co tu świętować, znowu o rok starsza będę), i w
      tym roku zamierzam utrzymać tradycję (o ile oczywiście młoda pozwoli i będzie
      spała, bo na razie trochę się jeszcze wierci w łóżeczku)...ale już w piżamce
      siedzę...więc DOBRANOC PAŃSTWU big_grin bawcie się dobrze, ci którzy taki zamiar mają,
      a kto chce przespać, niech się wyśpi...na zdrowie big_grin
      • ter.eska Re: Sylwester 2008 31.12.08, 23:37
        a ja sobie siedzę z mamą i Karo,starsza córa wyjechała,młodsze poszły na
        imprezę,a ja słucham w radiu audycji z muzyką disco-polosmile))
    • dorka_31 Re: Sylwester 2008 31.12.08, 23:46
      Jeszcze 15 minut...
      Widzę, że tym razem sama tu jestem smile No to się też wyłączam i zaraz
      będę patrzeć jak strzelają smile
      • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 01.01.09, 00:15
        SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !!! !!! !!!
        • the_dzidka Re: Sylwester 2008 01.01.09, 00:18
          Joł! smile
        • eulalija Re: Sylwester 2008 01.01.09, 00:32
          Masz jeszcze łańcuch z choinki przy szlafroku? Czy oberwał się w
          toastach??
          A w pasmaneterii piękne boa widziałam, był taki ładny spokojny
          fiolet, w sam raz dla Szanownego Pana barona z Okładkismile

          Wszystkiego najlepszego wszystkim!!
        • dorka_31 Re: Sylwester 2008 01.01.09, 00:38
          Witam w Nowym Roku! smile)
          Wszystkiego dobrego życzę smile
          Nawet ładny pokaz fajerwerków sobie z okna obejrzałam... I
          zdecydowanie wolę słodkie czerwone wino, niż szampana smile
          • eulalija Re: Sylwester 2008 01.01.09, 00:48
            Słodkie czerwone?? Matko, dla mnie akurat zgroza! Ale gdyby wszyscy
            lubili to samo, to by strasznie nudno było. A ruskoje igristoje
            połsuchoje jest dobre jak zawszesmile
            • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 01.01.09, 01:01
              Nie mieszać tequili z szampanem ! Zdecydownanie!
              • lylika Re: Sylwester 2008 01.01.09, 01:34
                Dlaczego? smile
          • ter.eska Re: Sylwester 2008 01.01.09, 02:09
            no to podajmy sobie ręce bo ja tez uwielbiam słodkie(ewentualnie półsłodkie)i
            nie znoszę szampanawink))
            • ter.eska Re: Sylwester 2008 01.01.09, 02:11
              aż w życiu piłam tekille i bryyyyyyyyyyy...nigdy wiecej
    • asia.sthm Re: Sylwester 2008 01.01.09, 03:51
      Juz po balu, ladnie zabalowalismy.
      Informuje ze jedzenie donioslam na obcasach po slizgawicy.
      Nowy Rok zaczal sie bardzo fajnie, zgraja sympatycznych balowiczow
      od lat 2 do 70. Utanczonam po pachy. Kregoslup tak jakby na chwile
      sie rozruszal, a jutro niech odpadnie jak chce. Ide odsypiac do
      poludnia.
      • monia.i Re: Sylwester 2008 01.01.09, 04:01
        Też już powrócona jestem )) Nie lubię tego w zasadzie - ale jakież
        piękne fajerwerki były smile)
        • papuga_ara Re: Sylwester 2008 01.01.09, 05:28
          Dzień dobry w Nowym Roku!!smile Wytańczonam!!smile Poszło nam w nostalgię
          i ogromne wzięcie miały stare kawałki z youtubesmile Ha, i jeszcze
          nasza płyta z absolutnym numerem 1 wszechczasów na mojej liście -
          "One way ticket"smile
          DO SIEGO!!smile smile smile
          • asia.sthm Re: Sylwester 2008 01.01.09, 11:33
            Obudzilo mnie slonce. Co za piekny pierwszy dzien w nowym roku!
            I kacyk minimalny smile
            • bbbzyta Re: Sylwester 2008 01.01.09, 12:42
              Witam smile Podwórzec zasłany resztkami po fajerwerkach. Ja przy toastach i dolewkach ograniczałam się do różnych "szampanów", poczem uświadomiłam sobie, że w młodości po wypiciu więcej niż pół butelki bąbelków następował u mnie odruch, hm, jakby tu powiedzieć... zwrotny... Na szczęście młodość ma już minęła i teraz już żadnych takich smile
              • anmanika Re: Sylwester 2008 01.01.09, 14:04
                zapi zycze baardzo Szczesliwego Nowego Roku. Byl "Upior w operze", byl szampan i
                byl 160 kg tort pod ktorym o malo sie stol nie zawalil. Mloda jeszcze dzisiaj
                obgryza swieczke trofiejna z tortu. Spiesze zapewnic, ze swieczka jest z bialej
                czekolady.
                Dzisiaj byl obowiazkowy koncert noworoczny z Wiednia, niestety nie udalo mi sie
                wylosowac na niego biletowsad
                "Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała."
                • ter.eska Re: Sylwester 2008 01.01.09, 17:20
                  Ja tez życzę baaardzo szczęśliwego NOWEGO ROKU,a przynajmniej nie
                  gorszego.wyspałam się,ale niestety został malutki kacyksmile,no cóż,nie można mieć
                  samych przyjemnoścismile
                  • mimbla.londyn Re: Sylwester 2008 01.01.09, 18:18

                    Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku !
                    Zeby Wam sie szczescilo i dostatnio zylo !
                    p.s. Dziekuje za niezawodny sposob na wszelkie smuteczki - Forum
                    Fanow p.Chmielewskiej


                    Mimbla


                    fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
                    • lylika Re: Sylwester 2008 01.01.09, 20:25
                      Mieliśmy niezły bal wczoraj. Przez tę kanonadę zwierzki, pomimo kropelek, dostały trzęsionki. W domu były trzy ogony i gość bez ogonka. Najpierw chciał się przywitać z Feliną i został oprychany, więc Felina została zamknięta w sypialni. Potem z nerwów stale nagabywal Bellę, a ta szczerzyła zęby i dawała mocno do zrozumienia, że sobie nie życzy. O dwunastej trzęśli się oboje równo. Potem dobił trzęsący się Tycjan i gość koniecznie chciał się zaprzyjaźnić. Też nic z tego nie wyszło z powodu trzęsionki.
                      Oto Tycjan i gość Saper w akcji.
                      img395.imageshack.us/img395/8577/081231rocznica043wj8.jpg
                      • asia.sthm Re: Sylwester 2008 01.01.09, 22:23
                        Te same barwy nosza, Tycjan i Saper powinni sie zaprzyjaznic.

                        U nas kanonade przespala 2- letnia panieneczka oblozona dwoma
                        kotami - trzy susły, nie ogony
                        • gabrielle Re: Sylwester 2008 02.01.09, 16:42
                          Sylwester złożony ze spaceru, zdjęć zimy, kotów, jedzenia, "Mamma mia", puzzli.
                          O północy kanonada (sąsiednia wieś dawała tak, że miałyśmy wrażenie, że front
                          przechodzi), przerażony jeden kot, drugi nonszalancko rozwalony na środku
                          przedpokoju, pogaduchy do 3.

                          Rano (tzn. 9:30) tup tup tup tup... tuptuptup....drapu drapu drapu. Oho! Filip
                          wstał. Nudzi się kotu. Tuptuptup.... drapu JEBUT!!!! Osz, księciunio się
                          rozbija, FILIP PRZESTAŃ. No co? Przecież kotu się nudzi, tak? Jest dziewiąta
                          trzydzieści, dla kota to już dawno powinno być po śniadaniu, porannym witaniu,
                          rozrywce, spacerze, a tu wszyscy śpią! Czymś kot musi się zająć! No a że
                          poskutkowało i ktoś wstał, to już inna para łap. Można pogadać. Co prawda ktoś
                          nie załapał, że kotu trzeba iść dać jeść JUŻ i nie należy iść do łazienki, ale
                          przy okazji wstała i kocia właścicielka, więc koci raj czas start.

                          Potem dzień przed telewizorem w pozycji trzy zdechłe gracje i niechętny powrót
                          do rzeczywistości.
    • kocio_pierzaczek Re: Sylwester 2008 02.01.09, 20:03
      U nasz było hucznie - walili wniebogłosy już od popołudnia.
      Bawiliśmy się w przemiłym lokaliku. Konsumpcja mięszana, hindusko-
      nasza, muzyka jeszcze bardziej mięszana zapodawana przez didżeja
      Opium, hy hy, rozrzut miał duży - od bollywoodzkich szlagierów przez
      Doorsów po walczyk z "Nocy i dni" i góralskie przyśpiewki. Heej! Się
      wytańczyłam, wziąwszy nawet udział w męskim konkursie tańca
      (syrtaki), w ramach protestu przeciw segregacji płciowej wywijałam z
      sąsiadką od stolika. I nawet na uicy taksówkę udało się znaleźć -
      szliśmy do metra, po drodze machając na wszystko, co jechało w obie
      strony, nie zawsze dostrzegając, czy na dachu jest kogut, czy nie, i
      przy samym wejściu do metra machnęłam beznadziejnym gestem mówiącym
      raczej "a dajcie wy mnie święty spokój", a tu taksóweczka wziuuu,
      ostrym zakrętem koło nas staje. Wróciliś do domu jak paniska... i do
      brze, bo zimno było, a ciepłych ten.. tego, pod balowe koronki, nie
      wdziałam.
      • lylika Re: Sylwester 2008 02.01.09, 22:16
        U nasz podobnież, walili około północy aż ściany drżały. Żywina dostała dygotek. My też dostaliśmy z powodu żywiny. Generalnie było utulanie każdego ogona przez właściciela. Rąk nam zabrakło.
        • never_enough Re: Sylwester 2008 06.01.09, 13:39
          Mój kot zadziwiająco spokojnie przeleżał wybuchy w przedpokoju na
          miękkiej ławeczce. Kotka spała z właściwym sobie dostojeństwem.
    • lylika Re: Sylwester 2008 06.01.09, 13:29
      36krzysiek napisał:
      taki
      > już dorosły, w KC PZPRwink
      ...
      W Białym Domu byłeś na Sylwestra???
      • 36krzysiek Re: Sylwester 2008 06.01.09, 13:42
        Nieee, no rozpędziłem się, to było tylko KW.
    • romy_sznajder Re: Sylwester 2008 28.07.09, 16:22
      Cieszyć się co prawda nie ma z czego, kolejny rok w metryce, ale
      nadchodzi nieuchronnie
      - proroczo pisal Baron w grudniusmile

      Podniose watek, jesli mozna. Juz zapomnialam, ze w ogole byla zima.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka