Cieszyć się co prawda nie ma z czego, kolejny rok w metryce, ale
nadchodzi nieuchronnie. Jakie plany i wspomnienia ma Szanowne?
Pamiętam pięć. Pierwszy poza domem w podstawówce, domówka u
koleżanki pod czułym okiem dorosłych. Flaszki,chyba wisniówki, czy
też innego świństwa, za kanapą nie odkryli. Drugi w ogólniaku, taki
już dorosły, w KC PZPR

Kolejny to już milenijny w hotelu Radisson,
szalenie elegancki. Potem było totalne szaleństwo w klubie techno,
srebrny makijaż na pół twarzy, srebrne włosy i ciuchy z
lakierowanego lateksu, tak, tak, dobrze czytacie, Jola Rutowicz się
chowa. Ostatni dwa lata temu, gdy niemieckie PRO7 puściło jeszcze
ciepły koncert Madonny z trasy Conffesion Tour. Marzy mi się
elegancki bal, taki przez duże B. Nie musi być koniecznie w Operze
Wiedeńskiej ale smoking obowiązkowo.