Właśnie się dowiedziałam, że mój syn gdzieś pod Wrocławiem wpadł w poślizg i
dachował. Nie chcę nawet pisać co zostało z samochodu. Najważniejsze, że
dziecko wyszło z tego cało. Kto jest rodzicem, to wie co teraz czuję.
No, wesoło to mi nie jest. Pocieszcie mnie