11.02.09, 17:41
Właśnie się dowiedziałam, że mój syn gdzieś pod Wrocławiem wpadł w poślizg i
dachował. Nie chcę nawet pisać co zostało z samochodu. Najważniejsze, że
dziecko wyszło z tego cało. Kto jest rodzicem, to wie co teraz czuję.
No, wesoło to mi nie jest. Pocieszcie mnie sad
Obserwuj wątek
    • edyta95 Re: Wypadki 11.02.09, 17:46
      nie wiem czemu takie okropieństwa natychmiast dają mi ucisk na
      brzuch, podskakuje do gardła. Całe szczęście, że wszystko gra. Nawet
      nie chcę myśleć co czułaś zanim nie dowiedziałaś się wszystkiego
      dokładnie. Uff, grunt że jest dobrze. Nie zabraniaj mu tylko teraz
      jazdy samochodem i staraj się nie mówic jedź ostrożnie. Pozdrowionka
      • ewa9717 Re: Wypadki 11.02.09, 17:55
        Dziecko całe, więc czymże jest przy tym samochód! Znaczy: mieliście
        szczęście!!!! A co do szczegółów technicznych Edyta ma sto, a nawet
        dwieście procent racji!
    • hortensja66 Re: Wypadki 11.02.09, 17:56
      Ja właśnie siedzę z taką gulą w gardle.
      Chłopak ma mocną psychikę. Nie wystraszy się, nawet po takiej "przygodzie". Poza
      tym jego praca jest ściśle związana z jazdą samochodem. Dorwie drugie autko, to
      od razu wsiądzie i pojedzie.
      Ale to nie zmniejsza mojej paniki... coby było gdyby....
      Uf. Muszę wypuścić z siebie powietrze, bo pęknę. Dobrze, że mogę się tutaj wygadać.
      • konopika Re: Wypadki 11.02.09, 22:45
        Też kiedyś miałam taki wypadek, co prawda nawet auto wyszło bez większych szkód, ale co przeżyli bliscy to ich, dodatkowo też mam "mocną psychikę" i od razu znwu zaczęłam jeździć. Ale nie ma mocnych, taki wypadek nie przejdzie bez echa, wyluzowałam zdecydownie, zimą jeżdżę, ale zdecydowanie spokojniej. Mój mąż uważa, że stało się to po to, bym uniknęła czegoś poważniejszego. To jest myśl, której się możesz trzymać w trudnych chwilach.

        Wysyłam Ci cieplutkie myśli.
        • asia.sthm Re: Wypadki 11.02.09, 23:38
          Az mi ciarki przececialy ciurkiem. Oj namartwic sie trzeba o te
          dzieciory. Tak czy siak ciezka nauka juz pobrana. Trzymajcie sie.

          Moje dziecko wreszcie dostalo wczoraj porzadny mandat za nadszybkosc.
          Tylko 2400 SEK. Lepsze to niz dachowanie. Ale i tak mam chec nozke
          wyrwac.
      • eulalija Re: Wypadki 11.02.09, 23:27
        hortensja66 napisała:

        > Ja właśnie siedzę z taką gulą w gardle.

        Wcale się nie dziwię.

        > Chłopak ma mocną psychikę. Nie wystraszy się, nawet po
        takiej "przygodzie". Poza
        > tym jego praca jest ściśle związana z jazdą samochodem. Dorwie
        drugie autko, to
        > od razu wsiądzie i pojedzie.

        I bardzo dobrze. Ja po stłuczce, obtarciu z samochodem z przeciwka,
        przez dwa miesiące zaliczałam prawe krawężniki, bo Ci z przeciwka
        jechali za szeroko.

        > Ale to nie zmniejsza mojej paniki... coby było gdyby....

        Na co by było gdyby ciśnie mi się tylko: poszlibyśmy na ryby,
        grzyby, właściwe podkreślić!

        > Uf. Muszę wypuścić z siebie powietrze, bo pęknę.

        Wypuszczaj. A właściwie to weź zapas powietrza, strzel duszkiem 50-
        tkę koniaku i wejdź do wanny, pachnącej, z drugą 50-tką.

        > Dobrze, że mogę się tutaj wyga
        > dać.

        Zawsze do usług.
    • hortensja66 Re: Wypadki 11.02.09, 18:06
      No i dzięki za dobre słowa...
      • goonia Re: Wypadki 11.02.09, 18:48
        Hortensjo wspolczuje bardzo, bo wiadomo, ze to okropna wiadomosc, ale z drugiej
        strony najwazniejsze, ze dziecko zdrowe. Ty musisz teraz dac ujscie
        nagromadzonym emocjom. Pobiegaj moze? smile))
        Nie ma co gdybac, skoro wiadomo, ze jest OK>
        • kocio_pierzaczek Re: Wypadki 11.02.09, 20:03
          Hortensjo droga, pozdrawiam i ściskam ciepło. Przeżyłaś paskudne
          chwile, ale najważniejsze, że dziecko całe. A nagromadzonych
          negatywnych emocji rzeczywiście trzeba się w jakis sposób pozbyć,
          jak mówi Goonia, zalezy, co cię uspokaja - spacer, kąpiel,
          szorowanie podłogi czy cokolwiek innego.
          • lylika Re: Wypadki 11.02.09, 22:25
            Hortensjo, też się zgadzam, że trzeba dać upust emocjom. Wiesz co, zakwitnij w lutym. To dopiero bedzie ewenement i upust. A dla nas radość dla oczu.
            Głask czuły. smile i pozdrowienia dla dziecka.
    • hortensja66 Re: Wypadki 11.02.09, 23:44
      Że ja nie pomyślałam o tej 50-tce. Popuściłam powietrza przy "szorowaniu podłóg".
      Lyliko, ja jestem rybka więc tak jakby zakwitam w lutym.
      Synuś już dotarł do domu. Jedyne co czuje to złość, dobrze że nie strach. Wiecie
      co sobie zrobił? Obtarł nadgarstek, bo jak mówi źle mu się wychodziło do góry
      nogami. Za pozdrowienia b.dziękuje.
      A ja dziękuję za słowa otuchy. Dobrze, że do Was (właściwie to już nas) trafiłam.
      • eulalija Re: Wypadki 11.02.09, 23:53
        hortensja66 napisała:

        > Synuś już dotarł do domu. Jedyne co czuje to złość, dobrze że nie
        strach.

        Też uważam, że bardzo dobrze.

        > Wiecie
        > co sobie zrobił? Obtarł nadgarstek, bo jak mówi źle mu się
        wychodziło do góry
        > nogami.

        No cóż, znaczy trochę mało wygimnastykowany on jest, Mamunia powinna
        synusia na jakiś aerobic zapisać albo cóś smile)))

        Hortensjo, wyluzuj już, dzieciak cały wrócił, jest OK, jutro,
        pojutrze, pogadacie o tym, przeżujecie temat. Nic się nie stało, a
        to najważniejsze!!
    • hortensja66 Re: Wypadki 11.02.09, 23:55
      Wiem. Już jest ok. Wystarczyło, że naocznie stwierdziłam powrót chłopaka w
      jednym kawałkusmile
      • bbbzyta Re: Wypadki 12.02.09, 13:18
        Też Cię ściskam Hortensjo. Jakby Ci jeszcze nie wszystko odeszło, to może rozwal jaką starą wazę do zupy albo i serwis od ciotki z brakiem gustu?
    • groha Re: Wypadki 12.02.09, 13:47
      Po takim stresie, to osłabienie musi nadejść, nie ma siły, więc trzeba Hortensję czymś uspokoić i wzmocnić. A wiadomo, że do odstresowywania najlepsze są koty, więc popatrz na tego, Hortensjo:

      https://1000gp.ovh.net/~eprogram3/humor/215.jpg

      i wyluzuj się tak, jak on smile
    • papuga_ara Re: Wypadki 12.02.09, 13:56
      hortensja66 napisała:

      > Właśnie się dowiedziałam, że mój syn gdzieś pod Wrocławiem wpadł w
      poślizg i
      > dachował. Nie chcę nawet pisać co zostało z samochodu.
      Najważniejsze, że
      > dziecko wyszło z tego cało. Kto jest rodzicem, to wie co teraz
      czuję.

      Kto jest dzieckiem też wie, co czujesz. Jak byłam mała, mój Ojciec
      miała wypadek z dachowaniem. Też dowiedziałam się i miałam gulę. Też
      wyszedł z tego cało. Taka ładna, "czarna" droga była w zimie, a na
      niej niewidoczna warstwa lodu... Od tamtego zdarzenia minęło jakieś
      25 lat. Nigdy przedtem, ani nigdy potem mu się nic nie przytrafiło,
      jest dla mnie wzorem kierowcy.
      Trzymaj się! smile
      • ter.eska Re: Wypadki 12.02.09, 20:28
        Trzymaj sie Hortensjo!smile
        Ja wiem co to ta gula,sama przeżyłam wypadek dziecka(choć nieco inny):moja córa
        w wieku 6 lat wlazła pod malucha,szliśmy całą ekipą(ja z trojka i koleżanka z
        syniem)przez jezdnie i ona jedna wyrwała się z rąk prosto pod samochód,na
        szczęście skończyło się na siniaku na czole(który potem ozdobił całą twarz)i
        strachu.
    • hortensja66 Re: Wypadki 12.02.09, 22:38
      Samochodzik po przejściach. A raczej po przewrotach:

      fotoforum.gazeta.pl/photo/4/hd/yb/avqb/gybBzyL4qdJeVDaWCB.jpg alt= title= /></a>" border="0" alt="<a href=http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1665329.html><img src=fotoforum.gazeta.pl/photo/4/hd/yb/avqb/gybBzyL4qdJeVDaWCB.jpg alt= title= /></a>">
      • ewa9717 Re: Wypadki 12.02.09, 22:49
        Hm, może miał ambicję zostać kabrioletem?
    • hortensja66 Re: Wypadki 12.02.09, 22:53
      To właśnie powiedział synusiowi kumpel: "Zawsze chciałeś mieć kabriolet, no to
      masz".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka