Tlukąc sie w bezsenna noc po chalupie(zmiana czasu i likend nie
pozostaly tu bez wplywu), dopadlem swiezo zakupionego Ladowania. Po
raz pierwszy je czytam. I podoba mi sie bardzo. Urechotalem sie
wlasnie co nie miara, dotarlszy do str. 84, gdzie rozwaza sie
kwestie powrotu kosmitow do pojazdu:
"-A nie daloby sie tego troche obnizyc?
-Czego obnizyc? - spytal satyryk jadowicie. - Helikopter
przykleknie? Co ty uwazasz, ze to jest wytresowany wielblad?"...
Boooskie

)) Ciekaw jestem starszliwie, jak dalej sie akcja
potoczy!

Skozystalem z naszej forumowej wyszukiwarki i widze, ze TWCh nie
byloby soba, gdyby juz niegdys nie wyladowalo w Garwolinie

Rzecz
sie dziala prawie dokladnie 5 lat temu, sadzac po datach i
zarchwizowanym watku. Gleboko sie zawiodlem, bo juz sotrzylem sobie
zeby na fotki, ale widze, ze album tez juz zniknal. Zapewne odlecial
w zaswiaty

A moze jednak ktos gdzies ma jaki back-up?
Swoja droga, moze bylby czas na ponowienie wizyty w goscinnych
garwolinskich okolicach?? w ktorys czerwcowy czy inny letni weekend?
aha, i tak mnie zastanawia - Ladowanie bylo pierwotnie scenariuszem.
Tylko nie wiem czego - filmu czy sluchowiska. No ale wsio rawno w
sumie. Grunt ze bylo scenariuszem. I sie dziwie, spokojnie,
spokojnie, juz dochodze do sedna mojej refleksji, no wiec dziwie
sie, czemu z ladowania nie ma sluchowiska, skoro teraz ostatnio tyle
tych sluchowisk naprodukowali z Guruy??? Jest ci ono planowane w
ogole? Ktos moglby przy okazji zapytac pani Joanny z
przyleglosciami, jak sie tu sprawy maja, i ewentualnie zasiac ziarno
zachety?
Na marginesie jeszcze sie podziele, ze w tej jednej moze godzinie
snu w ta pierwsza noc letniego czasu snily mi sie rzeczy przedziwne.
Na pierwszy plan wybil sie jeden sen - nie wiedziec czemu przysnila
mi sie Weronika Ksiażkiewicz palaca ze mna papierosy przez jakies
dlugie rurki, jakby fifki ale dluzsze. W snie okrylem sie hanba,
gdyz nie nawykly do takiego palenia, za mocno sie probowalem
zaciagnac, co spowodowalo, ze papieros buchnal zywym ogniem na
drugim koncu tej rury. Zdegustowany wyraz twarzy Weroniki wyrwal
mnie definitywnie ze snu. Zaraz potem ladowalem w garwolinie, juz na
jawie, acz w sumie ten sam poziom abstrakcji

)Swoja droga, na Boga,
dlaczego Weronika Ksiazkiewicz?? no piekna kobieta, ale w ogole nie
jestem ani fanem ani jej poczynan nie sledze!!!