Dodaj do ulubionych

Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r.

27.05.09, 20:33
Uczestnicy: Gurua, Małgosia, Witek, koty - z czego dwa widziane,
reszta to koty Schrodingera, Papuga, Dzidka.
Miejsce - wiadomo.
Czas akcji - 18.00 - 19.10

Wróciłam, jestem już w domu, Papunia zapewne dojeżdża do swojego smile
I tak jak i mnie, tak i jej banan z busi pewnie nie schodzi.
Papuga zabrała mnie spod domu o 17:15. Podjechałyśmy do kwiaciarni,
gdzie już czekał na nas zamówiony bukiet siedmiu pomarańczowych róż
i nie wiem, chyba mini lilii tygrysich?... W kwiaciarni trochę się
podłamałam, bo pan na mój widok zawołał: - No proszę, kobieta! A
moja mama się upierała, że facet zamówił. - Mam nadzieję, iż nie
oznacza to, iż w dniu zamawiania bukietu wyglądałam jak mężczyzna!
Pojechałyśmy do celu, chociaż pojechałysmy to złe słowo: wlekłyśmy
się jak te ślimaki z ogródka (jeszcze o nich będzie). Niemniej
jednak, byłyśmy na czas.
Papunia to stara wyjadaczka, trzeci raz już szła w te boskie
odwiedziny, za to ja aż umierałam z chęci zobaczenia Tego Domu.
Poznałam go z daleka smile Przed domem stał samochód, więc założyłyśmy,
że to wierna straż Guruy przyjechała chronić Ją przed naszą
(ewentualną) zachłannością, nachalnością i chęcią pokradzenia
łyżeczek na pamiątkę (o do licha, dlaczego ja wcześniej o tym nie
pomyślałam? Łyżeczka!)
W rzeczy samej, drzwi otworzyła Pani Małgosia, w głębi czaił się Pan
Witek. Wyjątkowo bez aparatu na szyi.
Tu dygresja: od razu mówię, że żadnych zdjęć nie ma.
Sfotografowałyśmy tylko bukiet, jeszcze na parkingu, żebyście mogły
podziwiać nasz dobry gust. Obie z Papugą, niezależnie od siebie,
doszłyśmy do wniosku, że jednak nie wypada. Gurua zaprosiła nas do
domu, jedziemy do Niej z wizytą, a nie żeby obfotografowywać Ją jak
jakąś rzadką małpę w klatce. Tym bardziej, że ona już ma chyba
trochę dosyć tego ciągłego fotografowania. Aparat zatem spoczywał
przez cały czas w mojej torebce.
Pani Joanna czekała na nas w salonie. Tylko podniosła się z krzesła,
nie ruszyła dalej, bo, jak nam potem wyjaśniła, rano uszkodziła
sobie trochę zdrowie tańcząc trepaka na ślimakach na podjeździe.
Przyjęła kwiatki, zachwyciła się nimi chyba nie tylko z grzeczności,
usiadłyśmy, dostałyśmy kawę i zaczęła się jazda.
Tematy, które zapamiętałam:
- koty, koty i jeszcze raz koty (w obecności bielutkiego Kropka z
dwoma różnymi oczkami)
- węże i tarantule
- ślimaki po wielokroć. Zapomniałyśmy spytać Guruę o nazwę
skutecznego preparatu, którego wszędzie kupuje trzy ostatnie paczki.
Trzeba się dowiedzieć, bo jeżeli każdy z nas kupi gdziekolwiek po
trzy ostatnie paczki, to Gurua będzie miała zapas do roku 2014 smile
KOCIU!!! Oczekuje się Ciebie u Guruy wraz z worem skorupek. To
znaczy Ciebie z worem skorupek, nie że Gurua oczekuje z worem, choć
Gurua niejeden taki wór ma. Czy raczej miała, bo ich nie otworzyła,
skorupki się zaśmiardły i pani Małgosia otworzywszy je trafiła na
OIOM wink
- jeże, i co im między igłami łazi
- alkoholizm Guruy wink, który wg Niej polega na tym, że zawsze gdy
przychodzi Witek, robi Jej dżin z tonikiem. Bez Witka Gurua dżinu
nie robi, bo Jej ciężko ten lód tak ładnie pokruszyć.
(Gurua: - Wstąpiłam do sklepu i myślę, co ja miałam kupić, jakąś
butelkę z jakimś płynem? No to kupiłam Finlandię. Dopiero w domu
przypomniało mi się, że miałam kupić ocet. Niech tam, Finlandia
starczy na kolejne trzy lata do śledzików.)
- spotkania autorskie i męki, jakie z tego wynikają
- imiona popularne przed wojną i teraz
- wyścigi i hazard. Tu uczynię wyznanie osobiste: w pewnym momencie
Papunia poszła do łazienki, pan Witek już wcześniej gdzieś zniknął,
Pani Małgosia na chwilę przeprosiła i także na chwilę sobie poszła,
i zostałam przy stole tylko z Guruą. Mimo iż rozmawiałyśmy o
typowaniu koni, była to dla mnie chwila bardzo głęboko intymna,
wzruszająca, którą, teraz polecę banałem, zawsze zachowam w sercu.

Ponadto:
- z ulgą piłyśmy kawę, bo ciśnienie wyczyniało jakieś dziwne sztuki
i Gurua skarżyła się, że źle się czuje. (To ja wolę sobie nie
wyobrażać, co się wyrabia, kiedy Ona czuje się dobrze.)
- wąchałyśmy kwiaty chrzanu, które pachną jak konwalie!
- odmówiłyśmy wypicia drinka
- dowiedziałyśmy się, po co Guruy był ten Pafnucy!
- oraz kilku innych rzeczy, o których opowiem w sposób nieco mniej
publiczny.

I teraz UWAGA, UWAGA! CHMIELEWSKI NARODZIE!
Pełna mobilizacja sił prawdopodobnie na ÓSMEGO SIERPNIA!!
Robert i reszta przylatują 31 lipca, odlatują 14-go. Wyrazili chęć
spotkania się z nami ósmego.

A więc - to tyle z mojej strony smile
Będę miała dzisiaj piękne, kolorowe sny...
Obserwuj wątek
    • heniulaa Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 20:44
      och jak zazdroszczę tego spotkania!

      Hura 8 sierpnia NIE MAM ZAJĘĆ!
      • edyta95 Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 20:58
        Dzitka, normalnie masz u mnie piwo za ten brak zdjęć smile Wielkie dzięki za relację prawie na żywo
        • asia.sthm Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 21:45
          U mnie tez piwo!
          Osmego jestem, rany, jak sie uda, to juz mnie nie zatka, wstydu nie przyniose.
          Poprosze jeden bilet.
    • lylika Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 21:43
      Bardzo piękne sprawozdanie.

      > KOCIU!!! Oczekuje się Ciebie u Guruy wraz z worem skorupek. To
      > znaczy Ciebie z worem skorupek, nie że Gurua oczekuje z worem, choć
      > Gurua niejeden taki wór ma. Czy raczej miała, bo ich nie otworzyła,
      > skorupki się zaśmiardły i pani Małgosia otworzywszy je trafiła na
      > OIOM wink

      Ale tu nic a nic nie rozumiem. sad
      • asia.sthm Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 21:47
        > > skorupki się zaśmiardły

        Jak slowo honoru, One obie biora udzial w jakichs mistrzostwach produkowania
        smierdzieli.
      • the_dzidka Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 21:54
        > Ale tu nic a nic nie rozumiem. sad

        Już wyjaśniam. Gurua już zdobyła worki ze skorupkami odjajecznymi. W
        dużych ilościach, Tylko że nie otworzyła tych worków, kiedy je
        dostala, i zaczęło toto gnić. Z tego, co mówiła Pani Małgosia, to na
        nią padło otwarcie worka, po czym zareagowała tak jak milicjanci na
        wazon na balkonie. Mówiąc wprost, prawie się zrzygała.
        I Gurua obiecała, że jak Kocio przywiezie Jej skorupki, to od razu
        otworzą worek.
        • asia.sthm Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 22:03
          > I Gurua obiecała, że jak Kocio przywiezie Jej skorupki, to od razu
          > otworzą worek.
          Tak czy siak z czegos innego smierdziela wyprodukuja. A apropos workow to lezy
          nam odlogiem aukcja na kocie worki. Moze by tak osmego sierpnia? Tak mi sie
          przypomnialo to mowie...
          podekscytowana jak cholera.
          • the_dzidka Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 22:10
            > A apropos workow to lezy
            > nam odlogiem aukcja na kocie worki. Moze by tak osmego sierpnia?

            Asiu, ja jestem za! Kocie worki w skali globalno-gurualnej!
            • lylika Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 22:12
              Ja też, mam nawet różne wypełnienia kocich worków. Kto się podejmuje gromadzić?
              • the_dzidka Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 22:15
                Ja się zgłaszam. Chcę się zasłużyć dla Guruy i TWCh.
                • the_dzidka Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 22:18
                  Serio mówię.
                  • asia.sthm Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 27.05.09, 22:44
                    the_dzidka napisała:

                    > Serio mówię.

                    ja moge pomoc w koncowce, bede miala blisko z dostawa .

                    Kocio to wymyslil.
                    tu watek inspirujacy i dowod co zostalo ustalone.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=90331955&a=90385967&v=2&wv.x=0
    • the_dzidka Bukiet z Dzidką (zaaferowaną) 27.05.09, 22:08
      picasaweb.google.pl/joaded2604/Pafnucy? authkey=Gv1sRgCPr0x5_lnc_dHw#5340597912031335506" border="0" alt="https://picasaweb.google.pl/joaded2604/Pafnucy? authkey=Gv1sRgCPr0x5_lnc_dHw#5340597912031335506">
      • the_dzidka A gie 27.05.09, 22:09
        Bukiet:
        picasaweb.google.pl/joaded2604/Pafnucy?authkey=Gv1sRgCPr0x5_lnc_dHw#5340597912031335506
        • dziewczynka_do_bicia Re: A gie 27.05.09, 22:22
          bukiet sliczny!

          ps. a może takie zasmierdniete skorupki lepiej działają? smilesmilesmile
          • the_dzidka Re: A gie 27.05.09, 22:36
            > ps. a może takie zasmierdniete skorupki lepiej działają? smilesmilesmile

            Tak, na Małgosię na pewno.
            • dziewczynka_do_bicia Re: A gie 27.05.09, 22:45
              Nie wiem jak tam u slimaków ze zmysłem powonienia, jesli równie silny jak u M.
              to by szybko smyk, smyk zwiały z ogrodu smile
        • gabrielle Re: A gie 27.05.09, 22:55
          Bukiet cudo!

          Sceną podobną do tej w kwiaciarni nie należy się przejmować nigdy. Znaczy, że
          osoba ma pamięć do twarzy i osób, jak moja mamunia. Dramat:
          - mama, był, jak wyglądał?
          - no taki no, mały chyba
          - aha, ale broda, wąsy, co?
          - no twarz.
          - MAMA!
          Potem okazałoby się, że przyszedł wielki brodaty brzuchacz.

          Gdyby jej pokazać właściciela jednej z tutejszych stadnin, zapamiętałaby, że
          miał czyste buty. Pominęłaby takie drobiazgi jak: kowbojki z ostrogami,
          wielgachny brzuch, równie wielką brodę i kapelusz.
          • papuga_ara Re: Guruowo :-) 28.05.09, 08:49
            Witajcie! smile
            Wczoraj padłam i przed 21 już spałam, co mi się nie zdarza.
            Wariujące ciśnienie zrobiło swoje, ale miałam wczoraj bardzo
            emocjonujący dzień w pracy, a potem były emocje Guruowe i
            nazjwyczajniej w świecie, już "p o", odleciałam w objęcia Morfeusza,
            a zasypiając, miałam w duszy uśmiech Guruy. Zauważyłyśmy obie z
            Dzidką, że ten uśmiech jest identyczny od lat i ma w sobie tyle
            ciepła, że chyba w najgorszy siarczysty mróz rozgrzewa serce. Muszę
            kiedyś sprawdzić w ten mróz wink
            Do bram Guruy dotarłyśmy o 18.05 i nawet korek-gigant, o którym
            wspominała Dzidka w swoim poście, nie popsuł nam szyków i nie dał
            nam się spóźnić big_grin Takie cuda chmielewskie wink
            Dzidka zamówiła piękny bukiet big_grin
            Miałam mocne postanowienie pogadać z Dzidką o nie_robienu_zdjęć i
            kiedy zrobiłam wdech, żeby o to poprosić, Dzidka powiedziała
            dokładnie to samo. Poczułam ulgę, ulgę, ulgę big_grin
            Rozmowa z Guruą - jak zwykle - inspirująca, ciekawa i dowcipna.
            Jeszcze jedna cecha Guruy wyszła na jaw w całej okazałości - Ona
            jest świetną słuchaczką big_grin Słucha z ciekawością i zainteresowaniem
            i baaardzo wyraźnie widać, że jak słucha, to S Ł U C H A. smile
            Gurua i Dzidka stwierdziły obie, że nie masz jak koty. Koty rządzą i
            jużsmile Ja dodałam do tego swój zachwyt nad owczarkami niemieckimi.
            Gurua pomyślała chwilę i powiedziała: "Tak. Nimi też się zachwycam".
            No! big_grin
            O sierpniu już Wiecie. Ósmy to propozycja, ale chyba najbardziej
            wygodna, bo w środku pobytu Roberta, ani nie na sam począteczek, ani
            nie na końcówkę.
            Kociu, powiedziałam Gurui o skorupkach, które dla Niej masz i czeka
            na dostawę big_grin
            W sumie to cały mój post mogłabym podsumować tak:
            Uśmiech Guruy - bezcenny.
            Za resztę zapłacisz kartą Mastercard wink
            • romy_sznajder Re: Guruowo :-) 28.05.09, 09:52
              Dzidka sie regularnie zakochala. smile
              Papuga juz chyba dawno trafionasmile
              • the_dzidka Re: Guruowo :-) 28.05.09, 10:44
                > Dzidka sie regularnie zakochala. smile
                > Papuga juz chyba dawno trafionasmile

                My obie od dawna, od grudnia 2007 smile
    • edeka5 Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 11:15
      the_dzidka napisała:

      > - dowiedziałyśmy się, po co Guruy był ten Pafnucy!

      No i po co???
      • the_dzidka Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 12:10
        Pogadamy na spotkaniu smile
        • jotka13 Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 12:28
          A nie można tu powiedzieć? Niektórzy nie będą na spotakniu.
          • the_dzidka Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 14:21
            Słuchajcie, te tajniactwa dotyczą spraw zawodowych, dla nas srednio
            istotnych. Może niepotrzebnie tak to zawoalowałam, bo spodziewacie
            sie sie bór wie jakich rewelacji... Ale na forum było nie było
            publicznym i ogólnie dostępnym nie pisze się o niektórych rzeczach smile
      • papuga_ara Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 16:12
        edeka5 napisała:

        > the_dzidka napisała:
        >
        > > - dowiedziałyśmy się, po co Guruy był ten Pafnucy!
        >
        > No i po co???

        Ej, no to chyba nie jest żadna straszna tajemnica i Gurua nie
        prosiła o cichosza wink Jej chodziło o rysunki, nie o tekst - żeby
        pokazać, jakie miałyby być, lub raczej-jakie nie_miałyby być rysunki
        do nowych wydań Pafnucego. Poglądowo. O. I nawet powiedziała, że
        oczywiście zwróci te Pafnuce, jak już Jej nie będą potrzebne, ale
        odpowiedziałyśmy, że to są specjalnie dla Niej egzemplarze, chwaląc
        Edekę wzdłuż i wszerz big_grin big_grin
    • groha Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 12:12
      the_dzidka napisała:
      > oraz kilku innych rzeczy, o których opowiem w sposób nieco mniej
      publiczny.

      Rozumiem, że wyłącznie z powodu czystej dyskrecji oraz poczucia taktu, a nie
      dlatego, że publika nie zasługuje, prawda? Bo inaczej, to chyba miałaby prawo
      poczuć się odrobinę niekomfortowo, a nawet mogłoby jej być troszkę przykro. Tej
      publice. A tego przecież nie chcemy, w żadnym wypadku, nieprawdaż?
      • the_dzidka Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 12:17
        Oczywiście. Prywatnego maila też można wysłać smile
        • groha Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 12:50
          Byle tylko nie szeptać w towarzystwie na uszko, bo to wypada wyłącznie ciężko i
          szczęśliwie zakochanym, uważam. W sobie nawzajem, dodajmy. Ich należy zrozumieć
          i spokojnie im wybaczyć, że nie widzą reszty świata, pozostałym już nie za
          bardzo. Nie uchodzi, no, nie uchodzi, niestety.
    • dorka_31 Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 14:08
      Ochhh... zazdroszczę TAKIEGO spotkania!
      Czy mogę się już szykować na 8-go sierpnia?
      • kocio_pierzaczek Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 14:58
        A nasze skorupki się nie zaś... zaśmiardywują? Zaśmiardują? W każdym
        razie leża po kilka miesięcy i ni. Bo? Są myte tuż po użyciu
        zawartosci, aha! smile
        A teraz idę płakać do kącika. Z pudełkiem chusteczek. Nic mnie już
        dziś nie pocieszy. Guruę widziałam. Kocie worki były. Stracić takie
        dwa w jednym, niech to szlag jasny trafi. Może choć coś tam do
        worków wam podrzucę.
        • kurcgalopek Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 15:19
          Gratuluję udanej wizyty, zazdroszczę oczywiście teżwink
          Sprawozdania świetne, jak się je czyta, to tak jakby się tam było.

        • g0p0s Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 15:20
          Tylko że do końca nie wiadomo, czy śmierdzenie skorupek nie wzmaga
          ich siły rażenia na ślimaki. Na pani Małgosi smród się sprawdził smile
        • papuga_ara Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 16:09
          kocio_pierzaczek napisała:

          > A nasze skorupki się nie zaś... zaśmiardywują? Zaśmiardują? W
          każdym
          > razie leża po kilka miesięcy i ni. Bo? Są myte tuż po użyciu
          > zawartosci, aha! smile
          > A teraz idę płakać do kącika. Z pudełkiem chusteczek. Nic mnie już
          > dziś nie pocieszy. Guruę widziałam. Kocie worki były. Stracić
          takie
          > dwa w jednym, niech to szlag jasny trafi. Może choć coś tam do
          > worków wam podrzucę.
          Ty, dlaczego Ty idziesz płakać??? Przecież pytałaś, czy zawiozę
          skorupki, powiedziałam, że mogę zawieźć, ale może Ty będziesz
          chciała sama, rozpromieniłaś się na tę ewentualność i teraz Gurua c
          z e k a na dostawę. Gdzie tu powód do płaczu, bo zgłupiałam???
          • romy_sznajder Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 16:22
            Gdzie tu powód do płaczu, bo zgłupiałam???

            Wychodzi, ze inne plany Kocia na 8 sierpnia.
            • migos Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 28.05.09, 20:58
              > Wychodzi, ze inne plany Kocia na 8 sierpnia.
              co prorok, to prorok...
              Kocio zamierza albowiem taplać się wówczas w jeziorze rynnowym
              położonym w północno-wschodniej Polsce w obrębie Pojezierza
              Iławskiego.
              • papuga_ara Re: Spotkanie kameralne z Guruą, 27 maja 2009 r. 29.05.09, 09:41
                Aaaa.... No tak, to teraz rozumiem te łzy i chusteczki. Eeech.. sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka