26.06.09, 23:56
Tydzień refleksji mija. Biomet widocznie taki.
Czytam wpisy o Michaelu i zastanawiam się kto jest moim wzorem.
Pod czyimi myślami i życiem mogłabym się podpisać. Z kogo biorę przykład i pogląd na swiat. Kto jest w stanie przekonac mnie do do swojej prawdy ?
Nie wiem, cholera.
Macie swoje wyrocznie ?
Obserwuj wątek
    • 36krzysiek Re: Legenda 27.06.09, 00:05
      Madonna i Gurua, Gurua i Madonna. Dlaczego? A zabij, nie wiem!
    • asia.sthm Re: Legenda 27.06.09, 00:06
      Dajmy wszystkiemu na siebie wplywac. I my wplywajmy na wszystko.

      Bo wszystko to my, a my to wszystko - kosmos, kurde, jest tylko jeden.
      A cholera wie ile mozna miec wzorow, ja mysle, ze mrowie.
      • cafeszpulka Re: Legenda 27.06.09, 00:11
        Właśnie to mnie najbardziej dziwi - Gurua !
        Wielbie ją pomimo tego że mówi na mnie pederasta. Jak to możliwe ?
        Nie zgadzam się z nią we wszystkim, denerwuję mnie czasami. Ciąglę jednak trwam przy jej boku. Ni cholery tego nie zrozumiem.
        • 36krzysiek Re: Legenda 27.06.09, 00:12
          Bo miło się sprzeczać z kimś inteligentnym. Tak mało teraz tego...
          • cafeszpulka Re: Legenda 27.06.09, 00:21
            Twoja odpowiedź mnie powaliła. Rozgrzeszasz mnie z przymykania oka na coś co mnie dotyczy i z czym się nie zgadzam. Dziękuję
        • the_dzidka Re: Legenda 28.06.09, 22:20
          > Właśnie to mnie najbardziej dziwi - Gurua !
          > Wielbie ją pomimo tego że mówi na mnie pederasta. Jak to możliwe ?

          Gurua jest starszą panią o skonkretyzowanych poglądach. Takim osobom
          pewne lapsusy się wybacza, jeżeli swoimi innymi wypowiedziami i
          postawą życiową pokazują, że są mądrzy i mogą być autorytetem.
          W kwestii tzw. "pederastii" - rozczuliło mnie, gdy Gurua tłumaczyła,
          że ona ma "anse" co do homoseksualistów płci męskiej, bo to TAKA
          STRASZNA STRATA DLA ŚWIATA KOBIET! smile
          • cafeszpulka Re: Legenda 28.06.09, 22:41
            Mój Dziadek ma 85 lat i teoretycznie skonkretyzowane poglądy. Niegdy by czegoś takiego nie powiedział.
            Nie mogę się z zgodzić z tą argumentacją.
            • szkorbut.pl Re: Legenda 28.06.09, 22:55
              Myślcie sobie, co chcecie:
              po wszystkich Kaczmarskich, Chmielewskich i bardziej osobiście spotkanych - na
              zakończenie stwierdzam, że ja to bym chciał jak Jason Bourne.
              A wiem, że nici z tego. I co teraz?

              ==========
              Dum bibunt piwo,
              stat kolano krzywo
            • the_dzidka Re: Legenda 28.06.09, 23:05
              > Mój Dziadek ma 85 lat i teoretycznie skonkretyzowane poglądy.
              Niegdy by czegoś
              > takiego nie powiedział.
              > Nie mogę się z zgodzić z tą argumentacją.


              Moja Ukochana Ciocia (o której tu pisałam) ma lat 87. I też nigdy w
              życiu tak by się nie wyraziła.
              Ale mam na myśli to, że Gurui nikt nie wytłumaczył (kto się tego
              podejmie?!) że to, o czym Ona mówi, to nie jest "pederastia".
              Ona nie jest przeciwniczką homoseksualizmu (vide: pretensja tylko i
              wyłącznie o to, że to "strata dla kobiet". Nie utożsamia
              homoseksualizmu z jakąś patologią.).
              Ona po prostu źle to nazywa, trudno, trzeba Jej to darować.
              • asia.sthm Re: Legenda 28.06.09, 23:30
                Ja z trudem darowalam te zenujaca pomylke. Rozumiem jednak tych, ktorzy nadal
                nie moga.
                • the_dzidka Re: Legenda 29.06.09, 09:23
                  Ja prawdopodobnie mam do Guruy na tyle dużą słabość, że jej pewne
                  uwagi puszczam mimo uszu. Na przykład nie podoba mi się to, jak
                  wyraża się o osobach grubych. Bo wyraża się, prawda? Ale jakimś
                  cudem nie czuję się dotknięta. Ciekawostka...
                  • ewa9717 Re: Legenda 29.06.09, 12:27
                    A ja raz pomyślałam dokładnie słowami Guruy. Koleżanka ze studiów
                    kochała się na zabój w pewnym aktorze, choć wiedziała, że ze względu
                    na płeć szans nie ma żadnych. No ale z dobroci serca (he,he!)
                    latałam z nią po premierach, aststowałam przy wręczaniu kwiecia i
                    takich tam. No i musiałam zauważyć ówczesnego partnera tego aktora.
                    Boże, jaki piękny kolorystycznie to był chłopak! I własnie wtedy
                    pomyślałam: "Jaka szkoda, stracony dla ludzkośći".
                    Co zaś do wyrazów o większogabarytowych, też dziwnym trafem nie
                    odnoszę do siebie, a babę jak szafa trzydrzwiowa mam we własnym
                    słowniku wink
                    • romy_sznajder Re: Legenda 29.06.09, 13:44
                      Widac jednak kazdy cos tam do siebie bierze, skoro pamieta. Mnie tresci
                      homofobiczne umknely, choc domyslam sie ze pochodza z pamietngo artykulu w
                      Gazecie Wyborczej? Wiem tylko, ze takie byly, ale to stad, z forum.

                      O grubych to w ogole nie kojarze. Zapewnie to z ksiazek kucharskopodobnych,
                      ktore czytam tylko fragmentami w Empikach, bez wielkiego nabozenstwa. A co
                      mowila o grubych? Ta nasza wyrocznia?

                      Za to pamietam zdanie o kretynach, ktorzy nie wierza w boga.


                      • g0p0s Re: Legenda 29.06.09, 13:55
                        Co i gdzie o grubych było nie pamiętam. Ale użycie Białej Glistyw
                        Wcz mówi samo za siebie smile
                        • romy_sznajder Re: Legenda 29.06.09, 16:01
                          To Biala Glysta byla GRUBA? Mnie sie zdawalo, ze "bez kregoslupa": miekka, bez miesni, ciastowata w dotyku, nieenergiczna w ruchach, wyblaklo ubrana i taka na oko niedobudzona - choc była jedynie obłudna sliska pluskwą. Ale gruba? Przeciez byla wielka czyjas miloscia, jak sie grubych nie lubi, to sie ich nie robi obiektem westchnien? Luki, luki mam panie w edukacji podstawowejsmile
                      • the_dzidka Re: Legenda 29.06.09, 14:36
                        A co
                        > mowila o grubych? Ta nasza wyrocznia?

                        Ogólnie, przemyca tu i ówdzie. Grube jest be, "jaka straszna gruba
                        baba", jak się obżerasz, będziesz gruba... Itd.

                        > Za to pamietam zdanie o kretynach, ktorzy nie wierza w boga.

                        O tak, na to też zwróciłam uwagę. Hmm, no cóż. Mnie mój światopogląd
                        odpowiada smile
                        • romy_sznajder Re: Legenda 29.06.09, 15:59

                          > Ogólnie, przemyca tu i ówdzie. Grube jest be, "jaka straszna gruba
                          > baba", jak się obżerasz, będziesz gruba... Itd.


                          Dzidka, ale czemu Ty mialabys to brac do siebie?? Gruba baba to byla kiedys Ewa Bem, a nie Ty.

                          Te otyle motywy ja czytam, ze to jakies wlasne problemy, kompleksy, ciezka praca nad waga i chec zeby inni to docenili. Jak sie ludzie czuja niedocenieni, to bywa ze krytykuja innych, ktorzy nad soba "nie pracuja". No ale sie nie upieram.
                          Mnie raczej razi taki kolowrot z odchudzaniem, zamiast zalatwic sprawe i nie gadac o tym na okroglo. A tu wciaz o odchudzaniu, ale o jedzeniu jeszcze wiecej i to wciaz.



                          Natomiast wlasnie sobie uswiadomilam, ze dla mnie nie do przyjecia jest stosunek JCh do kobiet. Jej szczegolny ... antyfeminizm? Nie bede rozwijac mysli, bo sie watek Cafeszpulki przezre na druga strone.

                          Korci mnie za to zeby spytac, jak brzmialo to niefortunne zdanie z "pederastami" i jak to sie stalo, ze padlo sprostowanie/wyjasnienie nieporozumienia?
                          • the_dzidka Re: Legenda 30.06.09, 10:37
                            > Dzidka, ale czemu Ty mialabys to brac do siebie?? Gruba baba to
                            byla kiedys Ewa
                            > Bem, a nie Ty.

                            O, Romy, jesteś bardzo miła big_grinD

                            > Te otyle motywy ja czytam, ze to jakies wlasne problemy,
                            kompleksy, ciezka praca nad waga i chec zeby inni to docenili.

                            Masz rację! Gurua się całe życie odchudzała. A zaczęła bardzo
                            wczesnie, skoro po wojnie już nie jadła czekolady smile

                            > Korci mnie za to zeby spytac, jak brzmialo to niefortunne zdanie
                            z "pederastami
                            > " i jak to sie stalo, ze padlo sprostowanie/wyjasnienie
                            nieporozumienia?

                            O ile pamiętam, o "pederastach" Gurua mówiła m. in. w "Chmielewskiej
                            dla zaawansowanych". Ale sprostowania nie było.
                            • heniulaa Re: Legenda 30.06.09, 18:21
                              Dzidka a w którym miejscu ty gruba jesteś bo jak Boga kocham NIE ZAUWAŻYŁAM!!!
        • ewa9717 Re: Legenda 30.06.09, 16:14
          pomimo tego że mówi na mnie pederasta. Jak to możliwe ?

          Tak sobie siedzę i myślę, bo na samo myślenie czasu nie mam, że
          czasem jakieś określenie przez jedną ze stron jest odbierane inaczej
          niż poeta miał na myśli. O wielu sprawach jeszcze nie bardzo umiemy
          normalnie mówić, mówimy od niedawna, szczegółnie w porównaniu z
          trwaniem czasu przemilczeń lub wyraźnego potępienia.
          Dla mnie na przykład słowo "Murzyn" było całkiem neutralne,
          oznaczało po prostu kogoś ciemnoskórego. Jakież było moje
          zdziwienie, gdy pierwszy naprawdę znajomy Murzyn (zresztą czarny jak
          heban Kenijczyk, z mety plus za Kenię, no wiecie: Karen Blixen)
          powiedział, że to słowo go rani i prosi, żeby mówić Czarny. Tu z
          kolei moja szczena opadła z hukiem, bo dla mnie Czarny miał
          jednoznacznie pejoratywny wydźwięk.
          Kawowa Szpulko! Gurua z tych starszych roczników, może dla niej to
          wypowiedź neutralna. A swoją drogą może coś podsuniesz wink))
      • papuga_ara Re: Legenda 27.06.09, 00:20
        Też myślę, że mrowie. I one jeszcze zmieniają mi się w ciągu życia.
        Ba, niedawno zdetronizowałam mój długoletni "wzór" - bo okazał się
        wcale nie taki znów wzorzysty....
        I okazuje się, że kiedyś, "będąc młodą lekarką", byłam bardziej
        zachłanna na wzory i guru. Z wiekiem mi przechodzi. Czerpię
        wprawdzie chętniej z mądrości jednych niż drugich, ale czasem czyjaś
        mądrość przychodzi niespodzianie i jest, że tak powiem, jednostkowa,
        czyli całość w wydaniu danej osoby mnie nie rzuca na kolana, a ta
        jedna rzecz i owszem.
        Odpowiem na Twoje pytanie trochę inaczej - wiem, z kim chciałabym
        się spotkać w życiu po życiu, czyli w Szwajcarii, czyli na wyspiesmile
        Ogromnie chciałabym porozmawiać z Sienkiewiczem, Feynmanem, Nielsem
        Dawidem Bohrem i Modrzejewską. Jak również z księdzem Twardowskim i
        Lemem - z Nimi miałam tę przyjemność za ich życia, ale mało mi było,
        mało!! big_grin
        • cafeszpulka Re: Legenda 27.06.09, 00:27
          Wiara w Szwajcarię jest błogosławieństwem.
          Cały ten zgiełk według mojej opinii trwa tyle co taniec.
          Mało czasu.
          Odrzuca mnie od Dusi i Jana Pawła, odrzuca od księdza Twardowskiego. Trochę mi brak takiej dziecięcej wiary i bezkrytycznego zaufania.
    • romy_sznajder Re: Legenda 27.06.09, 00:27

      > Macie swoje wyrocznie ?



      Wyrocznie... nie, ale nauczycieli miewalam.
      Nigdy wprawdzie nie trafilam na nauczycielke jogi, jaka sobie wymarzylam - miala byc stara, madra, niezalezna, lubiaaca inne kobiety, jakas Szamanka-Indianka, no i piekielnie sprawna fizycznie i metalnie, i powinna byc, hehe Polką - ale kilku zwyklych instruktorow wybralam niezle.

      Najwieksza przygoda intelektualna i umyslowym odrodzeniem (naprawde) byl dla mnie kurs Wojtka Jozwiaka; teraz to troche za mna.

      W stylu zycia - czesto imponowala mi Autorka Autobiografii, ale nie jako wzor, bo wiem, ze nią nie bede nigdy, jestem inna.
      Jeszcze ze sztuki - mialy na mnie wplyw zaangazowane inteligentne piosenki Dylana (kiedys) i Wysockiego (teraz! w samochodzie TYLKO Wlodzimierz Wysocki), teksty (ksiazki, felietony) paru feministek.. W mlodosci Tyrmand i Kosinski, ale wyroslam z obu.
      Potem faza na tresci astrologiczne, z tego we mnie duzo zostalo.
      Thorwald Dethlefoson dlugo we mnie siedzial: de.wikipedia.org/wiki/Thorwald_Dethlefsen

      Mechanizm jest taki, ze cos mna zawladnie, ja z peremedytacja sie zanurzam, czytam wszystko/slucham wszystkiego, potem cos z tego wplywu staje sie mna, czescia, ja ide dalej.

      Zauwazylam, ze ciagnie mnie do kilimatow "off", takich, ktore nie byly uznane przez oficjalna nauke. Caly czas chodzi mi po glowie ten feministyczny fakultet na ISNS, gender www.isns.uw.edu.pl/studia_podyplomowe_gender.php
      Moze ktos sie zapisze ze mna?

      Ale legendy to ja lubie rozkladac na czesci.
      Mieso mnie w czlowieku kreci i prawda przezycia, a nie mit i pomniki, to chyba dlatego

    • cafeszpulka Re: Legenda 27.06.09, 00:40
      "Post ten wyraża opinie autorki w dniu dzisiejszym. Nie możne on być wykorzystany
      przeciwko niej w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autorka
      zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny."

      Znalazłam tą sygnaturkę gdzieś na forum. Oddaję mój stosunek do wzorow i ideałów. Jedno zdanie Janion, drugie Kwaśniewskiego, trzecie Chmielewskiej. Okazuję się że jestem zlepkiem takich formuł.
      Mam się tym martwic czy mieć wszystko w nosie ?
      • papuga_ara Re: Legenda 27.06.09, 00:49
        wink Petycja przyjęta!
        • papuga_ara Re: Legenda 27.06.09, 00:54
          Kurczę, zaćmiło mnie i przeczytałam tylko pierwszą część twojego
          postu i do niej się odniosłam piętro wyżej smile W dodatku pomyślałam,
          że to wszystko Twoje słowa... Ha, widzisz, jak Cię wysoko cenię? I
          absolutnie n i e jest to powód do zmartwień wink
          A tak serio serio - wszysc, mniej lub bardziej świadomie, jesteśmy
          zlepkami czegoś lub kogoś.... "Nie ma rady na to..!" (Kto to
          śpiewał???)
      • 36krzysiek Re: Legenda 27.06.09, 00:49
        W nosie. Choć z trzeciej strony smile ludzie są do siebie tak bardzo
        podobni, że to czasami trąci o banał. O ile genów różnimy się od
        muszki owocówki? O dwa czy trzy? smileWszyscy szukamy szczęścia, tylko
        każdy swoimi drogami.
        • asia.sthm Re: Legenda 27.06.09, 00:54
          ja tez glosuje na w nosie. Bo co niby i jak?

          No i motto: jak juz jest tak okropnie ze nie mozna wytrzymac, to mozna zawsze
          porechotac, .... no jakos tak.

          Oj mowie, oj.
        • cafeszpulka Re: Legenda 27.06.09, 00:57
          Okazuję się że to życie jest proste jak cep. Nie oglądając się na innych i nie biorąc przykładu można zaśpiewac za Marylą.
          Niech żyję bal !
          Patrz i wymagaj tylko od siebie, oczekuj od innych tego co od siebie i nie miej złudzeń co do innych to rozczarowania będą mniejsze.

          Mogę się pod tym podpisać.
          • papuga_ara Re: Legenda 27.06.09, 01:00
            A "nie ma rady na to" było chyba po "idzie jesień".... No kto to
            śpiewał? SDM?
            Tak czy inaczej, Szpulko, podtrzymuję, że petycja przyjęta i niczego
            nie będziemy wykorzystywać przeciwko!! wink
          • cafeszpulka Re: Legenda 27.06.09, 01:00
            P.S.
            Melancholijnie się zrobiło, poważny temat a puenta jest na dziś jedna :
            carpe diem smile
          • groha Re: Legenda 27.06.09, 01:25
            Czyli krótko mówiąc: żyj i daj żyć innym. Jak sobie samemu, co najmniej. I tyle.
            • 36krzysiek Re: Legenda 27.06.09, 01:28
              No i Groho z ust mi wyjęłaś smile
              • groha Re: Legenda 27.06.09, 01:32
                Z ładnie do mnie uśmiechniętych, mam nadzieję? Bo z innych nic nie wyjmuję, mowy
                nie ma.
              • 36krzysiek Re: Legenda 27.06.09, 01:42
                Naturelmą, ma się rozumieć smile
        • asia.sthm Re: Legenda 27.06.09, 00:59
          O, Baron banalami szasta: ludzie sa do siebie podobni.

          to ja szastnę gorzej: wszyscy ludzie sa tacy sami, kazdy dazy do szczescia i
          chce uniknac cierpienia. Ot i tyle.
          • aganoreg Re: Legenda 27.06.09, 10:45
            asia.sthm napisała:

            > O, Baron banalami szasta: ludzie sa do siebie podobni.
            >
            > to ja szastnę gorzej: wszyscy ludzie sa tacy sami, kazdy dazy do szczescia i
            > chce uniknac cierpienia. Ot i tyle.

            Moj przyjaciel Malezyjczyk (buddysta) srednio co tydzien pyta mnie, co jest wg
            mnie sensem zycia. Jego zdanie bardzo mi odpowiada: Byc szczesliwym (miec
            przyjemnosc z zycia - dodaje, bo to sie gubi w tlumaczeniu) i nie
            unieszczesliwiac innych. Proste, prawda?
            • dorka_31 Re: Legenda 27.06.09, 13:11
              aganoreg napisała:

              > Moj przyjaciel Malezyjczyk (buddysta) srednio co tydzien pyta
              mnie, co jest wg
              > mnie sensem zycia. Jego zdanie bardzo mi odpowiada: Byc
              szczesliwym (miec
              > przyjemnosc z zycia - dodaje, bo to sie gubi w tlumaczeniu) i nie
              > unieszczesliwiac innych. Proste, prawda?
              >

              Ależ ciekawy wątek nam tu powstał znienacka! Może melancholijny, ale
              ciekawy. Dla mnie. Ja tam wiele razy miałam podobne przemyślenia,
              wydawało mi się to czasem dziwaczne, a tu nagle widzę, że i Wy
              też... Pozwoliłam sobie zacytować powyższe, bo to samo mogłabym
              powedzieć. Dawno już to wymyśliłam.

              Spodobała mi sie też owa propozycja sygnaturki:
              "Post ten wyraża opinie autorki w dniu dzisiejszym. Nie możne on być
              wykorzystany
              przeciwko niej w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim
              dniu. Autorka
              zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny."
              Rewelacja! Powinnam chyba sama sobie taką założyć, bo idealnie by
              sie do mnie nadawała smile

              A co do ideałów i wzorów? Chyba trudno o takie. Każdy człowiek ma
              wiele stron i nie zawsze wszystkie nam się podobają, więc czerpiemy
              z różnych ludzi. Guruę zawsze podziwiałam i podziwiam za jej
              stosunek do życia. Podzielam wiele z jej poglądów i chyba chciałabym
              być taka jak ona, choć wiem, że nijak nie będę...
              Ale co tam, w końcu przecież sami piszecie, że trzeba się cieszyć
              tym co jest! smile
    • kamila29091 Re: Legenda 27.06.09, 16:29
      Gurua.... wychowałam sie na jej ksiazkach... pokochalam jej poglady
      i ustanowilam je za swoje.... liberalizm z tradycja
      • gabrielle Re: Legenda 27.06.09, 21:42
        Nie mam jednego wzorca. Patrzę na świat, na ludzi, ich zachowanie, słucham
        poglądów i przetwarzam. To z kimś porozmawiam, to piosenki posłucham, to książkę
        przeczytam, film obejrzę. Dzięki czemu pozbierały mi się razem jakieś
        przekonania, jakieś wzorce zachowania, wiem, co dla mnie ważne a co nie.

        "Kto jest w stanie przekonać mnie do do swojej prawdy?"

        Każdy, kto mi wyłoży rzeczowo, że moja prawda jest błędna i powinnam ją zmienić.
        Z argumentami. Nie przyjmuję niczego na "Słowacki wielkim poetą był". Moja
        polonistka w liceum tłumaczyła nam, że może nam się nie podobać dowolna liczba
        postaci literackich, ale mamy jej to udowodnić merytorycznie.
        • asia.sthm Re: Legenda 27.06.09, 22:18
          Jak udowodnic ze ktos/cos nam sie nie podoba lub podoba?
          Czy ta polonistka umiala sama udowadniac swoje gusty, czy tez tylko od uczniow
          wymagala niemozliwego?
          • papuga_ara Re: Legenda 28.06.09, 00:22
            I idąc za tym, kolejne pytanie: p o c o mamy komuś, komukolwiek,
            udowadniać
            , że coś nam się podoba lub nie podoba? Udowodnić =
            przekonać? Na jaki plaster???
            • doratos Re: Legenda 28.06.09, 00:51
              Jakis czas temu czytałam książkę F.Flagg o tytule bodajże Nie mogę
              się doczekać kiedy pójdę do nieba,albo jakoś tak,nieważne chodzi mi
              o morał tam zawarty że w życiu chodzi o to żeby się dobrze bawić
              czyli cieszyć się z niego dopóki trwa,i tak właśnie robię cieszę
              się,czasem chce mi się śpiewać-Jezu jak sie cieszę....Z mądrością z
              t powyższej książki kojarzą mi się jeszcze słowa:śpieszmy się kochać
              ludzi tak szybko odchodzą,i z tym się też zgadzam wszystkimi
              odnóżami,ludzi którzy byli moimi guru jest mnóstwo,tyle ile książek
              się czytało tyle prawd się poznało,każdy nowo poznany człowiek
              dostarcza mi różnych przemyśleń,głównie prowadzi to do tego jak
              bardzo jesteśmy do siebie podobni my ludzie,nawet spotkany bezdomny
              człowiek gdzieś pod ścianą dworca miał tak mądre spojrzenie że aż
              się zawstydziłam,każdy z nas mógłby się znależć na jego miejscu,nie
              wiemy co nas spotka jutro,kto dla nas będzie wzorem,czyja prawda
              wyda nam się jedyną prawdą,ja wiem tylko jedno-najważniejsza jest
              miłość i tej jednej prawdy gotowa jestem bronić pazurami!!
            • groha Re: Legenda 28.06.09, 00:58
              >Na jaki plaster???

              Pewnie na rozgrzewający, podejrzewam. Na jakiś ból własne ego, śmiem
              przypuszczać. Historia ludzkości zna takie przypadki.
    • bbbzyta Re: Legenda 28.06.09, 01:14
      Hm... Bardzo wyraźnie, i aż do dzisiejszego dnia chciałabym być taka jak młoda mamusia (w domyśle Hrabala) w czeskim filmie "Postrzyżyny". Innych wzorów nie pamiętam smile
      • yvi1 Re: Legenda 30.06.09, 10:01
        Tak wlasciwie to nie mam zadnych konkretnych guru.Kazdy z nas ma posredni albo
        bezposredni wplyw na zycie innych.Czasami zachwyci mnie matka 10 dzieci i usiade
        i przemysle sobie pewne rzeczy,czasami zachwyci mnie moj kot i zmusi do
        np.zrobienia sobie przerwy.
        Te wszystkie male,a jakze wazne wydarzenia maja wplyw na moje zycie.
        I tez uwazam,ze najwazniejsza jest milosc.U mnie jeszcze tolerancja do bolu.Co
        ciekawe, wiara niekoniecznie.
        • groha Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 14:44
          ...nucę sobie stary szlagier serialowy, bo mi się przypomniał i tak sobie myślę:
          legendy są wieczne, pogoda też, i jaka jest, każdy widzi, ale co to jest
          człowiecze, pogodne usposobienie, oto jest pytanie. Bo niby teoretycznie wiemy
          na czym to polega, prawda? Ale gdyby tak przyszło z ręką na sercu i szczerze,
          jak czekista z czekistą, przyznać się samemu sobie, jak z codzienną praktyką, to
          kto wie, czy nie trzeba by się było załamać... Wiadomo, jak jest: upadek
          autorytetów, opad atmosferyczny, susza, boli, nie płacą, kocha, nie kocha,
          młodość, starość... Depresje, destrukcje i morena denna. Wychodzi więc chyba na
          to, że własne, najwłaśnieńsze pogodne usposobienie, to jedyne na czym zawsze
          można się oprzeć i nie dać się zwariować. Ale jak w takiej sytuacji je
          pielęgnować, dzielić się nim z bliźnimi i nie uchodzić przy tym w ich oczach za
          kompletnie bezdusznego, lekkomyślnego głupka, to już chyba każdy musi sam...
          • stara.gropa Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 14:50
            Z ręką na sercu - jestem świadoma różnych możliwych nieprzyjemnych
            sytuacji, które o zgorozo! są bardzo prawdopodobne. Ale! Nie wierzę,
            że mi się przytrafią. I to pozwala mi z wesołym uśmieszkiem na
            ustach przeczołgać się przez ten padół łez, zwany życiem smile
            • groha Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 14:56
              Uwaga, będzie bardzo osobiste wyznanie: kocham Cię, Stara Gropo smile
              • kocio_pierzaczek Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 15:19
                Gropo droga, zgadzam się z Tobą. Może nie udało mi się jeszcze
                wyhodować w sobie takiego optymizmu, jakiego bym chciała, i gdy
                niespodziewanie i poważnie powinie mi się noga, potrafię nieraz
                wpaść w przesadny katastrofizm. Staram się jednak w każdej sytuacji
                dostrzec jej pozytywną stronę. Niektórzy uważają, że taki hurra-
                optymizm w stylu Pollyanny jest po prostu naiwny, ale przyjmując
                taki punkt widzenia, łatwiej jakoś uporać się z kłopotami. Podobnie
                jak w każdej poznanej osobie staram się odnaleźć coś dobrego i nawet
                jeśli ktoś zachowa się wobec mnie jak zwyczajna świnia, to gdy już
                opadną emocje, staram się skupić na pozytywach danego osobnika. Co
                nie znaczy, że łatwo zapominam. Niestety, przyznaję.
                I więcej już nic nie piszę, bo wszyscy jesteście tacy mądrzy i
                skorzy do refleksji na dowolny temat, że czasem czuję się jak puste
                stworzonko, które nie ma nic do powiedzenia. wink
                • groha Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 15:41
                  Kociu, a jeśli powiem, że bardzo często się czuję, jak ten wyżej wspomniany,
                  naiwny, radosny i w dodatku stary głupi głupek, to może będzie Ci lepiej i
                  jeszcze coś napiszesz, co? wink
                  • ewa9717 Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 16:03
                    Te Kocie to przewrotne są, wiedzą, jak przywołać głaski wink))
                    • kocio_pierzaczek Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 16:15
                      Mrauu...
                      To jeszcze strzelę banałem i popiszę się: post nubila phoebus. I to
                      chyba już za 10 minut... wink
                      • goonia Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 18:57


                        Nie mam jakiegos konkretnego wzoru. W przyplywach optymizmu wierze, ze dobre
                        uczynki, albo po prostu "ludzkie traktowanie innych" kiedys do mnie wroca. Jak
                        juz mi swiat dokopie i trace wiare, to sie cos dobrego zdarzy, ktos poda reke i
                        znowu wiara wraca, ze jednak warto.

                        Co nie znaczy, ze ze mnie aniol chodzacy, bo brak cierpliwosci i choleryczny
                        charakter w parade wchodza.
                        • edyta95 Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 30.06.09, 19:18
                          nie mam ideału, wzorca, mistrza, czy jak go zwał. Co gorsza, im jestem starsza
                          tym więcej ma w d.... Człowiek jest człowiekiem, znaczy wady musi mieć. Gurua
                          doprowadza mnie swoimi poglądami bardzo często do szału, przebywać bym z Nią nie
                          mogła dłużej, bo pewnie bym utłukła. Ale
                          to co w Niej widzę najpiękniejszego, to to, że nie jęczy smile
              • stara.gropa Re: Pogoda, pogoda, każdej chwili szkoda... 01.07.09, 07:32
                Z wzajemnością Groho, z wzajemnością.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka